Kogo pragną kobiety?

23.06.08, 12:13
Wg dzisiejszej GW pragną podłego drania ;)

wyborcza.pl/1,75476,5337897,Dziewczyny_wola_podlych_drani.html
    • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 23.06.08, 16:19
      "Analiza ankiet wykazała, że mężczyźni spod ciemnej gwiazdy mieli w
      życiu więcej kobiet niż inni. Częściej angażowali się w krótkie
      romanse lub jednonocne przygody."

      I z tego redaktorzy zrobili chwytliwy tytuł, hehe.
      Tylko to im zostało, złapać laskę na jeden numerek i liczyć,że
      frondziarze niedopuszczą do przerwania ciąży.Na małżeństwo i dobrze
      wychowane potomstwo nie bardzo mogą liczyć.
      • aelithe Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 16:04
        ale przecież kobiety najchętniej romansują ze "sku..synami"
        • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 16:11
          aelithe napisał:

          > ale przecież kobiety najchętniej romansują ze "sku..synami"


          Z badań to nie wynika.Wynika jedynie,że mają częste przypadkowe i
          krótkotrwałe kontakty.To coś innego niż romansowanie.
          Nie wyczytałam, o jaki rodzaj kontaktów seksualnych pytano, może
          więc respondenci dranie podawali wizyty w zamtuzach, a może dodawali
          sobie tych kontaktów ile chcieli.
          Z moich prywatnych obserwacji wynika,że jest grupa kobiet
          szukających 'twardzieli' albo 'piotrusiów panów' oraz grupa mężczyzn
          uganiających się za 'wrednymi sukami' oraz 'pustymi laleczkami'.
          Jak byłam młoda nieraz się dziwiłam czemu inteligentny uroczy i
          świetnie wychowany kolega dostaje fiksum dyrdum na tle dziewczyny o
          której wszyscy wiedzą że jest jego żywym kontrastem.
          • aelithe Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 20:21
            wybacz; ale nie trzeba badań ; aby wiedzieć w zamkniętym środowisku;
            kto ma najwięsze wzięcie u kobiet

            zwykle są to faceci, którzy są oceniani wprost jako ( wybacz)
            sku..syny .
            • kropka_bordo Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 16:22
              wybacz; ale nie trzeba badań ; aby wiedzieć w zamkniętym środowisku;
              kto ma najwięsze wzięcie u kobiet

              zwykle są to faceci, którzy są oceniani wprost jako mili inteligenci z poczuciem
              humoru.
              • aelithe Re: Kogo pragną kobiety? 27.06.08, 19:00
                w mojej ocenie najczęściej z osobowością typu A; szczególnie
                psychopatyczną

                a róznica odbioru między zakochaną kobieta; a otoczeniem na pewno
                jest odmienna.
          • saszenka2 Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 23:22
            Każdy człowiek ma inne preferencje. Niektóre kobiety może wolą
            facetó, którzy mieli wiele partnerek, bo wydają się "sprawdzeni"
            przez inne kobiety. A może też wolą układ only sex?
    • stephen_s Mnie! 23.06.08, 18:29
      ... to znaczy, raczej chyba nie...

      ... ale przecież kłamstwo powtarzane dostateczną ilość razy staje się prawdą :P
      • nekomimimode Re: Tak! 23.06.08, 19:01
        facet z twoimi poglądami ( poza tymi zartami wiktoriańskimi) jest ok
        =)
        • stephen_s Re: Tak! 23.06.08, 19:03
          Dobrze to wiedzieć :))) Tyle, że jakoś nigdy żadna kobieta mną zainteresowana
          nie była :(((

          PS. Skąd wiesz, czy z tą epoką wiktoriańską to żarty? ;)
          • nekomimimode Re: Tak! 23.06.08, 19:04
            mam nadzieje. mogą ci się podobać np . stroje i wogóle, tak jak mi
            się podoba secesja (ale to co innego troche)ale to wszystko ;)
            • stephen_s Re: Tak! 23.06.08, 19:16
              No stroje strojami, ale ten sen z wiktoriańską rodziną, który kiedyś opisywałem,
              to też na serio ma dla mnie swój urok ;)

              Dobrze wiedzieć, że przynajmniej za stosunek do aborcji nie mam punktów
              ujemnych... I za "militaryzm", który mi tu wiele osób zarzuca :)
              • nekomimimode Re: Tak! 23.06.08, 19:24
                jak ci się podoba wiktoriańsie życie to idź na forum frondy ;P
                • stephen_s Re: Tak! 23.06.08, 19:33
                  Ale wciąż mnie lubisz, prawda? :)
                  • nekomimimode Re: Tak! 23.06.08, 19:41
                    no lubię lubię
                    • stephen_s Re: Tak! 23.06.08, 19:46
                      Miło mi :)
          • euribor Re: Tak! 23.06.08, 19:11
            Pierwsze slysze, zeby kobiety interesowaly sie mezczyznami ze
            wzgledu na ich poprawne poglady.
            • keltoi Brekekekek... 24.06.08, 04:16
              Myślisz, że zainteresowałabym się kretynem, który twierdzi, że jestem gorsza, bo jestem kobietą; jestem z zasady głupsza, bo jestem kobietą; mam mniej praw, niż on, bo jestem kobietą; jestem mniej ważna od zarodka?

              Chyba śnisz!
              XD
              • euribor Re: Brekekekek... 24.06.08, 15:09
                Gratuluje czujnosci rewolucyjnej towarzyszko!
                • keltoi Re: Brekekekek... 24.06.08, 15:28
                  euribor napisał:

                  > Gratuluje czujnosci rewolucyjnej towarzyszko!

                  Tam, czujność rewolucyjna odrazu... jak musiałam raz palanta pogonić, bo mi zrobił dziką awanturę, że za dużo czytam i za inteligentna jak na kobietę jestem, on ma odsyć mojej pracy naukowej i zarabiania więcej niż on, to uważam.

                  A z drugiej strony - na co mi w domu facet, który będzie mnie patornizował i walił gadki w stylu "Zamknij się, głupia, baby nie mają o tym pojęcia!"?
                  To nie czujność, to bycie praktyczną babką ;)
                  • kocia_noga Re: Brekekekek... 24.06.08, 16:13

                    Czujny rewolucyjnie to jest ten euribor czy jakmutam, pewnie jakaś
                    frondowa wtyka pisiorem finansowana.
                    • euribor Re: Brekekekek... 24.06.08, 16:27
                      > frondowa wtyka pisiorem finansowana.
                      moze nawet finansowana przez wrogie osrodki odwetowcow z Bonn i
                      Waszyngtonu? he he
                      • kocia_noga Re: Brekekekek... 24.06.08, 16:42
                        euribor napisał:

                        > > frondowa wtyka pisiorem finansowana.
                        > moze nawet finansowana przez wrogie osrodki odwetowcow z Bonn i
                        > Waszyngtonu? he he

                        Nie he he, naczelny pisior dał frondzie kupę szmalu z naszych
                        podatków.Bonn i Waszyngton maja nasz kraik gdzieś, dopóki będzie
                        źródłem taniej siły roboczej i nabywczej.
                        • euribor Re: Brekekekek... 24.06.08, 17:04
                          Z drugiej strony pomysl - gdyby nie ta fronda, to o czym wy byscie
                          pisaly na tym forum feminizm? zdaje sie ze juz co drugi watek jest
                          na ten temat.
          • saszenka2 Re: Tak! 24.06.08, 23:24
            stephen_s napisał:

            > Dobrze to wiedzieć :))) Tyle, że jakoś nigdy żadna kobieta mną
            zainteresowana
            > nie była :(((
            >
            > PS. Skąd wiesz, czy z tą epoką wiktoriańską to żarty? ;)
            >

            To daj im szansę. Warto spróbować, nic nie ryzykujesz:) Życzę
            powodzenia w poszukiwaniu Tej Właściwej.
      • evita_duarte Re: Mnie! 23.06.08, 19:44
        stephen_s napisał:

        > ... to znaczy, raczej chyba nie...
        >
        > ... ale przecież kłamstwo powtarzane dostateczną ilość razy staje
        się prawdą :P
        >

        Jakie klamstwo? Pamietaj, ze jak sam na siebie patrzysz tak inni
        beda cie widziec. Troche wiary w siebie.
        • pavvka Re: Mnie! 24.06.08, 10:55
          Czyli jeśli np. zacznę się widzieć jako bruneta w typie
          śródziemnomorskim, to innym też się to udzieli? ;-)
          • saszenka2 Re: Mnie! 24.06.08, 23:28
            pavvka napisał:

            > Czyli jeśli np. zacznę się widzieć jako bruneta w typie
            > śródziemnomorskim, to innym też się to udzieli? ;-)

            Jak się zaczniesz tak widzieć, to możesz nad tym popracować. Farba,
            soczewki, opalanko lub samoopalacz i już się zbliżasz do tej wizji;P
            • pavvka Re: Mnie! 25.06.08, 09:09
              Nie o to chodziło, mowa była o samym patrzeniu na siebie, a nie że
              jeszcze trzeba pracować.
          • lolyta Re: Mnie! 25.06.08, 16:01
            pavvka napisał:

            > Czyli jeśli np. zacznę się widzieć jako bruneta w typie
            > śródziemnomorskim, to innym też się to udzieli? ;-)

            no oczywista, ze tak. Ja na przyklad do tej pory wizualizowalam sobie Ciebie
            jako kilka literek z dziwnym "w", a od teraz widze Cei jako srodziemnomorskiego.
            Prosisz i masz.
            • pavvka Re: Mnie! 25.06.08, 16:05
              A dziękuję, ale ja się jednak ciągle widzę inaczej.

              I to nie jest żadne w, tylko dwa razy fał.
              • lolyta Re: Mnie! 25.06.08, 16:45
                Pwek, no pomysl. Moge Cie zwizualizowac tylko tak, jak Ty sam dasz sobei i mnie
                szanse. Zaczniesz sie widziec jak taki srodziemnomorski, zaczniesz pisac z
                takeij perspektywy, to i ja Cei takiego bede widziec. Uch, ze tez takei
                elementarne rzeczy trzeba tlumaczyc.
                (swoja droga, zupelnei OT, pameita ktos taka postac jak Negra 28? To byla
                kreacja :))
                • pavvka Re: Mnie! 25.06.08, 17:05
                  Ja nie pamiętam żadnej Negry - kiedy to było?
                  • lolyta Re: Mnie! 25.06.08, 17:35
                    tak dawno, ze z tych czasow to chyba tylko Tad sie tu ostal (i nawiasem mowiac
                    trudno mi do dzis orzec ktore z tej dwojki jest lepszym trollem).
                    Musisz pogrzebac w watkach archiwalnych na kobiecie a chyba tez modzie i
                    urodzie, tak tata typu 2001-2003, ona funkcjonowala troche dluzej, ale lata jej
                    sweitnosci to mneij wiecej wtedy.
                    A, tutaj jeden wateczek (jak na nia taki sobie, ale daje pewne pojecie, a i
                    mozna jej wonty traktowac jako tutorial w wirtualnej autokreacji):
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=6762080&v=2&s=0
                • kocia_noga Re: Mnie! 25.06.08, 20:07
                  lolyta napisała:

                  pameita ktos taka postac jak Negra 28? To byla
                  > kreacja :))
                  >


                  Ja nie pamiętam, wyszukiwarka też nie.Ale pamiętam 32 na hamaku.Też
                  kreacja.
                  • lolyta bo jom trzeba bez spacji :) 25.06.08, 21:42
                    wyszukiwarka archiwalna na kobiecie bardzo dobrze ja pamieta :)
              • evita_duarte Re: Dziwne w, 25.06.08, 23:36
                pavvka napisał:

                >> I to nie jest żadne w, tylko dwa razy fał.

                A pamietasz jak Ci kiedys obiecalam przeslac zdjecie i go nie
                dostales i prawie sie obraziles? A to nie moja wina tylko dziwnego
                w :P
    • piekielnica1 Re: Kogo pragną kobiety? 23.06.08, 20:12
      > Wg dzisiejszej GW pragną podłego drania ;)
      >

      Nic nowego

      www.youtube.com/watch?v=HcM1Xo0fk3c
      www.youtube.com/watch?v=HcM1Xo0fk3c
    • takete_malouma Podpis pod zdjęciem... 23.06.08, 20:33
      ... ląduje w mojej sygnaturce normalnie :))))
    • johnny-kalesony Re: Kogo pragną kobiety? 23.06.08, 21:45
      Koleżanki oglądają się za takimi kolegami ...

      (co się przydarzyło w windzie!)

      www.youtube.com/watch?v=8YxrJKrb6mw

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • rozczochrany_jelonek Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 17:32
      >Wg dzisiejszej GW pragną podłego drania ;)

      nie pozostaje nam nic innego jak być podłymi draniami i w ten sposób
      uszczęśliwiać kobiety :)
    • kochanica-francuza Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 17:44
      Osobnika o równej mi inteligencji i wysokiej inteligencji emocjonalnej.

      Zarazem takiego, który wytrzyma ze mną, i takiego, z którym wytrzymam ja (to
      zdanie zamiast listy cech, które to umożliwią)

      Zarazem Francuza.

      Kolor włosów, oczu etc. bez znaczenia.

      • johnny-kalesony Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 20:01
        Materdeju ... Wszystko się zgadza:

        majstruj.pl/zdjecia/623.jpg

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • kochanica-francuza Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 22:45
          johnny-kalesony napisał:

          > Materdeju ... Wszystko się zgadza:
          >
          > majstruj.pl/zdjecia/623.jpg

          Ha, ha, ale zabawne.
          • saszenka2 Re: Kogo pragną kobiety? 24.06.08, 23:37
            Mi całkowicie wystarcza mój małżonek:) Niebieskooki, szczupły,
            inteligetny i wrażliwy brunet, a co inne kobiety biorą pod uwagę, to
            już tylko ich sprawa.
      • nekomimimode Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 15:45
        a jak ma różowe oczy i zielone włosy?
        • pavvka Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 15:47
          To chyba lepiej odwrotnie.
        • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 16:12
          nekomimimode napisała:

          > a jak ma różowe oczy i zielone włosy?


          To może byc
          a) królik co wdepnął w puszkę farby
          b) albinos fan Wiśniewskiego
        • kochanica-francuza Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 19:18
          nekomimimode napisała:

          > a jak ma różowe oczy

          to albinos
        • gotlama Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 23:47
          Albinos z farbowanymi kłakami?
    • facet123 Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 08:44
      Nie dziwi mnie to zupełnie. W końcu łączenie swoich genów z genami jednostek
      egoistycznych i nie posiadających skrupułów daje im większe szanse na
      przetrwanie. Zatem ewolucyjnie takie jednostki egoistyczne, muszą wydawać się
      bardziej atrakcyjne. Po prostu genom kobiety nie zależy na tym aby ona żyła
      sobie długo i szczęśliwie ze wspaniałym mężem - genom zależy tylko na tym aby
      zostały przekazane dalej w jak najskuteczniejszy sposób. Szczęście osobnika dla
      genu nie jest ważne.

      Jedyne co można by powiedzieć pozytywnego to to, że ewolucja i popędy nie rządzą
      już naszymi zachowaniami w sposób absolutny. Gdy ktoś potrafi wznieść się ponad
      zwierzęce popędy i przeanalizować sytuację pod kątem siebie to będzie wstanie
      dobrać sobie takiego partnera z którym będzie szczęśliwy, a nie takiego który
      swoją agresją i egoizmem zwiększy skuteczność przetrwania potomków.
      • goblin.girl Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 10:11
        Po prostu genom kobiety nie zależy na tym aby ona żyła
        > sobie długo i szczęśliwie ze wspaniałym mężem - genom zależy tylko na tym aby
        > zostały przekazane dalej w jak najskuteczniejszy sposób.

        genom nie wystarczy, jak kobieta sie prześpi z takim draniem i cześc, potomstwo
        trzeba jeszcze wychować, a życie kobiety długo i w dobrobycie wydatnie zwieksza
        szanse potomstwa na przetrwanie. Z punktu widzenia genów idealnie byłoby, gdyy
        sobie żyła ze wspaniałym, kochajacym mezem, a zdradzala go i miala dzieci z
        takim jednym z drugim niegodziwcem.
        • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 14:36
          ... o ile tylko się założy,że egoistyczny wybuchowy narcyz odniesie
          jakiś sukces.
          Wszystkie te wytłumaczenia o kant rozbic, bo wyniki tych badań
          zupełnie nie sugerują wniosku jaki jest w tytule.
          IMHO osobnik z tą mroczną triadą ma największą szansę na alkoholizm
          & pobyt w odosobnieniu na więziennym wikcie.
          • facet123 Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 15:55
            > IMHO osobnik z tą mroczną triadą ma największą szansę na alkoholizm
            > & pobyt w odosobnieniu na więziennym wikcie.

            To nie ważne - grunt aby miał dzieci, a o to akurat u takich osobników nie
            trudno. Pamiętajmy, że z punktu widzenia genów, człowiek jest jedynie środkiem,
            a nie celem (jakież to jaskrawe zaprzeczenie etyki Kanta!). Dla genów osobnik
            może nawet statystycznie częściej zapijać się na śmierć i kończyć w więzieniu.
            Grunt aby przedtem napłodził na potęgę dzieci.

            A zapewnienie dzieciom ogniska domowego? No cóż. Kobiety będą przecież te dzieci
            wychowywać. Nie porzucą ich na ulicy. Może będzie im brakować środków na
            najdroższe zabawki i modne ciuchy, ale dla genów to żadna różnica. Dziś można
            wychować płodnego potomka nawet żyjąc poniżej średniej.
            • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 16:16
              To wtedy cechy te musiałyby być dziedziczone wraz z płcią (męską) i
              w końcu w przestrzeni wieków ludzkośc podzieliłaby się na s..synów-
              mężczyzn i anielice-kobiety.
            • ja.sinner Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 18:49
              > Pamiętajmy, że z punktu widzenia genów, człowiek jest jedynie
              > środkiem, a nie celem

              Twoje wywody pasuja akurat do tych form zycia, ktorych 0,02%
              dozywa do wieku rozrodczego.
              U ludzi wyglada to troche inaczej, wiac moze .....
              • euribor Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 19:40
                Naiwne szukanie ewolucyjnych wyjasnien dla wszystkich zachowan
                ludzkich/zwierzecych to domena pseudonaukowcow w rodzaju Dawkinsa.
                Ewolucja homo sapiens miala miejsce w czasach, kiedy dzisiejsze
                pojecia wiernosci, zdrady itp. nie mialy prawdopodobnie zadnego
                zastosowania.
                • facet123 Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 09:31
                  > ludzkich/zwierzecych to domena pseudonaukowcow w rodzaju Dawkinsa.

                  Rozumiem, że naukowiec piastujący katedrę Public Understanding of Science na
                  Uniwersytecie Oxford z garścią doktoratów honoris causa z czołowych światowych
                  uczelni i publikacjami z najwyższej półki to dla Ciebie pseudonaukowiec?
                  To którzy naukowcy wg Ciebie nie są pseudo- ? Może Maciej Giertych co?

                  Od Dawkinsa proszę się odczepić. A krytyka mojego wywodu powyżej wygląda na
                  krytykę jaką mógłby wyartykułować niewykształcony człowiek z ulicy w stosunku do
                  najnowszych osiągnięć mechaniki kwantowej "Ja tam panie tych nałkówców ni
                  rozumiem, oni gupoty gadajo".

                  Nie twierdzę, że ewolucjonizm wyjaśni wszystkie ludzie zachowania. Ale ludzki
                  mózg powstał na drodze ewolucji i przez to umysł - zwłaszcza części
                  odpowiedzialne za uczucia i emocje - pozostaje pod bardzo silnym wpływem
                  ewolucyjnych celów. Akurat strategie łączenia się w pary to całkiem złożony
                  problem który daje się modelować. Z tym że wymaga to odpowiedniego aparatu
                  matematycznego i trzymania się założeń - a więc czegoś więcej niż ludowe
                  mądrości zaprezentowane powyżej. Trzeba wiedzieć co oznacza strategia
                  ewolucyjnie stabilna, zdawać sobie sprawę, że w skuteczność strategii może
                  zależeć od rozkładu innych strategii w populacji i że wszystko to razem tworzy
                  układ dynamiczny. Napisałbym o tym więcej bo to bardzo ciekawy temat, ale
                  obawiam się, że to rzucanie pereł między wieprze.

                  Ważniejsza jest inna sprawa - ewolucyjne odniesienia tłumaczące niektóre ludzkie
                  zachowania i niektóre właściwości ludzkiego mózgu w żaden sposób niczego
                  człowiekowi nie ujmują. Wiem, że niektórych drażni takie tłumaczenie ludzkiej
                  natury w oparciu o biologię, ale nie wiem jaką widzą oni alternatywę. Nie wiem
                  jakiego rodzaju wyjaśnienia nie naruszały by ich kartezjańskiego uprzedzenia.
                  Boska dusza? A może w ogóle tych spraw nie wyjaśniać?
                  Od biologicznego wyjaśniania ludzkich zachowań nie uciekniemy - to jedyna
                  naukowa metoda dociekań, bo ludzki umysł i zachowania w całości wynikają z
                  budowy biologicznej, a ta wynika z ewolucji.


                  • euribor Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:01
                    Jestem jak najbardziej za szukaniem biologicznych wyjasnien psychiki
                    czlowieka. Nie mam problemu z traktowaniem go jak kazdej innej
                    maszyny. Natomiast Dawkins z tego co wiem jest raczej
                    popularyzatorem nauki niz naukowcem; co wiecej bede sie upieral, ze
                    ta cala jego "nauka" ma raczej spekulatywny charakter. Drazni mnie
                    przedstawianie watpliwych (i nieweryfikowalnych) hipotez jako odkryc
                    naukowych.
                    • facet123 Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:48
                      > Natomiast Dawkins z tego co wiem jest raczej popularyzatorem nauki
                      > niz naukowcem

                      Dawkins jest przede wszystkim naukowcem, a dopiero potem popularyzatorem. Jego
                      dorobek naukowy jest imponujący. Słowo "popularyzator" może pasować do takiego
                      naszego Wiktora Niedzickiego (swoją drogą też bardzo sympatyczna postać).
                      Dawkins to jednak naukowiec z czołówki naukowego świata, a nie dziennikarz czy
                      reporter.

                      > co wiecej bede sie upieral, ze ta cala jego "nauka" ma raczej
                      > spekulatywny charakter. Drazni mnie przedstawianie watpliwych (i
                      > nieweryfikowalnych) hipotez jako odkryc naukowych.

                      Czytałem kilka książek Dawkinsa i widziałem jego wykłady w sieci. Słyszałem też
                      co mówią jego krytycy - krytyka głównie opiera się na wkładaniu w usta Dawkinsa
                      co innego niż on sam mówi, upraszczaniu i obśmiewaniu jego tez.
                      To co mówi Dawkins jest tak samo spekulatywne jak cała reszta nauki. Pamiętajmy,
                      że w ramach metodologii nauk przyrodniczych nie sposób udowodnić żadnej teorii -
                      dla każdej można wymyślić eksperymenty które mogły by ją obalić i nie sposób
                      dowieść, że taki eksperyment kiedyś nie zostanie wykonany. W przypadku teorii
                      dotyczących przeszłości jest jeszcze gorzej - nigdy nie możemy mieć pewności, że
                      100 milionów lat temu coś zaszło tak, a tak, bo nas tam po prostu nie było.
                      Jedyne co można robić to ekstrapolować dzisiejsze obserwacje wstecz. I to
                      właśnie robi Dawkins uzyskując bardzo prawdopodobne modele.
                      Do tego trzeba jeszcze dołożyć krecią robotę kreacjonistów, którzy regularnie
                      kłamią w żywe oczy - np. znane ich kłamstwo o tym jakoby oko nie mogło
                      wyewoluować na drodze małych przystosowań. Argument obalony dziesięciolecia temu
                      poprzez pokazanie poprzez algorytm genetyczny jak powierzchnia światłoczułych
                      komórek samoistnie na drodze tysięcy pokoleń przekształca się w oko.
                      Wszystko to prowadzi do tego, że powstała niczym nie uzasadniona moda na
                      krytykowanie Dawkinsa. W dobrym tonie jest powiedzieć "on, oczywiście przesadza,
                      nie zgadzam się z nim".


                      • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:53
                        facet123 ... napisał tłumaczenie czemu weryfikowalnośc nie jest
                        kryterium oceniającym dzieła naukowe w odpowiedzi na poniższe:

                        Drazni mnie przedstawianie watpliwych (i
                        > > nieweryfikowalnych) hipotez jako odkryc naukowych.


                        Jesli ten euribor jest nowym wcieleniem senty, to spłynie jak po
                        kaczce, szkoda czasu.Już mu to tłumaczono.
                        • euribor Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 11:20
                          Chcialbym jednak podkreslic ze uznaje teorie _ewolucji_ autorstwa
                          Karola Darwina, jako najbardziej przekonujaca alternatywe (i nie mam
                          nic wspolnego z kreacjonistami ani prof Giertychem he he :-)).
                          Przeciwnicy Dawkinsa to niekoniecznie przeciwnicy Darwina. Moj
                          jedyny zarzut pod adresem gazetowych ewolucjonistow to naiwne
                          stosowanie przez nich bardzo ogolnej idei do wyciagania watpliwych
                          wnioskow, bez dochowania naukowej rzetelnosci. Marks tez wszystkie
                          zachowania ludzi potrafil wyjasnic, tylko ze przy pomocy swojej
                          teorii walki klas. Uwazam, ze wyjasnienie tych mechanizmow jest
                          jednak duzo bardziej skomplikowane i prawdopodobnie poza zasiegiem
                          nauki (chociaz oczywiscie zgadzam sie z ogolna idea ze zachowanie
                          ludzi jest posrednio zdeterminowane przez geny).

                    • goblin.girl Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:52
                      euribor napisał:
                      Natomiast Dawkins z tego co wiem jest raczej
                      > popularyzatorem nauki niz naukowcem; co wiecej bede sie upieral, ze
                      > ta cala jego "nauka" ma raczej spekulatywny charakter. Drazni mnie
                      przedstawianie watpliwych (i nieweryfikowalnych) hipotez jako odkryc naukowych.

                      Nie zgodzę się, można nie lubic Dawkinsa i jego hipotez, ale o jego wartości
                      jako naukowca świadczy jego dorobek; wystarczy wrzucić w byle wyszukiwarkę baz
                      danych i czasopism naukowych. Niestety, ale ocena dorobku pod kątem liczby
                      publikacji i cytowań jest jedynym obiektywnym, weryfikowalnym i najlepszym (co
                      nie znaczy, ze doskonałym) kryterium, które może wykazać, czy ktoś jest
                      naukowcem, czy nie. Wszystko inne jest osobistym widzimisię. To, ze Dawkins
                      wykorzystuje media i czasopisma popularnonaukowe i zapewne zarabia niezłą kasę
                      na swoich bestsellerach, w niczym nie umniejsza jego stricte naukowych osiągnięć.
                      Co do nauki, przedstawianie rozmaitych hipotez i ich weryfikowanie, budzenie
                      wątpliwości i kontrowersji jest jej sednem i istotą, jeśli tego nie rozumiesz.
                      Dopóki ktoś nie uwali jednoznacznie teorii Dawkinsa, mają one pełne prawo być
                      obecne w świecie nauki i odciskać swoje piętno.
                      Nawiasem mówiąc, Dawkins ma w dorobku parę prac w "Nature", Maciej Giertych
                      również jedną (konkretnie w "Letters to Nature", czyli nie pełen artykuł, ale
                      zawsze cos :)) Dowodzi to, ze wybitnego naukowca od piramidalnego głupka dzieli
                      cienka granica, oraz że można na swój sposób "zaistnieć" w świecie nauki również
                      robiąc z siebie idiotę, ale nie znaczy to, ze każdy naukowiec jest idiotą :)
            • saszenka2 Re: Kogo pragną kobiety? 28.06.08, 01:42
              facet123 napisał:

              > > IMHO osobnik z tą mroczną triadą ma największą szansę na
              alkoholizm
              > > & pobyt w odosobnieniu na więziennym wikcie.
              >
              > To nie ważne - grunt aby miał dzieci, a o to akurat u takich
              osobników nie
              > trudno. Pamiętajmy, że z punktu widzenia genów, człowiek jest
              jedynie środkiem,
              > a nie celem (jakież to jaskrawe zaprzeczenie etyki Kanta!). Dla
              genów osobnik
              > może nawet statystycznie częściej zapijać się na śmierć i kończyć
              w więzieniu.
              > Grunt aby przedtem napłodził na potęgę dzieci.
              >
              > A zapewnienie dzieciom ogniska domowego? No cóż. Kobiety będą
              przecież te dziec
              > i
              > wychowywać. Nie porzucą ich na ulicy. Może będzie im brakować
              środków na
              > najdroższe zabawki i modne ciuchy, ale dla genów to żadna różnica.
              Dziś można
              > wychować płodnego potomka nawet żyjąc poniżej średniej.

              Zgadzam się z Facetem. Z punktu widzdenia biologii, a konkretnie
              ewolucji, sukcesem jest przekazanie genów. Np. ptaki mają bardzo
              kolorowe upierzenie, aby samice się nimi zainteresowały, ale to
              barwne upierzenie zmniejsza ich szanse na przeżycie, ale to nie ono
              jest najważniejsze, lecz przekazanie genów.
      • gotlama Re: Kogo pragną kobiety? 25.06.08, 23:57
        Szczęście osobnika, o ile od tego zależą szanse na odchowanie potomstwa do czasu
        przekazania genu za ich pośrednictwem dalej, będzie ZASADNICZYM czynnikiem
        selekcjonującym. Co z tego,że potomstwo po osiągnięciu dorosłości mogło by być
        efektywniejsze, skoro w danym modelu jego szanse na osiągnięcie tej dorosłości
        będą żałośnie nikłe w stosunku do ewentualnych profitów?
        • facet123 Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 09:34
          > Co z tego,że potomstwo po osiągnięciu dorosłości mogło by być
          > efektywniejsze, skoro w danym modelu jego szanse na osiągnięcie tej
          > dorosłości będą żałośnie nikłe w stosunku do ewentualnych profitów?

          Czy dzieci z rozbitych związków, albo związków toksycznych mają "żałośnie nikłe"
          szanse dojścia do dorosłości? Wymierają jakoś masowo czy co? W Bangladeszu
          mieszkasz?
          • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:33
            Hasło o draniach jest bardzo chwytliwe, mozna spekulować, czemu.IMO
            temu,że każdy widzi siebie jako szlachetną osobę i każdy ma jakieś
            niedobre doświadczenia związane z odrzuceniem.
            Ale mniejsza z tym.
            To, co napisano w artykule nie uzasadnia takiego wniosku.
            Wniosku,że kobiety wolą drani i późniejszych spekulacji odnośnie
            genów.

            Dranie mają więcej krótszych kontaktów z kobietami - takie są wyniki
            badania.Oczywiście łatwiej poderwać kogoś nieangażując się
            uczuciowo,a mając za cel tylko krótkotrwały kontakt seksualny - to
            strategia na ilośc.
            Nie-dranie stosują strategię na jakość.
            A teraz co do kobiet.Myślę,że na drani łapią się osoby naiwne i taki
            kontakt może dać im doświadczenie na przyszłość.Jesli zajdą w ciążę
            z draniem, wysiłki ciemnej mocy(wymuszające porody) zmierzają do
            rozprzestrzeniania się złych genów.
            Na nie-drani lecą osoby ceniące jakośc i długotrwałość związku.
            Gdyby "kobiety" w rozumieniu - większośc kobiet - leciały na drani i
            było to jakoś uzasadnione genetycznie(?) to w toku ewolucji
            mielibyśmy takie ewwentualności:
            1) drań trafia na dranicę - dranica podrzuca dziecko albo
            neiwywiązuje się z uciążliwości macierzyństwa, więc potomstwo takiej
            pary traci szansę na rozprzestrzenienie się na świecie.
            2) drań trafia na nie-dranicę , ich potomstwo rozłazi się po swiecie
            przenosząc geny drańskości w linii męskiej.
            Genetyczne rozważania jak już tłumaczyłam ludowi, są o kant dupy
            potłuc, albowiem drańskości się nie dziedziczy,a w kazdym razie nie
            dziedziczy biologicznie, tylko społecznie. Egoizm to nie jest coś
            zapisanego w genach, narcyzm również, może tylko wybuchowość możnaby
            jakoś do biologii podczepić, choć odpowiedni wpływ wychowawczy
            wybuchowośc zmienia na energię innego rodzaju.
            • dzikowy Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 10:57
              > Genetyczne rozważania jak już tłumaczyłam ludowi, są o kant dupy
              > potłuc, albowiem drańskości się nie dziedziczy,a w kazdym razie nie
              > dziedziczy biologicznie, tylko społecznie. Egoizm to nie jest coś
              > zapisanego w genach, narcyzm również, może tylko wybuchowość możnaby
              > jakoś do biologii podczepić, choć odpowiedni wpływ wychowawczy
              > wybuchowośc zmienia na energię innego rodzaju.

              Niestety po części dziedziczy się także biologicznie. Wyszło na podstawie
              problemów wychowawczych adoptowanych noworodków z rodzin patologicznych. Nie ma
              oczywiście determinacji, ale pozostają skłonności do pewnych "dziedziczonych" od
              biologicznych rodziców zachowań. Bezpieczeństwo i komfort nie warunkuje
              rozprzestrzeniania genów, wprost przeciwnie - w krajach stabilnych i
              bezpiecznych socjalnie momentalnie spada dzietność, natomiast poczucie
              zagrożenia (w SZA wysyp porodów 9 m-cy po ataku na WTC) wprost przeciwnie.

              > A teraz co do kobiet.Myślę,że na drani łapią się osoby naiwne i taki
              > kontakt może dać im doświadczenie na przyszłość.Jesli zajdą w ciążę
              > z draniem, wysiłki ciemnej mocy(wymuszające porody) zmierzają do
              > rozprzestrzeniania się złych genów.
              > Na nie-drani lecą osoby ceniące jakośc i długotrwałość związku.

              Ale nie rozmawiamy o związkach, tylko kontaktach krótkotrwałych. Kobiety ceniące
              jakość związku nie lecą na drani, ale "polatują(?)". Stąd tak wiele zdrad i stąd
              bękartów poczętych zostało w kontaktach z mężczyznami, z którymi kobieta za nic
              by się nie związała, a przy tym diametralnie różnych od ich partnerów.
              • kocia_noga Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 11:39
                dzikowy napisał:

                > Niestety po części dziedziczy się także biologicznie.

                Bogate kraje, takie jak USA i Kanada stać na długotrwałe badania.
                W wyniku badań prowadzonych przez ok 50 lat stwierdzono następujące
                cechy które są dziedziczone:
                1) poziom aktywności
                2)rytmicznośc (regularność)
                3)kontakty/wycofanie
                4)adaptowalność
                5)intensywnośc reagowania
                6)próg reagowania
                7)jakośc nastroju
                8)rozpraszalność
                9)uporczywość (chodzi o długość czasu pzrez który człowiek może sam
                podtrzymać swoją aktywność).

                Każda z tych cech może służyć 'draństwu' jak i cnocie.


                Bezpieczeństwo i komfort nie warunkuje
                > rozprzestrzeniania genów, wprost przeciwnie - w krajach stabilnych
                i
                > bezpiecznych socjalnie momentalnie spada dzietność,


                Jest to strategia powszechna w całej przyrodzie; w świecie roślin
                np., widac służy ona przetrwaniu.
                Do pewnego stopnia może być sterowalna - ograniczając dzietnośc
                mozna zwiększyć dobrobyt i na odwrót.



                > > Na nie-drani lecą osoby ceniące jakośc i długotrwałość związku.
                >
                > Ale nie rozmawiamy o związkach, tylko kontaktach krótkotrwałych.



                Każdy kontakt to związek, krótko lub długotrwały.



                Kobiety ceniąc
                > e
                > jakość związku nie lecą na drani, ale "polatują(?)". Stąd tak
                wiele zdrad i stą
                > d
                > bękartów poczętych zostało w kontaktach z mężczyznami, z którymi
                kobieta za nic
                > by się nie związała, a przy tym diametralnie różnych od ich
                partnerów.



                Z tą ilością 'bękartów' to ta urban legend sama się rozwieje w
                związku z powszechnością badań genetycznych.
                Albo i nie rozwieje, bo widac jest na nia zapotrzebowanie
              • piekielnica1 Re: Kogo pragną kobiety? 26.06.08, 12:48
                > Ale nie rozmawiamy o związkach, tylko kontaktach krótkotrwałych.
                > Kobiety ceniące jakość związku nie lecą na drani,
                > ale "polatują(?)". Stąd tak wiele zdrad i stąd
                > bękartów poczętych zostało w kontaktach z mężczyznami,
                > z którymi kobieta za nic by się nie związała, a przy tym
                > diametralnie różnych od ich partnerów.

                Zaden dran nie ma tego napisanego na czole, a uroczy dran potrafi
                zamacic w glowie kazdej kobiecie wiec o "leceniu" mowy byc nie moze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja