W Szwecji wcale nie jest fajnie

13.11.08, 14:11
Gdzie jest najlepsza sytuacja dla kobiet?

"W Belgii i Holandii. Tak przynajmniej twierdzi moja przewodniczka
po temacie. – Te kraje dają kobiecie wybór – przekonuje Hakim. A
dzieje się tak dlatego, że przyjęte w nich prokobiece rozwiązania
nie są z definicji prokobiece. Ich beneficjentami mogą być równie
dobrze mężczyźni.

Holandia pięć lat temu przyjęła prawo pozwalające każdemu bez
uzasadnienia prosić o możliwość pracy w niepełnym wymiarze godzin. –
To pozwala usunąć „stygmat”, który wiązał się z macierzyństwem.
Kobieta nie jest postrzegana jako zły pracownik i nie czuje się
nim, gdy rodzi i staje się mniej dyspozycyjna – wyjaśnia Hakim.
Dzieje się tak, bo na ułamek etatu może równie dobrze przejść
facet. Dla pracodawcy zatrudnienie kobiety nie wiąże się więc z
większym ryzykiem, a to od razu odbija się na różnicy między
średnią płacą kobiet i mężczyzn. Jak zbadała Hakim, wynosi ona 7–8
procent. Jest jedną z najniższych w Europie.

Na podobnej zasadzie prokobieca jest Belgia. Każdy w każdym wieku
może tam przejść na płatny (opłacany przez pracodawcę) urlop,
trwający nawet trzy lata. I znów: powód każdy lub żaden. Studia
MBA? Podróż dookoła świata? Odchowanie potomka? Belgia nie pyta, po
co. Wybór należy do ciebie.

To w kwestii rozbrojenia bomby. A waciki? Catherine Hakim nie ma
wątpliwości: Finlandia, Norwegia i Francja. Rozbieżności w
statystykach sprawiają, że trudno wyłonić jednoznacznego lidera,
ale współczynnik płodności we wszystkich trzech krajach należy do
ścisłej europejskiej czołówki. Waha się w granicach 1,73 do 1,98
procent (katolickie Polska, Hiszpania i Włochy mają od 1,27 do
1,30).

Ideą, która stoi za tym dobrym wynikiem, jest płacenie za
wykonywanie obowiązków domowych. – Kobiety i mężczyźni pracują
dokładnie tyle samo godzin, jeżeli wliczy się czas przepracowany
przez kobiety w domu i czas opieki nad dziećmi – twierdzi Hakim. W
Finlandii oprócz dotowania żłobków i przedszkoli daje się jednemu z
rodziców możliwość opiekowania się dzieckiem, do momentu gdy
skończy ono trzy lata. W tym czasie ubezpieczyciel, państwo i
pracodawca zrzucają się na symboliczną pensję. – 300–400 euro
miesięcznie – precyzuje Päivi Yli-Pietilä* z fińskiego ministerstwa
opieki społecznej. – Nazywamy to świadczenie „domową opieką” i to
jedna z opcji do wyboru. Drugą jest bezpłatny żłobek – wyjaśnia.
Możliwość „domowej opieki” przysługuje po odbyciu urlopu
macierzyńskiego (7 tygodni przed porodem i 3 miesiące po) oraz
urlopu rodzicielskiego (10 miesięcy dla mamy lub taty, płatne 60
procent pensji). – Ja wykorzystałam „domową opiekę” przy obu moich
dzieciach – mówi Päivi Yli-Pietilä. – Stawka mogłaby być wyższa,
ale lepsza taka niż żadna – dodaje refleksyjnie na wieść, że w
Polsce wychowawczy jest bezpłatny."

Calosc - 'najlepszy kraj dla kobiet' - tu:
przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,3504.html
    • bri Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 13.11.08, 14:52
      Nie wiem jak jest w Szwecji ale rozwiązania Holenderskie wydają mi
      się bardzo dobre.
      • kocia_noga Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 13.11.08, 16:34
        Od dawna podejrzewam, że nacjonalistom spod znaku MW, LPR itp nie
        chodzi o rozmnażanie w celu odparcia najazdu Arabów, tylko o komfort
        represjonowania kobiet. Ich działania są nieskuteczne. Nawet gdyby
        przyjąć,że uważają przemoc za najlepszą lub jedyną znaną metodę -
        jej nieskuteczność, a właściwie skutek odwrotny musiałaby i ich
        skłonić do myślenia bardziej racjonalnego.Nic z tego - ich myślenie
        krąży wokół rozkosznych wizji upodlenia i kontrolowania (karania)
        kobiet. Dlatego obudzą się z rączką w sikach.
    • six_a Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 13.11.08, 18:28
      Holandia? to nie tam, gdzie pedofile partie polityczne zakładają?
      ;)jak jedno fajne, to co innego na pewno do chrzanu, równowaga musi
      być:)
    • margot_may Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 00:25
      Nawet trzyletni urlop opłacany przez pracodawcę to jakaś pomyłka chyba?
      Nie chciałabym być pracodawcą w Belgii.
      • bene_gesserit Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 00:31
        Mi sie to tez wydaje jakas bajka. Ale imo ludzie nie biora tego
        urlopu (jesli to rzeczywiscie prawda) dla zabawy, bo wiedza wszak,
        ze po powrocie, z trzyletnia dziura w zyciorysie, maja male szanse
        na powrot na stanowisko czy nawet znalezienie innej pracy. Mysle,
        ze dziela ten czas rozsadnie na planowane potomstwo.
        • saszenka2 Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 00:34
          I to jest przykład dla polskich polityków, jak zadbać o dzietność.
          Wprowadzić prawdziwą politykę prorodziną, a nie represyjną wobec
          kobiet. Tam, gdzie kobieta ma prawo wyboru rodzi się więcej dzieci,
          bo tam też świadomość jest inna. Wiadomo, że dziecko trzeba
          utrzymać, więc trzeba wspierać rodziców, stworzyć im warunki.
          • bene_gesserit Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 00:36
            Nie wiem, jak takie obciazenie wytrzymuja belgijskie firmy, ale
            Polski na takie bajkowe rozwiazanie stac by raczej nie bylo. Nie
            mowiac juz o tym, ze nie udaloby sie wprowadzic takiej ustawy, bo
            lobby przedsiebiorcow skutecznie by ja zablokowalo. I sie nie
            dziwie czemu.
            • saszenka2 Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 00:37
              bene_gesserit napisała:

              > Nie wiem, jak takie obciazenie wytrzymuja belgijskie firmy, ale
              > Polski na takie bajkowe rozwiazanie stac by raczej nie bylo. Nie
              > mowiac juz o tym, ze nie udaloby sie wprowadzic takiej ustawy, bo
              > lobby przedsiebiorcow skutecznie by ja zablokowalo. I sie nie
              > dziwie czemu.

              Pewne rozwiązania są zbyt daleko idące, ale inne można zaszczepić na
              polskim gruncie. Na przykład zadbać o żłobki.
              • kocia_noga Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 09:28
                Przemyslałam swój pogląd - polska mysl prawicowa jest racjonalna -
                te drogie zabiegi żeby rodzicom było dobrze i wygodnie i tak nie
                spowodowały lawiny urodZeń, więc taniej i skuteczniej wziąć za
                mordę - ocvzywiście kobiety. I tu trzeba mieć zgodę
                połączonych 'braterstwem' ziomali. Z tym nieco gorzej.
                Ale jak już nas będzie 40 a może i 45 milionów, a 1/3 z tego
                odejdzie od pracy zarobkowej to nie ma innego wyjścia - skądś te
                dobra muszą się znaleźć, te środki na wyżywienie, edukacvję,
                leczenie urodzonych z wadami genetycznymi i schorowanych z powodu
                zatrucia środowiska, i to będzie problem narastający, bo nadal
                olobrzymia część sił społecznych pójdzie w rozród. Na ten problem
                jest lekarstwo - wojsko, patriotyzm rozumiany po nazistowsku i wojny
                grabieżcze, albo rozwarstwienie i podział na niewolników i panów.
                Nacjonalizm i konserwatyzm.
                I wtedy Polska będzie dobrze przygotowana żeby się wziąć zxa łby z
                mityczną Arabią co nas ma zalać.
                • kocia_noga Re: W Szwecji wcale nie jest fajnie 14.11.08, 15:59
                  Konserwatyzm prawicowy jest bardziej logiczny niż inne systemy: przy
                  dużym pzryroście tylko 1/4 albo i mniej społeczeństwa pracuje na
                  dobrobyt - to rodzi niezadowolenie społeczne, ono rodzi potzrebę
                  znalezienia wroga, to prowadzi do cyklicznych wojen albo powstań,
                  które likwidują nadmiar ludności.
                  Zapędzone do rodzenia kobiety sfrustrowane i osamotnione, wychowują
                  potomstwo agresywne i nieradzące sobie w świecie, a to wspaniale
                  wpisuje się w tradycyjną koncepcję patriotyzmu wg tada i jemu
                  podobnych.
                  Ciekawa jestem koncepcji malumy, bo on chce przywrócenia tradycyjnej
                  pozycji mężczyzny z jednoczesnym odrzuceniem 'strwonności' mężczynz,
                  tzn ich rola mięsa armatniego i fabrycznego. U niego wszystko by się
                  skończyło szybko - kobiety rodzą, pozbawione sa praw, żeby mężczyźni
                  nie cierpieli tantalicznie, a następnie idą na wojnę.
        • jo.hanna nie, to nie jest bajka 14.11.08, 10:20
          tak jak i przedszkola, ktora sa otwarte do godziny 20. Jest jednak druga strona
          medalu: kolezanka chciala zmienic prace, ale nie byla pewna czy bedzie jej
          dobrze na nowym stanowisku. Wziela wiec rok urlopu pierwszej pracy (stanowisko
          miala zaklepane, gdyby chciala wrocic), poszla do nastepnej pracy. Nie podobalo
          jej sie, wiec zaklepala sobie w niej miejsce i poszla do pracy nr. 3. Dwie
          pierwsze ogranizacje musialy jej miejsce trzymac, przyjmowaly osoby tylko na
          konktrakt tymczasowy. Z punktu widzenia kolezanki, uklad swietny, ale co z
          osobami, ktore potrzebuja pracy?
Pełna wersja