Skąd u Was się biorą takie kompleksy?

06.06.08, 02:43
Skąd u Was się biorą takie kompleksy w stosunku do mężczyzn? Tak mi przyszło do głowy teraz... jeden głupi artykuł o tym, że kobiety się nie znają na piłce - jesteście obrażone, wkurzone i co tylko. Potem ktoś powie, że nie ma kobiet wśród najwybitniejszych matematyków - wpadacie w szał. W jakiejś reklama występuje kobieta - feministki wychodzą na ulice, idą na skargę. I tak dalej.

A porównajmy:

Ile razy na przykład mówi się, że mężczyźni nie odróżniają kolorów? Ile razy lecą reklamy, które pokazują mężczyzn jako debili przed TV z piwkiem. Ile razy słyszymy, że rzekomo tylko kobiety mogą rodzić dzieci? I co? I nic! Znacie mężczyznę, który by się w związku z tym oburzał?

Tak sobie teraz na chłodno się zastanowiłem nad tym widząc te wszystkie tematy i drobnostki z jakich potraficie robić problemy i stwierdzam, że chyba macie dość poważne kompleksy w stosunku do mężczyzn, skoro błahostki, których mężczyźni nawet nie widzą, urastają u Was do rangi problemu.

Jak to inaczej wyjaśnić? Jak wyjaśnić fakt, że my się nie oburzamy reklamami "deprecjonującymi" mężczyznę, a Wy analogicznymi reklamami z kobietami - tak. Słucham sensownego wyjaśnienia, bo jak rozumiem z kompleksami oczywiście według Was nie ma to nic wspólnego.
    • kocia_noga Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 07:48
      To sensowne wyjaśnienie to rakie, które będzie ci odpowiadać?
      Mniejsza z tym.To o czym piszesz to ważna sprawa - kwestia ilości,
      jakości i sytuacji.
      Dam ci przykład dośc drastyczny,żebys zrozumiał.
      Żyd którego ktoś pociągnie za pejsa w III Rzeszy nagle "wpada w
      szał" bez powodu, podczas gdy jego aryjscy rówieśnicy piora się po
      ryjach w ramach żarcików.
      • kocia_noga No i jeszcze, 06.06.08, 07:49
        bo wczesniej nie zauważyłam: swoje przypuszczenie wziałeś za pewnik.
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 10:35
        > To sensowne wyjaśnienie to takie, które będzie ci odpowiadać?

        Nie. Sensowne wyjaśnienie to takie, które się trzymie kupy. :)

        > Żyd którego ktoś pociągnie za pejsa w III Rzeszy nagle "wpada w
        > szał" bez powodu, podczas gdy jego aryjscy rówieśnicy piora się po
        > ryjach w ramach żarcików.

        Prawdę mówiąc, to porównywanie sytuacji kobiet w Polsce do sytuacji Żydów w III Rzeszy (już pomijając kwestie estetyczne i moralne) świadczy o lekkiej paranoi.
        • sir.vimes Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 11:17
          a nie sytuacji Żydów w 39 i kobiet w Polsce.

          Zastanowienie się nad tym co napisała Kocia umożliwi ci zrozumienie zależności
          między reakcją a punktem "siedzenia" czyli sytuacją w której dana grupa
          społeczna się znajduje.

          co do kolorów - zważ, że właśnie wielu mężczyzn z upodobaniem glosi "śliwka to
          owoc, nie kolor", "nie wiem co to jest beżowy" itp i upatruje w tym dowodów swej
          męskości (bo kolory są dla bab i pedałów)
          • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 11:32
            Tak, ja zrozumiałem o co chodziło w tym porównaniu i co mi miało ono umożliwić, ale i tak uważam, że nie powinno się stosować takich takich analogii.

            > co do kolorów - zważ, że właśnie wielu mężczyzn z upodobaniem glosi "śliwka to owoc, nie kolor", "nie wiem co to jest beżowy" itp i upatruje w tym dowodów swej męskości (bo kolory są dla bab i pedałów)

            No ale przecież mi dokładnie o to chodzi. Czy takie teksty nie świadczą o dystansie? I dalej, czy o moim dystansie do siebie nie świadczy fakt, że się obrażam o takie teksty, mimo że kolory są dla mnie istotne? (świetnie rozróżniam, umiem dobierać i w ogóle jestem estetą)
            • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 11:34
              Nie, takie teksty nie świadczą o dystansie.

              Świadczą o czymś kompletnie innym. Między innymi o podskórnym lęku, ze
              przyznanie się do odróżniania odcieni beżu będzie dowodem przynależności do
              grupy GORSZEJ niż grupa "prawdziwych mężczyzn".

              • paskudek1 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 11:41
                świetnie to ująłeś:) to tak samo jak np. noszenie torebki kobiecie. Zdarzają się sytuacje kiedy facet musi przez chwilę wziać od kobiety torebkę na ulicy. Jeden zrobi to bez problemu, drugi będzie się trwożliwie rozglądał czy aby go ktoś znajomy nie widzi:)
                I od razu przypomina mi sie historyjka z przebieraniem w damskie ciuchy - kilka ładnych lat temu na Mazurach trzech chłopaków dla draki przebrało sie w sukienki i tak poszli do baru:) Ubaw mieli ogromny i żaden nie bał się ze go nazwą "ciotą, gejem czy tranzwestytą". Pili piwko, grali w bilard:)
                • saszenka2 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 10.06.08, 01:18
                  paskudek1 napisała:

                  > świetnie to ująłeś:) to tak samo jak np. noszenie torebki
                  kobiecie. Zdarzają si
                  > ę sytuacje kiedy facet musi przez chwilę wziać od kobiety torebkę
                  na ulicy. Jed
                  > en zrobi to bez problemu, drugi będzie się trwożliwie rozglądał
                  czy aby go ktoś
                  > znajomy nie widzi:)
                  > I od razu przypomina mi sie historyjka z przebieraniem w damskie
                  ciuchy - kilka
                  > ładnych lat temu na Mazurach trzech chłopaków dla draki przebrało
                  sie w sukien
                  > ki i tak poszli do baru:) Ubaw mieli ogromny i żaden nie bał się
                  ze go nazwą "c
                  > iotą, gejem czy tranzwestytą". Pili piwko, grali w bilard:)

                  Z tą torebką to rzeczywiście może być niezła akcja. Mam paru
                  znajomych, którzy za nic nie potrzymają torebki, bo to dla nich
                  dyshonor, ale ja na szczęscie mogę spokojnie zawiązać sznurówkę, bo
                  mój narzeczony nie boi się utraty męskości. Nie wiem, co w tej
                  torebce takiego wstydliwego, przecież chodzi tylko o pomoc. Tak samo
                  jak podaje się w sklepie facetowi krawat. Ale naprawdę w zeszłym
                  roku bodajże w lipcu czytałam o tym, że niektórzy mężczyźni za nic
                  w świecie nie kupią podpasek, bo to dla nich wstyd.
              • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:22
                Że tak mówisz, wcale nie znaczy, że tak jest. Ja, (a pisałem, że nie należę do mężczyzn, którzy mają problemy z kolorami) uważam, że tekst ze śliwką jest bardzo dowcipny - mnie śmieszy. A zapewniam, że myślenie typu "och, muszę pokazać, że jestem mężczyzną" jest mi kompletnie obce.

                A już sam fakt, jak to postrzegasz, świadczy, że coś nie jest ku.rwa tak. Wy po prostu WSZYSTKO sprowadzacie do swojej paranoi - taka jest prawda. Nawet żartobliwy tekst ze śliwką. Przykłady można mnożyć, ja przypomnę jeden: oburzenie, bo ktoś artykuł na temat mężczyzny, którego żona umarła tuż po urodzeniu dziecka, zatytułował "musiałem stać się matką". NIKT mi nie wmówi, że to było normalne. A na tym forum tego typu akcje są nagminne.
                • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:37
                  "Że tak mówisz, wcale nie znaczy, że tak jest"

                  cóż, to jest też odpowiedź na twoje pytania i sugestie.

                  > A już sam fakt, jak to postrzegasz, świadczy, że coś nie jest ku.rwa tak. Wy po
                  > prostu WSZYSTKO sprowadzacie do swojej paranoi - taka jest prawda. Nawet żarto
                  > bliwy tekst ze śliwką.

                  Hm, Senta, jakoś chyba nie masz dziś ochoty na normalną rozmowę.

                  oburzenie, b
                  > o ktoś artykuł na temat mężczyzny, którego żona umarła tuż po urodzeniu dziecka
                  > , zatytułował "musiałem stać się matką". NIKT mi nie wmówi, że to było normalne

                  Tak, zgadzam sie, nazywanie ojca matką nie jest normalne. NAtomiast w uczucia
                  tego pana nie wnikam - może czuć się jak chce a artykuł nie on pisał chyba?
                  • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:42
                    > Tak, zgadzam sie, nazywanie ojca matką nie jest normalne. NAtomiast w uczucia
                    > tego pana nie wnikam - może czuć się jak chce a artykuł nie on pisał chyba?

                    He he. :) No cóż... sam jestem sobie winien, że to wykorzystałaś. Rzeczywiście mogłem lepiej skonstruować to zdanie. :) Oczywiście nienormalne było Wasze oburzenie z powodu tytułu artykułu (rym! yeah!), a nie ten tytuł itself. :)
                    • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:49
                      Nienormalne wg kogo? Wg Ciebie?
                      • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:53
                        Tak! Kłóci się to z definicją normalności, jaką przyjął mój stary, dobry kumpel
                        - ja sam. :)
                        • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 12:58
                          Cóż, w żaden sposób twoja definicja normalności nie jest dla mnie zobowiązująca.
                          Tadeusz Rydzyk też ma swoją definicję normalności - i co z tegoo wynika?
                          • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 13:04
                            Nie słuchasz Radia Maryja, nie? :) Widać. Wiesz, po czym poznać kogoś, kto nie słucha? Powiem Ci: po tym, że wkurza go Rydzyk. Posłuchaj ze trzech audycji z o. Piotrem albo o. Jackiem, a potem porównaj z tym, co mówi o. Tadeusz. Gwarantuję, że uznasz Rydzyka za chodzący wzór tolerancji i zdrowego rozsądku. :D
                            • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 16:39
                              znasz frazę "turlać się ze śmiechu"?
                              • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 16:59
                                Turlaj się do woli. Ja mówię poważnie. Wszyscy robią z Rydzyka wcielonego diabła (poniekąd zrozumiałe, ostatecznie on jest przywódcą tej organizacji), ale naprawdę o. Tadeusz nie jest najgorszy. To, co wygaduje np. o. Piotr (to ten od uśmieszków) na spółę z dr. hab. Jerzym Robertem Nowakiem, to dopiero jest odjazd.
                                • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 19:53
                                  Wszyscy robią z Rydzyka wcielonego diabł
                                  > a (poniekąd zrozumiałe, ostatecznie on jest przywódcą tej organizacji), ale nap
                                  > rawdę o. Tadeusz nie jest najgorszy.


                                  Yhy.
                                  Jasne.

                                  Są ludzie, którzy uważają , ze Stalin był jedynie marionetką swych doradców.
                                  Wolno im. Tylko co z tego? Zresztą, sam sobie odpowiadasz w zacytowanym przez
                                  mnie zdaniu.
                                  • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 20:23
                                    > Są ludzie, którzy uważają , ze Stalin był jedynie marionetką swych doradców.

                                    Czy potraficie używać innych porównań niż związane z nazizmem i stalinizmem?

                                    > Zresztą, sam sobie odpowiadasz w zacytowanym przez
                                    > mnie zdaniu.

                                    Ok, zgoda. Ale mnie wpienia ta paranoja związana z Radiem Maryja i Rydzykiem. Wszyscy tylko Rydzyk, Rydzyk, a nie wiedzą nawet, o czym mówią. A zarzutów w stosunku do Radia Maryja większość przeciwników nawet nie umie wyartykułować i sprecyzować (ja umiem). Przeczyta taki w GW, że "RM jest złe" i potem rozgłasza dalej. Drażni mnie to. Poza tym mówienie o Rydzyku jest takie banalne...

                                    Natomiast co do Rydzyka i dlaczego zwróciłem Ci na to uwagę, w efekcie czego zostałem wyśmiany. Zobacz do czego doszło: największym skandalem związanym z Radiem Maryja, na którym się skupiły media, okazała się... nagrana na wykładzie wypowiedź Rydzyka. To żałosne i śmieszne.

                                    Radio Maryja promuje pseudonaukę (np. kreacjonizm), na antenie Radia Maryja dopuszcza się olbrzymich przekłamań (raz nawet negowano Holocaust), i tak dalej. Zarzutów jest masa.

                                    Ale przez takie sztampowe myślenie jak u Ciebie, podzielane przez społeczeństwo, mamy taki właśnie efekt. Nie mówi się o rzeczywistych problemach związanych z RM, tylko się dowcipkuje i mówi o rzeczach nieistotnych.

                                    Efekt drugi: ludzie potem sądzą, że jak się odwoła Rydzyka, to problem się sam rozwiążę. Gó.wno - nic sie nie rozwiąże. Zresztą to typowe polskie myślenie zauważyłem. Polacy sobie zawsze wymyślają proste rozwiązania, które przez czyjąś złą wolę nie mogą być zrealizowane. To bzdura. Problemy prawie zawsze leżą głębiej.

                                    Tyle.
                                    • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 20:50
                                      Potrafimy.

                                      W
                                      > szyscy tylko Rydzyk, Rydzyk, a nie wiedzą nawet, o czym mówią

                                      Przykro mi ale mam wrażenie,że to TY nie wiesz o czym mówisz. Jacy wszyscy?
                                      Jakie potraficie? Jaki "taki" przeczyta? Jakie sztampowe myślenie?

                                      O co właściwie ci chodzi?
                                      Masz ochotę poobrażać rozmówców z forum bo cię męczy kanikuła?
                                      No to baw się dobrze. Gratuluję pomysłu na udany dzień.
                                      • senta.fa Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 21:01
                                        > Jakie potraficie?

                                        Forumowiczki forum feminizm nadużywają takich porównań.

                                        > Jaki "taki" przeczyta?

                                        No taki człowiek, który potem powtarza co zasłyszy. W tym wypadku o Radiu Maryja.

                                        > Jakie sztampowe myślenie?

                                        To już wyjaśniłem przedtem, na czym ono polega.

                                        > O co właściwie ci chodzi?

                                        O to, że skoro już masz wyśmiewać coś, co napisałem, to przynajmniej wiedz, czemu to napisałem.

                                        Jeszcze jakieś pytania? Nie? To teraz ja zapytam: co to takiego jest kanikuła? :)
                                        • kocia_noga Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 21:30
                                          senta.fa napisał:


                                          co to takiego jest kanikuła?
                                          > :)
                                          >

                                          Słowo p[ochodzi od gwiazdozbioru swiecącego w okresie największych
                                          upałów - w skrócie - upały, susza.
                                        • sir.vimes Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 06.06.08, 21:36
                                          > O to, że skoro już masz wyśmiewać coś, co napisałem, to przynajmniej wiedz, cze
                                          > mu to napisałem.

                                          Wiem, ze zdaje ci się, że jesteś lepiej poinformowany niz inni forumowicze
                                          (generalizując - bo dzis potwornie generalizujesz). Ale czemu tak ci się zdaje?
                                          Tego juz nie wiem. Pewnie zdaje ci sie , ze jako jedyny czytasz, słuchasz,
                                          rozmawiasz itp itd. Dziecinne.
                                        • saszenka2 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 10.06.08, 01:27
                                          Kanikuły to po rosyjsku wakacje.W zeszłym roku można było w radiu
                                          usłyszeć "Kanikuły" w wykonaniu rosyjskiej grupy.
                                • saszenka2 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 10.06.08, 01:22
                                  senta.fa napisał:

                                  > Turlaj się do woli. Ja mówię poważnie. Wszyscy robią z Rydzyka
                                  wcielonego diabł
                                  > a (poniekąd zrozumiałe, ostatecznie on jest przywódcą tej
                                  organizacji), ale nap
                                  > rawdę o. Tadeusz nie jest najgorszy. To, co wygaduje np. o. Piotr
                                  (to ten od uś
                                  > mieszków) na spółę z dr. hab. Jerzym Robertem Nowakiem, to dopiero
                                  jest odjazd.
                                  >
                                  I dlatego że ktoś ma mniejszy odjazd, to jest normalny, tak? I nie
                                  powinno się go krytykować, tak?
                          • saszenka2 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 10.06.08, 01:20
                            sir.vimes napisała:

                            > Cóż, w żaden sposób twoja definicja normalności nie jest dla mnie
                            zobowiązująca
                            > .
                            > Tadeusz Rydzyk też ma swoją definicję normalności - i co z tegoo
                            wynika?

                            Senta, każdy ma swoją definicję normalności i bez sensu jest
                            forsować swoją własną jako jedynie słuszną. Jankowski też ma swoją i
                            co mamy wszyscy jej się podporządkować?
              • saszenka2 Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 10.06.08, 01:12
                sir.vimes napisała:

                > Nie, takie teksty nie świadczą o dystansie.
                >
                > Świadczą o czymś kompletnie innym. Między innymi o podskórnym
                lęku, ze
                > przyznanie się do odróżniania odcieni beżu będzie dowodem
                przynależności do
                > grupy GORSZEJ niż grupa "prawdziwych mężczyzn".
                >
                Muszę się przyznać, że z tymi kolorami to mam problem, nie dlatego
                że ich nie widzę, ale dlatego że nie łapię się w tych wszystkich
                rozróżnieniach kolorów, w ich nazwach. Byłam w centrum handlowym,
                wstąpiłam do sklepu z rajstopami, bo muszę mieć jakieś w pogotowiu w
                sobotę i chciałam czarne, a na każdych były wypisane kolory, o
                których istnieniu pojęcia nie miałam. W końcu zaczęłam zaglądać do
                środka. Dlatego zdaję sobie sprawę, że z tym nierozróznianianiem
                kolorów sprawa może wyglądać nie do końca tak, bo nadążyć za tymi
                mnożącymi się nazwami kolorów jest dosyć ciężko. Kiedyś były
                fiolety, biele, czernie, brązy, ewentualnie jakieś beże, a teraz
                mnóstwo nazw, które nie zawsze coś mówią. Ale jak ktoś nie wie np.
                co to jakiś podstawowy kolor, choć jest zdrów, to może wynikać to z
                faktu, że nie chce być przyporządkowany do tej "gorszej" grupy,
                czyli kobiet.
          • takete_malouma Re: Porównaniedotyczy różnicy reakcji 09.06.08, 17:35
            sir.vimes napisała:

            > a nie sytuacji Żydów w 39 i kobiet w Polsce.

            Ależ oczywiście, przecież wszyscy wiedzą, że prezydent Kaczyński w deklaracjach wyborczych obiecywał:

            "Gdy zdobędę faktyczną władzę, moim pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie unicestwienie kobiet. Gdy tylko będę miał taką możliwość, każę postawić rzędy szubienic, na przykład na rynku w Poznaniu - tak wiele, jak tylko przestrzeń miejska pomieści. Kobiety będą tam wieszane metodycznie i będą wisieć aż zaśmiardną; będą wisieć, dopóki pozwolą na to względy higieny. Gdy zostaną odwiązane, zawiśnie następna partia, i tak po kolei, aż ostatnia kobieta w Poznaniu zostanie zgładzona."

            Na wypadek, gdyby ktoś się nie połapał - powyższe jest oczywiście przerobionym cytatem z Mein Kampf. W 1939 r. Hitler już od sześciu lat był przy władzy i od tyluż lat mniej lub bardziej dokładnie realizował zapowiadany w Mein Kampf "plan" dotyczący Żydów. Porównywanie z tym sytuacji polskich kobiet w roku 2008 jest odbierającym mowę... sorry, odebrało mi mowę.
    • goblin.girl Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 08:57
      jeżeli Ci to pomoze:

      > Ile razy na przykład mówi się, że mężczyźni nie odróżniają kolorów?

      Spotkałam się z tym twierdzeniem kilka razy i zawsze je wytrwale prostuję. Faktu
      istnienia wady zwanej daltonizmem u mężczyzn, o ile wiem, nikt nie podważył, ale
      widzę powodu, żeby mężczyźni tej wady nie posiadający byli w jakiś sposób
      upośledzeni. Istnienie wśrod meżczyzn malarzy, projektantów mody, a takze
      ornitologów, którzy musza rozpoznawać gatunki po bardzo subtelnych różnicach
      ubarwienia, dowodzi, ze tak nie jest.

      Ile razy lecą reklamy, które pokazują mężczyzn jako debili przed TV z piwkiem.

      Nie spędzam czasu na liczeniu, ale myślę, ze co najmniej tyle razy, ile reklamy
      ukazujace kobiety jako istoty, których jedyną ambicją jest wypucowanie kafelków.
      I jeśli Ci od tego bedzie lepiej, oba rodzaje wkurzaja mnie i irytują w równym
      stopniu.

      Ile razy słyszymy, że rzekomo tylko kobiety mogą rodzić dzieci?

      A chcesz z tym polemizować?

      I co? I nic! Znacie mężczyznę, który by się w związku z tym oburzał?

      chyba własnie z takowym dyskutuję :)
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 10:30
        > Spotkałam się z tym twierdzeniem kilka razy i zawsze je wytrwale prostuję.

        Prawda jest taka, że problemy z rozróżnianiem kolorów ma zdaje się co 12. mężczyzna i jedna na ponad dwieście kobiet. Czyli statystycznie kobiety naprawdę lepiej rozróżniają kolory. No i co? I nic. Ja to przyjmuję bez problemu. Tak jest po prostu. Tylko czemu analogiczne rzeczy Was tak strasznie wkurzają? Tego nie rozumiem.

        >> Ile razy słyszymy, że rzekomo tylko kobiety mogą rodzić dzieci?
        >
        > A chcesz z tym polemizować?

        Skoro nie wolno powiedzieć, że nie ma w wśród najwybitniejszych matematyków kobiet, to czemu ma być wolno mówić, że mężczyźni nie mogą rodzić? ;)

        > chyba własnie z takowym dyskutuję :)

        Nie-e! Nie o to mi chodzi. Po prostu zauważam brak symetrii.
        • pavvka Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:07
          senta.fa napisał:

          > Prawda jest taka, że problemy z rozróżnianiem kolorów ma zdaje się
          co 12. mężcz
          > yzna i jedna na ponad dwieście kobiet. Czyli statystycznie kobiety
          naprawdę lep
          > iej rozróżniają kolory.

          Taka statystyka jest o kant dupy potłuc. Jeśli ponad 90% mężczyzn
          nie ma problemów z rozróżnianiem kolorów, to utożsamienie mężczyzna
          = ślepy na kolory jest absurdem.
        • paskudek1 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:13
          senta tylko zauważ proszę, że kwestia mozności bądź niemożności zajścia w ciąże i urodzenia dziecka to jest BIOLOGIA a z tym sie po prostu nie dyskutuje. Nie mogę dyskutować z ewolucją bo to tak, jakbym sie pogneiwała na Pana Boga czy iną siłę sprawczą, że np. nie oddycham pod wodą:) Albo latac nie umiem. I najczęściej uwagi kierowane do mężcyzn pt. "nie rdzicie dzieci" nie sa uwagami "jesteście gorsi bo nie rodzicie dzieci" tylko po prostu stwierdzeniem faktu. A często też skrótem myślowym - nie rodzicie dzieci, nie chodzicie wciąży NIE WIECIE jak to jest. Takie same uwagi mogę wypowiedzieć do bezdzietnek koleżanki.
          Kwestia kolorów - no cóż, moze i rzeczywiście faceci inaczej postrzegają kolory, choć ja osobiście tez powiem - fioletowy, no dobrze CIEMNYOfioletowy a nie "śliwka węgierka" :)
          a uwagi typu "kobiety nie znają się na fudbolu" i takie debilne artykuły jak ten tutaj dyskutowany są po prostu obraźliwe i już. I żeby nie było nieporozumień: niektóre kobiety na prawdę nie znają się na fudbolu, albo jest im on tak obojętny jak wpływ pełni księżyca na rozmnazanie stonogi:) Tylko nie oznacza to, że można, czy wręcz należy pisac obraźliwe "artykuły" wyjasniające tajniki gry w piłkę nożną napisane w formie, w jakiej nie przemawia się nawet do pięciolatków. Chętnie przeczytam jasne i klarowne wyjaśnienie co to jest ten spalony, pod warunkiem że nie potraktuje się nie jak niedorozwiniętej kretynki, której trzeba pisac np. debilizmy typu "musisz wieedzie koniecznie jaki był wynik meczu, od tego zależy jego humor" bla bla bla. Pewnie powiennam tez wiedziec czy go przypadkiem dzisiaj szew w robicie nie zrugał żeby mu humoru dalej nie popsuć???
          • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:28
            > senta tylko zauważ proszę, że kwestia mozności bądź niemożności zajścia w ciąże
            > i urodzenia dziecka to jest BIOLOGIA

            No ok, przecież wiadomo, że ten przykład z ciążą był celowo podkoloryzowany - taka retoryka. :) Bene_gesserit na dole nazwała to wręcz "teatralną przesadą" (bardzo mi się to spodobało).

            No dobrze, ale co jeśli zdolności do przedmiotów ścisłych są jak te kolory? Po prostu jakaś cecha, która częściej jest u mężczyzn? Czemu nie można brać tego pod uwagę, tylko koniecznie trzeba przyjąć za pewnik, że to kultura i patriarchat spowodowały?

            Dowcip polega na tym, że gdybym zaczął opowiadać, że to z kolorami to wina matriarchatu i kulturowego ucisku mężczyzn ma przestrzeni wieków, to najpewniej zasugerowano by mi dwutygodniowy wypoczynek na wsi, ciepłe kąpiele i dużo spacerów, żebym jakoś doszedł do siebie.

            A przykładów jest więcej: naukowcy np. dowodzą, że kobiety są bardziej odporne na ból, mają większą odporność psychiczną i tak dalej, i tak dalej. Ktoś się oburza?

            > a uwagi typu "kobiety nie znają się na fudbolu" i takie debilne artykuły jak te
            > n tutaj dyskutowany są po prostu obraźliwe i już

            Nigdzie nie napisałem, że ten artykuł był mądry. Chodzi mi o to, że na temat mężczyzn również są takie artykuły i nikt się nie oburza. W tym tkwi istota rzeczy.
            • paskudek1 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:35
              może i torchę racji masz, tylko, że np. w kwestii zdolności do przedmiotów ścisłych moglibysmy sobie podyskutować, gdyby na przestrzeni wieków kobiety miały TAKI SAM dostęp do wiedzy, takie same możliwości rozwoju. Wtedy moznaby prównać ile np. było w historii kobie zajmującyhc się matematyką a ilu mężczyzn. I jakie mieli osiągnięcia. A tak - porównania są bezzasadne bo początek ludzkości to CAŁKOWITE wykluczenie kobiet z rozwoju nauki. A wyjątki tylko potwierdzają regułę. Nie można więc dyskutować czy kobiety mają mniejsze czy większe zdolności matematyczne, fizyczne itd.:)
              Co do odpornosci na ból - tutaj mozna juz jakies porównania zaczać bo ból towarzyszy ludzkosci od zawsze.
              A to czy się ktoś oburza czy nie... to po prostu kwestia odporności, wyczucia, czy moze wyczulenia na pewne nieprawidłowości. MNie tez wkurza durna reklama, w której faceci nie rozróżniają kolorów a panienka miała na sobie "szmaragnowe, oliwkowe, i jeszcze jekieśtam ciuszki"
              I jeszcze raz powtarzam - wkurza najczęście FORMA a nie sama treść.
              • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:33
                > w kwestii zdolności do przedmiotów ścis
                > łych moglibysmy sobie podyskutować, gdyby na przestrzeni wieków kobiety miały T
                > AKI SAM dostęp do wiedzy, takie same możliwości rozwoju. Wtedy moznaby prównać
                > ile np. było w historii kobie zajmującyhc się matematyką a ilu mężczyzn

                Oczywiście - masz rację. To, o czym mówisz, jest podstawową zasadą naukowa. Ale
                ja nigdzie nie pisałem, że sytuacja braku kobiet w historii matematyki nie może
                to wynikać z kwestyj kulturowych - jak najbardziej może. Ja mówię tylko tak: ja
                nie wiem, skąd to się bierze, ale chciałbym móc brać pod uwagę, że to wynika z
                cech płci. Nic więcej.

                > MNie tez wkurza durna reklama, w
                > której faceci nie rozróżniają kolorów a panienka miała na sobie "szmaragnowe,
                > oliwkowe, i jeszcze jekieśtam ciuszki"

                Generalnie zalecam wyj.ebać TV ze swojego życia. Raz jeden tylko, ale skutecznie
                i cześć. Ja od wielu lat nie używam telewizora i naprawdę to jest świetne. :)

                Natomiast nie zmienia to mojego zdania: przywiązywanie takiej wagi do tego, że
                ktoś w reklamie posłużył się płciowym stereotypem jest po prostu małostkowością.
                • sir.vimes Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:39
                  "Ale
                  ja nigdzie nie pisałem, że sytuacja braku kobiet w historii matematyki nie może
                  to wynikać z kwestyj kulturowych - jak najbardziej może. Ja mówię tylko tak: ja
                  nie wiem, skąd to się bierze, ale chciałbym móc brać pod uwagę, że to wynika z
                  cech płci. Nic więcej."

                  Po pierwsze - kobiety są obecne w historii matematyki. Po drugie - chcij i bierz
                  pod uwagę co ci się żywnie podoba. Możesz nawet brać pod uwagę , że ziemia jest
                  płaska - jak lubisz.
                  • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:50
                    > Po pierwsze - kobiety są obecne w historii matematyki.

                    W pewnym sensie. Spora część mężczyzn, która tworzyła historię matematyki, miała żony. I te żony w jakiś sposób są obecne w historii matematyki. Miasta też są obecne w historii matematyki. Kawiarnie nawet są obecne w historii matematyki.

                    > Możesz nawet brać pod uwagę , że ziemia jest
                    > płaska - jak lubisz.

                    Oczywiście, ze ziemia jest płaska! Nie każda, rzecz jasna. Ale w każdym razie może być. Trzeba tylko wyrównać nieco. No i mieć ziemię... a tania nie jest.
        • goblin.girl Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:33
          senta.fa napisał:
          > Prawda jest taka, że problemy z rozróżnianiem kolorów ma zdaje się co 12. mężcz
          > yzna i jedna na ponad dwieście kobiet.

