Kobiety niewiele wiedzą o finansach?

18.07.08, 01:43
www.dziennik.pl/gospodarka/article208960/Czego_boja_sie_Polki_Kart_kredytowych.html
Nie wiedziałam, że niepłacenie przez Internet, zapisywanie wydatków
na kartce to "takie nienowoczesne". Wprawdzie z tych dwóch rzeczy,
popełniam tylko pierwszy "grzech", ale już się dowiaduję o sobie
ciekawych rzeczy.
____________________
www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
    • bene_gesserit Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 01:49

      Podle, zle i glupie kobiety. Pracuja zawodowo, wychowuja dzieci,
      aprowizuja i sprzataja domy, zajmuja sie starszymi w rodzinie,
      gotuja, piora i prasuja i nie chca do tego zajac sie obsluga
      rachunkow? Naprawde, fatalnie.
    • euribor Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 10:27
      W Polsce w ogole malo kto zna sie na finansach.
      Proponuje Paniom nastepujaca zagadke: mamy 1000 pln do
      zainwestowania i do wyboru dwie lokaty:
      Pierwsza lokata, dwuletnia, placi co roku 5% odsetek (czyli 50pln po
      pierwszym roku, 50pln + zwrot 1000pln po drugim roku).
      Druga lokata, rowniez dwuletnia, placi rocznie wiecej bo 5.5%, a
      bank ma prawo po pierwszym roku ja zakonczyc i zwrocic nam caly
      kapital.
      Pytanie: ktora lokata jest lepsza i dlaczego.
      • rafi-nka Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 10:56
        Aaaaaa nie jest to czaem taki pokrętny sposób przekonywania do kart
        kredytowych, byśmy miały ich dużo i wesoło i z pełną świadomoścą
        finansową zadłużały się co miesiąc, żeby nie wyjść na nienowoczesne.

        kupować, kupować, kupować i jescze raz kupować;P
        • amhali Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 11:03
          Ciekawe statystyki :) Z moich doswiadczen wynika zupelnie co innego, nie tylko
          patrzac na siebie, ale tez na otoczenie :) Poza jedna przyjaciolka ktora
          faktycznie idac na zakupy woli miec gotowke w portfelu - wychodzi z zalozenia ze
          dzieki temu wiecej nie wyda na 1 zakupach :)

          Posiadanie karty kredytowej nie jest rownoznaczne z zadluzaniem sie ;) Na tej
          zasadzie tak samo sie czlowiek zadluza korzystajac z debetu na koncie, a o
          debety zazwyczaj szumu nie ma.

          Hmm.. "33 proc. kobiet rachunki opłaca na poczcie" - czyli 67% przez internet
          czy wcale? :P

          _
          Jestesmy otoczeni? Wspaniale! Mozemy atakowac we wszystkich kierunkach! :)
          • rafi-nka Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 12:36
            ok nie twierdzę że posiadanie karty kredytowej = zadłuzenie, tylko z
            doświadczenia wiem że można bez niej zyć.
          • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 00:58
            amhali napisała:

            > Ciekawe statystyki :) Z moich doswiadczen wynika zupelnie co
            innego, nie tylko
            > patrzac na siebie, ale tez na otoczenie :) Poza jedna przyjaciolka
            ktora
            > faktycznie idac na zakupy woli miec gotowke w portfelu - wychodzi
            z zalozenia z
            > e
            > dzieki temu wiecej nie wyda na 1 zakupach :)
            >
            > Posiadanie karty kredytowej nie jest rownoznaczne z zadluzaniem
            sie ;) Na tej
            > zasadzie tak samo sie czlowiek zadluza korzystajac z debetu na
            koncie, a o
            > debety zazwyczaj szumu nie ma.
            >
            > Hmm.. "33 proc. kobiet rachunki opłaca na poczcie" - czyli 67%
            przez internet
            > czy wcale? :P
            >
            > _
            > Jestesmy otoczeni? Wspaniale! Mozemy atakowac we wszystkich
            kierunkach! :)

