Jeszcze jedna różnica między płciami

27.06.08, 10:10
Już nie pamiętam a propos czego wypowiadała się w Trójce pani nt.
różnic w procesach myślowych. Otóż kobiety myślą _mozaikowo_, a
mężczyźni jakoś inaczej:) (nie dosłyszałam terminu). Na czym to
polega, cytuję: Mężczyźnie słowo "spacer" kojarzy się - w sposób
oczywisty - z wysiłkiem fizycznym, miłym spędzeniem czasu,
ewentualnie szumem liści. Nic z tego u kobiet! Kobiecie "spacer"
kojarzy się z narzeczonym, narzeczony z randką, randka z
pierścionkiem, a pierścionek - kto wie? (sic) - może ze sroką!
Bogini, toż to jakieś upośledzenie.
Czy ktoś z Was rozpoznaje w tym siebie? Moja psychika w kilku
miejscach przystaje do stereotypu kobietki (jestem sentymentalna,
zdumiewają mnie urządzenia mechaniczne, kocham dzieci i zwierzątka),
ale żeby cos takiego? Spacer kojarzy mi się z miłym spędzeniem czasu
dla mnie i dziecka/psów, ewentualnie z szumem drzew;)
    • pavvka Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 10:35
      verte34 napisała:

      > Już nie pamiętam a propos czego wypowiadała się w Trójce pani nt.
      > różnic w procesach myślowych. Otóż kobiety myślą _mozaikowo_, a
      > mężczyźni jakoś inaczej:) (nie dosłyszałam terminu). Na czym to
      > polega, cytuję: Mężczyźnie słowo "spacer" kojarzy się - w sposób
      > oczywisty - z wysiłkiem fizycznym, miłym spędzeniem czasu,
      > ewentualnie szumem liści. Nic z tego u kobiet! Kobiecie "spacer"
      > kojarzy się z narzeczonym, narzeczony z randką, randka z
      > pierścionkiem, a pierścionek - kto wie? (sic) - może ze sroką!
      > Bogini, toż to jakieś upośledzenie.

      Czy ja wiem czy zaraz upośledzenie... Mi też się zdarza myśleć
      dygresyjnie.
      • dzikowy Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 13:14
        Ja myślę bardzo mozaikowo, ale to kwestia ADD, nie płci.
    • bene_gesserit Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 11:28

      Ci wszyscy pop-'psychologowie' przyczyniaja sie swoim parciem na
      szklo/mikrofon do upowszechniania glupot. Golym okiem widac, ze te
      rewelacje sie nie trzymaja kupy. Sklodowska nigdy by nic nie
      odkryla, ani de Beauvoir nic nie napisala, gdyby myslaly 'sroka'. A
      teorii myslenia jest milion piecset sto dziewiecset, kazda inna i
      kazda w jakis sposob sluszna.
      • takete_malouma Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 01.07.08, 14:30
        bene_gesserit napisała:

        > Sklodowska nigdy by nic nie odkryla, ani de Beauvoir nic
        > nie napisala, gdyby (...)

        To się nazywa "jednym tchem" :))) Wygrasz wszystkie konkursy nurkowania!

        Skłodowska nigdy by nic nie odkryła, gdyby myślała "sroka".

        De Beauvoir nigdy by nic nie napisała, gdyby nie fakt, że słysząc dowolne z wymienionych słów - "spacer", "narzeczony", "pierścionek", "sroka", "rad", "polon" - myślała zawsze to samo: jak to kobiety mają źle na świecie.
    • bertrada Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 12:40
      Namnożyło się tych pseudopsychologicznych głupot a ludziska we wszystko uwierzą.
    • fredoo Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 14:13
      Nie wiem jakie te róznice ale jak widzę kobietę wyjeżdżającą z
      parkingu to zawsze wykonuje dla mnie nieprzewidywalne manewry.
      Odkryłem, że moja żona nie umie posługiwać się mapą a matematyki na
      studiach uczyła się przeskakując po rozdziałach i
      książkach.Niepojęte.
    • kochanica-francuza Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 15:10
      Nie, spacer kojarzy mi się z idiotycznym zajęciem, bo nie lubię spacerować. ;-)

      A rzeczy kojarzą mi się różnie zależnie od aktualnego zasobu pamięci podręcznej.

    • andreas3233 Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 27.06.08, 17:40
      Ahhh.., gdyby to byla ta, tylko jedyna roznica....?
      Na szczescie..jest ich cale mnostwo..!:)))
    • saszenka2 Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 28.06.08, 02:00
      ___________
      To jest chore. Mi się spacer kojarzy z miłym spędzaniem czasu, z
      psem, braniem aparatu fotograficznego, czuciem wolności, kontaktem z
      naturą. Za nic nie kojarzy mi się z oświadczynami. Spaceruję z
      przyjaciółką, zdarza się, czy od niej też winnam oczekiwać
      pierścionka zaręczynowego?


      www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
      • andreas3233 Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 28.06.08, 11:13
        saszenka2 napisała:

        > ___________
        > Spaceruję z
        > przyjaciółką, zdarza się, czy od niej też winnam oczekiwać
        > pierścionka zaręczynowego?

        To zupelnie inny mechanizm - spacer z przyjaciolka..
        >
        >
        > www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    • nekomimimode ale kicha nt 28.06.08, 11:24

    • stephen_s A propos skojarzeń... 01.07.08, 14:42
      ... ja mam niestety dość stereotypowe skojarzenia co do słowa "żona" :(

      I dlatego czasem mam wrażenie, że nie chcę się żenić, tylko żyć w związku
      nieformalnym...
      • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:39
        acha, to znaczy jakie?
        • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:42
          No właśnie jakieś takie okropnie patriarchalne *pąs*

          I na serio, z tego powodu łapie się na tym, że budzi się we mnie czasem opór,
          gdy myślę o hipotetycznym wyjściu za mąż. Bo hasła "mąż" i "żona" kojarzą mi się
          z określonymi rolami - a ja w taką rolę nie chciałbym wepchnąć kobiety, którą
          bym kochał...
          • pavvka Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:43
            Nie przesadzaj, feministki też czasem wychodzą za mąż.
            • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:44
              Ale moje skojarzenia są wybitnie niefeministyczne... :\\
              • pavvka Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:45
                Ale skojarzenia nie muszą się nijak mieć do rzeczywistości.
              • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:46
                to trzeba to odczarować
                • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:47
                  Ale jak?
                  • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:48
                    skąd takie mocne stereotypy i uprzedzenia ? z domu? zbuntuj się ;)
                    • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:55
                      > skąd takie mocne stereotypy i uprzedzenia ? z domu? zbuntuj się ;)

                      Ja się buntuję od dawna, ale nie przechodzi. Przeciwnie, jak sama wiesz, czasem
                      odczuwam do tych stereotypów sentyment :\

                      Znasz taki film, "Żony ze Stepford"? Parę lat temu był remake z Kidman, dość
                      okropny - ale ja znam wersję oryginalną z lat 70tych, która jest kapitalnym
                      filmem. Mój problem polega na tym, że z jednej strony uważam, że to naprawdę
                      świetny film z podtekstem feministycznym, niesamowicie dobrze pokazujący
                      alienację kobiet w patriarchalnym świecie... a z drugiej, jakaś irytująca część
                      mnie mówi, że w sumie to fajne te żony z tego filmu były... Aaaaargh!

                      Sympatyk feminizmu odkrywający sentyment do kobiet w typie gospodyń domowych ze
                      Stepford. Porażka :\\\\
                      • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 17:00
                        stephen_s napisał:

                        > Sympatyk feminizmu odkrywający sentyment do kobiet w typie
                        gospodyń domowych ze
                        > Stepford. Porażka :\\\\
                        >

                        noooo
                        • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 17:01
                          twoja mama pewnie taka jest co?
                          • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:16
                            Moja mama nie żyje :(((((((
                            • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:20
                              ojej to sory. nie wiem czemu miałam takie przeczucie i chciałam
                              napisać "była" zamiast "jest".
                              a może to właśnie twoja tęsknota za mamą ? chciałbyś kobietę która
                              by się o ciebie troszczyła jak matka
                              • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:25
                                > ojej to sory.

                                Ej, nie ma za co przepraszać.

                                > a może to właśnie twoja tęsknota za mamą ? chciałbyś kobietę która
                                > by się o ciebie troszczyła jak matka

                                Eee, to chyba nie to. Moja mama zmarła w lutym tego roku, a te sprzeczności, o
                                których mówię, mam od dawna.

                                Inna sprawa, że może być coś w tym, co mówiłaś wcześniej. Moja trochę w tym
                                typie była (choć pracowała).
                                • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:28
                                  <tuli> <łaskocze> ;)))
                                  • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:35
                                    A co to miało być????? ;)))))
                                    • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:39
                                      pocieszenie ;)
                                      • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:40
                                        Dziękuję :)
                                        • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:49
                                          prosie ;)
                            • kochanica-francuza Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 23:11
                              Pokój Jej duszy!
                        • stephen_s Parę linków 01.07.08, 18:34
                          Parę linków z informacjami o oryginalnym filmie:

                          www.stomptokyo.com/movies/s/stepford-wives.html
                          www.horror-wood.com/stepford.htm
                          • stephen_s I jeszcze może... 01.07.08, 18:40
                            ... z Youtube wzięte:

                            www.youtube.com/watch?v=4zUWOeNfa6Y
                            www.youtube.com/watch?v=QtDH0VB71Ws
                            • nekomimimode Re: I jeszcze może... 01.07.08, 18:49
                              ok później se zobaczę. mówisz ,że warto wypożyczyć za ciężką kasę;)?
                              ciekawe czy wogóle jest w wypożyczalni... pewnie nie.
                              • stephen_s Re: I jeszcze może... 01.07.08, 18:54
                                Wersja oryginalna chyba jest ciężko dostępna w polskich wypożyczalniach...
                                Natomiast jakby Ci się cudem udało, to polecam - to naprawdę jest bardzo dobry
                                film.

                                W latach 80tych powstały tego trzy sequele ("Zemsta żon ze Stepford", "Dzieci ze
                                Stepford" oraz "Mężowie ze Stepford"). Ja widziałem tylko "Zemstę...", która
                                jest filmem dość głupiutkim, aczkolwiek pod jednym względem bardziej wiarygodnym
                                od oryginału - i który, przy całej swojej głupocie, mnie jako faceta zaniepoił.

                                Natomiast odradzam wersję z Nicole Kidman, która jest głupia do potęgi (jest to
                                komedia, a przecież oryginał byl dreszczowcem!) i zupełnie nie łapie przesłania
                                pierwotnego filmu.

                                A, no i oczywiście wszystkie te filmy są oparte na ksiązce Iry Levina, nawet
                                wydanej po polsku.
                                • nekomimimode Re: I jeszcze może... 01.07.08, 19:04
                                  nie no bez przesady nicole kidman nie jest głupia do potęgi ;)
                                  sję widziałam, nie była najgorsza , chociaż oryginału nie widziałam.
                                  czyli oryginał z którego roku i kto wyreżyserował?
                                  • nekomimimode Re: I jeszcze może... 01.07.08, 19:08
                                    ok już przeczytałam
                                    • stephen_s Re: I jeszcze może... 01.07.08, 19:51
                                      Mam nadzieję, że Cię zainteresowało :)

                                      Film jest... mroczny, szczególnie końcówka, zupełnei inny od remake'u z Kidman.
                                      Jest o wiele mniej przesadzony, nie ma tam scen w stylu "pilot regulujący
                                      rozmiar biustu żony". W filmie po prostu mamy miasteczko pełne spokojnych,
                                      dbających o mężów i domy kobiet, takich co nieco staroświeckich... No i tylko
                                      niepokojące jest to, że widzimy, że kolejne nowoczesne kobiety z dnia na dzień
                                      nagle też się takie "udomowione" stają. I naprawdę, jest to tak nakręcone, że
                                      czuć narastającą panikę głównej bohaterki, która ma ambicje, chce zostać znaną
                                      fotografką... ale coraz bardziej zaczyna się obawiać, że wkrótce i ona zmieni
                                      się w uśmiechniętą, gotująco-sprzątającą żonę. Mówię, prawdziwie feministyczny film.

                                      No i tylko ja się trochę czułem dziwnie, jak się zorientowałem, że w tych
                                      spokojnych, domowych żonach jest coś sympatycznego i ciepłego, co mnie
                                      pociąga... *pąs*
                                      • nekomimimode Re: I jeszcze może... 01.07.08, 20:17
                                        nie koketój mje
                                        • stephen_s Re: I jeszcze może... 01.07.08, 20:19
                                          Czemu nie? ;)

                                          Jestem wolny i do wzięcia :)
                                          • nekomimimode Re: I jeszcze może... 01.07.08, 20:31
                                            boponiewasz uszanój mojom sytółacje ;)
                                            • stephen_s :)))))))) (n/t) 01.07.08, 21:29

                                            • pavvka Re: I jeszcze może... 02.07.08, 09:06
                                              nekomimimode napisała:

                                              > boponiewasz uszanój mojom sytółacje ;)

                                              Neko, jesteś w ciąży? :-o
                                              • nekomimimode Re: I jeszcze może... 02.07.08, 11:18
                                                nieeeeeeee bleeeeee ;P
                                                • pavvka Re: I jeszcze może... 02.07.08, 11:22
                                                  Dlaczego zaraz bleee? Masz jakąś ciążofobię?
                                                  • nekomimimode Re: I jeszcze może... 02.07.08, 11:25
                                                    owszem
                                  • stephen_s Re: I jeszcze może... 01.07.08, 19:43
                                    Oryginał jest z roku 1975. Reżyserował Bryan Forbes na podstawie książki Iry
                                    Levina (tego od "Dziecka Rosemary"). W roli głównej Katharine Ross.
                      • saszenka2 Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 23:12
                        stephen_s napisał:

                        > > skąd takie mocne stereotypy i uprzedzenia ? z domu? zbuntuj
                        się ;)
                        >
                        > Ja się buntuję od dawna, ale nie przechodzi. Przeciwnie, jak sama
                        wiesz, czasem
                        > odczuwam do tych stereotypów sentyment :\
                        >
                        > Znasz taki film, "Żony ze Stepford"? Parę lat temu był remake z
                        Kidman, dość
                        > okropny - ale ja znam wersję oryginalną z lat 70tych, która jest
                        kapitalnym
                        > filmem. Mój problem polega na tym, że z jednej strony uważam, że
                        to naprawdę
                        > świetny film z podtekstem feministycznym, niesamowicie dobrze
                        pokazujący
                        > alienację kobiet w patriarchalnym świecie... a z drugiej, jakaś
                        irytująca część
                        > mnie mówi, że w sumie to fajne te żony z tego filmu były...
                        Aaaaargh!
                        >
                        > Sympatyk feminizmu odkrywający sentyment do kobiet w typie
                        gospodyń domowych ze
                        > Stepford. Porażka :\\\\
                        >
                        Stefek, ja bym wolała chodzić tylko na taniec, zwiedzać nowe miejsca
                        z moim facetem, oglądać piłkę nożną, leżeć na plaży z książką, ale
                        mam też inne bardziej przyziemne obowiązki, choć ta wizja
                        leniuchowania bardzo mnie urzeka. Z pewnymi rzeczami można walczyc.
                      • johnny-kalesony Re: A propos skojarzeń... 02.07.08, 01:08
                        stephen_s napisał:

                        > > skąd takie mocne stereotypy i uprzedzenia ? z domu? zbuntuj się ;)
                        >
                        > Ja się buntuję od dawna, ale nie przechodzi. Przeciwnie, jak sama wiesz, czasem
                        > odczuwam do tych stereotypów sentyment :\
                        >
                        > Znasz taki film, "Żony ze Stepford"? Parę lat temu był remake z Kidman, dość
                        > okropny - ale ja znam wersję oryginalną z lat 70tych, która jest kapitalnym
                        > filmem.

                        Obrzydliwa polit-poprawna, dydaktyczna agitka + żadnej koleżanki w minióweczce.
                        Innymi słowy - typowa chała z l. 70'.
                        Jak wszystko z tej dekady. Na szczęście na jej końcu pojawili się Sex Pistols ze
                        swoimi groupies w skórzanych minióweczkach!


                        Pozdrawiam
                        Keep Rockin'
                        • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 02.07.08, 08:26
                          > Obrzydliwa polit-poprawna, dydaktyczna agitka + żadnej koleżanki w minióweczce.

                          No i dobrze, choć raz pokazano prawdziwie tradycyjną kobiecość, a nie jakieś
                          rozseksualizowane niewiadomoco :P
                      • keltoi Ale o co Tobie chodzi, stephenku? ;) 02.07.08, 10:33
                        Ja jestem pierwsza feministka w rodzinie, a jak nadchodzą święta, to dyryguję kuchnią na 26 osób i bawię się w Ramsay'a ;D

                        Swoją drogą - kto powiedział, że feministka nie może być świetną kucharką i gospodynią? No dobra, nie codziennie, ale jak mnie trafi, to robię trzydaniowy obiad z deserem dla rodziny (ta najbliższa liczy trzy osoby, więc nic ciężkiego ;P). To, że nie siedzę w kuchni cały dzień, codziennie, nie znaczy, że nie mogę z chęcią i przyjemnością gotować. Brudu nienawidzę, więc sprzątam. A co jakiś czas sprzychodzi Pani Sprzątaczka, bo ja nie zawsze mam czas na takie "dokładne" codzienne sprzątanie, i szoruje na błysk. I prasuje, bo prasowania nie znoszę, niestety.. Dziś np przychodzi, będzie robiła cudny porządek, poprasuje wszystko co się wyprało, wytrzepie ozdobne białe chodniczki, umyje balkon, wyszoruje wszystki ezakamarki w łazience etc. O. I ja mam czysto, a ktoś ma pracę. A dla mnie same przyjemne rzeczy. Pieczenie ciast na ten przykład. ;)

                        I tak się załatwia kwestię prac domowych!
                        • pavvka Re: Ale o co Tobie chodzi, stephenku? ;) 02.07.08, 10:40
                          keltoi napisała:

                          > Brudu nienawidzę, więc sprzątam. A co jakiś cz
                          > as sprzychodzi Pani Sprzątaczka, bo ja nie zawsze mam czas na
                          takie "dokładne"
                          > codzienne sprzątanie, i szoruje na błysk.

                          Jako feministka powinnaś mieć Pana Sprzątacza ;-)
                        • stephen_s Re: Ale o co Tobie chodzi, stephenku? ;) 02.07.08, 11:10
                          > Ja jestem pierwsza feministka w rodzinie, a jak nadchodzą święta, to dyryguję k
                          > uchnią na 26 osób i bawię się w Ramsay'a ;D

                          No, Ramsay to nie jest dobry wzór do naśladowania... ;)

                          > Swoją drogą - kto powiedział, że feministka nie może być świetną kucharką i gos
                          > podynią? No dobra, nie codziennie, ale jak mnie trafi, to robię trzydaniowy obi
                          > ad z deserem dla rodziny (ta najbliższa liczy trzy osoby, więc nic ciężkiego ;P
                          > ). To, że nie siedzę w kuchni cały dzień, codziennie, nie znaczy, że nie mogę z
                          > chęcią i przyjemnością gotować.

                          No ja właśnie mówię o patriarchalnym sentymencie do kobiet, co siedzą w kuchni
                          cały dzień i codziennie... :\
          • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:45
            mi się aż tak chyba nie kojarzy. no ale to brzmi jakbyś nie panował
            nad sobą
            • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:50
              > mi się aż tak chyba nie kojarzy. no ale to brzmi jakbyś nie panował
              > nad sobą

              To raczej przejaw różnych sprzeczności, jakie mnie męczą. Z jednej strony chcę
              związku, z drugiej strony, mam tak jakby "wdrukowane" pewne stereotypy dotyczące
              tego, jak wygląda małżeństwo - więc buntuję się przeciwko wizji stworzenia
              małżeństwa. A z trzeciej strony w dodatku, jak już o tym pisałem, w tych
              stereotypowych wizjach jest coś, co jest dla mnie swojskie i przyjemne... O rany :P
              • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:54
                stephen_s napisał:

                > > mi się aż tak chyba nie kojarzy. no ale to brzmi jakbyś nie
                panował
                > > nad sobą
                >
                > To raczej przejaw różnych sprzeczności, jakie mnie męczą. Z jednej
                strony chcę
                > związku, z drugiej strony, mam tak jakby "wdrukowane" pewne
                stereotypy dotycząc
                > e
                > tego, jak wygląda małżeństwo - więc buntuję się przeciwko wizji
                stworzenia
                > małżeństwa. A z trzeciej strony w dodatku, jak już o tym pisałem,
                w tych
                > stereotypowych wizjach jest coś, co jest dla mnie swojskie i
                przyjemne... O ran
                > y :P
                >


                ??????? o rany
                • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 16:57
                  Mówię, no jestem strasznie sprzeczny wewnętrznie. Tak samo np. mam fazy, że
                  marzę o kobiecej kobiecie w sukience i na obcasach, a potem mi się przekręca i
                  zaczynam marzyć o żonie z wojska :))))
                  • nekomimimode Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 17:01
                    szufladkowanie. lubię i sukienki czasem i luźne "bezpłciowe " ciuchy
                    • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 18:25
                      Ale chodzi o osobowości, jakie te ciuchy symbolizują :)
          • saszenka2 Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 23:07
            stephen_s napisał:

            > No właśnie jakieś takie okropnie patriarchalne *pąs*
            >
            > I na serio, z tego powodu łapie się na tym, że budzi się we mnie
            czasem opór,
            > gdy myślę o hipotetycznym wyjściu za mąż. Bo hasła "mąż" i "żona"
            kojarzą mi si
            > ę
            > z określonymi rolami - a ja w taką rolę nie chciałbym wepchnąć
            kobiety, którą
            > bym kochał...
            >
            Skoro nie chciałbyś, to byś jej nie wepchnął, choćby była Twoją
            żoną. Nie trzeba być mężem, żeby zrobić z partnerki sprzątaczkę,
            prasowaczkę, uniemożliwiając jej rozwój planów.
            • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 02.07.08, 08:33
              > Skoro nie chciałbyś, to byś jej nie wepchnął, choćby była Twoją
              > żoną.

              No właśnie, czy aby na pewno tak jest? Mam wrażenie, że świadomie człowiek może
              co innego deklarować, a w praktyce może mu wychodzić co innego... :\\
      • saszenka2 Re: A propos skojarzeń... 01.07.08, 23:05
        stephen_s napisał:

        > ... ja mam niestety dość stereotypowe skojarzenia co do
        słowa "żona" :(
        >
        > I dlatego czasem mam wrażenie, że nie chcę się żenić, tylko żyć w
        związku
        > nieformalnym...
        >
        Ja też nie najlepiej łączyłam to słowo, miałam złe skojarzenie, ale
        się przekonałam. Jak się trafi na właściwą osobę, to nie musi tak
        fatalnie wyglądać.:)
        • stephen_s Re: A propos skojarzeń... 02.07.08, 08:32
          > Ja też nie najlepiej łączyłam to słowo, miałam złe skojarzenie, ale
          > się przekonałam. Jak się trafi na właściwą osobę, to nie musi tak
          > fatalnie wyglądać.:)

          Fakt, nie mam w tej kwestii doświadczeń, więc może dlatego kieruję się w tej
          kwestii stereotypami. Jakoś gdy myślę o "żonie", to co innego mi wskakuje mi do
          głowy, niż gdy myślę "kobieta, z którą bym chciał być". Muszę to jakoś połączyć...
          • saszenka2 Re: A propos skojarzeń... 03.07.08, 00:33
            stephen_s napisał:

            > > Ja też nie najlepiej łączyłam to słowo, miałam złe skojarzenie,
            ale
            > > się przekonałam. Jak się trafi na właściwą osobę, to nie musi tak
            > > fatalnie wyglądać.:)
            >
            > Fakt, nie mam w tej kwestii doświadczeń, więc może dlatego kieruję
            się w tej
            > kwestii stereotypami. Jakoś gdy myślę o "żonie", to co innego mi
            wskakuje mi do
            > głowy, niż gdy myślę "kobieta, z którą bym chciał być". Muszę to
            jakoś połączyć
            > ...
            >
            Jak się zwiążesz z kobietą, to może uda Ci się zobaczyć, żed nie
            trzeba odgrywać żadnych ról, mieszkając razem i wówczas "żona"
            przestanie Ci się negatywnie kojarzyć. Ale zawsze pozostaje jeszcze
            związek nieformalny. Powodzenia:)
    • johnny-kalesony Re: Jeszcze jedna różnica między płciami 01.07.08, 16:34
      Ja rozpoznaję.
      Ostatnio bardzo często myślę w majorze harmonicznym ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Pełna wersja