Wrodzony "homoseksualizm"?

16.08.08, 00:32
Witam
Dlaczego kobieta potrafi tak otwarcie okazywać uczucia drugiej kobiecie i nie
spotyka się to z posądzeniami w stylu "jak tak można"? Mówię tu o pocałunkach,
trzymaniu za rękę na kolanach w tramwaju... A facet idzie z facetem ulica za
rękę i się za nimi oglądają i wyzywają od gejów (byłem świadkiem). O co kaman?
    • kocia_noga Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 07:44
      o hierarchię.Ważni i lepsi są mężczyźni, a kobiety gorsze i bez
      znaczenia, dlatego bardzo ważną sprawą w społeczeństwie
      patriarchalnym jest ścisłe oddzielenie tego co męskie od tego co
      żeńskie.
      Gej jest czymś takim pośrodku, dlatego jest ostro zwalczany - nie
      może być żadnej formy pośredniej, najchętniej uznanoby kobiety za
      odrębny gatunek biologiczny,żeby postawić granicę.
      A więc facet zachowujący się po trosze jak kobieta poddany jest
      sankcjom.
      Wyobraź sobie,ze udałoby się stworzyć, mieszając geny
      psoczłowieka.Co by z tego wynikło? Ogromne zamieszanie.

      A czemu napisałeś w tytule "wrodzony", jaki to ma związek?
      • hiperrealizm nie o to chodzi 16.08.08, 07:50
        facetom lesbijki w pornosach już się tak opatrzyły ze nie robią one
        na nich wrażenia.
        • kocia_noga Re: nie o to chodzi 16.08.08, 07:58
          to żart, a poważnie patriarchalne społeczeństwo lekcewazy lesbianizm
          w ogóle, ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
          nieistotne.
          • facio84 Re: nie o to chodzi 16.08.08, 08:40
            O, widzisz. Jednak można tu przeczytać interesujący temat.

            Zawsze bulwersowało mnie to, że taką niechęć budzą pederaści, a nie lesbijki. A to przecież ci pierwsi zapisali wiele pięknych stron w dziejach sztuki i historii. A słyszał ktoś o wielkim dziele lesbijskim? Tu być może się dowiem o jakich przypadkach, bo zapewne są tu takze lesbijki, więc chętnie przeczytam.
            • hiperrealizm mówisz i masz 16.08.08, 10:39
              najbardziej znana lesbijak w dziejach
              pl.wikipedia.org/wiki/Safona
              • facio84 Re: mówisz i masz 16.08.08, 10:49
                Tylko jedna? Przewaga pederastów jest wciąż miażdżąca.
            • ja.sinner Re: nie o to chodzi 16.08.08, 10:41
              > Tu być może się dowiem o jakich przypadkach,
              > bo zapewne są tu takze lesbijki, więc chętnie przeczytam.

              Myslę, ze trud feministek w kwestii doszkalania jest zbyteczny.
              Masz już ugruntowany pogląd, ktorego i tak nikt i nic już nie zmieni.

              • facio84 Re: nie o to chodzi 16.08.08, 17:18
                Tak najlepiej tłumaczyć brak argumentów.
            • saszenka2 Re: nie o to chodzi 17.08.08, 21:09
              facio84 napisał:

              > O, widzisz. Jednak można tu przeczytać interesujący temat.
              >
              > Zawsze bulwersowało mnie to, że taką niechęć budzą pederaści, a
              nie lesbijki. A
              > to przecież ci pierwsi zapisali wiele pięknych stron w dziejach
              sztuki i histo
              > rii. A słyszał ktoś o wielkim dziele lesbijskim? Tu być może się
              dowiem o jakic
              > h przypadkach, bo zapewne są tu takze lesbijki, więc chętnie
              przeczytam.

              A poezja Safony, a książka Anny Laszuk?
          • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 10:40
            kocia_noga napisała:

            > to żart, a poważnie patriarchalne społeczeństwo lekcewazy
            lesbianizm
            > w ogóle, ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
            > nieistotne.
            ================
            teraz to ty żarujesz
            • kocia_noga Re: nie o to chodzi 16.08.08, 14:48
              hiperrealizm napisał:

              ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
              > > nieistotne.
              > ================
              > teraz to ty żarujesz
              >

              Niestety nie.
              • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:07
                kocia_noga napisała:

                > hiperrealizm napisał:
                >
                > ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
                > > > nieistotne.
                > > ================
                > > teraz to ty żarujesz
                > >
                >
                > Niestety nie.
                ===================
                To straszne że tak interpretujesz rzeczywistość!
                • bene_gesserit Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:11

                  To znaczy, ze ty interpretujesz rzeczywistosc inaczej.
                  • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:15
                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    > To znaczy, ze ty interpretujesz rzeczywistosc inaczej.
                    ============================================================
                    Mojer widzenie świata nie ma tu nic do rzeczy!
                    • bene_gesserit Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:35

                      Ma, jesli masz na te sprawe jakis poglad.
                      • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:38
                        bene_gesserit napisała:

                        >
                        > Ma, jesli masz na te sprawe jakis poglad.
                        ============
                        Nie widze zwiazku przyczynowo-skutkowego.
                        To że mam pogląd nie oznacza że musze sie nim tu na forum dzielic.
                        • bene_gesserit Re: nie o to chodzi 16.08.08, 19:58

                          Alez nikt cie nie prosi o ujawnienie twojego hiperhermetycznego
                          pogladu. Chcialam ci jedynie uswiadomic, ze na ogol wszystko, co
                          mamy, to jakis poglad/interpretacje, a nie prawde prawdziwa. Kocia
                          interpretuje, ty interpretujesz, my interpretujemy, oni
                          interpretuja.
                • piekielnica1 Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:13
                  > > ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
                  > > > > nieistotne.
                  > > > ================
                  > > > teraz to ty żarujesz

                  > To straszne że tak interpretujesz rzeczywistość!

                  To nawet niebezpieczne, ze tej rzeczywistosci wiele osob nie
                  dostrzegha.
                  • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:14
                    piekielnica1 napisała:

                    > > > ponieważ to co mysla i czują kobiety jest z zasady
                    > > > > > nieistotne.
                    > > > > ================
                    > > > > teraz to ty żarujesz
                    >
                    > > To straszne że tak interpretujesz rzeczywistość!
                    >
                    > To nawet niebezpieczne, ze tej rzeczywistosci wiele osob nie
                    > dostrzegha.
                    ===========================================
                    Niebezpieczne to by było gdyby tak nagle wszyscy zaczeli
                    interpretowac rzeczywistość!
                    • bene_gesserit Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:36
                      Och, tak. Moglby sie zaczac ten caly feminizm i pojawilyby sie
                      feministki. Strrraszne.
                      • hiperrealizm Re: nie o to chodzi 16.08.08, 15:42
                        bene_gesserit napisała:

                        > Och, tak. Moglby sie zaczac ten caly feminizm i pojawilyby sie
                        > feministki. Strrraszne.
                        =============================
                        E tam. Insynuujesz.
                        Rozwój społeczeństwa ma swoje prawa. Feminizm i feministki pojawiły
                        się wtedy kiedy stało się to możliwe.
                        Po za ty ja nie mówiłem o feminizmie tylko o interpretacji
                        rzeczywistości prezentowanej przez jedna z forumowiczek.
                        Czy twoim zdaniem jej wizja świata jest tożsama z feminizmem?
                        • bene_gesserit Re: nie o to chodzi 16.08.08, 19:58
                          hiperrealizm napisał:

                          > Rozwój społeczeństwa ma swoje prawa. Feminizm i feministki
                          pojawiły
                          > się wtedy kiedy stało się to możliwe.


                          Jak, bez obrazy, wszystko na tym lez padole.
                          Nie przypominam sobie zadnej rzeczy w historii wszechswiata, ktora
                          pojawila sie zanim stalo sie mozliwe jej pojawienie. Noale ja mam
                          skrzywiona, seksistowska perspektywe.

                          > Po za ty ja nie mówiłem o feminizmie tylko o interpretacji
                          > rzeczywistości prezentowanej przez jedna z forumowiczek.
                          > Czy twoim zdaniem jej wizja świata jest tożsama z feminizmem?

                          Feminizm - to moze trudno zrozumiec - jest zbiorem o bardzo
                          nieostrych granicach. Wynika to min stad, ze jest scisle zwiazany z
                          lokalna specyfika. Inny feminizm bedzie miala meksykanska Indianka,
                          inny - profesorka z NY.
                  • facio84 Re: nie o to chodzi 16.08.08, 17:19
                    Heh, czyli kobiety są ofiarami.

                    To jak PiS i wszędobylski Układ.
      • andreas3233 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 00:44
        kocia_noga napisała:
        najchętniej uznanoby kobiety za
        > odrębny gatunek biologiczny,żeby postawić granicę.

        Przeciez, tak naprawde - to tak jest; jesli tylko odrzucimy
        feministyczna propagande.
        Granic nie nalezy stawiac; wystarczy ich nie zacierac...
        >
    • bertrada Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 14:52
      Poza tym lesbijstwo nie miało żadnych następstw dla społeczeństwa. Nikt sie
      takiej nie pytał jaką ma orientację, bo kobieta nie musi być heteroseksualna
      żeby wyjść za mąż, zaspokajać kogoś seksualnie i rodzić dzieci, czyli jednym
      słowem pełnic tradycyjnych żeńskich ról. Natomiast z mężczyznami jest pewnien
      problem. Raz, że jest silniejszy fizycznie więc trudniej go do czegokolwiek
      zmusić a dwa, że jednak trudniej mu odbyć stosunek jak nie jest podniecony.
      Dlatego przeciwko takim trzeba było wystosować jakiś bardziej zmasowany atak.
      • facio84 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 17:22
        Największe umysły prostowały by swoje zwoje móżgowe, widząc wynurzenia, jakich dokonują użytkowniczki forum.
        • piekielnica1 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 17:51
          A coz z Twoimi zwojami skoro tu krążysz i krążysz?
          Moze jakiś wiekopomny wynalazek byś może w tym czasie...?
      • andreas3233 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 00:55
        bertrada napisała:

        > Poza tym lesbijstwo nie miało żadnych następstw dla społeczeństwa.

        Pewne znaczenie to mialo:
        a/ dana delikwentka wypadala z rynku genow,
        b/ zwiekszala sie konkurencja pomiedzy mezczyznami, bo bylo mniej
        kobiet..

        a dwa, że jednak trudniej mu odbyć stosunek jak nie jest podniecony.

        Czy mozesz objasnic jaki to ma zwiazek z homosekualizmem -
        wrodzonym..?


        • bertrada Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 01:45
          > Czy mozesz objasnic jaki to ma zwiazek z homosekualizmem -
          > wrodzonym..?

          Nie mogę, bo nie rozumiem znaczenia pojęcia homoseksualizm wrodzony. Zawsze
          myślałam, że homoseksualizm to homoseksualizm i że to nie dzieli sie na żadne
          podkategorie. ;D

          > > Poza tym lesbijstwo nie miało żadnych następstw dla społeczeństwa.
          >
          > Pewne znaczenie to mialo:
          > a/ dana delikwentka wypadala z rynku genow,
          > b/ zwiekszala sie konkurencja pomiedzy mezczyznami, bo bylo mniej
          > kobiet..

          No nie miało. Kto sie tam pytał kobiet jakie maja orientacje seksualne. Nawet
          jak była lesbijką to i tak ją wydawano za mąż i zmuszano do uprawiania seksu z
          mężem na zasadzie rozłóż szeroko nogi i myśl co ugotować na obiad.

          Mężczyznom było łatwiej. Oni nie mieli takiej presji na ożenek. Zawsze mogli się
          realizować w inny sposób niż jako mąż i ojciec. Ale w niektórych czasach i
          niektórych kulturach, które były z jakiegoś powodu nastawione prorodzinnie,
          homoseksualiści mieli problemy. I jak już wspomniałam trudniej było rosłego
          chłopa do czegokolwiek zmusić. A w związku ze specyfiką stosunku seksualnego
          trudniej jest go odbyć wbrew woli mężczyzny, zwłaszcza jak tenże woli chłopców a
          tu trzeba to robić z kobietą.
          Podejrzewam, że właśnie dlatego homoseksualizm mężczyzn był bardziej tępiony.
          Skoro nie dało się tego "naprostować" w domowym zaciszu jak w przypadku kobiet,
          to trzeba było zastosować zmasowany społeczny atak. W końcu konformizmowi
          trudniej się oprzeć niż sile fizycznej.

          > a dwa, że jednak trudniej mu odbyć stosunek jak nie jest podniecony.
          • bene_gesserit Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 02:02
            bertrada napisała:

            > Mężczyznom było łatwiej. Oni nie mieli takiej presji na ożenek.
            Zawsze mogli si
            > ę
            > realizować w inny sposób niż jako mąż i ojciec. Ale w niektórych
            czasach i
            > niektórych kulturach, które były z jakiegoś powodu nastawione
            prorodzinnie,
            > homoseksualiści mieli problemy. I jak już wspomniałam trudniej
            było rosłego
            > chłopa do czegokolwiek zmusić. A w związku ze specyfiką stosunku
            seksualnego
            > trudniej jest go odbyć wbrew woli mężczyzny, zwłaszcza jak tenże
            woli chłopców
            > a
            > tu trzeba to robić z kobietą.
            > Podejrzewam, że właśnie dlatego homoseksualizm mężczyzn był
            bardziej tępiony.
            > Skoro nie dało się tego "naprostować" w domowym zaciszu jak w
            przypadku kobiet,
            > to trzeba było zastosować zmasowany społeczny atak. W końcu
            konformizmowi
            > trudniej się oprzeć niż sile fizycznej.

            Przeciez nawet wspolczesnie homoseksualisci zenia sie i maja
            dzieci. Wlasnie po to, zeby miec swiety spokoj.
            Noi jesli chodzi o spladzanie - nawet, jesli nie moga sie zmusic (a
            pewnie niektorzy jakos moga), to dzieci splodzic moze kto inny.
            • kocia_noga Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 08:05
              bene_gesserit napisała:


              > Przeciez nawet wspolczesnie homoseksualisci zenia sie i maja
              > dzieci. Wlasnie po to, zeby miec swiety spokoj.



              I dlatego uważam,że nie jest to główną przyczyną ostrzejszego
              tępienia gejów.
              Już napisałam,że IMO chodzi głównie o hierarchię, a andreas
              potwierdził; z resztą każdy seksista skupia się na róznicach i je
              wyolbrzymia + nienawidzi homoseksualistów męskich + dowodzi
              wyższości mężczyzn.
              • andreas3233 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 17:41
                kocia_noga napisała:
                > I dlatego uważam,że nie jest to główną przyczyną ostrzejszego
                > tępienia gejów.
                > Już napisałam,że IMO chodzi głównie o hierarchię, a andreas
                > potwierdził;
                Nie bardzo wiem - co ja potwierdzilem...?
                Postawienie wyraznych granic - ulatwia rozroznianie i klasyfikacje.
                Rozgraniczanie faktow i zjawisk - niewiele ma wspolnego z ich
                hierarchizacja. To sa dwa odrebne dzialania. A Ty ...znowu zacierasz
                roznice...
                z resztą każdy seksista skupia się na róznicach i je
                > wyolbrzymia + nienawidzi homoseksualistów męskich + dowodzi
                > wyższości mężczyzn.
                To juz zupelnie nowatorska hipoteza. Zapewne jak kazda teza - z
                feministycznego arsenalu.
                • kocia_noga Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 20.08.08, 17:09
                  andreas3233 napisał:

                  ......
                  chodzi głównie o hierarchię, a andreas
                  > > potwierdził;
                  > Nie bardzo wiem - co ja potwierdzilem...?


                  "najchętniej uznanoby kobiety za
                  > odrębny gatunek biologiczny,żeby postawić granicę.

                  Przeciez, tak naprawde - to tak jest; jesli tylko odrzucimy
                  feministyczna propagande."


                  potwierdziłeś,że różnice płciowe mają dla ciebie największe
                  znaczenie, że jest to podział podstawowy i najbardziej róznicujący -
                  nie rasa, inteligencja, charakter, narodowość, bogactwo czy jego
                  brak, poglądy polityczne, religia, zdrowie, choroba itd itd, ale
                  płeć.
                  Skoro to takie ważne, to dlatetgo że o czymś ważnym decyduje.
                  Otóż seksista akceptuje świat podzielony na wyższą płeć= mężczyzn i
                  niższą= kobiety.
                  Facet upodobniający się pod jakimkolwiek względem do kobiet łamie
                  najważniejszą regułę, ot co.
          • andreas3233 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 22:15
            bertrada napisała:
            >
            > > > Poza tym lesbijstwo nie miało żadnych następstw dla
            społeczeństwa.
            > >
            > > Pewne znaczenie to mialo:
            > > a/ dana delikwentka wypadala z rynku genow,
            > > b/ zwiekszala sie konkurencja pomiedzy mezczyznami, bo bylo mniej
            > > kobiet..
            >
            > No nie miało. Kto sie tam pytał kobiet jakie maja orientacje
            seksualne. Nawet
            > jak była lesbijką to i tak ją wydawano za mąż i zmuszano do
            uprawiania seksu z
            > mężem na zasadzie rozłóż szeroko nogi i myśl co ugotować na obiad.
            >Moze tak bylo, a moze i nie, to sa twe domysly...
            > Mężczyznom było łatwiej. Oni nie mieli takiej presji na ożenek.
            Zawsze mogli si
            > ę
            > realizować w inny sposób niż jako mąż i ojciec. Ale w niektórych
            czasach i
            > niektórych kulturach, które były z jakiegoś powodu nastawione
            prorodzinnie,
            > homoseksualiści mieli problemy. I jak już wspomniałam trudniej
            było rosłego
            > chłopa do czegokolwiek zmusić. A w związku ze specyfiką stosunku
            seksualnego
            > trudniej jest go odbyć wbrew woli mężczyzny, zwłaszcza jak tenże
            woli chłopców
            > a
            > tu trzeba to robić z kobietą.
            > Podejrzewam, że właśnie dlatego homoseksualizm mężczyzn był
            bardziej tępiony.
            > Skoro nie dało się tego "naprostować" w domowym zaciszu jak w
            przypadku kobiet,
            > to trzeba było zastosować zmasowany społeczny atak. W końcu
            konformizmowi
            > trudniej się oprzeć niż sile fizycznej.
            >
            Wydaje sie, ze zaprezentowalas swa teorie....
            Problem chyba jest taki: nie masz na to - zapewne zadnych dowodow,
            ani historycznych ani biologicznych.
            Sama idea, moze i nie jest zla...., lecz brak jej jakichkolwiek
            podstaw. Moze sprobuj ja umocowac - w faktach historycznych, czy
            biologicznych...?
            • bertrada Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 23:12
              Z której strony na to nie patrzeć to dopiero w ostatnim stuleciu kobiety zaczęły
              decydować z kim, kiedy i czy w ogóle chcą brać ślub. Poprzednie epoki to era
              małżeństw z rozsądku.
    • kot_w_zimie Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 17:59
      No nie wiem, naprawdę widujecie aż tyle kobiet, które się publicznie obściskują?
      • bene_gesserit Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 20:24

        Od dwoch lat ludzie sie obsciskuja - na calym swiecie, obu plci
        www.youtube.com/watch?v=vr3x_RRJdd4
        • kocia_noga Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 20:56
          Fuj, pedalstwo.U nas nie przejdzie.
          • bene_gesserit Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 16.08.08, 20:59
            tinyurl.com/5wg23s
            • kocia_noga hmm... 17.08.08, 08:16
              Akcję prowadziło kilka młodych dziewczyn i wybierały do przytulania
              młodych facetów i dziewczyny.Pod wieczór pojawiło się kilku młodych
              facetów i kamera pokazała 1 (słownie jeden) przykład przytulania
              męskiego, z tym,że przytulany wyglądał na cudzoziemca i był z
              dziewczyną.
              Pod linkiem dwa komentarze na temat spodziewanego wpie.. od
              dresów.Nie doszło do tego na filmie, być może dlatego,że akcja była
              skromniutka.Ale nie będę się czepiać,fakt - odbyła się w ogóle i
              nikt ich nie zwinął na dołek.
              A teraz napiszę jak wyglądałyby typowe seksistowskie komentarze:
              że laski powinny za darmo robic laski czy tp.
              Przytulanie proponowane w ogóle mężczyźnie jest w maczyźmie nie na
              miejscu, a od lasek tymbardziej, ponieważ wprowadza równość i
              wymianę.
              • joeperry Re: hmm... 17.08.08, 10:04
                Ale wrodzony to tak w cudzysłowie...
                Jedyny przykład obsciskiwania się facetów i całowania "legalnego" to sport -
                dotyczy sportowców i kibiców. Wszędzie indziej jest to potępiane...
                • kocia_noga Re: hmm... 17.08.08, 10:56
                  joeperry napisał:

                  > Ale wrodzony to tak w cudzysłowie...
                  > Jedyny przykład obsciskiwania się facetów i całowania "legalnego"
                  to sport -
                  > dotyczy sportowców i kibiców. Wszędzie indziej jest to potępiane...


                  Znalazłabym jeszcze jakieś przykłady, ale wszystkie sugerujące to
                  samo : w ściśle męskim maczym gronie - mozna.facet już udowodnił,że
                  jest mężczyzną, więc może :)
                  Poza tym na róznych spotkaniach terapeutycznych.I to IMO może
                  wprowadzić trochę nowości do skostniaego układu.Faceci,którzy tam
                  doświadczyli jak fajnie jest się przytuli c do innego faceta, będa
                  już ciut inaczej swoich synów wychowywać.
                • saszenka2 Re: hmm... 17.08.08, 21:20
                  joeperry napisał:

                  > Ale wrodzony to tak w cudzysłowie...
                  > Jedyny przykład obsciskiwania się facetów i całowania "legalnego"
                  to sport -
                  > dotyczy sportowców i kibiców. Wszędzie indziej jest to potępiane...

                  Zgadzam się z Tobą, jeśli mówimy akurat o Polsce, bo nie sądzę, żeby
                  Holendrów bulwersował pocałunek mężczyzn. W sporcie można się
                  popłakać, pocałować w policzek, przytulić.
              • piekielnica1 Re: hmm... 17.08.08, 10:35
                > Akcję prowadziło kilka młodych dziewczyn i wybierały do
                > przytulania młodych facetów i dziewczyny.Pod wieczór pojawiło się
                > kilku młodych facetów i kamera pokazała 1 (słownie jeden) przykład
                > mprzytulania ęskiego, z tym,że przytulany wyglądał na cudzoziemca
                > i był z dziewczyną.

                Myslę, ze to w wyniku totalitaryzmu, tak jak w Chinach

                pl.youtube.com/watch?v=BLImQtyjI10&feature=related
                • kocia_noga Re: hmm... 17.08.08, 11:01
                  Chodziło mi o to,że młodzi faceci nie rzucali sie do tego
                  przytulania ani w Polsce ani w Chinach.
                  • piekielnica1 Re: hmm... 17.08.08, 12:20
                    Mi też, bo w tych klipach z zachodu to i owszem, częściej niz w tych
                    ostatnich.
                    Czy wobec tego mężczyźni są bardziej "wyprani" przez totaliotaryzm?
                    Są ostrożniejsi?, bardziej nieśmiali?, boją się blizkości?.
                    Zwłaszcza w tym filmiku z Chin uciekali wręcz przed rozwartymi
                    ramionami. I to niezależnie czy były to ramiona męskie, czy damskie.
                    Twardziele, tchórze czy samotnicy?
                    Czy może jakieś bardziej skomplikowane powody kierują męzczyznami?
    • heretic_969 Dżizys, przecież to proste... 17.08.08, 17:57
      Osoby przejawiające niechęć wobec homoseksualistów to prawie zawsze mężczyźni,
      prawda? Skoro to już wiemy, to dalej sprawy idą tak:
      1. Męski homoseksualizm jest z punktu widzenia heteryka obleśny, a kobiecy -
      całkiem, całkiem.
      2. Heteroseksualny mężczyzna widzi w innym mężczyźnie rywala, którego należy
      zdeptać. Miłość dwóch mężczyzn wywołuje w nim pogardę i uczucie wstydu i
      zażenowania tym niemęskim zachowaniem.
      3. Heteroseksualny mężczyzna kocha kobiety, więc nie może wybaczyć innemu
      mężczyźnie tego, że ten preferuje facetów nad płcią piękną.
      4. Okazywanie uczuć, miłość - nie są uważane za negatywne, ale mimo wszystko są
      uznawane za pewien rodzaj słabości. A w naszej-kulturze-wynikającej-z-biologii
      słaba może być tylko kobieta, a nie mężczyzna.
    • saszenka2 Re: Wrodzony "homoseksualizm"? 17.08.08, 21:07
      joeperry napisał:

      > Witam
      > Dlaczego kobieta potrafi tak otwarcie okazywać uczucia drugiej
      kobiecie i nie
      > spotyka się to z posądzeniami w stylu "jak tak można"? Mówię tu o
      pocałunkach,
      > trzymaniu za rękę na kolanach w tramwaju... A facet idzie z
      facetem ulica za
      > rękę i się za nimi oglądają i wyzywają od gejów (byłem świadkiem).
      O co kaman?

      Bo heteryków lesbijki podniecają, bo kojarzą je z filmami porno, a
      faceci nie i dlatego po nich jadą. Geje mają ciężej od lesbijek,
      taka jest prawda. Poza tym dziewczyny idące za rękę, to "może
      przyjaciółki"(tak myślą ludzie), a faceci to na pewno "zboczeńcy".
Pełna wersja