            Ale debetu masz np. 1000 zł i wypłata umożliwia Ci jego spłatę, a
            karta kredytowa to często kilka tysięcy i ze spłatą może już być
            problem. Sama wolę płacić kartą niż gotówką, bo przynajmniej nie
            muszę się martwić, że kasjerka nie ma mi z czego wydać. Nie muszę
            się martwić, że zabrakło mi 5 złotych.
            • amhali Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 01:37
              > Ale debetu masz np. 1000 zł i wypłata umożliwia Ci jego spłatę, a
              > karta kredytowa to często kilka tysięcy i ze spłatą może już być
              > problem. Sama wolę płacić kartą niż gotówką, bo przynajmniej nie
              > muszę się martwić, że kasjerka nie ma mi z czego wydać. Nie muszę
              > się martwić, że zabrakło mi 5 złotych.

              A wlasnie sie nie zgodze, bo debety sa przyznawane duzo wieksze niz pojedyncza
              wyplata. Z tego co pamietam 6-cio krotnosc pensji (juz dokladnie nie pamietam bo
              ja akurat za limit debetowy podziekowalam, a moze 3krotnosc? hmm ;p). Wiec
              limity w sumie podobne co na kartach kredytowych. Tylko z ta roznica ze sila
              rzeczy jak wplywa wyplata to calosc idzie jako teoretyczna splata (o ile wyplata
              idzie na dany rachunek). Wiec i tak mozna sie zadluzyc po uszy ;)

              pozdrawiam wieczorowa pora ;)
              • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 23:34
                amhali napisała:

                > > Ale debetu masz np. 1000 zł i wypłata umożliwia Ci jego spłatę, a
                > > karta kredytowa to często kilka tysięcy i ze spłatą może już być
                > > problem. Sama wolę płacić kartą niż gotówką, bo przynajmniej nie
                > > muszę się martwić, że kasjerka nie ma mi z czego wydać. Nie muszę
                > > się martwić, że zabrakło mi 5 złotych.
                >
                > A wlasnie sie nie zgodze, bo debety sa przyznawane duzo wieksze
                niz pojedyncza
                > wyplata. Z tego co pamietam 6-cio krotnosc pensji (juz dokladnie
                nie pamietam b
                > o
                > ja akurat za limit debetowy podziekowalam, a moze 3krotnosc?
                hmm ;p). Wiec
                > limity w sumie podobne co na kartach kredytowych. Tylko z ta
                roznica ze sila
                > rzeczy jak wplywa wyplata to calosc idzie jako teoretyczna splata
                (o ile wyplat
                > a
                > idzie na dany rachunek). Wiec i tak mozna sie zadluzyc po uszy ;)
                >
                > pozdrawiam wieczorowa pora ;)

                Zależy, jak się wybierze. Ja wzięłam do tysiąca, bo mam gwarancję,
                że to spłacę i nie muszę się bać, że zapomnę o spłacie, a nawet jak
                pieniądze wpłyną o dzien później, to odsetki nie są aż tak znaczne.
          • goblin.girl Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 14:10
            amhali napisała:
            > Hmm.. "33 proc. kobiet rachunki opłaca na poczcie" - czyli 67% przez internet
            > czy wcale? :P

            eee... a ile proc. mężczyzn opłaca rachunki na poczcie, chciałoby sie spytać. I
            czy nie jest czasem tak, ze w 90% gospodarstw domowych opłącanie rachunkow
            należy do kobiet, a męzczyzni sie tym nie zajmuja z definicji :) po drugie
            statystyk emoga zawyzać emerytki, kóre z reguły kont bankowych nie mają i
            rachunki płaca na poczcie, a kobiet w starszym wieku jest wiecej niż facetów.
            krótko mowiac, o kant tylka potłuc wnioski bez pełnego kontekstu.
        • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 00:55
          rafi-nka napisała:

          > Aaaaaa nie jest to czaem taki pokrętny sposób przekonywania do
          kart
          > kredytowych, byśmy miały ich dużo i wesoło i z pełną świadomoścą
          > finansową zadłużały się co miesiąc, żeby nie wyjść na
          nienowoczesne.
          >
          > kupować, kupować, kupować i jescze raz kupować;P

          Odniosłam takie samo wrażenie. Mieć 50 kart, zadłuzać się, a potem
          zastanawiać, skąd wziąć na odsetki, bo nie spłaciłam w terminie.
          Dlatego nie mam żadnej karty kredytowej. Mam zwykłą kartę do
          bankomatu, a na koncie mam określony debet, który na pewno spłacę,
          nawet jak skorzystam z niego w 100%. Pod przykrywką nowoczesności
          tak naprawdę kryje się reklama korzystania z kart kredytowych. Jak
          nie korzystasz, to jesteś nienowoczesna.
          • gotlama Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 23:59
            A potem będą kobiety upadłe (konsumencko ;)
      • zona_leona Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 12:19
        euribor napisał:

        > > Druga lokata, rowniez dwuletnia, placi rocznie wiecej bo 5.5%, a
        > bank ma prawo po pierwszym roku ja zakonczyc i zwrocic nam caly
        > kapital.
        > Pytanie: ktora lokata jest lepsza i dlaczego.

        A czy podano powody, z jakich bank ma prawo zakończyć lokatę? Czy
        wystarczy że klient przestał mu się podobać?
        • euribor Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 13:46
          > A czy podano powody, z jakich bank ma prawo zakończyć lokatę? Czy
          > wystarczy że klient przestał mu się podobać?

          Po prostu moze Ci oddac pieniadze bez tlumaczenia sie, tak samo jak
          Ty mozesz np splacic kredyt przedwczesnie (jesli tak sie umowilas ze
          swoim bankiem...)
      • cloclo80 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 14:42
        W przypadku drugiej lokaty nie jest jasno powiedziane czy bank wypłaci
        oprocentowanie za pierwszy rok lokaty. Bank może po prostu oddać pieniądze
        (1000PLN) bez żadnego oprocentowania co na pewno nie zdarzy się w przypadku
        lokaty nr. 1. Jeśli założymy, że obie lokaty potrwają 2 lata to bardziej
        opłacalna jest opcja 2.
        Ponieważ nie lubię ryzyka ani nie odpowiada mi widzi mi się banku wybieram
        lokatę 1. 13 złotych i 2 grosze różnicy wobec możliwości utraty 50PLN nie jest
        warte pakowania się w lokatę 2.
      • gotlama Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 22:42
        A w drugim przypadku co jest napisane drobnym drukiem? Za pierwszy rok przy
        zerwaniu lokaty przez bank będzie 5,5% czy "pocałujcie mnie w bank"?
        A w pierwszym przypadku odsetki są kapitalizowane (procent składany) czy już po
        roku pozostawiane do dyspozycji inwestora, czy wypłacane dopiero po drugim roku?
        A pocałuj ty mnie w konto z tak nieprecyzyjną ofertą ;D
      • six_a Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 21.07.08, 01:19
        wzięłabym drugą lokatę, bo większy procent, oprocentowania mogą się
        zmienić po roku na jeszcze wyższe (wariant optymistyczny), wtedy
        mogę też zmienić lokatę bez straty procentu, co pewnie miałoby
        miejsce, gdybym w połowie chciała zerwać umowę dwuletnią. a z kolei
        gdyby bank rozwiązał umowę po roku, mam więcej niż w przypadku
        pierwszej umowy i wolne ręce.
    • gotlama Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 18.07.08, 22:53
      Ja też nie płacę przez internet - wydaję "polecenie zapłaty" mężowi.
      Ale to ja robię analizy będące podstawą do wspólnych większych decyzji
      finansowych, to ja rozliczam podatki i zastanawiam się nad lokowaniem "nadwyżek"

      Jeszcze jeden artykulik sponsorowany typu pierdufierdu - czyli czemu te gupie
      baby nie kcom "dobrodziejstwa" kart kredytowych.
      • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 19.07.08, 01:02
        gotlama napisała:

