stephen_s 07.11.08, 16:50 www.logo24.pl/Logo24/1,86375,5850030,Instrukcja_obslugi_kobiety.html Straszny tekst... :((((((( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
bene_gesserit Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 16:52 Z calego tekstu najbardziej mi sie spodobaly komentarze - szczegolnie ten o 'pozycji konsumenckiej'. To neoliberalny odpowiednik pozycji misjonarskiej? Bede sie teraz glowic przez reszte wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
nekomimimode Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 17:22 durny tekst robiący z facetów idiotów Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 17:29 No właśnie, też tak uważasz? Bo mnie też dziwi zawsze, kiedy dowiaduję się, jakoby pragnieniem każdego mężczyzny jest np., by jego kobieta nic do niego nie mówiła... Odpowiedz Link Zgłoś
nekomimimode Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 17:39 ja też się dziwie. ja z natury zawsze byłam jakoś mniej gadatliwa niż faceci. nie wiem skąd te kopiowane wnioski Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 17:57 wg mnie ta chęć żeby "baba się zamknęła" pojawia się najczęściej kiedy kobieta chce porozmawiać na jakiś drażliwy temat, a facet chce tego uniknąć. Tylko że sprawy nie można postawić tak jasno, więc się mówi o legendarnej babskiej gadatliwości. no ale... meh Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 22:34 Najczęściej pojawia się w trakcie meczu. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Instrukcja obsługi kobiety 10.11.08, 23:53 kropka_bordo napisała: > wg mnie ta chęć żeby "baba się zamknęła" pojawia się najczęściej kiedy kobieta > chce porozmawiać na jakiś drażliwy temat, a facet chce tego uniknąć. Tylko że > sprawy nie można postawić tak jasno, więc się mówi o legendarnej babskiej > gadatliwości. no ale... meh Chęć aby baba się przymknęła, to również chęć by baby nie było widać, żeby się w oczy nie rzucała, w pole widzenia ze swoją babowatością nie wchodziła - jakby jej nie było. A gdyby to uogólnić, poszerzyć, przeprowadzić analogię....? Pamiętam pewną scenę ze Stachury, jak to panowie dwaj chcieli sobie po drwalce popić, no i właśnie taka jedna baba się im ciągle po izbie kręciła i rozwierała twarz, i też był tekst taki, że baba jak to baba, i żeby się przymknęła wreszcie. A czytałam to w czasach, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że coś takiego jak feminizm w ogóle istnieje, a tak mi bardzo to w pamięć zapadło, jeden mały akapit zaledwie, wtedy już przeczytany z niesmakiem i zdziwieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: Instrukcja obsługi kobiety 08.11.08, 00:36 Ja po jego lekturze zostałam z pytaniem, z kogo autor chciał zrobić idiotę. Z kobiet, wskazując "cudowne" techniki manipulacji, czy z facetów, którym wmawia, że metody a la Stasio z I gimnazjum mają rację bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: Instrukcja obsługi kobiety 07.11.08, 17:53 Ten tekst ma dobrą i złą stronę: Przerażające jest że zwraca się do mężczyzn jak do kompletnych buraków, ćwoków, zakutych pał, niezdolnych do ludzkich relacji z najbliższą osobą ale za to przekonanych o swoim przyrodzonym prawie do dominowania i władania. Dobrą stroną jest to, że takie typy istnieją i to w sporych ilościach, a tekst pod warstwą podpowiadającą jak sprytnie wmanipulować partnerkę w zaspokajanie własnych potrzeb, przemyca wiele informacji bardzo konkretnych i co najważniejsze pomagających w wypracowaniu związku. Niby zwraca się do gościa jak do władcy sytuacji, ale podsuwa mu pomysł, że powinien zadbać o potrzeby partnerki. Niby opowiada o tym jak uniknąć rozmowy, ale tak naprawdę daje konkretną propozycję jak ustalać jasne zasady które pozwolą i obgadać zagadnienie i pozostawią pole do autonomii. No i zwraca uwagę na konieczność dotrzymywania umów itd itp. Więc jeśli mam wyrokować, to o ile normalny mężczyzna może poczuć się urażony (słusznie) że się do niego zwracają jak do palanta-pół-orangutana, to faceci którzy nie radzą sobie ze związkiem, ale zależy im na dobrym układzie (tyle że się np boją przyznać do chęci ułożenia normalnych stosunków, bo przecież gadanie o problemach w związku to taka babska sprawa) maja możliwość znaleźć kilka dobrych porad. No i optymistycznie liczę na to, że powoli ale do przodu, nawet jeżeli zapamiętają z całości 10% dotyczących taniej manipulacji, i 1% asertywnego i szczerego ustalania reguł/respektowania potrzeb partnerki, to już dobrze. A jak dojrzeją do głębszych relacji, znajdą sobie dojrzalszy artykuł (również oparty na "badania udowodniły..."). Odpowiedz Link Zgłoś
seattle92 Re: Instrukcja obsługi kobiety 08.11.08, 21:26 A mnie najbardziej wur...a to, że wiele poradników męskich na temat relacji damsko-męskich wyraża się o kobiecie jak o robocie, kolejnym gadżeciku dla dużych chłopców (te określenie "instrukcja obsługi"). Często spotkałam się z bezosobowym, mechanicznym określeniem kobiety. Nigdy nie pada naładowane uczuciem słowo t.j. "Ukochana". Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Instrukcja obsługi kobiety 10.11.08, 10:13 seattle92 napisała: > A mnie najbardziej wur...a to, że wiele poradników męskich na temat relacji > damsko-męskich wyraża się o kobiecie jak o robocie, kolejnym gadżeciku dla > dużych chłopców (te określenie "instrukcja obsługi"). Ale w drugą stronę nie jest specjalnie lepiej. Poradniki psychologiczne w magazynach kobiecych też uczą jak manipulować mężczyznami. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: Instrukcja obsługi kobiety 10.11.08, 13:02 Oj święta racja. Tylko nie nazwałabym je psychologicznymi poradnikami, a raczej "psychologicznymi". Wszystko by się zgadzało z tym że ten tekst przemyca kilka bardzo wartościowych porad, podczas gdy większość "how to" kobiecych pisemek ma jedną i niezmienną radę: seks. Oczywiście istnieją też poradniki poważnie podchodzące do sprawy, pomagające budować zdrowe relacje, choć takie raczej znajdują się w pismach kobiecych niż męskich. Dlatego uważam że ten tekst, mimo jego ewidentnych "usterek" jest już jakimś krokiem do przodu. Przynajmniej wprowadza zagadnienie związku do "męskiej tematyki". Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Instrukcja obsługi kobiety 10.11.08, 23:41 seattle92 napisała: > A mnie najbardziej wur...a to, że wiele poradników męskich na temat relacji > damsko-męskich wyraża się o kobiecie jak o robocie, kolejnym gadżeciku dla > dużych chłopców (te określenie "instrukcja obsługi"). Często spotkałam się z > bezosobowym, mechanicznym określeniem kobiety. A w literaturze femino, kobieco to istotna figura, taka kobieta- robot, dosłownie i w przenośni. Czyli jest coś na rzeczy, to nie pierwszy raz, tylko podejście stare jak świat. Niestety, takie same teksty (na temat mężczyzn) są w pismach typu Cosmo, głupie i wcale nie satyryczne, b. dosłownie czasem traktowane jak miałam się okazję kiedyś przekonać, w rozmowie z pewną namiętną czytelniczką rzeczonych, koszmarne. Poza tym, kto pierwszy? pisał, że mężczyzna to prosta konstrukcja - obsługa jedną dźwignia? Ten sam poziom, no tylko tamto, to była literatura. Tak przy okazji, ostatnio mnie odrzuciło od kiosku, jak przeczytałam na okładce magazynu "Bluszcz", reklamowanego jako literacki dla kobiet - "ktoś-tam pisze jak być seksi". A co to ma wspólnego? A zastanawiałam się, czy nie kupić i nie zobaczyć co to w ogóle i co ma wspólnego z dawną nazwą... Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Kompromis to cudowna rzecz 07.11.08, 18:58 "Sposobem na to jest kompromis. Powiedz, że jeśli w tym miesiącu zgodzi się na telewizor ze wspólnej kasy, w przyszłym może dostać wymarzone szpilki." Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kompromis to cudowna rzecz 07.11.08, 19:06 Odebrałam ten artykuł tak samo jak Kropka, tylko nie p[otrafiłabym równie dobzre tego opisać. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.sinner Re: Kompromis to cudowna rzecz 07.11.08, 19:23 Tekst pisala kobieta i jest to rodzaj satyry z naiwnych facetow, te szpilki za telewizor to byla jawna wskazowka, ze kobiety az tak glupie to nie sa. Text Birgit Querengässer Brigitte Nissing [LTG.] [@ Brigitte.nissing mvg.de] www.mvg.de/de/maxim/redaktion/impressum.de.html Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte SZpilki a telewizor 09.11.08, 15:03 Wiecie co? Z tego co ja zrozumialam, to telewizor i tak bedzie we wspolnym mieszkaniu do wspolnego uzytku, a szpilki beda tylko dla NIEJ wiec srednio obruszyl mnie ten kompromis. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: SZpilki a telewizor 09.11.08, 15:59 evita_duarte napisała: > Wiecie co? Z tego co ja zrozumialam, to telewizor i tak bedzie we wspolnym > mieszkaniu do wspolnego uzytku, a szpilki beda tylko dla NIEJ Albo tylko dla niego, bo "on ją lubi w szpilkach". Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 05:32 kochanica-francuza napisała: > evita_duarte napisała: > > > Wiecie co? Z tego co ja zrozumialam, to telewizor i tak bedzie we wspolny > m > > mieszkaniu do wspolnego uzytku, a szpilki beda tylko dla NIEJ > > Albo tylko dla niego, bo "on ją lubi w szpilkach". TO juz jest bardzo negatywne myslenie. Szpilki nie musza byc moze byc torebka. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 17:43 > > TO juz jest bardzo negatywne myslenie. Szpilki nie musza byc moze byc torebka. Ale akurat tutaj były szpilki, ciekawe dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 17:58 Bo wiele kobiet lubi kupować sobie szpilki? Stereotyp rodem z 'Seksu w wielkim mieście', ale może nie pozbawiony podstaw? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 18:12 pavvka napisał: > Bo wiele kobiet lubi kupować sobie szpilki? I potem ich nie nosić? Stereotyp rodem z 'Seksu > w wielkim mieście', ale może nie pozbawiony podstaw? Te, puffka, włącz lepiej komórę. Mam dla ciebie propozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 23:29 pavvka napisał: > Bo wiele kobiet lubi kupować sobie szpilki? Stereotyp rodem z 'Seksu > w wielkim mieście', ale może nie pozbawiony podstaw? W tym serialu/książce/filmie chodziło ogólnie o buty (całe kilometry półek butów), nie konkretnie i tylko o szpilki. Odpowiedz Link Zgłoś
nekomimimode Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 12:43 właśnie , szspilki to raczej męczarnia a nie przyjemność , chyba,że dla faceta który chce mieć "gwiazdkę porno" w domu. kobieta moze wykorzystać szpilki jako eksponat do postawinia na półce, jako skarbonkę albo doniczkę na kaktusa. od razu mówię ,ze lubię buty na obcasie 3 -6 cm, ale szpilka to nie obcas. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.sinner Re: SZpilki a telewizor 10.11.08, 09:51 > Wiecie co? Z tego co ja zrozumialam, to telewizor i tak bedzie we wspolnym > mieszkaniu do wspolnego uzytku, a szpilki beda tylko dla NIEJ wiec srednio > obruszyl mnie ten kompromis. Ale chyba zapomnialas kto zarzadza pilotem od tego telewizora? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Instrukcja obsługi kobiety 08.11.08, 01:06 chciałam zwrócić uwagę, że redakcje takich piśmideł zaludniają panie, a teksty powstają z szablonów, zmienia się tylko płeć zdarzenia i hop poradnik życia idioty gotowy. poza tym ja nie mogę czytać tekstów, w których już w czwartej linijce pojawia się bzdurne założenie jako punkt wyjścia do jeszcze większego steku bzdur. chodzi mi o zdanie, że jeśli kobieta się wyzwoli, zacznie myśleć tylko o sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.sinner Re: Instrukcja obsługi kobiety 08.11.08, 08:50 > pojawia się bzdurne założenie jako punkt wyjścia do jeszcze > większego steku bzdur. chodzi mi o zdanie, że jeśli kobieta się > wyzwoli, zacznie myśleć tylko o sobie... Alez to bzdurne zalozenie nie pojawia sie, ono doskonale i od zawsze funkcjonuje w realu, a w czwartej linijce to jest z tego stereotypu kpina. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Instrukcja obsługi kobiety 08.11.08, 11:34 czy ja wiem? jakby ten tekst był w piśmie dla kobiet, to może funkcjonowałby jako satyra, w piśmie męsko-gadżeciarskim wygląda co najmniej dwuznacznie. moim zdaniem jednak utwierdza w przekonaniu, że kobietę obsługuje się pilotem: on/off w zależności od potrzeb męskich. a założenie o którym mówimy, funkcjonuje mniej więcej tak samo dobrze jak cała masa innych bzdur: dziś jest ładna pogoda, więc jutro będę jeść kluski. piernik z wiatrakiem mają się bardziej ku sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: Instrukcja obsługi kobiety 09.11.08, 00:56 six_a napisała: > czy ja wiem? jakby ten tekst był w piśmie dla kobiet, to może > funkcjonowałby jako satyra, w piśmie męsko-gadżeciarskim wygląda co > najmniej dwuznacznie. moim zdaniem jednak utwierdza w przekonaniu, > że kobietę obsługuje się pilotem: on/off w zależności od potrzeb > męskich. > > a założenie o którym mówimy, funkcjonuje mniej więcej tak samo > dobrze jak cała masa innych bzdur: dziś jest ładna pogoda, więc > jutro będę jeść kluski. piernik z wiatrakiem mają się bardziej ku > sobie. > > Mam podobne wrażenie. Kobieta to kolejna komórka, ktorej instrukcję obsługi trzeba poznać. Ona nie ma uczuć, psychiki, ona jest robotem. Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Instrukcja obsługi kobiety 09.11.08, 15:07 Stef nie bierz tego tekstu do siebie. On jest skierowany do strasznych prymitywow. A jednoczesnie przekonuje do rozmowy nawet przez ten kwadrans, do tych malych gestow, ktore moze dla ciebie i dla mnie sa oczywiste, ale jak widac nie dla wszystkich. Rozejrzyj sie, naprawde nie widzisz wielu facetow, ktorych ten tekst nie tylko by nie obrazil, ale jednoczesnie moglby im pomoc? Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Instrukcja obsługi kobiety 10.11.08, 12:19 Wiesz, ja nie biorę tego tekstu do siebie. Natomiast zniesmaczył mnie cel tego tekstu (przynajmniej deklarowany) - "Nauczymy was, jak skutecznie manipulować kobietami". Brrrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: Instrukcja obsługi kobiety 09.11.08, 20:05 Ste - toż to tekst z kategorii "dlaczego piwo jest lepsze od kobiety" albo czemu "samochód jest lepszy od mężczyzny". Toż jeśli ktoś by się miał obrażać za to - to raczej mężczyźni potraktowani jak głupie ciołki (gdyby ten tekst brać na serio), które bez "ciociowujka dobrej rady" nie potrafią dojść do porozumienia z kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Instrukcja obsługi kobiety 11.11.08, 12:50 Ja tam przeczytałam coś zupełnie innego. Gadżeciarskie pisma kupują pewnie chłopaki którym ktoś musi podpowiadać, co prawdziwy maczo może i co mu wolno.Styl jest odpowedni - baba to prosty mechanizm, maczo może nauczyć się obsługi, natomiast anioł tkwi w szczegółach. Na początku autor/ka powołuje się na badania naukowe,że większośc facetów nie lubi kobiet uległych, bo uważa je za nudne. Niepewny siebie facio zwykle słyszy cos odwrotnego, że baba ma być podporządkowana i czy mu się to podoba czy nie, stara się zaczarować rzeczywistość. Tu podsuwa się mu pomysł,że może z kobietą być ciekawie i że normalny (dla niepewnych to poważny argument) facet poszukiwać facetki z własnym zdaniem.Żeby nie było nudno, oczywiście :) I tak dalej i tak dalej. Ostrożnie, delikatnie naprowadzać wystrachanych gości na drogę rozsądku i skutecznych zabiegów w związku. Z zachowaniem stylistyki, żeby nie podciąć im gruntu spod nóg, ale z na prawdę dobrymi radami. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Instrukcja obsługi kobiety 11.11.08, 12:53 Ale czy nie jest to... manipulacja? Aaaaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś