saszenka2
10.07.08, 00:49
zielonapolityka.blog.onet.pl/2,ID327472842,SL328546367,index.html
Z pewnymi założeniami się zgodzę, a z pewnymi nie. Trudno mi bowiem
zrozumieć, że dziewczynki nie grają, skoro grają, mają swoje kluby.
Fakt, jest mniej od chłopaków, ale zachęcajmy wuefistów do dawania
dziewczynkom piłki do nogi. Z wuefu ciągle pamiętam idiotyczne
wygibasy, musiałam tańczyć ze wstążką, utrzymywać równowagę,
prowadzić aerobik, robić układy. Jak już się w coś grało to w
siatkówkę, a piłki do pokopania nie chcieli zbyt często dawać, choć
chciałyśmy. Myślę, że mają rację, że boiska nie powinny być tylko
dla przyszłych piłkarzy i powinno się też budować takie do siatkówki
i kosza.