Bycie kobietą to obciach.

03.10.08, 17:24
Tak przynajmniej można wywnioskować z kilku poprzednich wątków i tego, co w
mediach głoszą znane osoby.
Jak chłopiec chce bawić się dziewczęcymi zabawkami i ubierać w dziewczęce
ubrania, to jest to dramat dla rodziców, którzy najchętniej odesłaliby
delikwenta do szpitala psychiatrycznego. Natomiast jak dziewczynka chce
zachowywać się i wyglądać jak chłopiec to zazwyczaj nikt nie robi jej
większych problemów a nawet rodzice są dumni, że bawi się klockami a nie
lalkami i nie ma pociągu do różowych sukienek.
Co więcej, jak jakaś znana osoba płci męskiej chce powiedzieć o sobie coś
śmiesznego albo żenującego, to zazwyczaj opowiada jak to bawił się z
dziewczynkami w dziewczęce zabawy. Natomiast jak kobieta chce podkreślić swoją
wartość to zazwyczaj opowiada jak to zawsze bawiła się tylko z chłopcami a
dziewczęce zachowania i ubrania w ogóle jej nie interesowały.

W takim razie naturalną koleją rzeczy jest postrzeganie wykonywania tzw
"kobiecych zawodów" przez mężczyzn jako obciachowe i poniżające. I nic
dziwnego, że panowie niechętnie zostają w domach, żeby opiekować się dziećmi,
czy chociażby wykonywać prace domowe. I dopóki nie nastąpi całkowita zmiana
mentalności, to ja nie widzę możliwości całkowitego równouprawnienia.
    • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 20:22
      Powtorze sie, bo juz to kilka razy pisalam: meska tozsamosc oparta
      jest na trzech lękach: leku przed byciem widzianym jako dziecko,
      jako homoseksualista i jako kobieta.
      To, co meskie (wliczajac w to np cechy stereotypowo meskie) jest
      przez wspolczesna kulture bardziej cenione, niz to, co zenskie. Lęk
      przed synem w rozowej sukience to lęk przed - pani wybaczy -
      przecweleniem meskiej dumy czyms niewatpliwie zbrukanym, czyli
      kobiecym. To uderza w samo jadro meskiej tozsamosci, ktora
      zbudowana jest na negacjach.

      A z tego, co pamietam z wywiadu z przedszkolankiem, po przelamaniu
      poczatkowych oporow otocznia, wzbudza on sympatie i zaciekawienie
      ludzi. W przeciwienstwie do kobiety na stanowisku kierowczyni tira.
      • bertrada Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 20:34
        Ja sobie z tego wszystkiego zdaję sprawę, tylko zastanawiam się, czy to jest
        jakoś uwarunkowane kulturowo czy genetycznie. To znaczy, czy ten sposób myślenia
        można jakoś zmienić.
        • triss_merigold6 Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 20:42
          Można zmienić postępowanie tzn. panowie spokojnie i bez ujmy mogą
          zmienić.
          • saszenka2 Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 02:01
            To jest zjawisko wynikające z kultury, więc można popracować nad
            jego zmianą, ale mentalność zmienia się dziesięcioleciami, to zmiana
            ewolucyjna.
            • andreas3233 Re: Bycie kobietą to obciach...to fakt.. 04.10.08, 22:24
              saszenka2 napisała:

              > To jest zjawisko wynikające z kultury,
              A skad taka ekskatedralna pewnosc...? Czy masz jakies dowody
              literaturowe na to..?
              więc można popracować nad
              > jego zmianą,
              A kto i niby po co ma nad tym
              pracowac...?
              ale mentalność zmienia się dziesięcioleciami, to zmiana
              > ewolucyjna.
              Coz za ekstrawaganckie polaczenie..:(( Bajki piszesz...:(( Zmiany
              ewolucyjne zachodza: przez setki/ tysiace/ generacji..


        • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 21:06
          To sie wlasnie zmienia.
          Znany i lubiany prezenter wystapil tydzien temu w spodnicy
          (wygladal bardzo fajnie). O androgynicznej subkulturze emo juz
          pisalam (swoja droga, ciekawe co wyrosnie z pokolenia tym
          karmionego). Mezczyzni pozwalaja sobie na publiczne lzy (czyli
          okazywanie 'damskiej' slabosci). Swiezo upieczony gwiazdor wyznaje,
          ze uzywa tuszu do rzes na codzien, zreszta - pare sieci ubraniowych
          wypuscilo kosmetyki kolorowe dla klientow (pudry, tusze,
          korektory). Noi - nie sadze, aby 20 lat temu ktos taki, jak
          Antyfacet byl w ogole tolerowany. Jednoczesnie napietnowana
          jest 'meska' wladcza seksualnosc: coraz czesciej molestowanie nie
          jest 'normalne' i nie jest, wg opinii ogolu wina kobiety (bo sama
          chciala). Itd

          To sa oczywiscie zmiany niesmiale jeszcze i w wiekszosci
          powierzchowne, ale imo idace w bardzo konkretnym kierunku.
          • nekomimimode Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:36
            Znany i lubiany prezenter wystapil tydzien temu w spodnicy
            (wygladal bardzo fajnie).

