Mąż nie zrozumie

24.07.08, 00:22
Ciekawy artykuł o pożyczkach w providencie. Fragment:

"Wiele takich małżeństw spotkałam, gdzie odpowiedzialność za
finansową egzystencję rodziny spadała na żonę, mąż się tylko
dokładał. Sporo kobiet zadłużało się za plecami męża, czasem żeby
pomóc komuś z rodziny, czasem dlatego, że mąż dawał za mało na
utrzymanie. Miałam klientkę, która mówiła: 'Mąż nie rozumie, że ja
na studniówkę nie mogę posłać córki w starej spódnicy, przecież ona
tak dobrze się uczy'. Albo inną, która okłamywała męża, że wyjazd
dzieci na wakacje kosztuje o połowę mniej, bo inaczej by się nie
zgodził, i tę drugą połowę dopożyczała. Naoglądałam się sporo
małżeństw, w których kobieta bała się powiedzieć mężowi, że daje za
mało na życie, że nie starcza i sama borykała się z tym problemem.
Czy mężczyźni zadłużają się za plecami żon? Z takim przypadkiem się
nie spotkałam."

Całość:

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5457717,W_petli.html?as=1&ias=3&startsz=x
    • heretic_969 Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 00:24
      Czy ta kobieta była zmuszona do ślubu z tym facetem?
      • bene_gesserit Re: Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 01:24

        Yhy - tak juz ten swiat urzadzony, ze mezczyzni sie przestaja
        zmieniac w dniu, w ktorym sie zenia.
        • heretic_969 Re: Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 03:06
          Myślę, że po kilku latach wzajemnego poznawania się szansa że małżeństwo będzie
          udane rośnie.
          • bene_gesserit Re: Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 03:14

            Mysle, ze ludzie tak juz maja, ze nawet jesli sie kiedys poznaja,
            to i tak nie ma zadnej gwarancji, ze pozostana tacy, jakimi sa.
            Jesli sie do tego doda drugiego czlowieka, uklad staje sie jeszcze
            bardziej dynamiczny. Czyli: ludzie sie zmieniaja, i zmienia sie to,
            co jest miedzy nimi.

            Gdyby 'raz dobrze poznany' czlowiek sie nie zmienial, to np nie
            byloby rozwodow ani innych smutnych koncow uczucia i nadzieji.
            Nawet wieloletnie przyjaznie sie koncza, bo po latach okazuje sie,
            ze ludziom po prostu nie po drodze, zmieniaja im sie osobowosci,
            priorytety, cele - a zwiazek milosny jest o cale niebo bardziej
            skomplikowany. Twoj komentarz jest niemadry po prostu.
            • heretic_969 Re: Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 03:39
              Dżizys... Napisałem tylko, że dłuższa znajomość partnera zwiększa szansę na
              udane małżeństwo. Nie napisałem, że je gwarantuje.

              A ponieważ idealne związki rzadko się zdarzają, zawsze trzeba być przygotowanym
              na jego koniec. Czyli należy dbać o siebie i o swoje sprawy:)
              • bene_gesserit Re: Ma się to, na co się zasłużyło. 24.07.08, 10:37

                No tak, ale zanim napisales te garsc komunalow, napisales 'ma sie
                to, na co sie zasluzylo'. Otoz nie - nie zawsze, a czesto
                przeciwnie wrecz.
    • figgin1 Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 09:05
      Matka mojej koleżanki pracuje w providencie, stąd wiem, że faceci bardzo często
      zadłużają się za plecami żon. Co do meritum sprawy zgadam się, małżeństwo z
      takimi sekretami jest dziwne cokolwiek.
      • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 10:03
        Też mi się wydaje,że zadłużają się za plecami żon, ale jakoś
        wyobraźni mi nie starcza,żeby powodem tych zadłużeń było dobro
        rodziny.
        No chyba,że coś w rodzaju znanego mi przypadku,gdzie mąż mocno się
        zadłużył, a nawet ukradł odkładane przez żonę oszczędności żeby
        kupić szaloną okazję do wzbogacenia - niezwykłą odmianę gołębia.Ten
        gołąb miał się rozmnażać i dać zysk wielokrotnie przekraczający
        wartość inwestycji.Czyli chodzą mi po głowie : mrzonki, nałogi,
        zdrada.
        • pavvka Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 10:33
          Where's Takete when you need him?
          • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 13:47
            pavvka napisał:

            > Where's Takete when you need him?


