Przemoc ścigana z urzędu.

26.09.08, 04:44
Czy to nowa wiadomość czy też coś przeoczyłam?

www.dziennik.pl/wydarzenia/article243351/Przemoc_domowa_scigana_z_urzedu.html
    • ja.sinner Re: Przemoc ścigana z urzędu. 26.09.08, 08:38


      "W Polsce obowiązuje ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.
      Ustawa, jeśli dodatkowo zostanie poprawiona zgodnie z zapowiedziami
      politycznymi, spełniać będzie standardy państwa demokratycznego. Co
      innego jednak litera prawa, a co innego jego stosowanie.
      Z praktyczną realizacją przepisów ustawy jest bowiem o wiele gorzej,
      o czym świadczą przypadki przemocy domowej w Polsce, a także
      częstokroć brak rzeczywistej i skutecznej reakcji władz publicznych
      oraz pomocy dla ofiar przemocy.

      To się może zmienić dzięki Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka.
      Na rozprawie w dniu 7 października 2008 r. (transmitowanej przez
      Internet – www.echr.coe.int) Trybunał zajmie się skargą Nahide Opuz
      przeciwko Turcji. Sprawa ta ma szansę na ustanowienie nowego
      standardu praw człowieka w zakresie przeciwdziałania przemocy
      domowej, a w konsekwencji może wywrzeć wpływ na skuteczność
      działania policji, prokuratury, sądów oraz innych organów powołanych
      do przeciwdziałania przemocy domowej."

      www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=508

      Ale przepisy prawa to jedno a praktyka organow Panstwea to zupelnie
      inna bajka

      "Od 21.11. 2005 obowiązuje ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w
      rodzinie, która zmieniła niektóre przepisy kodeksu karnego. Obecnie
      sąd może także, umarzając warunkowo postępowanie karne wobec sprawcy
      przestępstwa popełnionego z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej
      wobec członka rodziny albo zawieszając wykonanie kary za takie
      przestępstwo, nałożyć obowiązek powstrzymywania się przez sprawcę
      kontaktowania się z pokrzywdzoną lub innymi osobami w określony
      sposób,
      lub opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z osobą pokrzywdzoną.
      Nakładając na sprawcę takie obowiązki, sąd określa sposób kontaktu
      skazanego z pokrzywdzonym, ale może także zakazać zbliżania się
      skazanego do pokrzywdzonego w określonych okolicznościach."
      www.kobietaiprawo.pl/przemoc-domowa.html
      A w naszym kraju to ofiary z malymi dziecmi tulaja sie po Domach dla
      Ofiar Przemocy w Rodzinie, a sprawca spokojnie mieszka w domu -
      czesto wniesionym do malzenstwa przez zone, mimo ze mamy juz prawo
      by tak sie nie dzialo.
      --

      Jedyna kwestia, jak pozostała dziś do rozstrzygnięcia: czy kobiety
      są ludzmi?
      Susan B. Anthony (1820-1906)
    • floric Re: Przemoc ścigana z urzędu. 26.09.08, 10:03
      Kolejny cios w Rodzinę






















      żartowałem :D
      • piekielnica1 Re: Przemoc ścigana z urzędu. 26.09.08, 10:33
        > Kolejny cios w Rodzinę

        To prawda teraz by zachowac Rodzine, stosujesz PRAWO PIESCI,
        ponizasz, upokarzasz i zastraszasz.
        Moze przyjdzie taki czas, ze zrozumiesz jak to fajnie gdy rodzina
        cie kocha i szanuje bo jestes fajnym facetem, czulym mezem i ojcem,
        partnerem do dyskusji i zabawy, a nie tyranem, ktorego trzeba
        wiecznie obslugiwac i sie bac.

        Czujesz roznice? jestes w stanie to sobie wyobrazic?
    • niedo-wiarek Re: Przemoc ścigana z urzędu. 26.09.08, 17:30
      Bardzo słusznie. Dość mam sytuacji, kiedy baba cię prosi o pomoc, a później staje murem za małżonkiem. A człowiek czuje się jak idiota i przysięga sobie: nigdy więcej w takiej sytuacji nie zareaguję.
    • acorns Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 17:32
      Chyba już żaden pomysł tej goownianej partyjki na nieszczęście tego kraju rządzącej mnie już nie zdziwi. Kolejne działanie pod publiczkę. Będzie dalej tak jak jest a dlaczego tak będzie, wyjaśniam:

      1. Ofiara przemocy domowej ma już teraz środki prawne żeby swojego oprawcę wsadzić do pierdla. Jeśli nie robi tego teraz to nie zrobi także wtedy gdy przemoc domowa będzie ścigana z urzędu. To tylko kwestia oskarżyciela. Jeśli ofiara nie złoży zeznań obciążających sprawcę, sprawa zostanie umorzona

      2. Nie ma możliwości żeby świadka zmusić do zgłoszenia przestępstwa na policji albo w prokuraturze choćby z tego powodu że świadek nie ma obowiązku ani widzieć ani słyszeć, świadek może twierdzić że był pijany i nie pamięta – wolno mu. Krótko mówiąc jeśli świadek nie będzie chciał zgłosić to nie zgłosi i nic mu za to nie zrobią. Poza tym przemoc w rodzinie to przede wszystkim rodziny patologiczne. Ludzie z tego środowiska utrzymują szerokie kontakty towarzyskie z sobie podobnymi w okolicy. Podczas gdy taki praworządny zna ludzi typu miła staruszka z drugiego piętra albo małżeństwo spod piątki, oboje pracują, rodzina w porządku, to ci patologiczni znają wyrokowców, dresiarzy, żuli i innych takich. W ten sposób donosiciel sam na siebie wydaje wyrok. Nie przejdzie spokojnie przez bramę obstawioną przez kumpli syna człowieka na którego doniósł. W bramach często są wejścia na klatkę schodową. Wciągną do ciemnej klatki, przekopią w kącie i co wtedy? O takich oczywistych drobiazgach jak porysowany samochód czy pourywane lusterka albo wybite szyby to już nawet nie ma co wspominać. Tak więc ze zgłoszeniami będzie dalej tak jak jest.