            oczywiście nie w polsce?
            • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:49
              W Polsce. Maciej Rock w Fabryce Gwiazd. Bosko wygladal.
              • nekomimimode Re: Bycie kobietą to obciach. 05.10.08, 14:01
                oooooooo to cudownie :)
          • saszenka2 Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 02:03
            bene_gesserit napisała:

            > To sie wlasnie zmienia.
            > Znany i lubiany prezenter wystapil tydzien temu w spodnicy
            > (wygladal bardzo fajnie). O androgynicznej subkulturze emo juz
            > pisalam (swoja droga, ciekawe co wyrosnie z pokolenia tym
            > karmionego). Mezczyzni pozwalaja sobie na publiczne lzy (czyli
            > okazywanie 'damskiej' slabosci). Swiezo upieczony gwiazdor
            wyznaje,
            > ze uzywa tuszu do rzes na codzien, zreszta - pare sieci
            ubraniowych
            > wypuscilo kosmetyki kolorowe dla klientow (pudry, tusze,
            > korektory). Noi - nie sadze, aby 20 lat temu ktos taki, jak
            > Antyfacet byl w ogole tolerowany. Jednoczesnie napietnowana
            > jest 'meska' wladcza seksualnosc: coraz czesciej molestowanie nie
            > jest 'normalne' i nie jest, wg opinii ogolu wina kobiety (bo sama
            > chciala). Itd
            >
            > To sa oczywiscie zmiany niesmiale jeszcze i w wiekszosci
            > powierzchowne, ale imo idace w bardzo konkretnym kierunku.

            Bene, tym prezenterem jest Maciek Rock? Czy widziałaś jeszcze kogoś?
            Pytam się, bo jak kojarzę Rocka, a jeśli Ty być kojarzyła kogoś
            innego, to oznacza to, że panuje coraz większe przyzwolenie na to
            zjawisko i społeczeństwo oswaja się z mężczyzną w spódnicy. W
            czerwcu lider Zakopower wystąpił w spódnicy w Opolu.
      • gotlama Re: Bycie kobietą to zaleta 04.10.08, 23:10
        Można być twardą, ale nie musi. A tymczasem w tradycyjnym ujęciu mężczyzna musi
        być twardy, nawet gdy nie może. To jest porównywalne do treningu z asekuracją i
        cyrkowego występu w dawnym stylu - bez asekuracji, za to przed widownią żądną
        widoku krwi.
        No cóż mężczyźni mężczyznom zgotowali ten los.

        > A z tego, co pamietam z wywiadu z przedszkolankiem, po przelamaniu
        > poczatkowych oporow otocznia, wzbudza on sympatie i zaciekawienie
        > ludzi. W przeciwieństwie do kobiety na stanowisku kierowczyni tira.

        Zdziwiłam się tą wypowiedzią. Ostatnio jadąc bardzo późnym wieczorem (czyli
        blisko północy;) słuchałam na CB rozmowy - jak sądzę z reszty treści -zawodowych
        kierowców. Po rytualnej wymianie info nt. miśków, krokodylków i "zmęczonych
        życiem" obutych w przyciasne buty za to plątających się po poboczu, rozmowa
        zeszła na panie za kierownicą dużych aut. "Jak se laska radzi, to czemu ma nie
        jeździć" - takie było podsumowanie rozmowy zakończonej dwa kanały wyżej.
        Wydaje mi się że dla "kierowczyni" (ale nie tira bo tirem może być i maluch z
        odpowiednim karnetem ;) tylko takiego kilku-lub-więcej-tonowego autka ważniejsza
        jest opinia jej środowiska zawodowego niż opinia abstrakcyjnego "pana lub pani".
      • strangeday Re: Bycie kobietą to obciach. 06.10.08, 15:16
        > To uderza w samo jadro meskiej tozsamosci, ktora
        > zbudowana jest na negacjach.

        Czy mogłabyć jakoś bardziej pociągnąć uzasadnienie takiej tezy (albo
        odesłać do źródeł) ?
        Brzmi w 100% mizoandrycznie.
      • a.nancy Re: Bycie kobietą to obciach. 07.10.08, 14:30
        > A z tego, co pamietam z wywiadu z przedszkolankiem, po przelamaniu
        > poczatkowych oporow otocznia, wzbudza on sympatie i zaciekawienie
        > ludzi. W przeciwienstwie do kobiety na stanowisku kierowczyni tira.

        wzbudza sympatie, bo jest (podobnie jak ojciec zajmujacy sie dzieckiem)
        postrzegany jako szlachetny i zdolny do poswiecen ("kobiece" zajecia wykonuje z
        altruizmu, bo dla siebie nic nie zyskuje - w sensie spolecznym). natomiast
        kobieta wykonujaca "meskie" zajecia uzurpuje sobie WYZSZA pozycje niz jej sie
        nalezy, oczywiscie z proznosci albo czystej nienawisci do mezczyzn.

        ten kto z wlasnej woli sie poniza (dla dobra innych) jest odbierany lepiej niz
        ta, ktora sie wywyzsza (dla wlasnego zysku).
    • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 20:42
      W takim razie naturalną koleją rzeczy jest postrzeganie wykonywania
      tzw
      "kobiecych zawodów" przez mężczyzn jako obciachowe i poniżające. I
      nic
      dziwnego, że panowie niechętnie zostają w domach, żeby opiekować się
      dziećmi,
      czy chociażby wykonywać prace domowe. I dopóki nie nastąpi całkowita
      zmiana
      mentalności, to ja nie widzę możliwości całkowitego równouprawnienia



