nauka wyrazania emocji

28.05.08, 21:00
moja mama: nie bierz go na rece za każdym razem jak zapłacze.
ja: dlaczego?
mm: bo potem jak bedzie chcial na rece, to bedzie płakał.
ja: a co w tym zlego, ze dziecko daje znac o swoich potrzebach?

taki dialog mial miejsce wczoraj. i tak sobie mysle. nic dziwnego ze
tyle osob musi sie uczyc wyrazania uczuc i komunikowwania potrzeb
emocjonalnych dopiero w doroslosci. od niemowlectwa bylismy tak
wychowywani.
    • verdana Re: nauka wyrazania emocji 28.05.08, 22:01
      No, nie wiem.
      dziecko moze dawac inaczej znac, ze chce na ręce, niz płaczem - na
      przyklad wyciagajac rączki. Tu nie chodzi chyba o ograniczenie
      komunikacji z dzieckiem, tylko o to, by nie wymuszało pewnych
      zachowań płaczem. Fakt faktem - część niemowlat chce byc stale na
      rekach, i jesli sygnalizuje to placzem, mamy problem - bo trudno
      stale nosic i trudno znosić placz.
      Wiec ja tak bardzo się mężowi nie dziwię.
      • jagandra Re: nauka wyrazania emocji 29.05.08, 09:57
        O ile pamiętam, dziecko zaczyna wyciągać rączki do opiekuna dopiero ok. 7-8 miesiąca. Wcześniej wyraża uczucia właśnie płaczem :) Ja tam w ogóle uważam, że kategoria "wymuszanie" w odniesieniu do niemowlęcia istnieje tylko w głowach niektórych (a właściwie całkiem wielu :/) osób dorosłych.
      • beata2802 Re: nauka wyrazania emocji 29.05.08, 23:00
        > dziecko moze dawac inaczej znac, ze chce na ręce, niz płaczem - na
        > przyklad wyciagajac rączki.

        verdana, mój synek ma dopiero 2 miesiące!
        poza tym jesli śpi w drugim pokoju, to może sobie wyciągac, a ja i
        tak tego nie widze.
        • verdana Re: nauka wyrazania emocji 30.05.08, 21:19
          A - daw miesiace!
          jak ma dwa miesiace, to psim obowiazkiem rodzica jest reakcja na
          kazdy placz - jak inaczej dziecko ma w ogole dowiedziec sie, ze glos
          jest sposobem komunikacji? Nie tylko wyrażania emocji, ale właśnie
          komunikowania się.
    • dagmama Re: nauka wyrazania emocji 29.05.08, 10:57
      obawiam się, że jestem za braniem na ręce i przytulaniem.
      Moja teściowa właśnie myślała, ze bedziemy tak hodowali w łóżeczku i
      nie zwracali uwagi na placze i odetchneła, kiedy okazało się, że dla
      nas płacz = głodne, kupa lub chęć tulenia. Jeśli nie kupa i nie
      mleko, znaczy emocje w stylu "przytul mnie" czyli brać na ręce albo
      tulić.
      Nic tam później nie wymuszał, dopiero w wieku czterech lat:-)
Pełna wersja