Jakie są cele feminizmu - poważnie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 19:12
Proszę, głównie feministki, o wypisanie tu, jakie są cele feminizmu i jakimi
środkami należy je osiągnąć.
    • Gość: barbinator Manifesta 8 marca 2003 IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 08:37

      Korzystajmy z naszej wolności!
      Chwalmy odważne kobiety, które wolność dla nas zdobyły, i mężczyzn, którzy
      je
      zrozumieli i wsparli.
      Razem wiele osiągnęliśmy, a jeszcze więcej osiągniemy.

      *
      Jednostka ludzka nie jest szablonem płci tylko indywidualnością i ma prawo
      do
      własnej drogi. Odrzućmy nakazy, które każdego traktują jak reprezentanta
      stada mężczyzn albo kobiet. Pozwólmy sobie na osobiste nieposłuszeństwo. To
      wszystkim dobrze zrobi.

      **
      Wszystkie uczciwe związki między ludźmi oparte na odpowiedzialności i
      szacunku powinny być szanowane i wspierane. Każdy ma prawo do życia w
      związku, jaki sobie wybrał i stworzył.
      Wychowanie i codzienna opieka nad dziećmi to w równym stopniu
      odpowiedzialność ojca i matki. Wiemy, że mężczyźni są stworzeni do opieki
      nad
      dziećmi – nie wolno ich tego pozbawiać.
      ***
      Społeczeństwo potrzebuje takiego systemu pracy, który umożliwi harmonijne
      łączenie pracy zawodowej z życiem prywatnym i społecznym.
      Wszystkie decyzje dotyczące ludzkich wspólnot – od lokalnych, do państwowych
      i globalnych – muszą zapadać z udziałem kobiet. Trzeba uwzględniać ich
      interesy, a nie tylko interesy mężczyzn.
      Nie chcemy świata tylko dla kobiet. Ani tylko dla mężczyzn. Chcemy świata
      przyjaznego dla wszystkich ludzi i dla innych żywych istot.
      Szanujmy i chrońmy Ziemię. Ona nie jest ludzką własnością.
      Gospodarujmy, by zaspokajać potrzeby a nie tylko dla zysku.

      ****
      Brońmy zawsze prawa jednostki do władania własnym życiem.
      Budujmy jej wolność i autonomię.
      Rozwijajmy krytyczne i twórcze myślenie.
      Nie gódźmy się na stadność, dulszczyznę, stereotypy.
      Na konformizm i przymus.
      *****
      Unikajmy tych, którzy usta mają pełne cnoty, ale za nic mają krzywdę ludzi.
      Kierujmy się własnym doświadczeniem, ono jest najpewniejszym drogowskazem.
      Moralność nie ma płci. Błędne jest przekonanie, że istnieją odrębne
      powinności kobiet i mężczyzn. Podmiotem moralności nie jest płeć tylko
      jednostka i każdy ma prawo do indywidualnej drogi.

      ******
      Mówmy wyraźnie, że przymuszanie kobiet, by rodziły dzieci wbrew swej woli
      jest podłością. Prawa, które do tego zmuszają, są prawami prześladowców
      dzieci i ich rodziców, ponieważ dobro urodzenia dziecka, które się pragnie i
      kocha, zamieniają w zło poniżenia i nienawiści.
      Oto zasada moralna: Nie wybieraj cierpienia dla innych!

      *******
      Stawiajmy opór przemocy, w jakiejkolwiek przychodzi postaci - fizycznej,
      psychicznej, prawnej, czy kulturowej. Bez względu na to, czy jest nowym
      przejawem opresji, czy kontynuacją długotrwałej tradycji.
      Jednym z paskudnych narzędzi przemocy jest naruszanie ludzkiej godności:
      pogarda, lekceważenie, ośmieszanie lub protekcjonalne traktowanie.
      Przemoc wobec kobiet nie jest niczyją „sprawą prywatną” – to przestępstwo.
      Molestowanie seksualne w szkole, w kościele, w pracy – to zamach na ludzką
      godność.
      Gwałt - to zbrodnia.

      ********
      Ludzki potencjał twórczy wypacza się i karleje, gdy tylko część
      społeczeństwa
      ma prawo do wolnego wyboru aktywności, pracy i ekspresji. Odrzućmy złe
      tradycje. Usuńmy z prawa i zwyczajów wszystko, co służy dyskryminacji i
      pozwala ustalać hierarchie społeczne niezależne od indywidualnych osiągnięć.
      Rozpoznajmy zło w przesądach przypisujących niższą wartość pracy,
      twórczości,
      talentom i osiągnięciom kobiet.

