bene_gesserit
07.10.08, 16:11
Skad sie wziela chec Szwedow do zajmowania sie dziecmi i jak to
teraz wyglada - zwiezly artykul z wczorajszego DF:
"- Najważniejsze to zmienić pierwszą pieluchę - mówi Pelle. - Na
szkoleniach radzą, żeby przez pierwsze dziesięć dni, gdy rodzice są
z dzieckiem oboje, przewijał tylko ojciec. Wróciłem do pracy,
Christina została sama z małą i dzwoni przerażona: "Pelle, ratunku,
kupa!". Tak stajesz się ekspertem. Reszta już leci sama.
Swój właśnie zakończony urlop wspomina wesoło: - W środy
skrzykiwaliśmy się z chłopakami na grilla. Zbiórka pod
supermarketem, zakupy - mięsko, lekkie piwko. Znali już nas i
zawsze dawali nam banany dla dzieciaków za darmo. Była nas silna
ekipa - dziesięciu chłopa. Na co dzień umawialiśmy się na wspólne
wypady do muzeum czy na basen."
wyborcza.pl/1,75480,5769980,Szwedzi_do_dzieci_.html