      3. Nikt nikogo nie zmusi do opuszczenia lokalu będącego jego własnością. Jeśli dom stanowi tylko moją własność a ja będę tłukł konkubentkę i dzieciaków to co najwyżej oni będą mogli się wyprowadzić do noclegowni dla bezdomnych. Mam prawo rozporządzać swoją własnością jak mi się podoba więc mogą nakazać im opuszczenie mojego domu a sam do niego wrócić. Czyli wychodzi na to samo co jest i teraz.

      4. Pracownik socjalny nie ma prawa wejść do mieszkania bez pozwolenia właściciela. Nie będzie więc w stanie skontrolować warunków w jakich przebywają dzieci. Jeśli dziecko się nie przyzna że jest bite to nikt tego nie udowodni. Są sposoby sprawiania cierpienia bez zostawiania śladów i są one o wiele gorsze niż sześć pasów na gołą dupę. Ponadto żaden psycholog nie ma prawa się do dziecka zbliżyć jeśli rodzice nie wyrażą zgody i żaden pedagog nie ma prawa wypytywać dzieciaka co się dzieje w domu. Zresztą dzieci z rodzin patologicznych są nauczone że się nie wynosi nic na zewnątrz co się w domu dzieje więc dalej będzie jak jest.

      Efekt tego pożal się Boże projektu jest tylko taki że głupki się na to nabiorą i PO wzrośnie poparcie.
      • kocia_noga Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 19:43
        Punkt 3.jeśli lokal jest własnością lub współwłasnością żony,
        konkubentki lub jej rodziny prawo zadziała, a dotychczas - nie.
        Poza tym prawo do dysponowania swoją własnością może być ograniczone
        w tym przypadku, tak sie przecież dzieje w sprawach karnych.
        Punkt 2.Środowisko patologiczne ani nie jest tak solidarne, ani tak
        zorganizowane, jak straszysz.
        • saszenka2 Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 02:15
          kocia_noga napisała:

          > Punkt 3.jeśli lokal jest własnością lub współwłasnością żony,
          > konkubentki lub jej rodziny prawo zadziała, a dotychczas - nie.
          > Poza tym prawo do dysponowania swoją własnością może być
          ograniczone
          > w tym przypadku, tak sie przecież dzieje w sprawach karnych.
          > Punkt 2.Środowisko patologiczne ani nie jest tak solidarne, ani
          tak
          > zorganizowane, jak straszysz.
          >

          I przemoc ma miejsce nie tylko w rozsypujących się kamieniacach, z
          ktorych urządzono pijackie meliny. Tatuś prawnik też potrafi
          przyfasolić żonie i dziecku.
      • kocia_noga Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 19:45
        To samo odnosi się do pkt 4.W sprawach karnych ściganych z urzedu
        psycholog pedgog i mnostwo osób jeszcze ma prawo.
        • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 20:26
          Problem nie polega na tym że u nas nie ma odpowiedniego prawa. Problem jest z
          jego egzekwowaniem. Tworzenie nowych ustaw nie ma sensu jeśli nie ma możliwości
          wyegzekwowania tych już istniejących.

          Jeśli jest współwłasność lokalu (legalnie nabytego) to nikt nie ma prawa
          ograniczać nikomu praw do tej współwłasności ani jej konfiskować. Jest to
          prawnie niewykonalne.

          Środowisko patologiczne nie musi być ani dobrze zorganizowane ani solidarne. Ale
          w tym środowisku nikt nie lubi konfidentów a wieści szybko się roznoszą. PRzez
          tyle lat na Szmulkach mieszkałem nie wiem czy to przypadek czy też nie, ale
          wszelkie złe i przykre rzeczy przytrafiały się gnidom społeczniakom. Jak ktoś
          był normalny i nie wadził nikomu to miał spokój. Jak mnie podkablowali o
          nielegalnie zajętą część klatki schodowej to jeszcze tej samej nocy poleciały mu
          szyby w samochodzie. A ja z tym nic wspólnego nie miałem. Potem się dowiedziałem
          że moja córka przypadkowo usłyszała kto to pismo napisał, powiedziała paru
          osobom i dalej już samo poszło. Chłopaki sobie popili i postanowili kapusia
          ukarać. Wiesz jak to jest. Dzisiaj menda podkabluje mnie że parę gratów na
          korytarz wystawiłem a jutro podkabluje ich bo sobie przypalili skuna na klatce.

          Dzieci z rodzin patologicznych mają to do siebie że swoich rodziców kochają
          nawet jeśli oni na to nie zasługują. Zresztą wystarczy dzieciakowi powiedzieć że
          jak tatusia i mamusi zabraknie to pójdzie do domu dziecka więc dzieciak nic nie
          powie bo się będzie bał. Moja córka na przykład jest nauczona tak że jest pewien
          krąg ludzi "swoich". My tak akurat mamy że rodzina i bliscy znajomi, ludzie
          sprawdzeni, godni zaufania. Mamy tam pewne takie swoje zasady, swoje niepisane
          prawa i tego się trzymamy. Pewne sprawy poza ten krąg nie wychodzą. Nawet jeśli
          mamy między sobą jakieś spory to w obliczu wroga zewnętrznego jednoczymy się.
          Moja córka nic żadnemu psychologowi ani pedagogowi nie powie choćbyśmy ją tłukli
          codziennie. Oczywiście nikt takich rzeczy nie robi, ale daję Ci tylko taki
          przykład. Od niej niczego nie wydębisz bo po prostu uśmiechnie się, wzruszy
          ramionami i powie że nic nie wie i tyle.
          • kocia_noga Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 20:48
            No rozumiem, ale oprócz was są jeszcze inni ludzie, inne rodziny.
            I dla nich to może być duża zmiana.Zdejmuje odpowiedzialność z osoby
            popkrzywdzonej (niekoniecznie żony) na urząd i prawo.
            • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 20:58
              > I dla nich to może być duża zmiana.Zdejmuje odpowiedzialność z
              > osoby popkrzywdzonej (niekoniecznie żony) na urząd i prawo.

              Widziałaś kiedyś interwencję policji w awanturze rodzinnej? Ja widziałem wiele razy i zawsze było to tak że się tłukli, dzieciaki płakały, żona wzywała pomocy, czasem z rozwalonym nosem kapiąc krwią wybiegła na klatkę schodową skąd zgarniał ją mąż, zaciągał do domu itd. Przyjeżdżała policja i nagle spokój, nic się nie dzieje a jak w końcu faceta skuli i wyprowadzili to pobita żona lamentowała że sku...syny zabierają jej "misia", dzieci płakały żeby tatuś został i tak scenariusz się powtarzał. Zrozum że oni nie chcą pomocy, oni tak chcą żyć.
              • rrosemary Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 00:27
                > Widziałaś kiedyś interwencję policji w awanturze rodzinnej? Ja widziałem wiele
                > razy i zawsze było to tak że się tłukli, dzieciaki płakały, żona wzywała pomocy
                > , czasem z rozwalonym nosem kapiąc krwią wybiegła na klatkę schodową skąd zgarn
                > iał ją mąż, zaciągał do domu itd. Przyjeżdżała policja i nagle spokój, nic się
                > nie dzieje a jak w końcu faceta skuli i wyprowadzili to pobita żona lamentowała
                > że sku...syny zabierają jej "misia", dzieci płakały żeby tatuś został i tak sc
                > enariusz się powtarzał. Zrozum że oni nie chcą pomocy, oni tak chcą żyć.

                Przeważnie to tak wygląda, ale między innymi dlatego, że ona wie, że on wróci i
                się zemści, wie że jeśli to ma się skończyć to ona musi uciec, a nie ma dokąd,
                poza tym jest jeszcze coś takiego jak syndrom sztokholmski i czasem się
                zastanawiam, czemu nie ma nic w ustawach o tym? Przecież ten mechanizm działa
                także w przemocowych domach, a można się powołać na współuzależnienie psychiczne
                czy tam inną przypadłość a w takie sytuacji oskarżenie wnosi ktoś inny w imieniu
                poszkodowanej rodziny, a rodzina nie może się z tego wykpić, tylko przez tez
                czas pracuje na terapii.
                Prawo może już i teraz jest całkiem niezłe, ale realizacja do bani ;/
                • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:21
                  > a w takie sytuacji oskarżenie wnosi ktoś inny w imieniu
                  > poszkodowanej rodziny, a rodzina nie może się z tego wykpić, tylko
                  > przez tez czas pracuje na terapii.

                  Na dzień dzisiejszy w przypadkach kontaktów dziecka z pedofilem dziecko jest
                  pokrzywdzone "z urzędu" nawet jeśli to jest trzynastolatka która w celu łatwego
                  wejścia w posiadanie drogich ciuchów i kosmetyków udawała starszą niż jest i
                  wlazła czterdziestolatkowi do łóżka w zamian za sponsorowanie jej zachcianek.
                  Teraz nawet i dorosły będzie pokrzywdzony "z urzędu" nawet jeśli on sam uważa że
                  wcale nie jest. To za PRLu było więcej wolności bo przynajmniej mogłem sam uznać
                  czy jestem pokrzywdzony czy nie.
                  • saszenka2 Re: Kolejny gniot prawny... 28.09.08, 02:00
                    acorns napisał:

                    > > a w takie sytuacji oskarżenie wnosi ktoś inny w imieniu
                    > > poszkodowanej rodziny, a rodzina nie może się z tego wykpić,
                    tylko
                    > > przez tez czas pracuje na terapii.
                    >
                    > Na dzień dzisiejszy w przypadkach kontaktów dziecka z pedofilem
                    dziecko jest
                    > pokrzywdzone "z urzędu" nawet jeśli to jest trzynastolatka która w
                    celu łatwego
                    > wejścia w posiadanie drogich ciuchów i kosmetyków udawała starszą
                    niż jest i
                    > wlazła czterdziestolatkowi do łóżka w zamian za sponsorowanie jej
                    zachcianek.
                    > Teraz nawet i dorosły będzie pokrzywdzony "z urzędu" nawet jeśli
                    on sam uważa ż
                    > e
                    > wcale nie jest. To za PRLu było więcej wolności bo przynajmniej
                    mogłem sam uzna
                    > ć
                    > czy jestem pokrzywdzony czy nie.
                    Osoba dorosła powinna być bardziej odpowiedzialna i nie
                    wykorzystywać głupoty 12-latki, bo to względem tej nastolatki jest
                    nieuczciwe, bo ona jest zbyt młoda, żeby świadomie i w pełni
                    odpowiedzialnie podejmować takie decyzje.
                    • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 29.09.08, 21:05
                      > Osoba dorosła powinna być bardziej odpowiedzialna i nie
                      > wykorzystywać głupoty 12-latki, bo to względem tej nastolatki jest
                      > nieuczciwe, bo ona jest zbyt młoda, żeby świadomie i w pełni
                      > odpowiedzialnie podejmować takie decyzje.

                      A ja powiem tak że za głupotę się płaci nawet jak się ma 12 lat. Od wychowywania
                      dziecka są rodzice. Dlaczego moja córka nie nadstawiała ani nie nadstawia dupska
                      za ciuszki, kosmetyki albo świecidełka? A tymczasem jej koleżanka, rówieśniczka
                      już z brzuchem chodzi i w dodatku nie jest pewna kto jest ojcem. Zresztą to taka
                      rodzinka, matka chodzi w siódmej ciąży, chyba każde dziecko z innego ojca czy
                      tam dwoje pierwszych miała z mężem a potem to już z kolejnymi fagasami, córka
                      czternastoletnia też w ciąży też nie wie biedactwo z kim. Ale im tak dobrze więc
                      po co to się wtrącać? Ich sprawa.
          • piekielnica1 Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 21:07
            > Moja córka na przykład jest nauczona tak że jest pewien
            > krąg ludzi "swoich". My tak akurat mamy że rodzina i bliscy
            > znajomi, ludzie sprawdzeni, godni zaufania. Mamy tam pewne takie
            > swoje zasady, swoje niepisane prawa i tego się trzymamy.

            To znaczy, ze gdybys lal ja codziennie, gwalci i glodzil, ja jej
            matke i jej mlodsze siostry to napewno usmiechnela by sie i nic
            nikomu nigdy by nie powiedziala?
            A pozniej gdyby jej maz katowal ja i jej corki, gwalcil je - tez by
            nikomu nie powiedziala?
            Tak ja wytresowales?


            > Jeśli jest współwłasność lokalu (legalnie nabytego) to nikt nie ma
            prawa
            > ograniczać nikomu praw do tej współwłasności ani jej konfiskować.
            Jest to
            > prawnie niewykonalne

            Jak to nie wykonalne; mezczyzna zostaje w domu, a wspolwlascicielka
            z dziecmi tula sie po przytulkach - taki jest stan na dzisiaj, i nie
            pochylisz sie nal jej wlasnoscia? tylko upierasz sie przy wlasnosci
            mezczyzny, ktory jest przestepca?
            • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 21:19
              > To znaczy, ze gdybys lal ja codziennie, gwalci i glodzil, ja jej
              > matke i jej mlodsze siostry to napewno usmiechnela by sie i nic
              > nikomu nigdy by nie powiedziala?

              Nie powiedziałaby.

              > A pozniej gdyby jej maz katowal ja i jej corki, gwalcil je - tez by
              > nikomu nie powiedziala?

              Poza krąg "swojaków" sprawa by nie wyszła, a swoje sprawy załatwiamy między
              sobą. Sytuacje takie jak opisujesz nie byłyby tolerowane i z mężem - tyranem
              szybko byśmy zrobili porządek.

              > taki jest stan na dzisiaj, i nie
              > pochylisz sie nal jej wlasnoscia? tylko upierasz sie przy wlasnosci
              > mezczyzny, ktory jest przestepca?

              Ja wiem o tym i nieraz pisałem że to nie jest w porządku. Jest tak jak mówię -
              przepisy są, a nie możliwości ich egzekwowania. Po co więc tworzyć nowe zamiast
              zabrać się za egzekwowanie tych już istniejących? Dla mnie to działanie pod
              publiczkę i tyle.
              • piekielnica1 Re: Kolejny gniot prawny... 26.09.08, 21:52
                > Poza krąg "swojaków" sprawa by nie wyszła, a swoje sprawy
                załatwiamy między
                > sobą. Sytuacje takie jak opisujesz nie byłyby tolerowane i z
                mężem - tyranem
                > szybko byśmy zrobili porządek.

                I myslisz, ze taki plemienny model ma szanse na wyparcie innych
                modeli rodziny.
                I jakos ostatnio tego typu sprawy dotyczace ofiar w rodzinach o
                strukturze plemiennej ujawniaja sie w skali swiadczacej o efekcie
                kuli sniegowej.
                Coraz trudniej bedzie wyegzekwowac od ofiary "lojalnosc" w stosunku
                dsprawcy.

                > Ja wiem o tym i nieraz pisałem że to nie jest w porządku. Jest tak
                > jak mówię - przepisy są, a nie możliwości ich egzekwowania.

                No wlasnie, wszystko to przez solidarnosc plciaowa i plemienna.
                I dopoki, Rzady nie beda odpowiadac za swoich urzednikow doputy
                przed Miedzynarodowymi Trybunalami prawa ofiar nie beda respektowane.

                "To się może zmienić dzięki Europejskiemu Trybunałowi Praw
                Człowieka. Na rozprawie w dniu 7 października 2008 r.
                (transmitowanej przez Internet – www.echr.coe.int)"

                www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=508
                • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:05
                  > I myslisz, ze taki plemienny model ma szanse na wyparcie innych
                  > modeli rodziny.

                  Nie ma to znaczenia. Nie chodzi o żadne wypieranie. Wystarczy że jedni nie będą swojego modelu narzucać innym jako jedynego słusznego, politycznie poprawnego i obowiązującego. Ty na przykład możesz sobie nie wyobrażać jak można mieć ośmioro dzieci i gnieździć się na 40 m2 i żyć za 1500 zł miesięcznie. A dla innych to jest normalne bo tak żyją i niekoniecznie te dzieci będą szczęśliwsze jeśli w celu polepszenia ich bytu trafią do obcych ludzi. Żaden model nie wyklucza patologii. Walka z patologią w jednej formie może szybko przerodzić się w patologię w innej formie kiedy to dzieci zostaną uprowadzone ze szkoły i umieszczone w jakiejś placówce bo ktoś tam ma podejrzenia że są bite.

                  > I jakos ostatnio tego typu sprawy dotyczace ofiar w rodzinach o
                  > strukturze plemiennej ujawniaja sie w skali swiadczacej o efekcie
                  > kuli sniegowej.

                  Ujawniają się jednostkowe przypadku rozdmuchiwane przez media. U nas na przykład nie ma miejsca na maltretowanie dzieci, bicie kobiet czy zaniedbywanie rodziny. Jeśli któreś dziecko z naszego kręgu byłoby bite to sprawa trafiłaby gdzie trzeba – czyli na forum rodzinne gdzie przy stole wytłumaczylibyśmy mamusi albo tatusiowi albo obojgu że nie będziemy tego tolerowali. A środki wykonawcze w przeciwieństwie do władzy państwowej posiadamy. U nas są takie różne kombinacje z własnością pojazdów często za sumę sześciocyfrową, nieruchomości, lokat bankowych, zatrudnienie dostaje się po rodzinnych koneksjach, kilka ważniejszych osób trzyma na tym łapę i w każdej chwili można delikwenta udupić po całości. Na przykład taki kurier który miesięcznie kosi po 15 tysięcy bo ma dobre stałe obsługi i tak sobie wozi. Wykształcenie – niepełne zawodowe. Umiejętności – niewielkie. Chęci do pracy – średnie. I co taki zrobi jak nie posłucha ostrzeżenia i dalej będzie łapska wyciągał do swoich dzieci i straci taką robotę? Zatrudni się na magazynie za 1100 zł miesięcznie? Nie sądzę bo za bardzo się przyzwyczaił że mu wszystko lekko przychodzi. Normalnie byłby już żulikiem, dzięki rodzinie ma to co ma bo jeden z nas ma wysokie stanowisko w firmie kurierskiej i kilku młodych tam jeździ i zarabia sporą kasę. Tak to się odbywa i nikt za bardzo nie podskoczy bo może dużo stracić.
              • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 01:34
                > Poza krąg "swojaków" sprawa by nie wyszła, a swoje sprawy załatwiamy między
                > sobą. Sytuacje takie jak opisujesz nie byłyby tolerowane i z mężem - tyranem
                > szybko byśmy zrobili porządek.

                Mnie nurtuje tylko jedno: jeśli twoja córka sama będzie miała córki i nauczy je
                takiej samej mentalności, ale dla nich nie stanie już tych wujków obrońców... to
                co się stanie?
                Nie martwisz się tym?
                • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:07
                  > Nie martwisz się tym?

                  Nie. Rodzina jest wystarczająco liczna.
              • ja.sinner Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 09:51
                > > To znaczy, ze gdybys lal ja codziennie, gwalci i glodzil, ja jej
                > > matke i jej mlodsze siostry to napewno usmiechnela by sie i nic
                > > nikomu nigdy by nie powiedziala?
                >
                > Nie powiedziałaby.

                Jestes pewien?, z doswiadczenia?, nie ma instynktu samozachowawczego?
                Jak udalo ci sie wyprac tak dokladnie jej mozg?

                > Poza krąg "swojaków" sprawa by nie wyszła, a swoje sprawy
                załatwiamy między
                > sobą. Sytuacje takie jak opisujesz nie byłyby tolerowane i z
                mężem - tyranem
                > szybko byśmy zrobili porządek.

                Jaki porzadek? skoro bicie, gwalcenie to norma, a kobieta jest po to
                by lojanie to wszystko znosic i zaspakajac chore fantazje.
                A szef "swojakow" jest glownym uzytkownikiem swoich corek i glownym
                oprawca dla opornej zony.
                Nie ludz sie ktoregos dnia ofiara w desperacji dopadnie jakis noz i
                sama wymierzy sprawiedliwosc, albo oglosi to co ja spotkalo przed
                kamerami.
                Ofiary maja juz dostep do informacji o tym, ze nie sa winne temu co
                je spoltkalo.
                >
                • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:18
                  > Jak udalo ci sie wyprac tak dokladnie jej mozg?

                  Po prostu nauczyłem ją jak się nie dać nabrać na medialną papkę. Ponadto ona
                  jest w połowie Rosjanką i ma praktycznie cały czas kontakt z rodziną ze strony
                  rosyjskiej, ma dziadka Gruzina więc ma też kontakty z tamtą rodziną, w te
                  wakacje znów była w Gruzji. Widziała różne modele rodziny i jak gdzie co się
                  odbywa i sama wie co dobre.

                  > Jaki porzadek? skoro bicie, gwalcenie to norma, a kobieta jest po
                  > to by lojanie to wszystko znosic i zaspakajac chore fantazje.
                  > A szef "swojakow" jest glownym uzytkownikiem swoich corek i glownym
                  > oprawca dla opornej zony.

                  To chyba nie u nas tak jest. U nas nikt nikogo nie bije, nie gwałci, nie ujeżdża
                  swoich córek i ogólnie patologie nie występują.
          • evita_duarte Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 16:20

            > Moja córka nic żadnemu psychologowi ani pedagogowi nie powie choćbyśmy ją tłukl
            > i
            > codziennie. Oczywiście nikt takich rzeczy nie robi, ale daję Ci tylko taki
            > przykład. Od niej niczego nie wydębisz bo po prostu uśmiechnie się, wzruszy
            > ramionami i powie że nic nie wie i tyle.

            MOze wy jej nie tluczecie, ale to nie znaczy, ze ona nigdy nie stanie sie ofiara. Wychowywanie jej w ten sposob moze tylko sprawic, ze nawet wam nie powie o mezu oprawcy, co dopiero mowic o zawiadamianiu policji. Nie chcialbys sie dowiedziec za pozno.
            • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 29.09.08, 21:23
              > Wychowywanie jej w ten sposob moze tylko sprawic, ze nawet wam nie
              > powie o mezu oprawcy, co dopiero mowic o zawiadamianiu policji.

              Niektórzy nie są w stanie pojąć takiego modelu rodziny. Trudno, nie mój problem.
              Ale to nie my potrzebujemy policji, prokuratury i sądu do rozwiązywania naszych
              rodzinnych spraw. To nie nasze dzieci pracują za marne pieniądze i gnieżdżą się
              w wynajmowanych obskurnych kawalerkach na zadupiu. To nie nasze dzieci są
              prześladowane w szkole czy na osiedlu. Nikt należący do naszej rodziny nie jest
              zadłużony w bankach bo mamy swój własny system finansowania i bynajmniej nie ma
              bandyckiego oprocentowania. Jest pełne zaufanie ale każdy wie na co może sobie
              pozwolić, co będzie tolerowane a co nie będzie. Seksualne wykorzystywanie
              dzieci, przemoc w rodzinie, pijaństwo, narkotyki i występowanie przeciwko
              własnej rodzinie tolerowane nie będą.
              • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 30.09.08, 00:53
                Słuchaj my do twojego modelu rodziny nic nie mamy. Niech sobie będzie jaki jest.
                Irytuje mnie (i sądzę, ze nie tylko mnie) tylko to, że mówisz w liczbie mnogiej.
                Nam się podoba, my tak chcemy, my tak lubimy... Jeśli twoja rodzina naprawdę
                jest taka super, a jej członkowie są zadowoleni, to nie odczuwają potrzeby
                zapewniania o swojej sympatii i szczęściu w liczbie mnogiej.
                Przemawianie jako kolektyw, a raczej przebieranie się za kolektyw to najpewniej
                tuszowanie swojej niepewności, albo niepewności innych członków. To po prostu
                brzmi rozpaczliwie. I fałszywie.
                • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 30.09.08, 23:00
                  > Przemawianie jako kolektyw, a raczej przebieranie się za kolektyw to
                  > najpewniej tuszowanie swojej niepewności, albo niepewności innych
                  > członków. To po prostu brzmi rozpaczliwie. I fałszywie.

                  Pseudopsychologiczne pieprzenie i tyle. Jak mówię o sobie konkretnie to w
                  liczbie pojedynczej jak o rodzinie jako całości to w mnogiej. Proste chyba?
                  • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 01.10.08, 00:48
                    A co w tym jest psychologicznego? Dla mnie brzmi to fałszywie i nie tylko dla
                    mnie jak sądzę. Jak wyczujesz, że ktoś blefuje to będziesz żądał dyplomu doktora
                    psychologii?
                  • kocia_noga Re: Kolejny gniot prawny... 01.10.08, 09:01
                    Nie poszedłbyś "porozmawiać" z kolegami syna, którzy znecaliby się
                    nad nim, gdyby przyniósł maskotkę.
                    I tak to działa, tak działają takie rodziny, dlatego módl się,żeby
                    ci się noga nie powinęła, bo nagle może się okazać,że komuś z
                    rodziny, silniejszemu, spodobało się zgwałcić twoją córkę, albo
                    zająć twój dom - i pies z kulawą nogą ci nie pomoże.


                    A pieprzysz o tym, że w twojej rodzinie nic złego się nie dzieje, bo
                    tobie na razie jest dobrze i wygodnie ci niczego nie widzieć.
                    Sam dałeś pzrykład, komu by się źle działo - temu kto niezadowoliłby
                    w czymś kogoś silniejszego, od którego jest zależny.
                    No i z punktu widzenia społeczeństwa twoja rodzina jest szkodliwa
                    dla reszty.
      • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 01:48
        > 1. Ofiara przemocy domowej ma już teraz środki prawne żeby swojego oprawcę wsad
        > zić do pierdla. Jeśli nie robi tego teraz to nie zrobi także wtedy gdy przemoc
        > domowa będzie ścigana z urzędu. To tylko kwestia oskarżyciela. Jeśli ofiara nie
        > złoży zeznań obciążających sprawcę, sprawa zostanie umorzona

        Jakie zeznania? Jeśli ofiara trafia do lekarza, który robi obdukcję to po co
        zeznania? Ślady na ciele to chyba wystarczający dowód?
        • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:09
          > Jakie zeznania? Jeśli ofiara trafia do lekarza, który robi obdukcję
          > to po co zeznania? Ślady na ciele to chyba wystarczający dowód?

          Dowód na to że na ciele są obrażenia. Natomiast to w jaki sposób do nich doszło
          to jest ustalane podczas składania zeznań. A to czy ofiara zezna że była bita
          czy zezna że spadła ze schodów to już zależy od ofiary. Jeśli będzie chciała
          bronić tego który ją bił to go wybroni. Nie jest ubezwłasnowolniona więc może to
          zrobić. Poza tym nikt nie ma prawa robić obdukcji dorosłej osobie nie
          ubezwłasnowolnionej bez jej zgody.
          • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 28.09.08, 02:31
            Mnie się jednak wydaje, że zmiana będzie na plus, skoro kobiety składają
            zeznania a potem je odwołują, bo małżonek prosi i grozi, to fakt, że odwołanie
            zeznań nie zakończy sprawy w sądzie będzie miał istotne znaczenie. Widzę tutaj
            szczególnie pomoc dla kobiet, które nie wychowały się w rodzinie, gdzie ojciec
            stosował przemoc, tylko mają nieszczęście mieć takiego męża, wobec czego znają
            inny schemat życia i potrzebują tylko pomocy w zakończeniu chorej sytuacji.
            • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 29.09.08, 20:58
              > to fakt, że odwołanie zeznań nie zakończy sprawy w sądzie będzie miał
              > istotne znaczenie.

              Dorosła kobieta to nie jest dziecko które może być wbrew swojej woli
              przesłuchane w obecności psychologa i poddane badaniom lekarskim. Jak nie będzie
              chciała usadzić kata to żaden sąd go nie usadzi. Podstawą są bowiem jej zeznania
              plus obdukcja a jeśli ona nie będzie chciała to nie będzie podstaw.
              • margot_may Re: Kolejny gniot prawny... 30.09.08, 00:40
                Jak nie będzi
                > e
                > chciała usadzić kata to żaden sąd go nie usadzi.

                To też właśnie dlatego zaznaczyłam, że:

                "Mnie się jednak wydaje, że zmiana będzie na plus,

                Widzę tutaj
                szczególnie pomoc dla kobiet, które nie wychowały się w rodzinie, gdzie ojciec
                stosował przemoc,"

      • saszenka2 Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 02:13
        To pierwszy dobry, funkcjonalny pomysł PO. Do tej pory Kopacz
        zabłysła rejestracją ciąż i obowiązkową cytologią. Ten pomysł jest
        dobry i co najważniejsze, ofiary przemocy domowej mają szanse
        wreszcie doczekać się ochrony. Dzisiaj kobiety proszą o pomoc, ale
        gdy kat wychodzi na wolność, są zmuszone wycofać zeznania i to one
        muszą uciekać z domu. Dobrze, że pracuje się nad zmianą obecnego
        stanu rzeczy. Dobrze, że dzieciom można będzie natychmiastowo pomóc
        i przestaną być własnością rodziców.
        • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 27.09.08, 10:11
          A czyje są dzieci? Państwowe czy mamusi i tatusia? PO działa pod publiczkę bo
          nawet jeśli skutecznie odizolują kata od ofiary to ofiara najczęściej
          niepracująca z dwójką, trójką albo więcej dzieci zostaje sama bez środków do
          życia, bo kat jaki był taki był ale zarabiał. O programie wychodzenia z
          patologii oczywiście ani słowa. Państwo nie ma możliwości zapewnienia takim
          osobom pracy. Owszem, może skierować na kursy, szkolenia ale co z tego skoro są
          dzieci którymi trzeba się zająć? Dlaczego ta śmieszna partyjka o tym nie
          pomyśli? Poza tym taka ustawa może krzywdzić rodziny w których to „ofiara” sama
          się prosi o tym żeby dać jej w dziób. Taka było matka mojej córki. Jak chciałem
          wypieprzyć z domu jakiegoś jej znajomego od kieliszka to rzuciła się jak lwica
          żeby go bronić przewracając po drodze własną córkę która płakała bo była zbyt
          mała żeby wiedzieć co się dzieje.
          • floric Acrons, jak na menela całkiem składnie piszesz 27.09.08, 21:53

            • saszenka2 Re: Acrons, jak na menela całkiem składnie piszes 28.09.08, 02:06
              floric napisał:

              >
              Floric, to jest menel, właściciel firmy, native speaker, genetyk i
              nie wiadomo kto jeszcze w jednej osobie.
              Czekam na jego kolejne wcielenie.
              • acorns Re: Acrons, jak na menela całkiem składnie piszes 29.09.08, 20:55
                > Floric, to jest menel, właściciel firmy, native speaker, genetyk i
                > nie wiadomo kto jeszcze w jednej osobie.

                Jaki native speaker? Chyba że polski to wtedy tak. Jaki genetyk? Menelem też nie
                jestem bo nawet nie piję niczego poza piwem przy okazji. O co tobie chodzi?
            • acorns Meneli szukaj sobie w swojej rodzinie 29.09.08, 20:45
          • saszenka2 Re: Kolejny gniot prawny... 28.09.08, 02:05
            acorns napisał:

            > A czyje są dzieci? Państwowe czy mamusi i tatusia? PO działa pod
            publiczkę bo
            > nawet jeśli skutecznie odizolują kata od ofiary to ofiara
            najczęściej
            > niepracująca z dwójką, trójką albo więcej dzieci zostaje sama bez
            środków do
            > życia, bo kat jaki był taki był ale zarabiał. O programie
            wychodzenia z
            > patologii oczywiście ani słowa. Państwo nie ma możliwości
            zapewnienia takim
            > osobom pracy. Owszem, może skierować na kursy, szkolenia ale co z
            tego skoro są
            > dzieci którymi trzeba się zająć? Dlaczego ta śmieszna partyjka o
            tym nie
            > pomyśli? Poza tym taka ustawa może krzywdzić rodziny w których
            to „ofiara
            > ” sama
            > się prosi o tym żeby dać jej w dziób. Taka było matka mojej córki.
            Jak chciałem
            > wypieprzyć z domu jakiegoś jej znajomego od kieliszka to rzuciła
            się jak lwica
            > żeby go bronić przewracając po drodze własną córkę która płakała
            bo była zbyt
            > mała żeby wiedzieć co się dzieje.

            Dziecko nie jest niczyją własnością, a zarobki kata nie powinny być
            argumentem za znoszeniem patologicznej sytuacji. Na szczęście żyjemy
            w czasach, gdy praca jest możliwa, jeśli się chce pracować. Niewiele
            się zarabia, ale coś się zarabia, więc ofiara przemocy ma szanse na
            zapewnienie sobie bytu.
            • acorns Re: Kolejny gniot prawny... 29.09.08, 20:54
              > Na szczęście żyjemy
              > w czasach, gdy praca jest możliwa, jeśli się chce pracować. Niewiele
              > się zarabia, ale coś się zarabia, więc ofiara przemocy ma szanse na
              > zapewnienie sobie bytu.

              Teoretycznie tak a w praktyce to co ma zrobić kobieta 30letnia z wykształceniem
              średnim bez matury i zero praktyki zawodowej, która zostaje z trójką małych
              dzieci w zadłużonym mieszkaniu za które trzeba płacić na bieżąco i jeszcze
              spłacać długi? Do jakiej ona pracy pójdzie? Może się starać o chałupnictwo
              jakieś ale wiesz jak to wszystko wygląda. To co masz ogłoszenia w gazetach to
              zwykłe naciąganie. A jak taka kobieta ma iść do pracy i zniknąć z domu na 10
              godzin zakładając że znajdzie pracę za 1500 zł miesięcznie na jakimś magazynie?
              Kto się zaopiekuje dziećmi? Kto zadba o umorzenie długów lokalowych albo
              przeniesienie ich całkowicie na kata? Kto zadba o zmniejszenie jej czynszu? Kto
              zadba o darmowy żłobek/przedszkole? Łatwo jest działać pod publiczkę, ale jak
              się mówi A to trzeba powiedzieć też B i C i cały alfabet.
      • bertrada Acorns, czy ty jesteś z mafii? n/t 30.09.08, 14:26

        • acorns Jakiej znowu mafii? O co chodzi?/nt 30.09.08, 22:58
          • bertrada Re: Jakiej znowu mafii? O co chodzi?/nt 30.09.08, 23:27
            No wiesz, taka skrajna prorodzinność i sieć wzajemnych rodzinnych powiązań
            finansowych, to mi się tylko z jednym kojarzy. ;P
    • saszenka2 Re: Przemoc ścigana z urzędu. 27.09.08, 02:04
      Mam nadzieję, że te szumne zapowiedzi nie pozostaną szumnymi
      zapowiedziami i wejdą w życie. Będą funkcjonować na co dzień.
      • kocia_noga Re: Przemoc ścigana z urzędu. 27.09.08, 15:36
        Acorns, w układach jakie opisujesz w wyidealizowany sposób przemoc
        własnie jest regułą.Przemoc, szantaż.Kobieta czy dziecko albo
        delikatny lub niezaradny facet jaką mogą mieć kartę przetargową?
        Że komuś z rodziny na nich zależy? Jeśli dojdzie do konfliktu
        interesów pomiędzy krewniakiem co coś może, a takim mniej ważnym to
        przymknie się oko na bicie, gwałcenie czy inne nieprzyjemności.
        I tak to działa - wszystko gra, dopóki jest jest się jakoś silnym.
        Masz w rodzinie jakiegoś pedzia? Statystycznie powinien być, ale
        założę się, że żadnego nie znasz.Dlaczego, wiadomo.Tak samo nie
        znasz nikogo z rodziny, co posuwa swoją córkę czy syna albo katuje
        członków rodziny.
        Módł się, żeby ci się noga nie powinęła, bo może się nagle okazać,
        że rodzina już nie jest taka chętna do pomocy, a komuś ważnemu
        akurat twoja córka wpadła w oko...
    • margot_may Re: Przemoc ścigana z urzędu. 28.09.08, 02:34
      A tutaj link do projektu:

      www.mps.gov.pl/bip/index.php?idkat=1766
    • bertrada Re: Przemoc ścigana z urzędu. 30.09.08, 14:42
      Obawiam się, że jest to kolejny martwy przepis. I jedyne, co z tego wyniknie to
      marketing polityczny dla PO.
      Osoba, która jest zdolna do wsadzenia swojego oprawcy za kratki, zazwyczaj jest
      również zdolna do tego, żeby uniknąć bycia ofiarą. Po prostu jakimś dziwnym
      trafem osoby o skłonnościach do przemocy bezbłędnie potrafią sobie wybrać jako
      partnera osoby o skłonnościach do bycia ofiarą. I zaden przepis tego nie zmieni.
      Bo taka ofiara to nawet jak wyplącze się z jednego związku to zaraz wdeptuje w
      następny, nierzadko jeszcze gorszy.

      Tutaj by się przydała jakaś profesjonalna terapia dla potencjalnych ofiar, czy
      chociażby darmowe zajęcia z krav magi. Same przepisy niewiele zmienią.
      • acorns Re: Przemoc ścigana z urzędu. 30.09.08, 23:09
        > Tutaj by się przydała jakaś profesjonalna terapia dla potencjalnych
        > ofiar, czy chociażby darmowe zajęcia z krav magi. Same przepisy
        > niewiele zmienią.

        Żadna krav maga, karate, aikido, judo czy boks nic nie dadzą jeśli ma się duszę
        królika a nie lwa. Walka nie zaczyna się w momencie pierwszego kontaktu
        fizycznego. Ona zaczyna się od kontaktu wzrokowego, od podejścia. To jest ten
        moment który może mieć decydujący wpływ na walkę jeśli przeciwnik nagle się
        wystraszy i do walki przystąpi na miękkich nogach i goownem dobijającym się do
        wyjścia. Jeśli ktoś ma duszę puchatego króliczka, zawsze będzie miał miękkie
        nogi. Nawet jeśli ma siłę i umiejętności to jego wątła psychika nie pozwoli mu
        jej wykorzystać ze strachu przed ewentualnymi konsekwencjami (a może on mi odda
        tylko mocniej??).

        Tu by się przydała nie tylko profesjonalna terapia ale też pomoc. W momencie
        odizolowania kata od ofiary powinien wkroczyć do akcji wolontariusz z powołania
        który taką kobietę podtrzyma na duchu w trudnym momencie życia. Bo pieniądze nie
        wystarczą. Niestety o niczym takim w projekcie nie ma mowy.
Pełna wersja