            Kto go potrzebuje, ty?
            • pavvka Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 14:50
              Tak, żeby podsumował Twojego posta, bo tym razem miałby rację.
              • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 19:10
                pavvka napisał:

                > Tak, żeby podsumował Twojego posta, bo tym razem miałby rację.


                Napisz coś więcej.
                Znasz jakichś mężów pożyczających za plecami żon na dom czy dzieci?
                Bo ja też nie.
                A skoro tak, to czy jakikolwiek fakt jest wsparciem histerycznych
                tez malumy dla ciebie?
              • bene_gesserit Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 20:49

                Pavvka, a czemu chcesz sie wyreczac maluma? Wez sie postaw sam.
        • six_a Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 15:43
          hazard, systemy łańcuszkowe alebo rozpusta :)
          bo powyższe nie ma szansy objawić się w domu w postaci nowego mebla,
          odkurzacza czy sukienki na studniówkę.
          czyli kobieta zapożycza się dla domu
          a mężczyzna dla siebie

          swoją drogą trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć agenta providenta
          przychodzącego co tydzień po kolejną ratę.
          • xvqqvx Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 20:06
            > czyli kobieta zapożycza się dla domu
            > a mężczyzna dla siebie
            Oj nie zawsze. :-)
            Przynajmniej w odniesieniu do pierwszego zdania - jest w tym
            wywiadzie przykład kobiety zapożyczającej się dla brata alkoholika a
            nie dla domu, w którym mieszka.
            • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 24.07.08, 22:26
              xvqqvx napisał:
              w odniesieniu do pierwszego zdania - jest w tym
              > wywiadzie przykład kobiety zapożyczającej się dla brata alkoholika
              a
              > nie dla domu, w którym mieszka.


              Ocena to inna sprawa, faktem jest,że zapozyczają się dla rodziny,
              choćby głupio.
              Dom, rodzina, te rzeczy.
          • saszenka2 Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 01:14
            six_a napisała:

            > hazard, systemy łańcuszkowe alebo rozpusta :)
            > bo powyższe nie ma szansy objawić się w domu w postaci nowego
            mebla,
            > odkurzacza czy sukienki na studniówkę.
            > czyli kobieta zapożycza się dla domu
            > a mężczyzna dla siebie
            >
            > swoją drogą trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć agenta providenta
            > przychodzącego co tydzień po kolejną ratę.
            >

            To jest niezwykle ciekawe zjawisko. Jak oni to robią, żeby ten agent
            nie zastal w domu współmałżonka? Każą mu iść po coś do sklepu,
            wysyłają do kolegów, czy agent odwiedza ich w czasie, kiedy druga
            osoba jest w pracy?
            • bene_gesserit Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 01:22

              Ten agent czesto wyglada jak sasiadka, ktora wpada na ploty - to
              pewnie cala tajemnica.
              • saszenka2 Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 01:31
                bene_gesserit napisała:

                >
                > Ten agent czesto wyglada jak sasiadka, ktora wpada na ploty - to
                > pewnie cala tajemnica.
                >
                No ale trzeba mu dać kasę, której się domaga. No chyba że ktoś
                tłumaczy, że pożycza koleżance 20 złotych albo oddaje to, co
                pożyczył w sklepie, gdy zabrakło mu przy kasie.
              • six_a Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 12:42
                a jak pożyczkobiorca jest facetem, to te plotki z agentką co
                tydzień nie wyglądają dziwacznie? :)))
                • bene_gesserit Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 15:35

                  To se szuka agenta - mezczyzny :)
        • saszenka2 Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 01:12
          Zgadzam się z Kocią. Mężowie raczej nie zadłużają się potajemnie,
          żeby ich córka mogła ubrać się adekwatnie do charakteru studniówki.
          Oni robią to raczej po to, by opłacić swój nałóg lub założyć "złoty
          interes" i dać się zrobić w balona.
        • easz Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 12:03
          Gołębia?! A to nie jest scenariusz nowego filmu Allena;)?..

          Ja też znam taki "filmowy" przypadek zadłużenia się przez narzeczonego za
          plecami dziewczyny - na prezent dla niej. I wszystko pięknie, tylko jak się
          potem okazało ten prezent nie był jednak dla niej. To nie małżeństwo i kasy
          wspólnej jeszcze nie mieli - ale sam fakt. No i nie mają szczęśliwie, bo nie są
          już razem. Zresztą o ile się orientuję, z tą drugą panią, od prezentu, też już
          nie są razem.

          Trochę obok tematu, ale - wiem, że w mojej rodzinie (a z obserwacji i rozmów -
          nie tylko w mojej), we wcześniejszych pokoleniach, kiedy mąż dawał pieniądze na
          prowadzenie domu, to zawsze - zawsze! - dawał za mało i babcie, a potem moja
          mama i ciocie - okresowo, albo dopóki nie poszły do pracy (a i wtedy czasami)
          musiały "zszywać" i pana domu nigdy - nawet nie to, że nie obchodziło - nie
          interesowało co dalej. Dał, ma w związku z tym być i basta.

          Co mnie zawsze zastanawia, to to, że taki pan zarabiający i dający kasę na
          życie, ma się za praktyka i realistę, a tu wychodzi, że raczej się deczko
          rozmija z faktami to jego wyobrażenie.
          • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 14:38
            easz napisała:

            > Gołębia?! A to nie jest scenariusz nowego filmu Allena;)?..
            >

            Nie, to dawno było.Facet i tak wszystkie pieniądze przepuszczał na
            gołębie, ale mimo tego jego zonie udało się zaoszczędzić i ukryć
            trochę grosza na wyprawkę dzieciom do szkoły.Jak widać, nie całkiem
            jej wyszło to ukrycie.

            > Trochę obok tematu, ale - wiem, że w mojej rodzinie (a z
            obserwacji i rozmów -
            > nie tylko w mojej), we wcześniejszych pokoleniach, kiedy mąż dawał
            pieniądze na
            > prowadzenie domu, to zawsze - zawsze! - dawał za mało i babcie, a
            potem moja
            > mama i ciocie - okresowo, albo dopóki nie poszły do pracy (a i
            wtedy czasami)
            > musiały "zszywać" i pana domu nigdy - nawet nie to, że nie
            obchodziło - nie
            > interesowało co dalej. Dał, ma w związku z tym być i basta.

            Otóż to.I stąd bierze się to zadłużanie za plecami.
            Ale zdumiał mnie Pavvka, bo dla niego pisanie o takich faktach jest
            zbrodniczą nienawiścią do mężczyzn.
            Wyobrażasz sobie męża, który ukradkiem odkłada pieniądze żeby dzieci
            miały buty?
            • pavvka Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 14:47
              kocia_noga napisała:

              > Wyobrażasz sobie męża, który ukradkiem odkłada pieniądze żeby
              dzieci
              > miały buty?

              No ja np. sobie wyobrażam. Owszem, są np. rodziny z matkami-
              alkoholiczkami, gdzie ojciec chroni dzieci, również materialnie.

              Inna sprawa, że rodzin, w których ojciec jest pozbawiony źródła
              utrzymania i tylko matka zarabia, nie ma zbyt wiele.
              • easz Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 15:26
                pavvka napisał:

                > kocia_noga napisała:
                >
                > > Wyobrażasz sobie męża, który ukradkiem odkłada pieniądze żeby
                > dzieci
                > > miały buty?
                >
                > No ja np. sobie wyobrażam. Owszem, są np. rodziny z matkami-
                > alkoholiczkami, gdzie ojciec chroni dzieci, również materialnie.

                Prawdę mówiąc akurat wyobrazić sobie jest mi trudmno, ale faktycznie kojarzę jak
                przez mgłę takiego sąsiada z dzieciństwa - właśnie tak, jak opisałeś - męża
                alkoholiczki, mieli 3 dzieci (i piękne piwonie chyba? w ogrodzie) - i... teksty
                okolicznych pań, coś z kilku ulic, że taki chłop to skarb, dziw natury,
                niepospolitość jakowaś, że się aż wierzyć nie chce!.. No i że się akurat takiej
                trafił, oczywiście.

                > Inna sprawa, że rodzin, w których ojciec jest pozbawiony źródła
                > utrzymania i tylko matka zarabia, nie ma zbyt wiele.

                A z tym akurat niezupełnie sie zgodzę, choć to, co mam na myśłi nie wiem, czy
                zarabianiem nazwać można - kiedy nikt nie pracuje w rodzinie, mężczyzna się
                frustruje, ale często nie wykazuje chęci zmiany i energii do tego przydatnej, a
                kobieta wtedy nadrabia za dwoje, szukając? pieniędzy gdzie się da. Tyle
                przynajmniej widziałam, ale może różnie jest, nie wiem.
                • pavvka Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 15:34
                  easz napisała:

                  > > Inna sprawa, że rodzin, w których ojciec jest pozbawiony źródła
                  > > utrzymania i tylko matka zarabia, nie ma zbyt wiele.
                  >
                  > A z tym akurat niezupełnie sie zgodzę, choć to, co mam na myśłi
                  nie wiem, czy
                  > zarabianiem nazwać można - kiedy nikt nie pracuje w rodzinie,
                  mężczyzna się
                  > frustruje, ale często nie wykazuje chęci zmiany i energii do tego
                  przydatnej, a
                  > kobieta wtedy nadrabia za dwoje, szukając? pieniędzy gdzie się da.
                  Tyle
                  > przynajmniej widziałam, ale może różnie jest, nie wiem.

                  Tak naprawdę chciałem powiedzieć trochę co innego. Nie słyszałem o
                  rodzinach, w których matka byłaby tą, przed którą trzeba by chować
                  pieniądze (miała poważne nałogi itp.), a równocześnie była jedyną
                  żywicielką rodziny. Na odwrót zdarza się stosunkowo często - chłop
                  pije, bije itd., ale zarabia, a kobieta prowadzi dom.
              • kocia_noga Re: Mąż nie zrozumie 25.07.08, 17:56
                pavvka napisał:

                > No ja np. sobie wyobrażam. Owszem, są np. rodziny z matkami-
                > alkoholiczkami, gdzie ojciec chroni dzieci, również materialnie.


                Alkoholizm kobiecy ma ciut odmienny profil - przede wszystkim mąż
                zazwyczaj bardzo szybko sie rozwodzi, zabierając dzieci albo nie.
                Oczywiście "zazwyczaj" oznacza,że są i trwający murem, sama takiego
                znałam.
                Po drugie - raczej nie ukrywa pożyczek przed żoną, tylko same
                pieniądze.Choć też pewnie zdarza się że boi się reakcji żony.
                A już połączenie trzech czynników: bojaźni, zależności finansowej od
                żony i jej nieodpowiedzialności to prawdziwe cielę dwugłowe.
          • saszenka2 Re: Mąż nie zrozumie 26.07.08, 02:19
            easz napisała:

            > Gołębia?! A to nie jest scenariusz nowego filmu Allena;)?..
            >
            > Ja też znam taki "filmowy" przypadek zadłużenia się przez
            narzeczonego za
            > plecami dziewczyny - na prezent dla niej. I wszystko pięknie,
            tylko jak się
            > potem okazało ten prezent nie był jednak dla niej. To nie
            małżeństwo i kasy
            > wspólnej jeszcze nie mieli - ale sam fakt. No i nie mają
            szczęśliwie, bo nie są
            > już razem. Zresztą o ile się orientuję, z tą drugą panią, od
            prezentu, też już
            > nie są razem.
            >
            > Trochę obok tematu, ale - wiem, że w mojej rodzinie (a z
            obserwacji i rozmów -
            > nie tylko w mojej), we wcześniejszych pokoleniach, kiedy mąż dawał
            pieniądze na
            > prowadzenie domu, to zawsze - zawsze! - dawał za mało i babcie, a
            potem moja
            > mama i ciocie - okresowo, albo dopóki nie poszły do pracy (a i
            wtedy czasami)
            > musiały "zszywać" i pana domu nigdy - nawet nie to, że nie
            obchodziło - nie
            > interesowało co dalej. Dał, ma w związku z tym być i basta.
            >
            > Co mnie zawsze zastanawia, to to, że taki pan zarabiający i dający
            kasę na
            > życie, ma się za praktyka i realistę, a tu wychodzi, że raczej się
            deczko
            > rozmija z faktami to jego wyobrażenie.
            Problemem jest brak komunikacji. Ludzie ze sobą nie rozmawiają, że
            brakuje kasy, że trzeba kupić węgiel etc. Po prostu nie można sobie
            rozdać ról i sztywno się ich trzymać. Znam małżeństwo-ona 60 lat, on
            64. Wszystko było dobrze do czasu, kiedy on nie wylądował w
            szpitalu, bo miał problemy z kręgosłupem. Jego żona nie potrafiła
            nakarmić królików, które trzymali w klatkach, bo "to jego działka".
            W końcu swatowa musiała przyjść narwać trawy dla królików, bo
            padłyby z głodu. Z kolei jej mąż kiedy indziej został w domu sam i
            nigdy nie rozmawiał na temat zakupów z żoną. Ona je po prostu
            robiła. Nie miał pojęcia, ile kosztuje chleb, masło, nie wiedział,
            gdzie te produkty można tanio kupić. W rezultacie wydał sporo kasy,
            kupując wszystko w osiedlowym sklepie. To jest efekt braku rozmów
            nt. codziennych spraw. Gdyby ludzie umieli rozmawiać, to wyjaśniliby
            sobie, że córka ma studniówkę i trzeba kupić jej jakiś ciuch
            adekwatny do imprezy, tymczasem żona nie omawia problemu z mężem,
            nie stara się go przekonać, tylko bierze pożyczkę i zamiast 400 zł
            na sukienkę, wyda 680 zł, bo zapłaci gigantyczne odsetki.
    • xvqqvx A tutaj też ciekawa wypowiedź. 24.07.08, 12:12
      > Inna klientka, z trzema córkami, też po kryjomu przed mężem brała pożyczki, żeby wspomóc matkę na wsi, a przy okazji również brata alkoholika, który siedział jej na karku. Chudziutka była z tych zmartwień jak niteczka. Pytałam: 'Dlaczego nie usiądzie pani z mężem i nie wygarnie mu, że pani musi pomóc rodzinie?'.

      Czyli wina męża, bo nie chce się dać doić braciszkowi żony alkoholikowi (bo do tego ta pomoc dla matki się sprowadza, że ów brat ją przepija).
      • triss_merigold6 Re: A tutaj też ciekawa wypowiedź. 24.07.08, 21:01
        No gdyby mój facet zapożyczał się, żeby wspierać np. siostrę
        alkoholiczkę to by mnie szlag trafił... tu pana tez by pewnie
        trafiło gdyby się dowiedział na co żona bierze kasę.
Pełna wersja