ja.sinner
17.10.08, 08:39
Recepta na dziecko jest prosta: mężczyzna, związek, ciąża. Katia
znalazła mężczyznę, związała się z nim na dwa tygodnie, a kiedy
zaszła w ciążę - rozstała się. Phila, nieświadomego dawcy plemników,
nikt nie zapytał, czy chce być ojcem. "Nie oczekuję od niego, że
weźmie na siebie odpowiedzialność" - tłumaczy swój punkt widzenia
Katia. "Jestem niezależna, mogę sama zapewnić dziecku ustabilizowane
życie. O wiele lepsze niż koleżanki, które mają dzieci z mężami, ale
ich małżeństwa są nieudane, a pensje żałośnie niskie" - uważa.
"To tańsze i przyjemniejsze niż klinika"
www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/
Kobiety te sa oceniane bardzo negatywnie.
Mezczyznie porzucajacemu splodzone przypadkowo dziecko wybacza sie
o wiele latwiej.
Czy dlatego, ze takie sa "prawa natury"?
I czy to jest feminizm?