      Rozumiem, ze ty na znak rownosci nosisz tak samo czesto meskie
      ciuchy jak i zenskie?Rownie czesto ogladasz telenowele co pilke
      nozna i obok horoskopow sledzisz tez nowinki motorozycajne??Bo
      inaczej nie sposob zrozumiec twojego toku myslenia, ze faceci maja
      tak samo czesto sie opiekowac dziecmi, co kobiety maja zmienac kolo
      w samochodzie.I ze tyle samo mezczyzn ma pracowac jako fryzjer co
      kobiet zasuwac na budowie.No bo wszyscy przeciez jestesmy tacy sami
      i mamy sie tak samo zachowywac:)
      Tylko napisz jeszcze czy golisz zarost na twarzy codziennie i czy
      twoi mescy znajomi opanowali juz sztuke dostawania okresu, zeby wasz
      ideal rownosci byl pelny?
      • triss_merigold6 Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 20:50
        Zieeew. Równość nie znaczy identyczność.
        Koło w samochodzie zmienia się sporadycznie a opieka nad dzieckiem
        jest obowiązkiem ciągłym, codziennym i często nużącym.
        Jesli Twój samochód wymaga zmiany kół równie często co dziecko
        opieki to serdecznie radzę sprzedać złom i kupić coś mniej
        usterkowego.
        • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 21:06
          napisz ile feministek pracuje na budowie albo w warsztatach
          samochodowych?
          • piekielnica1 Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:46
            > napisz ile feministek pracuje na budowie albo w warsztatach
            > samochodowych?


            A ilu facetow NIE pracuje na budowach i warsztatach samochodowych?
            A powinni wszyscy tam pracowac?

            Jakis czas temu lekarzami, farmacutami, sedziami, profesorami,
            policjantmi, wojskowymi, pracownikami poczty, itd. byli wylacznie
            mezczyzni.
            Dzisiaj niektore z tych zawodow tak bardzo sie sfeminizowaly, ze
            wykonywanie ich przez mezczyzne to obciach, bo bez prestizu i placa
            minimalna.
            W czasach gdy mogli go wykonmywac wylacznie mezczyzni byly to zawody
            szanowane i wysoko platne.
            • bertrada Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:51
              > W czasach gdy mogli go wykonmywac wylacznie mezczyzni byly to zawody
              > szanowane i wysoko platne.

              Mam wrażenie, że właśnie dlatego, że te zawody stały się mało płatne i mało
              szanowane, to kobiety zostały dopuszczone do ich wykonywania. Na zasadzie lepsza
              kobieta niż nikt.
              • dzikowy Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 07:15
                Prozaiczna przyczyna - ani na budowie, ani w warsztacie nie da się co 10 minut
                poprawiać makijażu czy włosów. Kobieta wygląda nieatrakcyjnie i to jest
                zasadniczy powód. Te zawody są brudne, płaca nie ma nic do tego. Tak jak pisała
                Bene, że mężczyzn krępuje strach przed uznaniem za dziecko, homoseksualistę czy
                kobietę (mnie w zasadzie tylko trzeci), tak samo kobiety ogranicza narcyzm, w
                mniejszym lub większym stopniu.
                • ja.sinner Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 09:28
                  > Prozaiczna przyczyna - ani na budowie, ani w warsztacie nie da się
                  > co 10 minut poprawiać makijażu czy włosów.

                  Tere fere kuku. A te tysiace mdlejacych kobiet w koreanskich
                  montowniach telewizorow to nic tylko noski pudruja?.
                  Powiem ci czemu kobiety nie garna sie do naprawy samochodow.
                  One podswiadomie czuja, ze ZADEN facet nie pozwoli by kobieta
                  majstrowala przy jego ukochanym dorobku calego zycia.
                  • goblin.girl Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:27
                    > > Prozaiczna przyczyna - ani na budowie, ani w warsztacie nie da się
                    > > co 10 minut poprawiać makijażu czy włosów.

                    gdy sie zasuwa po różnych chęchach z taśmą i przyrządami pomiarowymi, też trudno
                    jest pielęgnowac wizerunek, bo gorąco, komary gryzą, gałazki się przyczepiają i
                    obie ręce zajete. ale większosć moich studentów i ochotników do pracy w terenie
                    jakoś zawsze stanowiły dziewczyny.
                    Już nie przesadzaj.
                  • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:35
                    "Tere fere kuku. A te tysiace mdlejacych kobiet w koreanskich
                    montowniach telewizorow to nic tylko noski pudruja?.
                    Powiem ci czemu kobiety nie garna sie do naprawy samochodow.
                    One podswiadomie czuja, ze ZADEN facet nie pozwoli by kobieta
                    majstrowala przy jego ukochanym dorobku calego zycia.
                    "

                    A to tylko mezczyzni sa wlascicielami samochodow w twoim miescie??Bo
                    w moim jest t6ak, ze mnostwo kobiet posiada samochody i je zawozi od
                    czasu do czasu do warsztatu.Wiec gdyby kobiety chcialy w nich
                    pracowac, to napewno -nawet gdyby twoja teza sie zgadzala- by wyzyly
                    z zenskiej klienteli.No chyba, ze wy tez byscie nie mialy zaufania
                    do kobiet w warsztacie???:))
                  • a.nancy Re: Bycie kobietą to obciach. 07.10.08, 14:35
                    ja.sinner napisała:

                    > > Prozaiczna przyczyna - ani na budowie, ani w warsztacie nie da się
                    > > co 10 minut poprawiać makijażu czy włosów.

                    zajmujac sie niemowleciem czy rozwrzeszczanym dwulatkiem tez trudno pudrowac
                    nosek co 10 minut.
                    jezeli tylko zajecia, przy ktorych sie ladnie wyglada, mialyby byc uwazane za
                    kobiece, to zajmowanie sie dziecmi z pewnoscia takim nie jest.
                • bertrada Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:04
                  Prozaiczna przyczyna - na budowie i warsztacie samochodowym potrzebna jest siła
                  fizyczna. A przynajmniej przez całe dziesiątki lat była potrzebna, więc siłą
                  rzeczy mężczyźni lepiej się tam sprawdzali. A teraz, nawet jak postęp
                  technologiczny poszedł do przodu na tyle, że siła fizyczna nie jest potrzebna,
                  to i tak zostało stereotypowe wyobrażenie o tym, że jest to typowo męskie
                  zajęcie i z jakiegoś powodu kobiety się do tego nie nadają. A, że ludzie nie są
                  zbyt skłonni do myślenia i analizowania wszystkiego na około, to nie zadają
                  sobie trudu, żeby dojść do tego, dlaczego te kobiety nie nadają się do pewnych
                  prac, tylko biorą to za dogmat.
                  • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:37
                    No to przelamcie wy feministki te dogmaty i marsz, marsz na budowy i
                    do warsztatow:))Na co kochane czekacie??Niech zyje rownouprawnienie:)
                    • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:41
                      Udowodnij, ze jestes prawdziwym mezczyzna, porzuc pierdzenie w
                      stolek w biurze i zajmij sie jakas meska praca, nie badz jak baba.
                      Czy inny pedal.
                      • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:46
                        Przeciez wedlug waszych postulatow powinienem przewijac pieluchy i
                        pracowac w salonie fryzjerskim:))
                        Skad ta nagla zmiana?
                        • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:51
                          Co za bzdury. Wg naszych postulatow powinienes miec _wybor_ tego,
                          co _chcesz_ w zyciu robic.
                          • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:56
                            Przed chwila napisalas, ze mam sie wynosic z biura.To znacznie by
                            ograniczylo moj wybor:)
                            • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 11:00
                              Lal, zaczynasz rozumiec.
                              Przed chwila przystawilam ci lusterko. W rownouprawnieniu nie
                              chodzi o przymus, chodzi o prawo do wyboru.
                              • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 11:18
                                Podaj jeden zawod w ktorym nie mozesz pracowac jako kobieta?
                                • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 11:28
                                  Wszystkie te, ktore sa zdominowane przez mezczyzn. Oczywiscie, nie
                                  jest to zabronione prawem.
                                  • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 12:33
                                    I na tym polega roznica.O ile dla kobiet nie ma zadnych barier
                                    prawnych, o tyle dla mezczyzn sa.N.p. niedawno zapadly w Niemczech
                                    wyroki, ze mezczyzna moze by dyskriminowany pomimo istniejacej
                                    dyrektywy UE zabraniajacej dyskryminacji przy ubieganiu sie o prace
                                    ze wzgledu na plec, jesli ubiega sie o stanowisko asystenta w
                                    gabinecie ginekologicznym albo jako sprzedawca w sklepie
                                    sprzedajacym wylacznie damska bielizne.
                                    Dla was nie ma zadnych barier-nas sie dyskryminuje.Smutna prawda.
                                    • piekielnica1 Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 14:47
                                      No to moze podaj jakies linki do tych wiadomosci.
                                      • kropka_bordo Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 15:47
                                        Najlepiej odnoszące się do polskich realiów, bo gdzieś tam w świecie jest
                                        mnóstwo miejsc w których kobiety nie tylko nie mogą wykonywać pewnych prac, ale
                                        nie mogą dysponować majątkiem, a nawet nie mogą się ubierać jakby chciały...
                                        więc sorry Mangus - you loose.
                                        • magnusg Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 18:29
                                          Sorry-ale dyrektywa UE obowiazuje teoretycznie we WSZYSTKICH
                                          panstwach Unii.Dlatego takie wyroki ta dyrektywe faktycznie
                                          anulujace, ktore zapadaja w innych krajach UE moga byc tez wazne
                                          dla jurysdykcji w PL.
                                          Ale mniejsza o to.My faceci jakos przezyjemy, ze nie mozemy pracowac
                                          w sklepach z damska bielizna i nie mozemy ich klientkom doradzac:))
                                          Ale przestancie wy narzekac na jakies utrudnienia i dyskryminacje,
                                          ktorych poprostu nie ma.
                • bene_gesserit Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 10:43
                  I wlasnie z powodu tego narcyzmu kobiety zasuwaja na kasach w
                  pampersach. Po przesunieciu przez lade trzech ton doprawdy wyglada
                  sie slicznie i swiezo, a i meza mozna zlapac.
                  • dzikowy Do wszystkich autorek odpwowiedzi 04.10.08, 21:26
                    Nie chodzi o pracę ciężką-lekką, bo od Starożytności wiadomo, że wystarczy wziąć
                    dłuższą dźwignię. Po prostu kobiety czemuś nie cierpią smarów i takiego
                    oleistego, "węglowodorowego" brudu. Brud biologiczny jest bez porównania
                    łatwiejszy do usunięcia. Przyznajcie szczerze - pozwoliłybyście sobie na
                    ubrudzenie sobie rąk płynem hamulcowym, który schodzi dopiero ze skórą (czyli po
                    tygodniu szorowania)? Albo jeszcze lepsze są oleje ze spalonej skrzyni biegów -
                    nie to, że wyjątkowo trudne do usunięcia, to jeszcze makabrycznie cuchną,
                    szczególnie we włosach. W czepku jeszcze, ale w rękawiczkach raczej nie da się w
                    warsztacie pracować. Na tym forum już zżymałem się na ignorancję mechaniczną
                    kobiet, bo mi kobieta w warsztacie nie przeszkadza.
                    • kropka_bordo Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 04.10.08, 22:03
                      od czapy te twoje 'argumenty'


