A co panie na ta dyskusje?

17.06.08, 16:24
Osobiscie włos mi sie na głowie zjeżył....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=80980166
    • mebcia Re: A co panie na ta dyskusje? 18.06.08, 14:36
      Chociaż to nie jest onet.pl, to obawiam się, że mechanizmy są te same. Panowie
      (niestety, w 90% uczestnikami "dyskusji" są panowie) wyładowują różnego rodzaju
      frustracje i wykazują się ignorancją i stereotypizacją - czyli to samo, co
      dzieje się w tego typu dyskusjach w prawdziwym życiu. Dyskusjami internetowymi
      na tym poziomie jednak nie powinno się zbytnio przejmować, bo imo mają one to do
      siebie, że radykalizują postawy, no i nikt nikogo nie słucha, bo chodzi głównie
      o to, żeby dopiec drugiej stronie.

      Tym niemniej przerażające dla mnie nadal pozostaje to, jak różnice spowodowane
      patriarchatem tłumaczone są biologią, a mistrzem jest argument, że kobiety nie
      powinny wykonywać pewnych zawodów (np. chirurga), bo raz w miesiącu mają okres i
      są wtedy niestabilne emocjonalnie.

      W każdym razie, mi nie podoba się ta cała wojna płci i przekonywanie siebie
      nawzajem, raz że to mężczyźni są lepsi, a innym razem, że kobiety, bo ani
      panowie nie są lepsi od pań, ani panie od panów; po prostu panowie mają łatwiej,
      bo żyjemy w systemie społecznym, który ich faworyzuje. A my, drogie Panie, mamy
      "mniejszy mózg i mniejsze umiejętności". ;)
      • mariusz_bolek Re: A co panie na ta dyskusje? 18.06.08, 23:08
        To już bodajże 30- któryś artykuł na ten temat, który kiedykolwiek czytałem. Już
        widząc tytuł mogę powiedzieć, co w nim będzie.

        A tak przy okazji to jestem przeciwny przepisom zakazującym dyskryminacji
        zawodowej ze względu na płeć/rasę/religię. Idziesz do pracodawcy, pokazuje ci
        robotę- bierzesz ją albo nie- krótka piłka. Pracodawca zresztą powinien mieć
        dowolne kryterium wyboru pracowników- jak nie chce łysego, to go nie bierze,
        niskiego też, garbatego, Murzyna, kobiety- po prostu sam decyduje kogo przyjąć.
        A nie jakieś dziwne prawa się utworzyły, które kształtują "wolny" rynek:/
Pełna wersja