zbynioem
05.10.08, 08:16
Czym jest kobiecośc i co dla was oznacza? Bardzo jestem ciekaw
waszych opinii. Do napisania tego postu skłoniła mnie między innymi
lektura waszego forum. Z tego co rozumiem to dla dzisiejszych
feministek najwiekszym problemem dla kobiet nie jest dyskryminacja
prawna, która w wiekszości albo nawet w całości juz nie istnieje,
natomiast dyskryminacja i gorsza pozycja kobiet wynika z
kultury, wychowania, podziału na tzw. męskośc i kobiecość czyli
mówiąc w skrócie kultury patriarchalnej. Według feministek pełna
równośc pomiędzy kobietami a mężczyznami będzie wtedy kiedy nie
tylko pod względem prawnym ale także kulturowym kobiety i mężczyźnie
będa sobie równi. W praktyce oznacza to np. że w poszczegolnych
zawodach i na poszczegolnych stanowiskach będzie zbliżona liczba
kobiet i męzczyzn ale bez przymusu prawnego tylko w sposób
naturalny, że w rodzinie będzie pełne partnerstwo, ze nie będzie
tzw. ról męskich i kobiecych i w zasadzie poza biologią której nie
przeskoczymy nic nas nie bedzie różnić. Równośc oznacza także, że
np. kobiety doszlusują do mężczyzn i będa przeklnac tak samo jak oni
albo z kolei faceci się zmienią i nie będa przeklinać. Równośc
oznacza tez że albo kobiety jak faceci zaczną korzystac z usług
prostytutek albo faceci tak jak kobiety prawie nie będa korzystac z
usług prostytutek. Takich konkretnych przykładów mozna mnozyć. Czyli
tak jak napisałem w sumie poza biologią nic juz kobiet i mężczyzn
nie będzie różnić. Naturalnie kobiety i mężczyźni nadal znacznie
będa się róznic pomiędzy soba tak jak i dzisiaj nie będzie natomiast
przypisywania pewnych ról czy cech kobietom bądź męzczyznom. Nikomu
więc nie przyjdzie do głowy, że kobieta jest bardziej opiekuńcza i
lepiej się nadaje do opiki nad dzieckiem. W naturalny sposób wyrówna
się tez liczba przedszkolanek/przedszkolanków obu płci. Naturalnie
nikomu nie przyjdzie tez do głowy, że to mężczyzna musi zarabiac jak
mówi Marek Kondrat. Nikogo nie będzie juz dziwić boks kobiet,
gimnastyka artystyczna mężczyzn, kobiety z tatuażami, mężczyźni w
spódniczkach i szpilkach, kobiety w barach ze striptizem, mężczyźni
uprawiający aerobic czy namiętnie oglądający "Taniec z gwiazdami"
itp. W sumie po zastanowieniu musze przyznac feministkom rację.
Rzeczywiście pod względem prawnym trudno mówic o jakiejś
dyskryminacji kobiet natomiast jeżeli chcemy prawdziwej równości
płci musielibysmy dokonac rewolucji w kulturze. Z drugiej jednak
strony jeżeli będzie pełna równośc i kobiety poza swoją fizycznościa
niczym nie będa się róznić od mężczyzn to czym będzie kobiecośc?
Poza tym jeżeli kobiety będa w zasadzie takie same jak mężczyźni to
czym nas facetów zafascynują, co sprawi, że będziemy się w was
zakochiwać? Jeżeli będziemy się róznić tylko fizycznie to myslę, że
nasze relacje damsko-męskie tez będa się sprowadzać do relacji
czysto fizycznych czyli do seksu natomiast takie pojęcie jak miłośc
przejdzie do lamusa bo w sumie jak mozna się zakochac w przepraszam
za okreslenie facecie z cyckami:) Może przesadzam ale jak wy to
dziewczyny widzicie. Żeby było jasne ja jestem za równouprawnieniem
ale jednak nie do końca. Jestem przeciwny takiej rewolucji
kulturowej jakie propagują feministki. Uważam, że lepiej dla nas i
dla was jeżeli jednak pewne róznice będa występować nawet jeżeli
przez to byłoby mniej kobiet prezesów czy dyrektorów ale z drugiej
strony tez mniej kobiet alkoholików czy bezdomnych bo to jest ta
druga ciemna strona męskiej dominacji, której odnosze wrażenie nie
zauważacie. Co dzisiaj dla mnie oznacza kobiecość?
Kobiecość to dla mnie pewna delikatnośc, wrażliwość, subtelność
emocjonalnośc, to sposób poruszania się, rozmawiania, brak
wulgarności, ta przysłowiowa zmiennośc nastrojów, to także te
wszystkie irytujące tańce z gwiazdami, tańce na lodzie, wizyty u
kosmetyczki itp:)to wreszcie świadomośc, ze każda kobieta (no
powiedzmy prawie każda) nawet ta robiąca karierę chciałaby
jednoczesnie miec mężczyzne który będzie się nia opiekował i ja
wspierał. Kurcze może troche chaotycznie to napisałem ale tak to
widzę. Jeżeli byśmy te kulturowe podstawy naruszyli to wszystko to
znika i czym wtedy będzie kobiecość. Zapraszam do dyskusji.