verte34
27.06.08, 10:10
Już nie pamiętam a propos czego wypowiadała się w Trójce pani nt.
różnic w procesach myślowych. Otóż kobiety myślą _mozaikowo_, a
mężczyźni jakoś inaczej:) (nie dosłyszałam terminu). Na czym to
polega, cytuję: Mężczyźnie słowo "spacer" kojarzy się - w sposób
oczywisty - z wysiłkiem fizycznym, miłym spędzeniem czasu,
ewentualnie szumem liści. Nic z tego u kobiet! Kobiecie "spacer"
kojarzy się z narzeczonym, narzeczony z randką, randka z
pierścionkiem, a pierścionek - kto wie? (sic) - może ze sroką!
Bogini, toż to jakieś upośledzenie.
Czy ktoś z Was rozpoznaje w tym siebie? Moja psychika w kilku
miejscach przystaje do stereotypu kobietki (jestem sentymentalna,
zdumiewają mnie urządzenia mechaniczne, kocham dzieci i zwierzątka),
ale żeby cos takiego? Spacer kojarzy mi się z miłym spędzeniem czasu
dla mnie i dziecka/psów, ewentualnie z szumem drzew;)