bene_gesserit
07.06.08, 01:05
Dwuglos - Nasz-Ich Dziennik i GW. Ktory cytat jest skad?
"Wulgarny plakat przedstawia fragment ciała nagiej kobiety
przepasanej koroną cierniową. Obraz autorstwa skandalistki Doroty
Nieznalskiej reklamuje organizowany przez Europejskie Forum
Studentów AEGEE-Kraków i Katedrę Porównawczych Studiów Cywilizacji
Uniwersytetu Jagiellońskiego panel naukowy "Czy Trybunał w
Strasburgu zalegalizował aborcję? - Wyrok Alicja Tysiąc przeciwko
Polsce". (...)
Senator Cichoń w rozmowie z nami podkreślił, iż należy ubolewać, że
najstarszy uniwersytet w Polsce, o tak pięknej tradycji, w
krakowskim królewskim mieście, w którym nauczał Ojciec Święty, ma
tak zły smak.
- Uważam za prawdziwy skandal, że krakowska Alma Mater, chluba
całych pokoleń Polaków, na której studiował Ojciec Święty Jan Paweł
II, współorganizuje przedsięwzięcia, które pod przykrywką
pseudonaukowej debaty, o czym świadczy tendencyjny dobór
prelegentów reprezentujących środowiska liberalne, promują wśród
młodzieży akademickiej postawy proaborcyjne. Ponadto niezrozumiałe
jest dla mnie, jak władze uczelni mogły pozwolić na rozklejanie
pornograficznych plakatów autorstwa pani Nieznalskiej, artystki
plastyka, od lat próbującej budować swój wizerunek artystyczny
poprzez prezentowanie nieobyczajnych i bluźnierczych treści(...)"
I drugi:
"List protestacyjny przeciw "skandalicznej debacie" wraz z adresami
mailowymi organizatorów i sekretarza rektora UJ-otu zamieściła na
swej stronie Młodzież Wszechpolska i niektóre portale katolickie.
Protestujący, w tym Społeczny Komitet Zwalczania Pornografii,
żądali zakazu debaty i ukarania osób odpowiedzialnych
za "skandal". "Kto nie walczy, ten ustępuje pola żywiołom wrogim. i
ponosi moralną odpowiedzialność za szerzące się zło" - nawoływał na
swoim blogu były poseł LPR-u Wojciech Wierzejski. Plakat krytykował
ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii. - Nie mam nic przeciw
wolności dyskusji na uczelni. Uniwersytet nie powinien jednak
posuwać się do niskich prowokacji, aby zachęcać ludzi do debaty.
Lepiej trafiać do intelektu niż do emocji - stwierdził.
Rektor UJ-otu Karol Musioł nie tylko nie zabronił debaty, ale też
wykluczył jakiekolwiek konsekwencje wobec organizatorów. "Plakat mi
się nie podoba, gdyż sugeruje jednostronny punkt widzenia
organizatorów przed rozpoczęciem dyskusji" - odpowiedział
protestującym w oficjalnym oświadczeniu. "Nie jest rolą rektora
cenzurowanie działań pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego -
przypuszczam, że przyjmą to Państwo ze zrozumieniem. Każdy sam
odpowiada za swoje czyny".
Przed czwartkową debatą nieznane osoby pozrywały plakaty. Zobaczyć
je można było jedynie w internecie. Mimo to sala pękała w szwach.
Wiele osób cisnęło się w korytarzu przed wejściem, gdzie młodzi
prawicowcy rozdawali antyaborcyjne ulotki."
Swoja droga ci, ktorzy twierdza, ze problemy kobiet skonczyly sie
sto lat temu, maja duzo tupetu. Albo naduzywaja licentia poetica.