Seksretarka czy sekrytutka?

21.06.08, 22:14

"Moskiewski pośrednik pracy specjalizujący się w poszukiwaniu siły
roboczej dla stołecznego biznesu, firma Ivershin`s Luxury
Assistants zamieściła nietypowe ogłoszenie o pracy:

Sekretarka zapewniająca usługi seksualne, pomocnik szefa [...]
Dziewczyny, jeśli jesteście ładne i mądre, chcecie zarabiać godziwe
pieniądze - prześlijcie cv i zdjęcie

Wymagania: wiek - 24 lata, dyspozycyjność, dwa lata doświadczenia,
wyższe studia

Warunki: 3000 $"

tinyurl.com/4obkpo
    • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 00:01
      Przynajmniej bez obłudy. Zgłoszą się wyłącznie osoby zainteresowane taką pracą.
      Znam świetnie wykwalifikowaną dziewczynę, która przegrałą konkurencję o stanowisko asystentki z nic niepotrafiącą 19-latką. Ta druga po prostu spodobałą się prezesowi. To dopiero skandal, bo zawraca się d... kobietom, które chciałyby normalnie pracować. A rozmowy kwalifikacyjne to konieczność brania dni wolnych w aktualnym miejscu pracy, dojazdy, przygotowania itd. Dlatego to ruskie ogłoszenie uważam za uczciwsze.
      • ja.sinner Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 11:42
        > To dopiero skandal, bo zawraca się d... kobietom, które chciałyby
        > normalnie pracować.

        Jaka mila odmiana w toku myslenia.
        W wielu watkach zdaje sie dowodziles, ze feministki bezpodstawnie
        czepiaja sie niewinnych pracodawcow.
        • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 11:56
          ja.sinner napisała:


          > Jaka mila odmiana w toku myslenia.
          > W wielu watkach zdaje sie dowodziles, ze feministki bezpodstawnie
          > czepiaja sie niewinnych pracodawcow.

          Pisałem o przypadkach, kiedy pretensje po fakcie mają osoby w rodzaju tej 19-latki. Sporo takich - leniwych, głupich i przepłacanych. Postawa pracodawców oczywiście również jest naganna - nigdy temu nie przeczyłem.
    • johnny-kalesony Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 00:08
      Wiesz, ostatecznie to Rosja, czyli - dyplomatycznie sprawę ujmując - nie
      najbardziej cywilizowany region świata ... ; )


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:29
        Mieć seksretarkę jest b. miło, wiem, bo sam takową dwa lata posiadałem. Przy
        tego typu układzie pojawia się jednak poważny problem pt. "kto ma pracować"? No
        bo ona, odkąd zaczyna dawać d... pracować przestaje i raczej nie należy próbować
        zlecać jej czegokolwiek. Pewne sprawy sekretarskie jednak załatwione być muszą!
        Ja musiałem sam wykonywać różne organizacyjne telefony i jeździć na pocztę
        nadawać polecone, bo sekretarka nadawała się jedynie do seksu na biurku i
        codziennego wyjeżdżania z biura na wspólny lunch. Ps. Oczywiście miała chłopaka;)
        • znana.jako.ggigus no bez przesady 22.06.08, 16:34
          jesli wymagasz seksu, to dlaczego mialbys wymagac jeszcze "normalnej" pracy?
          w koncu w momencie podpisywania umowy nie bylo chyba mowy o seksie i pracy biurowej
        • piekielnica1 Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:40
          > Ps. Oczywiście miała chłopaka ;)

          I twoja zona jej nie przeszkadzala
          • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:46
            piekielnica1 napisała:

            > I twoja zona jej nie przeszkadzala

            Na początku nie. Po roku już tak. Ale w końcu ten jej chłopak coś się pokapował,
            załatwił sobie robotę w UK i ją też wywiózł.

        • ja.sinner Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:42
          > Ps. Oczywiście miała chłopaka


          A jak bylo to ustalone w kontrakcie? Zatrzegles, ze ma nie miec?
          • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:49
            No, ja się bardzo cieszyłem, że ona ma chłopaka! Inaczej wlazła by mi całkiem na
            głowę. Zresztą ten chłopak miał pracę w odległym mieście i zjeżdżał tylko na co
            drugi weekend. To z kolei bardzo mi odpowiadało z uwagi na moje obowiązki w
            "związku A".
            • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:50
              Trochę jednak obleśne.
              • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:51
                Ale życiowe.
                • six_a Re: Seksretarka czy sekrytutka? 23.06.08, 00:29
                  > Ale zyciowe.

                  Rzyciowe czy nie rzyciowe, w każdem bądź razie dno.
        • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:49
          riki_i napisał:

          > Przy
          > tego typu układzie pojawia się jednak poważny problem pt. "kto ma pracować"?

          Trzeba mieć po prostu dwie sekretarki. Najlepiej jak druga jest stara, jeszcze po poprzedniku - wdzięczna za to, że się jej nie wyrzuciło odwala 200% normy ;)
          • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:50
            niedo-wiarek napisał:

            > Trzeba mieć po prostu dwie sekretarki. Najlepiej jak druga jest
            > stara, jeszcze po poprzedniku - wdzięczna za to, że się jej nie
            > wyrzuciło odwala 200% normy ;)

            Na to to ja byłem za mały prezes, niestety.
            • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:51
              riki_i napisał:

              > Na to to ja byłem za mały prezes, niestety.

              Tak postępując raczej wielkim prezesem nie zostaniesz ;)
              • riki_i Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:54
                Mały prezes może mieć większy fun z życia niż ten WIELKI, którego ciągle zżerają
                fuzje, konkurenci i akcjonariusze. Mam mentalność rentiera (którym niestety nie
                jestem) i potrafię cieszyć się z drobnych rzeczy. Takich jak seks z hożą blond
                dziewoją z Mazur:)
                • znana.jako.ggigus mozesi sie cieszyc z czego chcesz 22.06.08, 16:57
                  ale nie rozumiem twojego zdziwienia, ze jak uprawiales seks z sekretarka, ona
                  miala jeszcze wykonywac dawne obowiazki
                  skoro naruszyles granice intymnosci, nie powieniens sie dziwic, ze
                  pisma/telefony/faksy i inne trzeba bylo se zrobic samemu
                  • riki_i Re: mozesi sie cieszyc z czego chcesz 22.06.08, 17:03
                    No przepraszam Cię bardzo, ale żona czy też stała partnerka oprócz seksu
                    wykonuje też szereg innych czynności na rzecz partnera. Niby dlaczego
                    seksretarka ma być WYŁĄCZNIE od seksu, a już wykonanie prostej biurowej
                    czynności uwłacza jej godności???
                    • niedo-wiarek Re: mozesi sie cieszyc z czego chcesz 22.06.08, 17:06
                      Żonę powinieneś pociągać seksualnie. A sekretarka świadcząca usługi seksualne może Cię uważać za obrzydliwego dziada, z którym seks to tylko przykry obowiązek. Różnica może subtelna, ale fundamentalna ;)
                      • znana.jako.ggigus najlepiej jest miec wsz. za pol 22.06.08, 17:09
                        ceny
                        seks na biurku i faksy
                        jak bylam sekretarka, poprawialam szefowi pisma z szefowego na polski
                        tak sobie mysle, ze jakby mnie moj szef chcial przeleciec, to by jego pisma w
                        szefowym jezyku szly w w swiat bez mrugniecia okiem
                        no i jakie to mialo skutki dla firmy, to juz ni napisze
                        • niedo-wiarek Re: najlepiej jest miec wsz. za pol 22.06.08, 17:12
                          Niektórzy po prostu są skąpi. Czasem dochodzi do takich skrajności, że nawet na prezerwatywach pewnie oszczędzają (bo firma nie refunduje). ;)
                          • znana.jako.ggigus a zreszta sekretarka i tak bierze 22.06.08, 17:13
                            pigulke, bo jej nie wolno zajsc w ciaze
                            • niedo-wiarek Re: a zreszta sekretarka i tak bierze 22.06.08, 17:15
                              Chorób przenoszonych drogą płciową też nie ma, bo to hoża dziewoja z Mazur ;)
                              • znana.jako.ggigus niedo-wiarku, no chyba nie podejrzewasz 22.06.08, 17:16
                                naszego drogiego dyskutanta o takie swinstwa jak jakies grzybki i te wyjatkowo
                                dokuczliwe chlamdydie??!!
                                • niedo-wiarek Re: niedo-wiarku, no chyba nie podejrzewasz 22.06.08, 17:19
                                  Ależ broń Boże! Prezesi takich przypadłości nie mają - są one zarezerwowane dla marginesu społecznego ;)
                              • riki_i Re: a zreszta sekretarka i tak bierze 22.06.08, 17:19
                                Pewnie że nie miała. Świństwa złapała dopiero w UK - na swoje nieszczęście
                                jeszcze się z nią kiedyś po latach spotkałem:(
                        • riki_i Re: najlepiej jest miec wsz. za pol 22.06.08, 17:15
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > jak bylam sekretarka, poprawialam szefowi pisma z szefowego na polski
                          > tak sobie mysle, ze jakby mnie moj szef chcial przeleciec, to by jego > pisma
                          w szefowym jezyku szly w w swiat bez mrugniecia okiem

                          To by była krótkowzroczność i działanie na własną szkodę. Po paru takich pismach
                          On przestałby być szefem, a Ty dobrze opłacaną sekretarką.
                          • znana.jako.ggigus pudlo, pudlo 22.06.08, 17:18
                            1) nie bylam dobrze oplacana, oj nie
                            2)tlumaczenia byly z wlasnej inicjatywy, bo firma dostawala pisma z urzedow i
                            innych organow, a w tych pismach byly zdania pelne konfuzji - nie wiemy, co pan
                            prezes X. ma na mysli
                            • riki_i Re: pudlo, pudlo 22.06.08, 17:22
                              Pisałem w trybie przypuszczającym i do tego przyszłym niedokonanym:) to znaczy
                              tyle co "gdybyś z nim sypiała, to byłabyś dobrze opłacaną sekretarką". Skoro nie
                              sypiałaś, nie dziwi mnie, że prezes płacił mało.
                              • znana.jako.ggigus bo jak juz napisalam, gdybym sypiala, 22.06.08, 17:24
                                nie poprawialabym pism o kto wie, czy bym jeszcze dala rade sypiac z prezesem?
                                naprawde uwazasz, ze jedyna droga do bycia dobrze oplacana sekretarka wiedzie
                                przez pochwe?
                                • riki_i Re: bo jak juz napisalam, gdybym sypiala, 22.06.08, 17:26
                                  Absolutnie nie jest tak, że jedyna droga do bycia dobrze opłacaną sekretarką
                                  wiedzie przez pochwę. Ale z kolei prawdą jest, że sekretarka nadstawiająca
                                  pochwy ZAWSZE jest dobrze opłacana.

                                  • znana.jako.ggigus tego akurat nie wiem 22.06.08, 17:27
                                    i nie wiem skad Ty masz dane
                                    masz jakis statystyki dot. tej pochwowej branzy?
                                    pytam serio
                                    bo jak widac po Twoim poscie, to sie srednio oplacilo
                                    • riki_i Re: tego akurat nie wiem 22.06.08, 17:34
                                      Mam kolegów prezesów, szefów działów i samodzielnych handlowców, to i wiem
                                      niejedno. Sama zresztą piszesz, że coś za coś. Tak już jest, że za nadstawianiem
                                      tyłka idą zawodowe profity. Problemem jest to, że a) sprawa szybko robi się
                                      tajemnicą poliszynela b) taka Pani wisi na fiucie swojego dobrodzieja i jak on
                                      leci, to ona zaraz za nim na bruk

                                      Ja osobiście miło wspominam, choć masz rację o tyle, że od tego czasu rozdzielam
                                      pracę i amory. Nie chciałbym więcej mieć sekretarki, która nic zawodowo nie
                                      robi, tylko nadstawia mi tyłka. To bardzo absorbujące i odbija się na wynikach
                                      firmy. Nie jestem Rockefellerem i na dwie sekretarki mnie nie stać.
                                      • znana.jako.ggigus oczywiscie ze tak jest 22.06.08, 17:38
                                        cos za cos
                                        pensja za kazdy organ

                                        wiesz, problemem jest to, ze wielu prezesow, szefow itepe to jak to ladnie
                                        okresla jezyk niemiecki Selbstdarsteller czyli osoby zajmujace sie promocja gl.
                                        wlasnej osoby
                                        takie osoby maja naprawde wyjatkowo gorace sekretatki z czysta pochwa, gotowe
                                        zrobic to zawsze i wszedzie
                                        maja tez wiele innych rzeczy
                                        tyle ze takim osobom slabo wierze
                                        nie masz i nikt nie ma statystyk dotyczacych sekretarek na dwoch organach, wiec
                                        pisanie, ze jak prezes z jedna pania sypia, to jest bombastycznie placi, jest z
                                        reguly wyssane - tym razem - z palca
                                        • riki_i Re: oczywiscie ze tak jest 22.06.08, 17:43
                                          Oczywiście, że mogę mówić tylko za siebie. Ja płacę dobrze. Owszem, pewnie są
                                          tacy co biorą ciało i nic do pensji nie dorzucają, a jeszcze każą się cieszyć,
                                          że Pani dostąpiła łaskawości obcowania płciowego z szefem. Nadętych palantów na
                                          tej ziemi jest co niemiara, więc nic mnie nie zdziwi. Również fakt, że znajdują
                                          się na nich amatorki.
                                          • riki_i Re: oczywiscie ze tak jest 22.06.08, 17:46
                                            Wiesz, skoro już mówimy o niemieckich zwyczajach, to u nich funkcjonuje
                                            wyrażenie o witaminie B jak BEZIEHUNGEN :)
                                            • znana.jako.ggigus no ale 22.06.08, 17:52
                                              te BEZIEHUNGEN maja podwojne znaczenie
                                              to nie sa menschliche Beziehunhen
                                              :))
                                              • riki_i Re: no ale 22.06.08, 17:53
                                                Wiem, wiem... tak mi się nasunęło :)
                    • znana.jako.ggigus bo to kwestia umowy o prace 22.06.08, 17:07
                      z zona czy wieloletnia partnerka nie zawierasz umowy o prace z wymienionymi
                      obowiazkami
                      a tu wymieniasz obowiazki na intymnosc cielesna
                      dlaczego twoja sekretarka miala byc udostepniac pochwe i glowe za t same
                      pieniadze?
                      • riki_i Re: bo to kwestia umowy o prace 22.06.08, 17:13
                        Nie rozumiem tego, ale przyjmuję do wiadomości Twój punkt widzenia. Zapewne
                        kobiety w większości tak myślą.

                        Ps. Mój kolega posiadł za żonę graficzkę w agencji reklamowej, która -co się
                        poniewczasie okazało- była wcześniej kolejną kochanką dwóch prezesów (czy też
                        właścicieli, nie wiem dokładnie) tejże agencji. W sensie zawodowym ta Pani nie
                        umiała kompletnie nic. Gdy prawda w końcu wyszła na jaw (byli kochankowie robili
                        jej wciąż krzywe kluchy) i on zabrał ją z tej pracy, okazało się, że
                        znalezienie nowej jest po prostu niemożliwe.
                        ps2. ww. związek sie rozpadł m.in. z powodu "cieniów przeszłości"
                        • znana.jako.ggigus czego nie rozumiesz? 22.06.08, 17:14
                          ze w ramach umowy o prace sekretarka oddaje ci do dyspozycji glowe, a poprzez
                          seks na biurku ma takze sluzyc ci pochwa
                          i za oba organy ma miec placone tak samo?
                          naprawde tak trudno zrozumiec?
                          no chyba ze mieliscie seks w umowie o prace
                          • riki_i Re: czego nie rozumiesz? 22.06.08, 17:17
                            Przecież jak zaczyna dawać d... to ma i rozliczne benefity (prezenty, wyjazdy,
                            premie itp.), więc ten dodatkowy seks ma jakby opłacony. Nie rozumiem, dlaczego
                            z powodu seksu ma nagle przestać wykonywać jakąkolwiek pracę.
                            • znana.jako.ggigus benefity ma za 22.06.08, 17:19
                              pochwe
                              co w tym dziwnego?
                              skad wiesz, ze jej marzeniem bylo uprawiac seks z toba?
                              skoro miales dostep do pochwy, to trzeba bylo do glowy najac kogos innego,
                              niedo-wiarek juz pisal, jak to mozna bylo zalatwic
                              • riki_i Re: benefity ma za 22.06.08, 17:24
                                Skoro benefity ma za pochwę, to za co ma w tym przypadku pensję?
                                • znana.jako.ggigus bo z nia sypiasz 22.06.08, 17:25
                                  masz sekretarke, a do jej obowiazkow nalezy udostepnianie ci pochwy
                                  powinienes albo a)zawrzec odpow. umowe o prace b)podwojnie placic, no minimum za
                                  kazdy organ pensja albo c) zatrudnic jedna pania od seksu na biurku, a druga od
                                  faksow
                                  • riki_i Re: bo z nia sypiasz 22.06.08, 17:30
                                    Nie, to jest po prostu jakaś skaza umysłowa u kobiet. Jak byłem piękny i młody i
                                    pracowałem w mediach naoglądałem się różnych rzeczy. Również ozdobnych Panów
                                    zaspokajających dla awansu stare lampucery w typie Terentiew. Ale... oni mimo
                                    wszystko oprócz tego pracowali:)
                                    • znana.jako.ggigus to dosyc slaby argument 22.06.08, 17:32
                                      ze jakas pani prezes miala ladnego asystenta i ten musial, niebozatko, pracowac
                                      glowa i glowka (to nie moje, niestety)
                                      ja tez widzialam wiele rzeczy
                                      no i?

                                      wg mnie za wymajecie kazdego organu pracownika powinno sie placic nalezycie i
                                      sowicie
                                      placisz pensje za glowe, plac i za pochwe
                                • six_a Re: benefity ma za 23.06.08, 00:37
                                  pensję ma za siedzenie cicho most probably.
                                  film produkcji polskiej pt. "ciężkie rzycie szefa, czyli dwie dupy
                                  na głowie".
                                  tu benefity, tam małżonka w domu, w perspektywie leczenie jakiegoś
                                  syfa.
                                  no, naprawdę, podziwiam
                                  lol
                    • saszenka2 Re: mozesi sie cieszyc z czego chcesz 23.06.08, 01:12
                      riki_i napisał:

                      > No przepraszam Cię bardzo, ale żona czy też stała partnerka oprócz
                      seksu
                      > wykonuje też szereg innych czynności na rzecz partnera. Niby
                      dlaczego
                      > seksretarka ma być WYŁĄCZNIE od seksu, a już wykonanie prostej
                      biurowej
                      > czynności uwłacza jej godności???
                      Jak umawiasz się na seks, to nie licz na resztę w ramach "bonusu". A
                      jak żona się zgadza na dogadzanie Tobie, to jej wybór, ta dziewczyna
                      chyba miała z Tobą inny układ.
                • niedo-wiarek Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 16:57
                  Zupełnie jak Pan Samochodzik.
                  • znana.jako.ggigus :))) ale on nie mial zony!!!! 22.06.08, 16:58

                    • riki_i Ja też nie miałem żony tylko wieloletnią partnerkę 22.06.08, 17:01
                      n/t
                      • ja.sinner Re: Ja też nie miałem żony tylko wieloletnią part 22.06.08, 17:33
                        co oczywiscie jest usprawiedliwieniem, bo dlugoletnia partnerka to
                        nie zona z atestem w postaci sakramentu.
                        • znana.jako.ggigus de facto prezes byl wolnym czlowiekiem 22.06.08, 17:35
                          tylko sekretarka miala dokuczliwego chlopaka
                          ale za to miala czysta pochwe, a to jest chyba wazniejsze dla prezesa
                          • ja.sinner Re: de facto zycie jest nufne i upierdliwe 22.06.08, 17:40
                            a w necie mozna napisac wszystko, to jest taki pobozny koncert
                            zyczen pomiedzy zakupami i spacerem z dziecmi
                        • riki_i Re: Ja też nie miałem żony tylko wieloletnią part 22.06.08, 17:38
                          To nie jest żadne usprawiedliwienie. Po prostu chciałem być dokładny w opisie
                          sytuacji.
                          • znana.jako.ggigus byles w zwiazku tak samo jak 22.06.08, 17:39
                            twoja sekretarka
                            mieliscie TAKA SAMA sytuacje
                            • riki_i Re: byles w zwiazku tak samo jak 22.06.08, 17:44
                              Ale ja nigdzie nie napisałem, że byłem wolny! Nie musisz mi tłumaczyć, jaką ja
                              miałem sytuację, czy też jaką ona miała...
                              • znana.jako.ggigus jesli piszesz: 22.06.08, 17:47
                                Ps. Oczywiście miała chłopaka;)

                                to mam wrazenie, ze byles wolnym prezesem, a ona taka dziwka z podwojna moralnoscia
                                tymczasem i Ty i ona mieliscie partnerow,

                                powinenes napisac, ze ona oczywiscie miala chlopaka, a Ty dziewczyne
                                albo darowac sobie Ps, skoro mieliscie te sama sytuacje
                                • riki_i Re: jesli piszesz: 22.06.08, 17:49
                                  Ok, przyjmuję uwagę.
      • saszenka2 Re: Seksretarka czy sekrytutka? 23.06.08, 01:08
        Myślę, że to ogłoszenie ma jeden plus, wiadomo, o co chodzi. Nikt
        nie pisze o dotrzymywaniu towarzystwa i nie udaje, że chodzi o coś
        zupełnie innego.
    • gotlama Re: Seksretarka czy sekrytutka? 22.06.08, 18:59
      Kandydatki powinny się upewnić, czy usługi dotyczą tylko "el chefe" czy również
      kontrahentów ;)

      Może też być tak,że gostek lubi się powymądrzać intelektualnie po ciupcianiu i
      jest gotów zapłacić za błysk intelektu w oczach kochanki a jest na tyle
      sentymentalny, by oczekiwać jej towarzystwa w codziennych zmaganiach z
      rzeczywistością. Tylko dlaczego nie poszuka sobie inteligentnej żony ?
    • six_a Re: Seksretarka czy sekrytutka? 23.06.08, 00:46
      to jest normalny wyzysk;)
      zwykła kochanka by na dziada nie pracowała przecież, a tak ma dwa w
      jednym.
Pełna wersja