Kary dla "kukułczych matek" BRAWO NIEMCY!

10.08.08, 13:41
Niemkom, które pobierają alimenty od mężczyzn niebędących ojcami ich dzieci i odmawiają ujawnienia tożsamości biologicznych ojców, grozi więzienie

Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego kończy wieloletni spór sądowy między inżynierem Walterem K. i jego byłą żoną. Mężczyzna przez 16 lat płacił alimenty na syna. W 2004 roku, dzięki badaniom DNA, okazało się jednak, że to nie on jest biologicznym ojcem dziecka. Walter K. podał żonę do sądu. Zażądał ujawnienia nazwiska prawdziwego ojca, by mógł odzyskać niesłusznie ściągane od niego alimenty. Kobieta odmówiła. Sprawa trafiła do sądu okręgowego. Mimo iż ten zagroził jej więzieniem, nie chciała ujawnić nazwiska biologicznego ojca.

Walter K. wystąpił o aresztowanie byłej żony. Nie zgodził się jednak na to sąd wyższej instancji. Zdeterminowany inżynier zwrócił się w tej sytuacji do Sądu Najwyższego. Ten zaś orzekł w piątek, że areszt może być skutecznym sposobem zmuszenia matki do ujawnienia, kto jest prawdziwym ojcem dziecka. Zdaniem sądu areszt nie narusza praw matki.

„To ona spowodowała całą tę sytuację. Przez jej kłamstwa wprowadzony w błąd mąż przez wiele lat płacił alimenty. Ma obowiązek ujawnienia tożsamości prawdziwego ojca dziecka” – napisał sąd w uzasadnieniu swojej decyzji.

„To wielkie zwycięstwo dla oszukiwanych ojców. Ten wyrok oznacza, że matki, które odmawiają pomocy w odnalezieniu biologicznego ojca dziecka, mogą zostać do tego zmuszone” – powiedział niemieckiemu tygodnikowi „Der Spiegel” przewodniczący Niemieckiego Centrum Ojców w Berlinie Winfried Heck.

To już druga z rzędu decyzja Sądu Najwyższego na korzyść oszukanych ojców. W kwietniu sędziowie orzekli, że ojcowie „kukułczych dzieci” mają prawo żądać zwrotu alimentów od biologicznych ojców. Nawet w wypadku, gdy ci ostatni nie chcą się przyznać do ojcostwa.

Według oficjalnych danych niemieckiego Ministerstwa ds. Rodziny co roku 40 tysięcy mężczyzn bez wiedzy partnerki przeprowadza badania DNA wychowywanych wspól-nie dzieci. W jednej czwartej przypadków okazuje się, że ich wątpliwości były uzasadnione. Z nieoficjalnych szacunków wynika, że od 5 do 10 procent młodych Niemców to „kukułcze dzieci”. W całej Europie stanowią one około 3,7 procent. Ich liczba wciąż rośnie – wraz ze wzrostem liczby związków nieformalnych.
Rzeczpospolita
    • kocia_noga Nie na to forum 10.08.08, 14:43

      fajnie, ale jaki to ma związek z feminizmem?
      • facio84 Re: Nie na to forum 10.08.08, 15:03
        Zanim odpowiem na to pytanie, napiszę tak: większość wątków na tym forum, nawet jeśli wiążą się bardziej lub mniej ściśle z tematyką feminizmu, w wewnętrznych dyskusjach dochodzą nawet do zagadnień chemii molekularnej. Innymi słowy dyskutanci piszą o wszystkim, tylko nie o tematyce wątku. Skoro zatem administratorzy tolerują dyskusje nie na temat, to czemu zdziwienie budzą wątki nie na temat?

        Ale wracając... Związek jest pośredni. Sytuacja matek na świecie. Sytuacja rodziców w sądach. Dyskryminacja ojców. To zagadnienia, które często tu są poruszane. Nawet Ty w nich uczestniczych.

        Poza tym jest tu ciekawe zagadnienie, o którym nie pisze Polityka i Wyborcza. Otóż w Niemczech feminizm ma się fatalnie. Tak jak tu mamy lobby feministek, tak tam - lobby antyfeministów (wśród których jest mnóśtwo kobiet). Nie zwróciliście uwagi na to, że w Niemczech nikt nie protestuje przeciw nagości w reklamach (Media Markt). A tutaj wystarczy nawet skojarzenie i ministra zaczyna piszczeć jak zarzynana kura.
        • kochanica-francuza Re: Nie na to forum 10.08.08, 15:07
          Eeee, a skąd ty wiesz, kto przeciw czemu protestuje w Niemczech?
          • facio84 Re: Nie na to forum 10.08.08, 15:16
            Oto dowód na moje spostrzeżenia nt. trzymania się sedna na forum.
        • saszenka2 Re: Nie na to forum 10.08.08, 23:57
          facio84 napisał:

          > Zanim odpowiem na to pytanie, napiszę tak: większość wątków na tym
          forum, nawet
          > jeśli wiążą się bardziej lub mniej ściśle z tematyką feminizmu, w
          wewnętrznych
          > dyskusjach dochodzą nawet do zagadnień chemii molekularnej.
          Innymi słowy dysku
          > tanci piszą o wszystkim, tylko nie o tematyce wątku. Skoro zatem
          administratorz
          > y tolerują dyskusje nie na temat, to czemu zdziwienie budzą wątki
          nie na temat?
          >
          > Ale wracając... Związek jest pośredni. Sytuacja matek na świecie.
          Sytuacja rodz
          > iców w sądach. Dyskryminacja ojców. To zagadnienia, które często
          tu są poruszan
          > e. Nawet Ty w nich uczestniczych.
          >
          > Poza tym jest tu ciekawe zagadnienie, o którym nie pisze Polityka
          i Wyborcza. O
          > tóż w Niemczech feminizm ma się fatalnie. Tak jak tu mamy lobby
          feministek, tak
          > tam - lobby antyfeministów (wśród których jest mnóśtwo kobiet).
          Nie zwróciliśc
          > ie uwagi na to, że w Niemczech nikt nie protestuje przeciw nagości
          w reklamach
          > (Media Markt). A tutaj wystarczy nawet skojarzenie i ministra
          zaczyna piszczeć
          > jak zarzynana kura.
          Facio, a gdzie Radziszewska sprzeciwia się wykorzystywaniu
          seksualności kobiet w reklamach, bo nie słyszałam o tym, żeby
          działała w tej sprawie?
          • facio84 Re: Nie na to forum 11.08.08, 10:15
            Masz problem? Załóż oddzielny temat.
      • rikol znajda alimenciarzy i gwalcicieli 17.08.08, 19:23
        Ogolnokrajowa baza DNA mezczyzn to bardzo dobry pomysl.

        1. Bedzie mozna odnalezc 'ojcow nieznanych' i zmusic ich do placenia alimentow.
        Taki tatus ujawni sie predzej czy pozniej, bo, jak wiekszosc rozwiazlych, bedzie
        zazdrosny o partnerke i zazada potwierdzenia ojcostwa.

        2. Bedzie mozna latwo znalezc gwalcicieli - wystarczy pobrac sperme gwalciciela
        z pochwy kobiety i porownac do probek w bazie danych.

        3. Bedzie mozna znalezc latwo sprawce innych przestepstw - pobiera sie DNA z
        miejsca zdarzenia i porownuje z tym, co jest w bazie danych.
        • facio84 Re: znajda alimenciarzy i gwalcicieli 17.08.08, 20:10
          A kobietom wszczepi się gpsy, żeby się nie szlajały i mogły łatwiej trafić do sklepu z ciuchami?
    • evita_duarte Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 17:12
      facio84 napisał:

      >>> „ To już druga z rzędu decyzja Sądu Najwyższego na korzyść
      oszukanych ojców. W kw
      > ietniu sędziowie orzekli, że ojcowie „kukułczych dzieci” mają prawo
      > żądać zwrotu alimentów od biologicznych ojców. Nawet w wypadku,
      gdy ci ostatni
      > nie chcą się przyznać do ojcostwa.
      >
      >

      To akurat bardzo pozytywny fakt. Teraz facetom, ktorzy robia
      kobiecie dziecko liczac, ze ktos inny je wychowa nie bedzie juz tak
      latwo. Latwiej za to bedzie oszukiwanym partnerom. Ciekawe tylko,
      czy sciagalnosc naleznosci bedzie taka jak sciagalnosc alimentow w
      ogole. Jesli tak, to moga byc problemy.
      • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 18:19
        Przede wszystkim trudniej będzie kobietom, które robiły w wała swoich facetów. W obawie przed więzieniem będzie się musiała wysypać, z kim się puściła.
        I one będą musiały szukać po świecie biologicznych ojców, żeby dostać alimenty.
        • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 19:34
          wiesz, ale one najczęściej już te alimenty dostały. natomiast
          facet, który je płacił niesłusznie, będzie mógł ściągnąć je od
          prawdziwego ojca, zakładając, że ten ojciec zostanie w końcu
          ujawniony, znaleziony i przygwożdżony przez pokrzywdzonego.

          ściągnięcie alimentów od tego drugiego faceta będzie pewnie równie
          łatwe, jak ściągnięcie od niektórych mocno niesubordynowanych, ale
          prawdziwych ojców.

          tak że szczęścia w szukaniu życzę
          na wypadek gdybyś kiedyś potrzebował.
          • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 19:53
            Może badanie DNA potomstwa tuż po urodzeniu albo prenatalne stanie
            się rutyną i obejdzie się bez tego oszustwa.
            Z drugiej strony znałam kilka par, gdzie facet wiązał się z kobietą
            będącą w ciąży z innym wiedząc o tym.Poznałam kiedyś idealnego ojca,
            o którym ze zdziwieniem dowiedziałam się (od niego z resztą) że nie
            jest ojcem biologicZnym.Powiedzmy,ze taki ktos się rozmyśli,
            małżeństwo padnie na pysk, dojdzie do ostrego konfliktu - co wtedy?Z
            punktu widzenia prawa niczego taki facet nie musi, ale z punktu
            moralności - ma zobowiązania wobec dziecka.
            • maga_luisa Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 20:52
              Jeśli dziecka nie przysposobił, nie ma wobec niego żadnych obowiązków, także
              moralnych.
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 21:18
                Dokładnie tak jak napisałyście: "taki facet nic nie musi".
              • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 09:54
                maga_luisa napisała:

                > Jeśli dziecka nie przysposobił, nie ma wobec niego żadnych
                obowiązków, także
                > moralnych.



                Moim zdaniem ma i to olbrzymie.Ale w tej sytuacji trzeba będzie
                pamiętać o konieczności przysposobienia właśnie na tę okoliczność.
                Część związków się sformalizuje, ludzie zaczna sobie patrzeć naręce,
                zabezpieczać się, spisywac, a część całkowicie oleje, dorabiając
                jakąkolwiek ideologię.
                W sumie - chyba niewiele się zmieni, może poza tym,że żaden
                cwaniaczek nie będzie już przeciągał sądowego dochodzenia ojcostwa
                żeby prysnąc gdzieś w Himalaje i nie płacić.Ale to tak na prawdę
                żadna szczególna nowość, póki alimenty są ściągalne tak jak są.
                • pyzz Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 16:09
                  > W sumie - chyba niewiele się zmieni, może poza tym,że żaden
                  > cwaniaczek nie będzie już przeciągał sądowego dochodzenia ojcostwa
                  > żeby prysnąc gdzieś w Himalaje i nie płacić.Ale to tak na prawdę
                  > żadna szczególna nowość, póki alimenty są ściągalne tak jak są.
                  Wiesz, z alimentami byłby zapewne mniejszy problem, gdyby normą była opieka
                  naprzemienna oraz możliwość tzw. męskiej aborcji.
                  • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 17:23
                    pyzz napisał:

                    z alimentami byłby zapewne mniejszy problem, gdyby normą była opieka
                    > naprzemienna

                    Na ten temat się nei wypowiem, bo mam mało wiedzy.


                    oraz możliwość tzw. męskiej aborcji.

                    A co to takiego? Czy chodzi ci o to,że mężczyzna który nie chce być
                    ojcem ma prawo do decyzji o urodzeniu bądź nie dziecka, a w razie
                    gdyby kobieta która jest z nim w ciąży się upierała, to ponosi
                    całkowity koszt?
                    To było już tu nieraz dyskutowane i są przesłanki za oraz przeciw.
                  • dzikowy Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 19:10
                    W ogóle alimenty w dzisiejszym kształcie to głupi pomysł. Jeżeli sąd przyznaje
                    kasę na dziecko (żeby mu żyło się nie gorzej), to matka powinna rozliczać się z
                    wydatków na owo dziecko, czyli przedstawiać rachunki za wydatki na dziecko
                    właśnie, a kwota nieuznana powinna być zwracana. Można z dotacjami, da się
                    zrobić z alimentami.
                    • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 20:06
                      dzikowy napisał:

                      matka powinna rozliczać się z
                      > wydatków na owo dziecko, czyli przedstawiać rachunki za wydatki na
                      dziecko
                      > właśnie,


                      Marzę o tym, żeby ojcowie zaczęli sie starać o opieke nad dzieckiem
                      i ją otrzymywać.Jakże szybko zmieni się prawo!
                      • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 20:26
                        > Marzę o tym, żeby ojcowie zaczęli sie starać

                        www.fundacjaojcow.org.pl/
                        www.ojcowie.pl/
                        www.tato.net

                        Zamiast wertować pinezki i inne bibeloty zadaj sobie trud poznania tych, których nie doceniasz.
                      • dzikowy Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 23:59
                        kocia_noga napisała:

                        > Marzę o tym, żeby ojcowie zaczęli sie starać o opieke nad dzieckiem
                        > i ją otrzymywać.Jakże szybko zmieni się prawo!

                        Rozumiem, że na proponowane przez mnie, cieszę się, że się zgadzamy,
                        marnotrawstwo przecz!
            • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 22:20
              kocia_noga napisała:

              > Może badanie DNA potomstwa tuż po urodzeniu albo prenatalne stanie
              > się rutyną i obejdzie się bez tego oszustwa.
              No wiesz: az nie wierze swym oczom - czytajac co powyzej
              napisalas..:))
              Jeszcze rok temu Tobie i Twym kolezankom - taka mysl - nawet do
              glowy nie przychodzila...( ''oczywiscie najwazniejsze jest dobro
              dziecka, ono jest niewinne....''- najpopularniejsze Wasze
              twierdzenie).
              A moj opor w upieraniu sie, przy fakultatywnym badaniu DNA dziecka -
              bylo zbywane: ''kosztami badan i obciazeniem podatnika..'' No
              coz; ''tempora mutantur...''
              Mysl Sadow Niemieckich jest rozsadna i trzezwa; po prostu nalezy sie
              zwrot nieslusznie placonych pieniedzy.
              Sciezka wskazana przez niemieckie sady - jest bardzo ciekawa; nalezy
              ja upowszechnic w kraju, nalezy ja rozszerzyc: wiek badanego dziecka
              np. do 16 lat.
              Mezczyzni, w razie sladu podejrzenia - powinni wystepowac o badanie
              DNA, a nastepnie: o zwrot nakladow.
              Pamietajmy: to kobiece oszustwo!!!!


              • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 22:24
                andreas3233 napisał:


                > Jeszcze rok temu Tobie i Twym kolezankom - taka mysl - nawet do
                > glowy nie przychodzila...( ''oczywiscie najwazniejsze jest dobro
                > dziecka, ono jest niewinne....''- najpopularniejsze Wasze
                > twierdzenie).

                A weź i sprawdź, bo temat był tu wałkowany kilka razy.


                Wiesz, czasem uprzedzenia objawiają się szczególnym funkcjonowaniem
                pamięci.
                No i interpretowaniem faktów oczywiście.

                Ale nadal nie widzę w tym pomysle żadnej rewolucyjności - wiekszość
                facetów dowie się o swoim niewątpliwym ojcostwie a ściągakność
                alimentów od tego nie wzrośnie.
                • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 22:59
                  kocia_noga napisała:
                  >
                  > A weź i sprawdź, bo temat był tu wałkowany kilka razy.
                  Owszem byl; ale i Wasze stanowisko nijak sie nie zmienialo; ciagle
                  ta zadziwiajaca i maniakalna troska o dziecko; az zadziwiajace!!!
                  To rowniez nieobiektywna, nie liczaca sie z faktami - obrona SWYCH
                  interesow.
                  >
                  >
                  > Wiesz, czasem uprzedzenia objawiają się szczególnym
                  funkcjonowaniem
                  > pamięci.
                  > No i interpretowaniem faktów oczywiście.
                  Kazdy ma prawo interpretowac fakty wg wlasnego zyczenia, tak jak TY
                  ww. robisz...Co oczywiscie - nie zmienia postaci rzeczy.
                  >
                  > Ale nadal nie widzę w tym pomysle żadnej rewolucyjności -
                  I bardzo dobrze, to powinno byc norma niewzbudzajaca niepotrzebnych
                  kobiecych emocji. TO: po prostu badanie...
                  wiekszość
                  > facetów dowie się o swoim niewątpliwym ojcostwie
                  Wiekszoc TAK; ale min. 10% - dowie sie, ze NIE jest biologicznym
                  ojcami / mimo kobiecych zapewnien.../. Te 10% - to minimum - 40 tys.
                  mezczyzn w kraju - w skali roku.
                  • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 17:26
                    andreas3233 napisał:


                    > > Ale nadal nie widzę w tym pomysle żadnej rewolucyjności -
                    > I bardzo dobrze, to powinno byc norma niewzbudzajaca
                    niepotrzebnych
                    > kobiecych emocji.


                    Póki co, wzbudza ogromne emocje wśród
                    meżczyzn.
                    • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 21:47
                      kocia_noga napisała:

                      > Póki co, wzbudza ogromne emocje wśród
                      > meżczyzn.

                      > I nie ma co sie tak dziwic....Caly system prawny jest
                      ustawiony /tu / - przeciwko mezczyznom; a przykladow jest wiele..
                      >
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 22:27
                Zmiany głoszonych poglądów, to tutaj nic nowego. Zabawne jest jednak, gdy zmieniają się poglądy bronione i wyśmiewane... Dlatego nikt ani tego forum, ani pań nie traktuje poważnie.

                No, ale cóż... Na pewno znasz mnóstwo przykładów na metamorfozy kobiet przed i po ślubie. :))
                • lolyta pierdupierdu 12.08.08, 00:34
                  facio84 napisał:

                  > Zmiany głoszonych poglądów, to tutaj nic nowego. Zabawne jest jednak, gdy zmien
                  > iają się poglądy bronione i wyśmiewane...

                  ja mialam i mam taki sam poglad w sprawie: nie widzi mi sie placenie za cudze
                  podejrzenia. Facet chce, niech se sam placi. Rutynowo za kase podatnikow - po
                  moim trupie.

                  Zas co do dobra dziecka, caly czas uwazam, ze ono powinno byc nadrzedne - w
                  koncu jest jedyna osoba, ktora nic a nic nie maczala w tym palcow. I nei ma to
                  nic wspolnego z pilnowaniem interesow matki - jak podrabiany tatus chce odzyskac
                  kase, niech ja odzyska od prawdziwego tatusia. A od dziecka wara.

                  Natomiast stwierdzenie, ze bycie czyims ojcem "nielegalnie" to krzywda
                  wyrzadzona takiemu tatusiowi, budzi we mnei obrzydzenie. Nie chodzi mi tu o
                  aspekt finansowy, tylko emocjonalny.
                  • facio84 Re: pierdupierdu 12.08.08, 21:26
                    Akurat...
                  • xvqqvx Re: pierdupierdu 23.08.08, 21:23
                    > Zas co do dobra dziecka, caly czas uwazam, ze ono powinno byc
                    nadrzedne - w
                    > koncu jest jedyna osoba, ktora nic a nic nie maczala w tym palcow.
                    I nei ma to
                    > nic wspolnego z pilnowaniem interesow matki - jak podrabiany tatus
                    chce odzyska
                    > c
                    > kase, niech ja odzyska od prawdziwego tatusia. A od dziecka wara.

                    Pojęcie "dobra dziecka" tak naprawdę jest abstrakcją.
                    Ważne jest, jak je interpretowano. Dotychczasowa interpretacja to w
                    uproszczeniu: "Skoro nie ma metody jednoznacznego potwierdzenia
                    ojcostwa biologicznego, to niech dziecko ma chociaż jakiegoś ojca
                    <<prawnego>>, nawet jeśli nie jest to ojciec biologiczny.".
                    A ponieważ takie metody istnieją obecnie, to poszukiwana jest nowa
                    interpretacja i w takim duchu należy rozumieć ten wyrok.
                  • aiczka Re: pierdupierdu 27.08.08, 20:13
                    > jak podrabiany tatus chce odzyskac
                    > kase, niech ja odzyska od prawdziwego tatusia.
                    To jest akurat propozycja zupelnie bez sensu, o ile ojciec
                    biologiczny nie bral udzialu w matactwie. Roszczenie powinno byc
                    mozliwe jedynie wobec osoby mataczacej, czyli w takim wypadku -
                    matki.
                  • pyzz Re: pierdupierdu 27.08.08, 21:32
                    > Zas co do dobra dziecka, caly czas uwazam, ze ono powinno byc nadrzedne - w
                    > koncu jest jedyna osoba, ktora nic a nic nie maczala w tym palcow.
                    Aaaa no jasne, klasyka. Mężczyzna oszukiwany całymi latami na grube pieniądze
                    OCZYWIŚCIE sam maczał palce w tym oszustwie, tak? Mógł jej przecież nie wierzyć,
                    taaak?
                    Taka teza jest dokładnie tym samym, co zwalanie winy za gwałt na zgwałconą.
                    Gratuluję.

