To feminizm czy szaleństwo?

17.10.08, 08:39
Recepta na dziecko jest prosta: mężczyzna, związek, ciąża. Katia
znalazła mężczyznę, związała się z nim na dwa tygodnie, a kiedy
zaszła w ciążę - rozstała się. Phila, nieświadomego dawcy plemników,
nikt nie zapytał, czy chce być ojcem. "Nie oczekuję od niego, że
weźmie na siebie odpowiedzialność" - tłumaczy swój punkt widzenia
Katia. "Jestem niezależna, mogę sama zapewnić dziecku ustabilizowane
życie. O wiele lepsze niż koleżanki, które mają dzieci z mężami, ale
ich małżeństwa są nieudane, a pensje żałośnie niskie" - uważa.

"To tańsze i przyjemniejsze niż klinika"

www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/
Kobiety te sa oceniane bardzo negatywnie.
Mezczyznie porzucajacemu splodzone przypadkowo dziecko wybacza sie
o wiele latwiej.
Czy dlatego, ze takie sa "prawa natury"?

I czy to jest feminizm?
    • kocia_noga Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 08:53
      W dawnych społeczeństwach matriarchalnych działo się tak i wyłącznie
      tak. Teraz niektóre kobiety do tego wracają, bo MOGĄ. Nie sądzę,
      żeby był to feminizm - niby z jakiej racji? Nie stoi za tym żadna
      idea oprócz ułożenia sobie życia po swojemu.Szaleństwem tymbardziej
      to nie jest. Zostaje ocena moralna - to dla chętnych.A czy dzieje
      się komus krzywda? Dzieci z braku związku jest mnóstwo, z tym , że
      dotychczas to nie był świadomy wybór ich matki. Czuja się
      wyobcowane, wykozrenione? To rzeczywiście przykre, ale urodziły się
      w społeczeństwie i to ono powoduje takie ich pocZucie, z tym, że
      społeczeństwo się zmienia - jeszcze pokolenie wstecz nieślubne
      dzieci miały bardzo ciężki garb do uniesienia, teraz dużo lżejszy.
      Dzieci zawsze mają jakis garb do niesienia, przeważnie otrzymuja w
      spadku nierozwiązane problemy rodzinne.
    • bene_gesserit Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 10:03

      Pewnie, ze negatywnie. Dziecko z takiego 'zwiazku' nigdy nie pozna
      swojego taty (co istotne dla kazdego czlowieka ze wzgledow i
      tozsamosciowych, i emocjonalnych i z powodu informacji o chorobach
      dziedzicznych chociazby). Chyba ze taki nieswiadomy ojciec jednak
      dowie sie o ciazy i wniesie o prawa ojcowskie. Wtedy bedzie mialo
      tate cokolwiek przypadkowego, z definicji skonfliktowanego z matka,
      co moze mu skutecznie spaprac zycie.

      Swoja droga, nie bardzo rozumiem ludzi, ktorzy
      realizujac 'jednodniowy romans' nie nalegaja na uzycie
      prezerwatywy.
      • zocha14 Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 11:42
        „Mezczyznie porzucajacemu splodzone przypadkowo dziecko wybacza sie
        o wiele latwiej.”
        Niestety, co najwyzej kilka osob okresli go jako drania.

        „Kobiety te sa oceniane bardzo negatywnie.” Nie do konca...
        Ostatnio rozmawialam ze znajoma Hiszpanka, ktorej kolezanka
        zdecydowala sie na inseminacje. Na wiadomosc ze jest ciazy wszyscy
        znajomi bardzo sie ucieszyli i pogratulowali.

        Coz czasy sie zmieniaja... a co kraj to obyczaj.

        Watek moralny na razie pozostawiam bez komentarza.
      • goblin.girl Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 12:30
        > Swoja droga, nie bardzo rozumiem ludzi, ktorzy
        > realizujac 'jednodniowy romans' nie nalegaja na uzycie
        > prezerwatywy.

        otóż to, w tym wypadku więc lekkomyslnosc, głupota i brak odpowiedzialnosci pana
        zostaja ukarane poprzez potraktowanie go jak rozpłodowca - imho postawy obu
        stron są siebie warte.
        • goblin.girl Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 12:31
          no i ryzyko zakażenia, które jakoś żadnej ze stron nie zaprzata głowki - bez
          komentarza.
      • ja.sinner Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 13:00
        > Pewnie, ze negatywnie. Dziecko z takiego 'zwiazku' nigdy nie pozna
        > swojego taty (co istotne dla kazdego czlowieka ze wzgledow i
        > tozsamosciowych, i emocjonalnych i z powodu informacji o chorobach
        > dziedzicznych chociazby).

        Dziecko cierpi, ale czy bardziej niz dziecko porzucone przez ojca z
        premedytacja, bo mu sie wlasnie koncepcja zycia zmienila?
        Czy uwazasz, ze mezczyzna porzucajacy swoje dziecko swiadomie i z
        wyboru jest rownie surowo oceniany, jak kobieta, ktora swiadomie i z
        wyboru pozbawia swoje dziecko ojca traktujac go jako bank nasienia?
        • bene_gesserit Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 13:03

          Mialam wrazenie, ze nie dyskutujemy tu o dzieciach porzuconych
          przez ojcow. Istotnie - dzieci umierajace z glodu, sprzedawane jako
          niewolnicy do burdeli czy do pracy, dzieci porzucone przez
          ojca/matke maja gorzej. Nie pisalam tez o tym, jak traktuje sie
          mezczyzn, ktorzy probuja sie wykrecic od jakiejkolwiek
          odpowiedzialnosci za dzieci. To w niczym nie usprawiedliwia tych
          kobiet, prawda? Nie sa uczciwe ani w stosunku do tych mezczyzn, ani
          w stosunku do dzieci.
          • ja.sinner Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 13:43
            > Mialam wrazenie, ze nie dyskutujemy tu o dzieciach

            Nie nie dyskutujemy tutaj o dzieciach, teza watku jest FAKT, ze
            kobiety decyduja sie na tego rodzaju macierzynstwo i w zwiazku z tym
            zapytalam o roznice w traktowaniu kobiet i mezczyzn za takie same
            postepki w stosunku do dzieci.

            O roznice w ocenianiu a nie o sama ocene moralna.
          • zocha14 Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 14:01
            Mozna im zarzucic egoizm czy nieuczciwosc wobec mezczyzny.
            Duzo ciekawszy jest moim zdaniem fakt, ze kobieta woli wybrac
            samotne macierzynstwo anizeli stworzenie pelnej rodziny. Co by nie
            bylo jest to przejaw kierunku zmian spolecznych
            • margot_may Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 14:39
              Szczerze mówiąc nie uważam, by tak było. Nie ma żadnych zmian społecznych i nie
              ma czegoś takiego jak "Kobieta woli samotność".

              Nikt nie wybiera samotności. Można się na nią zdecydować, gdy nie znajdzie się
              odpowiedniego partnera. I wybrać samotne macierzyństwo w miejsce wątpliwej
              pełnej i szczęśliwej rodziny. Czy o to ci chodziło?
              • zocha14 Re: To feminizm czy szaleństwo? 18.10.08, 11:51
                Coraz czesciej to kobiety nie decyduja się na slub i coraz czesciej
                zdarzaja się przypadki, gdy kobieta planuje dziecko odrzucajac
                koncepcje pelnej rodziny. Czyli: tak, chce mieć dziecko ale
                wychowywac bez partnera. Tak jak w przytoczonym powyzej przypadku.

                Istnieje tez cos takiego jak samotnosc z wyboru. Po kilku nieudanych
                zwiazkach można zdecydowac- nie, nie chce się wiecej na cos takiego
                decydowac. To, ze nie chce tworzyc nowego zwiazku nie oznacza, ze
                mam tez zrezygnowac z macierzynstwa.
                W Polsce takie przemiany maja miejsce, ale zdarza sie to na tyle
                rzadko, ze sie prawie nie odnotowuje.
                • piekielnica1 Re: To feminizm czy szaleństwo? 18.10.08, 11:59
                  > W Polsce takie przemiany maja miejsce, ale zdarza sie to na tyle
                  > rzadko, ze sie prawie nie odnotowuje.

                  Mysle, ze czesto kobiety nie mowia wprost, ze wybraly samotne
                  macierzrynstwo.
                  Wiedza, ze taka postawa bylaby powodem do duzo wiekszej krytyki niz
                  samotne macierzynstwo z powodu rozstania z partnerem, zwlaszcza gdy
                  to rozstanie nastapilo z winy partnera.
      • saszenka2 Re: To feminizm czy szaleństwo? 18.10.08, 00:21
        bene_gesserit napisała:

        >
        > Pewnie, ze negatywnie. Dziecko z takiego 'zwiazku' nigdy nie pozna
        > swojego taty (co istotne dla kazdego czlowieka ze wzgledow i
        > tozsamosciowych, i emocjonalnych i z powodu informacji o chorobach
        > dziedzicznych chociazby). Chyba ze taki nieswiadomy ojciec jednak
        > dowie sie o ciazy i wniesie o prawa ojcowskie. Wtedy bedzie mialo
        > tate cokolwiek przypadkowego, z definicji skonfliktowanego z
        matka,
        > co moze mu skutecznie spaprac zycie.
        >
        > Swoja droga, nie bardzo rozumiem ludzi, ktorzy
        > realizujac 'jednodniowy romans' nie nalegaja na uzycie
        > prezerwatywy.

        Ów pan od randek portalowych jakoś o zabezpieczeniu nie pomyślał, to
        powinien się liczyć z tym, że może wyniknąć z tego ciąża. Dziwne, że
        nie pomyślał o zabezpieczeniu się przed chorobami przenoszonymi
        drogą płciową, bo to był przypadkowy seks.
    • six_a Re: To feminizm czy szaleństwo? 17.10.08, 14:51
      Phil z artykułu jest durniem i powinien nauczyć się korzystać z
      prezerwatyw albo pić szklankę wody zamiast, nie będzie się czuł
      wykorzystywany.

      mężczyźnie nie tyle łatwiej się wybacza, co trudniej go namierzyć. w
      końcu to kobieta chodzi z dowodem w postaci brzucha, a faceta trzeba
      by na badanie dna posłać, żeby cokolwiek udowodnić vide poszukiwania
      ojca dziecka Anety Krawczyk. nie sądzę, by sama zaciążona łatwiej
      wybaczała.

      wykorzystywanie ludzi nie jest feminizmem.
    • saszenka2 Re: To feminizm czy szaleństwo? 18.10.08, 00:16
      Sprawa budzi kontrowersje. Nie popieram takiego postępowania, bo
      jest ono nieuczciwe, ale co ten temat ma wspólnego z feminizmem i
      dlaczego te kobiety ocenia się tak surowo. Tatusiowie alimentów nie
      płacą i nikt po nich tak nie jedzie, a dzieci chodzą w starych
      ubraniach, bo matki nie stać na nowe, ledwo starcza na jedzenie. Czy
      każde zjawisko budzące kontrowersje zostanie przypisane "wrednym
      feministkom"?
Pełna wersja