      *********
      Nie odkładajmy równości na potem.
      Nie pozwólmy na kupczenie prawem kobiet do decydowania o własnym życiu.
      Bo Kościół, bo Europa, bo układ polityczny.
      Nie dajmy sobie wmówić, że różnica w płacach na niekorzyść kobiet to kwestia
      rynku – to dyskryminacja.
      Nie dajmy sobie wmówić, że jedynym sensem naszego życia jest troska o
      innych.
      Nie dajmy sobie wmówić, że stereotyp ma coś wspólnego z „naturą”.
      Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy
      za słabe,
      za bierne,
      za dobre
      za głupie
      albo za mądre, aby współrządzić.

      RÓWNE TRAKTOWANIE KOBIET I MĘŻCZYZN
      NIE JEST KWESTIĄ WIELKODUSZNYCH USTĘPSTW
      KOMPROMISÓW
      ANI NEGOCJACJI.
      RÓWNOŚĆ NAM SIĘ PO PROSTU NALEŻY.


      Prof. Jolanta Brach-Czaina, Kinga Dunin, dr Agnieszka Graff, dr Izabela
      Kowalczyk
      • Gość: Jacenty Re: Manifesta 8 marca 2003 IP: 217.96.29.* 30.09.03, 13:16
        A wyciskając konkrety z tej mowy trawy dla naiwnych chodzi o: prawo do aborcji,
        zrównanie w prawie małżeństwa normalnego z dewiacyjnym (o adopcji na razie
        sza!) parytety dla kobiet na każdym szczeblu,brak różnic pomiędzy płciami
        determinujących (statystycznie)role społeczną i zgodę na przyjęcie dogmatu, że
        zyjemy w kulturze opartej na wyzysku kobiety
        • Gość: barbinator Re: Manifesta 8 marca 2003 IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 14:13
          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

          > A wyciskając konkrety z tej mowy trawy dla naiwnych chodzi o: prawo do
          aborcji,
          >
          > zrównanie w prawie małżeństwa normalnego z dewiacyjnym (o adopcji na razie
          > sza!) parytety dla kobiet na każdym szczeblu,brak różnic pomiędzy płciami
          > determinujących (statystycznie)role społeczną i zgodę na przyjęcie dogmatu,
          że
          > zyjemy w kulturze opartej na wyzysku kobiety



          Tak, a ponadto jeszcze obowiązek jedzenia kisielu w każdy czwartek oraz zakaz
          golenia nóg w poniedziałki. Gratuluję przenikliwości.
          Pozdr. B.
          • Gość: Jacenty Re: Manifesta 8 marca 2003 IP: 217.96.29.* 30.09.03, 14:15
            Czy czytamy ten sam tekst?
      • Gość: polo Re: Manifesta 8 marca 2003 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:40
        > Korzystajmy z naszej wolności!
        > Chwalmy odważne kobiety, które wolność dla nas zdobyły, i mężczyzn, którzy
        > je
        > zrozumieli i wsparli.

        A kto Wam broni?

        > Razem wiele osiągnęliśmy, a jeszcze więcej osiągniemy.

        Nie wątpię.

        > Jednostka ludzka nie jest szablonem płci tylko indywidualnością i ma prawo
        > do
        > własnej drogi.

        Czyli mogę zajść w ciążę? Mam prawo do dużych piersi?

        > Odrzućmy nakazy, które każdego traktują jak reprezentanta
        > stada mężczyzn albo kobiet.

        Właśnie.

        > Pozwólmy sobie na osobiste nieposłuszeństwo.

        Wobec kogo lub czego? Na czym ma ono polegać?

        To
        > wszystkim dobrze zrobi.

        A dokładniej?

        > Wszystkie uczciwe związki między ludźmi oparte na odpowiedzialności i
        > szacunku powinny być szanowane i wspierane.

        O związki z nieletnimi też chodzi? W jaki sposób i przez kogo wspierane?

        > Każdy ma prawo do życia w
        > związku, jaki sobie wybrał i stworzył.

        A kto Wam broni?

        > Wychowanie i codzienna opieka nad dziećmi to w równym stopniu
        > odpowiedzialność ojca i matki. Wiemy, że mężczyźni są stworzeni do opieki
        > nad
        > dziećmi

        Skąd wiecie?

        > – nie wolno ich tego pozbawiać.

        A kto pozbawia?

        > Społeczeństwo potrzebuje takiego systemu pracy, który umożliwi harmonijne
        > łączenie pracy zawodowej z życiem prywatnym i społecznym.

        Dokładniej proszę. O jaki system chodzi?

        > Wszystkie decyzje dotyczące ludzkich wspólnot – od lokalnych, do państ
        > wowych
        > i globalnych – muszą zapadać z udziałem kobiet.

        A co jeśli do grona decyzyjnego kobiety nie zostały wybrane w wolnych wyborach?
        Parytecik?

        > Trzeba uwzględniać ich
        > interesy, a nie tylko interesy mężczyzn.

        A jakie są interesy kobiet? Czy są różne od interesów mężczyzn? Widzę tu pewną
        sprzeczność, bo kilka akapitów wyżej czytam: "Odrzućmy nakazy, które każdego
        traktują jak reprezentanta stada mężczyzn albo kobiet" oraz "Jednostka ludzka
        nie jest szablonem płci tylko indywidualnością." Więc jak to jaest? Płeć
        determinuje człowieka i jego interesy czy nie?

        > Chcemy świata
        > przyjaznego dla wszystkich ludzi i dla innych żywych istot.

        Świat przyajazny dla bakterii Coli, syfilisu, próchnicy, szczurów, tężca,
        motylicy - o to chodzi?

        > Rozwijajmy krytyczne i twórcze myślenie.
        > Nie gódźmy się na stadność, dulszczyznę, stereotypy.
        > Na konformizm i przymus.

        A jeśli ktoś chce być konformistą?

        > Unikajmy tych, którzy usta mają pełne cnoty, ale za nic mają krzywdę ludzi.

        Tu się zgadzam.

        Stawiajmy opór przemocy, w jakiejkolwiek przychodzi postaci - fizycznej,
        > psychicznej, prawnej, czy kulturowej.

        Przemoc kulturowa?

        > Jednym z paskudnych narzędzi przemocy jest naruszanie ludzkiej godności:
        > pogarda, lekceważenie, ośmieszanie lub protekcjonalne traktowanie.

        A jaki macie pomysł na zwalczenie pogardy i protekcjonalnego traktowania?


        > RÓWNOŚĆ NAM SIĘ PO PROSTU NALEŻY.

        Równość czy równouprawnienie?
      • Gość: doku Prawie dobrze IP: *.chello.pl 30.09.03, 21:49
        Gość portalu: barbinator napisał(a):

        > mężczyźni są stworzeni do opieki nad dziećmi

        To kompletna bzdura

        > Szanujmy i chrońmy Ziemię. Ona nie jest ludzką własnością.

        Tylko własność jest szanowana. Historia socjalizmu uczy, że
        jakakolwiek "wspólna własność", każda ziemia niczyja, zostanie zdegradowana i
        zniszczona. Nasza planeta może być szanowana i chroniona tylko tam, gdzie jest
        jasno określona własność. Jeżeli chcemy chronić Ziemię, to musimy uczynić ją w
        całości własnością ludzi.

        > Mówmy wyraźnie, że przymuszanie kobiet, by rodziły dzieci wbrew swej woli
        > jest podłością. Prawa, które do tego zmuszają, są prawami prześladowców

        To są prawa właścicieli niewolników. Niewolnicę zapładnia się wbrew jej woli i
        każe rodzić - to ukoronowanie władzy patriarchalnego samca, to cel ostateczny
        niewolnictwa jako systemu. W ten sposób geny takiego samca wypierają z
        populacji geny innych samców. Niewolnica, która urodzi syna takiemu, wygrywa
        ewolucyjny wyścig z innymi samicami. Ta strategia ewolucyjna naszych genów jest
        źródłem wszelkiego zła na tym świecie.

        > Nie dajmy sobie wmówić, że różnica w płacach na niekorzyść kobiet to
        > kwestia rynku – to dyskryminacja.

        Wolny rynek jest ostatecznym arbitrem w tej kwestii, a nie żadna ideologia,
        nawet feministyczna. Feminizm, jako ruch wywodzący się z walki o wolność i o
        równe prawa, nie może podważać swojego fundamentu, czyli szacunku dla wolności.
        Nawet jeśli uważamy, że nigdzie na świecie rynek jeszcze nie jest wolny, bo np.
        uprzedzeni klienci nie kupują towarów wyprodukowanych przez kobiety (to
        oczywiście przykład abstrakcyjny), to dążąc do naszych celów musimy zakładać,
        że kiedyś dyskryminacja zniknie i rynek stanie się wolny. Wtedy dopiero okaże
        się, czy wartość pracy statystycznej kobiety będzie równa wartości pracy
        mężczyzny. Uczciwa feministka musi zakładać możliwość, że wartość pracy kobiety
        i mężczyzny okaże się nierówna, bo to jest prawdopodobne dlatego, że
        konstrukcja fizyczna i psychiczna mężczyzny jest inna niż konstrukcja kobiety.
Pełna wersja