Znowu pomarudzę

03.06.08, 09:32
Znowu się pojawił długi wątek na jeden z moich ulubionych tematów -
jak to faceta nie można spuścić z oka, bo się zaraz puści z jakąś
szantrapą:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49213&w=80074217
A już niektóre posty jeżą włosy na głowie:

"Wykupiłambym bilet sama bez
pytania go o zgodę. Nawet jeśli miałabym wziąć kredyt na ten wyjazd.
I na tej Dominikanie ratowałabym małżeństwo. Stosując wszelkie
kobiece sposoby."
    • sir.vimes Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 09:42
      Czy ja czytać nie umiem?

      Dlaczego tam jest non stop mowa o ratowaniu małżeństwa?

      Czy samotny wyjazd to dowód rozpadu czy pominęłam jakieś ważne info?

      Swoja drogą - ja to się bardzo cieszę jeśli da rade zgrać urlopy i pojechać
      gdzieś razem ale nie wydaje mi się to niezbędnym warunkiem miłego spędzania czasu...

      A może o egzotycznośc tej wycieczki chodzi?? Bo nie wierzę by te panie nie
      puściły samotnie męza na koncert i pokaz motocykli, powiedzmy, do Lidzbarka
      tudzież Olsztyna. A może......?



      • pavvka Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 09:47
        sir.vimes napisała:

        > Czy ja czytać nie umiem?
        >
        > Dlaczego tam jest non stop mowa o ratowaniu małżeństwa?
        >
        > Czy samotny wyjazd to dowód rozpadu czy pominęłam jakieś ważne
        info?

        No widzisz, ja dokładnie to pytanie tam zadałem. Pozostało bez
        odpowiedzi :-/

        > Swoja drogą - ja to się bardzo cieszę jeśli da rade zgrać urlopy i
        pojechać
        > gdzieś razem ale nie wydaje mi się to niezbędnym warunkiem miłego
        spędzania cza
        > su...

        No bo ja powiem tak: gdyby obydwoje małżonkowie doszli do wniosku,
        że będzie im bez siebie niefajnie przez te 2 tygodnie i żona powinna
        jechać w to samo miejsce za własne pieniądze, to byłoby super. Ale
        jeśli ona jedzie tylko po to żeby go pilnować przed skokami w bok (i
        do tego nie uprzedzając go), to takie małżeństwo nie jest w ogóle
        warte ratowania.
      • pavvka Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 09:51
        sir.vimes napisała:

        > A może o egzotycznośc tej wycieczki chodzi?? Bo nie wierzę by te
        panie nie
        > puściły samotnie męza na koncert i pokaz motocykli, powiedzmy, do
        Lidzbarka
        > tudzież Olsztyna. A może......?

        Ale ja już ileś razy linkowałem podobne wątki, gdzie kobiety radziły
        sobie nawzajem, żeby mężów nigdzie samych nie puszczać. Sądząc z
        tych dyskusji, niektóre żony faktycznie by nie puściły, nawet na pół
        dnia do Grójca.
        • bri Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 10:20
          No. Ale są też mężczyźni, którzy nie puszczają nigdzie swoich żon.
          Nawet jeśli na zakupach w pobliskim warzywniaku za długo im się
          zejdzie, to muszą się tłumaczyć dlaczego. Wnioskując z wypowiedzi w
          tamtym wątku ta sytuacja jest jednak powszechniejsza, bo kobietom
          wypowiadającym się w tamtym wątku, taki samotny wyjazd w ogóle się w
          głowach nie mieści.

          Myślę, że autorce wątku po prostu przykro jest, że ominą ją wakacje
          na Dominikanie, ale to oczywiście nie powód, żeby mąż miał nie
          jechać.
        • sir.vimes No tak - jeśli samemu nigdy nigdzie sie nie 03.06.08, 11:08
          wyjeżdża czy nawet nie wychodzi (o czym pisze Bri) to taki wyjazd zapewne wydaje
          się czymś dziwnym.

          Dla mnie sprawa jest prosta i normalna. JAk mnie np. ktos zaprasza na wspólny
          wyjazd jest oczywiste, ze niezrezygnuję tylko dlatego, ze mój mąż nie może w tym
          terminie mieć urlopu. Zresztą - gdyby miał mielibyśmy dodatkowy problem z opieka
          nad dzieckiem. A moze dziecko też trzeba ciągać wszędzie ze sobą - nawet na
          heavymetalowy koncert na Ślasku itp? Albo rezygnować ze wszystkiego w czym nie
          może uczestniczyć każdy domownik łącznie z kotem?

          JAsne, gdyby sytuacja wyglądała tak, ze pan zawsze moze pojechać gdzieś sam czy
          z kolegami a z żoną nigdy nie chce - świadczyłoby to o rozpadzie związku. Ale
          JEDEN samotny wyjazd? Niezwykle kuszacy bo za drogi by spontanicznie bez
          problemu się na taki zdecydować? Nie rozumiem...

          A tym bardziej nie rozumiem czemu wyjazd bez żony/męża automatycznie jest
          dowodem zdrady, planowania zdrady itp... To coś jak u Nosowskiej "do pray nie
          moge puścić cię, nie, nie... tam tyle kobiet" itd.

          • pavvka Re: No tak - jeśli samemu nigdy nigdzie sie nie 03.06.08, 11:38
            sir.vimes napisała:

            > To coś jak u Nosowskiej "do pray nie
            > moge puścić cię, nie, nie... tam tyle kobiet" itd.

            Mam wrażenie, że Nosowska napisała tę piosenkę po lekturze
            gazetowych forów kobiecych :-p
      • gotlama Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 10:54
        Na motocykle, to w życiu bym nie przepuściła ;)
        Na zloty samochodowe - też całą familią jeździmy.
        • sir.vimes Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 11:09
          Jasne.
          To zamiast motocykli wstaw "kurs wklejania znaczków do klasera" albo warsztaty z
          księgowości domowej:)

          • gotlama Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 03.06.08, 11:36
            sadystka jesteś i tyle....
      • saszenka2 Re: Pavvka - ale dziwny wąt!!! 06.06.08, 02:37
        sir.vimes napisała:

        > Czy ja czytać nie umiem?
        >
        > Dlaczego tam jest non stop mowa o ratowaniu małżeństwa?
        >
        > Czy samotny wyjazd to dowód rozpadu czy pominęłam jakieś ważne
        info?
        >
        > Swoja drogą - ja to się bardzo cieszę jeśli da rade zgrać urlopy i
        pojechać
        > gdzieś razem ale nie wydaje mi się to niezbędnym warunkiem miłego
        spędzania cza
        > su...
        >
        > A może o egzotycznośc tej wycieczki chodzi?? Bo nie wierzę by te
        panie nie
        > puściły samotnie męza na koncert i pokaz motocykli, powiedzmy, do
        Lidzbarka
        > tudzież Olsztyna. A może......?
        >
        >
        >
        Oj, Sir, nie byłabym tego taka pewna. Może i do Olsztyna by nie
        puściły, jak sa chorobliwie zazdrosne, bo a nuż tam ma kochankę?
    • ula27121 Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 11:21
      Widać to małżeństwo nie jest takie bardzo udane, jak pisze
      założycielka wątku.
    • bene_gesserit Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 11:25
      Nie dziwi mnie, ze ta kobieta czuje zal. dziwi mnie natomiast, ze
      pani z cytowanego postu kupilaby bilet tylko w celu 'ratowania
      malzenstwa'. Ja tam bym sie po prostu swietnie bawila :)
      • pavvka Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 11:40
        A mnie zastanawia jakie są te "wszelkie kobiece sposoby", którymi
        się ratuje małżeństwo...
        • bene_gesserit Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 17:07

          Prasowanie koszul, wszelkie mozliwe uslugi seksualne i obgadywanie
          grubych tylkow konkurentek, prawdziwych lub wyimaginowanych, jak
          sadze. W zyciu bym nie chciala byc w zwiazku, ktory na czyms takim
          stoi.
    • gotlama Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 11:44
      Ożeń się, to ci podpowiem.
      Z teoretykiem nie gadam ;)
      • pavvka Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 11:48
        Jakbym się ożenił, tobym się sam dowiedział, nie musiałabyś
        podpowiadać.
        • gotlama Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 12:12
          Nadmierna pewność niejednego zgubiła ;)
          • pavvka Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 12:19
            Jaka pewność? Przecież nie twierdzę, że wiem.
    • six_a Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 14:31
      szantrapa to stara wiedźma
      czyli: niech się puszcza
      jak lubi;)

      a jak ratować, to tylko na dominikanie, polska nie ma tej magii:)
      po prostu
      • pavvka Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 15:08
        Też bym sobie kogoś poratował na Dominikanie.
        • bene_gesserit Re: Znowu pomarudzę 03.06.08, 17:09
          Wczytaj sie w watek - podobno na Dominikanie nuda, zasieki,
          uzbrojeni ochroniarze i mozliwosc wyjscia na zewnatrz kompleksu
          hotelowego tylko wraz z niemiecka wycieczka. Jak dla mnie daleko od
          idealnych wakacji.

          Tam te panie w koncu autorce madrze poradzily - niech zaciagnie
          kredyt i pojedzie do GB, na wymarzony kurs jezykowy.
    • rafi-nka Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 14:45
      pavvka jak chcesz coś , powiedzieć, zasugerować autorce TAMTEGO
      wątku, to dlaczego jej nie napiszesz wprost na TAMTYM forum

      nierozumiem tego wklejania wątków, napisz jej co myślisz wprost i
      tyle
      • pavvka Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 15:07
        Bo ja jestem wredny i wolę się wysłużyć kobietami - zawsze się
        znajdzie jakaś feministka, która po moim wątku zainterweniuje u
        źródła :-p
        • kocia_noga Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 15:36
          E tam.Przecież wiadomo,że kobieta ma przypilnować,zeby chłop nie pił
          i się nie qrwił,oraz że ma 'ratować małżeństwo'.PocZytaj sobie
          jakieś kolorowe gazetki 'ratowanie małżeństwa' 'nasze kobiece
          sposoby' itp to podstawa.A ja mysle,że ją szlag tragfia,że mąż
          wygrał wycieczkę i chce mu ja zepsuć z zawiści.Sama pisała,że
          wiedzie im się w tym związku nienajlepiej.
          Ale to pzrecież normalne, faceci już tak mają - chleją skubani z
          kolegami jak tylko człowiek ich spuści z oka oraz puszczają się z
          każdą chętną - trza nieść swój krzyż i ratować małżeństwo naszymi
          kobiecymi sposobami.
          • pavvka Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 15:51
            kocia_noga napisała:

            > PocZytaj sobie
            > jakieś kolorowe gazetki 'ratowanie małżeństwa' 'nasze kobiece
            > sposoby' itp to podstawa.

            Kiedy na te gazetki nie trafiam. W poczekalni u lekarki mają tylko
            jakieś Gale i Vivy. Powiedzże jakie są te kobiece sposoby, nie bądź
            wiśnia.
            • kocia_noga Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 16:12
              pavvka napisał:

              Powiedzże jakie są te kobiece sposoby, nie bądź
              > wiśnia.


              A skądże ja mam wiedzieć? Jestem feministka, nawet nóg nie golę.
              • piekielnica1 Re: ALE ŚMIAŁO 03.06.08, 16:53
                > Powiedzże jakie są te kobiece sposoby, nie bądź
                > > wiśnia.

                A ja Ci powiem, bys kiedys w zyciu wiedzial czego sie domagac.

                Madra zona (zdradzona madra zona), to nie sklada od razu pozwu
                rozwodowego, nie pakuje dorobku meza w pudelko po butach i nie
                wystawia go za drzwi, tylko stwarza taka atmosfere, by maz
                zobaczyl, ze ta dziwka, ktora go uwiodla nie umywa sie do tej
                zdradzonej zony, ze szczescia mu nie da i by zechcial wrocic do tego
                domu.
                Madra zona przeczekuje chwilowe zauroczenie meza (bo oni juz tacy
                sa) i pyrzyjmuje go z powrotem na lono rodziny. Dla dobra tej
                rodziny.

                A jezeli ktos mysli inaczej to zalezy mu wylacznie na tym by
                rodzina przestala byz nadrzedna wartoscia w naszym zyciu.

                No ale by ustrzec sie od zdrady to oczy nalezy miec otwarte i
                czuwac, czuwac i czuwac.

                Mam nadzieje, ze teraz juz wiesz wiecej.
                • mijo81 Re: ALE ŚMIAŁO 04.06.08, 15:24
                  No i dlatego można was zdradzać......bo zawsze jest droga powrotu :)
                  • piekielnica1 Re: ALE ŚMIAŁO 05.06.08, 10:01
                    Alez nie zawsze, nie zawsze.
                    Ja zdrajcow pakuje i wystawiam za drzwi.
                    Caly dorobek w pudelko po butach i odsylam do nowej wybranki.
                    • mijo81 Re: ALE ŚMIAŁO 05.06.08, 17:37
                      Wyżej napisałaś coś innego
                      • piekielnica1 Re: ALE ŚMIAŁO 05.06.08, 18:38
                        Alez skad?
                        Napisalam "madra zdradzona zona".
                        Ja jestem feministka.
        • rafi-nka a to ty facet jestes 03.06.08, 15:47
          wybacz że amerykę odkryłam, ale się zastanwaiałam co za wredna baba
          wkleja wątki a to poprostu wredny facet:)

          to jakby wiele wyjaśnia:P
    • saszenka2 Re: Znowu pomarudzę 05.06.08, 02:52
      Niektórych fantazja ponosi. Sama stwierdziła, że wygrał
      jednoosobową, więc w czym problem?Ludzie lubią mnożyć problemy,
      które nie istnieją, a ich strach może wynikać bądź to z nie
      najlepszych kontaktów z drugą osobą albo jakichś przykrych
      doświadczeń z przeszłości.
Pełna wersja