crotalus1
09.06.08, 12:59
Czy Środa kogoś, albo coś lubi? Na pewno wszystko się jej kojarzy.
Magdalena Środa dla WP: ta cholerna piłka
wp.pl 06:27
Postulat równości, głoszony przez uczestników warszawskiej parady
(07.06) powinien obejmować nie tylko gejów i lesbijki, ateistów i
niepełnosprawnych, ale również osoby, które nie interesują się piłką
nożną. Bo właśnie zaczął się okres ich prześladowania. Co włączę
telewizor: piłka. Idę ulicami: piłka. Na pierwszych stronach gazet:
piłka.
Holender Beenhakker stał się narodowym bohaterem (mimo, że pochodzi
z kraju gdzie legalna jest zarówno eutanazja, jak i związki
homoseksualne, co, w normalnych warunkach, powinno mu uniemożliwić
odgrywanie jakiekolwiek publicznej roli w państwie tak pobożnym jak
Polska). Zdjęcie niejakiego Ebiego Smolarka w roli niemowlaka,
zostało wydrukowane przez wiodący dziennik mimo, że - jako żywo -
przypominało czasy, gdy wielbiono geniusz Lenina widoczny ponoć już
od kołyski.
REKLAMA Czytaj dalej
Zaczął się więc okres prześladowań, które są o tyle okrutne, że
niemal nikt nie rozumie problemów i męki prześladowanych.
Bo jest męką nie tylko widok goniących za jedną piłką jedenastu
zdrowych mężczyzn, ale również fakt, że tej beznadziejnej czynności
z pasją i zaślepieniem przygląda się znaczna część populacji. I
gdyby piłkarzami byli ludzie chorzy, którzy, z jakiś powodów, nie
mogą inaczej cieszyć się życiem, lub ludzie biedni, których nie stać
na zakup większej ilości piłek, tak by każdy cieszył się własną –
nie dziwiłoby to mnie. Również wykazałabym pewne zrozumienie gdyby w
piłkę grali i piłką się podniecali wyłącznie mężczyźni. Mężczyźni w
ogóle robią wiele dziwnych rzeczy, które przez innych mężczyzn
traktowane są jako rzeczy wielkie i kształtujące naszą historię.
Mężczyźni bija się i zabijają bez potrzeby lub tylko po to, by mieć
jeszcze więcej okazji do bicia i zabijania się, co – nie wiedzieć
czemu nazywa się – patriotyzmem, a co urosło w naszej kulturze do
wartości do rangi najważniejszej. Tak ważnej, że tym którzy zabijają
lub szykują się do zabijania dzieje się znacznie lepiej niż tym,
którzy rodzą. No bo przecież przeciętny pułkownik, nawet taki który
nikogo jeszcze nie zabił, dostaje z narodowego budżetu znacznie
więcej niż matka, która urodziła kilkoro dzieci. I sądzę, że prócz
wysokiej pozycji materialnej cieszy się on – co najmniej od czasów
bitwy pod Grunwaldem - wysokim społecznym prestiżem. A matki jakoś
nie, choć rodziły jeszcze przed tą bitwą.
Trudno. Kultura jest patriarchalna i dopóki kobiety nie będą
stanowiły większości we władzach politycznych dopóty dziecinne
zainteresowania mężczyzn będą definiowały to, co warte jest
zainteresowania a co nie.
Ale piłką nożna interesują się również kobiety. Dlaczego? Znalazłam
co najmniej trzy wytłumaczenia tego zjawiska. Po pierwsze dlatego,
że współczują mężczyznom. A jest czego; zarabianie pieniędzy
polegające na ganianiu po boisku za niewielką piłką jest zajęciem
godnym współczucia, zwłaszcza, że – paradoksalnie - wzmaga to
zazdrość innych mężczyzn, którzy agresywnie próbują pozyskać piłkę
zawodników dla siebie (bo tak zwanymi kibicami są również
mężczyźni). Po drugie kobiety lubią piłkę nożną, bo starają się
lubić wszystko to, co lubią mężczyźni. Naśladowanie mężczyzn jest
pierwszym krokiem do przejęcia władzy, którą oni posiadają. I
kobiety zaczynają to rozumieć. Po trzecie natomiast dlatego, że w
czasie meczy nie da się nic więcej robić. Więc ci, którym nie
starcza siły do walki przeciw dyskryminacji, poddają się znaczącym
siłom przeciwnika. Kobiety są do tego przyzwyczajone, mistrzostwa
Europy trwają wszak kilka tygodni, a patriarchat trwa już tysiące
lat.