ustalone raz na zawsze ;)

30.05.08, 18:49
interia360.pl/artykul/pieklo-wspolczesnej-kobiety,9465
Ta pani ma już trwałe zafiksowane, że kobieta może być tylko podwładną. Nawet
jak pisze o paniach będących szefami korporacji.
    • bene_gesserit Re: ustalone raz na zawsze ;) 30.05.08, 21:41
      Podobno obecne pokolenie 20-latkow jest bardzo konserwatywne,
      kobiety tez. Imo ich poglady zrewiduje zycie. Jesli beda
      szczesliwe, realizujac swoje pasje wylacznie w kuchni, 'u boku
      szczesliwego meza, ktorego beda wspierac', to ich broszka. Ale
      rownie dobrze autorki tego wypracowania za pare lat moga to co
      napisaly odszczekac.
      • kocia_noga Re: ustalone raz na zawsze ;) 30.05.08, 21:48
        Ktoś w dyskusji pod wspomniał nieszczęsną Zanussi'ową.Spuśćmy
        zasłonę miłosierdzia...
        • bene_gesserit Re: ustalone raz na zawsze ;) 30.05.08, 21:59
          No wlasnie tez tego nei rozumiem, bo to chyba nie jest najlepszy
          przyklad zupelnie, ale ok, spuscmy.
      • saszenka2 Re: ustalone raz na zawsze ;) 31.05.08, 01:23
        bene_gesserit napisała:

        > Podobno obecne pokolenie 20-latkow jest bardzo konserwatywne,
        > kobiety tez. Imo ich poglady zrewiduje zycie. Jesli beda
        > szczesliwe, realizujac swoje pasje wylacznie w kuchni, 'u boku
        > szczesliwego meza, ktorego beda wspierac', to ich broszka. Ale
        > rownie dobrze autorki tego wypracowania za pare lat moga to co
        > napisaly odszczekac.
        >
        No tak, teraz sinusoida wskazuje na konserwatyzm, ale życie piękne
        idee weryfikuje i gdy zacznie brakować kasy na utrzymanie domu, będą
        zmuszone pracować. Jak komuś pasuje siedzenie w domu, niech siedzi,
        jego sprawa. Ja bym się tam nie dała zamknąć, bo bym chyba w jakimś
        psychiatryku wylądowała. Niech każdy żyje, jak chce i innym nic do
        tego, jak zyją sąsiedzi.
    • floric Re: ustalone raz na zawsze ;) 31.05.08, 09:13
      uchowaj mnie boze przed taka kobieta

      juz wole zmywac, prac, prasowac, odkurzac, sprzatac kuwety po kotach
      i dzieciach :D
      • ja.sinner Re: ustalone raz na zawsze ;) 31.05.08, 10:04
        > sprzatac kuwety po kotach
        > i dzieciach :D

        Kuwety dla dzieci to prawdziwie ekologiczne rozwiazanie
    • stephen_s Ojej... 31.05.08, 12:24
      ... przyznaję, że miałem ochotę uciec z krzykiem, czytając ten tekst :)
    • stephen_s Tak na marginesie... 31.05.08, 12:26
      ... ja wypraszam sobie seksistowskie teksty w stylu "mężczyźni są pełni egoizmu".
    • znana.jako.ggigus alez zgadzam sie z Zanussiowa 31.05.08, 17:50
      ze obiad jest tworczy bardziej niz praca w biurze
      i dziwie sie Wam siostry, ze sie tak oburzacie

      ale z drugiej strony - idac tokiem myslenia Zanussiowej, ktora mowi, ze kobieta
      ma pomagac mezczyznie
      czy taka pomocnica da naprawde rade stworzyc tworczy obiad?

      eee, niech lepiej maz po powrocie z pracy stworzy jakies pyszne dzielo
      tworca jest!

      A na serio - nie ma granic w pisaniu kompromitujacych art.
      po prostu jej nie ma

      • saszenka2 Re: alez zgadzam sie z Zanussiowa 01.06.08, 01:10
        znana.jako.ggigus napisała:

        > ze obiad jest tworczy bardziej niz praca w biurze
        > i dziwie sie Wam siostry, ze sie tak oburzacie
        >
        > ale z drugiej strony - idac tokiem myslenia Zanussiowej, ktora
        mowi, ze kobieta
        > ma pomagac mezczyznie
        > czy taka pomocnica da naprawde rade stworzyc tworczy obiad?
        >
        > eee, niech lepiej maz po powrocie z pracy stworzy jakies pyszne
        dzielo
        > tworca jest!
        >
        > A na serio - nie ma granic w pisaniu kompromitujacych art.
        > po prostu jej nie ma
        >
        >
        Albo to twórcze przyrządzanie kawki dla mężusia oglądająxcego mecz,
        toż to istny rozwój, żadna praca naukowa nie może się z tą
        czynnością równać. Swoją drogą ja naprawdę też tej granicy nie
        dostrzegam, ona się już dawno zatarła. Głupota tryumfuje.
      • stephen_s No, to zależy w jakim biurze... 01.06.08, 09:59
        Nie oszukujmy się, praca biurowa MOŻE być nudna. Więc trochę sensu w tym, co
        akurat o tym napisano w tym tekście, jest.
        • saszenka2 Re: No, to zależy w jakim biurze... 02.06.08, 00:54
          stephen_s napisał:

          > Nie oszukujmy się, praca biurowa MOŻE być nudna. Więc trochę sensu
          w tym, co
          > akurat o tym napisano w tym tekście, jest.
          >
          Ale tam chociaż spotykasz ludzi, czujesz niezależność/ A takie
          wycieranie rozlanego soku ze stołu też ciekawe nie jest, ale nie
          daje ani niezależności, ani kontaktu z ludźmi.
          • stephen_s Re: No, to zależy w jakim biurze... 02.06.08, 08:50
            > Ale tam chociaż spotykasz ludzi, czujesz niezależność

            Niezależność? W biurze?

            Jak mówiłem, to wszystko zależy od tego, gdzie sie pracuje... ale
            nie wydaje mi się, by np. praca w jakiejś zbiurokratyzowanej
            korporacji mogła być specjalnie ciekawa i zaspokajać potrzebę
            kontaktu z ludźmi (jasne, naprawdę "przyjemne" jest przebywanie z
            ludźmi w atmosferze ciągłej rywalizacji i ograniczające się do
            gadania o pogodzie w czasie przerw na kawę).

            Wiesz, mnie też trochę śmieszy mówienie, jak to sprzątanie i
            gotowanie jest twórcze itd. - ale też drażni mnie mit, że KAŻDA
            praca zawodowa jest fajna, przyjemna, rozwijająca itd. I że dla
            każdego człowieka lepsze jest choćby przybijanie pieczątek, niż
            pozostawanie w domu.
            • saszenka2 Re: No, to zależy w jakim biurze... 03.06.08, 02:12
              Okej, ale przybijając te nieszczęsne pieczątki, spotykasz też
              klientów, z którymi czasami możesz porozmawiać, z koleżanką z pracy
              możesz pogadać np. o jakiejś wyprzedaży sprzętu, masz tam swoje
              zycie. A praca w korporacji nie zawsze musi być nudna i nie każdy
              jest sępem, który najchętniej utopiłby Cię w łyżce wody.Niezależność
              daje Ci fakt zarabiania na siebie.
          • pavvka Re: No, to zależy w jakim biurze... 02.06.08, 08:52
            Nie każdy ma potrzebę ciągłego kontaktu z ludźmi. A co do
            niezależności, nie jestem przekonany czy bycie 'menedżerem domu' nie
            daje jej więcej niż praca w zhierarchizowanej organizacji. Chyba, że
            chodzi Ci tylko o niezależność finansową od męża, ale na tym też nie
            każdej musi zależeć.
            • kocia_noga Re: No, to zależy w jakim biurze... 03.06.08, 09:16
              Raz w miesiącu dostajesz pieniądze - sa twoje.Możesz pójśc na urlop,
              zwolnienie lekarskie, twoja praca podlega ocenie - wiesz,ze jak się
              sprężysz, czeka cię nagroda ewidentna, namacalna.
              Pracy domowej niklt na ogól nie kontroluje ani nie ceni.
              • pavvka Re: No, to zależy w jakim biurze... 03.06.08, 09:20
                No więc jest tak jak napisałem - praca zawodowa daje niezależność
                finansową, ale pod innymi względami człowiek staje się bardziej
                zależny.
              • ja.sinner Re: No, to zależy w jakim biurze... 03.06.08, 11:01
                > Pracy domowej niklt na ogól nie kontroluje ani nie ceni.

                Co do tego, ze nikt nie ceni to zgoda.
                Jezeli chodzi o kontrole to zazwyczj wypowiadja sie osoby, ktore
                szklanki po sobie do zlewu nie wstawily: "po calych dniach nic nie
                robi", siedzi seriale oglada" i inne tego typu madrosci.
              • saszenka2 Re: No, to zależy w jakim biurze... 04.06.08, 02:53
                kocia_noga napisała:

                > Raz w miesiącu dostajesz pieniądze - sa twoje.Możesz pójśc na
                urlop,
                > zwolnienie lekarskie, twoja praca podlega ocenie - wiesz,ze jak
                się
                > sprężysz, czeka cię nagroda ewidentna, namacalna.
                > Pracy domowej niklt na ogól nie kontroluje ani nie ceni.
                Poza tym pracując w firmie, masz pewne prawa, nakreślone normy,
                wiesz, czego się od Ciebie wymaga, masz prawo do opieki medycznej,
                masz prawo do emerytury i nie musisz się nikogo pytać, czy możesz
                kupić najnowszą płytę Madonny, bo to jest Twoja kasa.
    • goblin.girl Re: ustalone raz na zawsze ;) 03.06.08, 10:41
      Ot, takie pitolenie.
      Zapewne wiele kobiet lubi czasem twórczo ugotować obiadek albo artystycznie
      ułożyć kwiatki w wazoniku, ale nie przeszkadza im to czerpać satysfakcji z pracy
      zawodowej. Niektórym trudno zrozumieć, ze pomiędzy wilczyca korporacyjną i
      twórczo się realizującą żoną domową jest cała rzesza kobiet z tendencjami
      bardziej w jedną lub w druga stronę. Ale tak łatwo sobie budowac teoryjki, jak
      sie widzi tylko skrajności.
    • gotlama Re: ustalone raz na zawsze ;) 03.06.08, 21:27
      A tu ustalone raz na zawsze,że to ojciec prowadzi firmę i tyko syn może ją przejąć.
      gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,5274334,Co_czeka_polskie_rodzinne_firmy_.html
      • dzioucha_z_lasu Re: ustalone raz na zawsze ;) 03.06.08, 22:44
        Kurcze... Aż pobiegłam swoją płeć sprawdzić, ale nie, nie jestem
        synem... Jak to więc możliwe, że moja mama - zasadniczo rzecz
        biorąc - kobieta, prowadzi z powodzeniem firmę od 25 lat, ja pracuję
        w owej rodzinnej firmie od 15 i wszystko wskazuje na to, że ją
        przejmę. Co gorsza działamy w bardzo "meskiej" branży. Nic, tylko
        płeć przyjdzie zmienić na jedyną słuszną.
        • gotlama Re: ustalone raz na zawsze ;) 03.06.08, 22:50
          No właśnie, jak to możliwe ;) ?
          Takich jak ty jest sporo, a mimo to nadal w świadomości społecznej - "klapki na
          oczach".
          Dawniej "kuniom" dawało się takie klapki, by nie płoszyły się z powodu postępu
          technicznego czyli obecności automobili na drogach. Może te klapki też mają
          zapobiegać płoszeniu się na widok zmian w relacjach społecznych?
          • kocia_noga Gotlama, jesteś niemożliwa 04.06.08, 08:24
            oblałam się kawą :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja