niedo-wiarek
10.06.08, 09:53
Historia fikcyjna
14-letnia dziewczyna współżyje ze swoim 15-letnim kolegą. Zachodzi w ciążę. Za namową mamusi oskarża chłopaka o gwałt, bo tak łatwiej bezpłatnie usunąć ciążę. A jakby co, to osobnik płci męskiej i tak trafi za kratki za współżycie z nieletnią. Oczywiście panie gdzieś mają, że złamią komuś życie. Zgłaszają się do organizacji feministycznych, które im nie pomagają, ale nagłaśniają sprawę (oczywiście rónież gdzieś mają, że złamią komuś życie, bo tym kimś jest nastolatek płci męskiej).
Jak zareagowalibyście na taką historię? Obwinialibyscie brak wrażliwości moralnej bohaterek historii (matki? działaczek?), czy raczej system, w którym do usunięcia ciąży potrzebne jest udowodnienie komuś gwałtu (często fikcyjnego)?