          Co do tego, podpisuję sie pod tym, co napisał Pavvka.

          > Skoro nie wolno powiedzieć, że nie ma w wśród najwybitniejszych matematyków kob
          > iet, to czemu ma być wolno mówić, że mężczyźni nie mogą rodzić? ;)

          Ależ mozesz sobie mówić i uważać, co chcesz. Skoro nie podajesz definicji
          pojecia "najwybitniejszy matematyk", to rozumiem, ze dla Ciebie jest to taka
          definicja, która przystaje do Twoich przekonań. (Np. najwybitniejsi, to tacy,
          których znają dzieci w podstawówce.)
          Przyjmuję i nie oburza mnie, ze wśród matematyków jest więcej mężczyzn, wśród
          matematyków z osiągnięciami jest więcej mężczyzn, wśród matematyków z wybitnymi
          osiągnięciami jest dużo więcej mężczyzn. Ale to nie znaczy, ze nie ma i nie może
          byc wsród nich kobiet. Natomiast nie jest mi znany fakt, żeby biologiczny
          mężczyzna urodził dziecko. Brak symetrii istotnie jest, ale w Twoim przykładzie.
        • kocia_noga Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 15:35
          senta.fa napisał:

          > Skoro nie wolno powiedzieć, że nie ma w wśród najwybitniejszych
          matematyków kob
          > iet, to czemu ma być wolno mówić, że mężczyźni nie mogą rodzić? ;)


          Bardzo smieszny żarvcik.Po pierwsze wśród najwybitniejszych
          matematyków SĄ kobiety - juz o tym dyskutowaliśmy, tylko
          zapomniałeś.
          No chyba,ze wszelkie przykłady najwybitniejszości jesli jest kobieca
          uznajesz za chybione.To może nie paranoja, ale coś z głową na pewno.
          Po drugie, również śmieszne w tym samym guscie - twierdzisz w tym
          zdaniu że kobiety z istoty nie są zdolne do wybitnej matematyczności.
          Niedawno się tego wypierałeś.To jest seksizm.
          No i po trzecie - argument,ze kobiety mają już wszystko jest
          nienowy - sto lat temu padał równie często i z ust ludzi podobnych
          do ciebie i niedo-wiarka.Dwieście lat - też, a wcześniej w ogóle nie
          było tego problemu, bo niewiadomo było, czy kobieta to tak na prawdę
          człowiek i czy ma duszę nieśmiertelną, a jesli ma, jest siedzibą
          szatana i źródłem grzechu więc wszystkie prawa jakie posiadała i tak
          były wielką łaską dla niej.
          >
          > > chyba własnie z takowym dyskutuję :)
          >
          > Nie-e! Nie o to mi chodzi. Po prostu zauważam brak symetrii.
    • bri Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 10:33
      No jak to skąd? Z braku członka. Wyobraź sobie, że Tobie zabraliby
      by Twojego, nie byłbyś sfrustrowany? ;)
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 10:36
        Nie wiem czy frustracja to najlepsze określenie. ;) Ale nie ukrywam, że
        zachwycony bym nie był...
    • bene_gesserit Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:03

      Bez obrazy, ale twoja hipoteza ma falszywe zalozenie. Oburzenie i
      wkurzenie, ktore czesto pojawiaja sie na tym forum, wcale nie
      wynikaja z kompleksow. Noi caly twoj post jest _tradycyjnie_
      tendencyjny. Nikt tu nie 'wpada w szal', nikt tez nie 'wychodzi na
      ulice' w ramach protestu. Taka teatralna przesada jest zreszta
      znakiem firmowym twoich wypowiedzi.
    • six_a Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 11:37
      przepraszam, ale nie rozumiem, siedzisz tu z musu? jeśli irytuje Cię
      to, że innych irytuje to, co Ciebie nie irytuje, to zmień sobie
      forum.

      i co ma wada uwarunkowana rozwojowo czy tam rodzenie przez samice, a
      nie akurat przez samców do problemu świadomego wtłaczania
      KTÓREJKOLWIEK płci w jakiś durnowaty schemat.

      jedynym wytłumaczeniem, że mężczyzn nie ruszają reklamy
      przedstawiające ich w kiepskim świetle, jest chyba "manie
      wszystkiego gdzieś", po co doszukiwać się kompleksów u płci
      przeciwnej, zamiast szukać na własnym podwórku?

      tylko że to manie wszystkiego gdzieś kończy się potem przebudzeniem
      z ręką w nocniku i wrzaskami, jak to kobiety wszystko mają i w ogóle
      są uprzywilejowane, a mężczyźni uciśnione bidusie - trzeba się było
      interesować w porę - nie ma lekko.
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:37
        Przepraszam, ale nie rozumiem: odpowiadasz mi z musu? Jeśli irytuje Cię to, że mnie irytuje małostkowość feministek, to ogranicz się do komentowania artykułów, którymi z uporem maniaka dzieli się z nami Bene_gesserit.

        Six_a, tak swoją drogą, może raz jeden do cholery spróbowałabyś mi odpisać w sposób pozbawiony agresji i czepiactwa? O tak, żeby zobaczyć, jak to jest. Eksperymencik taki. :)
        • six_a Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:51
          a) lol no wiesz? przecież zarzuciłeś ten hak, żeby dostać
          odpowiedzi, tak czy nie?

          b) czytając te zalinkowane artykuły lepiej byś wyszedł, niż marudząc
          w kółko o końcówkach, kompleksach i przyklaskując co jakiś czas
          osobliwym poglądom.

          c) przykro mi niezmiernie, nie mogę zrobić tego eksperymenciku, bo
          irytujesz mię mniej więcej tak samo, jak Ciebie ta rzekoma
          małostkowość feministek. a czepiacki to jest ten wątek tak btw.
          jeszcze trochę takich przyczynków i będziesz potęga bis.
          :)
          • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 12:59
            > b) czytając te zalinkowane artykuły lepiej byś wyszedł, niż marudząc
            > w kółko o końcówkach, kompleksach i przyklaskując co jakiś czas
            > osobliwym poglądom.

            Czytam większość, przeglądam wszystkie. Natomiast o kompleksach napisałem pierwszy raz, a słyszałem ten zarzut w stosunku do siebie z pięćdziesiąt razy co najmniej!

            > c) przykro mi niezmiernie, nie mogę zrobić tego eksperymenciku, bo
            > irytujesz mię mniej więcej tak samo, jak Ciebie ta rzekoma
            > małostkowość feministek. a czepiacki to jest ten wątek tak btw.

            Różnica polega na tym, że ja zakładam czepiacki wątek raz na tysiąc (nie liczysz tych normalnych), a Ty się mnie czepiasz non stop. Nie żeby mi to przeszkadzało, bo nawet lubię, ale jak potem piszesz "może zmień forum i nie pisz, skoro Cię tak wkurza" to wybacz, ale jakaś to sprzeczność u Ciebie jest.
            • bene_gesserit Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 16:31
              Tadeuszu, lat 23. Sadzac z twojego pierwszego wpisu na tym forum,
              roznymi nazwami obdarzali cie uczestnicy innych forow, bo inaczej
              bys sie tak nie krygowal. Nie mowiac o tym, ze zapewnienia o swojej
              fizycznej i spolecznej wartosci do niezbite dowody pewnych
              kompleksow, ale ja nie o tym ;)

              Przyszedles tutaj z prosba na paluszkach, zeby cie traktowac
              powaznie i uczciwie. A jak na razie konczysz jako niespelniony
              ironista, ktory chce byc taki fajny jak posel Niesiolowski. Jestes
              tez kims, kto notorycznie w miejsce argumentow daje wziete z sufitu
              i wzdete do n-tej potegi przypuszczenia, zlosliwawe przejaskawienia
              albo zwyczajna bujdy.

              Bedac panienka mlodsza od ciebie pracowalam jako niania. I jesli
              ktores z dzieci wychowywanych przezemnie by sie tak zachowywalo,
              zostaloby odeslane do pokoju z poleceniem przemyslenia swojego
              postepowania. Jeszcze troche i do reszty zmienisz sie w zielonego
              trolla.
              • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 16:53
                Teraz mam już 24.

                > Nie mowiac o tym, ze zapewnienia o swojej
                > fizycznej i spolecznej wartosci do niezbite dowody pewnych
                > kompleksow, ale ja nie o tym ;)

                Tzn, że niby ja o tym ciągle zapewniam Was? Gdzie niby?

                > A jak na razie konczysz jako niespelniony
                > ironista, ktory chce byc taki fajny jak posel Niesiolowski.

                Sprytnie to wykombinowałaś. Przeczytałaś gdzieś, że darzę Niesiołowskiego pewną sympatią i sobie postanowiłaś teraz tym zagrać. Naprawdę - super sprytne. Ale zapewniam, że nie na tyle, żeby "chcieć być jak on". Nawet jeśli są takie osoby, to na pewno nie należy do nich Niesiołowski. Także pudło.

                I generalnie: nie radzę próbować obczajać mojej psychiki, dążeń, kompleksów i tym podobnych rzeczy, bo to jest z góry skazane na niepowodzenie. Don't even try! Nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych rzeczy i lepiej dla Ciebie będzie, jeśli wśród tych rzeczy umieścisz mnie. Rozumiemy się?

                > Jeszcze troche i do reszty zmienisz sie w zielonego trolla.

                Ale póki co jeszcze nim nie jestem. A ty zajmij się lepiej prawdziwymi trollami. Ja nie trolluję, nawet jeśli czasami sprawiam wrażenie "niespełnionego ironisty".

                W ogóle nie wiem... to jest pogrzane. Dopóki wypowiadam poglądy, które Wam pasują, to "Senta jest fajny", "nie jesteś betonem", "o, jaka zmiana", srata tata i słodkie pierdzenie. A wystarczy jeden post i nagle staję się zielonym trolem. Może lepiej ustalimy, że ja nie będę Wam we wszystkim przyklaskiwał, a Wy się z tym pogodzicie?
                • bene_gesserit Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:04
                  senta.fa napisał:

                  > Tzn, że niby ja o tym ciągle zapewniam Was? Gdzie niby?

                  Powolywalam sie na twoj pierwszy wystep tutaj:

                  "W rzeczywistości jestem dużym, pewnym siebie i nieźle radzącym
                  sobie w życiu
                  mężczyzną, któremu jednak wbrew wszystkiemu zdarza się myśleć
                  (ściślej: oddaję
                  się refleksjom i obszernym lekturom, za co byłem niejednokrotnie
                  wysmiewany,
                  poniżany)."

                  > Sprytnie to wykombinowałaś. Przeczytałaś gdzieś, że darzę
                  Niesiołowskiego pewną
                  > sympatią i sobie postanowiłaś teraz tym zagrać. Naprawdę - super
                  sprytne. Ale
                  > zapewniam, że nie na tyle, żeby "chcieć być jak on". Nawet jeśli
                  są takie osoby
                  > , to na pewno nie należy do nich Niesiołowski. Także pudło.

                  Wielokrotnie tracac w dyskusji grunt pod nogami, probujesz zagrac
                  niska pilka, tzn przesmiewczym tonem 'a'la Niesiolowski'. Takze
                  chcesz czy nie, wychodzisz na jego epigona.

                  > I generalnie: nie radzę próbować obczajać mojej psychiki, dążeń,
                  kompleksów i t
                  > ym podobnych rzeczy, bo to jest z góry skazane na niepowodzenie.
                  Don't even try
                  > ! Nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych rzeczy i lepiej dla
                  Ciebie będzie, jeśl
                  > i wśród tych rzeczy umieścisz mnie. Rozumiemy się?

                  O, prosze. Rozumiemy, ze ja nie moge oceniac, czy masz jakies
                  kompleksy, jakie i dlaczego, a ty mozesz przychodzic na forum
                  feministyczne i robic feministka zbiorowa psychoanalize?

                  To nie, nie rozumiemy :)

                  > > Jeszcze troche i do reszty zmienisz sie w zielonego trolla.
                  >
                  > Ale póki co jeszcze nim nie jestem. A ty zajmij się lepiej
                  prawdziwymi trollami
                  > . Ja nie trolluję, nawet jeśli czasami sprawiam
                  wrażenie "niespełnionego ironis
                  > ty".

                  Troll przychodzi tu po to, zeby zyskac uwage, glownie kobiet. Coraz
                  wiecej twoich postow sprawia takie wrazenie.

                  > W ogóle nie wiem... to jest pogrzane. Dopóki wypowiadam poglądy,
                  które Wam pasu
                  > ją, to "Senta jest fajny", "nie jesteś betonem", "o, jaka
                  zmiana", srata tata i
                  > słodkie pierdzenie. A wystarczy jeden post i nagle staję się
                  zielonym trolem.

                  Jak napisalam: to jest moje podsumowanie twojej tutaj dzialalnosci.
                  I, zgodnie z twoim zwyczajem, powyzej dokonales niezgodnego z
                  prawda przerysowania.

                  > Może lepiej ustalimy, że ja nie będę Wam we wszystkim
                  przyklaskiwał, a Wy się z
                  > tym pogodzicie?

                  Jesli chcesz, to to ustalaj. Mi by lepiej weszla _uczciwa_
                  dyskusja, a nie ironia, przesada i zlosliwosci w miejsce argumentow.
                  • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:13
                    > Powolywalam sie na twoj pierwszy wystep tutaj:

                    A, to. :) No nie no... to tak napisałem, poniekąd od niechcenia. Skąd miałem wiedzieć, że pobędę tu dłużej?

                    > O, prosze. Rozumiemy, ze ja nie moge oceniac, czy masz jakies
                    > kompleksy, jakie i dlaczego, a ty mozesz przychodzic na forum
                    > feministyczne i robic feministka zbiorowa psychoanalize?

                    No wygląda to na kompleksy, ale przecież powiedziałem, że chętnie zapoznam się z innymi wyjaśnieniami. :)

                    > Troll przychodzi tu po to, zeby zyskac uwage, glownie kobiet. Coraz
                    > wiecej twoich postow sprawia takie wrazenie.

                    A Wy? Po co tu przychodzicie? :) Bo tak jest... jak tylko wejdzie jakiś mężczyzna, to od razu pytania: "co on tu robi"? Zdziwienie. Ale już same nie tłumaczycie, czemu Wy tu jesteście.
                    • bene_gesserit Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:26
                      senta.fa napisał:

                      > > Powolywalam sie na twoj pierwszy wystep tutaj:
                      >
                      > A, to. :) No nie no... to tak napisałem, poniekąd od niechcenia.
                      Skąd miałem wi
                      > edzieć, że pobędę tu dłużej?

                      O, no wlasnie. Jesli wytyka ci sie nieprawde, przerysowanie,
                      przeklamanie albo podtyka pod nos to, co napisales, czesto sie
                      okazuje, ze 'to od niechcenia', 'to bylo takie uplastycznienie'
                      albo inne bo tak. To jak - jestes Bennym Hillem czy powaznym
                      dystutantem?

                      > > O, prosze. Rozumiemy, ze ja nie moge oceniac, czy masz jakies
                      > > kompleksy, jakie i dlaczego, a ty mozesz przychodzic na forum
                      > > feministyczne i robic feministka zbiorowa psychoanalize?
                      >
                      > No wygląda to na kompleksy, ale przecież powiedziałem, że chętnie
                      zapoznam się
                      > z innymi wyjaśnieniami. :)

                      Ha. Ha. Ha. j.w.

                      > > Troll przychodzi tu po to, zeby zyskac uwage, glownie kobiet.
                      Coraz
                      > > wiecej twoich postow sprawia takie wrazenie.
                      >
                      > A Wy? Po co tu przychodzicie? :) Bo tak jest... jak tylko wejdzie
                      jakiś mężczyz
                      > na, to od razu pytania: "co on tu robi"? Zdziwienie. Ale już same
                      nie tłumaczyc
                      > ie, czemu Wy tu jesteście.

                      Skad. Dobra rada: przyjrzyj sie pavvce. To mezczyzna, ktory nie
                      zawsze sie zgadza, ale zawsze traktuje dyskutanta powaznie, zawsze
                      ma w zanadrzu i za to nigdy nie jest chamski. Mozna z nim i
                      pozartowac i powyglupiac sie, mozna i powaznie porozmawiac. Sam
                      sobie odpowiedz na pytanie, jaka jest roznica w stylach pavvki i
                      posla N.
                  • saszenka2 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 10.06.08, 01:41
                    Może lepiej ustalimy, że ja nie będę Wam we wszystkim
                    przyklaskiwał, a Wy się z
                    > tym pogodzicie

                    Senta, a może Ty się w końcu pogodzisz z tym, że kobiety mają prawo
                    czuć się obrażone jakąś reklamą i nie jest to wina kompleksów. Może
                    to po prostu zrozum i przestań się dziwić, że można mieć inne
                    podejście i zdanie, okej?
            • six_a Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:19
              >napisałem pierwszy raz, a słyszałem ten zarzut w stosunku do siebie
              z pięćdziesiąt razy co najmniej!

              no może i pierwszy raz, ale za to jak: wkładając wszystkie
              feministki, feministów oraz kobiety do jednego wora pełnego
              kompleksów.
              zauważ, że post o piłce napisała jedna osoba, a nie wszystkie
              feministki świata, odmawiasz jej prawa do irytacji z jakiegoś
              powodu? b) nie wszystkie osoby wypowiadające się w tamtym wątku,
              były równie zirytowane co autorka - więc skąd podstawy do
              diagnozowania kompleksów??? c) na forum są również mężczyźni
              irytujący się czasami - ich też wrzucasz do wora z kompleksami?

              przestań zakładać wątki obliczone na bicie piany, nie będzie
              problemu. jest spora różnica między dyskusją w wątku i niezgadzaniem
              się z czymś tam, do czego prawa nikt Ci nie broni, a wyrażaniem
              ogólnego niezadowolenia danym forum i jego użytkownikami albo
              przypisywaniem im kompleksów w specjalnym trollerskim wątku.
              zresztą tego samego kalibru są wątki: użytkowniczka jakaś tam
              nazwała mnie... szkoda czasu.
              • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:33
                > no może i pierwszy raz, ale za to jak: wkładając wszystkie
                > feministki, feministów oraz kobiety do jednego wora pełnego
                > kompleksów.

                Wszyscy mamy jakieś. Generalnym kompleksem feministek są wypowiedzi
                generalizujące cechy płciowe. Ja wiem, jaki wydźwięk ma słowo kompleks, ale o
                ile wiem to w psychologii nie ma to wcale jakiegoś pejoratywnego wydźwięku. To
                po prostu coś, co wywołuje emocje, z grubsza. No trudno nie zauważyć, że w
                feministki generalnie są na to raczej wyczulone. A mężczyzn to jakoś nie rusza.
                Naprawdę nie ma ziarna prawdy w tym?

                > przestań zakładać wątki obliczone na bicie piany, nie będzie
                > problemu.

                No dobrze, już nie założę. Ten był ostatni. Nie mogłem się powstrzymać. Ok?

                > zresztą tego samego kalibru są wątki: użytkowniczka jakaś tam
                > nazwała mnie... szkoda czasu.

                Tak. Żałuję tamtego wątku, wygłupiłem się wtedy jak dzieciak. Rzeczywiście jakoś
                mnie to wtedy ubodło, nie dostosowałem reakcji. Późno było. ;)

                PS I co? Dało się? :)
                • saszenka2 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 10.06.08, 01:45
                  "No dobrze, już nie założę. Ten był ostatni. Nie mogłem się
                  powstrzymać. Ok?"
                  U Ciebie to mamy tolerować, ale jednocześnie Ty nawet nie spróbujesz
                  zrozumieć, że ktoś nie ma ochoty na seksizm w życiu publicznym i go
                  to irytuje i chce o tym podyskutować. Ty masz zawsze coś "od
                  niechcenia", "przypadkowo", bo "nie mogłeś się powstrzymać", a
                  feministki to zakompleksione istoty,.
            • saszenka2 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 10.06.08, 01:38
              senta.fa napisał:

              . a czepiacki to jest ten wątek tak btw.
              >
              > Różnica polega na tym, że ja zakładam czepiacki wątek raz na
              tysiąc (nie liczys
              > z tych normalnych), a Ty się mnie czepiasz non stop. Nie żeby mi
              to przeszkadza
              > ło, bo nawet lubię, ale jak potem piszesz "może zmień forum i nie
              pisz, skoro C
              > ię tak wkurza" to wybacz, ale jakaś to sprzeczność u Ciebie jest.
              >
              Te wątki zakładać zdarza Ci się dosyć często. Podobnie jak
              Niedowiarkom i Potegom Światowym, poza tym cze[iasz się też w
              innych, posługując się Twoją retoryką, czyżbyś się czepiał, bo masz
              kompleksy?>
    • mariusz_bolek Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:35
      Łee, a ja się czuję pokrzywdzony przez naturę, bo mogę znieść mniejszy ubytek
      krwi niż kobieta:(

      A właśnie i tak sie zastanawiałem już kiedyś- dlaczego mężczyźni gorzej znoszą
      ból i ubytek krwi od kobiet, skoro to oni polowali przez te tysiące lat na
      mamuty itd? przecież są to jedne z pierwszorzędnych cech dla myśliwego!

      I jeszcze coś- kiedyś w WO był artykuł jakiejś kobiety- darwinistki, która
      gadała o innym postrzeganiu świata przez kobiety i mężczyzn- znaczy kobieta
      uznaje kształty i kolory jako pierwszorzędną cechę przy odnajdywaniu drogi, a
      mężczyzna mimowolnie "oblicza" sobie drogę jak wrócić lub gdzieś dojść. Prawda,
      czy fałsz?
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:37
        > A właśnie i tak sie zastanawiałem już kiedyś- dlaczego mężczyźni gorzej znoszą
        > ból i ubytek krwi od kobiet, skoro to oni polowali przez te tysiące lat na
        > mamuty itd? przecież są to jedne z pierwszorzędnych cech dla myśliwego!

        Bo to są również pierwszorzędne cechy kogoś, kto ma urodzić dziecko.
        • mariusz_bolek Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:43
          Nie widziałem nigdy porodu, ani go nie czułem(i nie poczuję), ale wydaje mi sie,
          ze myśliwy jest bardziej narażony na ubytek krwi i ból, niż kobieta rodząca.

          Albo dlaczego kobiety lepiej znoszą stres niż mężczyźni, mimo, ze to właśnie
          myśliwy/żołnierz jest bardziej na niego narażony niż bezpiecznie czekająca w
          osadzie kobieta?
          • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 17:47
            > Nie widziałem nigdy porodu, ani go nie czułem

            Ja raz, ale już nie pamiętam. :)

            Natomiast co do Twoich pytań: nie wiem, trzeba by jakieś szpeca zapytać. Ja
            powiedziałem, co wiem - że tłumaczy się to rodzeniem dzieci. Natomiast
            szczegółów nie znam.
          • kocia_noga Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 19:44
            mariusz_bolek napisał:

            Zadajesz pytania świadczące o wnikliwości.Właśnie - dlaczego?
            Może film "Rodzina Flinstone'ów" nie oddaje trafnie rzeczywistości?
            Może kobiety również polowały?
            Może 'bezpieczne czekanie w osadzie' w czasie wojen to mit?
            • samiecwydymaniec666 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:13
              A co wy gadacie z tym bólem? Kobiety są bardziej odporne na ból ALE
              wewętrzny(wewnątrz ciała) , a mężczyzni są bardziej odporni na ból
              zewnętrzny(powierzchnia ciała) i tyle na temat.
            • sir.vimes Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:50

              > Może film "Rodzina Flinstone'ów" nie oddaje trafnie rzeczywistości?

              no jak to, Kocia?
            • mariusz_bolek Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 21:18
              Możliwe, ze to mit. W końcu dla nas prehistoria to obszar ciągle niezbadany;)
          • goblin.girl Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:00
            mariusz_bolek napisał:

            > Nie widziałem nigdy porodu, ani go nie czułem(i nie poczuję), ale wydaje mi sie
            > ze myśliwy jest bardziej narażony na ubytek krwi i ból, niż kobieta rodząca.

            A mnie sie wydaje, ze myśliwy, który naraził się na ubytek krwi i ból w trakcie
            polowania, miał duze szanse stać się jednocześnie martwym myśliwym. W takiej
            sytuacji jego wytrzymałosć nie miala już większego znaczenia.
            A zakładajac nawet, ze przeżyl polowanie i dotaszczył zwierzynę do domu, zapewne
            nie miał juz nic wiecej do roboty, jak leżeć i odpoczywac. Kobieta po porodzie
            musiała zajać sie dzieckiem i innymi pracami, a w czasach kultur
            zbieracko-lowieckich, które ustawicznie przenosiły sie z miejsca na miejsce -
            dzien po porodzie musiala wziąc dziecko na ręce i ruszać z resztą plemienia -
            nikt się nie zatrzymywal z tego względu, ze ona urodziła - trzeba było isć za
            stadami. Natomiast udane polowanie oznaczało kilkudniowy pobyt w miejscu całej
            grupy - skoro jest okazja, zeby sie najesc, to wszyscy korzystają.
            Takie jest moje wytłumaczenie, na temat tego, co komu bardziej potrzebne :)
            • mariusz_bolek Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 21:19
              Hmm, rzeczywiście ciekawe. No i przynajmniej jest z sensem:D
            • murderdoll Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 09.06.08, 21:50
              Kiedyś oglądałam program właśnie o rolach społecznych w prehistorii, ze względu
              na płeć, i uwaga, uwaga- nie tylko mężczyźni polowali! Kobiety również to
              robiły, choć rzecz jasna większość zajmowała się zbieractwem,co stanowiło główne
              źródło pożywienia (polowania były ryzykowne i rzadko zdarzało sie coś upolować).
              Co mnie mile zaskoczyło- kiedy dorośli płci obojga zdobywali jedzenie dziećmi
              zajmowali się dziadkowie :)
          • ja.sinner Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:02
            > Albo dlaczego kobiety lepiej znoszą stres niż mężczyźni, mimo, ze
            to właśnie
            > myśliwy/żołnierz jest bardziej na niego narażony niż bezpiecznie
            czekająca w
            > osadzie kobieta?

            Bezpiecznie czekajaca w osadzie kobieta - widziales, slyszales czy
            moze czytales gdzies o takich sytuacjach w czasie wojny, czy nawet
            malutkiej wojenki?
            • goblin.girl Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:08
              > > Albo dlaczego kobiety lepiej znoszą stres niż mężczyźni, mimo, ze
              > to właśnie
              > > myśliwy/żołnierz jest bardziej na niego narażony niż bezpiecznie
              > czekająca w
              > > osadzie kobieta?

              Zapewne utrzymanie całego gospodarstwa podczas wojny przy braku męskiej czesci
              rodziny to zaden stres. W dodatku ze swiadomoscia, ze nie wiadomo, czy mezowie,
              bracia i synowie w ogóle wróca, a za to mogą zamiast nich pojawic sie
              nieprzyjaciele, wywloką z chałupy, zgwałca, podpalą dom i generalnie wszystko
              pojdzie i tak w diabły.
              • mariusz_bolek Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 21:21
                Wiadomo, że to stres. Ale musisz też spojrzeć na to od strony żołnierza-
                codziennie, lub prawie codziennie ryzykuje swe życie, również cierpi, gdy
                zastanawia sie, czy rodzina cała itd. Więc remis?
          • piekielnica1 Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:12
            > Nie widziałem nigdy porodu, ani go nie czułem(i nie poczuję),
            > ale wydaje mi sie, ze myśliwy jest bardziej narażony
            > na ubytek krwi i ból, niż kobieta rodząca.

            Masz racje, wydaje ci sie.
            Porod to jak z bicza strzelic, ot tak.
    • gotlama Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 06.06.08, 20:26
      Wprawdzie nie jestem medykusem, ale posłużę się medyczną "przypowieścią"
      Czy zdajesz sobie sprawę że komórki atakowane stale agresywnymi czynnikami
      zewnętrznymi mogą zrakowacieć i zachowywać się nieadekwatnie do sytuacji?
      Jesteś po stronie agresora czy napadanego?
    • margot_may Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 07.06.08, 03:57
      "Jak to inaczej wyjaśnić? Jak wyjaśnić fakt, że my się nie oburzamy reklamami
      "deprecjonującymi" mężczyznę, a Wy analogicznymi reklamami z kobietami - tak.
      Słucham sensownego wyjaśnienia, bo jak rozumiem z kompleksami oczywiście według
      Was nie ma to nic wspólnego."

      Prosżę o odpowiedź, rzeczową i konkretną na 1 i 2 pytanie.

      1. Z jakiego powodu to, że nie reagujemy jak mężczyźni, jest dla ciebie problemem?

      2. Czy pozycja kobiet i mężczyzn w polskiej społeczności i w kulturze jest taka
      sama?
      • senta.fa Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 07.06.08, 11:49
        > 1. Z jakiego powodu to, że nie reagujemy jak mężczyźni, jest dla ciebie problem
        > em?

        Nie wiem, czy "problem" to jest dobre określenie. Po prostu tego nie rozumiem. Poważnie. Nie rozumiem, jak można się do tego stopnia nie umieć się zdystansować do głupiej reklamy czy artykułu (ostatecznie nikt nie mówi, że one są mądre).

        > 2. Czy pozycja kobiet i mężczyzn w polskiej społeczności i w kulturze jest taka
        > sama?

        Nie wiem. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Pewnie zależy, w której klasie społecznej; w niższych klasach takie mechanizmy zapewne są żywe jeszcze. Ale nawet jeśli nie jest taka sama ta pozycja, to nie do tego stopnia, żeby traktować kobiety jako uciskaną, prześladowaną grupę, z której dodatkowo jeszcze reklamy się naśmiewają. To lekka przesada.
        • margot_may Re: Skąd u Was się biorą takie kompleksy? 07.06.08, 16:11
          1. A kto powiedział, że jest to wynik nieumiejętności zdystansowania się?

          2. Kto powiedział, że kobiety są biedną, uciskaną grupą? Według ciebie można być
          albo na równej pozycji, albo od razu jest się na dnie- biedną , uciskaną i
          prześladowaną?
    • jan_stereo Senta 07.06.08, 17:34
      Robisz duzy blad, starajac sie zbudowac swoje ogolne spojrzenie na kobiety na podstawie tego forum, i stad zapewne te ciagle Twe zaskoczenia i zbulwersowania we wspomnianych tematach..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja