bene_gesserit
07.06.08, 14:20
Z Dziennika (co za cholerna rzeczywistosc, zeby miec jako-taki
obraz swiata, musze czytac codziennie i GW i Dziennik). Artykul
bardzo powierzchowny, noale zaczynaja sie ogorki, wiec porzuccie
nadzieje na powazne lektury, a wywiad z socjolozka za to jest
nieglupi (chociaz miejscami kontrowersyjny):
"Klara Klinger: Mówiąc o dyskryminacji, odruchowo myślimy o
kobietach. Czy mężczyznom rzeczywiście jest lepiej?
Anna Giza-Poleszczuk: Mężczyźni częściej osiągają sukces społeczny,
jest ich więcej w szeregach władzy i lepiej zarabiają. Ale jest też
druga strona medalu - o wiele więcej mężczyzn niż kobiet jest
bezdomnych, popada w uzależnienia i popełnia samobójstwa. Jest im
łatwiej znaleźć się na górze, ale także dużo łatwiej spaść na samo
dno. Kiedy podaję takie dane, wiele osób odruchowo odpowiada, że to
tylko dowód, iż mężczyźni są gorsi i mniej odpowiedzialni niż
kobiety. Taka reakcja też daje do myślenia - bo albo rzeczywiście
są gorsi, albo uważamy, że nie ma różnic między płciami. Ta
niejednoznaczność powoduje, że panowie często mają gorzej niż
kobiety.
W jakich obszarach?
Warto zwrócić uwagę, jakie są dziś oczekiwania wobec mężczyzn.
Stare męskie role i stara męska tożsamość związana z takimi
atrybutami jak siła i odpowiedzialność za rodzinę odeszła w
przeszłość. Cechy, które wcześniej przynosiły chlubę, czyli
twardość, asertywność, dzisiaj są uważane za brutalność i
patriarchalizm. Z jednej strony uważa się więc, że właśnie
te „męskie” cechy są negatywne, ale potem pojawiają się artykuły w
kobiecych pismach: „Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?”. To
przejaw schizofrenicznego podejścia do mężczyzn. Dlatego im samym
jest coraz trudniej zrozumieć, czego się od nich oczekuje."
tinyurl.com/5mfdyc