(Don't) ask me out

19.06.08, 19:22
On mowi: Nie, absolutnie, dziewczyny nie powinny azapraszac facetow
na randki. Jak mu sie cos takiego przytrafi, to mysli, ze z
dziewczyna jest cos nie tak.

Ona twierdzi, ze tak, jak najbardziej jak ktos ci sie podoba to go
zaczep, zapros.

Co wy myslicie?

www.peoplescourtraw.com/showCase.php?ID=316&status=0
    • senta.fa Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 19:35
      Ja nie widzę w tym nic niestosownego, ale zastrzegam, że żaden ze mnie expert od randek.

      Chociaż oczywiście jeśli jakaś dziewczyna by mnie usiłowała zaprosić na randkę, to bym ją rzecz jasna wyśmiał, ewentualnie "bardzo się spieszył". :)

      Ale generalnie uważam, że zapraszanie mężczyzny przez kobietę, jako idea, jest ok. Nie widzę w tym nic złego.
      • evita_duarte Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 19:52
        senta.fa napisał:

        > Ja nie widzę w tym nic niestosownego, ale zastrzegam, że żaden ze
        mnie expert o
        > d randek.
        >
        > Chociaż oczywiście jeśli jakaś dziewczyna by mnie usiłowała
        zaprosić na randkę,
        > to bym ją rzecz jasna wyśmiał, ewentualnie "bardzo się
        spieszył". :)

        Tak? A dlaczego niby oczywiscie?

        >
        > Ale generalnie uważam, że zapraszanie mężczyzny przez kobietę,
        jako idea, jest
        > ok. Nie widzę w tym nic złego.
        >


        Hehe co za hipokryzja.
        Ja mysle sobie, ze jakbym kogos zaczepila i chciala zaprosic
        gdziestam a on nie umowilby sie ze mna nie dlatego, ze nie jestem
        dajmy na to w jego typie, ale dlatego ze dziewczyna nie powinna
        zapraszac, to zadna strata. Przynajmniej wiedzialabym, ze mam do
        czynienia z seksista, a z takimi spotykac bym sie nie chciala
        oczywiscie.
        • senta.fa Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 19:59
          > Przynajmniej wiedzialabym, ze mam do
          > czynienia z seksista, a z takimi spotykac bym sie nie chciala
          > oczywiscie.

          Tak? A dlaczego niby oczywiscie?

          Poza tym nie mieszajmy do tego seksizmu. Gdyby mężczyzna usiłował mnie zaprosić na randkę, postapiłbym dokładnie tak samo. Czyli nie mozna w moim przypadku mówić o żadnej dyskryminacji ze względu na płeć.
          • evita_duarte Nie odpowiedzales n/t 19.06.08, 20:21

            • senta.fa Re: Nie odpowiedzales n/t 19.06.08, 20:30
              I nie odpowiem. W ogóle na nic już nie będę sensownie odpowiadał. Po temacie z Nosowską jakoś tak... przestało mi się chcieć.
        • saszenka2 Re: (Don't) ask me out 20.06.08, 00:12
          Uważam, że jak ktoś czuję potrzebę zaproszenia danej osoby, to nie
          powinien przy tym zwracać uwagi na płeć i idiotyczne konwenanse.
      • whatever-14 Re: (Don't) ask me out 25.06.08, 23:58
        kurcze, ale głupia wypowiedz :D:D Mówisz, że nic w tym złego i że jest to ok, po
        czym że "oczywiście" byś wyśmiał ... Dawno głupszej wypowiedzi na forum nie
        czytałam :D:D
    • niedo-wiarek Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 19:53
      Chłopak jest rozbrajający. Najwyraźniej boi się, że każda zainteresowana nim kobieta ma jakiś feler, niecne plany albo wręcz chce mu sprzedać jakiegoś syfa ;)

      A odpowiadając na pytanie. Zapraszać powinna strona mniej nieśmiała. Oczywiście to teoria, bo w praktyce sprawę wyczuć trudno. No i jeszcze ograniczenia kulturowe... Naprawdę trudno o jednoznaczne zdanie w tej kwestii.
      • evita_duarte Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 20:24
        niedo-wiarek napisał:

        > Chłopak jest rozbrajający. Najwyraźniej boi się, że każda
        zainteresowana nim ko
        > bieta ma jakiś feler, niecne plany albo wręcz chce mu sprzedać
        jakiegoś syfa ;
        > )
        >

        No tak sie wyrazil nie za szczesliwie :)



        > A odpowiadając na pytanie. Zapraszać powinna strona mniej
        nieśmiała. Oczywiście
        > to teoria, bo w praktyce sprawę wyczuć trudno. No i jeszcze
        ograniczenia kultu
        > rowe... Naprawdę trudno o jednoznaczne zdanie w tej kwestii.


        Niby tak, ale wez na przyklad dziewczyne konserwatywna. Ona chlopaka
        nie zaprosi na randke tylko bedzie siedziewc w kacie i czekac.
        Nowoczesna kobieta zaprosi a ten albo bedzie konserwa albo nie. Jak
        konserwa to i tak nie pasowaliby do siebie, wiec co za strata.
    • jan_stereo Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 21:24
      jak najbardziej wskazane jest ruszyc dupsko i nie czekac jedynie na zstapienia panskie, pytanie tylko ile sie przemoze i wylezie ze swego wygodnictwa i 'niezdobytych twierdz'. A w skrocie, nie widze tu nic nadzwyczajnego, kazdy robi to co chce :"))
    • bene_gesserit Re: (Don't) ask me out 19.06.08, 21:52
      A potem przychodzi tu maluma i kweka, ze kobiety maja latwiej :(

      Imo temu akurat panu chodzilo o to, ze no wiecie - flirt to jak
      polowanie, mezczyzna to mysliwy z dluuuga flinta, a dziewcze musi
      byc jak sarna - plochliwe i dzikie ale wystawione do strzalu. Co to
      za sarna, ktora wychyla sie z krzakow i usmiechajac sie zachecajaco
      zagaduje do mysliwego?

      I, dokladnie jak ty, evita - szkoda na takiego czasu.
      • evita_duarte Re: (Don't) ask me out 20.06.08, 00:06
        Wiesz ten pan to jest z jakiegos konserwatywnego kraju- Uzbekistan
        jak sie nie myle i w glowie mu sie mieszcza takie cuda.
        A ze strata czasu to jest tak: Podoba Ci sie ten pan zalozmy.
        Widzisz go czesto w szkole, pracy etc. Zaczynasz rozmowe a on ci z
        takimi wyskoczy, to wtedy juz wiesz, ze nie Twoj typ i tyle :)
      • takete_malouma Re: (Don't) ask me out 20.06.08, 02:42
        bene_gesserit napisała:

        > A potem przychodzi tu maluma i kweka, ze kobiety maja
        > latwiej :(

        Bo mają. Kobiety mają wybór: mogą "atakować" i nietrudno im będzie trafić na faceta, który będzie w siódmym niebie, mogą też siedzieć i pachnieć. Obie strategie zasadniczo działająw całkiem sporym przedziale atrakcyjności. Dla mężczyzn ta druga opcja praktycznie nie istnieje, z wyjątkiem może 1% najatrakcyjniejszych.
        • bene_gesserit Re: (Don't) ask me out 20.06.08, 02:47

          A mozesz te swoja perspektywe umocowac w czyms innym niz twoje
          doswiadczenie? Badania, cos w tym stylu.
          • takete_malouma Re: (Don't) ask me out 20.06.08, 04:11
            bene_gesserit napisała:

            > A mozesz te swoja perspektywe umocowac w czyms innym
            > niz twoje doswiadczenie? Badania, cos w tym stylu.

            Badanie możemy przeprowadzić. Proszę wszystkich, którzy to czytają, o uczciwą odpowiedź na następujące dwuczęściowe pytanie:

            1) Być może zdarza ci się obserwować ludzi dzielących się między sobą negatywnymi odczuciami wywołanymi nieustanną presją seksualnego zainteresowania ze strony innych osób. Czy takie rozmowy toczą się równie często w gronach męskich, jak i kobiecych, czy też da się zaobserwować różnicę? Jeśli tak, to w którą stronę?

            Być może zdarza ci się obserwować ludzi dzielących się między sobą negatywnymi odczuciami wywołanymi powtarzającym się doświadczeniem wzgardy ze strony osób, którym okazują seksualne zainteresowanie. Czy takie rozmowy toczą się równie często w gronach męskich, jak i kobiecych, czy też da się zaobserwować różnicę? Jeśli tak, to w którą stronę?
        • evita_duarte A ty buy jak wolal? nt 20.06.08, 02:53

          • takete_malouma Re: A ty buy jak wolal? nt 20.06.08, 03:13
            Wolałbym, żeby kobiety częściej rzeczywiście wybierały strategię czynną. O tyle częściej, by strategia bierna stała się dla mężczyzn realistyczną opcją - i nie tylko dla 1% najatrakcyjniejszych mężczyzn.
        • saszenka2 Re: (Don't) ask me out 27.06.08, 00:58
          takete_malouma napisał:

          > bene_gesserit napisała:
          >
          > > A potem przychodzi tu maluma i kweka, ze kobiety maja
          > > latwiej :(
          >
          > Bo mają. Kobiety mają wybór: mogą "atakować" i nietrudno im będzie
          trafić na fa
          > ceta, który będzie w siódmym niebie, mogą też siedzieć i pachnieć.
          Obie strateg
          > ie zasadniczo działająw całkiem sporym przedziale atrakcyjności.
          Dla mężczyzn t
          > a druga opcja praktycznie nie istnieje, z wyjątkiem może 1%
          najatrakcyjniejszyc
          > h.
          >
          Nie każdy jest Davidem Villą, a mimo to wielu panów cieszy się
          calkiem sporym zainteresowaniem ze strony kobiet, nie dokonując
          specjalnych wyczynów.
    • takete_malouma Dobre znalezisko 20.06.08, 03:02
      Jeszcze lepsze komentarze. Niezła próbka opinii na temat skryptów randkowych. Kilka perełek:

      "Nothing to do with gender roles. This is simply a case that men view women different who ask them out."

      "I think that guys should ask girls out but I also think that if a girl wants to ask out a guy she should be able to."

      Pinguję FCB...
    • stephen_s Ask me out! 20.06.08, 08:26
      Na serio, ciągle czekam na kobietę, która mnie zaprosi na randkę...

      Nie mam nic przeciw!
      • niedo-wiarek Re: Ask me out! 20.06.08, 08:35
        Czasem zapraszają. Popracuj nad wyglądem.
      • evita_duarte Re: Ask me out! 20.06.08, 16:17
        stephen_s napisał:

        > Na serio, ciągle czekam na kobietę, która mnie zaprosi na randkę...
        >
        > Nie mam nic przeciw!
        >

        Czyzbys siedzial w kazcie bo i tak Cie tam znajda?
      • saszenka2 Re: Ask me out! 27.06.08, 01:01
        stephen_s napisał:

        > Na serio, ciągle czekam na kobietę, która mnie zaprosi na randkę...
        >
        > Nie mam nic przeciw!
        >
        To może lepiej nie czekaj, a wyjdź do nich, żeby dać jakiejś szansę.
        One same Cię w domu nie nawiedzą, żeby się z Tobą umówić. Zacznij
        odwiedzać kluby i poznawać ludzi, może i któraś kobieta zaproponuje
        Ci spotkanie? :) Powodzenia życzę:)
    • goblin.girl Re: (Don't) ask me out 26.06.08, 11:34
      mojego obecnego męża na pierwsza randkę zaprosiłam ja :)
    • piekielnica1 Re: Kiedys wszystko bylo proste 26.06.08, 11:47

      Umiejetnie i w odpowiedniej chwili upuszczona chusteczka haftowana,
      rozwiazywala problem, bo najbardziej niesmialy mlodzieniec znal
      schemat.
      A dzisiaj jednorazowka nie robi na nikim wrazenia.
      Laptopem rzucac?
      • pavvka Re: Kiedys wszystko bylo proste 26.06.08, 11:48
        Można stringami.
        • saszenka2 Re: Kiedys wszystko bylo proste 27.06.08, 01:02
          pavvka napisał:

          > Można stringami.

          Ale nie każdy to Basshunter, żeby oberwać stringami;P
        • piekielnica1 Re: Kiedys wszystko bylo proste 27.06.08, 16:49
          Stringi sa zbyt jednoznaczne, a hafdtowana chusteczka sprawiala, ze
          to jednak mlodzieniec rozpoczynal konwersacje, a dziewcze splonione
          niewinnie trzepotalo jeno rzesami. I wszystko bylo zgodnie z
          konwenansem.
          Nie kazdemu przeciez taka chusteczka u stop ladowala, ale dziewczeca
          skromnosc i cnota pozostala bez uszczerbku.
          A i mlodzieniec mial przeswiadczenie, ze to ON.....
          • pavvka Re: Kiedys wszystko bylo proste 27.06.08, 16:53
            Stringi też mogą przypadkiem opaść ;-) trzeba tylko mieć na sobie
            spódnicę.
            • piekielnica1 Re: Kiedys wszystko bylo proste 27.06.08, 23:37
              > Stringi też mogą przypadkiem opaść ;-)

              Ales ty zdesperowany dzisiaj. A mysli kraza i kraza wkolo tych
              stringow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja