senta.fa
10.06.08, 22:38
"Posłem musi być mężczyzna, nie kobieta" - twierdzi posłanka SLD Joanna Senyszyn. Dlatego zaapeluje do marszałka Sejmu, by wydał dokument oficjalnie zabraniający nazywania parlamentarzystek posłami - dowiedział się dziennik.pl. "Kobieta jest posłanką" - mówi z naciskiem Senyszyn i zapowiada, że chce też zmusić premiera, by nazywał panie ministerkami
Co prawda myślałem, że wersja feministek to "ministra", a nie "ministerka", ale... cóż, zaczyna się!
www.dziennik.pl/polityka/article189406/Senyszyn_juz_nie_chce_byc_poslem.html