                      Swego czasu miałam bardzo dużo do czynienia z farbą drukarską. To świństwo nie
                      tylko pachnie nie najpiękniej ale też wżera się głęboko w skórę, oh tak schodzi
                      właściwie dopiero po kilku dniach. Byłam na okrągło tym umazana, miałam co
                      najmniej kilka koleżanek w podobnej sytuacji.

                      Sorry, musisz szukać dalej jakiś wymyślnych argumentów potwierdzających twoją
                      podwójną tezę: o wrodzonej kobietom narcyzmie (oh boziu, mężczyźni to takie
                      nienarcystyczne istoty!) i o braku dyskryminacji, czy może bardziej braku
                      kulturowego przyzwolenia do wykonywania pewnych zawodów tradycyjnie uznanych za
                      męskie.

                      Swoją drogą, wg mnie nie ma tylu kobiet mechaniczek samochodowych jak i
                      komentatorek sportowych, bo zwyczajnie nie mają tego dziwacznego hopla na
                      punkcie obu jaki reprezentują mężczyźni. Przyznaję że jest to hopel kompletnie
                      dla mnie niezrozumiały.
                      • dzikowy Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 01:04
                        > Sorry, musisz szukać dalej jakiś wymyślnych argumentów potwierdzających twoją
                        > podwójną tezę: o wrodzonej kobietom narcyzmie (oh boziu, mężczyźni to takie
                        > nienarcystyczne istoty!) i o braku dyskryminacji, czy może bardziej braku
                        > kulturowego przyzwolenia do wykonywania pewnych zawodów tradycyjnie uznanych za
                        > męskie.

                        Potwierdzone w żeńskim towarzystwie, nawet wśród pań mających hopla na punkcie
                        swoich czterdziestoletnich cacuszek - oddają mechanikom od naprawy właśnie z
                        powodu brudu.

                        > Swoją drogą, wg mnie nie ma tylu kobiet mechaniczek samochodowych

                        Nawet w słownikach.
                        • bene_gesserit Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 09:35

                          Opowiadal mi kiedys znajomy prawnik, ze - chociaz lubi samochody
                          itd - 'woli sie w tym nie babrac, bo by potem rak nie domyl'.

                          A co do smrodu - popracuj w smazalni kurczakow albo w fakdonaldzie
                          i zobaczymy, czy ci sie go uda wywabic z wlosow, skory i paznokci.
                          • dzikowy Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 11:31
                            > Opowiadal mi kiedys znajomy prawnik, ze - chociaz lubi samochody
                            > itd - 'woli sie w tym nie babrac, bo by potem rak nie domyl'.

                            Co częściowo potwierdza wyniki mojej ankiety, chociaż ja pytałem przynajmniej
                            kobiety, a Ty prawnika czyli nawet nie człowieka :P
                            • bene_gesserit Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 13:42
                              Chcialam ci jedynie unaocznic, ze twoje 'zenskie grono' skladalo
                              sie przypuszczalnie z wyedukowanych kobiet, ktore pracuja za
                              biurkiem, a nie - dajmy na to - bezrobotnych z technicznym
                              zacieciem i nizszym wyksztalceniem. Nie znam nikogo z klasy
                              sredniej, komu by odpowiadal fakt posiadania wiecznej i nie do
                              zmycia zaloby za paznokciami.
                              • dzikowy Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 15:53
                                Nie znam nikogo z klasy
                                > sredniej, komu by odpowiadal fakt posiadania wiecznej i nie do
                                > zmycia zaloby za paznokciami.

                                Strasznie masz ograniczone towarzystwo. :P
                    • ja.sinner Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 09:23
                      > Nie chodzi o pracę ciężką-lekką, bo od Starożytności wiadomo, że
                      > wystarczy wziąć dłuższą dźwignię. Po prostu kobiety czemuś nie
                      > cierpią smarów i takiego oleistego, "węglowodorowego" brudu.
                      > Brud biologiczny jest bez porównania łatwiejszy do usunięcia.
                      > Przyznajcie szczerze - pozwoliłybyście sobie na ubrudzenie sobie
                      > rąk płynem hamulcowym, który schodzi dopiero ze skórą (czyli po
                      > tygodniu szorowania)?

                      A jak pachnie patolog i patolozka po powrocie z roboty w
                      prosektorium?
                      • dzikowy Re: Do wszystkich autorek odpwowiedzi 05.10.08, 11:28
                        podobnie jak rzeźnik i inspektor weterynarii. Poza tym powtarzam - to brud
                        biologiczny.
      • piekielnica1 Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 23:20
        > Rozumiem, ze ty na znak rownosci nosisz tak samo czesto meskie
        > ciuchy jak i zenskie?

        Byl czas, ze musialam chodzic do pracy w "mundurku", zwykle byl to
        damski garnitur i biala bluzka koszulowa. I czesciej chodzilam w
        spodniach niz w spodnicy. Teraz jest mase ciuchow uniseks i czesto
        pary chodza w identycznych kurtkach, rozniacych sie tylko rozmiarem.
        Szczegolnie Niemcy. I dobrze jest kierowac sie wygoda i wlasnymi
        upodobaniami niz ciagle myslec o tym "co ludzie powiedza", bo
        ludziom nic do tego.
        Dla informacji: nie ogladam telenowel, nie sledze horoskopow, ani
        nowinek motoryzacyjnych, zajmuje sie za to cala masa rzeczy, ktorych
        tutaj nie wymienies.

        > Bo inaczej nie sposob zrozumiec twojego toku myslenia, ze faceci
        > maja tak samo czesto sie opiekowac dziecmi, co kobiety maja
        > zmienac kolo w samochodzie.I ze tyle samo mezczyzn ma pracowac
        > jako fryzjer co

        Mioze inaczej, chodzi o to by kobiety mialy prawo tyle samo czasu
        spedzac przed telewizorem, komputerem, na przegladaniu swoich
        ulubionych horoskopow czy nowinek motoryzacyjnych - dokladnie
        tyle samo czasu co mezczyzni.
        Bez glupiego podzialu: kobieta pierze, sparzata, prasuje, gotuje,
        wychowuje dzieci i robi te wszystkie durne i zmudne prace a
        mezczyzna zmienia kolo w samochodzie i naprawia zamek w drzwiach jak
        sie zepsuje, no i wiecznie narzeka, ze zona jest beznadziejna w
        lozku, ze cigle mowi o zmeczeniu i bolu glowy.
        A poflirtuj z nia przy wspolnym obieraniu kartofli czy wieszaniu
        prania, zamiast lezec z pilotem na kanapie, to moze zauwazysz zmiane.
        • saszenka2 Re: Bycie kobietą to obciach. 04.10.08, 02:09
          Horoskopów, telenowel nie śledzę. Piłkę nożną oglądam, bo nie ma dla
          mnie nic bardziej fascynującego od zaciętej gry, do ostatniej minuty
          dogrywki, vide mecz Lecha. Samochodami interesuję się od czasu do
          czasu. A najbardziej pochłania mnie taniec. Rzecz leży w tym, żeby
          każdy człowiek miał prawo wyboru i realizował własne zainteresowania.
      • simple_woman Re: Bycie kobietą to obciach. 05.10.08, 18:07
        magnusg napisał:
        > Rozumiem, ze ty na znak rownosci nosisz tak samo czesto meskie
        > ciuchy jak i zenskie?

        Chodzę wyłącznie w spodniach.

        > Rownie czesto ogladasz telenowele co pilke nozna

        Telenowel nie oglądam wcale, piłkę od czasu do czasu.

        > obok horoskopow sledzisz tez nowinki motorozycajne??

        Nie śledzę ani jednego ani drugiego. Horoskopów - bo to głupota, nowinek motoryzacyjnych - bo to mnie nie interesuje.

        Straszliwie stereotypowo myślisz :).
    • acorns Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 21:07
      > I dopóki nie nastąpi całkowita zmiana mentalności, to ja nie widzę
      > możliwości całkowitego równouprawnienia.

      Zakładam że masz swoje życie prywatne, swoich znajomych, swoją rodzinę, pracę,
      hobby itd. Inni ludzie też najczęściej mają. Dlaczego zamiast zajmować się
      mentalnością swoich znajomych, swojej rodziny chcesz zmieniać mentalność całego
      społeczeństwa? Ja uważam się za bardzo tolerancyjnego człowieka. Mnie nie
      przeszkadza ani ten antyfacet, ani chłopiec bawiący się lalką ani
      homoseksualiści ani inne zboczki ani feministki ani islamiści ani buddyści i
      wielu innych też mi nie przeszkadza ale nie będę ich wymieniał bo nie starczy
      miejsca. Moja tolerancja gwałtownie się kończy w momencie kiedy ktoś próbuje
      swój punkt widzenia narzucać ustawą. Pomijamy tu kwestie oczywiste typu nie
      kradniemy, nie gwałcimy, nie zabijamy, nie oszukujemy. Chodzi o to że mi ci
      którzy wymieniłem wcześniej nie przeszkadzają ale mam na ten temat swoje zdanie
      i dla mnie mogą być fajni, mogą być pożałowania godni, mogą być obrzydliwi. Ale
      jeśli któraś z tych grup próbuje mi zakazać myślenia i mówienia o nich tego co
      myślę jeśli nie jest to zgodne z ich własnym zdaniem w tej kwestii to jest już
      ograniczanie mojej wolności i to mi zajebiście przeszkadza. Tak samo jak nie
      życzę sobie żeby ktoś moje dzieci uczył jakichś wartości które nie są moimi
      wartościami. Mam do tego prawo i będę tego prawa bronił. W razie potrzeby nawet
      pięścią albo maczetą. Na świecie jest tyle różnych osób że każdy może znaleźć
      sobie partnera i przyjaciół, znajomych. Ja nikomu nie zabraniam żeby w kręgu ich
      znajomych chłopcy bawili się lalkami i śmigali w różowych sukienkach i mnie to
      nawet nie obchodzi, podobnie jak nie obchodzi mnie że ktoś w szkole z takimi
      chłopcami pojedzie jak z goownem. Nie mój problem, niech się martwią ich
      rodzice. Ja się martwić nie muszę bo w mojej rodzinie wszystko w porządku i tyle.
      • six_a Re: Bycie kobietą to obciach. 05.10.08, 12:45
        >Ja się martwić nie muszę bo w mojej rodzinie wszystko w porządku i
        tyle.

        to jest absolutnie piękne zdanie. Twoje własne czy rodzina też
        podziela?
        a za parę lat....
        żona mnie zdradza, córka się puszcza, syn jest gejem and i'm a
        pathetic loooooooser, a przecież wszystko miało być inaczej,
        buuuuu;)
    • nekomimimode Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:10
      jak proponujesz to zmienić? bo ja już nie mam pomysłu
      • bertrada Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:16
        Ja też nie mam. Może samo się zmieni. W końcu tkwienie przy starych
        stereotypowych poglądach i zwyczajach, jest skrajnie niekorzystne. I to
        niekorzystne głównie dla tego, kto nie chce się zreformować.
        • nekomimimode Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:30
          ale już np. facet zajmujący się dziećmi wzbudza w wielu osobach
          podziw, coraz częściej, szczególnie wśród kobiet. myślę ,że to ten
          obciach wychodzi od facetów najczęściej
          • bertrada Re: Bycie kobietą to obciach. 03.10.08, 22:38
            Jakieś 3 albo 4 lata temu, na swoim osiedlu widziałam około 11-12 letniego
            chłopca, który jedną ręka pchał wózek z dzieckiem a w drugiej miał smycz z
            jakimś jamnikowatym psem. A obok niego szło kilku kolegów, którzy byli w tym
            samym wieku. Nikt się z niego nie wyśmiewał, nie był ofiarą żadnych ataków, ani
            też nie wyglądał na zawstydzonego czy sfrustrowanego ta sytuacją, bo bardzo
            dobrze odnosił się do tych swoich podopiecznych. Nikt z zewnątrz też nie zwracał
            na to uwagi. I oczywiście nie był ubrany w sukienkę. ;)
            I tak sobie wtedy pomyślałam, jaka to zmiana obyczajów. Większość moich
            rówieśników, jak byli w wieku tego chłopca, to wolałaby umrzeć niż pójść z
            wózkiem i nieobronnym psem na spacer.
    • heretic_969 Nonsens. 03.10.08, 23:50
      Po pierwsze, jak dziewczynka chce zachowywać się i wyglądać jak chłopiec, to
      ludzie ją określają mianem babochłopa lub "lezby" (choć to drugie jest nie fair,
      ale wiadomo o co chodzi).
      Po drugie, jeśli dziecko przejawia skłonności i zachowania typowe dla płci
      przeciwnej, to znaczy, że ma zaburzoną identyfikację płciową, a ponadto jest
      duża szansa, że wyrośnie na homoseksualistę.
      Po trzecie, o wartości człowieka w naszej kulturze zazwyczaj świadczą: kasa,
      wykształcenie, praca, odpowiednie znajomości. Opowiadanie o tym, że się bawiło
      tylko z chłopcami i że dziewczęce zachowania i ubrania nie interesowały nie
      spowoduje wzrostu szacunku i poważania, a nawet wręcz przeciwnie.
      Po czwarte, panowie rzeczywiście niechętnie zostają w domu by opiekować się
      dziećmi i niechętnie wykonują praca domowe, ale nie dlatego, że są panami, tylko
      dlatego, że są lepsze, ciekawsze i przyjemniejsze rzeczy do roboty w tym czasie.
      Na przykład seks z mamusią dziecka:) Czy Ty naprawdę sądzisz, że kobiety lubią
      opiekować się dziećmi i wykonywać praca domowe?
      • bertrada Re: Nonsens. 04.10.08, 00:18
        > Po pierwsze, jak dziewczynka chce zachowywać się i wyglądać jak chłopiec, to
        > ludzie ją określają mianem babochłopa lub "lezby"

        Chyba nie jest tak źle. Odmienność zachowań w kierunku męskich nie jest tak
        potępiana jak w kierunku żeńskim. Wystarczy sobie poczytać niektóre wątki z tego
        forum.

        > Po drugie, jeśli dziecko przejawia skłonności i zachowania typowe dla płci
        > przeciwnej, to znaczy, że ma zaburzoną identyfikację płciową, a ponadto jest
        > duża szansa, że wyrośnie na homoseksualistę.

        Orientacja seksualna jest uwarunkowana biologicznie i nie ma nic wspólnego ze
        sposobem ubierania. To też jest jakiś stereotyp, że homoseksualiści są
        zniewieściali.

        > ... Opowiadanie o tym, że się bawiło
        > tylko z chłopcami i że dziewczęce zachowania i ubrania nie interesowały nie
        > spowoduje wzrostu szacunku i poważania, a nawet wręcz przeciwnie.

        Nie wiem jak takie opowieści, o tym kto z kim i w co się bawił są w
        rzeczywistości odbierane, ale fakt jet taki, że przeróżne celebryty raczą
        publiczność tego typu historyjkami.

        > Na przykład seks z mamusią dziecka:) Czy Ty naprawdę sądzisz, że kobiety lubią
        > opiekować się dziećmi i wykonywać praca domowe?

        Ale to nie jest mowa o tym, co kto lubi, tylko o tym, co jest obciachowe a co
        nie. I co jest czyim obowiązkiem a co nie.
        Podejrzewam, że jak przeciętny człowiek, bez względu na płeć, jest w pracy, to
        też nie zawsze lubi wszystkie swoje zawodowe obowiązki. I zazwyczaj nie robi z
        tego powodu ideologii i nie gapi się w telewizor zamiast pracować i nie zwala
        swoich obowiązków na innych. I podobnie jest z domowymi obowiązkami. Też nie
        sądzę, żeby każdy mężczyzna był zachwycony, że musi naprawić kran, skosić trawę,
        czy załatać dach. Pewnie i w tym przypadku seks z żoną czy piwo z kumplami są
        ciekawsze.
      • piekielnica1 Re: Nonsens. 04.10.08, 00:27

        > Czy Ty naprawdę sądzisz, że
        > kobiety lubią opiekować się dziećmi i wykonywać praca domowe?

        A kogo to obchodzi co kobiety lubia. Tego sie od nich wymaga
        niezaleznie od ich upodoban, no i oczywiscie szalonego seksu po
        wykonaniu tych wszystkich upierdliwosci - z partnerem wybyczonym na
        kanapie.
        • bertrada Re: Nonsens. 04.10.08, 00:43
          No bo znowu jest to problem tego, że całe społeczeństwo chce się włożyć w jakieś
          uwarunkowane stereotypami ramy. I tak jak ludziom w głowie nie może się
          pomieścić, że istnieją mężczyźni, którzy lubią opiekować się dziećmi, ładnie
          wyglądać i czytać książki zamiast wdawać się w bójki i fizycznie pracować, tak
          nie może się pomieścić, że są kobiety, które nie lubią ani dzieci ani siedzenia
          w domu.

          I nie mogą też tego zrozumieć, że o wiele mniej patologii by było, gdyby każdy
          mógł być sobą. Oraz tego, że te wszystkie normy zostały ustalone tylko dlatego,
          że dawna gospodarka tego wymagała, żeby ludzie bez względu na to czy tego chcą
          czy nie, wyrabiali PKB poprzez pracę w rodzinnych manufakturkach.
      • nekomimimode Re: Nonsens. 04.10.08, 10:56
        Czy Ty naprawdę sądzisz, że kobiety lubią
        opiekować się dziećmi i wykonywać praca domowe?

        nie lubią. i faceci też nie lubią (pomijając zajmowanie się
        dzieckiem bo to niektórzy lubią i gotowanie ). to kto to zrobi?
        • znana.jako.ggigus ja lubie prace domowe!! 06.10.08, 15:51
          serio, sprzatam i gotuje z pasja, lubie to
          • nekomimimode Re: ja lubie prace domowe!! 06.10.08, 15:58
            ok. ja też lubię raz w miesiącu tak sobie posprzątać
        • pavvka Re: Nonsens. 06.10.08, 16:12
          Oczarował mnie ostatnio znowu Nowy Człowiek z mojego ulubionego
          bloga:

          zimno.blog.pl/
          "wieczorem czytamy książkę, w której mama najpierw gotuje obiad,
          później krząta się przy pralce, a kiedy wreszcie pojawia się tata –
          i siedzi w salonie, z gazetą, nogi skrzyżowane - mama wymienia wodę
          kwiatom. uczulam progeniturę na kwestię niedorzecznych seksizmów w
          niektórych lekturach. tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę. Nowy Człowiek
          lekko się wykrzywia.
          - ale mamo, - przemawia do mnie tonem, jak do pięciolatka. – ty byś
          chciała, żeby wszystkie panie były takie, jak ty, a niektóre może
          wcale nie lubią czytania i wolą na przykład … na przykład
          sprzątanie. mamo."
    • six_a Re: no skąd, bycie kobietą to przywilej 05.10.08, 00:50
      biologiczny
      i tego się trzymajmy:)

      wyborcza.pl/1,76842,5689631,Chorzy_na_meskosc.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja