Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki

23.06.08, 19:27
Feministki walcza o rownosc ale tylko tam gdzie rzekomo sa
dyskryminowane
Dlaczego w najbardziej wyrazistym przykladzie tj opieka nad
dzieckiem przemilczaja sprawe a to przyklad ktory po stokroc wiecej
od jakiegokolwiek innego pokazuje nierownosci w kontekscie plci?
Wy nie cchecie rownosci, sprawiedliwosci czy normalnosci
Wy chcecie naszosci
    • piekielnica1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 20:13
      a tak konkretnie to o co ci chodzi?
      • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 20:54
        piekielnica1 napisała:

        > a tak konkretnie to o co ci chodzi?

        Sady przyznaja w 96% sprawach opieke nad dziecmi kobietom
        nie ma bardziej wyrazistego przykladu seksizmu
        dlaczego z tym nie walczycie
        dlaczego glowne feministki tego kraju walcza z bzdurnymi
        wyimaginowanymi problemami na zebraniach feministycznych?
        • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 21:17
          szlachcic napisał:

          > Sady przyznaja w 96% sprawach opieke nad dziecmi kobietom

          Weź se gołąbku przeczytaj ile procent facetów stara się o opiekę nad
          dzieckiem to nie będziesz głupot wypisywał.
          Jesteśmy za tym,żeby częściej starali się o to, częściej dostawali
          dziecko pod swoją opiekę.Tydzień dbali o dziecko, ubierali, karmili,
          zawozili do szkoły, odbierali ze szkoły, pilnowali żeby się umyło,
          chodzili kupowac ubrania i zabawki, słuchali co mówi, czytali
          książęczki i pracowali zawodowo.
          A w weekend,kiedy już mają wolny czas ktoś zapuka do drzwi - to
          matka, z zabawką w ręku, za którą dziecko się stęskniło, przychodzi
          pokazac, kogo dziecko bardziej kocha i kto jest bardziej fajny.O ile
          nie zapomni przyjść, oczywiście.
          • crotalus1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 23:35
            No to ile procent się stara?
            • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 09:51
              crotalus1 napisał:

              > No to ile procent się stara?


              ok 7(siedem).Ale ja widziałam te oficjalne statystyki jakis rok
              temu, kto wie, może się coś zmieniło.Np na 8%
              • crotalus1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 11:24
                Jeśli to prawda to większość ojców jest bardzo głupich...

                Z drugiej strony nie respektuje się praw ojców, którzy chcą być z
                dzieckiem.
                • saszenka2 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 23:59
                  crotalus1 napisał:

                  > Jeśli to prawda to większość ojców jest bardzo głupich...
                  >
                  > Z drugiej strony nie respektuje się praw ojców, którzy chcą być z
                  > dzieckiem.

                  Jak się nie próbuje, to się nie wygrywa. Jak Turcy nie wyjdą jutro
                  na murawę, to na pewno z Niemcami nie wygrają. Tak samo jest tutaj.
                  Chcesz opiekować się dzieckiem, mieć prawo do opieki nad nim, to się
                  o to staraj, bo to nie manna z nieba, nie spadnie cudownie.
                  • crotalus1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 12:24
                    ??? Problem w tym, że się próbuje i się nie wygrywa...
                    • saszenka2 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 27.06.08, 00:52
                      crotalus1 napisał:

                      > ??? Problem w tym, że się próbuje i się nie wygrywa...
                      Ale ile się próbuje? Gdyby było, że w 100% spraw ojciec walczy o
                      dziecko i zawsze przegrywa, na pewno byłby problem, a tak to jest to
                      grupka ojców i szanse wzrastają, że część z nich naprawdę się do
                      tego nie nadaje. Problemu kontaktu dziecka o dwojgiem rodziców nie
                      kwestionuję, bo takie przypadki się zdarzaja, zresztą co tu dużo
                      mówić, babka zabraniała matce-lesbijce kontaktów z jej własną córką.
                      Tylko wciąż nie wiadomo, czy tych kilka % mężczyzn rzeczywiście jest
                      odrzucanych przez zmowę kobiet, czy może dlatego że z matką będzie
                      dziecku naprawdę lepiej.
          • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 23:38
            znam kolejny przypadek rozwodnika, któremu odebrano możliwość opieki nad dziećmi
            (prawnie) i wszelkiego z nimi kontaktu (faktycznie). Kolejny po sąsiedzku ze
            słyszenia - prawo do dzieci dostała matka alkoholiczka bez pracy, również mimo
            starań ojca.
            • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 00:38

              No, to jest bardzo smutne i szkoda dzieci. Ja np znam rodzine, w
              ktorej rodzice sie kloca, dziecko ma wyrazna nerwice. Rozne zle
              rzeczy wokol sie dzieja, tylko co to ma wspolnego z feminizmem?
              • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 09:18
                Ma punkty wspólne z dziwną pewnością, że sądy oddają dzieci pod opiekę matkom
                tylko dlatego, że ojcowie o prawo do opieki nie występują. Spotkałem wczoraj na
                koncercie znajomego z LO. Rozwodzi się i pytał, co ma zrobić, bo żona chce
                zabrać dzieci i - już przez analogię - jej się uda.
                • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 09:58
                  dzikowy napisał:

                  > Ma punkty wspólne z dziwną pewnością, że sądy oddają dzieci pod
                  opiekę matkom
                  > tylko dlatego, że ojcowie o prawo do opieki nie występują.



                  A co maja twoim zdaniem zrobić, skoro ojcowie nie występują? Odebrać
                  matkom i wysłać do bidula?


                  Rozwodzi się i pytał, co ma zrobić, bo żona chce
                  > zabrać dzieci i - już przez analogię - jej się uda.

                  Przez jaką analogię??? On się ma zamiar starać o opiekę czy już z
                  góry upozował się na przesladowanego?
                  Jak fajnie! Nie stara się, bo bidaczek wie,że przegra, a potem już
                  tylko bycie ofiarą.Femi nitek oczywiście no i tych bab, bo wiadomo -
                  sądy (rodzinne jakoś tak najbardziej) obsiadły wredne baby i robią
                  na złość facetom.I jak oni się do opieki nad dziećmi nie chcą
                  kwapić, to nie odbierają wrednym byłym zonom dzieci.
                  • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 10:29
                    Właśnie w opisanych przez mnie co czas jakiś się starają o prawo do opieki.
                    NIGDZIE nie napisałem o pozowaniu na ofiarę. W sądach rodzinnych nierzadko
                    siedzą wredne baby, skoro odbierają prawo do opieki ojcu, bo ma firmę i nie
                    będzie miał czasu na zajęcie się pociechami, a matka leży naprana, to
                    przynajmniej jest w pobliżu. Jeszcze alimenty i znów jest za co pić!
                    • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 10:41
                      dzikowy napisał:

                      > Właśnie w opisanych przez mnie co czas jakiś się starają o prawo
                      do opieki.



                      napisałeś tak:

                      ...sądy oddają dzieci pod opiekę matkom
                      tylko dlatego, że ojcowie o prawo do opieki nie występują."


                      Gdzie tu mowa o staraniu się o prawo do opieki?






                      " Rozwodzi się i pytał, co ma zrobić, bo żona chce
                      zabrać dzieci i - już przez analogię - jej się uda."

                      Przez jaką analogię? Że on analogicznie nie będzie się strał o
                      opiekę, a sąd odda dziecko jej, bo ona o to złoży wniosek?No chyba
                      jasne,że jej się uda, chyba że on się nie będzie starał,a skupi się
                      na wykazaniu,ze dziecku będzie lepiej w Domu Dziecka niż u tej
                      strasznej osoby.



                      W sądach rodzinnych nierzadko
                      > siedzą wredne baby, skoro odbierają prawo do opieki ojcu,



                      W sądach z reguły siedza wredni ludzie - popytaj w ośrodkach
                      penitencjarnych - wszyscy ci to powiedzą, nie mówiąc już o policji.
                      A po drugie to jak to się odbywa to odbieranie prawa do opieki skoro
                      ojcowie się o nią nie starają? Dopytaj tego uciemiężonego sądowymi
                      babami kolegi, niech on ci wytłumaczy.
                      • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 01:22
                        Napiszę Ci w punktach, bo ciężko znosisz ten temat i trochę Ci szwankuje
                        pamięć/logika. Pewnie miałaś przewałę sądową jakąś w tej materii i Cię uwiera.

                        1. Pisałem o bliższych lub dalszych krewnych i znajomych ojcach, którzy
                        występowali do sądu o opiekę nad dziećmi i tej nie dostali, a nawet jak dostali
                        (dostał - jeden przypadek), to sąd nie umiał (nie chciał?) wyroku wyegzekwować.
                        2. Pisałem już, że uważam, że kobietą pod togą płci nie ukryję, ani z głowy nie
                        wyruguje, a ponieważ istnieje opinia, że dziecko potrzebuje matki, to na wszelki
                        wypadek trafia do matki.
                        3. Jak znowu napiszesz, że trafia do matki, bo ojciec nie występuje z wnioskiem,
                        to uznam, żeś głupia lub analfabetka funkcyjna.
                        4. Nie poruszam w ogóle kwestii ojców olewających temat.
                        • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 07:42
                          dzikowy napisał:

                          > Napiszę Ci w punktach, bo ciężko znosisz ten temat i trochę Ci
                          szwankuje
                          > pamięć/logika. Pewnie miałaś przewałę sądową jakąś w tej materii i
                          Cię uwiera.


                          To powyższe świadczy o tobie, nie o mnie.


                          >
                          > 1. Pisałem o bliższych lub dalszych krewnych i znajomych ojcach,
                          którzy
                          > występowali do sądu o opiekę nad dziećmi i tej nie dostali,


                          w którym miejscu?


                          Tyle wycieczek osobistych w jednym poście oznacza poważną sprawę.
                          • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 09:05
                            > > 1. Pisałem o bliższych lub dalszych krewnych i znajomych ojcach,
                            > którzy
                            > > występowali do sądu o opiekę nad dziećmi i tej nie dostali,
                            >
                            >
                            > w którym miejscu?

                            W topicach wcześniejszych traktujących o przepychankach o dziecko z sądami.
                            Jeśli ich nie czytałaś (bo nie musiałaś przecież), to cofam punkt 1.
                            Jeżeli jednak czytałaś, podtrzymuję.

                            > Tyle wycieczek osobistych w jednym poście oznacza poważną sprawę.

                            Oczywiście, że poważną. nie nawykłem do powtarzania po kilka razy tego samego
                            argumentu i w odpowiedzi otrzymywanie argumentu zupełnie niezwiązanego z moim.
                            • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 14:43
                              dzikowy napisał:
                              > Tyle wycieczek osobistych w jednym poście oznacza poważną sprawę.
                              >
                              > Oczywiście, że poważną. nie nawykłem do powtarzania po kilka razy
                              tego samego
                              > argumentu



                              A więc zmieniłeś nawyki. W tym wątku nie podajesz żadnego argumentu.

                              Odwołujesz się do czegos, czego nie napisałeś, ale to nie ma
                              znaczenia dla całości zagadnienia - statystyki przeczą temu co
                              piszesz.

                              Poważna sprawa chyba jest, bo straciłeś maskę osoby zrównoważonej i
                              rozsądnej.
                              • dzikowy Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 22:11
                                > > Oczywiście, że poważną. nie nawykłem do powtarzania po kilka razy
                                > tego samego
                                > > argumentu
                                >
                                >
                                >
                                > A więc zmieniłeś nawyki. W tym wątku nie podajesz żadnego argumentu.

                                Temat opieki nad dziećmi wałkujemy po raz n-ty. Tam przytaczałem argumenty i nie
                                znajduję powodu, żeby robić to ponownie. Napisałem już, że jeżeli poprzednich
                                dyskusji nie czytałaś, to nic do Ciebie nie mam (bo mi też się nie chce szukać :P ).
                        • piekielnica1 Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 08:33

                          Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe uznał, że choć dziecko
                          ma prawo do widywania rodziców, państwo nie może wymusić takiego
                          obowiązku na rodzicach wbrew ich własnej woli.


                          wiadomosci.onet.pl/1478821,2678,kioskart.html
                          • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 09:01
                            Piekielnico, Ty też?
                            Nie obchodzi mnie sytuacja nakazu, jest od początku poza dyskusją, między innymi
                            z powodu, który przytoczyłaś.
                            Chodzi o wolę ze strony ojca, ale brak możliwości, z winy sądu właśnie.
                            • piekielnica1 Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 12:43
                              > Piekielnico, Ty też?

                              > Chodzi o wolę ze strony ojca, ale brak możliwości,
                              > z winy sądu właśnie.

                              Ale wole tez ma matka dziecka i zwiazki dziecka z nia.
                              Salomonowe rozstrzygniecia nie zdarzaja sie w zyciu realnym.

                              Ja z racji tego, ze URODZILAM sama, ze ciaza poczynila spustoszenia
                              w moim zdrowiu i nie tylko, ze karmilam je piersia, ze
                              nieprzespanych nocy nawet nie zlicze, nie oddalabym dziecka ojcu,
                              ktory nie nadaje sie, lub co gorsza nie chce zyc w rodzinie, w
                              ktorej dziecko przyszlo na swiat.
                              Mozesz nazwac to egoizmem, niesprawiedliwoscia i jak tam sobie
                              chcesz, ale moj zwiazek emocjonalnt z tym dzieckiem nie pozwoliby mi
                              na takie rozstanie. Wiem, ze dziecko rowniez taka rozlake okupiloby
                              niesamowitym stresem i zaburzeniami osobowosci.
                              Mam wrazenie, ze wielu ojcow ze wzgledow ambicjonalnych lub z
                              zemsty probuje odebrac je matkom - tak jak bezmyslny przedmiot.

                              Wielu wielu rodzicow potrafi rozstac sie w sposob cywilizowany i tak
                              pokierowac swoim zyciem by dzieci poniosly jak najmniejsze straty.
                              Zamiast toczyc zaciekle boje moze warto by bylo poczekac az dziecko
                              podrosnie i samo oceni sytuacje.

                              Wiem rowniez, ze wiele kobiet utrudnia kontakt dziecka z ojcem, lub
                              co gorsza nastawia je negatywnie w stosunku do ojca, ale rowniez
                              ojcowie spotykajacy sie z dziecmi sieja w ich umyslach zamet i
                              zamieszanie, niweczac osiagniecia wychowawcze matek.
                              To wszystko sprwia, ze dzieci cierpia jeszcze bardziej, a spirala
                              nieporozumien miedzy rodzicami nakreca sie.

                              Zwykle dzieje sie tak, ze wywalczone przed sadem dziecko wychowuje
                              matka tatusia, ktory robi kariere i realizuje wlasne pasje, albo
                              nawet matka jego nowej partnerki, tak przy okazji, bo zajmuje sie
                              jej dziecmi z jej poprzedniego zwiazku.

                              • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 21:42

                                • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 21:51
                                  Pusty poszedł :P

                                  > Wiem rowniez, ze wiele kobiet utrudnia kontakt dziecka z ojcem, lub
                                  > co gorsza nastawia je negatywnie w stosunku do ojca, ale rowniez
                                  > ojcowie spotykajacy sie z dziecmi sieja w ich umyslach zamet i
                                  > zamieszanie, niweczac osiagniecia wychowawcze matek.
                                  > To wszystko sprwia, ze dzieci cierpia jeszcze bardziej, a spirala
                                  > nieporozumien miedzy rodzicami nakreca sie.

                                  Co zatem ma zrobić ojciec, który ma sądową zgodę na widywanie dzieci, za
                                  pierwszym razem został poszczuty ochroną, a telefony przez byłą są rozłączane,
                                  jeżeli odbierają dzieci, to proszą, żeby nie dzwonił, bo potem one mają
                                  nieprzyjemności ze strony matki. W drugim przypadku, którego według Kociej nie
                                  przytaczałem (w tym wątku nie, a w dyskusji kilka m-cy temu), matka zabrała
                                  dziecko do Norwegii. Dopóki była w Polsce kiedy tylko ojciec ją "namierzył",
                                  natychmiast się przeprowadzała. Na rozprawie natomiast, w której miałem
                                  świadczyć jako znajomy pary od lat, że hoho, dowiedziałem się, że ojciec jest
                                  niepoczytalnym alkoholikiem, o czym przekonywały dwie najbliższe przyjaciółki
                                  owej pary (w życiu na oczy ich nie widziałem). Dodam, że do rozwodu doszło z
                                  powodu jej zdrady. Mam się zatem nie wku..ać?

                                  Salomonowe rozwiązania są dwa:
                                  1. Nie rozwodzić się.
                                  2. Nie mieć dzieci.
                                  • piekielnica1 Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 22:05
                                    > Co zatem ma zrobić ojciec, który ma sądową zgodę na widywanie
                                    > dzieci, za pierwszym razem został poszczuty ochroną, a telefony
                                    > przez byłą są rozłączane,
                                    > jeżeli odbierają dzieci, to proszą, żeby nie dzwonił,
                                    > bo potem one mają nieprzyjemności ze strony matki.

                                    No to zgodzilismy sie, ze tego typu patologiczne przypadki zdarzaja
                                    sie z obu stron?
                                    Ale nie sa one chyba norma we wszystkich przypadkach gdy rodzice
                                    rozstaja sie?

                                    A, chcialabym jeszcze bys wyjasnil mi dlaczego mam dobrowolnie
                                    zrezygnowac z opieki nad dzieckiem, ktore urodzilam, a ktorego
                                    ojciec nagle ma inna wizje rodziny, wiec porzuca dotychczasowa,
                                    zaklada nowa i zaczyna walczyc o dziecko, bo tak.
                                    • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 22:09
                                      A czy ja karzę Ci się poddawać? Chcesz walczyć, rób to z całych sił, szczególnie
                                      w przypadku gdy to ojciec porzuca rodzinę - dziecko też może z czasem porzucić.
                                      Tylko dlaczego nie działa to w drugą stronę i matka odchodząca za nową wizją
                                      zabiera ze sobą dzieci, bo na wszelki wypadek lepiej dać je matce? Toż to równie
                                      częste przypadki.
                                      • kocia_noga Re: ojciec zrobi wszystkoi 26.06.08, 11:07
                                        dzikowy napisał:

                                        nową wizją
                                        > zabiera ze sobą dzieci, bo na wszelki wypadek lepiej dać je matce?
                                        Toż to równi
                                        > e
                                        > częste przypadki.


                                        Otóż nie i w tym tkwi oszustwo.93% mężczyzn nie stara się w sądzie o
                                        opiekę stałą.
                                        I twoje rzewne opowieści o pokrzywdzonych ojcach tego nie zmienią.
                                        Organizacje 'pokrzywdzonych przez sądy' mężczyzn jak ognia unikają
                                        tych danych ze statystyk.Oni chca mieć dziecko wtedy kiedy im się
                                        zachce i 'wychowywać' je po swojemu, a jeśli nie, radza sobie jak
                                        łamać prawo,żeby wyszło ich na wierzchu.
                                        Posiedź na tych 'ojcowskich' stronkach i poczytaj.Poza ckliwymi
                                        opowistkami znajdziesz tam mnóstwo białych plam i przemilczeń oraz
                                        sporo bandyckiego tonu.
                                      • piekielnica1 Re: ojciec zrobi wszystkoi 26.06.08, 12:42
                                        > Tylko dlaczego nie działa to w drugą stronę i matka odchodząca
                                        > za nową wizją zabiera ze sobą dzieci, bo na wszelki wypadek
                                        > lepiej dać je matce? Toż to równie częste przypadki.

                                        Sam wiesz jak postrzegana jest kobieta porzucajaca dzieci dla innego
                                        zwiazku.
                                        Nie zaprzeczysz chyba, ze mezczyzna postepujacy w ten sposob, nie
                                        jest poddany takiej negatywnej ocenie jak "wyrodna" matka.
                                        Kobiety wchodzacy w nowy zwiazek nie zrywaja emocjonalnej wiezi z
                                        dziecmi i nie zaniedbuja swoich macierzynskich obowiazkow, by
                                        pozbawiac je praw rodzicielskich.

                                        Podkreslam, ze jestem przeciwniczka ograniczania ojcom (jezeli nie
                                        sa przemocowcami) kontaktow z dziecmi.
                                  • gotlama Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 22:17
                                    Masz się wkurzać. Niemniej co do szlachcica - to wierny fan niejakiego
                                    Falińskiego, a ów Faliński powinien być wielkim łukiem omijany przez każdą
                                    kobietę, która nie chce być "inwentarzem domowym" (co pewnie zrobiła jego ex
                                    przejrzawszy zza różowych okularów)i każdego normalnego mężczyznę, który mimo
                                    przykrych doświadczeń z żoną nie podziela poglądów owego pana na temat ogólnego
                                    upośledzenia funkcji wychowawczych wszystkich kobiet bez wyjątków.
                                    Popatrz na podane w tym wątku linki do wypowiedzi tego "uciemiężonego" pana, to
                                    pewnie zdębiejesz, że takie piramidalne uprzedzenia można mieszać ze słuszną
                                    walką o zaprzestanie dyskryminacji mężczyzn.
                                    Ten pan walczy nie ze stereotypami, ale za pomocą stereotypów i wielce jest
                                    oburzony, że od stereotypów poległ.
                                    • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 25.06.08, 22:20
                                      Przeczytałem 2 i wystarczy :P

                                      Przyznam, że gdybym nie znał kilku konkretnych przypadków, w życiu bym nie
                                      dostrzegł problemu, ale trzeba mi duuuużo więcej, żebym "zniecierpiał" kobiety :)
                                      • gotlama Re: bezkrytyczne słuchanie "świadka" 25.06.08, 22:45
                                        to efekt tego,że grunt pod takie zeznania został starannie urobiony przez
                                        bezkrytyczne podejście do obiegowych "prawd powszechnie znanych"
                                        Sam widzisz,że czym innym jest dostrzeżenie problemu, a czym innym jego
                                        stereotypizacja i zastygnięcie w jednostronnym oglądzie.
                                        Wydaje mi się, że mężczyźni jak najbardziej powinni walczyć o bycie ojcem także
                                        po rozwodzie, niemniej ani szlachcic ani tamten pan z pewnością nie będą dobrymi
                                        orędownikami spraw ojców pokrzywdzonych w naszym wymiarze niesprawiedliwości.
                                        • dzikowy Re: bezkrytyczne słuchanie "świadka" 25.06.08, 22:49
                                          Znam kilka niekoniecznie dobrych orędowniczek praw kobiet, praw mniejszości
                                          seksualnych, praw dzieci (wiecie, kto :P ), praw bezrobotnych (też wiecie, był
                                          ministrem rolnictwa :P ). Tacy działacze dla zaspokojenia własnych kompleksów.
                                          • gotlama Re: bezkrytyczne słuchanie "świadka" 25.06.08, 23:02
                                            Mnie się też sporo orędowniczek i orędowników chcących mego dobra nie podoba,
                                            więc staram się to dobro przed nimi starannie ukryć ;)

                                            Niemniej problem dyskryminacji ojców, którzy rzeczywiście mogli by być znacznie
                                            lepszymi opiekunami dzieci niż matki- nadal zostaje i nadal będzie "rozgrywany"
                                            przez takich działaczy.
                                            I tak długo, jak długo również zwykli, przeciętni mężczyźni, którzy zwyczajnie
                                            pechowo trafili na bezwzględnie egoistyczne kobiety potrafiące za to pogrywać
                                            różnymi "oczywistymi oczywistościami" sami nie spostrzegą jak bardzo obosieczną
                                            bronią jest przypisywanie do płci ABSOLUTNIE sztywnych ról i nie zaczną też z
                                            tym walczyć - pewnie się to nie zmieni.
                                    • kocia_noga Re: ojciec zrobi wszystkoi 26.06.08, 11:08
                                      gotlama napisała:

                                      można mieszać ze słuszną
                                      > walką o zaprzestanie dyskryminacji mężczyzn.


                                      Gotti, możesz coś o tej dyskryminacji więcej napisać?
                                  • kocia_noga Re: ojciec zrobi wszystkoi 26.06.08, 11:01
                                    dzikowy napisał:

                                    > Co zatem ma zrobić ojciec,...

                                    Chcesz tu dyskutować o jakimś pojedynczym przypadku osób, których
                                    nikt oprócz ciebie nie zna, czy o problemie?



                                    A co do tych osobistych znajomości, to byłam kiedyś w życiu proszona
                                    na świadka rozwodu pzrez obydwie strony jednocześnie.Opowiedziały mi
                                    mrożące krew w żyłach historie doskonale ze sobą sprzeczne.
                                    • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 26.06.08, 14:32
                                      Też byłem proszony przez obojga, ale zapowiedziałem, ze nie będę wysłuchiwał ich
                                      wzajemnych skarg, tylko odpowiem na pytania zgodnie z najlepszą wiedzą itede.
                                      Tylko po kontakcie sądu z dwiema naprędce znalezionymi psiapsiółami wyszedłem na
                                      adwokata diabła. Do wszelkich życiowych opowieści w necie podchodzę bardzo
                                      sceptycznie i zazwyczaj ich nie czytam. Ojcowskich życiowych na stronach
                                      tematycznych w ogóle nie czytam. Opieram się na własnym doświadczeniu i w
                                      zaobserwowanych przypadkach dostrzegłem pewne uchybienia sądu, które przez ilość
                                      (jeszcze nie reprezentatywną, ale jednak) pozwalam sobie powoli uogólniać.
                                      • piekielnica1 Re: ojciec zrobi wszystkoi 27.06.08, 15:55
                                        > tylko odpowiem na pytania zgodnie z najlepszą wiedzą itede.

                                        A na ile jestes pewien, ze ta wiedza, ktora posiadasz to jest ta
                                        prawdziwa prawda, no chyba ze byles ich domownikiem przez dluzszy
                                        okres czasu.
                                        • dzikowy Re: ojciec zrobi wszystkoi 28.06.08, 03:00
                                          Wyłącznie zgodnie z wiedzą, czyli obserwacje i wydarzenia w sytuacjach, w
                                          których uczestniczyłem.
                        • saszenka2 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 27.06.08, 00:44
                          dzikowy napisał:

                          > Napiszę Ci w punktach, bo ciężko znosisz ten temat i trochę Ci
                          szwankuje
                          > pamięć/logika. Pewnie miałaś przewałę sądową jakąś w tej materii i
                          Cię uwiera.
                          >
                          > 1. Pisałem o bliższych lub dalszych krewnych i znajomych ojcach,
                          którzy
                          > występowali do sądu o opiekę nad dziećmi i tej nie dostali, a
                          nawet jak dostali
                          > (dostał - jeden przypadek), to sąd nie umiał (nie chciał?) wyroku
                          wyegzekwować.
                          > 2. Pisałem już, że uważam, że kobietą pod togą płci nie ukryję,
                          ani z głowy nie
                          > wyruguje, a ponieważ istnieje opinia, że dziecko potrzebuje matki,
                          to na wszelk
                          > i
                          > wypadek trafia do matki.
                          > 3. Jak znowu napiszesz, że trafia do matki, bo ojciec nie
                          występuje z wnioskiem
                          > ,
                          > to uznam, żeś głupia lub analfabetka funkcyjna.
                          > 4. Nie poruszam w ogóle kwestii ojców olewających temat.
                          Odniosę się do braku wyegzekwowania wyroku. To jest po prostu
                          codzienność w Polsce. Nieważne, czy chodzi o alimenty, odszkodowanie
                          za pomówienie, po prostu jest wyrok, ale nie jest on egzekwowany. To
                          nie wina spisku kobiet, nierówności, lecz takiego właśnie systemu,
                          gdzie mając wyrok sądu, alimentów nie można się doczekać.
                  • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 18:18
                    kocia_noga napisała:

                    > A co maja twoim zdaniem zrobić, skoro ojcowie nie występują?
                    >Odebrać matkom i wysłać do bidula?

                    specjalnie dla ciebie kocia nogo przyklad
                    kto najgorzej jezdzi samochodem
                    kobieta, mezczyzna czy sloń
                    wg Twojego bardzo prostego toku rozumowania najlepszymi kierowcami
                    sa slonie, w statystykach nie zanotowano dotychczas przypadku aby
                    slon spowodowal wypadek
                    a moim zdaniem mimo ze mezczyzni maja zdecydowanie wiecej wypadkow
                    jezdza z tej trojki zdecydowanie najlepiej, nawet od sloni ktore jak
                    juz wiesz nie powoduja wypadkow, mam nadzieje ze rozumiesz, ale
                    pewny nie jestem wiec zapytam czy rozumiesz
                    dokladnie to samo jest z przykladem
                    mezczyzni nie wystepuja o prawa do dziecka bo aby miec jakies szanse
                    matka musia byc ku.., morderczynia, zlodziejka i oszustka
                    zrozumialas czy jeszcze nie?
                    • kropka_bordo Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:33
                      szlachcic napisał:
                      >... ... ...

                      biedne myszki, te mencizny. Takie to-to pokrzywdzone przez zły świat w którym
                      słonie nie powodują wypadków a ojcowie nie interesją się swoim potomstwem.
                      Ale, ale, chwila! Gdzie podział się wrodzony mężczyznom instynkt zdobywcy?
                      Przecie dla prawdziwego samca taka drobna przeciwność, to jeno woda na młyn jego
                      męskości. Nie do zdobycia? A gdzie tam. Prawdziwy facet pokazałby babie kto wygra.

                      Taa, niestety niektórym się udaje, patrz złamanego ***sa który wywalczył w
                      sądzie odebranie matce dziewczynek i... uwaga, uwaga: umieszczenie w domu
                      dziecka (bo on nie ma zamiaru sie męczyć)

                      Nie oczekuje na odpowiedź, obawiam się że zwyczajnie puścisz bluzga. Specjalnie
                      dla ciebie: nie myl arogancji z inteligencją, to nie to samo.
                      • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 22:11
                        kropka_bordo napisała:


                        > Ale, ale, chwila! Gdzie podział się wrodzony mężczyznom instynkt
                        >zdobywcy?

                        osobiscie znam przyklady jak wygladala sprawa o alimenty i podejscie
                        pani sedzin do mezczyzny a do kobiety
                        widac w jakiej druzynie graja
                        a co do instynktu zdobywcy? z takimi babami z dala
                    • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:40
                      szlachcic napisał:

                      > mezczyzni nie wystepuja o prawa do dziecka bo aby miec jakies
                      szanse
                      > matka musia byc ku.., morderczynia, zlodziejka i oszustka



                      A ja myślę,że z wygody.Wygodniej jest żyć bez uciążliwego obowiązku
                      na codzień i od święta trwającego długie lata.Ot i cała tajemnica.
                      • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 22:15
                        kocia_noga napisała:


                        > A ja myślę,że z wygody.Wygodniej jest żyć bez uciążliwego
                        obowiązku
                        > na codzień i od święta trwającego długie lata.Ot i cała tajemnica.

                        w pewnych przypadkach masz racje
                        ale znowu nie mozesz do tych przypadkow dorabiac ideologii
                        ale widze jako feministce nie moze dotrzec
                • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 12:20

                  dzikowy napisał:

                  > Ma punkty wspólne z dziwną pewnością, że sądy oddają dzieci pod
                  opiekę matkom
                  > tylko dlatego, że ojcowie o prawo do opieki nie występują.
                  Spotkałem wczoraj na
                  > koncercie znajomego z LO. Rozwodzi się i pytał, co ma zrobić, bo
                  żona chce
                  > zabrać dzieci i - już przez analogię - jej się uda.

                  Noi? "Feministki niech sie tym zajma"?
                  • kropka_bordo Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 14:28
                    bene_gesserit napisała:

                    ...
                    >
                    > Noi? "Feministki niech sie tym zajma"?

                    No co Ty się tak pytasz jakbyś nie wiedziała. Feministki są wpływową grupą
                    trzymającą włądzę na sznurku. Wystarczy żeby palcem skinęły, a mężczyznom sie
                    zachce. W tym wypadku zachce im się opiekować dziećmi po, jak i przed rozwodem.
                    • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 16:26

                      To na pewno tez, ale chodzi o to, zeby feministki przestaly byc
                      wreszcie takim wstretnymi egoistkami i zatroszczyly sie o innych,
                      jak przystoi kobietom.
                      • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 16:40
                        bene_gesserit napisała:

                        >
                        > To na pewno tez, ale chodzi o to, zeby feministki przestaly byc
                        > wreszcie takim wstretnymi egoistkami i zatroszczyly sie o innych,
                        > jak przystoi kobietom.

                        To na pewno też,ale mają się zatroszczyć w pierwszym rzędzie o
                        innych, innej płci niz one same, jak prawdziwe kobiety, nawet jeśli
                        nóg nie golą.
                        >
                        • kropka_bordo Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 17:03
                          ale wam się dziewczyny wszystko pomieszało! Przecie fe-ministka to nie je
                          kobieta!!! To jak takie majo sie o chopa troszczyć jak takie nie znajo co to
                          Kobieca Natura?
                          Myślę że tę właśnie głeboko myśl imć szlachcic chciał nam podsunąć w pierwszym
                          poście.
                          • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 17:07

                            No wlasnie on wskazal nam, zagubionym w gaszczu wlasnych naszych
                            wlosow na klatach, nogach i gdzie tylko - Sciezke. Nawracajmy sie i
                            dbajmy o interesy innych, z naciskiem na interesy.
                            • kropka_bordo Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:35
                              altruista jaki, czy co?
                          • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:41
                            kropka_bordo napisała:

                            Przecie fe-ministka to nie je
                            > kobieta!!!

                            No więc jak się zatroszczy o przesladowanych mężczyzn to ma szanse
                            jakoś się zrehabilitować.
          • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 18:08
            kocia_noga napisała:


            > Weź se gołąbku przeczytaj ile procent facetów stara się o opiekę
            >nad dzieckiem to nie będziesz głupot wypisywał.

            inteligentna feministka rzucila argumentem na poziomie feministycznym
            to jest tak jak z odmawianiem przyjecia mandatu, dlaczego rzadko kto
            odmawia przyjac mandat? takich przykladow mozna mnozyc wiecej
            to test na Twoj intelekt

            > Jesteśmy za tym,żeby częściej starali się o to

            czy Ty rozumiesz dlaczego sie nie staraja?
            z tego samego powodu z ktorego ja, inteligentny czlowiek nie gra w
            totolotka

            > A w weekend,kiedy już mają wolny

            ale jak nie maja wolnego to tez oczekujesz: tez maja karmic myc
            bawic sie itd itp
            przeczytaj co piszesz, smieszna jestes

            jestescie chore kobiety, oczekujecie aby obowiazkami dzielic sie na
            zasadzie nie ty robisz to co robisz lepiej a wszystko na pol
            jezeli uwazasz ze mezczyzna tak zadba o czystosc domu jak kobnieta
            to jestes chora
            • kocia_noga Podoba mi się twoje pisanie 24.06.08, 20:43
              szlachcic napisał:

              ja, inteligentny czlowiek nie gra w
              > totolotka
            • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:55
              szlachcic napisał:

              > jezeli uwazasz ze mezczyzna tak zadba o czystosc domu jak
              kobnieta
              > to jestes chora

              Oczywiscie, ze nie zadba! Mezczyzna ma inna budowe mozgu i ona
              powoduje, ze nie zadba, za to moze robic rozne wynalazki, dzieki
              ktorym kobietom jeszcze lepiej sie zyje. Np odkurzacz. Oraz tez nie
              zadba, bo takie jest boskie prawo. Z urodzenia wiec i z kultury
              kobiety sa lepszymi sprzataczkami.

              I kto to mowil, ze kobiety sa we wszystkim gorsze, no naprawde
              wstyd.
              • gotlama Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:00
                Kolejny brudas dorabiający teorię do swojego niechlujstwa?
                Tonący w brudzie brzydko się chwyta?
              • murderdoll Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:06
                > szlachcic napisał:
                >
                > > jezeli uwazasz ze mezczyzna tak zadba o czystosc domu jak
                > kobnieta
                > > to jestes chora
                No to ja jestem chora i do tego pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej! U mnie w domu
                lepiej sprząta tata, straszny z niego pedant, a jak mama zacznie sprzątać to
                jest brudneij niż predtem. Na domiar złego mój dziadek co sobota odkurza- chory,
                chory człowiek...
            • gotlama Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:56
              > > A w weekend,kiedy już mają wolny
              >
              > ale jak nie maja wolnego to tez oczekujesz: tez maja karmic myc
              > bawic sie itd itp
              > przeczytaj co piszesz, smieszna jestes.

              A uprzytomniłeś sobie, że jak już ojciec zdobędzie prawo do opieki nad dziećmi,
              TO NIKOGO NIE BĘDZIE OBCHODZIŁO, że on pracuje w tygodniu i nie ma wolnego. Tak
              samo jak nikogo nie obchodzi,że matka której przyznano opiekę nad dziećmi musi
              mimo pracy znaleźć czas na to karmienie, mycie, bawienie.
              Coś mi się widzi, że obrona praw ojców dla ciebie to tylko pretekst do
              pobluzgania sobie na feministki i nic więcej, skoro nie dostrzegasz oczywistych
              konsekwencji przyznania prawa do opieki ojcu.
              Oczywiście, gdyby prawo do opieki przyznano ojcu, to w wyznaczone przez sąd dni
              matka ma się zajmować dzieckiem i wtedy cię nie wzruszy, że ona akurat wolnego
              nie ma.
              • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:08

                E tam, jak ojciec bedzie sie opiekowal dziecmi, to wszyscy beda nad
                nim cwierkac i sie zachwycac i pomagac, bo taki dzielny czlowiek,
                dwojka dzieci SAM sie zajmuje, nieslychane. Taryfa ulgowa i jęki
                zachwytu w urzedach, w sklepie, przy piaskownicy i w pracy. A
                matka, ktora zgodzila sie na bycie weekendowa mamusia bedzie dla
                ludnosci kims w rodzaju 'innego szatana'.
                • gotlama Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:15
                  Ćwierkanie? Raczej nie. Pomału tatuś z dzieckiem przestaje być egzotycznym
                  widokiem świadczącym o "samotnym ojcostwie".

                  Ale za to facet, który sam wychowuje dzieci szybko przestanie być sam, bo ma na
                  czole napisane "opiekuńczy i obowiązkowy jestem" ;).
                  Dla familijnie usposobionych pań to dobra rekomendacja.
            • piekielnica1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:08
              > jestescie chore kobiety, oczekujecie aby obowiazkami dzielic sie
              na
              > zasadzie nie ty robisz to co robisz lepiej a wszystko na pol
              > jezeli uwazasz ze mezczyzna tak zadba o czystosc domu jak kobnieta
              > to jestes chora

              Taki sad to glupi jednak nie jest i nie pozwoli by dziecko roslo w
              brudzie, bo ewentualny tatus dziecko by wzial, ale by stworzyc mu
              higieniczne warunki to juz jest niezgula.
              • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:31
                piekielnica1 napisała:

                > Taki sad to glupi jednak nie jest i nie pozwoli by dziecko roslo w
                > brudzie,


                że też sama na to nie wpadłam! Fakt! Kobieta tylko potrafi utrzymać
                czystość!

                fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,78884826.html
            • saszenka2 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 00:08
              szlachcic napisał:

              > kocia_noga napisała:
              >
              >
              > > Weź se gołąbku przeczytaj ile procent facetów stara się o opiekę
              > >nad dzieckiem to nie będziesz głupot wypisywał.
              >
              > inteligentna feministka rzucila argumentem na poziomie
              feministycznym
              > to jest tak jak z odmawianiem przyjecia mandatu, dlaczego rzadko
              kto
              > odmawia przyjac mandat? takich przykladow mozna mnozyc wiecej
              > to test na Twoj intelekt
              >
              > > Jesteśmy za tym,żeby częściej starali się o to
              >
              > czy Ty rozumiesz dlaczego sie nie staraja?
              > z tego samego powodu z ktorego ja, inteligentny czlowiek nie gra w
              > totolotka
              >
              > > A w weekend,kiedy już mają wolny
              >
              > ale jak nie maja wolnego to tez oczekujesz: tez maja karmic myc
              > bawic sie itd itp
              > przeczytaj co piszesz, smieszna jestes
              >
              > jestescie chore kobiety, oczekujecie aby obowiazkami dzielic sie
              na
              > zasadzie nie ty robisz to co robisz lepiej a wszystko na pol
              > jezeli uwazasz ze mezczyzna tak zadba o czystosc domu jak kobnieta
              > to jestes chora

              I po co tyle jadu? Weź się w końcu zdecyduj. Albo facet nadaje się
              do opieki nad dzieckiem, czyli umie zadbać także o czystość jak
              matka, żeby dziecko w śmierdzącej koszuli nie chodziło, albo nie.
              Jeśli uważasz, że nadaje się na ojca, to nic nie stoi mu na
              przeszkodzie wysprzątać dom. Wraz z byciem kobietą nie dają w
              pakiecie umiejętności sprzątania.
              • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 02:01

                Jakiego jadu? To sa prawdziwe szlacheckie maniery.
    • six_a Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 20:18
      ja nie chcę naszości, tylko mojości.
      nie pasuje?
      • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 20:40
        Naszość obrzuca jajkami Jolantę Kwaśniewską, cos ci się
        pomyliło.Poza tym stan umysłu, jak zwykle u szlachcica.
    • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 21:15
      szlachcic napisał:
      ...

      Konkretnie jakiego jestes herbu wlasciwie?
      • ja.sinner Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 23.06.08, 22:08
        > Konkretnie jakiego jestes herbu wlasciwie?
        >
        Szlachta szaraczkowa do herbow wagi nie przywiazywala
        • dzioucha_z_lasu Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 10:40
          ROTFL.. przeczytałam "szlachta sraczkowa".... Ale to chyba nie jest
          duża pomyłka :-D
          • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 10:45
            U nas w Polszcze to same sraczkowate szlachcice.Zero chłopstwa,
            mieszczan jak na lekarstwo nie mówiąc o lumpen czy nielumpen
            proletariacie.
    • skrzydlate Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 14:26
      chcecie-ecie-pecie


      kumpela nie dawała rady i chciała byłemu chłopu dzieci oddać, ale on za Boga nie
      chciał się zgodzić, za leniwy był... to tylko jeden mały fakcik, fakciczek,
      fakciątko.. nie miałby czasu na zajmowanie się swoimi kosmicznymi problemami,
      nie było wyboru ;)
      • malila Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 14:33
        A ja mam znajomą, którą mąż w czasach kryzysu małżeńskiego straszył
        rozwodem. Dziewczyna tak bała się o dzieci, że nie będzie w stanie
        zabezpieczyć im bytu, że stwierdziła, iż w takim razie dzieci
        zostaną z ojcem, bo on dużo lepiej zarabia. Facet wymiękł i groźby
        się skończyły, chociaż znajoma wcale się takiego obrotu sprawy nie
        spodziewała.
        • szlachcic Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 18:26
          malila napisała:

          > Facet wymiękł

          ale tematem watku nie jest czy facet wymieknie czy nie a wyroki
          jakie padaja w sadach
          tam jest zdecydowanie najwieksza niesprawiedliwosc ze wzgledu na plec
          a moze masz lepszy przyklad?
          ja jedyne co slyszalem ze mega-feministki buntuja sie na reklame
          sieci telefonii komorkowej bo kobieta ma tam piekne piersi i je
          pokazuje i chciala je pokazac
          Wasz chory rucch walczy o kretynizmy typu
          50% miejsc dla kobiet w .........
          kto wam broni miec 90%?
          przeciez jest Was wiecej, glosujcie na kobiete prezydenta, na
          poslanki i senatorki
          bedzie 100%
          • ja.sinner Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:55
            znaczy masz caly katalog zarzutow?
            • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 20:57

              Bylo juz o skrzywdzonych mezczyznach, bylo o parytetach... nie moge
              sie doczekac, kiedy bedzie o niedo..ych babochlopach, ktorym sie
              we lbie poprzewracalo, bo nie maja dzieci.
              • skrzydlate Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 22:20
                a co my winne ze sądy tak orzekają? sady to sądy! jest stowarzyszenie tatusiow?
                jest, moga walczyc? mogą.. jeśli zechcą, czasami nawet były sytuacje, ze dziecko
                mialo dwa domy i na zmiane sobie mieszkalo .. to tu, to tam... osobiscie znam
                sytuacje gdzie z powodu sytuacji materialnej dzieciątka zostaly sądownie
                przyznane ojcu, pomimo ze były bardziej emocjonalnie związane z mama... kiedyś
                bywałam w komitecie Ochrony Praw Dziecka, stare dzieje, ale co sie nasluchałam
                to się nasłuchałam... róznie wieści do moich uszek dochodzily na ten temat :)))

                szlachcic.. ? trzeba sobie dla treningu szabelka powymachiwać? albo postrzelać
                do wróbli? nie ma to jak fantazja
          • piekielnica1 Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:03
            > Wasz chory rucch walczy o kretynizmy typu
            > 50% miejsc dla kobiet w .........
            > kto wam broni miec 90%?
            > przeciez jest Was wiecej, glosujcie na kobiete prezydenta, na
            > poslanki i senatorki
            > bedzie 100%

            Tu jakis dobry czlowiek udzielil ci juz odpowiedzi:

            "szlachcic 24.06.08, 18:08
            Odpowiedz
            kocia_noga napisała:


            > Weź se gołąbku przeczytaj ile procent facetów stara się o opiekę
            >nad dzieckiem to nie będziesz głupot wypisywał.

            inteligentna feministka rzucila argumentem na poziomie feministycznym
            to jest tak jak z odmawianiem przyjecia mandatu, dlaczego rzadko kto
            odmawia przyjac mandat? takich przykladow mozna mnozyc wiecej
            to test na Twoj intelekt

            > Jesteśmy za tym,żeby częściej starali się o to

            czy Ty rozumiesz dlaczego sie nie staraja?"

          • gotlama Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:35
            Proszę mi nie "inputować" czego chcę i o co walczę jako feministka, bo NIC na
            ten temat nie wiesz. Powtarzasz jakieś slogany okraszone stereotypami.
            Nie potrzebowałam parytetów, by znaleźć zatrudnienie w zawodzie uznawanym za
            "męski". Nie potrzebowałam wcześniej parytetów by dostać się na kierunek studiów
            uznawany też za "męski".

            Mnie debilking ani jego reklama nie boli, bo to nie jest oferta dla mężczyzn z
            mojej półki - ani finansowej, ani intelektualnej.
            Ich i mnie stać na znacznie lepszy poziom usług.
    • gotlama Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 21:47
      Pan szlachcic ochoczo zgadza się z teorią,że kobiety są biologicznie
      predystynowanie do bycia sprzątaczką, ale na samą myśl,że mogą tak samo - tylko
      z powodu "bycia kobietą" uprzywilejowane jako opiekunki dzieci - żółć mu się
      burzy i szuka ujścia ;)
      • skrzydlate Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 24.06.08, 23:45
        na mojego nosa to prowokator :))
        • bene_gesserit Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 00:04

          Nie, kiedy on naprawde jest z Torunia :)
          • kocia_noga Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 07:45
            żaden prowokator.Prawicowiec, jak dcio.Umysł lotny , serce
            szlachetne.
            • gotlama Re: myślenie szlachecko - falińskie 25.06.08, 14:52
              On tu nie pierwszy raz z takimi rewelacjami.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=60849192&v=2&s=0
              Zwolennik pana Falińskiego, który twierdzi, że sprzątanie przez mężczyznę w
              domu jest dowodem na jego poniżanie i czyni zeń pantoflarza.
              A tu reszta nauk w wykonaniu szlachcicowego mentora:
              www.fundacjaojcow.org.pl/
              • bene_gesserit Re: myślenie szlachecko - falińskie 25.06.08, 22:29
                gotlama napisała:

                > A tu reszta nauk w wykonaniu szlachcicowego mentora:
                > www.fundacjaojcow.org.pl/

                Ja chrzanie, co za belkot.
          • kot_w_zimie Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 21:14
            z Torunia? myslałam że to JKM nawiedził forum
    • kot_w_zimie Re: Opieka nad dzieckiem a myślenie feministki 25.06.08, 21:16
      przy dzieciach jest więcej sprzątania w domu
Pełna wersja