Jak to poprawnosc szalala

06.07.08, 01:26

To ewergrin straszakow tego forum. Powraca, wciaz na nowo
swiezy. 'Jak tak dalej pojdzie, bedzie jak w
Szwecji'; 'feministyczna politpoprawnosc zamyka nam usta niczym
komuna'. Itd. Mam jednak dziwne przekonanie, ze jest to zjawisko
wymyslone w calosci przez prawicowych publicystow.

Czy ktos widzial szalejaca polityczna poprawnosc w naszym kraju?
Takie prawdziwe cenzorskie rozpasanie w imie liberalnych,
rownosciowych idealow? Czy znane sa Polakom i Polkom jakies udane
proby naduzycia norm politycznej poprawnosci? Prosze o dowolne
przyklady, nie musza byc genderowe, ale najlepiej zlinkowane, zeby
mozna bylo rozmawiac o konkretach, dziekuje z gory.
    • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 01:35
      Nasz pikny kraj jeszcze musi dorosnąć, to znaczy obecne absurdy zamienić na
      inne, te politpoprawne właśnie. Fanatyzm zmienimy na fanatyzm i znowu wszyscy
      będą hapi.
      • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 01:40

        A kiedy nasz kraj dorosnie. Bo to straszenie czarna wolga
        poprawnosci pobrzmiewa od lat kilkunastu.
        • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 01:43
          Jesteśmy na etapie tej oryginalnej wołgi, więc jeszcze trochę. Każde wprowadzone
          powszechne prawo zwyczajowe z czasem staje się absurdalne, bo rozrasta się
          bezrefleksyjnie. Gdyby wszystkie pierdoły tego świata nie były tak wrażliwe na
          własnym punkcie problemu by nie było.
          • dcio [...] 06.07.08, 15:01
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 16:44
              Ani Nieznalska, ani tym bardziej Żakowski nikogo nie znieważają, choćby podaj
              gdzie użyli słowa 'kanalia', jakie pod ich adresem kierujesz? To odbiorcy czują
              się znieważeni, bo mają na swoim punkcie hopla i tknąć ich nie wolno, bo od razu
              skandal i zniewaga. Poza tym trollujesz jak zwykle 350 aborcji - chyba się w
              obliczeniach machnąłeś lub w propagandę wierzysz, lub - co najpewniejsze -
              cynicznie przytaczasz nieprawdziwe dane. Stosując analogię do innych krajów i
              wprowadzając czynniki takie jak wielkość populacji i poziom świadomości
              seksualnej może być to nawet 200 tysięcy rocznie.
    • real_mr_pope Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 23:32
      Popełniasz jeden błąd w założeniu. Przyjmujesz, że jeżeli funkcjonuje jakaś
      polityczna poprawność, to musi koniecznie być szalejąca. Pomijasz, że może ona
      być elementem życia społecznego.

      Ale fakt, że jeszcze szalejącej nie ma. I że nie ma zapewne w ogóle niczego co
      można nazywać polityczną poprawnością. Ale dzieje się tak m.in. dzięki
      działalności prawicowych populistów, publicystów i oszołomów.

      Nie można jednak zapominać, że Szwecja do swojej wynaturzonej politpoprawności
      dochodziła blisko 700 lat. My dopiero od 19 lat mamy coś zbliżonego do demokracji.
      • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 23:35

        Nie popelniam. "Szalejaca" lgnie w naszym jezyku do 'politycznej
        poprawnosci' tak samo, jak kiedys lgnela (i przylgnela na
        dobre) 'wojujaca' do 'feministka'. Stad pytanie - dlaczego mowi sie
        o czyms, czego w naszym zyciu publicznym nie ma, skad bierze sie
        ten mit.
        • xvqqvx Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 23:49
          Myślę, że pewien wpływ miała książka:
          www.amazon.com/review/product/0679749446?showViewpoints=1
          Jest to pozycja satyryczna wyśmiewająca POTENCJALNE absurdy językowe
          politpoprawu - np.:
          - "morally challenged" na określenie przestępcy;
          - "non-traditional customer" na określenie złodzieja sklepowego;
          - "difficult woman" na określenie osoby kapryśnie się zachowującej
          ("primadonna");
          - "horizontally-challenged" na określenie grubaska,
          - "Domestic Incarceration Survivor" na określenie gospodyni domowej.

          I początkowo z niej owi prawicowi publicyści brali cytaty.
          Wszelako coraz częściej spotyka się używanie na poważnie określeń
          żywcem wziętych z tej pozycji - np. "physically
          challenged" ("sprawny inaczej"), "mentally challenged" ("mądry
          inaczej").
          • saszenka2 Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 23:52
            xvqqvx napisał:

            > Myślę, że pewien wpływ miała książka:
            > www.amazon.com/review/product/0679749446?showViewpoints=1
            > Jest to pozycja satyryczna wyśmiewająca POTENCJALNE absurdy
            językowe
            > politpoprawu - np.:
            > - "morally challenged" na określenie przestępcy;
            > - "non-traditional customer" na określenie złodzieja sklepowego;
            > - "difficult woman" na określenie osoby kapryśnie się zachowującej
            > ("primadonna");
            > - "horizontally-challenged" na określenie grubaska,
            > - "Domestic Incarceration Survivor" na określenie gospodyni
            domowej.
            >
            > I początkowo z niej owi prawicowi publicyści brali cytaty.
            > Wszelako coraz częściej spotyka się używanie na poważnie określeń
            > żywcem wziętych z tej pozycji - np. "physically
            > challenged" ("sprawny inaczej"), "mentally challenged" ("mądry
            > inaczej").

            My tu debatujemy o sytuacji w Polsce, a nie na świecie, więc
            angielskie wyrażenia są tu nie na miejscu, zważywszy, że w Polsce na
            geja wciąż się mówi: "pedał".
            • xvqqvx Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 06:55
              > My tu debatujemy o sytuacji w Polsce, a nie na świecie, więc
              > angielskie wyrażenia są tu nie na miejscu, zważywszy, że w Polsce
              na
              > geja wciąż się mówi: "pedał".
              A "sprawny inaczej" skąd niby pochodzi?
              Jest to kalka z wziętego z tej książki "physically challenged". :-)

              Z kolei co do określeń na homoseksualistów to słowo "gej" coraz
              częściej jest używane jako wyzwisko:
              www.innastrona.pl/newsy/3618/-gej-obrazliwy-w-wielkiej-brytanii/
              Politpoprawiacze zaczną niedługo pewnie lansować nowy termin.:-)
    • saszenka2 Re: Jak to poprawnosc szalala 06.07.08, 23:48
      Bene, jak czytam te komentarze o rozpasanej politpoprawności to
      zastanawiam się, czy ja żyję w innym kraju niż oni. W Polsce
      standardy debaty publicznej już dawno sięgnęły bruku. W Polsce nie
      ma mowy o rozpasanej politpoprawności.
      • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:08
        Ależ jest politpoprawność rozpasana do absurdu, tyle że w ustach osób takich jak
        dcio, które nie mają problemu ze słowem 'pedał' , ale słowo fanatyk czy płód
        głęboko rani ich uczucia. Ksiądz pedofil nie jest pedofilem, tylko 'bratem,
        który zbłądził' i nie należy go wsadzać do ciupy, tylko 'się nad nim pochylić".
        Nadal się upierasz, że nie ma rozpasanej poprawności :P ??
        • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:14

          E tam, dzikowy. Tzn wiem, ze to niepowazne bylo, ale.
          Slowo 'fanatyk' razi wszystkich, ktorych sie tak okresla, bo niesie
          ze soba silny ladunek negatywny. Nie ma wiec proby o wymysleniu
          neutralnie emocjonalnego jego odpowiednika.

          A Kosciol imho zaczyna rozumiec, ze dalej pedofilii wsrod ksiezy
          zaglaskiwac sie nie da i beda musieli wymyslic sposoby. Chociaz
          pewnie zabiora sie za to dopiero wtedy, kiedy ktoras z ofiar wygra
          w procesie sowite odszkodowanie. Oby jak najszybciej.
          • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:21
            Nazwij mnie fanatycznym wielbicielem żeglarstwa, to bynajmniej nie poczuję się
            negatywnie zemocjonowany :P Poza tym nie będę wymyślał kolejnych politpoprawnych
            określeń, bo z czasem też staną się negatywne i objęte tabu. Kiedyś kretynizm
            był jednostką chorobową, niedługo pewnie z tego samego powodu zastąpiony będzie
            czymś innym zespół Downa, bo dzieci od downów w przedszkolach się wyzywają.
            Właśnie to mnie śmieszy w całym tym czułym pieszczeniu bliźnich. Z czasem robi
            się z tego lingwistyczna łamigłówka.
            • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:29

              Jest wielka roznica emocjonalna miedzy 'fanatycznym wielbicielem
              czegos tam' a 'fanatykiem'.

              Lamiglowki sa ok, imho. Poprawnosc polityczna - wobec coraz
              wiekszego miksu kulturowego na swiecie - jest koniecznoscia. Zle
              emocje miedzy kulturami rodza wrzody, ktore rozladowac moze tylko
              przemoc. Poprawnosc polityczna jest jak jak kazda dokladnie inna
              rzecz: mlotkiem mozna wbic gwozdz w sciane i powiesic oryginal
              Hockney'a, ale mozna tez i nim zabic.
              • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:37
                Poprawność polityczna potrzebna jest tylko osobom, które pozwalają się werbalnie
                zranić, czyli mające kompleksy. Proponuję podejść z drugiej strony, to znaczy
                zmieniać odbiorcę tak, by stał się nieczuły. Trudniej, ale skuteczniej. Mówiąc
                ludziom, że są śliczni i mundrzy i utalentowani wbrew rzeczywistości spowoduje,
                że większość spocznie na laurach w przekonaniu o własnej wyjątkowości.
                Oczywiście nie mówię wyśmiewaniu, ani rzucaniu obelg pod czyimś adresem, ale też
                nie udawajmy, że czarni nie są czarni, a głusi muzycznie następcami Freda Mercury.
                • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 01:04
                  dzikowy napisał:

                  > Poprawność polityczna potrzebna jest tylko osobom, które
                  pozwalają się werbalni
                  > e
                  > zranić, czyli mające kompleksy. Proponuję podejść z drugiej
                  strony, to znaczy
                  > zmieniać odbiorcę tak, by stał się nieczuły. Trudniej, ale
                  skuteczniej.

                  Imo to bardzo naiwne i idealistyczne podejscie. Dziecko moze
                  oczekiwac, ze swiat 'powinien' byc taki albo smaki, bo tak bedzie
                  lepiej, dorosly ktoremu sie wydaje, ze to ludzie powinni sie
                  zmienic (nie on sam) jest imho infantylnawy. I to mocno.

                  Mówiąc
                  > ludziom, że są śliczni i mundrzy i utalentowani wbrew
                  rzeczywistości spowoduje,
                  > że większość spocznie na laurach w przekonaniu o własnej
                  wyjątkowości.

                  Moze roboczo zdefiniuj pojecie pp, bo zdaje sie mowimy o roznych
                  rzeczach.

                  en.wikipedia.org/wiki/Political_correctness
                  pl.wikipedia.org/wiki/Poprawno%C5%9B%C4%87_polityczna
                  Nazywanie 'slepego' 'osoba niewidoma' jest wmawianiem mu ze
                  jest 'mundry i bardziej utalentowany'? Mowienie
                  o 'Murzynie' 'czarnoskory' jest przeklamywaniem rzeczywistosci?

                  > Oczywiście nie mówię wyśmiewaniu, ani rzucaniu obelg pod czyimś
                  adresem, ale te
                  > ż
                  > nie udawajmy, że czarni nie są czarni, a głusi muzycznie
                  następcami Freda Mercu
                  > ry.

                  Ladnie prosze - wez se te hasla poczytaj, bo jakos wychodzi, ze
                  masz blade pojecie o tym, o czym my tu.
                  • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 01:20
                    > Imo to bardzo naiwne i idealistyczne podejscie. Dziecko moze
                    > oczekiwac, ze swiat 'powinien' byc taki albo smaki, bo tak bedzie
                    > lepiej, dorosly ktoremu sie wydaje, ze to ludzie powinni sie
                    > zmienic (nie on sam) jest imho infantylnawy. I to mocno.

                    Jeżeli jestem naiwny dlatego, że leję na opinię postronnych na mój temat, to
                    przepraszam. Niemniej nadal będę w lokalnym zakresie hartował tłuszczę NIGDY nie
                    używając inwektyw, ale tylko sformuowań oddających rzeczywistość najpełniej.

                    Mowienie
                    > o 'Murzynie' 'czarnoskory' jest przeklamywaniem rzeczywistosci?

                    Nie, ale już mówienie, że niczym się nie różnimy jest.
                    Polityczna poprawność względem ras doprowadziła na razie do absurdu, kiedy to
                    nikt się nie chce za bardzo przyznać, że pewien lek onkologiczny działa tylko u
                    pacjentek rasy czarnej, stąd katuje się chemią nieskuteczną w tym przypadku
                    także pacjentki innych ras szkodząc podwójnie, bo zajmując fundusze na właściwe
                    leczenie w imię politpoprawności właśnie. Jeżeli nazywam kogoś głupkiem, to
                    nigdy, żeby kogoś obrazić - po prostu stwierdzam fakt. Mogę wymyślić barwny
                    ekwiwalent, ale głupek i tak go nie pojmie.
                    • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 01:37
                      dzikowy napisał:

                      > Jeżeli jestem naiwny dlatego, że leję na opinię postronnych na
                      mój temat, to
                      > przepraszam.

                      E, nie. Ale ty postuowales (nie pamietam dokladnie) 'znieczulenie'
                      czy tam cos _innych_. Czyli zmiane swiata. To jest jak przelewanie
                      lyzeczka oceanu - mozna, tylko w jakim celu?

                      Niemniej nadal będę w lokalnym zakresie hartował tłuszczę NIGDY ni
                      > e
                      > używając inwektyw, ale tylko sformuowań oddających rzeczywistość
                      najpełniej.

                      To moze jakis konkrecik, jak to sie ma do rzeczywistosci, przyklad
                      czy cos. Zebysmy mieli jasnosc.


                      > > Mowienie
                      > > o 'Murzynie' 'czarnoskory' jest przeklamywaniem rzeczywistosci?
                      >
                      > Nie, ale już mówienie, że niczym się nie różnimy jest.

                      No, ja sie nie chce upierac, ale juz w okresleniu 'czarnoskory'
                      widac te roznice. Wiec nie kumam o co chodzi ci.

                      > Polityczna poprawność względem ras doprowadziła na razie do
                      absurdu, kiedy to
                      > nikt się nie chce za bardzo przyznać, że pewien lek onkologiczny
                      działa tylko u
                      > pacjentek rasy czarnej, stąd katuje się chemią nieskuteczną w tym
                      przypadku
                      > także pacjentki innych ras szkodząc podwójnie, bo zajmując
                      fundusze na właściwe
                      > leczenie w imię politpoprawności właśnie.

                      Jest 'mniej skuteczny' wg mojej wiedzy. I wg mojej wiedzy (artykul
                      w NYT jakis rok temu) wsrod czarnoskorych sa dwie frakcje: za
                      takimi lekami i przeciw. A sprzeciw przeciez nie wynika z glupiego
                      slepego uporu tylko ze swiadomosci, ze uznanie tych roznic to
                      pozywka dla podlego autoramentu rasistow i innego syfu tego swiata.
                      Imo frakcja 'przeciw' przegra, bo wola zycia zazwyczaj wygrywa.

                      Jeżeli nazywam kogoś głupkiem, to
                      > nigdy, żeby kogoś obrazić - po prostu stwierdzam fakt. Mogę
                      wymyślić barwny
                      > ekwiwalent, ale głupek i tak go nie pojmie.

                      To akurat slaby przyklad jest, bo 'madrosc' to wyjatkowo plynne i
                      niejasne pojecie.
                      • xvqqvx Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 07:04
                        > Jest 'mniej skuteczny' wg mojej wiedzy. I wg mojej wiedzy (artykul
                        > w NYT jakis rok temu) wsrod czarnoskorych sa dwie frakcje: za
                        > takimi lekami i przeciw. A sprzeciw przeciez nie wynika z glupiego
                        > slepego uporu tylko ze swiadomosci, ze uznanie tych roznic to
                        > pozywka dla podlego autoramentu rasistow i innego syfu tego
                        swiata.
                        > Imo frakcja 'przeciw' przegra, bo wola zycia zazwyczaj wygrywa.
                        Już sama dyskusja na ten temat świadczy o tym, że od życia innych
                        dla niektórych ważniejsza jest własna SPRAWA.
                        • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 11:21

                          A moze jakis ARGUMENT?
                          O ile cie stac, oczywiscie.
                          • xvqqvx Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 13:36
                            Twoja wypowiedź stanowi argument. :-)

                            Pozwolę ją sobie zacytować:
                            "> Jest 'mniej skuteczny' wg mojej wiedzy."
                            Skuteczność leczenia w onkologii mierzy się przeważnie odsetkiem przeżyć 5-letnich (w czasem dłuższych np. 10-letnich), a więc to sformułowanie oznacza, że odsetek tych przeżyć jest tutaj niższy, ergo smiertelność większa.

                            "> I wg mojej wiedzy (artykul
                            > w NYT jakis rok temu) wsrod czarnoskorych sa dwie frakcje: za
                            > takimi lekami i przeciw. A sprzeciw przeciez nie wynika z glupiego
                            > slepego uporu tylko ze swiadomosci, ze uznanie tych roznic to
                            > pozywka dla podlego autoramentu rasistow i innego syfu tego
                            swiata."
                            Czyli sprzeciw wynika z określonej ideologii i niechęci do dania ewentualnej "pożywki" rasistom nawet kosztem wyższej śmiertelności u pacjentów.

                            Gdybyś napisała np., że badania te nie dają wystarczających danych do uogólnień, bo np. grupy pacjentów były za małe, nie uwzględniono innych czynników etc. nie czepiałbym się, ale to co powyżej oznacza po prostu "Wiemy, że przy tej terapii umrze więcej osób, ale to jest mniej ważne od ideologii nierasizmu i uniknięciu dania rasistom argumentów.".
                            • xvqqvx Dla bene - na naukę nigdy nie jest za późno.:-) 07.07.08, 14:02
                              Droga Bene, może czasem warto coś poczytać o tym, o czym się wypowiadasz, bo to tylko mnie smieszy.:-)
                              Napisałem, że skuteczność leczenia w onkologii jest mierzona odsetkiem przeżyć i oto dowody.

                              Przeczytaj lepiej:
                              1. www.mp.pl/artykuly/?aid=1181
                              Cyt. "Najlepszym miernikiem skuteczności zwalczania chorób nowotworowych jest odsetek wieloletnich przeżyć bezwzględnych, tj. przeżyć w całej populacji osób, u których rozpoznano nowotwór."

                              2. onkologia.com.pl/index.php??menu=1&id=1209&action=opis&dzial=aktualnosci
                              Cyt. "przeżycie pięciu lat, co w onkologii traktowane jest jako wyleczenie."

                              Zresztą możesz zapoznać się z 2 pozycjami - zawsze czegoś się nauczysz:
                              www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=2591
                              www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=1&code=4202
                              A teraz czekam na kontrargumenty z dziedziny onkologii.
                              Może mamy tutaj ukrytą geniuszkę, która zrewolucjonizuje onkologię - szkoda, że ta wiedza takiej bene się marnowała. :-)

                              Aha, jak będziesz odpowiadała, to daruj sobie argumenty o tym, że to wg twojej wiedzy etc.
                              Skoro autorytatywnie używasz pojęcia "lek mniej skuteczny", to zakładam, że wiedziałaś, czym jest skuteczność leczenia w onkologii, no chyba że liczyłaś, że uczonymi cytatami "zakrzyczysz" swoją niewiedzę w danej sprawie, a jeśli tak, to wiedz, że są czasem tacy, którzy wiedzą, co naprawdę dane pojęcie znaczy.:-)
                              • bene_gesserit Re: Dla bene - na naukę nigdy nie jest za późno.: 07.07.08, 15:17

                                Bardzo mnie cieszy, ze potrafisz uzywac przegladarki.
                                Za dyskusje o onkologii dziekuje, nie skorzystam. W zadnym poscie
                                nie upieralam sie ze wiem wiecej, niz przecietny obywatel tego
                                kraju na jej temat, podalam nawet zrodlo swojej wiedzy, zeby
                                zaznaczyc, ze moja wiedza jest niepewna i dosc watla. To urocze, ze
                                skupiasz sie na mojej osobie, ale pozwol, ze nie bede karmic cie
                                swoja uwaga.
                                • xvqqvx Re: Dla bene - na naukę nigdy nie jest za późno.: 07.07.08, 17:39
                                  > Bardzo mnie cieszy, ze potrafisz uzywac przegladarki.
                                  Miło mi.
                                  Natomiast tobie by się ta umiejętność przydała.:-)
                                  Oprócz powtarzania sloganów bez zrozumienia jak papuga - w tym
                                  jesteś zdecydowanie najlepsza i gdzie mnie maluczkiemu do tego. :-)

                                  > Za dyskusje o onkologii dziekuje, nie skorzystam.
                                  Doskonale ciebie rozumiem - wyznawana ideologia a priori przewyższa
                                  fakty i merytoryczną wiedzę.

                                  > W zadnym poscie
                                  > nie upieralam sie ze wiem wiecej, niz przecietny obywatel tego
                                  > kraju na jej temat, podalam nawet zrodlo swojej wiedzy, zeby
                                  > zaznaczyc, ze moja wiedza jest niepewna i dosc watla.
                                  To w takiej sytuacji należałoby sprawdzić, co inni mówią, a nie
                                  cytować pojęcia, których się nie zna, bo kolejny raz dasz ciała. :-)

                                  > To urocze, ze
                                  > skupiasz sie na mojej osobie,
                                  Dzień dobroci dla zwierząt, czyli papużek. :-)

                                  > ale pozwol, ze nie bede karmic cie
                                  > swoja uwaga.
                                  Buuu... Jaki ja biedny. "Genialna" bene nie będzie karmiła mnie swą
                                  uwagą. :-)
                                  A poważniej - jakoś mi nie smutno.
                • saszenka2 Re: Jak to poprawnosc szalala 08.07.08, 01:18
                  dzikowy napisał:

                  > Poprawność polityczna potrzebna jest tylko osobom, które pozwalają
                  się werbalni
                  > e
                  > zranić, czyli mające kompleksy. Proponuję podejść z drugiej
                  strony, to znaczy
                  > zmieniać odbiorcę tak, by stał się nieczuły. Trudniej, ale
                  skuteczniej. Mówiąc
                  > ludziom, że są śliczni i mundrzy i utalentowani wbrew
                  rzeczywistości spowoduje,
                  > że większość spocznie na laurach w przekonaniu o własnej
                  wyjątkowości.
                  > Oczywiście nie mówię wyśmiewaniu, ani rzucaniu obelg pod czyimś
                  adresem, ale te
                  > ż
                  > nie udawajmy, że czarni nie są czarni, a głusi muzycznie
                  następcami Freda Mercu
                  > ry.
                  Ale słowa mogą ranić i nie świadczy to o kompleksach obrażanych, to
                  obrażający je mają. Ludzie mają swoją wrażliwość i chyba zgodzisz
                  się, że nie jest przyjemnie słuchać o sobie, iż jest się "szmatą",
                  tak samo nie jest przyjemnie słuchać gejowi, że jest "zboczony". Nie
                  trzeba mówić ludziom, że wspaniale śpiewają, gdy fałszują, ale nie
                  trzeba ich też obrażać.
                  • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 08.07.08, 01:56
                    Czy kiedykolwiek napisałem, że używam obelg pod adresem kogokolwiek? Sąsiedni
                    topic o podobnej tematyce nazywa się "dyskryminacja nieszczupłych", a powinno
                    być chyba "dyskryminacja grubych"? Tak samo ślepy jest ślepy, stary jest stary,
                    a gej jest gejem, nie kochającym inaczej. Określenia stają się pejoratywne,
                    ponieważ opisują zjawiska czy osoby, które nie są mile widziane w społecznym
                    mainstreamie i wymyślanie innych, bo te aktualne nabrały nasycenia emocjonalnego
                    jest głupie, przepraszam, nienachalnie inteligentne.
                    • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 08.07.08, 02:48

                      Nie kazdy 'nieszczuply' jest gruby. Tak samo nie kazdy, kogo
                      okreslisz mianem 'glupiego' jest glupi. 'Stary' dla
                      dziesieciolatkajest ktos, kto skonczyl 25 lat, dla 40-latka
                      natomiast niekoniecznie. Itd. To nie jest zadne 'nazywanie rzeczy
                      po imieniu' w wiekszosci przypadkow, bo nie dysponujemy 'imieniem
                      rzeczy', ale naszymi na te rzeczy pogladami.
                      • saszenka2 Re: Jak to poprawnosc szalala 09.07.08, 01:02
                        bene_gesserit napisała:

                        >
                        > Nie kazdy 'nieszczuply' jest gruby. Tak samo nie kazdy, kogo
                        > okreslisz mianem 'glupiego' jest glupi. 'Stary' dla
                        > dziesieciolatkajest ktos, kto skonczyl 25 lat, dla 40-latka
                        > natomiast niekoniecznie. Itd. To nie jest zadne 'nazywanie rzeczy
                        > po imieniu' w wiekszosci przypadkow, bo nie dysponujemy 'imieniem
                        > rzeczy', ale naszymi na te rzeczy pogladami.
                        >
                        Dyskryminuje się nie tylko ważących 95 kg przy 165 cm, ale też
                        takich, którzy przy 165 ważą 60 kg, a to chyba nie jest jeszcze
                        gruba osoba? Pewne terminy są bardzo płynne i zależą od naszej
                        interpretacji, dlatego lepiej używać neutralnych.
                        • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 09.07.08, 01:13

                          Wlasnie o to mi chodzi. Dzikowemu wydaje sie, ze jesli kogos
                          nazwie 'starym glupcem', to nazwie rzecz po imieniu - a nazwie
                          tylko po swojemu. Nie odda obiektywnego stanu rzeczy, a jedynie
                          okresli _siebie_ wobec tej rzeczy. Bo glupi dla jednego to ktos,
                          kto nie rozumie czym sie rozni kwant od kwarka, dla innego - taki,
                          co nie wie, jak ugotowac ryz na sypko. Albo jak przetrwac samotnie
                          w dzungli bez noza i zapalek. Itd.

                          Dlatego wlasnie szukanie - ok, czasem smiesznych, czasem
                          niezgrabnych - okreslen, ktore nie wartosciuja/oceniaja, a jednak
                          przekazuja jakas informacje jest imo wyrazem pragmatyzmu i sluzy
                          komunikacji.
                          • dzikowy Re: Jak to poprawnosc szalala 09.07.08, 01:44
                            Chciałybyście, żeby w języku potocznym działały kryteria ostre, skoro nawet w
                            prawie nie działają? A ja jestem naiwny. Jeżeli ciśnie mi się na język 'mało
                            inteligentny', 'niekumaty' czy podobne, to powiem po prostu 'głupi'. Nie biegam
                            przecież po ulicach wyzywając ludzi od głupców. Tendencja do zwięzłości też jest
                            przejawem pragmatyzmu werbalnego. Głupi jest krótkim określeniem, wszystkie
                            delikatne zamienniki są dłuższe, być może żeby brzmiały mądrzej.
                            • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 09.07.08, 02:41

                              Ale to jest twoje swiete prawo.
                              Z tym, co napisalam powyzej - nie mozesz sobie roscic pretensji
                              do 'nazywania rzeczy po imieniu'. Noi - co innego, jak sobie swince
                              w uszko wyszeptasz, ze dzis zrugal cie najglupszy i najoblesniejszy
                              klient, a co innego tego typu sformulowania w dyskursie publicznym.
                              Roznica jest zasadnicza, a najlepiej ci to wyjasni Malpa W
                              Czerwonym.
                    • xvqqvx Re: Jak to poprawnosc szalala 08.07.08, 08:31
                      >Określenia stają się pejoratywne,
                      > ponieważ opisują zjawiska czy osoby, które nie są mile widziane w
                      społecznym
                      > mainstreamie i wymyślanie innych, bo te aktualne nabrały nasycenia
                      emocjonalnego
                      > jest głupie, przepraszam, nienachalnie inteligentne.
                      Zmiana odbioru społecznego jest możliwa, ale żmudna, długotrwała i
                      bez spektakularnych sukcesów.
                      Cechą ludzi natomiast jest dążenie do jak najłatwiejszych,
                      najszybszych i największych sukcesów.
                      A zatem politpoprawiacze wolą wymyślać nowe określenia, bo to daje
                      szybki, łatwy i widoczny "sukces", który jednak po krótkim czasie
                      przechodzi w klęskę (czyli nowe określenie szybko nabierze
                      pejoratywnego znaczenia), a wtedy rzucają się wymyślać kolejne
                      określenia i wszystko zaczyna się od nowa.
                      A jak dodamy jeszcze to, że politpoprawiacze są przeważnie
                      mniejszymi lub większymi ignorantami w dziedzinach, w których się
                      wymądrzają*, to ta klęska ulega przyspieszeniu.
                      To wygląda tak, jakby ktoś zamiast usuwać przyczyny z zagrzybioną
                      ścianą będzie walczył poprzez zeskrobanie grzyba i pomalowanie
                      ściany - po niedługim czasie będzie nowy grzyb.:-)

                      * Exemplum ideologicznego ignoranta stanowi zresztą "genialna" bene,
                      która sądzi, iż ideologia może zastąpić merytoryczną wiedzę (np. o
                      onkologii, czy islamie) i przez to mnie śmieszy - jakieś 30 lat temu
                      taką ideologią nadrzędną był marksizm-leninizm, a teraz jest nią
                      politpopraw.:-)
      • bene_gesserit Re: Jak to poprawnosc szalala 07.07.08, 00:12

        Wlasnie dlatego prosilam o przyklady, bo moze mi cos umyka. Noi
        jakos nie wyglada na to, ze ktos ma jakis pomysl. Dlatego
        najblizszego trolla, ktory zatrabi o 'szalejacej poprawnosci'
        przycisne do muru solidnie. Niech rzuci konkretem, to byloby
        pouczajace.
Pełna wersja