Poród na gazie rozweselającym...?

10.10.08, 01:24
"Gaz rozweselający" jako metoda zagłuszenia bólu? Przeczytałam o tym w
komentarzu pod tym artykułem:

www.dziennik.pl/wydarzenia/article243964/Nie_musisz_rodzic_w_bolach.html
w Polsce rodziłam dwa razy- bez znieczulenia.
"Trzecia dzidzia przyszła na świat w Szwecji, ma teraz 2 mc. Jako znieczulenie
miałam... gaz rozweselający. Trzy głębokie wdechy tuż przed skurczem i zamiast
czuć ból słyszałam szum w uszach. Za to kompletnie zero śmiechu... )mąż
próbował to on poczuł wesołośćwinking smiley
czy taki gaz jest naprawdę taki drogi że nie można go mieć w szpitalu???
Rodziło mi się super!!! Tutaj to znieczulenie to standard!!!"


    • ekomazowsze2 Re: Poród na gazie rozweselającym...? 10.10.08, 12:28
      nokosztuje z 5 zl , a takich 5 zlotowek trzeba mnostwo by dac 8 mnl dotacji do
      eksportu statkow, to co sie dziwisz.
      >
    • wen_yinlu Re: Poród na gazie rozweselającym...? 20.10.08, 22:25
      Właśnie też się dziwię - widziałam programy z cyklu "koszmar na ostrym dyżurze"
      w brytyjskiej telewizji i na każdym kroku znieczulano ludzi do drobnych ale
      bolesnych zabiegów właśnie gazem rozweselającym (np przekręcano skręconą w
      kostce nogę, żeby odblokować tętnicę).

      Niestety dla wielu kobiet jest to za słabe znieczulenie podczas porodu (gaz
      rozweselający raczej słabo znieczula - chyba bardziej przydatny jest u dentysty
      np), chociaż w różnych krajach można sobie takie znieczulenie zażyczyć:
      www.pregnancy.com.au/nitrous_oxide_for_pain_relief_in_labour.htm
      • margot_may Re: Poród na gazie rozweselającym...? 20.10.08, 23:30
        Czyli to raczej dla kobiet, które lepiej znoszą porody. Ale ciekawe jest to, ze
        nikt w Polsce tego nie rozważał.
        • agsa22 Re: Poród na gazie rozweselającym...? 21.10.08, 22:08
          Bo w Polsce za wszystko trzeba placic to kobiety tego nie biora.Tymbardziej,ze
          jak pisala kolezanka wyzej wielu kobietom taki gaz nie wystarcza.Ja rodzilam w
          Wielkiej Brytani.Mialam tylko gaz(bo tak bylam przejeta tym,ze rodze,ze zupelnie
          zapomnialam,ze mialam w planach ZZO)kiedy poprosilam o ZZO to juz bylo za
          pozno.Gaz byl ok do pewnego momentu.Pozniej juz nic nie pomagal.Ale ciesze
          sie,zeurodzilam tylko z gazem:)
Pełna wersja