                    > I nei ma to
                    > nic wspolnego z pilnowaniem interesow matki - jak podrabiany tatus
                    > chce odzyskac
                    > kase, niech ja odzyska od prawdziwego tatusia. A od dziecka wara.
                    Bardzo wygodna i często używana argumentacja. Hulaj dusza, piekła nie ma. Można
                    oszukiwać mężczyzn co do ojcostwa, ale jak się wyda, to nic jej nie wolno robić,
                    bo "dobro dziecka". Chowanie się za dzieckiem, przed odpowiedzialnością za swoje
                    czyny. Może jeszcze zaproponujesz, że jeżeli kobieta mająca dziecko kogoś
                    zamorduje po długotrwałych torturach, to też nie należałoby jej zamykać w
                    więzieniu, bo "od dziecka wara"? Otóż taki światopogląd, pomijając wszystko inne
                    jest biegunowo odległy, drogie feministki, od pojęcia równouprawnienia.
                    Pamiętajmy, że kobieta, która oszukuje ludzi co do ojcostwa swojego dziecka nie
                    robi krzywdy "jakiemuś frajerowi" (jak często się myśli o ofiarach wszelkich
                    przestępstw płci męskiej). Ona robi krzywdę jemu, dziecku, nawet pozostałym już
                    naprawdę wspólnym dzieciom, prawdziwemu ojcu dziecka i jeszcze paru innym
                    osobom. I nie mówimy o małym kłamstewku typu "nie wiem skąd ten debet", ani o
                    sofciku typu kradzieży radia z samochodu. Mówimy o zafundowaniu wszystkim
                    okłamanym traumy na całe życie.
                    A za traumę na całe życie sprawczyni powinna zapłacić. Osobiście uważam, że
                    powinna za taki numer iść do więzienia, a dziecko powinno być jej odebrane.
                    WŁAŚNIE ze względu na dobro tego dziecka.
              • saszenka2 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 00:11
                andreas3233 napisał:

                > kocia_noga napisała:
                >
                > > Może badanie DNA potomstwa tuż po urodzeniu albo prenatalne
                stanie
                > > się rutyną i obejdzie się bez tego oszustwa.
                > No wiesz: az nie wierze swym oczom - czytajac co powyzej
                > napisalas..:))
                > Jeszcze rok temu Tobie i Twym kolezankom - taka mysl - nawet do
                > glowy nie przychodzila...( ''oczywiscie najwazniejsze jest dobro
                > dziecka, ono jest niewinne....''- najpopularniejsze Wasze
                > twierdzenie).
                > A moj opor w upieraniu sie, przy fakultatywnym badaniu DNA
                dziecka -
                > bylo zbywane: ''kosztami badan i obciazeniem podatnika..'' No
                > coz; ''tempora mutantur...''
                > Mysl Sadow Niemieckich jest rozsadna i trzezwa; po prostu nalezy
                sie
                > zwrot nieslusznie placonych pieniedzy.
                > Sciezka wskazana przez niemieckie sady - jest bardzo ciekawa;
                nalezy
                > ja upowszechnic w kraju, nalezy ja rozszerzyc: wiek badanego
                dziecka
                > np. do 16 lat.
                > Mezczyzni, w razie sladu podejrzenia - powinni wystepowac o
                badanie
                > DNA, a nastepnie: o zwrot nakladow.
                > Pamietajmy: to kobiece oszustwo!!!!
                >
                >
                Takie badanie po urodzeniu nie byłoby złe, ale kto za nie ma płacić.
                Pomysł dobry, tylko trzeba zastanowić się, skąd wziąć fundusze na
                jego realizację.
            • pyzz Re: Kary dla "kukułczych matek" 26.08.08, 22:27
              > Z
              > punktu widzenia prawa niczego taki facet nie musi, ale z punktu
              > moralności - ma zobowiązania wobec dziecka.
              Bzdura! Nie ma żadnych zobowiązań. Jeżeli mężczyzna zrobił dla kobiety coś tak
              wspaniałego, że przyjął ją do serca i jej dziecko, zaopiekował się nimi, to jest
              to niewątpliwie wyraz wielkiego oddania i poświęcenia dla niej. Jeżeli, z
              jakiegokolwiek powodu (a w drastycznej większości wypadków jeżeli w ogóle można
              mówić o jakiejkolwiek winie, to tylko o winie OBOJGA) taki związek się rozpada,
              to znaczy, że on swoje poświęcenie źle ulokował. Wyciąganie przez nią ręki o
              kolejne pieniądze "dla dziecka" jest po prostu obrzydliwe.
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 08:27
                Masz rację, choć ja nie chciałem dyskutować z tą panią. Gdy w temacie prawnym wyskoczyła z moralnymi obowiązkami, to wolałem to zostawić...

                Panie tutaj czynią nieziemskie akrobacje, żeby udowodnić rozmówcy, że i tak się myli.
              • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 17:57
                pyzz napisał:

                Jeżeli mężczyzna zrobił dla kobiety coś tak
                > wspaniałego, że przyjął ją do serca i jej dziecko, zaopiekował się
                nimi,

                Kobieta i dziecko przyjmują mężczyznę do serca i zaopiekowują się
                nim dokładnie tak samo.Każdey związek polega na wymianie.
                Wiem,że jesteś seksistą, ale to jest wbrew faktom, nawet
                seksistowskim.


                Wyciąganie przez nią ręki o
                > kolejne pieniądze "dla dziecka" jest po prostu obrzydliwe.


                Związek osoby z dwiema osobami, nie robienie łaski pzrez jaśniepana
                wzamian za seks.
                Ale mniejsza z tym.
                Spójrz na to z perspektywy dziecka,żeby ci było łatwiej - chłopca.
                • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 20:32
                  > Jeżeli mężczyzna zrobił dla kobiety coś tak
                  > > wspaniałego, że przyjął ją do serca i jej dziecko, zaopiekował
                  się
                  > nimi,
                  >
                  > Kobieta i dziecko przyjmują mężczyznę do serca i zaopiekowują się
                  > nim dokładnie tak samo.Każdey związek polega na wymianie.
                  > Wiem,że jesteś seksistą, ale to jest wbrew faktom, nawet
                  > seksistowskim.

                  Piszesz, delikatnie mowiac, niejasno, trudno zrozumiec co jest
                  tu "seksistowskie" i o jakie fakty chodzi.
                  Z pewnoscia kazdy udany zwiazek polega na wymianie uczuc, troski
                  itd. Czyli ze kazda strona wnosi swoj wklad - mezczyzna tez. W
                  normalnych zwiazkach nie chodzi o seks w zamian za pieniadze dla
                  siebie i dziecka.
                  Zwiazek sie konczy - no to trudno, ale skad tu jakies "moralne"
                  zobowiazania finansowe? Oczywiscie zakladam, ze gdybysmy mieli nie
                  byc seksistowscy, to podobne zobowiazania dotyczylyby kobiet
                  wiazacych sie na jakis czas z dzieciatymi facetami. Czy moze az taki
                  brak seksizmu to przesada?

                  > Związek osoby z dwiema osobami, nie robienie łaski pzrez
                  jaśniepana
                  > wzamian za seks.
                  > Ale mniejsza z tym.
                  > Spójrz na to z perspektywy dziecka,żeby ci było łatwiej - chłopca.
                  Patrzac z perspektywy dziecka: chyba bym sie czula upokorzona, gdyby
                  ktores z moich rodzicow po rozstaniu z niemoim rodzicem ciagnelo od
                  niego pieniadze "na mnie".
                  Co innego, gdyby ta osoba sie do mnie przywiazala, wciaz spedzala ze
                  mna czas i sama deklarowala chec kupienia mi czegos, finansowania
                  jakiegos kursu itp - wtedy byc moze byloby to do przelkniecia
                  (podkreslam to sformulowanie).
                  Powstanie takiej wiezi jest mozliwe, jest piekne. Na pewno jednak
                  nie jest niczyim "moralnym" obowiazkiem udawanie, ze istnieje, gdy
                  nie powstala w naturalny sposob.

                  • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 21:37
                    aiczka napisała:

                    trudno zrozumiec co jest
                    > tu "seksistowskie" i o jakie fakty chodzi.



                    Seksistowskie jest podejście do związku.Jesli tego niedostrzegasz,
                    pokażę: wg seksisty facet wiążac się z kobietą robi jej łaskę i się
                    nią opiekuje.
                    Dawno dawno temu tak w istocie być mogło - wdowie było bardzo
                    ciężko, że o samotnej matce już nie wspomnę.Rozwódek nie było wcale.
                    Poza tym ta dawna łaska pańska też była gratyfikowana.Coś za coś.
                    Van Gogh opiekował się jakiś czas kobietą i jej dziećmi, do czasu
                    kiedy odeszła.Żałował.

                    Fakty zaś są takie,że łaski nie ma, a co do "opieki" to różnie bywa -
                    często afcet spodziewa się opieki od kobiety a wdzięczności i
                    bezwarunkowej miłości od dziecka.


                    > Zwiazek sie konczy - no to trudno, ale skad tu jakies "moralne"
                    > zobowiazania finansowe?


                    Nie pisałam o zobowiązaniach stricte finansowych, chociaż i te
                    wchodzą w grę.Facet który zaakceptował nie swoje dziecko, był mu/jej
                    tatusiem, łożył jak ojciec na nie, odchodzi zabierając uczucia i
                    pieniądze i motywuje to tym,że nie jest ojcem biologicznym - uważasz
                    że to w porządku? Że dziecku nie należy się od niego cokolwiek?
                    Niekoniecznie pieniądze.


                    chyba bym sie czula upokorzona, gdyby
                    > ktores z moich rodzicow po rozstaniu z niemoim rodzicem ciagnelo
                    od
                    > niego pieniadze "na mnie".

                    No własnie.Co w tym jest upokorzającego? Co boli?



                    > Co innego, gdyby ta osoba sie do mnie przywiazala, wciaz spedzala
                    ze
                    > mna czas i sama deklarowala chec kupienia mi czegos,...
                    > nie jest niczyim "moralnym" obowiazkiem udawanie, ze istnieje, gdy
                    > nie powstala w naturalny sposob.
                    >


                    Pisałam o takich właśnie związkach.
                    A szczezre, to nie wyobrażam sobie za bardzo, jak można trwać w
                    związku z kobietą dzieciatą nie nawiązując więzi z jej dzieckiem.No
                    chyba że masz na mysli związek trwający tydzień- dwa, albo tzw
                    margines społeczny.
                    • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 23:17
                      > Facet który zaakceptował nie swoje dziecko, był mu/jej
                      > tatusiem, łożył jak ojciec na nie, odchodzi zabierając uczucia i
                      > pieniądze i motywuje to tym,że nie jest ojcem biologicznym -
                      uważasz
                      > że to w porządku? Że dziecku nie należy się od niego cokolwiek?

                      Uwazam, ze to sytuacja scisle akademicka. Jesli ktos jest w stanie
                      tak latwo i na zawsze (bo mozliwe jest np. ze w pierwszej chwili nie
                      chce miec kontaktow z "ta kobieta i jej dzieckiem" a potem mu
                      przechodzi), to widocznie nie bylo silnej wiezi miedzy nim i
                      dzieckiem. Czy ma udawac i tworzyc ja "na sile" bo "taki jest jego
                      obowiazek"? I czy dziecko nie orientowalo sie i nie zorientuje, ze
                      wszystko jest wymuszone?
                      Ja uwazam, ze nie. Jesli w naturalny sposob nie powstala u kogos
                      potrzeba podtrzymywania kontaktow, wewnetrzne poczucie ze powinien,
                      to nie ma w takiej sytuacji "moralnych zobowiazan".
                      Dosc prawdopodobne jest zreszta, ze w takiej sytuacji dziecko nie
                      przezywa traumy, poniewaz samo rowniez nie przywiazalo sie
                      przesadnie. Jesli troche cierpi - coz, czasem trzeba i cierpiec, nie
                      da sie chronic dzieci przez cale zycie (znowu: nie wyobrazam sobie
                      za bardzo sytuacji, w ktorej normalny czlowiek z zimna krwia
                      powoduje ze dziecko, z ktorym jest zwiazany bardzo cierpi - jesli
                      jest do tego zdolny, to bardziej uzasadnione wydaje sie pozbawienie
                      go kontaktow z dzieckiem niez zmuszeni do nich).
                      To co nalezy sie dziecku, to z pewnoscia wyjasnienie sytuacji.


                      > Seksistowskie jest podejście do związku.Jesli tego niedostrzegasz,
                      > pokażę: wg seksisty facet wiążac się z kobietą robi jej łaskę i
                      się
                      > nią opiekuje.
                      Hm. Po pierwsze Pyzz nie pisal o łasce, tylko o poswieceniu i
                      zaangazowaniu. Po drugie: nie negowal poswiecenia i zaangazowania
                      drugiej strony. Zauwazyl tylko, ze to juz jest to, o co chodzi w
                      zwiazku i ze oczekiwanie czegos wiecej, gdy zwiazek sie zakonczyl
                      to, delikatnie mowiac, przesada. Troska i czulosc koncza sie z obu
                      stron.


                      > chyba bym sie czula upokorzona, gdyby
                      > > ktores z moich rodzicow po rozstaniu z niemoim rodzicem ciagnelo
                      > od
                      > > niego pieniadze "na mnie".
                      >
                      > No własnie.Co w tym jest upokorzającego? Co boli?

                      To, ze matka wykorzystuje wlasne dziecko w sposob tylko troche
                      bardziej wyrafinowany niz ludzie zyjacy z zebrania na skrzyzowaniach
                      i kierowania grupami zebraczymi? Dla wielu ludzi otrzymywanie
                      swiadczen, do ktorych nie sa lub nie czuja sie uprawnieni jest
                      niekomfortowe, wstydliwe, upokarzajace.
                      A mysle, ze generalnie dziecko wie/czuje/rozumie, czy jest z kims
                      zwiazane czy nie, mniej wiecej na rowni z ta osoba.
                      Oczywsicie mozliwe jest wychowanie dziecka w przekonaniu, ze nalezy
                      mu sie "wszystko od wszystkich", ale to, jak sadze, nie jest cos, co
                      bysmy pochwalali "z punktu widzenia moralnosci"
                      • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 28.08.08, 16:07
                        aiczka napisała:


                        > Uwazam, ze to sytuacja scisle akademicka.

                        twoje prawo - dla mnie akademickie sa dalsze twoje rozważania na ten
                        temat, więc moznaby na tym ten wątek zakończyć.



                        >To, co nalezy się dziecku to wyjaśnienie sytuacji<

                        No na pzrykład to może być ten obowiązek moralny - wyjasnienie
                        dziecku. Przez osobę która je opuszcza.



                        > Hm. Po pierwsze Pyzz nie pisal o łasce, tylko o poswieceniu i
                        > zaangazowaniu.
                        O jednostronnym poświęceniu faceta i nie o zaangażowaniu, tylko
                        opiece. To cos innego niż zaangażowanie.

                        Po drugie: nie negowal poswiecenia i zaangazowania
                        > drugiej strony.Nic na ten temat nie wspomniał, czyli nie miało to
                        żadnej wartości.Ani o poświęceniu, ani o opiece wzajemnej.



                        > To, ze matka wykorzystuje wlasne dziecko w sposob tylko troche
                        > bardziej wyrafinowany niz ludzie zyjacy z zebrania

                        Rozumiem.Nalezysz do grupy uznającej że wychowanie dziecka to
                        prywatna sprawa matki, a dochodzenie praw alimentacyjnych to
                        żebranina.
                        Mam zupełnie inny pogląd na sprawę i tu się niedogadamy.
                        • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 29.08.08, 03:01
                          > Rozumiem.Nalezysz do grupy uznającej że wychowanie dziecka to
                          > prywatna sprawa matki, a dochodzenie praw alimentacyjnych to
                          > żebranina.
                          Przypominam, ze w tej galezi watku rozmawiamy o sytuacjach, w
                          ktorych nie wystepuja prawa alimentacyjne, a jedynie oczekiwania.
                          Ale rzeczywscie nie sadze, zebysmy sie dogadaly.
                          • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 29.08.08, 08:16
                            aiczka napisała:


                            > Przypominam, ze w tej galezi watku rozmawiamy o sytuacjach, w
                            > ktorych nie wystepuja prawa alimentacyjne, a jedynie oczekiwania.

                            Dzięki za przypomnienie, ale nie o to chodzi, tylko o zasadę.
                            Matka działa w imieniu dziecka i dla jego dobra, ponieważ to ona
                            jest za nie odpowiedzialna.
                            Jeśli zarządzałabyś jakimś przedsięwzięciem, szczytnym i szlachetnym
                            a także korzystnym dla społeczeństwa, poszukiwałabyś sponsorów,
                            nawet zacinając zęby i upokarzając się, czy też zdałabyś się na
                            wyroki Niebios, czyli mannę?

                            A w sprawie seksizmu pyzza czy malumy to pisząc o poświęceniu i
                            opiece dostarczanej przez mężczyznę zrobił to celowo - to chwyt w
                            tak uprawianej "dyskusji" - ponizyć pzreciwnika.
                            W związkach opieka i poświęcenie są obopólne, pzreważnie równorzędne
                            i wypisywanie o łasce pańskiej ma ukazać kobiety w ponizającej roli
                            osoby zdanej na cudze poswięcenie i opieke.
                            Ja was obrażę, bo moje życie prywatne nie jest zadowalające - takie
                            klimaty.
                            Dla mnie ciekawe jest to,że ty się do tego przyłączasz.
                  • pyzz Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 21:41
                    > Patrzac z perspektywy dziecka: chyba bym sie czula upokorzona, gdyby
                    > ktores z moich rodzicow po rozstaniu z niemoim rodzicem ciagnelo od
                    > niego pieniadze "na mnie".
                    > Co innego, gdyby ta osoba sie do mnie przywiazala, wciaz spedzala ze
                    > mna czas i sama deklarowala chec kupienia mi czegos, finansowania
                    > jakiegos kursu itp - wtedy byc moze byloby to do przelkniecia
                    > (podkreslam to sformulowanie).
                    Tu nb pojawia mi się ciekawe pytanie: mężczyzna jest z kobietą pokłócony, ale
                    jej dziecko polubił i omawiana więź się naprawdę pojawiła. Pamiętając o jego
                    rzekomych "moralnych obowiązkach" finansowych, czy on i to dziecko mają prawo
                    wymagać od matki umożliwienia kontaktów? A czy, jeżeli ma "moralne obowiązki"
                    partycypować w utrzymaniu, to czy ma też moralne prawo na przykład do
                    współdecydowania o tym, do jakiej szkoły dziecko posłać?
                    • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 21:45
                      pyzz napisał:

                      spedzala ze
                      > > mna czas i sama deklarowala chec kupienia mi czegos, finansowania
                      czy on i to dziecko mają prawo
                      > wymagać od matki umożliwienia kontaktów?


                      oczywiście


                      A czy, jeżeli ma "moralne obowiązki"
                      > partycypować w utrzymaniu, to czy ma też moralne prawo na przykład
                      do
                      > współdecydowania o tym, do jakiej szkoły dziecko posłać?


                      oczywiście.
                      • pyzz Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 21:50
                        A czy jeżeli matka z zemsty za zerwanie utrudnia mu te kontakty, nie uznaje jego
                        prawa do współdecydowania o losie dziecka, to, czy należy ja do tego zmusić?
                        Albo ukarać za utrudnianie kontaktów?
                        • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 28.08.08, 16:11
                          pyzz napisał:

                          > A czy jeżeli matka z zemsty za zerwanie utrudnia mu te kontakty,
                          nie uznaje jeg
                          > o
                          > prawa do współdecydowania o losie dziecka, to, czy należy ja do
                          tego zmusić?
                          > Albo ukarać za utrudnianie kontaktów?


                          Jesli sytuacja wygląda tak jak ją przedstwiłeś, to tak.Z tym, ze ja
                          nie jestem zorientowana na kary i represje - uważam że nie są
                          najlepsza metodą.
                          Ale załóżmy,że innych nie mamy, więc - jeszcze raz - tak.Co do formy
                          tych kar to masz coś konkretnego na mysli?
            • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 20:57
              > Z drugiej strony znałam kilka par, gdzie facet wiązał się z
              kobietą
              > będącą w ciąży z innym wiedząc o tym.Poznałam kiedyś idealnego
              ojca,
              > o którym ze zdziwieniem dowiedziałam się (od niego z resztą) że
              nie
              > jest ojcem biologicZnym.Powiedzmy,ze taki ktos się rozmyśli,
              > małżeństwo padnie na pysk, dojdzie do ostrego konfliktu - co wtedy?

              Takie sytuacje powinny byc rozwiazywane po prostu jasno, legalnie i
              oficjalnie. Jesli ktos uznaje/przysposabia dziecko wiedzac, ze nie
              jest jego, zobowiazania wychowawczo-finansowe powstaja razem zreszta
              z prawami (nie nalezy o tym zapominac). Jesli jest oszukiwany, to
              jest ofiara i powinnismy przede wszystkim koncentrowac sie na jego
              prawach a nie rzekomych obowiazkach (ktore nalezy uznac za
              nieistniejace).

              Istnieje takze mozliwosc poslubienia kogos bez przysposabiania jego
              dziecka i wtedy wypelnia sie wobec dziecka takie zobowiazania, do
              ktorych sie czlowiek poczuwa - a posrod normalnych ludzi normalne
              jest, ze nie trzyma sie domownika o chlebie i wodzie, ze spedza sie
              czas razem finansujac udzial wszystkich w rozrywkach czy wyjazdach
              itp. Tak dlugo, jak dlugo sie czlowiek do nich poczuwa, biorac pod
              uwage ogolna sytuacje rodzinna (po rozstaniu moze byc roznie).

              Moralnosc to zasady, ktore powstaja w spolecznosci po to, zeby ja
              uporzadkowac, zeby zmniejszyc liczbe konfliktow. Jednoznaczne
              rozstrzyganie, ze osoba wiazaca sie z osoba z dzieckiem natychmiast
              nabiera scisle okreslonych zobowiazan wobec dziecka wydaje mi sie
              niemoralne. Sytuacje sa zbyt zroznicowane.
              • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 21:43
                aiczka napisała:

                > Istnieje takze mozliwosc poslubienia kogos bez przysposabiania
                jego
                > dziecka i wtedy wypelnia sie wobec dziecka takie zobowiazania, do
                > ktorych sie czlowiek poczuwa


                właśnie o takich wypadkach pisałam - o tych zobowiązaniach moralnych.

                - a posrod normalnych ludzi normalne

                Hmm... niestety obrzucenie kogoś epitetem "nienormalny" niczego nie
                załatwia.



                Jednoznaczne
                > rozstrzyganie, ze osoba wiazaca sie z osoba z dzieckiem
                natychmiast
                > nabiera scisle okreslonych zobowiazan wobec dziecka wydaje mi sie
                > niemoralne.


                Ale ta uwaga to już nie wiem do kogo, chyba tak sobie - w przestrzeń.
                • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 22:22
                  > Hmm... niestety obrzucenie kogoś epitetem "nienormalny" niczego
                  nie
                  > załatwia.
                  Ma sygnalizowac, ze nie ma sensu wprowadzac rozwiazan systemowych
                  dla rozwiazania problemow marginalnych.
                  • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 28.08.08, 16:13
                    aiczka napisała:

                    > > Hmm... niestety obrzucenie kogoś epitetem "nienormalny" niczego
                    > nie
                    > > załatwia.
                    > Ma sygnalizowac, ze nie ma sensu wprowadzac rozwiazan systemowych
                    > dla rozwiazania problemow marginalnych.

                    Dopusty boże takie jak powódź, pożar itp sa marginalne, mimo to
                    bierze się je pod uwagę i tworzy prawo i praktyke ubezpieczeń.
                    Jak ty będziesz rządzić, to napiszesz prawo dla normalnych i
                    typowych pzrypadków, a marginalne zmieciesz pod dywan albo uznasz za
                    niebyłe, chyba że masz jakiś inny pomysł.
                • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 22:37
                  > > Istnieje takze mozliwosc poslubienia kogos bez przysposabiania
                  > jego
                  > > dziecka i wtedy wypelnia sie wobec dziecka takie zobowiazania,
                  do
                  > > ktorych sie czlowiek poczuwa
                  >
                  >
                  > właśnie o takich wypadkach pisałam - o tych zobowiązaniach
                  moralnych.

                  Dla mnie istotna jest tu pytanie: czy jesli ktos nie czuje sie
                  zobowiazany do swiadczen dowolnego rodzaju* to Ty wystapisz
                  z "moralnym nakazem" czy uznasz, ze sam moze osadzic i zadecydowac,
                  jakie sa jego zobowiazania?
                  W moim odczuciu istotne jest w tej dziedzinie to, co przychodzi
                  naturalnie. A jesli cos przychodzi naturalnie, to nie ma sensu tego
                  regulowac (mam tu na mysli nie tylko rpawo ale takze
                  gloszenie "ogolnych zasad moralnych, ktore powinny obowiazywac").

                  * Wiez nie powstala np. dlatego, ze zwiazek trwal np. rok, bo
                  omawiana osoba rzadko bywal/a w domu z powodu pracy, bo dziecko duzo
                  czasu spedzalo i spedza z drugim rodzicem, bardzo zaangazowanym w
                  jego sprawy, bo omawiana osoba w ogole nie radzi sobie z kontaktami
                  z dziecmi i dzieci jej nie interesuja itp.
                  • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 28.08.08, 16:17
                    aiczka napisała:

                    wystapisz
                    > z "moralnym nakazem" czy uznasz, ze sam moze osadzic i
                    zadecydowac,
                    > jakie sa jego zobowiazania?

                    Napisałam,że jest to problem.
                    A moralne nakazy funkcjonują - nie jest tak,że każdy sam sobie
                    reguluje swoje zobowiązania, chociaż są tylko moralne.
          • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 21:22
            > zakładając, że ten ojciec zostanie w końcu
            > ujawniony, znaleziony i przygwożdżony przez pokrzywdzonego.

            Będzie ujawniony, bo inaczej puszczalska mamuśka pójdzie za kratki.

            Tak jak ktoś napisał wcześniej - badania DNA będą stawały się normą, więc tego typu problemy będą załatwiane gdy dziecko będzie jeszcze małe.

            A ja życzę przychylnego sędziego, na wypadek gdybyś kiedyś musiała ujawniać "tatuśka".
            • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 01:07
              no dopsz, powie ci, że ojciec nazywa się jan kowalski, ale widziała
              go tylko raz, w nocy, z zamkniętymi oczami, ale tak naprawdę, to
              nie wie, czy to akurat ten.
              jesteś mądrzejszy o tę cenną wiedzę?

              czasami łatwiej stwierdzić, kto nie jest, niż kto jest.

              a do puszczania się to też trzeba dwojga, nie?

              nie mam nic przeciwko badaniom, więc się nie sil.
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:14
                Jeśli skłamie, to IMO tak, jakby w ogóle nie powiedziała. Czyli pasiasty mundurek już czeka.
                • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:22
                  może skłamie, a może nie wie, w końcu to puszczalska, nie
                  zapominajmy;)
                  ona puszczalska, on zdzir

                  lollll

                  a ten pasiasty mundurek na puszczalskiej to chyba jakaś szczególnie
                  atrakcyjna fantazja, co?
            • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 01:16
              na twoim miejscu, zamiast wyżywać się słownie na "puszczalskich
              mamuśkach", zaapelowałabym gorąco do twych braci w duchu, mężczyzn,
              coby się tak nie rzucali na te żony, bo potem trudno kasę
              wyegzekwować.

              :)lol(:
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:13
                Jak suka nie da, to pies nie weźmie.
                • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:24
                  aleś ty mądry jest niesłychanie:)))

                  jak suka dała, a pies wziął, to niech mąż tera psa w polu szuka.

                  piękny przykład solidarności jąder, nie ma co;))))
                  • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:38
                    I o to właśnie chodzi. Suka w obawie przed pudłem sama powie, gdzie pies pogonił. Piękne rozwiązanie.

                    Więc musisz pamiętać komu dajesz.
                    • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:43
                      >więc musisz pamiętać komu dajesz
                      no, albo to, albo ty pamiętaj, od kogo bierzesz.

                      wracając do znacznie ciekawszych rozwiązań praktycznych. nie
                      prościej byłoby zażądać pieniędzy od oszustki, w razie stwierdzenia
                      oszustwa, zamiast sadzać ją do pudła?
                      • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 11:02
                        No niby tak, ale znów cierpiało by to nieszczęsne dziecko. Bo jeśli od niej wydusimy kasę, to z czego będzie karmić bachora, żeby nie powiedzieć bękarta?
                        • piekielnica1 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 15:21
                          > to z czego będzie karmić bachora, żeby nie powiedzieć bękarta?

                          o to nawet dziecko poczete przez nieodpowiedzialnego tatuska
                          naznaczasz piętnem?
                          Bękart - coż to za nazwa dla niewinnego dziecięcia?.
                          Nie pamiętam, ale zdaje sie jestes obrońcą życia poczętego?, a w
                          kazdym razie czujesz sie uprawniony do oceniania innych?.
                          No coż jezeli jestes bez grzechu to bierz kamien do łapy i wal.
                          • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 20:41
                            Dziwie się tym dywagacjom. Ludzie opowiadający się za lewicą sami ostro określają pewne zachowania po to, aby się im wyraźnie sprzeciwić oraz nie wyznawać ich. Tak jest w przypadku zjawisk homofobii, antysemityzmu. A przecież, niedawno nawet była tu dyskusja, nie każdy przeciwnik małżeństw homoseksualnych jest homofobem.

                            Ale to i tak dobra droga, tylko nie można popapać w skrajności.

                            Konfucjusz mawiał, że gdy rzeczy nie są właściwe, język pozostaje w niezgodzie z prawdą o rzeczach. Nazywanie rzeczy po imieniu, to nie ocena, ale określenie czynności, których (w tym wypadku) chcę się wystrzegać. Tak jak lewicowcy homofobii...

                            Nie wypowiadałem się na tematy związane z życiem poczętych, więc nie możesz wiedzieć, czy jestem obrońcą.
                            • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 20:42
                              miało być, "że gdy nazwy nie są właściwe"
                            • piekielnica1 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 10:06
                              > Konfucjusz mawiał, że gdy rzeczy nie są właściwe, język pozostaje
                              w niezgodzie
                              > z prawdą o rzeczach. Nazywanie rzeczy po imieniu, to nie ocena,
                              ale określenie
                              > czynności, których (w tym wypadku) chcę się wystrzegać. Tak jak
                              lewicowcy homof
                              > obii...

                              "Szlachetny człowiek wymaga od siebie, prostak od innych."
                              "Szlachetny każdą rzecz z różnych stron widzi i nie ma uprzedzeń.
                              Prostak rzecz z jednej strony widzi i kieruje się uprzedzeniami."
                              Konfucjusz
                        • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 16:48
                          twój bękart nie wziął się z kapusty, tylko ma ojca, prawda? więc
                          chyba nie twój problem, z czego się utrzyma matka?

                          może nie chodzi ci tak bardzo o tę kasę, co o wsadzenie
                          puszczalskiej za kratki i napiętnowanie jej przed całym światem.
                          jest to bardziej efektowne niż wziąć pieniądze i z podkulonym
                          ogonem odejść jako tatko bękarta, prawda? jedyny mankament to to,
                          że trzeba się publicznie przyznać do zrobienia w balona.
                          czyli dla ojca/nieojca żadna sytuacja nie jest komfortowa.
                          a usiłujesz udowodnić, że puszczalska ma gorzej, bo za kratkami
                          może zlądować.
                          czy ja wiem?
                          • pavvka Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 17:22
                            Za kratki jak za kratki, ale szkarłatne A na biuście powinna nosić.
                            • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 17:24
                              pavvka napisał:

                              > Za kratki jak za kratki, ale szkarłatne A na biuście powinna nosić.


                              weź się zapoznaj z numeracją biustonoszów.
                              czemu A ?
                              • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 04.09.08, 20:40
                                Jest to niewatpliwie nawiazanie do powiesci "Szkarlatna litera"
                                Nataniela Hawthorna.
                            • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 18:19
                              a tatuś dzieciaczka co powinien nosić?
                              a najważniejsze gdzie powinien nosić?:)

                              bo tak mamusia literkę, a według wiarusika także pasiak (co mi to
                              przypomina, cholercia no;)?)
                              niedumny nietatuś nosi jak wiadomo czapeczkę frajera na wieki
                              wieków,
                              a dumny tatuś tak bez niczego?
                          • facio84 [...] 11.08.08, 20:32
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 20:40
                              facio84 napisał znów po chamsku i nie na temat.Zadano ci pytanie,
                              co powinien nosić wyrodny ojciec.
                              • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 23:53
                                :) ale ja pavvkę pytałam
                          • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 22:30
                            six_a napisała:

                            > twój bękart nie wziął się z kapusty, tylko ma ojca, prawda? więc
                            > chyba nie twój problem, z czego się utrzyma matka?
                            Oczywiscie to nie nasz problem; matka sie puscila i kropka.
                            >
                            > może nie chodzi ci tak bardzo o tę kasę,
                            O nieslusznie wyludzona kase, tez...
                            co o wsadzenie
                            > puszczalskiej za kratki i napiętnowanie jej przed całym światem.
                            To jest dobry pomysl, i moze zdzialac prewencyjnie; tak jaki wiele
                            innych kar...
                            > jest to bardziej efektowne niż wziąć pieniądze i z podkulonym
                            > ogonem odejść jako tatko bękarta, prawda? jedyny mankament to to,
                            > że trzeba się publicznie przyznać do zrobienia w balona.
                            > czyli dla ojca/nieojca żadna sytuacja nie jest komfortowa.
                            > a usiłujesz udowodnić, że puszczalska ma gorzej, bo za kratkami
                            > może zlądować.
                            Trywializujesz, i tyle. A zwyklej sprawiedliwosci stalo by sie
                            zadosc...:)))
                            > czy ja wiem?
                            Zwrot kasy i winna ukarana - to jest niebyle co juz...
                            >
                            • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 00:03
                              >Oczywiscie to nie nasz problem
                              to jest was więcej?

                              >matka sie puscila i kropka
                              widziały gały, co brały, że pozwolę sobie dalej polecieć
                              trywializmem

                              >a zwykłej sprawiedliwości
                              jasne że tak, tylko po co uderzać od razu w te tony? jak ci
                              złodziejka ukradnie pieniądze, to też piejesz, że puszczalska była?
                              sąd nie będzie rozsądzał, kto się puszczał i kto zdradzał, tylko
                              kto kogo rąbnął na kasę. tylko tyle.

                              >zwrot kasy i winna ukarana
                              eeee, ale w tym artykule nic nie ma o zwrocie i o karze, tylko o
                              możliwości kary i jeszcze mniej prawdopodobnej możliwości zwrotu.
                              jak pierwszy ojciec z takiego przypadku uzyska zwrot kasy, to
                              pogadamy o skuteczności tych wyroków.
                              • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 21:42
                                six_a napisała:

                                > >Oczywiscie to nie nasz problem
                                > to jest was więcej?
                                >
                                > >matka sie puscila i kropka
                                > widziały gały, co brały, że pozwolę sobie dalej polecieć
                                > trywializmem
                                >
                                > >a zwykłej sprawiedliwości
                                > jasne że tak, tylko po co uderzać od razu w te tony? jak ci
                                > złodziejka ukradnie pieniądze, to też piejesz, że puszczalska była?
                                > sąd nie będzie rozsądzał, kto się puszczał i kto zdradzał, tylko
                                > kto kogo rąbnął na kasę. tylko tyle.
                                >
                                > >zwrot kasy i winna ukarana
                                > eeee, ale w tym artykule nic nie ma o zwrocie i o karze, tylko o
                                > możliwości kary i jeszcze mniej prawdopodobnej możliwości zwrotu.
                                > jak pierwszy ojciec z takiego przypadku uzyska zwrot kasy, to
                                > pogadamy o skuteczności tych wyroków.

                                Jakbysmy sie nie przygladali Twym tezom: sprzyjasz kobiecym
                                oszustwom!!!!:(((
                                Solidarnosc jajnikow??? Tzn. wg Ciebie oszustwo nie powinno byc
                                scigane...??? Ciekawa moralnosc....?
                                >
                                >
                            • malila Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 22:33
                              andreas3233 napisał:
                              > co o wsadzenie
                              > > puszczalskiej za kratki i napiętnowanie jej przed całym światem.
                              > To jest dobry pomysl, i moze zdzialac prewencyjnie; tak jaki wiele
                              > innych kar...

                              Prewencyjnie najlepsze by było wycinanie łechtaczki w okolicach
                              dziesiątego roku życia.
                        • saszenka2 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 00:07
                          facio84 napisał:

                          > No niby tak, ale znów cierpiało by to nieszczęsne dziecko. Bo
                          jeśli od niej wyd
                          > usimy kasę, to z czego będzie karmić bachora, żeby nie powiedzieć
                          bękarta?
                          A jak dasz ją do pierdla, to kto się będzie dzieciakiem zajmował,
                          co? I skąd weźmie na niego kasę? Spadnie z nieba?
                          • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 21:53
                            saszenka2 napisała:

                            > facio84 napisał:
                            >
                            > > No niby tak, ale znów cierpiało by to nieszczęsne dziecko. Bo
                            > jeśli od niej wyd
                            > > usimy kasę, to z czego będzie karmić bachora, żeby nie
                            powiedzieć
                            > bękarta?
                            Niech idzie do pracy i pracuje wiecej!!! Bez pracy nie ma kolaczy...
                            Stac ja bylo na oszustwo, to niech ja bedzie stac na odkupienie winy.
                            > A jak dasz ją do pierdla, to kto się będzie dzieciakiem zajmował,
                            > co? I skąd weźmie na niego kasę? Spadnie z nieba?
                            Np: biologiczny ojciec....
                            >
                            • saszenka2 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 00:06
                              andreas3233 napisał:

                              > saszenka2 napisała:
                              >
                              > > facio84 napisał:
                              > >
                              > > > No niby tak, ale znów cierpiało by to nieszczęsne dziecko. Bo
                              > > jeśli od niej wyd
                              > > > usimy kasę, to z czego będzie karmić bachora, żeby nie
                              > powiedzieć
                              > > bękarta?
                              > Niech idzie do pracy i pracuje wiecej!!! Bez pracy nie ma
                              kolaczy...
                              > Stac ja bylo na oszustwo, to niech ja bedzie stac na odkupienie
                              winy.
                              > > A jak dasz ją do pierdla, to kto się będzie dzieciakiem
                              zajmował,
                              > > co? I skąd weźmie na niego kasę? Spadnie z nieba?
                              > Np: biologiczny ojciec....
                              > >

                              A co z tatusiem, który się skutecznie ulotnił?
                              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 09:10
                                Pytajnik roku.
                    • saszenka2 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 00:06
                      facio84 napisał:

                      > I o to właśnie chodzi. Suka w obawie przed pudłem sama powie,
                      gdzie pies pogoni
                      > ł. Piękne rozwiązanie.
                      >
                      > Więc musisz pamiętać komu dajesz.

                      A skąd ona ma to wiedzieć, gdy dawno prysł? A co zrobisz, gdy
                      współczesny świat zna pigułkę gwałtu. Czy taką kobietę, która nic
                      nie pamięta, też mają wsadzić do pudła, bo się okaże, że to jednak
                      było dziecko gwałciciela? A co z rodzinami, gdzie facet akceptuje,
                      że to nie jego dziecko, godzi się je uznać, ale potem mu się odwidzi?
                      • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 21:26
                        A co, gdy to się stanie w dobrej rodzinie? A co, gdy to się stanie w patologicznej rodzinie? A co, gdy... A co? Co?
                      • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 21:57
                        saszenka2 napisała:
                        >
                        > A skąd ona ma to wiedzieć, gdy dawno prysł? A co zrobisz, gdy
                        > współczesny świat zna pigułkę gwałtu. Czy taką kobietę, która nic
                        > nie pamięta, też mają wsadzić do pudła, bo się okaże, że to jednak
                        > było dziecko gwałciciela? A co z rodzinami, gdzie facet akceptuje,
                        > że to nie jego dziecko, godzi się je uznać, ale potem mu się
                        odwidzi?
                        To co piszesz, wyraznie wskazuje, ze nie masz juz zadnych argumentow.
                        Po prostu: mnozysz ekstremalne przyklady, aby uniknac
                        powiedzenia: ''sorki, ale nie mialam racji...''
                        Troszke odwagi..:))))
                        • saszenka2 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 00:08
                          andreas3233 napisał:

                          > saszenka2 napisała:
                          > >
                          > > A skąd ona ma to wiedzieć, gdy dawno prysł? A co zrobisz, gdy
                          > > współczesny świat zna pigułkę gwałtu. Czy taką kobietę, która
                          nic
                          > > nie pamięta, też mają wsadzić do pudła, bo się okaże, że to
                          jednak
                          > > było dziecko gwałciciela? A co z rodzinami, gdzie facet
                          akceptuje,
                          > > że to nie jego dziecko, godzi się je uznać, ale potem mu się
                          > odwidzi?
                          > To co piszesz, wyraznie wskazuje, ze nie masz juz zadnych
                          argumentow.
                          > Po prostu: mnozysz ekstremalne przyklady, aby uniknac
                          > powiedzenia: ''sorki, ale nie mialam racji...''
                          > Troszke odwagi..:))))
                          To nie są ekstremalne przykłady. Coraz więcej osób pada ofiarą
                          pigułki gwałtu, a po niej nic się nie pamięta. Wielu ludzi też
                          nieswoje dziecko uważa za swoja, ale ludzie czasami zmieniają
                          zdanie. Małżeństwa się rozsypują, pojawia się opcja życia z nową
                          kobietą i chęć niepłacenia alimentów.
                          • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 09:12
                            "Według najnowszych badań szwedzkich naukowców (oraz naukowców z FF), na świecie aż 78% dzieci mogło być spłodzonych po zażyciu pigułki gwałtu."
                          • kocia_noga Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 18:03
                            saszenka2 napisała:

                            pojawia się opcja życia z nową
                            > kobietą i chęć niepłacenia alimentów.
                            >



                            Jak refren powtarza sięsytuacja: facet znajduje nową kobietę i
                            oznajmia,że dzieci pewnie sa nie jego.
                          • aiczka Re: Kary dla "kukułczych matek" 04.09.08, 20:45
                            Dlatego mamy sady i instytucje negocjujace, a nie scisly zestaw praw
                            egzekwowany algorytmicznie przez glowny komputer. Sytuacje bywaja
                            najrozniejsze i dlatego prawo powinno dawac rozne mozliwosci
                            rozwiazan do wyboru w zaleznosci od okolicznosci. A rozwiazania
                            domyslne powinny byc takie, ktore w wieksozsci wypadkow wydaja sie
                            na miejscu.
            • piekielnica1 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 08:53
              facio84 napisał:

              > Będzie ujawniony, bo inaczej puszczalska mamuśka pójdzie za kratki.

              Co znaczy zwrot "puszczalska mamuska"
              Napisz moze cos o faciach, ktorzy na wieść o ciaży poszli w dlugą
              zacierajac za sobą ślady.
              Może jakies sankcje rownież dla tych "tatuśków"?.
              Czy moze preferujesz podwójne standardy?
              • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 10:13
                W przypadku "ucieknierów" i "desperatów", matki raczej nie będą skoro do okłamywania. Kiedy okłamują? Gdy się puściły.
                • piekielnica1 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 15:13
                  Co to znacvzy "puscily się"?
                  moze zostaly uwiedzione? i później porzucone?
                  • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 20:35
                    Może też potrzebowały kasy? A może były głodne? Pijane, naćpane i znudzone życiem? Jakie znaczenie ma powód dla definicji tego co zrobiły?
                    • piekielnica1 Re: Kary dla "kukułczych matek" 13.08.08, 09:54
                      > Jakie znaczenie ma powód dla definicji tego co zrobiły?

                      No wlasnie?.
                      Znaczenie powinno miec to, ze robione to bylo we dwoje.
                      A ty oceniasz tylko uczestniczkę tego haniebnego czynu.
                      Uczestnik pozostaje poza oceną i konsekwencjami.
              • rikol Re: Kary dla "kukułczych matek" 17.08.08, 22:27
                Ci panowie powinni siedziec w wiezieniu za porzucenie nienarodzonego dziecka.
                Jesli kobiecie nie wolno usunac ciazy, bo to zabijanie, to mezczyzna porzucajacy
                taka kobiete nie porzuca jej, ale swoje dziecko, a na porzucenie dziecka jest
                paragraf.
        • evita_duarte Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 22:53
          facio84 napisał:

          > Przede wszystkim trudniej będzie kobietom, które robiły w wała
          swoich facetów.
          > W obawie przed więzieniem będzie się musiała wysypać, z kim się
          puściła.

          To akurat tez dobrze, w koncu dziecko ma prawo wiedziec kto jest
          ojcem.


          > I one będą musiały szukać po świecie biologicznych ojców, żeby
          dostać alimenty.

          Hehe a gdzies to niby wyczytal?? JAk na razie z tekstu wynika, ze to
          ten "zrobiony w wala" bedzie szukal. I naprawde zycze im powodzenia,
          bo bedzie to trudne. Podejrzewam, ze taki co to nie zainteresowal
          sie wynikiem swoich zabaw przed laty nie bedzie chcial teraz za nie
          placic.
          • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 10.08.08, 23:14
            To oczywiste, bo, jak już pisałem, sądy na zachodzie pracują sprawniej, gdyż nie chodzą dookoła problemów. Tam ofiara nie musi się bronić przed oskarżeniami.
    • margot_may Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 23:16
      A mnie zastanawia czy na skutek nowych metod, które pomagają ustalić ojcostwo
      oraz precedensów prawnych, które już niedługo ustalą nowe standardy upowszechni
      się antykoncepcja dla mężczyzn?
      Bo wychodzi na to, że lepiej będzie się zabezpieczyć, szczególnie z mężatką,
      jeśli nie chce się później płacić.
      • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 11.08.08, 23:49
        Krok niemieckich sadow, uwazam za krok w dobrym kierunku; nalezloby
        mylsec, ze polski system prawny podazy w tym samym kierunku; zamiast
        trzymac sie komunistycznych, przestarzalych rozwiazan.
        Zyjemy juz w innych czasach.
        • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 00:24
          to my mamy komunistyczny system rozsądzania oszustw i wyłudzeń?
          bardzo ciekawe.
          • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 12:11
            six_a napisała:

            > to my mamy komunistyczny system rozsądzania oszustw i wyłudzeń?
            > bardzo ciekawe.
            Jesli mowimy o KRiO - to niby jaki...?
            >
            • six_a Re: Kary dla "kukułczych matek" 12.08.08, 15:11
              a mówimy?
              • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek" 18.08.08, 17:52
                six_a napisała:

                > a mówimy?

                Pewnie, ze mowimy; ten dziwaczny komunistyczny system prawny KRiO -
                to niby kiedy uchwalono...?
                >
    • rozczochrany_jelonek Re: Kary dla "kukułczych matek 18.08.08, 00:42
      pieniądze powinna oddać matka , nie biologiczny ojciec , przecież to ona
      oszukiwała :)
      • andreas3233 Re: Kary dla "kukułczych matek 18.08.08, 17:46
        rozczochrany_jelonek napisał:

        > pieniądze powinna oddać matka , nie biologiczny ojciec , przecież
        to ona
        > oszukiwała :)

        No wlasnie: popieram te idee tez. Gdyby matka stawala przed grozba,
        ze bedzie musiala oddawac pieniadze wyludzone na skutek ''mylnie''
        przypisanego biologicznego ojcostwa, to by i tych ''mylnie''
        przypianych ojcostw - bylo mniej.
        Ogolnie: dobry pomysl bylby taki: zwracaja pieniadze i matka i biol.
        ojciec - np po polowie; gdy matka nie chce, lub nie moze wskazac
        biol. ojca: niech zwraca sama....
        A dziecko: niechaj spyta mamy - czemu wczesniej nie myslalas...?
        >
    • lubie_gazete Re: Kary dla "kukułczych matek" 19.08.08, 17:18
      I bardzo dobrze.
      Zapamiętajcie se baby:jak chcecie żeby chłop łożył na nie swoje to mu o tym
      powiedzcie.
    • pyzz Re: Kary dla "kukułczych matek" 27.08.08, 22:31
      No więc nie bardzo mi się podoba ten wyrok. Nie jest on jednak do końca
      sprawiedliwy.
      Tak, to ONA oszukiwała jego i dziecko przez lata po to, aby zarobić. Nigdzie nie
      jest powiedziane, że biologiczny ojciec w ogóle miał przez te lata jakąkolwiek
      świadomość bycia ojcem. Jeżeli (powtarzam: JEŻELI) nie, to sam jest kolejną jej
      ofiarą: mężczyzna powinien mieć równe kobiecie prawo do decydowania, czy chce
      się podejmować roli ojca czy nie. Dlatego jego rudym prawem jest WIEDZIEĆ.
      Jeżeli przyjmiemy zasadę "dostaniesz zwrot kosztów utrzymania jeżeli
      wyprocesujesz to od biologicznego ojca" to nic innego, jak przerzucanie
      odpowiedzialności za potworną krzywdę z jednej ofiary na drugą.
      Nie podoba mi się też, że ewentualna sankcja nie grozi kobiecie za samo
      oszustwo, ale za nieujawnienie tożsamości człowieka, który być może, w przypadku
      ujawnienia doznałby większej krzywdy, niż doznał już. To trochę tak, jakby
      więzienie groziło nie za kradzież, ale za nieujawnienie miejsca ukrycia łupu.
      Ta kobieta wyrządziła krzywdę i ona powinna za nią odpowiedzieć. Powinna też
      odpowiedzieć za krzywdę, a nie za jakieś luźno powiązane z tą krzywdą rzeczy.
      • facio84 Re: Kary dla "kukułczych matek" 28.08.08, 09:17
        Ale nigdzie nie jest napisane, że w kolejnym etapie biologiczny ojciec nie może się procesować z matką o to, żeby to ona zwróciła całą kasę. Miejmy na uwadze, że tamtejsze sądy działają nieco normalniej.
      • kocia_noga Wiesz co, pyzz 28.08.08, 16:24
        dla mnie obrzydliwe w twojej postawie jest przeliczanie wszystkiego
        na forsę i żądza zemsty.
        Według ciebie, jeśli facet ojcuje dziecku i na nie łoży, a potem
        dowiaduje się,że nie jest to jego dziecko, to kwestia wyłudzenia
        pieniędzy i oszustwa - taki kontrakt: sfinansuję częściowo
        reprodukcję własnych genów.
        Obrzydliwy jest wyrachowany stosunek wobec dziecka.Ojcowanie daje
        wiele szczęścia, satysfakcji, trwałą więź - rzeczy cenniejsze niż
        jakieś grosze, nawet gdyby to dziecko było na wyłącznym utrzymaniu i
        opiece faceta.
        • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 28.08.08, 17:50
          To co, ze obrzydliwe.
          Nalezy powrocic do czsow patriarchatu.
          Zawsze winna jest kobieta.
          Chlop jest od tego by plodzic i porzucac, plodzic i porzucac, czyli
          zapewnic sobie bez zadnych konsekwencji dostep do najwiekszej ilosci
          kobiet.
          Kiedys ci przyzwoitsi szukali mezow dla uwiedzionych i porzuconych.
          Dzisiaj walcza o to by nie musiec juz niczego, poza brzuchaceniem.
          A jak ktoras zajdzie w ciaze i udowodni sprawcy to ten zechce ja
          pozwac o brak zabezpieczenia.
          • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 28.08.08, 20:52
            ja.sinner napisała:

            > To co, ze obrzydliwe.
            > Nalezy powrocic do czsow patriarchatu.
            > Zawsze winna jest kobieta.
            > Chlop jest od tego by plodzic i porzucac, plodzic i porzucac, czyli
            > zapewnic sobie bez zadnych konsekwencji dostep do najwiekszej ilosci
            > kobiet.
            > Kiedys ci przyzwoitsi szukali mezow dla uwiedzionych i porzuconych.
            > Dzisiaj walcza o to by nie musiec juz niczego, poza brzuchaceniem.
            > A jak ktoras zajdzie w ciaze i udowodni sprawcy to ten zechce ja
            > pozwac o brak zabezpieczenia.

            Wątek jest o porządnych facetach którzy wzięli odpowiedzialność za potomstwo,
            jak się okazało nie swoje. Którzy zostali oszukani przez 'swoje' kobiety.
            Co konkretnie Ci się na mózg rzuciło że sugerujesz że to wszystko wina facetów,
            i jest to atak na niewinne kobiety?
            Okay, KTOŚ to dziecko spłodził, ha, pewnie nawet facet. Ale to nie on jest oszustem.
            • facio84 Re: Wiesz co, pyzz 28.08.08, 21:27
              Każdy moment jest dobry by powiedzieć o ofiarach - kobietach i męskich świniach.
        • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 28.08.08, 20:45
          kocia_noga napisała:

          > dla mnie obrzydliwe w twojej postawie jest przeliczanie wszystkiego
          > na forsę i żądza zemsty.
          > Według ciebie, jeśli facet ojcuje dziecku i na nie łoży, a potem
          > dowiaduje się,że nie jest to jego dziecko, to kwestia wyłudzenia
          > pieniędzy i oszustwa - taki kontrakt: sfinansuję częściowo
          > reprodukcję własnych genów.
          No w głowie się to nie mieści, szczególnie patrząc z perspektywy kobiety która w
          99.999% jest pewna reprodukcji swoich genów.

          > Obrzydliwy jest wyrachowany stosunek wobec dziecka.Ojcowanie daje
          > wiele szczęścia, satysfakcji, trwałą więź - rzeczy cenniejsze niż
          > jakieś grosze, nawet gdyby to dziecko było na wyłącznym utrzymaniu i
          > opiece faceta.
          >
          cytat z: www.dzieci.org.pl/wydatki_dzieci.html
          Zapewnienie wszystkich potrzeb dziecka od urodzenia do ukończenia dwudziestego
          roku życia kosztuje aż 510 tysięcy złotych. Rezygnując z opłacenia niańki,
          drogich ubrań czy szkoły społecznej możemy zredukować tą kwotę do 280 tysięcy,
          natomiast minimalne potrzeby wychowawcze pochłoną 160 tysięcy złotych.

          Grosze zaiste... dodajmy gloryfikowany na sąsiednim forum FK typ 'kura domowa' i
          wyjdzie okrągły milion.

          A poczucie bycia oszukiwanym, zdradzanym przez lata==bezcenne.

          Ale co tam, przecież to takie super być ojcem.
          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 28.08.08, 21:48
            Koszt utrzymania dziecka to opieka, czyli wkład własnej pracy i
            czasu oraz koszt jego innych potrzeb.Żaden facet nie opiekuje się
            dzieckiem wyłącznie sam - rzadko też zdarza się żeby sam łożył.
            Zwykle obydwoje wkładają w to tyle samo pieniędzy i czasu, tzn
            jednak matka więcej ( takie są wyniki badań), ale pomijam tę
            różnicę, bo tu nie jest ona istotna.
            Drugą sprawą dotyczącą kosztów jest to,że pieniądze łożone na rzecz
            dziecka wydawane były w dobrej wierze i przynosiły mężczyźnie
            korzyści - czuł się ojcem, miał dziecko, cieszył się nim, czyli
            wiódł życie ojca z wszystkimi gratyfikacjami z tego wynikającymi.
            Oczywiście był oszukiwany co do ojcostwa, ale tych gratyfikacji nic
            mu nie odbierze.
            Za oszustwo oczywiście ma prawo winić żonę i ma oczywiście prawo do
            zadośćuczynienia, ale odrzucenie dziecka i karanie go równocześnie z
            żoną jest IMO dużo gorsze i bardziej obrzydliwe niż oszustwo żony.
            • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 08:20
              Jeszcze jedna sprawa.W związku nie wydziela się pieniędzy "na
              dziecko" tylko uprawia budżet rodzinny.
              Nikt poza tym nie wiąże się pod jasno określonym warunkiem "dokładam
              się do wspólnych wydatków, w tym również na dziecko pod warunkiem,że
              jest biologicznie moje".
              • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 08:34
                kocia_noga napisała:

                > Jeszcze jedna sprawa.W związku nie wydziela się pieniędzy "na
                > dziecko" tylko uprawia budżet rodzinny.
                Cóż za wspaniały przykład kreatywnej księgowości. Wrzucenie wydatków do jednego
                worka sprawia że one znikają :)

                > Nikt poza tym nie wiąże się pod jasno określonym warunkiem "dokładam
                > się do wspólnych wydatków, w tym również na dziecko pod warunkiem,że
                > jest biologicznie moje".
                Jak nie jak tak?
                Przysięga się miłość, wierność i takie tam, które to implikują pewne rzeczy.
                • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 09:10
                  > Cóż za wspaniały przykład kreatywnej księgowości. Wrzucenie
                  > wydatków do jednego
                  > worka sprawia że one znikają :)

                  A u nas w rodzinie my z mezem i kazde z naszych osmiorga dzieci mamy
                  wlasne konta i kazdy rachunek oplacamy pobierajac z kazdego konta
                  nalezna czesc kwoty.
                  W celu unikniecia kreatywnej ksiegowosci.

                  > Przysięga się miłość, wierność i takie tam, które to implikują
                  > pewne rzeczy.

                  Implikuja, implikuja a jednak biologiczny ojciec znika, mimo ze
                  obiecywal a nawet przysiegal.
                  I nikt nie chce pamietac tego faktu.
                  Zgadzam sie, ze wrobienie faceta to podlosc, ale nie zgadzam sie, ze
                  roprawiacie sie wylacznie z kobieta, ktora starala sie jak umiala
                  zapewnic dziecku podstawowe srodki do zycia.

                  Lew przejmujac harem samic po poprzedniku zabija WSZYSTKIE mlode
                  bedace w tym stadzie.
                  Ma pewnosc, ze tylko jego geny....
                  • dzikowy Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 09:35
                    I do tego służą intercyzy. Nie ma wtedy szukania wymówek - zdradziłaś, złamałaś
                    umowę - płać!
                    • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 09:38
                      a o znikajacym biologicznym ojcu co powiesz, nie widzisz tutaj
                      problemu?
                      • dzikowy Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 11:02
                        Nie jest stroną.
                        • piekielnica1 Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 11:40
                          > Nie jest stroną.


                          ale jest sprawca
                          • dzikowy Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 16:43
                            To niech matka dochodzi w sądzie karnym jeżeli znajdzie paragraf. Intercyzą
                            zajmuje się sąd cywilny.
                          • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 01.09.08, 23:57
                            > ale jest sprawca
                            No taaaak. To ON oszukiwał, a z produkcją ONA oczywiście nie miała nic wspólnego!
                            • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 08:51
                              > No taaaak. To ON oszukiwał, a z produkcją ONA oczywiście
                              > nie miała nic wspólnego!

                              Ale WYLACZNIE ona ponosi konsekwencje.
                              On nawet moralnych nie.
                              Poszedl w dluga i nikt go nie obwinia, nie poniza, nie zarzuca ze
                              jest wyrodnym ojcem.
                      • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 12:52
                        ja.sinner napisała:

                        > a o znikajacym biologicznym ojcu co powiesz, nie widzisz tutaj
                        > problemu?

                        A miałbym parę epitetów, ale:
                        Czy dziecko jest następstwem gwałtu? Nie o takim przypadku tu rozmawiamy.
                        To ona poszła do łóżka z jakimś głupim ch...
                        Nie jest to żadne usprawiedliwienie faktu że oszukuje jakiegoś porządnego faceta.
                        • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 19:38
                          > Nie jest to żadne usprawiedliwienie faktu że oszukuje jakiegoś
                          > porządnego faceta.

                          Powiedzialam juz, ze jestem przeciwniczka oszukiwania porzadnych
                          facetow, ale wpieniaj mnie typy uzywajace zwrotow:

                          > To ona poszła do łóżka z jakimś głupim ch...

                          To wygladajacy na porzadnego faceta glupi ch.... oklamuje kobiety w
                          celu zaciaqgniecia ich do lozka, fakt on NIGDY nie zachodzi w ciaze
                          wiec moze sobie potem morde wycierac nazywajac te porzucone
                          ciezarne kobiety dziwkami.

                          Jestes przyzwoitym facetem i nie masz nic do zarzucenia takim
                          gnojkom?


                      • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 00:02
                        > a o znikajacym biologicznym ojcu co powiesz, nie widzisz tutaj
                        > problemu?
                        1. A dlaczego nie założyć, ze to ONA jednostronnie i wyłącznie według własnego
                        widzimisię nie uznała, że "on się nie nadaje na ojca"?
                        2. Czy jeżeli jeden skośnooki, albo murzyn, albo... ja wiem... albinos nadepnie
                        mi na nogę, to czy wolno mi za to zadźgać innego?
                        • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 08:10
                          pyzz napisał:


                          > 2. Czy jeżeli jeden skośnooki, albo murzyn, albo... ja wiem...
                          albinos nadepnie
                          > mi na nogę, to czy wolno mi za to zadźgać innego?

                          A czy własnie nie robisz czegoś takiego?
                        • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 09:02
                          pyzz napisał:

                          > 1. A dlaczego nie założyć, ze to ONA jednostronnie i wyłącznie
                          > według własnego widzimisię nie uznała, że "on się nie nadaje
                          > na ojca"?

                          I wszystkie te samotne matki, bezdomne i majace problemy z
                          otrzymaniem zasadzonych 200zl alimentow uznaly, ze "on się nie
                          nadaje na ojca"?


                          Widzisz ja nie bronie kobiet wrabiajacych niewinnych mezczyzn, ja
                          tylko potepiam mezczyzn porzucajacych kobiety ktore zaszly z nimi w
                          ciaze.
                          Taki delikwen porzuca i ciezarna i potomstwo.

                          Ty natomiast obwiniasz kobiety.
                          I te wrabiajace mezczyzn.
                          I te zachodzace w ciaze, bo puszczalskie.
                          U mezczyzn puszczalstwo to zaleta?
                          W twoim swiecie mezczyzna nie jest za nic odpowiedzialny - i wlasnie
                          to jest obrzydliwe.
                          Stosujesz podwojne standardy.
                          • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 23:44
                            > I wszystkie te samotne matki, bezdomne i majace problemy z
                            > otrzymaniem zasadzonych 200zl alimentow uznaly, ze "on się nie
                            > nadaje na ojca"?
                            A co to ma do diabła wspólnego z oszukiwaniem mężczyzny, KTÓRY OJCEM NIE JEST?
                            Dlaczego wcinasz jakiś temat, który, nie wiem, chyba ma przedstawić ogół
                            mężczyzn, jako istoty złe, czy co?

                            > Widzisz ja nie bronie kobiet wrabiajacych niewinnych mezczyzn, ja
                            Nie jestem pewien. Wiem, że kocia-noga OWSZEM, broni tych kobiet, atakuje ofiary
                            i usiłuje umniejszyć ich krzywdę (co akurat też jest wyrządzaniem krzywdy)

                            > tylko potepiam mezczyzn porzucajacych kobiety ktore zaszly z nimi w
                            > ciaze.
                            > Taki delikwen porzuca i ciezarna i potomstwo.
                            No więc jeżeli O TYM chcesz podyskutować, to moje zdanie jest takie, że do łóżka
                            zazwyczaj idzie DWOJE DOROSŁYCH LUDZI. Powinni wiedzieć do czego służy
                            antykoncepcja, jakie są jej możliwości, a jakich możliwości antykoncepcja nie ma
                            itd, itp. W razie "wpadki" każde powinno mieć możliwość decyzji, czy czuje się
                            na siłach podjąć się za to dziecko odpowiedzialności. Jeżeli oboje chcą dziecko
                            wychowywać to to robią, jeżeli żadne nie chce, to zapewne powinna być możliwość
                            aborcji, a jeżeli się państwo uprze, że nie, to powinna być możliwość oddania do
                            adopcji (choć wówczas kobiecie należy się opieka ze strony faceta DO CZASU
                            adopcji, bo w przeciwnym razie ponosiłaby ona znacznie większą jednak
                            odpowiedzialność, która powinna być rozłożona po równo). Problem się zaczyna,
                            gdy jedno chce wychowywać, a drugie nie. Dla mnie jest oczywiste, że wówczas to
                            które chce wychowywać to dziecko powinno mieć możliwość wzięcia na siebie tej
                            odpowiedzialności, ale powinien być świadom, że bierze w takiej sytuacji CAŁĄ
                            odpowiedzialność, a odpowiedzialność tego rodzica, który od początku chciał ją
                            odrzucić powinna być ograniczona o minimum. Oczywiście owo odrzucenie (tak samo
                            jak podjęcie) odpowiedzialności powinno się odbywać poprzez pisemną deklarację,
                            która powinna być już dla składającego w pełni wiążąca przez całe wychowanie
                            dziecka.
                            Już sobie wyobrażam, jakie to seksistowskie, co napisałem.

                            > Ty natomiast obwiniasz kobiety.
                            > I te wrabiajace mezczyzn.
                            Te - owszem. Gdyby było możliwe wrabianie kobiet w nieswoje dziecko przez
                            mężczyznę, to uważałbym to za równie obrzydliwe.

                            > I te zachodzace w ciaze, bo puszczalskie.
                            A to, to niby gdzie napisałem? Dlaczego kłamiesz?


                            > W twoim swiecie mezczyzna nie jest za nic odpowiedzialny - i wlasnie
                            Bzdura! W moim świecie zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni być dokładnie
                            tak samo odpowiedzialni. Za te same czyny powinni ponosić równą
                            odpowiedzialność. I właśnie tu leży problem, bo w rzeczywistym świecie mężczyźni
                            ponoszą odpowiedzialność większą! Nawet gdy obowiązuje zakaz dokonywania aborcji
                            (z którym nb się też nie zgadzam, choć uważam, że aborcja na życzenie winna być
                            obwarowania kilkoma rzeczami), to odpowiedzialność kobiety może się skończyć w
                            ciągu powiedzmy roku od poczęcia, bo ona ma prawo do NIEWYCHOWANIA dziecka.
                            Tymczasem mężczyzna NIE MA PRAWA zrzec się praw i obowiązków rodzicielskich i
                            JEGO odpowiedzialność jest rozciągana na lat 26 zdajsie.

                            > to jest obrzydliwe.
                  • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 09:37
                    ja.sinner napisała:

                    >
                    > > Przysięga się miłość, wierność i takie tam, które to implikują
                    > > pewne rzeczy.
                    >
                    > Implikuja, implikuja a jednak biologiczny ojciec znika, mimo ze
                    > obiecywal a nawet przysiegal.
                    > I nikt nie chce pamietac tego faktu.
                    > Zgadzam sie, ze wrobienie faceta to podlosc, ale nie zgadzam sie, ze
                    > roprawiacie sie wylacznie z kobieta, ktora starala sie jak umiala
                    > zapewnic dziecku podstawowe srodki do zycia.
                    Jakby napadła na bank coby mieć te środki do życia to ocena byłaby jednoznaczna.
                    Dlaczego bronicie kobiety jak wrobi jakiegoś samca w utrzymywanie dziecka.
                    Czyżby pochwała dla zemsty na męskim rodzie za to porzucenie?

                    No i dlaczego się upieracie przy scenariuszu że facet zrobił dziecko i się
                    ulotnił? Bardzo często wygląda to inaczej:
                    Kobieta wiąże się z facetem który jest w stanie zapewnić materialne
                    bezpieczeństwo, ma z nim dziecko, a potem wybiera się na 'genetyczne zakupy'


                    • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 29.08.08, 09:44
                      > Bardzo często wygląda to inaczej:
                      > Kobieta wiąże się z facetem który jest w stanie zapewnić
                      > materialne bezpieczeństwo, ma z nim dziecko, a potem
                      > wybiera się na 'genetyczne zakupy'

                      Jak czesto?
                      Nie twierdze, ze takie sytuacje sie nie zdarzaja, ale rzeczywistosc
                      jest o wiele bardziej skrzeczaca, a swiadczy o tym ciagle rosnaca
                      liczba samotnych matek, ktore nikogo nie wrobily a tatusiowie
                      znikneli w szarej dali i nie mysla o placeniu alimentow.
                      • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 18:02
                        ja.sinner napisała:

                        > > Bardzo często wygląda to inaczej:
                        > > Kobieta wiąże się z facetem który jest w stanie zapewnić
                        > > materialne bezpieczeństwo, ma z nim dziecko, a potem
                        > > wybiera się na 'genetyczne zakupy'
                        >
                        > Jak czesto?
                        > Nie twierdze, ze takie sytuacje sie nie zdarzaja,
                        Coz za delikatnosc: ''zdarzaja sie...'' poniewaz nie jest to nowe
                        zjawisko, acz ewolucyjnie uzasadnione; posiada ono juz bogata
                        swiatowa literature i wiele badan. Ogolnie mozna przyjac, ze bledna
                        atrybucja ojcostawa - stanowi od 5 do 30% przypadkow. W skali kraju:
                        to mogloby byc od 20tys do 100tys - wrobionych ojcow - rocznie. I to
                        jest skala
                        zjawiska.
                        ale rzeczywistosc
                        > jest o wiele bardziej skrzeczaca, a swiadczy o tym ciagle rosnaca
                        > liczba samotnych matek, ktore nikogo nie wrobily a tatusiowie
                        > znikneli w szarej dali i nie mysla o placeniu alimentow.
                        Trzeba bylo uwazac i ostrozniej nadstawiac....
                        • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 18:47
                          > Trzeba bylo uwazac i ostrozniej nadstawiac....

                          O kurcze.
                          W powyzszej sytuacji to placz i plac.
                          Trzeba bylo uwazac gdzie ostroznie wkladac.
                          Wkladacie gdzie popadnie, wiejecie jezeli sie uda, to placcie
                          skoro nie zachowaliscie ostroznosci.
                          Dzieki, ze pomogles mi zweryfikowac moja dotychczas nieprawidlowa
                          postawe w tej kwestii.
                          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 19:19
                            ja.sinner napisała:

                            > Dzieki, ze pomogles mi zweryfikowac moja dotychczas nieprawidlowa
                            > postawe w tej kwestii.

                            I ja swoją zweryfikowałam dzięki tej dyskusji.
                            W interesie społecznym jest rodzenie i wychowanie nowych członków
                            społeczeństwa.
                            Fochy co do ojcostwa to przejaw hedonistycznej postawy wobec życia,
                            śmierdzące fanaberie - " nie wychowam dziecka bo mi się paznokieć
                            złamie", bo mnie główka boli, bo ma inne geny".
                            Przychylanie się do tych męskich fanaberii to tylko dalsze
                            rozwydrzanie i tak już roszczeniowych jednostek.
                            Ale jeśli jakiemuś zdeprawowanemu pzrez propagowany przez Zachód
                            modny styl życia osobnikowi chce się realizować zachcianki, to niech
                            spisze umowę z potencjalna kandydatką na żonę co do kłamstw w
                            małżeństwie, najlepiej wiążącą obie strony.Udowodnione kłamstwo
                            wówczas nie pzrejdzie bez odpowiedniej sankcji.Obarczanie urzędów
                            swoimi fumami odnośnie genów to żąanie wygórowane.
                            • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 19:22
                              No coz, czlowiek uczy sie cale zycie.
                              Teraz bede krzewic nabyta wiedze wszem i wobec.
                            • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 21:40
                              "Obecnie wszystkie stoimy twardo i pewnie na gruncie umożliwiającym
                              nam niedopuszczenie do zarazy, której na imię mężczyzna, i na którą
                              jesteśmy wszystkie uodpornione."

                              • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 22:37
                                aiczka napisała:

                                > "Obecnie wszystkie stoimy twardo i pewnie ...


                                kuku na muniu? Tak szybko?
                            • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 00:32
                              kocia_noga napisała:

                              > ja.sinner napisała:
                              >
                              > Ale jeśli jakiemuś zdeprawowanemu pzrez propagowany przez Zachód
                              > modny styl życia osobnikowi chce się realizować zachcianki, to
                              niech
                              > spisze umowę z potencjalna kandydatką na żonę co do kłamstw w
                              > małżeństwie, najlepiej wiążącą obie strony.
                              A po co...? Wystarcza zmiany legislacyjne, ktore uniemozliwia , lub
                              utrudnia kobiece klamstwo reprodukcyjne, i wystarczy.
                              Udowodnione kłamstwo
                              > wówczas nie pzrejdzie bez odpowiedniej sankcji.Obarczanie urzędów
                              > swoimi fumami odnośnie genów to żąanie wygórowane.
                              Jesli mozna obarczac urzedy sciganiem i sciaganiem alimentow, to i
                              rownie dobrze, mozna scigac kobiety dopuszczajace sie oszustwa
                              reprodukcyjnego. To po prostu: rownosc wobec prawa.
                              • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 07:38
                                andreas3233 napisał:

                                co do kłamstw w
                                > > małżeństwie, najlepiej wiążącą obie strony.
                                > A po co...? Wystarcza zmiany legislacyjne, ktore uniemozliwia ,
                                lub
                                > utrudnia kobiece klamstwo reprodukcyjne,

                                Najpierw napisz dlaczego akurat kłamstwo reprodukcyjne ma być
                                specjalnie traktowane.Jesli się umawiamy, że w związku nie ma
                                kłamstw, to na własną rękę i z własną hierarchią tychże, państwu nic
                                do tego, to prywatne fochy.




                                > Jesli mozna obarczac urzedy sciganiem i sciaganiem alimentow, to i
                                > rownie dobrze, mozna scigac kobiety dopuszczajace sie oszustwa
                                > reprodukcyjnego. To po prostu: rownosc wobec prawa.

                                Już pisałam, ale nie dociera. Brak alimentów sprawia,że pewna grupa
                                obywateli (dzieci i opiekujące się nimi osoby) jest upośledzona
                                finansowo.Zwłaszxcza zapobieganie biedzie wychowujących się nowych
                                członków społe czeństwa jest w interesie państwa - wszystkich jego
                                członków.
                                Fanaberie męskie związane z oczekiwaniem co do reprodukcji swoich
                                genów są ich własnymi prywatnymi sprawami - mogą dostać oczywiście
                                wsparcie psychologiczne, mogą spisać odpowiednie umowy z
                                kandydatkami na żony, ale prywatnie na swój koszt.
                                Kłamstwo reprodukcjne też ma swoją dozę szkodliwości społecznej ale
                                o kilka rzędów ważności niżej.Mężczyźni okłamani są dorosłymi ludźmi
                                w przeciwieństwie do dzieci i potrafia sobie jako dorośli radzić w
                                sytuaxcji dyskomfortu psychicznego, zaś nie sa narażeni na ubóstwo
                                ani szok z powodu odrzucenia.
                                • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 20:48
                                  > Już pisałam, ale nie dociera. Brak alimentów sprawia,że pewna
                                  grupa
                                  > obywateli (dzieci i opiekujące się nimi osoby) jest upośledzona
                                  > finansowo.

                                  A utrzymywanie cudzego dziecka nikogo finansowo nie uposledza?


                                  > Kłamstwo reprodukcjne też ma swoją dozę szkodliwości społecznej
                                  ale
                                  > o kilka rzędów ważności niżej.Mężczyźni okłamani są dorosłymi
                                  ludźmi
                                  Wiesz, ale dzieci sa w tej sytuacji rowniez oklamywane, oraz wlasnie
                                  narazone na rozmaite wstrzasy, gdyby prawda wyszla kiedys na jaw.
                                  Dowiedziec sie po wielu latach, ze cala dotychczasowa rzeczywistosc
                                  oparta byla na klamstwie, to raczej nic zabawnego. Zaoczne odebranie
                                  prawa poznania i stworzenia zwiazku z ojcem - czy to nie krzywda?
                                  Owszem, rozumiem, ze tworzy sie rodzine z "ojcem wrobionym" (miejmy
                                  nadzieje, szczesliwa), ale mozna miec ojca i ojczyma jednoczesnie.
                                  Albo nie dogadywac z ojczymem i zamieszkac z ojcem. Owszem, mozliwe
                                  jest, ze ojciec biologiczny nie czuje zwiazku z dzieckiem, ktorego
                                  byc moze nie chcial, ale to jest jedna z zyciowych sytuacji, z
                                  ktorymi trzeba sobie po prostu radzic.
                                  • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 21:07
                                    aiczka napisała:

                                    > > Już pisałam, ale nie dociera. Brak alimentów sprawia,że pewna
                                    > grupa
                                    > > obywateli (dzieci i opiekujące się nimi osoby) jest upośledzona
                                    > > finansowo.
                                    >
                                    > A utrzymywanie cudzego dziecka nikogo finansowo nie uposledza?

                                    Niektórzy ludzie dokładają się finansowo do wychowania dziecka,
                                    którego nie są biologicznymi rodzicami, a nawet całkowicie je
                                    finansują i nie uważają się za uposledzonych.
                                    Fakt uposledzenia miesci się wyłącznie w głowie pokrzywdzonego, w
                                    jego świadomości.Nic się nie zmienia, tylko myslenie o sytuacji.
                                    Postawa skutkująca decyzją o nieutrzymywaniu "cudzego" dziecka nie
                                    jest jedyną mozliwą i powinna być jedna ze spraw koniecznie
                                    wyjasnionych i uzgodnionych pzred zawarciem związku.



                                    > Wiesz, ale dzieci sa w tej sytuacji rowniez oklamywane,/.../


                                    Owszem, takie kłamstwo jest złe dla wszystkich członków rodziny o
                                    ile bardzo ceni się biologiczne więzi i nie tylko - godzi w
                                    zaufanie, czyli podstawę zdrowego związku, natomiast roszczenia co
                                    do karania kłamliwej partnerki ORAZ jej dziecka uwazam za wyraz
                                    prywatnej mściwości.
                                    No i , jak już pisałam - sytuacji naduzywania zaufania może być
                                    wiele róznych, a to uważa się za jakieś specjalnie wazne.
                                    • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 21:57
                                      > Fakt uposledzenia miesci się wyłącznie w głowie pokrzywdzonego, w
                                      > jego świadomości.Nic się nie zmienia, tylko myslenie o sytuacji.
                                      W tym miejscu poddalas w watpliowsc sens jakichkolwiek dzialan
                                      zapobiegajacych czyjemukolwiek "uposledzeniu finansowemu", czyli
                                      zaprzeczylas sama sobie.

                                      > natomiast roszczenia co
                                      > do karania kłamliwej partnerki ORAZ jej dziecka uwazam za wyraz
                                      > prywatnej mściwości.
                                      O karaniu dziecka (chyba) nikt nie mowil. Dotad byla mowa o
                                      odpowiedzialnosci partnerki oraz ewentualnie biologicznego ojca
                                      pechowego dzieciaka.

                                      > No i , jak już pisałam - sytuacji naduzywania zaufania może być
                                      > wiele róznych, a to uważa się za jakieś specjalnie wazne.
                                      Coz, sa rozne sytuacje w zyciu ale - owszem, kwestie zwiazane z
                                      potomstwem SA specjalnie wazne. Mozesz to uznac za zacofanie, ale
                                      wiekszosc ludzi chce przedluzac wlasne linie genetyczne, widziec w
                                      swoich dzieciach cechy rodzicow, dziadkow - taka jest natura.
                                      Owszem, jestesmy dosc zaawansowanym gatunkiem, ktory od natury
                                      odszedl juz w wielu sprawach - dlatego czesto opiekujemy sie i
                                      troszczymy rowniez o dzieci nie zwiazane z nami wiezami krwi. Jednak
                                      gdyby sie kiedys okazalo, ze podmienili Ci dziecko w szpitalu, to
                                      nie poczulabys sie skrzywdzona? Jasne, ze kochalabys dziecko, ktore
                                      wychowalas, ale czy czulabys, ze absolutnie wszystko jest w porzadku
                                      czy jednak oczekiwala, ze szpital poniesie jakies konsekwencje
                                      swojego zanidbania?
                                      • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 08:27
                                        aiczka napisała:

                                        Nic się nie zmienia, tylko myslenie o sytuacji.
                                        > W tym miejscu poddalas w watpliowsc sens jakichkolwiek dzialan
                                        > zapobiegajacych czyjemukolwiek "uposledzeniu finansowemu", czyli
                                        > zaprzeczylas sama sobie.



                                        Niby jak? Facet który dowiaduje się,że dziecko nie jest biologicznie
                                        jego coś finansowo traci? Ma mniej pieniędzy niż miał?
                                        Weź i wytłumacz gdzie sobie przeczę:)


                                        > O karaniu dziecka (chyba) nikt nie mowil.


                                        Mówił. I uzywając słowa "bękart", "bachor" i zabierając dziecku
                                        środki do utrzymania, i pozbawiając je opieki przez wsadzenie matki
                                        do więzienia bo dla tatusia ojcostwo biologiczne ma olbrzymie
                                        znaczenie.


                                        Dotad byla mowa o
                                        > odpowiedzialnosci partnerki oraz ewentualnie biologicznego ojca
                                        > pechowego dzieciaka.

                                        No widzisz, takie "pechowe" - zostało prawnie ukarane, bo "miało
                                        pecha". Godzisz się z tym, że to nie krzywda dziecka spowodowana
                                        fanaberią jego ojca, tylko pech?



                                        >


                                        > wiekszosc ludzi chce przedluzac wlasne linie genetyczne,

                                        No to pora się nad tym zastanowić.Po pierwsze, czy taka postawa jest
                                        jedyna mozliwą, a zatem naturalna.Oczywiście - nie, ponieważ
                                        istnieje grupa rodziców których na tym nie zależy.A więc, skoro
                                        niekoniecznie tak się dzieje, należałoby sprecyzować swoje
                                        stanowisko PRZED zawarciem związku, np: "będę was kochał i
                                        współfinansował rodzinę pod warunkiem,że dziecko będzie moim
                                        potomkiem".
                                        Po drugie, czy taka postawa jest moralna - czy przynosi wiecej
                                        szkody czy pozytku.Moim zdaniem więcej szkody.
                                        Historycznie wynika z patriarchatu, ale sytuacja, że mężczyzna
                                        zostaje WYBRANY i proszony do współuczestniczenia w rodzinie i jest
                                        to dla niego nagrodą jest i mozliwa, i prawdopodobna i
                                        kozrystniejsza dla wszystkich, oczywiście niewyłączając jego samego.


                                        jestesmy dosc zaawansowanym gatunkiem, ktory od natury
                                        > odszedl juz w wielu sprawach - dlatego czesto opiekujemy sie i
                                        > troszczymy rowniez o dzieci nie zwiazane z nami wiezami krwi.




                                        Nie ma to nic wspólnego z "zaawansowaniem" - bardzo liczne gatunki
                                        opiekuja sie potomstwem niezaleznie od więzów krwi.
                                        Nie jest to związane z biologia, tylko systemem patriarchalnym.
                                        • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 21:09
                                          Najpierw piszesz:

                                          > Brak alimentów sprawia,że pewna grupa
                                          > obywateli (dzieci i opiekujące się nimi osoby) jest upośledzona
                                          > finansowo.

                                          A potem:
                                          > Fakt uposledzenia miesci się wyłącznie w głowie pokrzywdzonego, w
                                          > jego świadomości.

                                          Czyli ze "uposledzenie finansowe" jako takie nie istnieje - istnieje
                                          tylko wyobrazenie jednostki o tym, ze jest "uposledzona". A w takim
                                          razie najlpsza pomoca jest wplyniecie na jednostke tak, by zmienila
                                          sposob w jaki postrzega sytuacje.


                                          > No widzisz, takie "pechowe" - zostało prawnie ukarane, bo "miało
                                          > pecha". Godzisz się z tym, że to nie krzywda dziecka spowodowana
                                          > fanaberią jego ojca, tylko pech?

                                          Jest to krzywda dziecka spowodowana nieodpowiedzialnoscia jego
                                          matki. Analogiczna krzywda spotyka wszystkie dzieci, ktorych rodzice
                                          za swoje przestepstwa trafiaja do zakladow penitencjarnych.
                                          Oczywiscie zal mi tych dzieci, ale jednoczesnie nie uwazam, zeby
                                          bycie ojcem/matka rodziny powinno zwalniac od odpowiedzialnosci
                                          karnej.

                                          > A więc, skoro
                                          > niekoniecznie tak się dzieje, należałoby sprecyzować swoje
                                          > stanowisko PRZED zawarciem związku
                                          Oczywiscie kwestia podejscia do sprawy wiernosci w zwiazku jest z
                                          pewnoscia czyms, co powinno byc jasne. Wydaje sie jednak, ze jak
                                          dotad obowiazek dochowywania wiernosci byl domyslny
                                          natomiast "zwiazek otwarty" byl sytuacja nietypowa, wymagajaca
                                          dodatkowego uzgodnienia. Istnienie domyslnych zasad obowiazujacych w
                                          zwiazkach (czyli ni mniej ni wiecej tylko Twoich ulubionych ogolnych
                                          zasad moralnych) jest bardzo wygodne, bo dzieki temu nie trzeba na
                                          pierwszej randce wypelniac formularzy swiatopogladowych. Byc moze
                                          wartosci domylsne ulegaja zmianie, ale wiekszosc ludzi wciaz
                                          traktuje wiernosc i uczciwosc jako jedne z nich. Wiec jesli chcesz
                                          sie jakos inaczej zachowywac w zwiazku, to lepiej Ty uprzedz na
                                          poczatku.


                                          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 05.09.08, 14:10
                                            aiczka napisała:

                                            Ok, kawa na ławę.Opiekująca się dzieckiem osoba jest upośledzona
                                            finansowo bo musi utrzymywać dwie osoby, dodatkowo wykonuje
                                            nieodpłatnie pracę, wymagająca czasu, uwagi, wysiłku itp.
                                            Po odejściu partnera jej sytuacja finansowa gwałtownie się pogarsza.
                                            Partnerowi zaś sytuacja finansowa od informacji,żenie jest ojcem
                                            biologicznym się nie zmienia.
                                            Jak jeszcze nie rozumiesz, to mogę to napisać prościej, na
                                            przykładach, w formie prezentacji pps, odtańczyć albo
                                            zaśpiewać.Uważam że każdy człowiek jest w stanie zrozumieć proste
                                            fakty o ile się je przedstawi w odpowiednio prosty sposób.



                                            A w takim
                                            > razie najlpsza pomoca jest wplyniecie na jednostke tak, by
                                            zmienila
                                            > sposob w jaki postrzega sytuacje.

                                            Od postzregania sytuacji pzrez wychowująca samotnie dziecko matkę
                                            nie przybędzie jej na to środków, ale za to zmiana nastawienia jej
                                            partnera likwiduje cały problem.


                                            > Oczywiscie zal mi tych dzieci, ale jednoczesnie nie uwazam, zeby
                                            > bycie ojcem/matka rodziny powinno zwalniac od odpowiedzialnosci
                                            > karnej.


                                            Jakie przestępstwo popełniła matka? Okłamała swojego
                                            partnera.Uważasz,że to tak wielka zbrodnia,żeby matka trafiła do
                                            aresztu a dziecko do bidula?





                                            Byc moze
                                            > wartosci domylsne ulegaja zmianie, ale wiekszosc ludzi wciaz
                                            > traktuje wiernosc i uczciwosc jako jedne z nich.

                                            Jasne, jasne, tylko ta domyślnośc zmienia się bardzo szybko: jeszcze
                                            nie tak dawno niewiernośc żony karana była śmiercią ( oficjalnie,
                                            albo traktowano takie zabójstwo wyjątkowo łagodnie), zas bywanie
                                            pana domu w zamtuzach było jego uroczą tajemnicą którą dzielił z
                                            innymi dżentelmenami i z synem.
                                            Dlatego warto niepozostawiać domyślności takich spraw.Z resztą nie
                                            tylko takich; ludzie wstępuja w związki mając zupełnie odmienną
                                            wizję tego , co oczywiste.Gdyby domyślna była sprawa uzgadniania
                                            oczekiwań, mniej byłoby może rozwodów.
                                    • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 23:53
                                      > zaufanie, czyli podstawę zdrowego związku, natomiast roszczenia co
                                      > do karania kłamliwej partnerki ORAZ jej dziecka uważam za wyraz
                                      > prywatnej mściwości.
                                      A gdzie była mowa o karaniu dziecka? Dlaczego kłamiesz?
                                • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 00:26
                                  kocia_noga napisała:

                                  > andreas3233 napisał:
                                  >
                                  > co do kłamstw w
                                  > > > małżeństwie, najlepiej wiążącą obie strony.
                                  > > A po co...? Wystarcza zmiany legislacyjne, ktore uniemozliwia ,
                                  > lub
                                  > > utrudnia kobiece klamstwo reprodukcyjne,
                                  >
                                  > Najpierw napisz dlaczego akurat kłamstwo reprodukcyjne ma być
                                  > specjalnie traktowane.
                                  Czy gdzies napisalem ze: ''specjalnie''? Wystarczy, tak samo jak
                                  kazde inne oszustwo. Przeciez sprawcy oszustw, jesli zostaja
                                  zlapani - to ponosza kare. To chyba jest zrozumiale i proste. Dobrze
                                  by bylo, aby to tez zrozumial
                                  ustwodawca....
                                  Jesli się umawiamy, że w związku nie ma
                                  > kłamstw, to na własną rękę i z własną hierarchią tychże, państwu
                                  nic
                                  > do tego, to prywatne fochy.
                                  Czyzbys negowala istnienia faktu istnienia klamstw
                                  reprodukcyjnych...? W jakim Ty swiecie zyjesz...?
                                  Ja doskonale rozumiem ewolucyjna idee kobiecej ukrytej owulacji;
                                  miala ona min. sluzyc kobiecemu przetrwaniu.
                                  >
                                  > Już pisałam, ale nie dociera. Brak alimentów sprawia,że pewna
                                  grupa
                                  > obywateli (dzieci i opiekujące się nimi osoby) jest upośledzona
                                  > finansowo.Zwłaszxcza zapobieganie biedzie wychowujących się nowych
                                  > członków społe czeństwa jest w interesie państwa - wszystkich jego
                                  > członków.
                                  > Fanaberie męskie związane z oczekiwaniem co do reprodukcji swoich
                                  > genów są ich własnymi prywatnymi sprawami - mogą dostać oczywiście
                                  > wsparcie psychologiczne, mogą spisać odpowiednie umowy z
                                  > kandydatkami na żony, ale prywatnie na swój koszt.
                                  Co to wszystko ma do rzeczy...?:(((
                                  Ty chyba nie rozumiesz o czym my tu piszemy...?
                                  Wytlumacz mnie i wszystkim: ''Czemu oszustwo nie ma byc karane..?''
                                  > Kłamstwo reprodukcjne też ma swoją dozę szkodliwości społecznej
                                  ale
                                  > o kilka rzędów ważności niżej.
                                  To wszystko zalezy od punktu widzenia i tyle...Tak jaki kazda
                                  kobieta, masz ewolucyjnie wkalkulowana mozliwosc takiego oszustwa i
                                  mozesz z niego zawsze skorzystac, a to juz zmienia optyke widzenia
                                  zjawiska..
                                  Mężczyźni okłamani są dorosłymi ludźmi
                                  > w przeciwieństwie do dzieci i potrafia sobie jako dorośli radzić w
                                  > sytuaxcji dyskomfortu psychicznego, zaś nie sa narażeni na ubóstwo
                                  > ani szok z powodu odrzucenia.
                                  Radza sobie bo musza, postawieni wobec takiej opcji.
                                  ALE: dlaczego nie maja prawa domagania sie ukarania sprawczyni
                                  oszustwa...????
                                  Poza tym jak zwykle, znowu ulubiony bebenek: ''dziecko..''
                                  >
                                  • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 08:50
                                    andreas3233 napisał:


                                    Wystarcza zmiany legislacyjne, ktore uniemozliwia ,
                                    > > lub
                                    > > > utrudnia kobiece klamstwo reprodukcyjne,

                                    Obligatoryjne? Nie zauważasz związków które zgodnie opiekuja sie
                                    nieswoimi dziećmi? Wtedy, gdyby obowiązywało twoje prawo, a facetowi
                                    odwidziałoby się cos, mógłby oskarżyć żonę o kłamstwo i puscić w
                                    skarpetkach.




                                    > Czy gdzies napisalem ze: ''specjalnie''? Wystarczy, tak samo jak
                                    > kazde inne oszustwo.



                                    Specjalnie.W małżeństwach pełno wszelkich oszustw, kłamstw, zatajeń.
                                    Nie wszystkie są traktowane jako poważne wykroczenie pzreciwko
                                    porządkowi i skutkuja prawnie i finansowo.


                                    .
                                    > Czyzbys negowala istnienia faktu istnienia klamstw
                                    > reprodukcyjnych...?

                                    Nie neguje, a jedynie stawiam kwestie zasadności ich wyjątkowego
                                    traktowania.


                                    > Ty chyba nie rozumiesz o czym my tu piszemy...?

                                    My wszyscy piszemy tu o karaniu dziecka za dyskomfort psychiczny
                                    jego ojca.



                                    Tak jaki kazda
                                    > kobieta, masz ewolucyjnie wkalkulowana mozliwosc takiego oszustwa
                                    i
                                    > mozesz z niego zawsze skorzystac, a to juz zmienia optyke widzenia
                                    > zjawiska..


                                    To twoja opinia; ty zaś jak każdy mężczyzna chcesz mieć wszystkie
                                    sznurki w ręku - i albo jesteś wyłącznym reproduktorem w swojej
                                    rodzinie, albo zdychajcie wszyscy. A twoje kłamstwo - zapładnianie
                                    gdzieś na boku, o ile nie wyjdzie na jaw jest bezkarne i dbasz jak
                                    każdy mężczyzna (masz to w genach) żeby gwałty nie były karalne
                                    (oficjalnie możesz krzyczeć "urwać jaja" ale de facto zrobisz
                                    wszystko,żeby oskarżona była ofiara a sprawcy dostało się pół roku w
                                    zawiasach), żeby pzrerywanie ciąży nie było możliwe itd. Widzisz,
                                    tak wygląda myslenie "wy kobiety/mężczyźni macie coś w genach".



                                    > ALE: dlaczego nie maja prawa domagania sie ukarania sprawczyni
                                    > oszustwa...????


                                    Alez mają! Żona też ma prawo ukarania męża jeśli okaże się,że
                                    chodził do burdelu.Może mu nakłaść po pysku, ale wtedy niebieska
                                    linia się kłania.Może też mu zrobić gorzkie wyrzuty.Albo zebrać
                                    dowody i się rozwieść.
                                    I to też ma prawo uczynić mąż, ale IMO zwolnienie go z obowiązku
                                    współutrzymywania dziecka jest milczącym pzryjęciem, że musi
                                    utrzymywać jedynie swoje własne, biologiczne potomstwo.Jakos nikt
                                    tego nie dyskutuje, a pzreciez nie jest to jakims logicznym
                                    pewnikiem i np nasze polskie prawo uznajace męża automatycznie z
                                    aojca dziecku bierze to wszystko o czym pisze pod uwagę, jest więc
                                    światlejsze niż ty, pyzz i jeszcze ktostam.
                                    A że traktuje kobietę opiekująca się dzieckiem jako stronę słabszą i
                                    potzrebujaca ochrony? Bo na razie tak jest.
                            • xvqqvx Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 08:29
                              Co do umowy, to podstawową zasadą prawa cywilnego jest to, że umowa
                              sprzeczna z przepisami prawa jest a priori nieważna.

                              A polskie prawo zdecydowanie z punktu widzenia "kłamstwa
                              reprodukcyjnego" "preferuje" związki nieformalne.
                              Dzieci urodzone w istniejącym choćby formalnie związku małżeńskim z
                              automatu są dziećmi męża i czas na wniesienie pozwu o zaprzeczenie
                              ojcostwa to 6 miesięcy od urodzenia dziecka, a potem pozew może
                              wnieść tylko prokurator.
                              A związek nieformalny - mężczyzna musi uznać dziecko za swoje. A
                              takie uznanie może wycofać w każdej chwili i zaprzeczyć ojcostwu do
                              chwili osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. A jeśli później się
                              ożeni z matką, to zachowuje to prawo.

                              I jeszcze uzasadnienie "społeczne" - towarzyszka Elena Ceausescu i
                              towarzysz Nicolae Ceausescu doprowadzili w Rumunii do zakazu aborcji
                              a antykoncepcji, bo trzeba rodzić dzieci.

                              A męskie "fochy co do ojcostwa" to radykalnie zwalczał Adolf Hitler
                              i zabronił w III Rzeszy wnoszenia pozwów o zaprzeczenie ojcostwa w
                              przypadku dzieci urodzonych w małżeństwie.

                              Rzeczywiście świetne wzory do naśladowania.:-)

                              • xvqqvx I jeszcze jedno. 03.09.08, 09:55
                                Skoro społecznie pożądane jest wychowywanie dzieci, dlaczego
                                utrudnia się adopcje w Polsce. Przecież o adopcję starają się ci,
                                którzy chcą wychowywać dzieci. :-)
                                Nadal jest tak, że dzieci latami siedzą w koszarowych "bidulach".
                                Dostają od "rodziców" kartki raz na kilka miesięcy. "Rodzice" ci
                                ciągle na te dzieci biorą zapomogi, które przepijają. I wciąż przy
                                próbie adopcji pada odpowiedź, że "rodzice się dzieckiem interesują,
                                więc trzeba dać im szansę".
                                Ale oczywiście lepiej jest napadać na okłamanych mężczyzn niż
                                walczyć o łatwiejszą adopcję.
                                • kocia_noga Re: I jeszcze jedno. 03.09.08, 14:08
                                  xvqqvx napisał:


                                  > Ale oczywiście lepiej jest napadać na okłamanych mężczyzn niż
                                  > walczyć o łatwiejszą adopcję.


                                  O czym ty piszesz? Pomimo że nie jest to stricte związane z tematyką
                                  forum, były tu poruszane problemy związane z adopcją, domami dziecka
                                  itd.
                                  A okłamywani męŻczyźni ( pzryznaję z resztą, jak i inne osoby -
                                  kłamstwo jest złe) sami napadają. I oni i ci, co sobie wyobrażają,że
                                  mogliby być okłamani i to już jest dobry pretekst żeby tu poobrażać
                                  sobie kobiety.
                                  • xvqqvx Re: I jeszcze jedno. 03.09.08, 17:19
                                    kocia_noga napisała:

                                    > O czym ty piszesz?
                                    O tym, że dla lepszego wychowywania dzieci dla dobra społeczeństwa
                                    ważniejsze jest ułatwienie adopcji chcącym niż zmuszanie niechcących
                                    okłamanych.
                                    • kocia_noga Re: I jeszcze jedno. 03.09.08, 18:27
                                      xvqqvx napisał:

                                      > O tym, że dla lepszego wychowywania dzieci dla dobra społeczeństwa
                                      > ważniejsze jest ułatwienie adopcji chcącym niż zmuszanie
                                      niechcących
                                      > okłamanych.

                                      Och, jasne.Tak w ogóle jestem za tym,żeby żaden =ŻADEN= mężczyzna
                                      nie był zmuszany do życia rodzinnego, małżeństwa, rodzicielstwa ani
                                      służby wojskowej - to się nie opłaca. Wolałabym, żeby faceci sami
                                      się garnęli do wychowywania,żeby znajdywali w tym sens i
                                      przyjemność.Tacy też są, wyobraź sobie i to wcale nie jakieś unikaty-
                                      dziwolągi.Większość mężczyzn w badaniach deklaruje uczucia i postawy
                                      rodzinne.
                                      Wolałabym też, żeby nikt nikogo nie okłamywał, chociaż sa sytuacje,
                                      kiedy na prawdę chyba lepsze jest kłamstwo.
                                      Znałam osobę która zaszła w ciążę podczas kryzysu małżeńskiego -
                                      zakochała się, zaszła, ten absztyfikant mocno ją rozczarował,
                                      wróciła jej miłośc do męża.Nie wiedziała, z kim ta ciąża.Okazało
                                      się,że z absztyfikantem, ale wiedziała o tym tylko ona, mąż się nie
                                      domyslał i dla niego wszystko było ok, natomiast ją zżerały wyrzuty
                                      sumienia, które leczyła wizytami u psycholożki.Nie jestem pewna, co
                                      byłoby lepsze - powiedzieć prawdę, czy radzić sobie z nieczystym
                                      sumieniem traktując to jako karę za gzrechy.
                                      • pyzz Re: I jeszcze jedno. 03.09.08, 22:50
                                        > Znałam osobę która zaszła w ciążę podczas kryzysu małżeńskiego -
                                        > zakochała się, zaszła, ten absztyfikant mocno ją rozczarował,
                                        > wróciła jej miłośc do męża.Nie wiedziała, z kim ta ciąża.Okazało
                                        > się,że z absztyfikantem, ale wiedziała o tym tylko ona, mąż się nie
                                        > domyslał i dla niego wszystko było ok, natomiast ją zżerały wyrzuty
                                        > sumienia, które leczyła wizytami u psycholożki.Nie jestem pewna, co
                                        > byłoby lepsze - powiedzieć prawdę, czy radzić sobie z nieczystym
                                        > sumieniem traktując to jako karę za gzrechy.
                                        Typowy przykład "budowania" związku na kłamstwie.
                                        I co? On nie wiedział, więc żadna krzywda dla niego? Zlituj się!
                                        Jeżeli kobieta NIE WIE, kto jest ojcem powinna powiadomić o tym wszystkich
                                        zainteresowanych, jeżeli trzeba. Ale facet, który dziecko ma wychowywać MA PRAWO
                                        wiedzieć, że jest ojcem, albo, że może nim nie być, ojciec dziecka MA PRAWO
                                        wiedzieć, że ma dziecko, a dziecko MA PRAWO wiedzieć, kto jest jego ojcem. I tyle.
                                      • xvqqvx Re: I jeszcze jedno. 08.09.08, 10:27
                                        Ależ wiem, że większość mężczyzn chce rodziny, więc tym bardziej bez
                                        sensu jest zmuszanie niechcących, którzy są w mniejszości.
                              • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 14:04
                                Wytoczyłeś ciężkie działa, bo argumentów zbrakło.
                                Prawo powinno działać na korzyśc społeczeństwa.Nie karze się mysli,
                                rojeń, ani niczego co nie zmienia stanu rzeczy.Kłamstwo
                                reprodukcyjne nie zmienia niczego poza świadomością faceta - to
                                marna podstawa do karania.Równie dobrZe możnaby karać spóźnienia -
                                mówił,że pzryjdzie o 6. a przyszedł o 6.30., chociaż to już jest
                                jakiś akt i coś się zadziało, a poszkodowane jest samopoczucie żony.
                                To, że wszyscy pzryzwycZaili się,że prawo stoi na straży prywatnych
                                manii i fanaberii męskich nie oznacza że musi stać wiecznie.
                                Tym bardziej,że mężczyzna nie jest już łaskawcą, panem życia i
                                śmierci, fundatorem rodziny, któremu żona rodzi dzieci a on je uzna
                                albo nieuzna - wyzywi i ochroni albo skaże na głód lub poniewierkę.
                                Może zacząć się przyzwyczajać do tego, że samo uczestniczenie w
                                rodzinie, bycie zaakceptowanym jako jej członek oraz
                                współwychowywanie dzieci to gra warta świeczki.Mysle,że do tego
                                świat zmierza.I to jest najmądrzejsze rozwiązanie.
                                Jeszcze co do liczb - rzucane sa tu "spod dużego palca" rózne
                                liczby tych "podrzuconych" dzieci.
                                W Polsce działa ileś tam prostytutek; powiedzmy, że ich klientela
                                jest kilkadziesiąt razy liczniejsza - to może Kodeks Karny weźmie
                                pod uwagę kłamstwo prostytucyjne? Jesli udowodni się mężowi czy
                                konkubentowi korzystanie z tych usług, będzie zobowiązany płacić
                                regularną karę przez kilkanascie lat, bo żona/konkubina nijak się z
                                tym nie może pogodzić i boli ją to okrutnie? To rozwiązanie ma
                                lepsze uzasadnienie niż sankcje w pzrypadku K.R., poniewaz facet
                                naraża rodzine na choroby i straty finansowe.
                                • xvqqvx Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 17:14
                                  Skoro fakty są takie, to po co udawać, że było inaczej i np. Hitler
                                  nie zabronił zaprzeczania ojcostwa. :-)
                                  Społeczeństwo to abstrakcja, bo składa się ono z jednostek.
                                  Prawo powinno być pragmatyczne i wybierać mniejsze zło.
                                  Poza tym, gdzie ja pisałem o karaniu za kłamstwo reprodukcyjne.
                                  Zaprzeczenie ojcostwa nie jest karą, podobnież rozwód.
                                  Jest to tylko potwierdzenie stanu faktycznego.
                                  Jeżeli żona uzna, że np. notoryczne spóźnianie się męża wpływa na
                                  jej stan psychiczny tak, że nie jest w stanie z nim żyć w
                                  małżeństwie, to widzę sensu w prawnym zmuszaniu jej do tkwienia w
                                  związku z nieakceptowanym mężczyzną.
                                  Podobnie mężczyzna po kłamstwie reprodukcyjnym - prawo nie zmusi go
                                  nieodrzucenia psychicznego żony i dziecka. Prawo go może najwyżej
                                  zmusić do "wychowywania" niechcianego dziecka - i nie wiem, czy dla
                                  niechcianego dziecka życie w domu z mężczyzną, który je de facto
                                  odrzucił to dobre rozwiązanie.
                                  I może mniej emocji a więcej pragmatyzmu.:-)
                                  Tak jak żona nie jest maszyną do rodzenia dzieci, tak mąż nie jest
                                  maszyną do ich wychowywania.
                                  A życie w rodzinie to wymóg dla obu stron - jeśli kobieta buduje ją
                                  na własnym kłamstwie, to niech się nie dziwi, jak się wszystko
                                  rozleci, kiedy kłamstwo wyjdzie na jaw.
                                  A ten wyrok niemiecki (i inne tego typu) są wyrazem właśnie tej
                                  tendencji, że nie uważa się już kobiety za "słabszą", której z tej
                                  racji należy "wybaczyć" kłamstwo reprodukcyjne i np. nie zgodzić się
                                  na rozwód dla dobra dziecka, albo nie zaprzeczyć ojcostwu, bo
                                  "dziecko musi mieć jakiegoś ojca".
                                  • xvqqvx I jeszcze jedno. 03.09.08, 17:29
                                    Ten areszt zasądzony w Niemczech nie jest karą, ponieważ systemy
                                    prawne przewidują taką możliwość w celu zmuszenia strony do
                                    wykonania postanowienia sądów.
                                    W tej sprawie sąd wydał postanowienie o ujawnieniu przez kobietę
                                    danych ojca biologicznego. Ponieważ kobieta nie zastosowała się do
                                    tego postanowienia i nie zmieniła zdania nawet po zastosowaniu przez
                                    sąd kary finansowej, to sąd zastosował środek ostateczny, czyli
                                    aresztowanie strony (kobiety) do czasu wykonania tego postanowienia
                                    (jest to areszt bezterminowy). Środek ten może być stosowany w
                                    najdrastyczniejszych sprawach cywilnych i dlatego sparwa trafiła do
                                    Sądu Najwyższego, który orzekł, że odmowa podania danych ojca
                                    biologicznego w przypadku "kłamstwa reprodukcyjnego" uzasadnia jego
                                    zastosowanie.
                                • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 18:57
                                  > Prawo powinno działać na korzyśc społeczeństwa.
                                  Korzystne dla społeczeństwa jest, aby wydzielić mniejszość i zamknąć ją w
                                  obozach pracy. To jest model Chiński - liczy się tylko ogół, jednostkę można
                                  poświęcić dla społeczeństwa.
                                  Niekorzystne dla społeczeństwa jest, aby jednostki miały prawa. Korzystne dla
                                  społeczeństwa jest, aby nie było instytucji domniemania niewinności, tylko
                                  domniemanie winy - walka z przestępczością jest w takich wypadkach znacznie
                                  łatwiejsza, a więźniowie skierowani do obozów pracy budują społeczeństwu kraj. A
                                  to, że przy okazji zamknie się hordy niewinnych, to już społeczeństwu, jako
                                  całości wcale tak bardzo nie szkodzi.
                                  Nie zgadzam się, że prawo powinno działać tylko na korzyść "społeczeństwa".

                                  > W Polsce działa ileś tam prostytutek; powiedzmy, że ich klientela
                                  > jest kilkadziesiąt razy liczniejsza - to może Kodeks Karny weźmie
                                  > pod uwagę kłamstwo prostytucyjne? Jesli udowodni się mężowi czy
                                  > konkubentowi korzystanie z tych usług, będzie zobowiązany płacić
                                  > regularną karę przez kilkanascie lat, bo żona/konkubina nijak się z
                                  > tym nie może pogodzić i boli ją to okrutnie? To rozwiązanie ma
                                  > lepsze uzasadnienie niż sankcje w pzrypadku K.R., poniewaz facet
                                  > naraża rodzine na choroby i straty finansowe.
                                  Udowodnienie mężowi chodzenia do prostytutek jest jak amen w pacierzu
                                  wystarczającym powodem do orzeczenia rozwodu z jego winy i podziału majątku, a
                                  nawet zasądzenia alimentów na rzecz b. żony. A więc to dokładnie tak działa,
                                  jakbyś chciała.
                                  • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 19:07
                                    pyzz napisał:

                                    > > Prawo powinno działać na korzyśc społeczeństwa.
                                    > Korzystne dla społeczeństwa jest, aby wydzielić mniejszość i
                                    zamknąć ją w
                                    > obozach pracy.

                                    itd w ten deseń.


                                    Otóż nie, w kazdym razie ja uważam,że nie.
                                    Działanie dla dobra społeczeństwa i uwzględnianie go ufundowane jest
                                    na dobru jednostek.Ważne jest zaufanie, poczucie bezpieczeństwa,
                                    dobrostan jednostek.
                                    Dobro jednostek przekłada się na dobro społeczeństwa, wolnośc i
                                    dobro jednostki ogranicza jedynie dobro innych amen.
                                    • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 22:16
                                      > Dobro jednostek przekłada się na dobro społeczeństwa
                                      Powiedz: w jaki sposób dobro jednostki, która nie chce sprzedać domu, który stoi
                                      na planowanej trasie autostrady przekłada się na dobro społeczeństwa, które chce
                                      autostrady i to możliwie tanio?

                                      No więc dobro jednostki NIE ZAWSZE przekłada się na dobro społeczeństwa i nie ma
                                      tu nic do rzeczy czyjekolwiek widzimisię, ale to nie bardzo koresponduje z
                                      niniejszą dyskusją.

                                      Po drugie: JEŻELI uważasz, że dobro jednostki jest ważne i należy o nie dbać, to
                                      DLACZEGO jesteś kompletnie ślepa na jakiekolwiek dobro mężczyzn? Czy JAKIKOLWIEK
                                      mężczyzna napisał tu, że kłamstwo reprodukcyjne NIE jest dla mężczyzny
                                      gigantyczną traumą? Jeżeli nie, to dlaczego twierdzisz z głębi swego kobiecego
                                      ciała, że nie jest?
                                      • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 09:08
                                        pyzz napisał:
                                        dobro jednostki, która nie chce sprzedać domu, który sto
                                        > i
                                        > na planowanej trasie autostrady przekłada się na dobro
                                        społeczeństwa, które chc
                                        > e
                                        > autostrady i to możliwie tanio?

                                        Prawo powinno być tworzone żeby rozwiązywać sytuacje
                                        konfliktowe.Sytuacja prawna powinna być uświadomiona wszystkim
                                        obywatelom.



                                        Czy JAKIKOLWIE
                                        > K
                                        > mężczyzna napisał tu, że kłamstwo reprodukcyjne NIE jest dla
                                        mężczyzny
                                        > gigantyczną traumą?


                                        Przyjmuje do wiadomości,że dla niektórych, może dla wielu, a może
                                        dla większości jest traumą.Jestem sobie też w stanie to wyobrazić -
                                        upokorzenie, złość, zawiedzione zaufanie,poniżenie itp.
                                        Takich sytuacji po obydwu stronach małżeńskiego związku moze być
                                        sporo.
                                        Ale skoro prawnie nie karze się np wizyt w burdelu, czy przepijania
                                        pieniędzy, zdrady małżeńskiej itp to dlaczego prawo wkracza w te
                                        akurat dziedzinę? Tym bardziej,że wiem, bo osobiscie poznałam, że
                                        istnieją mężczyźni dla których ojcostwo biologiczne jest mniej wazne
                                        niż ojcostwo - nazwijmy go - opiekuńcze.Znam wypadki,że żona
                                        oznajmiała mężowi,że nie jest ojcem dziecka, a jego to nie ruszyło
                                        wcale, a nawet sobie dowcipkował, doprowadzając żonę do prawdziwego
                                        szału.Znam związek, gdzie obydwoje nie mieli pewności, czyje jest
                                        dziecko, ale podjęli decyzje,że nie będa tego sprawdzać.
                                        Oczywiście inna jest sytuacja kiedy naduzywa się zaufania, kiedy
                                        człowiek czuje się oszukany, wykiwany, widzi siebie jako błazna z
                                        którego najblizsza osoba pewnie smiała się w duchu, podczas gdy on
                                        dawał kawał swojego serca.To jest kzrywda osobista, dla jednego
                                        wielka, dla innego - mniej.Ale dlaczego ma cierpieć dziecko? Nagle
                                        stracić ojca, pozycję materialna oraz matkę (bo wsdzono ja do
                                        aresztu,żeby pzryznała się kto jest ojcem?) - to już mściwośc i
                                        małostkowośc. Oczywiście każdy ma prawo do swojego własnego poziomu
                                        rozwiązywania problemów - jeśli marzy o zemście, to o niech niej
                                        marzy, ale prawo nie powinno mu kibicowac.
                                        • xvqqvx Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 10:25
                                          Prawo nie karze takich rzeczy, ale sankcjonuje ich potencjalne
                                          skutki, czyli rozpad małżeństwa wynikający z tych rzeczy.
                                          Poza tym prawo nadal kieruje się dobrem dziecka, ale praktyka
                                          orzecznicza dąży do jak najściślejszej definicji tego pojęcia i jego
                                          indywidualizacji.
                                          Np. w tej sprawie niemieckiej z poczatku wątku chodziło o to, że ten
                                          facet był "jeleniem" wykorzystanym przez kobietę i ojca
                                          biologicznego, który wszystko wymyślił.
                                          Czyli kobieta zaszła w ciążę, on (ojciec biologiczny) ją namówił do
                                          "uwiedzenia" nieśmiałego kolegi (tego "ojca") i wyjścia zań za mąż.
                                          Kobieta szybko się rozwiodła, a owa "więź" z dzieckiem nie powstała
                                          (bo i kiedy). A ponieważ minął termin na zaprzeczenie ojcostwa
                                          "ojciec" płacił. Matka nie kryła się nigdy z prawdą, ale wszelkie
                                          roszczenia "ojca" były oddalane. Gdy dziecko doszło do pełnoletności
                                          w 2004 r. samo zażądało testu DNA. Wtedy "ojciec" chciał pozwać
                                          pomysłodawcę akcji, czyli ojca biologicznego, ale kobieta wtedy
                                          kobieta postanowiła zrobić "na złość" temu facetowi i odmówiła
                                          wyjawienia przed sądem danych (wcześniej bynajmniej ich nie kryła i
                                          stąd powództwo).
                                          Wtedy doszło do aresztu.
                                          Więc jakie tu jest naruszenie dobra dziecka?:-)
                                          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 16:25
                                            xvqqvx napisał:
                                            .....
                                            > Wtedy doszło do aresztu.
                                            > Więc jakie tu jest naruszenie dobra dziecka?:-)
                                            .....

                                            To całkowicie zmienia przedmiot dyskusji.
                                            I w tym prxypadku oczywiste jest postępowanie sądu.
                                            Mam nadzieję że facet wygra i dostanie odszkodowanie.
                                            Bardzo podobają mi się takie historie, kiedy ktoś liczy na to, że
                                            ktos będzie ofiarą i się przeliczy.Czasem rózne chamy płci obojga
                                            uznają za idiotę kogoś wrażliwego, ze skrupułami i sumieniem.I
                                            czasem szczęki im opadają na podłogę, kiedy widzą, że taka osoba
                                            potrafi też ostro, a najbardziej opadają, kiedy muszą jeszcze
                                            zapłacić :)
                                    • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 22:36
                                      > Działanie dla dobra społeczeństwa i uwzględnianie go ufundowane
                                      jest
                                      > na dobru jednostek.Ważne jest zaufanie, poczucie bezpieczeństwa,
                                      > dobrostan jednostek.

                                      I uwazasz, ze ochrona przed "klamstwem reprodukcyjnym" wplywa na
                                      zmniejszenie komfortu czlonkow spoleczenstwa? Swiadomosc, ze mozesz
                                      zostac oszukana w okrutny sposob i nie miec nawet MOZLIWOSCI
                                      dochodzic jakiegokolwiek zadoscuczynienia jest taka kojaca? Aaaaa,
                                      no ale Ty nie mozesz zostac oszukana w tym temacie przez mezczyzne.
                                      Mozna to uznac za niezwykly przywilej. A wiesz, ludzie oczekuja
                                      raczej, ze prawo bedzie konstruowane tak, by zapewnic im w miare
                                      mozliwosci rownosc. W tym wypadku oznacza to ochrone grupy slabszej,
                                      czyli mezczyzn.
                                      • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 09:14
                                        aiczka napisała:


                                        > I uwazasz, ze ochrona przed "klamstwem reprodukcyjnym" wplywa na
                                        > zmniejszenie komfortu czlonkow spoleczenstwa?


                                        Nie i nigdzie tego nie napisałam.Napisałam,że zemsta nie może
                                        dosięgać osoby bezradnej i niewinnej, czyli dziecka.
                                        Ty zaś chcesz,żeby dla prywatnej krzywdy oszukanego mężczyzny ukarać
                                        jego zonę i dzieci których dotychczas był ojcem, czyli cofnąc nasze
                                        polskie prawo wgłąb wieków ciemnych.

                                        --
                                        Pan mi zgasił papierosa.Proszę ognia - Księżyc jestem
                                        • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 22:49
                                          > Ty zaś chcesz,żeby dla prywatnej krzywdy oszukanego mężczyzny ukarać
                                          > jego zonę i dzieci których dotychczas był ojcem
                                          Gdzie ktokolwiek tu postulował karanie dzieci? Dlaczego kłamiesz?
                                          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 05.09.08, 14:14
                                            pyzz napisał:

                                            > > Ty zaś chcesz,żeby dla prywatnej krzywdy oszukanego mężczyzny
                                            ukarać
                                            > > jego zonę i dzieci których dotychczas był ojcem
                                            > Gdzie ktokolwiek tu postulował karanie dzieci? Dlaczego kłamiesz?


                                            A wsadzanie do domu dziecka, pozbawianie kontaktu z człowiekiem
                                            uważanym za ojca, pozbawianie dotychczasowej pozycji materialnej?
                                            A wyzwiska (chyba ty tak raczyłeś nazwać te dzieci) od 'bękartów'
                                            czy 'bachorów', czyli zmiana stosunku do dziecka na nienawistny z
                                            dnia na dzień i bez winy dziecka?
                                            No a skoro o kłamstwie mowa - pyzz to takete_malouma, czy nie?
                                            • aiczka Re: Wiesz co, pyzz 05.09.08, 22:38
                                              Niezaleznie od tego, jak moze byc odebrane przez osobe tak uczuciowa
                                              jak Ty, umieszczenie dziecka w Domu Dziecka nie jest kara, tylko
                                              wyrazem troski spoleczenstwa o to, by dziecko mialo dach nad glowa.
                                              A jesli dzieckiem nie ma sie kto zajac z powodu wyborow poczynionych
                                              przez jego matke, to chyba jasne, kto jest winien jego krzywdzie.

                                              Najwyrazniej brakuje w naszej dyskusji jasnej definicji kary. Kara
                                              to nie jest krzywda. To jest cierpienie/uciazliwosc/zobowiazanie
                                              finansowe itp., ktore naklada sie na konkretna osobe dlatego, ze
                                              zachowala sie niewlasciwie, popelnila przestepstwo itp. Jesli przy
                                              okazji cierpia inne osoby, to nie znaczy, ze sa KARANE. To znaczy,
                                              ze SA OFIARAMI postepowania osoby winnej, ktora powinna zdawac sobie
                                              sprawe z mozliwych konsekwencji swojego postepowania.

                                              Moznaby wmyslic mnostwo sytuacji, w ktorych czyjas sytuacja
                                              finansowa czy rodzinna zmienia sie w zwiazku nie koniecznie z
                                              przestepstawmi/wykroczeniami/lekkomyslnoscia ale po prostu z
                                              decyzjami jego opiekunow i nie mowimy wtedy o karze. To po prostu
                                              sytuacje, ktore zdarzaja sie w zyciu i trzeba sobie z nimi poradzic.
                                              Nie da sie wprowadzic w zycie nakazu tworzenia wylacznie pelnych,
                                              szczesliwych i zyjacych dostatnio rodzin, wiec zawsze beda ludzie,
                                              ktorzy trafia gorzej i beda musieli jakos z tym zyc. Jasne, mozemy
                                              im na rozny sposob pomagac, ale nie mozna probowac tworzyc na sile
                                              utopii.
                                            • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 06.09.08, 13:55
                                              > A wsadzanie do domu dziecka,
                                              A kto postulował wsadzenie do domu dziecka? Dlatego, że matka będzie musiała
                                              oddać pieniądze i wypłacić zadośćuczynienie za krzywdy, które wyrządziła
                                              dziecko jeszcze nie trafia do domu dziecka.

                                              > pozbawianie kontaktu z człowiekiem
                                              > uważanym za ojca,
                                              Takie dziecko, to PRZEDE WSZYSTKIM zostało pozbawione kontaktu z OJCEM. Co do
                                              pozbawiania kontaktu z dzieckiem to rzeczywiście - oszukany ojciec być może
                                              powinien mieć możliwość kontaktować się z dzieckiem niezależnie od odszkodowania
                                              i zadośćuczynienia od matki.

                                              > pozbawianie dotychczasowej pozycji materialnej?
                                              To dobre! Jakby zamknąć bandytę, który żył znakomicie z wymuszeń rozbójniczych,
                                              czy szantaży takich, jak pokazane w filmie "dług" to idąc tym samym rozumowaniem
                                              szantażowane ofiary tego bandyty powinny dalej płacić haracze, bo przecież w
                                              przeciwnym razie dziecko tego bandyty (które też nic nie zawiniło) też zostanie
                                              pozbawione "dotychczasowej pozycji materialnej". Nienależnie dobra pozycja
                                              materialna nie jest jakimś prawem człowieka, którego nie można go pozbawić.

                                              > czyli zmiana stosunku do dziecka na nienawistny z
                                              > dnia na dzień i bez winy dziecka?
                                              Niestety, zmiana stosunku do dziecka przez oszukanego (zresztą żadko na
                                              nienawistny) jest procesem naturalnym. Podtrzymanie przez niego miłości do
                                              dziecka może się zdarzać, ale nie musi. To jest DOKŁADNIE tak samo, jak kobieta,
                                              która zachodzi w ciążę w wyniku gwałtu może to dziecko potem kochać, ale może
                                              się zdarzyć, że je znienawidzi. Tak samo: nie jest to dobre, samo dziecko też
                                              nie zawiniło, ale winienie jej jest nie na miejscu dlatego, że niewłaściwe
                                              uczucia (bezapelacyjnie krzywdzące niewinne dziecko) mogą się pojawić, jako
                                              następstwo traumatycznych przeżyć. Z oszukanymi mężczyznami jest tak samo - nie
                                              jest dobrze, jak dziecko przestaje być kochane, ale to nie jest wina oszukanego
                                              mężczyzny tylko matki dziecka. To ona oszukała, to ona spowodowała te konsekwencje.


                                              > No a skoro o kłamstwie mowa - pyzz to takete_malouma, czy nie?
                                              Nie. pyzz to NIE takete. Już było o tym.
                                      • xvqqvx Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 10:07
                                        Kobieta też może być poszkodowana w tym aspekcie - zamiana dzieci w
                                        szpitalu.
                                        Obecnie ryzoko wynosi 1:1000 przy systemie rooming-in (noworodek
                                        przebywa cały czas z matką) i wynika np. z tego, że dziecko może być
                                        wzięte na badania etc.
                                        Dawniej (wydzielone oddziały z dziećmi i wożenie ich do matek w
                                        wielkich wóżkach w ustalonych porach karmienia) ryzyko szacowano
                                        nawet na kielka % (jak był "burdel" w szpitalu).
                                        W takiej sytuacji pełnomocnik szpitala też mógłby odpierać
                                        roszczenia kobiety stosując podobne argumenty o wychowaniu, więzi,
                                        fanaberiach etc. :-)
                                        • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 16:28
                                          xvqqvx napisał:


                                          > W takiej sytuacji pełnomocnik szpitala też mógłby odpierać
                                          > roszczenia kobiety stosując podobne argumenty o wychowaniu, więzi,
                                          > fanaberiach etc. :-)

                                          Też, i rzeczywiście takie argumenty padają - niedawno była głośna
                                          historia zamiany dzieci w Czechach. Zdaje się ,że tamte rodziny
                                          wydębiły odszkodowania, ale nie tak zaraz.
                                          Oczywiście szpital powinien odpowiadac za burdel.
                                          Sama miałam z resztą podmienione dziecko do karmienia - od razu
                                          zareagowałam, bo było do mojego niepodobne.
                            • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 05.09.08, 08:51
                              kocia_noga napisała:

                              > I ja swoją zweryfikowałam dzięki tej dyskusji.
                              > W interesie społecznym jest rodzenie i wychowanie nowych członków
                              > społeczeństwa.
                              > Fochy co do ojcostwa to przejaw hedonistycznej postawy wobec życia,
                              > śmierdzące fanaberie - " nie wychowam dziecka bo mi się paznokieć
                              > złamie", bo mnie główka boli, bo ma inne geny".
                              > Przychylanie się do tych męskich fanaberii to tylko dalsze
                              > rozwydrzanie i tak już roszczeniowych jednostek.
                              > Ale jeśli jakiemuś zdeprawowanemu pzrez propagowany przez Zachód
                              > modny styl życia osobnikowi chce się realizować zachcianki, to niech
                              > spisze umowę z potencjalna kandydatką na żonę co do kłamstw w
                              > małżeństwie, najlepiej wiążącą obie strony.Udowodnione kłamstwo
                              > wówczas nie pzrejdzie bez odpowiedniej sankcji.Obarczanie urzędów
                              > swoimi fumami odnośnie genów to żąanie wygórowane.

                              W skrócie, facet ma się zamknąć i łożyć na cudze dziecko bo to jest w interesie
                              społecznym żeby było dużo dzieci.
                              Mam dużo lepsze rozwiązanie problemu braku dzieci.
                              Bezdzietne kobiety powinno się wyłapywać i komisyjnie zapładniać.
                              Kobietom rodzącym z własnej woli dawać medale i przywileje.
                              • piekielnica1 Re: Wiesz co, pyzz 06.09.08, 00:39
                                > Kobietom rodzącym z własnej woli dawać medale i przywileje.

                                w Zwiazku Radzieckim rozdawanie medali i przywilejow ostatecznie
                                sie nie sprawdzilo.
                                Masz do tego systemem sporo sentymentu zdaje sie.
                                • smith78 Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 21:09
                                  piekielnica1 napisała:

                                  > > Kobietom rodzącym z własnej woli dawać medale i przywileje.
                                  >
                                  > w Zwiazku Radzieckim rozdawanie medali i przywilejow ostatecznie
                                  > sie nie sprawdzilo.
                                  > Masz do tego systemem sporo sentymentu zdaje sie.

                                  Jak mi przykro że nie pojęłaś mojej gorzkiej ironii.
                                  Piłem do dwóch przeciwstawnych systemów totalitarnych.
                                  Non stop w tym wątku przejawia się troska o jakieś 'dobro', niestety kosztem wolności jednostki.

                                  I jeszcze ta absurdalna argumentacja o 'dobru dziecka' które nic nie zawiniło.
                                  Matka weźmie spory kredyt i odmówi spłacania, to sorry, nie można go egzekwować? bo niewinnemu dziecku nie może się obniżyć standard życia?
                                  Gdy matka kierując 'pod wpływem' zabije kogoś, to nie można odbierać niewinnemu dziecku matki? A choćby i niech tylko ją poprostu złapią, jakby prawo jazdy zabrali to nie będzie mogła dziecka bezpiecznie (bo rano nie pije) do szkoły zawieść.

                                  Czytając Wasze posty nie mogę się oprzeć wrażeniu że chodzi o jedną rzecz:
                                  FACET zrobił dziecko to FACET ma płacić. Nieważne który, może być z łapanki.






                                  • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 08.09.08, 22:14
                                    > Czytając Wasze posty nie mogę się oprzeć wrażeniu że chodzi o
                                    > jedną rzecz: FACET zrobił dziecko to FACET ma płacić.
                                    > Nieważne który, może być z łapank

                                    I co ciekawsze takie prawo uchwalili faceci, bo w chwili jego
                                    uchwalania kobiety w Sejmie byly rodzyneczkami, a feminizm byl w
                                    powijakach.
                          • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 22:22
                            ja.sinner napisała:

                            > > Trzeba bylo uwazac i ostrozniej nadstawiac....
                            >
                            > O kurcze.
                            > W powyzszej sytuacji to placz i plac.
                            > Trzeba bylo uwazac gdzie ostroznie wkladac.
                            Zazwyczaj to kobieta steruje plodnoscia w zwiazku/?/...
                            Czyli jestes zwolenniczka pogladu, ze zadaniem kobiety jest zlapanie
                            mezczyzny: ''na dziecko''.....?
                            > Wkladacie gdzie popadnie, wiejecie jezeli sie uda,
                            Umawialismy sie na kopulacje, a nie na ponoszenie odpowiedzialnosci -
                            przez cale zycie. Po kopulacji: zwyczajnie oddalamy sie.../ to juz
                            po wszystkim...
                            to placcie
                            > skoro nie zachowaliscie ostroznosci.
                            Ostroznosc mierzy sie obopolnie. Czyli mamy ponosic kare za
                            nieodpowiedzialnosc partnerki...? A niby czemu..?
                            Partnerka powinna miec tyle przytomnosci umyslu, aby wiedziec ze
                            dany kontakt seksualny - moze wiesc do ciazy...?
                            Jesli nie, to znaczy ze wyznaje poglad taki jak Twoj /ww./.
                            > Dzieki, ze pomogles mi zweryfikowac moja dotychczas nieprawidlowa
                            > postawe w tej kwestii.
                            Tak, zawsze uwazaj, bo mozesz sie znalezc z dzieckiem na reku.
                            • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 22:52
                              > Tak, zawsze uwazaj, bo mozesz sie znalezc z dzieckiem na reku.

                              I ty tez, bo mozesz na nie slono placic.
                              • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 00:23
                                ja.sinner napisała:

                                > > Tak, zawsze uwazaj, bo mozesz sie znalezc z dzieckiem na reku.
                                >
                                > I ty tez, bo mozesz na nie slono placic.

                                Powaznie watpie....
                                • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 03.09.08, 00:41
                                  > Powaznie watpie....

                                  a co, teoretyk erotoman jestes?
        • pyzz Re: Wiesz co, pyzz 01.09.08, 23:43
          > dla mnie obrzydliwe w twojej postawie jest przeliczanie wszystkiego
          > na forsę i żądza zemsty.
          Co do forsy, to jak sądzisz DLA CZEGO kukułki wrabiają mężczyzn w nie ich dzieci?
          A co do zemsty, to czy żądanie, aby sprawcy morderstw, pobić i kradzieży zostali
          osądzeni i osadzeni to też żądza zemsty? Bo tak się składa, że wrobienie w
          wychowywanie nieswojego dziecka dla jest ofiary NIEPORÓWNYWALNIE bardziej
          dotkliwe, niż obrobienie z portfela.

          > Obrzydliwy jest wyrachowany stosunek wobec dziecka.Ojcowanie daje
          > wiele szczęścia, satysfakcji, trwałą więź - rzeczy cenniejsze niż
          > jakieś grosze, nawet gdyby to dziecko było na wyłącznym utrzymaniu i
          > opiece faceta.
          No proszę! Czyli, że wrobieni mężczyźni powinni być wręcz wdzięczni sprawczyniom
          za to, że ich wrobiły dając im szansę na przyjemność ojcowania! Ciekawe, czy się
          za chwilę dowiemy, że kukułki się wręcz POŚWIĘCAJĄ dla mężczyzn oszukując ich.
          Narażają się na wyrzuty sumienia i ostracyzm społeczny, a wszystko DLA NICH, aby
          mogli doznać przyjemności stworzenia więzi.

          Argument ten jest tym bardziej zabawny, że nie tak dawno sama dowodziłaś, że
          ojcowie NIE CHCĄ się zajmować SWOIMI dziećmi (taka wizja świata była
          niewątpliwie wygodna WTEDY, a więc w dyskusji nt. ograniczania ojcom po
          rozwodzie kontaktów z dziećmi). Znaczy, że jak? Mężczyźni lubią ojcować i tworzą
          więź tylko z nieswoimi dziećmi? To by tłumaczyło dlaczego matki tak się muszą
          poświęcać, zamiast banalnie urodzić dziecko tego samego, z którym chcą je
          wychowywać.

          Otóż przyjmij do wiadomości, że mężczyźni istotnie, rzeczywiście TWORZĄ więź z
          dziećmi. Ale w przeciwieństwie do naturalnej opiekuńczości kobiet, które
          potrafią do zupełnie przypadkowo napotkanych wózków zaglądać, mówiąc "gugugu"
          (wyższa inteligencja wpływa na niższą? ;)), w przypadku mężczyzn ŹRÓDŁEM tej
          więzi jest świadomość, że TO, właśnie TO dziecko jest JEGO potomstwem. Kiedy się
          okazuje, że to była tylko bujda głoszona w celu dostępu do wypłaty całą tą więź
          może natychmiast szlag trafić (nie musi, ale niewątpliwie może). Możesz się na
          ten fakt zżymać, moralizować, że to rzekomo obrzydliwe (choć pewnie nie
          bardziej, niż zaciąganie do ślubu przy pomocy "niechcianej" ciąży), ale nie
          zmieni to faktu, że mężczyźni, których psychika nie działała w ten sposób
          wyginęli bezpotomnie opiekując się nieswoimi dziećmi. Szanse na przedłużenie
          gatunku mieli tylko ci, dla których wychowywanie nieswojego dziecka BYŁO tragedią.

          A co do inwektyw, jakimi mnie obrzucasz, to możesz sobie pofolgować. Używaj
          sobie do woli. Sobie wystawiasz świadectwo, nie mnie.
          • kocia_noga Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 08:31
            pyzz napisał:

            > Co do forsy, to jak sądzisz DLA CZEGO kukułki wrabiają mężczyzn w
            nie ich dziec
            > i?


            Dla różnych powodów, np chwilowa zdrada, chęć podtrzymania
            małżeństwa + niechęć do spędzenia płodu.
            Albo dlatego,że kobieta nie wie, kto jest ojcem dziecka - mysli,że
            ten, kogo kocha i z kim się ostatecznie związała.
            Albo boi się zostać "panną z dzieckiem" i wiąże się z mężczyzną,
            który zechciał się ożenić.
            Itd itp. A ty widzisz tylko forsę.To właśnie najbardziej świadczy o
            tobie.



            wrobienie w
            > wychowywanie nieswojego dziecka dla jest ofiary NIEPORÓWNYWALNIE
            bardziej
            > dotkliwe, niż obrobienie z portfela.


            Z tym się zgodzę.Oszukanie najbliższej osoby jest bardzo bolesne.
            Można oczywiście rozładować ból zemstą, dodatkowo rozszerzając ją na
            dziecko albo jeszcze na inne osoby - jest to jeden ze sposobów
            radzenia sobie z upokorzeniem.Moim zdaniem jeden z gorszych.


            > No proszę! Czyli, że wrobieni mężczyźni powinni być wręcz
            wdzięczni sprawczynio
            > m
            > za to, że ich wrobiły dając im szansę na przyjemność ojcowania!

            Nic o wdzięczności nie pisałam, nie przekręcaj.Pisałam,że dokładali
            się do utrzymania rodziny i otrzymywali za to gratyfikację w postaci
            życia rodzinnego i ojcostwa.



            nie tak dawno sama dowodziłaś, że
            > ojcowie NIE CHCĄ się zajmować SWOIMI dziećmi

            Niektórzy tak - chcesz zaprzecZyć?



            Znaczy, że jak? Mężczyźni lubią ojcować i tworz
            > ą
            > więź tylko z nieswoimi dziećmi?

            Musisz posiadać sztywną opinię na temat wszystkich mężczyzn i
            wszystkich kobiet czy rżniesz głupa?
            Jeśli to pierwsze, to napisz, coby ci bardziej odpowiadało:
            a) mężćzyźni zajmuja się swoimi dziećmi
            b) mężczyźni zajmują się cudzymi dziećmi
            c) mężczyźni nie zajmuja się swoimi dziećmi
            d) mężczyźni nie zajmuja się cudzymi dziećmi
            cokolwiek wybierzesz, da ci niewątpliwą satysfakcję posiadacza
            pewnej wizji swiata i będZie jednakowo kretyńskie.



            w przypadku mężczyzn ŹRÓDŁEM tej
            > więzi jest świadomość, że TO, właśnie TO dziecko jest JEGO
            potomstwem. Kiedy si
            > ę
            > okazuje, że to była tylko bujda głoszona w celu dostępu do wypłaty
            całą tą więź
            > może natychmiast szlag trafić

            Pyzz, jesteś seksistą, czego tu juz parę razy dowiodłeś - uważasz
            się za pzredstawiciela wyższej płci :)
            A powyższy twój wywód o warunkowej więzi z własnym potomkiem jest
            nie tylko oparty na błędnych faktach, ale głupi; to co tu
            przedstwiasz jako wyższą formę kontaktów z ludźmi i dowód na
            wyższość twojej płci jest przykładem dość prymitywnej etyki.
            Ale teraz jasny jest twój system moralny i twoje stanowisko -
            obrzydliwe bo prymitywne.

            (nie musi, ale niewątpliwie może). Możesz się na
            > ten fakt zżymać, moralizować, że to rzekomo obrzydliwe (choć
            pewnie nie
            > bardziej, niż zaciąganie do ślubu przy pomocy "niechcianej"
            ciąży), ale nie
            > zmieni to faktu, że mężczyźni, których psychika nie działała w ten
            sposób
            > wyginęli bezpotomnie opiekując się nieswoimi dziećmi. Szanse na
            przedłużenie
            > gatunku mieli tylko ci, dla których wychowywanie nieswojego
            dziecka BYŁO traged
            > ią.
            >
            > A co do inwektyw, jakimi mnie obrzucasz, to możesz sobie
            pofolgować. Używaj
            > sobie do woli. Sobie wystawiasz świadectwo, nie mnie.
            • kocia_noga Dokończenie 02.09.08, 08:39
              Co do tego, którzy mężczyźni przedłużyli swój żywot w genach również
              nie masz racji, tylko tak ci się zdaje i to wedle teorii równie
              prymitywnej jak twoja etyka.
              Postawa egoistyczna i prostacko wyrachowana nie jest
              najkorzystniejsza, nie jest ekonomiczna. Altruizm czy też miłość
              bliźniego jest opłacalny - z punktu widzenia genów też.
              • andreas3233 Re: Dokończenie 03.09.08, 22:35
                kocia_noga napisała:

                > Co do tego, którzy mężczyźni przedłużyli swój żywot w genach
                również
                > nie masz racji, tylko tak ci się zdaje i to wedle teorii równie
                > prymitywnej jak twoja etyka.
                Interesujace jest to co piszesz. Mozesz przyblizysz ta prymitywna
                teorie...?:))))
                > Postawa egoistyczna i prostacko wyrachowana nie jest
                > najkorzystniejsza, nie jest ekonomiczna.
                To nie jest wcale, powiedziane jednoznacznie. Znane jest rowniez
                zjawisko egoistycznego wykorzystywania altruizmu / i dziala w
                przyrodzie.../.
                Altruizm czy też miłość
                > bliźniego jest opłacalny - z punktu widzenia genów też.
                Teraz to juz zupelnie nie wiesz o czym piszesz. Altruizm najlepiej
                jest wykonywany wobec posiadaczy wspolnych genow.
                >
                • kocia_noga Re: Dokończenie 04.09.08, 09:22
                  andreas3233 napisał:

                  > kocia_noga napisała:

                  > Interesujace jest to co piszesz. Mozesz przyblizysz ta prymitywna
                  > teorie...?:))))

                  A sięgnij po wcześniejsze posty mojego adwersarza, w nich ja
                  wyłuszczył.



                  > Teraz to juz zupelnie nie wiesz o czym piszesz. Altruizm najlepiej
                  > jest wykonywany wobec posiadaczy wspolnych genow.

                  Jak kiedy.Jesli grupa zasadnicza składa się z najblizszych potomków,
                  to altruizm ich własnie otacza opieką; jesli dotyczy klanu - cały
                  klan, jesli rodu - ród itd.Co też niewyklucza walki pomiedzy
                  poszczególnymi osobnikami np o pozycję w rodzinie,grupie, klanie.
                  Etyka ludzka zmierza do włączenia coraz szerszych grup w "rodzinę
                  ludzką".Chrześcijaństwo stworzyło pojecie bliźniego swego, które
                  wykracza poza zwiazek plemienny czy też narodowy ( Samarytanie byli
                  wrogami Izraelitów odmiennymi narodowo).
                  Uważam,że taki kierunek ewoluowania moralności jest korzystny;
                  altruizm obejmujacy całą ludzkość jest najlepszym rozwiązaniem.
                  Tobie zaś najwyraźniej coś "logicznie" nie pasuje.Możesz naposać co,
                  ale nie musisz :)
              • pyzz Re: Dokończenie 03.09.08, 22:36
                Demagogia. Altruizm owszem bywa opłacalny. Ale wychowywanie nieswojego dziecka w
                wyniku oszustwa jego matki NIE JEST ALTRUIZMEM. Altruizmem byłoby dopiero dalsza
                opieka nad dzieckiem, kiedy prawda wyjdzie na jaw.

                Poza tym, altruizm NIE jest postawą domyślną, tylko wyjątkową. Altruistę powinno
                się chwalić, ze postąpił WYJĄTKOWO dobrze, że działał lepiej, niż musiał, ale
                nie można takiej postawy WYMAGAĆ.
                • kocia_noga Re: Dokończenie 04.09.08, 09:25
                  pyzz napisał:

                  > Demagogia. Altruizm owszem bywa opłacalny. Ale wychowywanie
                  nieswojego dziecka
                  > w
                  > wyniku oszustwa jego matki NIE JEST ALTRUIZMEM. Altruizmem byłoby
                  dopiero dalsz
                  > a
                  > opieka nad dzieckiem, kiedy prawda wyjdzie na jaw.
                  >
                  > Poza tym, altruizm NIE jest postawą domyślną, tylko wyjątkową.
                  Altruistę powinn
                  > o
                  > się chwalić, ze postąpił WYJĄTKOWO dobrze, że działał lepiej, niż
                  musiał, ale
                  > nie można takiej postawy WYMAGAĆ.



                  Owszem, zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś.Dodam tylko,że nie
                  mozna wymagać karania za brak altruizmu.Np ze strony żony, która
                  egoistycznie kalkuluje,że dobro jej i dziecka wygrywa z pełną
                  świadomościa jej męża.
                  • aiczka Re: Dokończenie 08.09.08, 22:18
                    > Owszem, zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś.Dodam tylko,że nie
                    > mozna wymagać karania za brak altruizmu.Np ze strony żony, która
                    > egoistycznie kalkuluje,że dobro jej i dziecka wygrywa z pełną
                    > świadomościa jej męża.

                    To akurat brak uczciwosci a nie altruizmu.
          • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 02.09.08, 09:20
            pyzz napisał:

            > Co do forsy, to jak sądzisz DLA CZEGO kukułki wrabiają mężczyzn
            > w nie ich dzieci?

            Chyba jednak troszeczke przeceniasz role pieniedzy w calym tym
            procederze, zwlaszcza ze problem wystepuje w calym swiecie, nawet w
            krajach o najwyzszych nakladach na opieke socjalna.
            Samotnre matki otrzymuja tam wystarczajaca ilosc pieniedzy od
            panstwa by mogly poradzic sobie pod wzgledem finansowym.
            Po za tym kobiety pracuja, zarabiaja coraz wiecej i radza sobie
            coraz lepiej.

            Ty po prostu jestes zbyt mocno przywiazany do wlasnych pieniedzy,
            wszystko na nie przeliczasz i podejrzewasz, ze kazda kobieta widzi
            wylacznie twoj portfel a nie ciebie.
            Wiecej wiary w siebie a nie we wlasne pieniadze.

            > Kiedy się okazuje, że to była tylko bujda głoszona w celu dostępu
            > do wypłaty całą tą więź może natychmiast szlag trafić
            >(nie musi, ale niewątpliwie może).


            • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 00:50
              ja.sinner napisała:

              >
              > Chyba jednak troszeczke przeceniasz role pieniedzy w calym tym
              > procederze,
              Jak zwal tak zwal: czy jesli to nazwiemy dostarczaniem srodkow - to
              bedzie Ci latwiej...?
              Przeciez na tym jest zbudowana cala kobieca ewolucyjna
              ideologia: ''znalezc dostarczyciela srodkow zycia dla niej i dla
              dziecka'' - i tak to juz dziala ok 100tys.
              lat.
              zwlaszcza ze problem wystepuje w calym swiecie, nawet w
              > krajach o najwyzszych nakladach na opieke socjalna.
              > Samotnre matki otrzymuja tam wystarczajaca ilosc pieniedzy od
              > panstwa by mogly poradzic sobie pod wzgledem finansowym.
              I z drugiej strony: panstwa takie, NIE zajmuja sie sciganiem
              mezczyzn - zalegajacych z dostarczaniem srodkow kobiecie i jej
              dziecku. Zakladaja, ze zwiazek dwoch osob jest ich prywatna sprawa,
              a jesli jest potrzeba to panstwo zastepuje ojca i dostarcza srodkow
              kobiecie i jej dziecku.
              > Po za tym kobiety pracuja, zarabiaja coraz wiecej i radza sobie
              > coraz lepiej.
              I dobrze: niech same sobie radza z utrzymaniem siebie i dziecka.
              >
              > Ty po prostu jestes zbyt mocno przywiazany do wlasnych pieniedzy,
              > wszystko na nie przeliczasz i podejrzewasz, ze kazda kobieta widzi
              > wylacznie twoj portfel a nie ciebie.
              Nie tak ostro.....Przeciez kobieta musi z czegos zyc...:))))
              >
              >
              • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 07:55
                > Nie tak ostro.....Przeciez kobieta musi z czegos zyc...:))))
                > >

                Wiesz chory czlowieczku, chyba wolalabym gryzc kamienie niz zjesc
                kromke chleba za T W O J E pieniadze.
                • facio84 Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 16:35
                  Chciałbym to widzieć...

                  W momencie kryzysu byś z pocałowaniem (bynajmniej nie w rękę) zainkasowała sumkę na obiad od niego.
                  • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 16:48
                    > W momencie kryzysu byś z pocałowaniem (bynajmniej nie w rękę)
                    > zainkasowała sumkę na obiad od niego.

                    To prawda, nie wiem jak bym zachowala sie w warunkach ekstremalnych,
                    podobno z glodu mozna dac sie upodlic do ostatecznych granic, ale
                    mysle, ze kolega andreas nie bylby na tyle czuly na ludzkie
                    nieszczescia by zechcial sie wtwdy dzielic S W O I M I pieniedzmi
                    z kimkolwiek.

                    No ale nie zyjemy w warunkach ekstremalnych.
                • andreas3233 Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 22:30
                  ja.sinner napisała:

                  > > Nie tak ostro.....Przeciez kobieta musi z czegos zyc...:))))
                  > > >
                  >
                  > Wiesz chory czlowieczku,
                  Posuwasz sie juz do inwektyw....Chyba mnie nie lubisz zupelnie....:
                  (((; albo - nie masz juz innych argumentow. A swa droga: przeciez
                  powyzsze zdanie o kobiecie - jest po prostu prawdziwe, zwlaszcza w
                  okresie, gdy kobieta nie pracuje - opiekujac sie dzieckiem. Jakis
                  srodek/ki utrzymania powinna miec? Spojrz na to w perspektywie
                  ewolucyjnej...
                  chyba wolalabym gryzc kamienie niz zjesc
                  > kromke chleba za T W O J E pieniadze.
                  Postepujac w ten sposob utracilabys szanse reprodukcyjna; a przeciez
                  poczynilabys wczesniej ogromna inwestycje rodzicielska; czyli
                  inwestycja - na straty..., no nie wiem , czy latwo bys sie z tym
                  pogodzila...?
                  To co piszesz /ww./ - to emocje, a nie rozsadek...
                  • ja.sinner Re: Wiesz co, pyzz 04.09.08, 23:48
                    > > > Nie tak ostro.....Przeciez kobieta musi z czegos zyc...:))))
                    > A swa droga: przeciez
                    > powyzsze zdanie o kobiecie - jest po prostu prawdziwe, zwlaszcza w
                    > okresie, gdy kobieta nie pracuje - opiekujac sie dzieckiem.

                    Ja osobiscie pochodze od naczelnych, i jak moje ewolucyjne
                    przodkinie sama zdobywam banany i mlode liscie, dla siebie i
                    swojego potomstwa. Matki siostry i ciotki pomagaly sobie w opiece
                    nad mlodymi.
                    Oczywiscie wylaczajac te, ktore aktualnie byly
                    faworytami "przewodniak stada"

                    > Postepujac w ten sposob utracilabys szanse reprodukcyjna; a
                    > przeciez poczynilabys wczesniej ogromna inwestycje rodzicielska;
                    > czyli inwestycja - na straty...,

                    no tak moglabym byc przepedzona ze stada za niesubordynacje?
                    bo banana i tak nigdy nie dostawalam.

                    > To co piszesz /ww./ - to emocje, a nie rozsadek...

                    Ale ja juz jestem na troche wyzszym szczeblu ewolucji, chociaz ty
                    nie dostrzegasz tego faktu ze swojego, ciagle tego samego punktu
                    widzenia.
    • gotlama Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 04.09.08, 21:07
      Sporo się czyta o tym jak to te perfidne babska usidlają seksem i kuchnią
      poczciwych zrównoważonych umysłowo przeciętniaków i wrabiają ich w inwestowanie
      w wychowanie owoców damskich skoków w bok na "supersamców" (często zwyczajnych
      idiotów, za to manifestujących wysoki poziom testosteronu w dążeniu do wysokiej
      pozycji w rankingach lokalnej grupy)
      Ponoć w przeszłości takie zachowania reprodukcyjne były wysoce "rentowne". Czy
      przewidujesz w związku z nowymi możliwościami weryfikacji pochodzenia potomstwa
      jakieś możliwości zmian w ludzkim zachowaniu dotyczącym doboru seksualnego?
      • facio84 Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 05.09.08, 09:16
        > Sporo się czyta o tym

        Kobieto, weź się za coś ciekawszego. Macie wypaczone umysły po takich lekturach.
        • gotlama Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 05.09.08, 11:06
          Wiem faciu, ty byś po łapkach kobitki prał za sięganie po inną książkę jak
          kucharska ;).
        • andreas3233 Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 05.09.08, 22:39
          facio84 napisał:

          > > Sporo się czyta o tym
          >
          > Kobieto, weź się za coś ciekawszego. Macie wypaczone umysły po
          takich lekturach

          Chyba nie masz racji...:((( Powinny znacznie bardziej zainteresowac
          sie lektura darwinistyczna / ewolucjonistyczna. Ruch feministyczny -
          jest wrogiem darwinizmu - jako, ze traktuja one osiagniecia
          ewolucjonizmu, glownie jako darwinizm spoleczny [ oczywiscie
          nieslusznie..]; a za tym idzie presumpcja: prawicowy, zacofany i
          konserwatywny. Czyli wnioskuja o nauce, na podstawie wlasnych
          przeslanek ideologicznych.
          > .
          • gotlama Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 05.09.08, 22:46
            Andreas,mam nadzieję,że pamiętasz, jak bardzo współczesny ewolucjonizm
            wyewoluował od stadium darwinizmu (ten cudzysłów nie pojawił się tam bez powodu)
            • andreas3233 Re: nowy czynnik "darwinowski" ;) 06.09.08, 00:37
              gotlama napisała:

              > Andreas,mam nadzieję,że pamiętasz, jak bardzo współczesny
              ewolucjonizm
              Zdaje sobie z tego sprawe; dlatego uzywamy raczej terminow:
              neodarwinizm, czy ewolucjonizm; i nauka ta nie ma nic wspolnego z
              tzw. darwinizmem spolecznym.
              > wyewoluował od stadium darwinizmu (ten cudzysłów nie pojawił się
              tam bez powodu

              cudzyslow mogl sie pojawic z wielu powodow; np. jako przejaw
              akceptacji kreacjonizmu..:(((((
              > )
      • andreas3233 Re: nowy czynnik darwinowski 06.09.08, 00:56
        gotlama napisała:

        Czy
        > przewidujesz w związku z nowymi możliwościami weryfikacji
        pochodzenia potomstwa
        > jakieś możliwości zmian w ludzkim zachowaniu dotyczącym doboru
        seksualnego?
        Ja przewiduje nastepujace zmiany:
        - zwiekszenie zaangazowania i obciazenia panstwa; bo ktos tym matkom
        powinien pomoc.., ale z kolei potrzbene sa tu zmiany w postawach
        spolecznych - w kierunku akceptacji mozliwosci weryfikacji i czasu
        weryfikacji, / wg mnie mozliwosci tej weryfikacji powinny byc
        nieograniczone i nieodplatne../.
        - moze sie pojawic wieksza wstrzemiezliwosc seksualna kobiet,
        - moze zmniejszyc sie przyrost naturalny,
        - moze zwiekszy sie tzw. podziemie aborcyjne,
        - znacznie wiecej do pracy beda mialy placowki pomocy
        psychologicznej i opieki nad dziecmi.
        - sytuacja spoleczna i materialna czesci kobiet moze sie pogorszyc,
        - adwokaci i system sadowniczy /penitencjarny / - beda mialy wiecej
        pracy.
Pełna wersja