        > Ja też nie płacę przez internet - wydaję "polecenie zapłaty"
        mężowi.
        > Ale to ja robię analizy będące podstawą do wspólnych większych
        decyzji
        > finansowych, to ja rozliczam podatki i zastanawiam się nad
        lokowaniem "nadwyżek
        > "
        >
        > Jeszcze jeden artykulik sponsorowany typu pierdufierdu - czyli
        czemu te gupie
        > baby nie kcom "dobrodziejstwa" kart kredytowych.
        Ale należy się poważnie zastanowić, czy właśnie nieposiadanie karty
        kredytowej nie jest rozsądną decyzją finansową, bo w ten sposób nie
        zadłużamy się ponad stan. Mam wrazenie, że te pierdu-pierdu to
        artykuł zrobiony pod kątem tych, którzy czerpią zysk z kart
        kredytowych i zarabiają sporo na odsetkach, gdy zdarzy się komuś
        zapomnieć, że musi spłacić zadłużenie.
    • tad9 zwracam uwagę, że.... 20.07.08, 09:48
      ...banki kierują się chęcią zysku, a nie "uprzedzeniami". Skoro chcą ułatwiać
      kobietom życie, to widać kobiety mają kłopot z "męską" bankowością. Sam
      zauważyłem, że skorzystanie z bankomatu to dla wielu kobiet prawdziwe wyzwanie.
      Gdy mam do wyboru 2 kolejki do bankomatów, z których w jednej stoi 2 mężczyzn, a
      w drugiej - 1 kobieta, wybieram dłuższą kolejkę męską i w 90% przypadków zyskuję
      na czasie...
      • gotlama Re: zwracam uwagę, że.... 20.07.08, 17:19
        Taduchna, opublikuj te swoje badania nad tempem obsługi bankomatu.
        Tylko żebyś nie porównywał samych pań po osiemdziesiątce które już ledwo widzą
        klawiaturę i ekran z panami z przedziału wiekowego 25-45 lat.
        • saszenka2 Re: zwracam uwagę, że.... 21.07.08, 00:11
          gotlama napisała:

          > Taduchna, opublikuj te swoje badania nad tempem obsługi bankomatu.
          > Tylko żebyś nie porównywał samych pań po osiemdziesiątce które już
          ledwo widzą
          > klawiaturę i ekran z panami z przedziału wiekowego 25-45 lat.

          I trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że zdarza się, iż niektóre
          bankomaty działają bardzo wolno. U siebie w mieście mam dwa obok
          siebie. Jeden bardzo długo wydaje kartę, drugi działa sprawnie. A po
          trollu można się spodziewać tylko takich opowieści. Ludzie płci
          dowolnej nie mają czasami pojęcia, ile mają na koncie albo zdarza im
          się zapomnieć PIN-u.
      • piekielnica1 Re: zwracam uwagę, że.... 21.07.08, 14:58
        > Gdy mam do wyboru 2 kolejki do bankomatów, z których w jednej stoi
        > 2 mężczyzn, a w drugiej - 1 kobieta, wybieram dłuższą kolejkę
        > męską i w 90% przypadków zyskuję na czasie...

        no bo przy bankomatach to stoja nieustajace i dlugie kolejki, ciagle
        i wciaz.... stoja faceci bo nie potrafia placic karta?
        Ja nie stoje, ja place karta tam gdzie nie moge przez internet, a
        bankomat to na drobne do kolektury, bo tam karty nie przyjmuja.
    • kochanica-francuza Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 20.07.08, 20:15
      pracuję w banku.

      Płatności internetowe zmierzają do zwalenia na klienta całej pracy, którą
      dotychczas wykonywali pracownicy banku.

      Przykład: Panie często radziły mi, żebym operację X wykonywała sama przez
      Internet. Pewnego razu TRZY PRACOWNICE zebrały się przy jednym okienku, gdy
      przyszłam wykonać tę operację w banku, i trwało to pół godziny.

      Od klienta żąda się dodatkowej sporej wiedzy i tłumaczy, że "to tylko
      kwadransik". A wara, do ch...a zasyfionego, od moich kwadransików! Bank mi za
      nie nie płaci!

      Poza tym mam 20 spraw do załatwienia, to czyni 20 kwadransików.

      To tak jak z "dbaniem o siebie" - tu tylko kwadransik na maseczkę, tu na dbanie
      o stopy... wychodzi CODZIENNIE POWYżEJ DOBY (tak, wiem, że to absurdalne i
      myślę, że o to chodzi. Żeby ustalić nierealne wymagania)
      • saszenka2 Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 00:14
        kochanica-francuza napisała:

        > pracuję w banku.
        >
        > Płatności internetowe zmierzają do zwalenia na klienta całej
        pracy, którą
        > dotychczas wykonywali pracownicy banku.
        >
        > Przykład: Panie często radziły mi, żebym operację X wykonywała
        sama przez
        > Internet. Pewnego razu TRZY PRACOWNICE zebrały się przy jednym
        okienku, gdy
        > przyszłam wykonać tę operację w banku, i trwało to pół godziny.
        >
        > Od klienta żąda się dodatkowej sporej wiedzy i tłumaczy, że "to
        tylko
        > kwadransik". A wara, do ch...a zasyfionego, od moich kwadransików!
        Bank mi za
        > nie nie płaci!
        >
        > Poza tym mam 20 spraw do załatwienia, to czyni 20 kwadransików.
        >
        > To tak jak z "dbaniem o siebie" - tu tylko kwadransik na maseczkę,
        tu na dbanie
        > o stopy... wychodzi CODZIENNIE POWYżEJ DOBY (tak, wiem, że to
        absurdalne i
        > myślę, że o to chodzi. Żeby ustalić nierealne wymagania)
        Po tym, jak na w PKO wypłynęły CV, a w paru innych bankach też
        pojawiły się problemy, ja po prostu nie ufam płatnościom przez
        Internet. Skoro niektóre banki nie umieją zabezpieczyć napływających
        CV, to jaką mam gwarancję, że moja transakcja będzie właściwie
        zabezpieczona?
        • six_a Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 01:10
          >że moja transakcja będzie właściwie zabezpieczona...
          a jak pójdziesz do banku na piechotę, to masz gwarancję
          zabezpieczenia transakcji?
        • amhali Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 11:58
          Hmm dziwia mnie niektore argumenty lekko, przeciez wykonanie przelewu w domu
          przez internet zabiera o niebo mniej czasu niz pojscie do banku/na poczte aby te
          przelewy wykonac. I nie potrzeba do tego specjalnej wiedzy, oraz prowizje za
          przelewy niskie albo zerowe.

          A co do wyplywu cv z pko i zabezpieczenia tranzakcji internetowych - system jest
          ten sam, tak samo moga nie byc zabezpieczone tranzakcje wykonywane w placowce
          banku - skad zalozenie ze to bezpieczniejsze?

          • saszenka2 Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 22.07.08, 00:55
            amhali napisała:

            > Hmm dziwia mnie niektore argumenty lekko, przeciez wykonanie
            przelewu w domu
            > przez internet zabiera o niebo mniej czasu niz pojscie do banku/na
            poczte aby t
            > e
            > przelewy wykonac. I nie potrzeba do tego specjalnej wiedzy, oraz
            prowizje za
            > przelewy niskie albo zerowe.
            >
            > A co do wyplywu cv z pko i zabezpieczenia tranzakcji
            internetowych - system jes
            > t
            > ten sam, tak samo moga nie byc zabezpieczone tranzakcje wykonywane
            w placowce
            > banku - skad zalozenie ze to bezpieczniejsze?
            >
            Stąd, że jak wyciągnę kaskę w bankomacie, wypełnię blankiecik, to
            przynajmniej nikt nie ma dostępu do mojego konta. Oczywiście, konto
            w banku też mi może jakiś pracownik/haker obrobić, ale szanse
            mniejsze.
            • six_a Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 22.07.08, 01:07
              a tam, mniejsza szansa, dokładnie taka sama, a jeśli korzystasz z
              bankomatu, to dodatkowo wzrasta ryzyko oszustwa różnych speców od
              nakładek skanujących, podejrzenie pinu albo napad w biały dzień.
              system bankowy razem z Twoim kontem też jest w sieci, nawet jeśli z
              kanału internetowego nie korzystasz.
              poza tym, jak nie masz podglądu na konto, bo sądzę, że codziennie
              do banku nie chadzasz, to masz mniejsze szanse na wykrycie
              nieprawidłowości w wykonanych płatnościach.
            • amhali Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 23.07.08, 18:24
              Odnosnie chodzenia do banku vs korzystania z internetowego serwisu - pisalam o
              przelewach, rachunkach etc., a nie wyplacaniu gotowki - bo tu wiadomo ze
              bankomat jest najwygodniejszy (a niezaleznie od preferencji czy sie woli placic
              karta czy nie, gotowke czasem trzeba miec).
        • real_mr_pope Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 18:07
          > Skoro niektóre banki nie umieją zabezpieczyć napływających
          > CV, to jaką mam gwarancję, że moja transakcja będzie właściwie
          > zabezpieczona?

          W takim razie powinnaś założyć, że w ogóle banki są niebezpieczne.
      • six_a Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 01:06
        no prosz, a ja nie cierpię łażenia wypełniania świstków, łażenia z
        tym do banków, na poczty albo płacenia rachunków w jakichś
        przypadkowych okienkach opłat.
        płacąc przez internet mam na wszystko podgląd, tańsze i wygodniejsze
        w obsłudze konto oraz nie jestem zależna od niekumatej paniusi w
        okienku.

        ostatnio bank, w którym kiedyś założyłam konto wpadł na genialny
        pomysł, że nie można sobie wydrukować potwierdzenia przelewu z
        adnotacją, że pieczątka banku niepotrzebna (co jest normalne na
        koncie internetowym), co oznacza, że po każde durne potwierdzenie
        przelewu należy udać się do oddziału, żeby paniusia mogła przystawić
        pieczątkę.
        a niech mnie cmokną!
      • bri Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 16:20
        To wolisz jechać do banku i stać tam pół godziny przy okienku (i
        płacić za to) niż sobie w domu w minutę zrobić przelew (za darmo,
        lub taniej)?
      • real_mr_pope Re: Nie płacę przez Internet, bo to nie ja 21.07.08, 18:06
        > Od klienta żąda się dodatkowej sporej wiedzy i tłumaczy, że "to tylko
        > kwadransik". A wara, do ch...a zasyfionego, od moich kwadransików!
        > Bank mi za nie nie płaci!

        A za stanie w kolejce do okienka plus czekanie aż pani w okienku wklepie do bazy
        danych druki bankowe ktoś Ci opłaca?
    • figgin1 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 21.07.08, 16:27
      Było nie było, prawdą jest, że plastikowowe pieniądze wydajemy bardziej
      beztrosko. Jest to powiązane z budową mózgu. Kiedy coś kupujemy pobudzamy w
      mózgu ośrodek przyjemności, ale kiedy wydajemy pieniądze pobudzamy ośrodek kary.
      Płacąc kartą nie zdajemy sobie w istocie sprawy z tego, ze wydajemy pieniądze.
      • six_a Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 21.07.08, 16:51
        każde pieniądze można wydać, pod dowolną postacią, jak ktoś nie ma
        karty, zapożyczy się w providencie na 70 proc. rocznie i wyda żywą
        gotówkę (o providencie jest artykuł w aktualnych obcasach, bardzo
        ciekawy zresztą).
        co do wydawania z karty: co ma wisieć nie utonie, przychodzi czas
        spłaty konta i najpóźniej wtedy zdajemy sobie sprawę, że to takie
        same pieniądze, jak te co w portfelu.
    • aelithe Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 13:22
      to fakt

      kobiety niechętnie korzystają z nowoczesnje bankowości i chętnije
      niż mężczyzxni kierują się zdaniem innych
      • bene_gesserit Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 19:41

        A masz na poparcie tego faktu jakies inne dane niz te z GfK
        Polonia? Najlepiej by bylo, gdybys wrzucil linka do danych, w
        ktorych mozna porownac wiedze w dziedzinie nowoczesnej bankowosci
        wsrod mezczyzn i kobiet. I jakbys jeszcze rozwinal mysl w sensie
        wrzucil jakies argumenty nt tego, ze Polki chetniej niz Polacy
        kieruja sie zdaniem innych, bo to ciekawe.
        • aelithe Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 25.07.08, 23:18
          przez 10 lat pracowałem jako agent ubezpieczeniowy - z czegoś trzeba była żyć.

          Coś jestem w stanie powiedzieć o wiedzy ekonomicznej kobiet:)
    • satancruz Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 16:31
      en.wikipedia.org/wiki/Female_Nobel_Prize_laureates
      Jak widać po wierszu Economics, kobiety istotnie niewiele wiedzą o
      finansach :P
      • bene_gesserit Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 22:34

        Cholera, nie wiedzialam, ze za uzywanie karty kredytowej daja
        Noble. Kto by pomyslal.
        • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 23.07.08, 23:58
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Cholera, nie wiedzialam, ze za uzywanie karty kredytowej daja
          > Noble. Kto by pomyslal.
          >
          Jak używasz, to jesteś nowoczesną kobietą, jak nie, to zacofaną
          ignorantką finansową.
          • bene_gesserit Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 24.07.08, 00:31

            Ktos tu juz wczesniej takie przypuszczenie wyrazil, przychylam sie
            do niego - artykul to czesc marketingowego lancuszka jakiegos
            banku, ktory we wrzesniu wejdzie z hukiem z nowa oferta kart -
            'specjalnie dla naszych kochanych pan'.

            Pamietam, ze pare miesiecy przed wproadzeniem na rynek tzw viagry
            dla kobiet w anglojezycznych periodykach byla istna epidemia
            artykulow o tym, jak to nowoczesne kobiety powinny odczuwac
            nieustanna zadze, a najlepiej taka, ktora by sie dalo wlaczac i
            wylaczac na zadanie. Ten sam sposob dzialania.
            • saszenka2 Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 26.07.08, 02:09
              bene_gesserit napisała:

              >
              > Ktos tu juz wczesniej takie przypuszczenie wyrazil, przychylam sie
              > do niego - artykul to czesc marketingowego lancuszka jakiegos
              > banku, ktory we wrzesniu wejdzie z hukiem z nowa oferta kart -
              > 'specjalnie dla naszych kochanych pan'.
              >
              > Pamietam, ze pare miesiecy przed wproadzeniem na rynek tzw viagry
              > dla kobiet w anglojezycznych periodykach byla istna epidemia
              > artykulow o tym, jak to nowoczesne kobiety powinny odczuwac
              > nieustanna zadze, a najlepiej taka, ktora by sie dalo wlaczac i
              > wylaczac na zadanie. Ten sam sposob dzialania.
              >
              Też uważam to za prawdopodobne. Trwa przygotowywanie gruntu. Może
              jakiś bank wybrał sobie kobiety uważające się za "nowoczesne" za
              target i stąd takie zarzuty pod adresem kobiet. Te dane statystyczne
              momentami są kosmiczne.
    • szymonblaszczyk Re: Kobiety niewiele wiedzą o finansach? 03.08.08, 11:11
      patrze na giełde na maklerów, na prezesów banków itp - kobiet tam
      nie ma ...

      za to dużo jest ksiegowych i pań w okienkach instytucji kredytowych

      wniosek jest prosty - faceci lubią podchodzić do finansów aktywnie,
      twórczo

      a kobiety? chyba nie lubią ryzyka ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja