feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio!

06.12.08, 18:54
Hej,

wklejam post, ktory wlasnie umiescilam w reakcji na tekst Lidii Ostalowskiej "Wiecej kolezanek, mniej kolesiow" na forum Wysokich Obcasow.


Bardzo sie ciesze, ze napisaliscie w Obcasach o 90 rocznicy praw wyborczych Polek. Ciesze sie takze, feminizm w Polsce jest, ze sa dzialaczki feministyczne, ciesze sie nawet z tego, ze powstala Partia Kobiet. Uwielbiam felietony prof. Srody w srodowej Wyborczej, zagladam czesto na portal Feminoteki i na strony Federy, odczuwam wielki szacunek i uznanie dla polskich feministek, ktore robia manify i wiele innych potrzebnych rzeczy.

Teraz wielkie ALE: z artykulu Lidii Ostalowskiej wynika, ze polityka zajmuja sie w Polsce tylko i wylacznie feministki mieszkajace w Warszawie. Artykul az ocieka warszawocentryzmem: pokazanych jest w nim 12 kobiet z Warszawy - i w charakterze listka figowego jedna jedyna kobieta z Bieszczad.

Teraz kilka pytan: Czyzby poza Warszawa nic sie w Polsce nie dzialo??? Dlaczego o zaangazowaniu feministek w polska polityke, trudnych relacjach z polityczkami prawicowymi wypowiadaja sie w artykule osoby, ktore wtedy chodzily jeszcze do szkoly i znaja te kwestie glownie z tekstow swoich kolezanek, ktore dzialaly wtedy na styku polityki i feminizmu??? Dlaczego nie mowia o tym osoby, ktore sie wtedy bezposrednio angazowaly w tzw. aktywizacje polityczna kobiet? Czyzby juz umarly albo nie mialy telefonow ani emaili? Czy pani Ostalowska nie slyszala nic o dzialaniach feministek z Poznania na rzecz zwiekszenia liczby kobiet w parlamencie? A o wielu inicjatywach lokalnych w tej samej sprawie, chocby we wspomnianym Poznaniu, Krakowie, Gdansku, Wroclawiu, Lublinie czy na Slasku??? Dlaczego po raz setny polski feminizm zostaje zredukowany do Warszawy i do znudzenia prezentuje sie nam wciaz te same twarze? Czy wy w Obcasach nie rozumiecie, ze Polska nie konczy sie na Warszawie? Czy nie stac was na telefon do Poznania czy Katowic i na przedstawienie opinii kogos innego niz wciaz te same warszawianki?

Zaprezentowanie w omawianym artykule 12 zaangazowanych w feminizm osob z Warszawy i tylko jednej z tzw. terenu to wielka slabosc tego tekstu. Zachecam pania Ostalowska do wysciubienia nosa poza stolice i kontaktu z innymi jeszcze feministkami niz te, ktore zna w Warszawie.

(PS. Nie, nie zazdroszcze nikomu zameldowania w stolicy. Nie, nie jetem zawistna, brzydka, zakompleksiona, sfrustrowana bez chlopa, bez baby, bez pracy, bez pieniedzy. Tak, wiem, ze moja proba wytlumaczenia tego co wyzej napisalam, zostanie odebrana jako zawistny atak i czepianie sie sfrustrowanej dzialaczki z prowincji.)
    • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 06.12.08, 19:12

      Ciekawe, jaka bedzie reakcja - i czy w ogole. Jesli jej nie
      opublikuja - wkleisz? Nie od dzis (i nie od tekstu 'Feministki to
      my') WO i Gazeta w ogole graja feminizmem do wlasnej bramki, ktora
      znajduje sie w im tylko wiadomym miejscu.
      • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 00:22
        bene_gesserit napisała:

        >
        > Ciekawe, jaka bedzie reakcja - i czy w ogole. Jesli jej nie
        > opublikuja - wkleisz? Nie od dzis (i nie od tekstu 'Feministki to
        > my') WO i Gazeta w ogole graja feminizmem do wlasnej bramki, ktora
        > znajduje sie w im tylko wiadomym miejscu.

        Sorry, nie jestem za bardzo obeznana z forami: co znaczy pytanie "wkleisz?" Tzn. co mialabym wkleic i gdzie?
        Jak widac, minela niedziela i nikt - oprocz Ciebie, za co dziekuje - szczegolnie sie nie zainteresowal tym tematem. Na forum Wysokich Obcasow zareagowala jedna osoba, wypowiadajac sie podobnie jak ja.

        W spisie linkow dotyczacych kwestii feministek i polityki znalazl sie blog Stop fanatykom, ktory zaczynal hucznie w duchu kolesiostwa warszawskich feministek (a la jestesmy slynne, znamy sie od lat, jestesmy po prostu wspaniale) - mimo ze ten blog praktycznie od dawna jest martwy, bo slynne kolezanki z warszawskiej paczki nie znajduja czasu, zeby go prowadzic. Za to ani slowa o blogu gender.blox.pl, ktory o wiele bardziej zywy niz blog sław. No ale gender.blox to blog duzej grupy zwyczajnych feministek z Polski, a nie kolesiowek z Warszawy, ktore zalatwily sobie dojscie do centralnych mediow i robią za polski feminizm.

        A mnie przyjaciolka z Zielonej Gory powiedziala kiedys: "daj spokoj z tym feminizmem, ja wiem ze to ma sens, ale to jest cos dla tych profesorek i gwiazd w stolicy, a nie dla mnie w Zielonej. Co kogo obchodzi co my tu mamy." Mysle, ze wiem skad u niej takie przekonanie.
        • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 00:35
          Zakladalam, ze wyslalas ten tekst do autorki artykulu - i prosilam,
          abys - jesli dostaniesz jakas odpowiedz - opublikowala ja tu, na
          forum, jesli to mozliwe.

          Jakos mnie jednak rozczarowal ten jadzik w twoim ostatnim poscie.
          Troche tak, jakbys zakladala, ze niechlujny/stronniczy risercz
          Ostalowskiej to wina spisku medialnych slaw i 'profesorek z Wawy',
          co to kazda okazje wykorzystaja do lansu samych siebie. Niech sie
          teraz rozne warsiawianki Graff, Szczuki i Duniny z tej Ostalowskiej
          tlumacza?
          Mi opadly rece :(((
          • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:28
            do bene_gesserit:

            >Jakos mnie jednak rozczarowal ten jadzik w twoim ostatnim poscie.
            > Troche tak, jakbys zakladala, ze niechlujny/stronniczy risercz
            > Ostalowskiej to wina spisku medialnych slaw i 'profesorek z Wawy',
            > co to kazda okazje wykorzystaja do lansu samych siebie. Niech sie
            > teraz rozne warsiawianki Graff, Szczuki i Duniny z tej Ostalowskiej
            > tlumacza?
            > Mi opadly rece :(((

            Jakie to wszystko jest przewidywalne... Jak napisalam w pierwszym poscie: nie sposob jest pisac o tym, o czym napisalam, bez zostania posądzoną wczesniej czy pozniej o "jadzik". Mysle, ze wlasnie dlatego wiele kobiet spoza "centrali" po prostu o tym nie mowi, bo nie chca uslyszec, ze sa zawistne i pelne jadu - tak jak ty mi to zarzucasz. Niemozliwe jest protestowac przeciwko nierownemu traktowaniu w jakiejs sytuacji czy mowic o rzeczach negatywnych - z pelnym milosci i zrozumienia usmiechem. ZAWSZE pojawi sie ktos, kto zarzuci nam "jadzik" i da wyraz swojemu rozczarowaniu tym, ze osoba, ktotrej cos sie nie podoba, nie usmiecha sie i nie pisze o czyms negatywnym w sposob lagodny i przyjazny.

            Nie zakladam zadnego spisku. Spisek to zbyt histeryczne slowo. Bledne jest tez twoje zalozenie, ze oczekuje od warszawianek, ze beda sie "tlumaczyc z Ostalowskiej". Ten watek nazwalam "feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio", wiec jak latwo zauwazyc, zwracam sie w nim do pani Ostalowskiej, a nie do warszawianek.

            Feministki z Warszawy korzystaja z dogodnej sytuacji, jaka jest dla nich naglasnianie swoich wlasnych dzialan, kiedy ktos podstawia im mikrofon pod usta. To logiczne i normalne. Nielogiczne i niedobre jest natomiast, kiedy robia to po raz ktorys z rzedu i nie zajakna sie nawet o dzialaniach innych feministek w innych miastach (o ktorych swietnie wiedza). Stwarza to wrazenie, ze feminizm to tylko Warszawa, i poza Warszawa nic feministycznego w Polsce sie nie dzieje, oprocz jednej czy drugiej manify raz w roku w paru miastach. Warszawiankom robi to dobrze na ego, natomiast robi to źle feminizmowi. Jesli OStalowska nie wpada na pomysl, zeby sie dowiedziec o polityczne inicjatywy feministek z Poznania czy Slaska, albo nie ma pieniedzy na telefon do Poznania, to moglaby jej o tym opowiedziec feministka warszawska. Ale nie opowiada. Opowiada po raz czternasty lub dwudziesty o sobie.
            Mam nadzieje, ze wyrazilam to jasno i ze teraz nie odbierzesz juz tego co pisze jako jadziku. Ale wiem tez, ze odbierzesz to tak, jak bedziesz miala ochote.
            • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:29
              Jeszcze do bene_gesserit:
              Oczywiscie, wkleję odpowiedz pani Ostalowskiej, jesli odpisze.
            • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:58
              Mimo naprawde dobrych checi - dobrych, bo zakladam, ze ci zalezy na
              Sprawie - jakos trudno odczytac twoj ton inaczej, niz jadowity.

              Mozesz sie zastrzegac, uprzedzac krytyke itd - jesli uzywasz
              negatywnie nacechowanych, jednoznacznie wartosciujacych sformulowan
              typu 'kolesiowki z Warszawy', 'robienie sobie dobrze na
              ego', 'slynne kolezanki z warszawskiej paczki', 'zalatwily sobie
              dojscie do mediow' - to, obojetnie od twoich intencji, nie brzmi to
              jak _rzeczowa_ krytyka, ale jak sarkazm, ironia i zawisc. Widac
              duzo emocji, _zero_ rzeczowych argumentow. Dlatego, ze to, co
              napisalas, imputuje brzydkie, niskie i szkodliwe intencje. A o ile
              mozemy sobie zywnie domniemywac, czego kto w cichosci ducha
              pragnie, kiedy robi to czy tamto, nie wiem, co nam (w tym
              przypadku - tobie) daje prawo do imputowania tego wprost i
              publicznie. Skad ta pewnosc, ze chodzi akurat o 'zrobienie sobie
              dobrze na ego'? Co - lub kto - dal ci prawo do tego typu osadow?

              Tak czy inaczej na odpowiedz Ostalowskiej czekam razem z toba.
              Obysmy sie doczekaly.
              • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 23:24
                bene_gesserit napisała:

                > Mimo naprawde dobrych checi - dobrych, bo zakladam, ze ci zalezy na
                > Sprawie - jakos trudno odczytac twoj ton inaczej, niz jadowity.
                >
                > Mozesz sie zastrzegac, uprzedzac krytyke itd - jesli uzywasz
                > negatywnie nacechowanych, jednoznacznie wartosciujacych sformulowan
                > typu 'kolesiowki z Warszawy', 'robienie sobie dobrze na
                > ego', 'slynne kolezanki z warszawskiej paczki', 'zalatwily sobie
                > dojscie do mediow' - to, obojetnie od twoich intencji, nie brzmi to
                > jak _rzeczowa_ krytyka, ale jak sarkazm, ironia i zawisc. Widac
                > duzo emocji, _zero_ rzeczowych argumentow. Dlatego, ze to, co
                > napisalas, imputuje brzydkie, niskie i szkodliwe intencje. A o ile
                > mozemy sobie zywnie domniemywac, czego kto w cichosci ducha
                > pragnie, kiedy robi to czy tamto, nie wiem, co nam (w tym
                > przypadku - tobie) daje prawo do imputowania tego wprost i
                > publicznie. Skad ta pewnosc, ze chodzi akurat o 'zrobienie sobie
                > dobrze na ego'? Co - lub kto - dal ci prawo do tego typu osadow?

                Prawo do tego typu osądów daje mi bardzo wiele rzeczy, o ktorych nie chce tu pisac, bo musialabym uzywac konkretnych nazwisk, opisow zdarzen, cytowac emaile itp. A to nie jest otwarta sprawa sądowa.

                Zadziwia mnie twoja ocena "duzo emocji, _zero_ rzeczowych argumentow". Zarzut o negatywne emocje to zarzut stary jak swiat w odniesieniu do osob, ktore wobec czegos protestuja. Trudno zreszta nie miec zadnych emocji, kiedy widzi sie, jak dzialania feministek w Polsce sa ignorowane, a pokazywane są w kółko tylko dzialania femiinstek z jednego miasta. Jesli jednak nie widzisz w tym co napisalam ZADNYCH rzeczowych argumentow - coz, moze wyjasnij co jest dla ciebie rzeczowym argumentem. Bo jesli nie jest nim np. twierdzenie, ze kobiety spoza Warszawy dostaja przekaz, ze feminizm = tylko Warszawa, a ich dzialania sa lekcewazone, to mamy calkiem inne rozumienie rzeczowosci i argumentow.

                • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 23:48

                  Jeszcze raz: twoj pierwszy post sugeruje, ze chcialabys, aby Lidia
                  O wyjasnila, czemu skupila sie w 99% na warszawskich dzialaczkach.
                  Twoje nastepne posty kraza juz nie wokol autorki artykulu, ale
                  wokol dzialaczek, ktore opisala - i zawieraja nieledwie chamska, a
                  z pewnoscia aprioryczna ocene ich motywacji. Tym to dziwnie, ze nic
                  ponad swoje domysly na ich ocene nie masz.

                  Twoja chec w dowiedzeniu sie, czym tez powodowala sie Ostalowska
                  podzielam, twoje jadowite i niesprawiedliwe insynuacje sa mi
                  wstretne. To tyle.
                  • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 10:54
                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    > Jeszcze raz: twoj pierwszy post sugeruje, ze chcialabys, aby Lidia
                    > O wyjasnila, czemu skupila sie w 99% na warszawskich dzialaczkach.
                    > Twoje nastepne posty kraza juz nie wokol autorki artykulu, ale
                    > wokol dzialaczek, ktore opisala - i zawieraja nieledwie chamska, a
                    > z pewnoscia aprioryczna ocene ich motywacji. Tym to dziwnie, ze nic
                    > ponad swoje domysly na ich ocene nie masz.


                    Jeszcze raz: mam WIELE na ocene tej sytuacji, ale jak juz napisalam, nie chce uzywac tu na forum naziwsk, opisow konkretnych zdarzen, cytatow z maili. Nie jest wiec prawda, ze nie mam nic na ocene tej sytuacji.


                    > > Twoja chec w dowiedzeniu sie, czym tez powodowala sie Ostalowska
                    > podzielam, twoje jadowite i niesprawiedliwe insynuacje sa mi
                    > wstretne. To tyle.

                    Jak juz kilkakrotnie pisalam, nie sa to insynuacje. Na tej pokretnej zasadzie twoja ocene mojej krytyki moglabym nazwac tępym i zlosliwym odrzucaniem czyjegos zdania wskutek niemoznosci zrozumienia argumentow.
                    • pavvka Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 11:03
                      nowanagazecie napisała:

                      > Jeszcze raz: mam WIELE na ocene tej sytuacji, ale jak juz
                      napisalam, nie chce u
                      > zywac tu na forum naziwsk, opisow konkretnych zdarzen, cytatow z
                      maili. Nie jes
                      > t wiec prawda, ze nie mam nic na ocene tej sytuacji.

                      Ale dlaczego nie chcesz? To naprawdę byłoby dużo lepsze niż
                      insynuowanie 'wiem, ale nie powiem'.
                      • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 11:18
                        pavvka napisał:

                        > Ale dlaczego nie chcesz? To naprawdę byłoby dużo lepsze niż
                        > insynuowanie 'wiem, ale nie powiem'.

                        Juz napisalam dlaczego. To nie jest sprawa sądowa, w ktorej musza zostac podane dowody. Moj post opublikowalam jako krytyke artykulu Lidii ostalwoskiej, w ktorym po raz ktorys z rzedu wystepuja te same warszawskie twarze. Kilka osob to poweirdzilo, piszac, ze odbieraja te sytuacje podobnie: wciaz czyta sie o feministkach z Warszawy, artykulow o feministkach z reszty Polski nie ma. Po czym nastapila nagonka na mnie za - uwaga! nie za merytoryczna tresc postu, ale za jego TON. Czyli: dobrze mowisz, ale masz piskliwy glos, wiec sie odczep, albo przedstaw niezbite dowody na to, ze masz prawo w ogole krytykowac.
                        • pavvka Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 11:39
                          nowanagazecie napisała:

                          > Juz napisalam dlaczego. To nie jest sprawa sądowa, w ktorej musza
                          zostac podane
                          > dowody.

                          Może i nie muszą, ale Twój tekst bardzo zyskałby dzięki nim. Ale OK,
                          nie zależy Ci żeby Ci ktoś uwierzył, w porządku. Tylko w takim razie
                          po co w ogóle pisać.

                          > Moj post opublikowalam jako krytyke artykulu Lidii ostalwoskiej, w
                          kto
                          > rym po raz ktorys z rzedu wystepuja te same warszawskie twarze.
                          Kilka osob to p
                          > oweirdzilo, piszac, ze odbieraja te sytuacje podobnie: wciaz czyta
                          sie o femini
                          > stkach z Warszawy, artykulow o feministkach z reszty Polski nie
                          ma. Po czym nas
                          > tapila nagonka na mnie za - uwaga! nie za merytoryczna tresc
                          postu, ale za jego
                          > TON. Czyli: dobrze mowisz, ale masz piskliwy glos, wiec sie
                          odczep, albo przed
                          > staw niezbite dowody na to, ze masz prawo w ogole krytykowac.

                          Nie o to chodziło. Masz rację co do tego, że media nie pokazują
                          feministek spoza Warszawy - z tym wszyscy się zgadzają. Wątpliwości
                          dotyczą tego czy warszawska klika rzeczywiście aktywnie blokuje
                          teren. Jeśli się rzuca taki zarzut wobec osób z własnego środowiska,
                          to trzeba liczyć się z pytaniem 'a co konkretnie zrobiły?'
                          • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 13:44
                            pavvka napisał:

                            >
                            > Ale OK, > nie zależy Ci żeby Ci ktoś uwierzył, w porządku. Tylko w takim razie po co w ogóle pisać.

                            Ja tu nie oglaszam prawdy objawionej czy teorii spisku, wiec nie zalezy mi na tym glownie, zeby mi "ktos uwierzyl". Ludzie maja oczy i swoja inteligencje, i widza przeciez, ze czytaja po raz dwudziesty o tych samych osobach, natomiast nie maja pojecia czy i co w ogole dzieje sie gdzie indziej. Tu nie ma nic do uwierzenia.



                            > Wątpliwości dotyczą tego czy warszawska klika rzeczywiście aktywnie blokuje teren. Jeśli się rzuca taki zarzut wobec osób z własnego środowiska, to trzeba liczyć się z pytaniem 'a co konkretnie zrobiły?'

                            Odpowiedzialam na to powyzej.

                            Gdyby warszawskie kolesiowki chociaz raz powiedzialy dziennikarce, ktora przychodzi do nich po raz dwunasty w mikrofonem i kamera: "Sluchaj Lidziu, wez pojedz sobie do Poznania albo Katowic, albo chociaz zadzown tam, tu masz telefon albo sobie znajdz na ich stronach www, tam sa nasze kolezanki, ktore nazywaja sie tak a tak i robia to a to. Calkiem mocne rzeczy robia, moze bys napisala o nich, a nie znowu o nas? W ten sposob wiara w kraju by sie dowiedziala, ze w calej Polsce kobiety dzialaja i pracuja zeby byl rowny status, a nie tylko u nas w Warszawie." Ale kolesiowki wlasnie dlatego sa kolesiowkami, ze ochoczo korzystaja z kazdej okazji pokazania SIĘ w mediach. Przy czym dochodzi do tak komicznych sytuacji, jak opowiadanie przez pania prezeskę o wydarzeniach, ktore nie byly jej udzialem, o ktorych mogla co najwyzej uslyszec albo przeczytac, a ktore przedstawia tak, jakby brala w nich udzial.
        • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 00:35
          ale jakieś radio czy telewizję regionalną macie? i chyba jakieś
          kobiety też tam pracują? to można zainteresować także lokalnie? a
          może nawiązać współpracę z tymi z warszawy? przecież chyba chodzi o
          to, żeby się wspierać, tak?

          bo ja jakąś taką nutę zawiści w tym wyczuwam, słusznie?

          może niefajnie, że w artykule pominięto inne regiony, ale być może
          nie było to jakoś specjalnie wymierzone, tylko raczej na zasadzie
          robimy artykuł z tego, co i kogo mamy pod ręką?
          • emma.femme Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 01:11
            > ale jakieś radio czy telewizję regionalną macie? i chyba jakieś
            > kobiety też tam pracują? to można zainteresować także lokalnie? a
            > może nawiązać współpracę z tymi z warszawy?
            myślę, że autorce postu, chodzi o to, że Gazeta, jest ogólokrajowa,
            a na pewno Wysokie Obcasy są,
            rady typu: jesteś z prowincji - poszukaj sobie prowincjonalnych
            mediów, nie załatwiają sprawy

            chodzi, o ty, że ja wiem, co robią feministki w moim regionie, wiem
            też, co robią te warszawskie,
            jednak kobiety z warszawy o działalności feministek prowincjonalnych
            nie mają szansy się dowiedzieć

            tak to widzę i zgadzam się z autorką - postu

            pozdrawiam
            • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 13:58
              Przeciez jest internet. Sa - wymienione zreszta przez autorke
              watku - blogi, portale. Tam jest miejsca do publikacji, chwalenia
              sie, wymieniania doswiadczen i inspiracji az nadto.

              Fajnie, jakby sie Ostalowska wytlumaczyla, czemu skupila sie akurat
              na tym srodowisku, na ktorym sie skupila. Ale imo dosc zenujace i
              niskie jest plucie jadem na dorobek i dokonania kobiet, o ktorych
              napisala, tylko dlatego, ze o nich napisala, a nie napisala o
              innych.

              Ja to nazywam 'syndromem zenskiej przebieralni': normalnie jak w
              jednym mijescu zbierze sie dostatecznie duza ilosc kobiet, to z
              reguly pojawia sie zlosliwosci, obgadywania, zawisc i jad. Nie
              przestanie mnie to dziwic - a w tym wypadku rowniez i smucic.
              • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:44
                >Przeciez jest internet. Sa - wymienione zreszta przez autorke
                > watku - blogi, portale. Tam jest miejsca do publikacji, chwalenia
                > sie, wymieniania doswiadczen i inspiracji az nadto.

                Skoro chwalic sie mozna na portalach, to po co publikowac w Obcasach material o feministkach? Poza tym chyba widzisz roznice miedzy tym, kiedy jakas organizacja chwali sie jakims swoim sukcesem na swojej wlasnej stronie internetowej - a kiedy osoba (lub osoby) z tej organizacji opowiadaja o swojej pracy w ogolnopolskim medium?

                >>"Ale imo dosc zenujace i
                > niskie jest plucie jadem na dorobek i dokonania kobiet, o ktorych
                > napisala, tylko dlatego, ze o nich napisala, a nie napisala o
                > innych.

                Zgadzam sie z toba, takie cos jest zenujace i niskie. Jesli to uwaga do mnie, to chybiona, bo w zadnym miejscu tego co napisalam, nie deprecjonuje dorobku warszawskich feministek. Jesli sie tego gdziekolwiek doczytujesz, to sie mylisz.

                Co powiesz na propozycje rozszerzeenia twojego "syndromu zenskiej przebieralni" o sklonnosc do doszukiwania sie zlosci i jadu tam, gdzie ich nie ma? Albo na interpretowanie gniewu i zalu jako zlosci i jadu? To zreszta typowa reakcja dominujacych. Osoby mowiace otwarcie o swoim rozczarowaniu, gniewu, poczuciu bycia nieodpowiednio traktowana, sa bardzo latwo odbierane jako agresorki, bo psuja mila atmosfere, jako malkontentki, bo zrzedza, zamiast milo rozmawiac o pogodzie albo milczec, jako ofiary i cierpietnice, bo cos im sie nie podoba.
                Jak slusznie powiedzialas: "Nie przestanie mnie to dziwic - a w tym wypadku rowniez i smucic".
            • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 14:29
              ja nie radzę, żeby sobie szukać, tylko radzę, żeby informować o
              swojej działalności, a nie czekać na to, że pani pisząca artykuł
              przeleci się po wszystkich miastach Polski lub choćby portalach i
              zasięgnie języka.

              list do Ostałowskiej jest pełen urazy i protekcjonalizmu a la:
              trzeba wyściubić nos ple ple. nie krytykuję uwag merytorycznych,
              tylko ten ton obrażonej matrony.
              • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:53
                six_a napisała:

                > ja nie radzę, żeby sobie szukać, tylko radzę, żeby informować o
                > swojej działalności, a nie czekać na to, że pani pisząca artykuł
                > przeleci się po wszystkich miastach Polski lub choćby portalach i
                > zasięgnie języka.

                Organizacje feministyczne w Polsce maja swoje strony www i rozsylaja w bardzo wiele miejsc informacje o swoich dzialaniach. Informuja o swojej dzialalnosci. Ale wielkie dzieki za rade :-)

                > > list do Ostałowskiej jest pełen urazy i protekcjonalizmu a la:
                > trzeba wyściubić nos ple ple. nie krytykuję uwag merytorycznych,
                > tylko ten ton obrażonej matrony.

                Nie sadze, zebym pisala tonem obrazonej matrony, bo nie czuje sie "obrazona", ani tym bardzie matrona. Jaki ton bylby wedlug ciebie fajny? Ton uradowanej przyjacioleczki? Dobrotliwej babuni? Jakim tonem sie odzywasz, kiedy zwracasz sie do kogos, kto np. po raz kolejny potraktowal cie nie fair: tonem przymilnym? Nadskakujaco uprzejmym? Blagalnym? Flirtujacym? I: jak sie czujesz, kiedy na twoj komunikat "znowu nastapilas mi na odcisk", ktos odpowiada ci "nie podoba mi sie twoj ton, ty obrazalaska matrono" - ?
                Pomysl, prosze, o tym przez chwile.
                • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 00:06
                  na mój gust możesz używać tonu, jaki chcesz, ale zauważ, że
                  kolesiówki i inne podobne określenia to Tylko i wyłącznie Twój
                  odbiór tego materiału. nie znasz intencji autorki, ale z góry
                  zakładasz, że są perfidne i lecisz tonem, który niweczy cel, jaki
                  chciałabyś osiągnąć. skąd do cholery wiesz, do ilu osób poszły
                  zaproszenia i kto się zgłosił, a kto olał? masz jakieś dane na ten
                  temat? skoro pani z bieszczad była, to zakładam, że wici w regiony
                  poszły, a może po prostu odzew był marny? mogło tak być?

                  poza tym podstawowym problemem jest to, że WO nie są pismem
                  feministycznym i jeśli cokolwiek o feminizmie wspominają to często
                  po łebkach i wybiórczo, czasami zdarzy im się jakiś wywiad głębszy.
                  a w tym przypadku akurat mamy artykuł - zarys najważniejszych
                  wydarzeń, w którym naprawdę trudno wszystkich wymienić. uważam, że
                  nie ma się czego czepiać. napisz do redakcji i zaproponuj przegląd
                  działań feministycznych w regionach, zmień ton, to może coś
                  konstruktywnego z tej krytyki wyjdzie, a nie jakaś burda.

                  fajnie też, że znasz panie feministki z Warszawy, jak rozumiem
                  dlatego, robią wokół siebie głównie szum medialny i nic poza tym,
                  ale czy znasz kogoś z drugiego końca polski, kto takiej reklamy nie
                  ma?
                  • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 11:02
                    six_a napisała:

                    > na mój gust możesz używać tonu, jaki chcesz, ale zauważ, że
                    > kolesiówki i inne podobne określenia to Tylko i wyłącznie Twój
                    > odbiór tego materiału.


                    six_a, jesli bierzesz udzial w dyskusji na jakis temat, to moze bys czytala wszystkie posty, a nie tylko niektore? Za rowno w tym watku na forum Feminizm jak i na forum Wysokich Obcasow moje zdanie podziela kilka innych osob.


                    >nie znasz intencji autorki, ale z góry
                    > zakładasz, że są perfidne i lecisz tonem, który niweczy cel, jaki
                    > chciałabyś osiągnąć.

                    Moze zwrocilabys uwage na cos innego, niz ton? nalezysz do tych osob, dla ktorych np. ofiara przemocy musi byc nienagannym aniolem, zeby zglosic sprawe na policje? Jak napisala evita: skad to sie bierze, ze tka sie uczepilyscie TONU, ignorujac calkowicie tresc? Przeciez to idiotyzm.


                    > skąd do cholery wiesz, do ilu osób poszły
                    > zaproszenia i kto się zgłosił, a kto olał? masz jakieś dane na ten
                    > temat? skoro pani z bieszczad była, to zakładam, że wici w regiony
                    > poszły, a może po prostu odzew był marny? mogło tak być?

                    Moglo, ale nie bylo. Nie poszly w regiony zadne wici, o czym wiem na pewno.


                    > napisz do redakcji

                    Wlasnie to zrobilam, nie zauwazylas? Moj post w tej sprawie jest listem do Ostalowskiej.
                    Jeszcze jakies ciekawe rady?


                    > fajnie też, że znasz panie feministki z Warszawy, jak rozumiem
                    > dlatego, robią wokół siebie głównie szum medialny i nic poza tym,
                    > ale czy znasz kogoś z drugiego końca polski, kto takiej reklamy nie
                    > ma?


                    Nie mam tak zlego zdania o dzialaniach feministek z Wraszawy jak ty, nie uwazam, ze nie robia nic innego jak tylko szum medialny.
                    Nie rozumiem twojego pytania, czy znam kogos z innego konca Polski, kto nie ma takiej reklamy. A czy ty moze przeczytlals kiedys w Obcasach artykul o feministkach ze Slaska? A o pracy dziewczyn z Lodzi? A o Indze Iwasiow ze Szczecina? Nie? Wiec pewnie tego artykulu nie bylo. I tu jest opdowiedz na twoje pytanie: nie, nie znam nikogo oprocz kolesiowek z Warszawy, kto mialby zapewniona podobnie intensywna reklame i lans w ogolnopolskich mediach, i kto podobnie bez zebady by z niej korzystal, majac przy tym gdzies takie "bzdury" jak wspolpraca, prezentowanie feminizmu jako czegos, co dzieje sie w Polsce, a nie tylko na Mokotowie, Zoliborzu czy w innej warszawskiej dzielnicy.
                    • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 23:57
                      jak rozmawiasz ze mną, to czytam, co mi odpowiadasz, ale akurat i
                      tu i tam czytałam, nie widzę jakiegoś masowego poparcia w
                      sprawie "powiedzmy tej wrednej ostałowskiej co i jak, bo kobita
                      straciła rozeznanie"

                      nic innego mnie nie uderza w Twoim liście oprócz wredowatego tonu
                      Twojego protestu (zakładam, że odczucia są w jakimś stopniu
                      uzasadnione, chociaż moje w przypadku tego tekstu są inne, jego
                      warszawkowatość nie wybija mi się akurat na pierwszy plan.
                      jakbyś to opisywała bezosobowo ktoś tam i coś tam zrobił, to mi się
                      nie podoba i nawet użyj wszystkich epitetów, nie ma sprawy, ale
                      zwracasz się w ten sposób bezpośrednio do autorki, no i to jest raz
                      że niefajne, dwa, że nic tym nie wskórasz, trzy robisz kiepską
                      reklamę sobie jako feministce. tak sobie właśnie uważam, pozwolisz?

                      nalezysz do tych osob, dla ktory ch np. ofiara przemocy musi byc
                      nienagannym aniolem, zeby zglosic sprawe na pol
                      > icje? Jak napisala evita: skad to sie bierze, ze tka sie
                      uczepilyscie TONU, ign orujac calkowicie tresc? Przeciez to idiotyzm.

                      a) nie należę do tych
                      b) ignoruję treść, bo możesz mieć rację.
                      c) no dla mnie akurat idiotyzmem jest użycie insynuacji,
                      protekcjonalizmu i jadu, jeśli chce się coś zmienić w opisywanym
                      temacie.

                      >Moglo, ale nie bylo. Nie poszly w regiony zadne wici
                      to dziwne, co piszesz, bo na obcasach zdaje się odpisała Ci pani z
                      bieszczad i wyraźnie powiedziała, że dostała zaproszenie.
                      kwestionujesz to czy masz wiadomości od pani "lidzi" komu co i kiedy
                      wysyłała?

                      > Nie mam tak zlego zdania o dzialaniach feministek z Wraszawy jak
                      ty, nie
                      chyba niezupełnie mnie zrozumiałaś, pomińmy.

                      > A czy ty moze przeczytlals kiedys w Obcasach artykul o feminist
                      > kach ze Slaska? A o pracy dziewczyn z Lodzi? A o Indze Iwasiow ze
                      Szczecina?

                      owszem czytałam, aczkolwiek nie szczegółowe biografie działaczek,
                      jeśli o to Ci chodzi. mogłabym poszukać, ale od czego mamy google'a
                      chociażby.
                      biedna iwasiów, pewnie jej nazwisko jest na czarnej liście obcasów.
                      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53665,1103429.html
                      >intensywna reklame i lans w ogolnopolskich mediach
                      jeśli chodzi o lans, najlepszy jest taniec z gwiazdami albo inny
                      cyrk. może tam?
                      o lans wam chodzi???? no ręce opadają.
                      • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 01:13
                        six_a napisała:


                        > >Moglo, ale nie bylo. Nie poszly w regiony zadne wici
                        > to dziwne, co piszesz, bo na obcasach zdaje się odpisała Ci pani z
                        > bieszczad i wyraźnie powiedziała, że dostała zaproszenie.
                        > kwestionujesz to czy masz wiadomości od pani "lidzi" komu co i kiedy wysyłała?

                        Po pierwsze, Bieszcady atrakcyjnie jest skontrastowac z Warszawa, na zasadzie listka figowego, abstrahujac oczywiscie od rzeczywistej pozytecznej pracy Joanny Szurlej.Po drugie, to listek figowy, jak juz pisalam. Zeby nie wyszlo tak, ze tylko Warszawa wystepuje na scenie. A wiadomosci mam od dziewczyn z kilku miast - nikt nie dostal zadnego zaproszenia od Lidii Ostalowskiej.


                        > > Nie mam tak zlego zdania o dzialaniach feministek z Wraszawy jak
                        > ty, nie
                        > chyba niezupełnie mnie zrozumiałaś, pomińmy.

                        To ty nie zlapalas ironii, wiec owszem, pominmy.


                        > biedna iwasiów, pewnie jej nazwisko jest na czarnej liście obcasów.

                        o, a coz to za nieprzyjemny jad i zlosliwosc? Czyzbys tez nie byla krysztalowa postacia i uzywala jedzowatego tonu, ktory tak ci sie bardzo nie podoba u innych? bardzo brzydko.

                        Nie rozsmieszja mnie, to jest link do felietonu Kingi Dunin sprzed 6 lat :-)))) Jesli to ma byc dowod na to, ze Obcasy pisuja czesto o feministkach niewarszawskich, to sorry, gromki smiech na sali.



                        > jeśli chodzi o lans, najlepszy jest taniec z gwiazdami albo inny
                        > cyrk. może tam?

                        doradz to warszawiankom i pani Ostalwoskiej.


                        > o lans wam chodzi???? no ręce opadają.

                        zadaj to pytanie warszawiankom.
                        • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 10:18
                          ja tam nie widzę nic atrakcyjnego w bieszczadach, dla mnie są one
                          równie atrakcyjne jak pcim dolny.

                          >Po drugie, to listek figowy, jak juz pisalam. Zeby nie wyszlo tak,
                          >ze tylko Warszawa wystepuje na scenie.
                          nadal jest to Twoja teoria spiskowa, przypominam uprzejmie. jak
                          dostaniesz potwierdzenie tych podejrzeń od samej ostałowskiej, to Ci
                          przyznam rację.

                          >To ty nie zlapalas ironii
                          tak, to jest stary i ograny numer. mój ulubiony zresztą. i jakże
                          przewidywalny.

                          >uzywala jedzowatego tonu,
                          a gdzieś mówiłam, że nie używam? kwestia miejsca i czasu. Twój jad w
                          pełnym podejrzeń liście do ostałowskiej jest nie na miejscu. takie
                          wytłumaczenie Ci wystarczy?

                          >doradz to warszawiankom i pani Ostalwoskiej
                          no, sorry, ale to Ty chcesz lansu, tak? one już go ponoć mają tak za
                          frajer, z racji miejsca zamieszkania. nie wiem, jak u Was, ale tutaj
                          po prostu tutaj wystarczy zapukać do TVP i już jest blok
                          feministyczny przez cały dzień, co tydzień wizerunek znanej,
                          oczywiście warszawskiej feministki, a co miesiąc repetytorium z
                          historii warszawskiego feminizmu, słowem raj dla feminizmu ta
                          warszawka. dream on...
                          • six_a Re: ps 10.12.08, 10:26
                            link był pierwszy lepszy wymieniający akurat nazwisko iwasiów, i jes
                            sprzed 4 lat, poszukaj sobie nowszych, jak Cię to interesuje.
                            generalnie jednak obcasy nie są tubą feminizmu, więc sama rozumiesz,
                            jako źródło wiedzy o feminizmie w całej polsce się nie sprawdzają.
                            • nowanagazecie Re: ps 13.12.08, 23:42
                              six_a napisała:

                              > link był pierwszy lepszy wymieniający akurat nazwisko iwasiów, i jes sprzed 4 lat, poszukaj sobie nowszych, jak Cię to interesuje.


                              Rzeczywiscie pierwszy lepszy. Wiesz, jak sie komus dostarcza czegos na potwierdzenie swoich slow, to wypadaloby sie postarac, zeby to potwierdzenie kupy sie trzymalo - zamiast wzruszac arogancko ramionami "poszukaj sobie nowszych jak cie interesuje".
                          • listek.figowy Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 12.12.08, 09:06
                            To ja z Pcimia Dolnego... poczytaj:
                            www.wyborcza.pl/aliasy/foto/feministki/index.htm
                            Zresztą wiesz co. Nie wiem na ile znasz prawa rządzące się ilością znaków w
                            danym tekście i pracą w redakcji takiej a nie innej gazety (linia programowa).
                            Cóż mogę powiedzieć, nie wiedziałam, że tylko ja będę reprezentowała inne części
                            kraju. Ale z drugiej strony przykro mi, ze wycierasz sobie buzię Bieszczadami
                            (nie wiedza w jakich warunkach i co robimy), a nie zaproponujesz konstruktywnej
                            dalekosiężnej linii opisywania coraz to nowych twarzy, chociażby na wortalu jaki
                            stworzyła gazeta.
                            • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 12.12.08, 10:30
                              wszystko fajnie, tylko nie pisz tego do mnie albo przeczytaj całą
                              dyskusję. nie ja uważam, że bieszczady były listkiem figowym w tym
                              artykule. a pcim dolny to nie jest obraza majestatu, tylko odpowiedź
                              na zarzut, że fajnie jest zestawiać bieszczady z warszawą (kolejna
                              teoria nowejnagazecie) - gdyby w artykule było o feministce z pcimia
                              dolnego, byłoby to dla mnie równie atrakcyjne co o feministce z
                              bieszczad czy krakowa.
                              więc nie ja sobie wycieram, żeby było jasne.
          • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 22:35
            Six-a:

            > ale jakieś radio czy telewizję regionalną macie? i chyba jakieś
            > kobiety też tam pracują? to można zainteresować także lokalnie? a
            > może nawiązać współpracę z tymi z warszawy? przecież chyba chodzi o
            > to, żeby się wspierać, tak?

            Napisz to warszawiankom. To im przyda sie przypomnienie, ze nalezy sie wspierac. I ze "się" nie oznacza "same siebie", tylko się nawzajem.


            > bo ja jakąś taką nutę zawiści w tym wyczuwam, słusznie?

            Nieslusznie, ale jakze przewidywalnie :-)


            > może niefajnie, że w artykule pominięto inne regiony, ale być może
            > nie było to jakoś specjalnie wymierzone, tylko raczej na zasadzie
            > robimy artykuł z tego, co i kogo mamy pod ręką?

            Na pewno nie bylo to specjalnie wymoerzone :-) Juz po raz dwudziesty tak tylko jakos samo wyszlo :-)
            • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 23:37
              :)hmmm, jak coś jest dla Ciebie aż tak przewidywalne, a dla innych
              po prostu widoczne, to chyba coś na rzeczy musi być.

              >Juz po raz dwudziesty tak tylko jakos samo wyszlo :-)
              ostałowska po raz 20 pominęła polskę i skupiła się na warszawce, no
              to byłby faktycznie rekord. pewnie przeczytamy Twoje zażalenie w
              następnych obcachach.
              • evita_duarte Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 00:23
                Aleście sie przyczepiły, i to do czego- do tonu. Ja tam jej się nie dziwię, że
                się zagotowała ze złości. Jak ktoś pracuje, a nie zostaje to zauważone, to
                stoika by wkur... .
                No i faktem jest, że w działach ogólnokrajowych znajdują się głównie wiadomości
                z Warszawy, a to zdecydowanie za mało. Takie Obcasy są ponoć gazetą
                ogólnokrajową, więc powinny interesować się również tym, co poza stolicą. To
                tyczy się nie tylko feminizmu.
                Natomiast jeśli o feminizm chodzi to nie raz było tu mówione, że feminizm nie
                może stać się tworem oderwanym od rzeczywistości i uprawianym w salach
                wykładowych. Większość Polek mieszka jednak poza Warszawą. Warto chyba zauważyć
                że i tam się coś dzieje.
                • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 00:38
                  a niech się gotuje nawet na twardo, tylko akurat przy tym artykule
                  nie ma specjalnie o co, tak mi się wydaje. to jest przeląd kamieni
                  milowych, a nie regionów, a w ogóle nie jest tylko o warszawie, nie
                  przesadzaajmy.
                  • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 11:12
                    six_a napisała:

                    > to jest przeląd kamieni
                    > milowych, a nie regionów, a w ogóle nie jest tylko o warszawie, nie
                    > przesadzaajmy.

                    jesli artyklul ostalowskiej jest przegladem kamieni milowych, to powiedz mi, jakim kamieniem milowym w rozwoju polskiego feminizmu i w jego wplywie na polityke ma pokazana w tekscie np. Agnieszka Weseli? Mloda dziewczyna, ktora robi mnostwo pozytecznych i dobrych rzeczy, ale akurat w dziedzinie historii polskiego feminizmu jest baaaardzo nową osobą. Alko Katarzyna Sierakowska, Anna Piotrowska czy Anna Czerwinska - kamienie milowe??? Kiedy nieobecne w tym tekscie feministki z Poznania, Slaska, Krakowa czy Pomorza toczyly rozne feministyczne boje, Piotrowska czy Czerwinska nie mialy jeszcze zielonego pojecia o feminizmie, co wynika chociazby z ich metryki. Ale tych zaangazowanych feministek z wczesnych lat 90. u Ostalowskiej nie ma, sa za to dzialaczki kilkuletnie, ktore opowiadaja jak spikerki o tym, co robily tamte, nie wspomijnajac nawet, ze mowia o __czyichs__ doswiadczeniach, uzywajac formy "my". To jest przeklamanie. Tamte glosu nie maja, bo nie sa kolesiowkami z Warszawy. Kamieni milowych w tym artykule jest zaledwie garstka: prof. Malgorzata Fuszara, jedna z kobiet-instytucji, prof. Sroda, podobnie.
                    • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 00:07
                      oczekujesz ode mnie rozebrania tego artykułu na czynniki pierwsze?
                      wg mnie na pierwszy plan wybija się wątek historyczny, co się działo
                      od pierwszych tzw. wolnych wyborów, a komentują te wydarzenia
                      zaproszone osoby. jak dla mnie średnie ma znaczenie, skąd te osoby
                      są. zakładam, że odpowiedziały na zaproszenie i o tym, z czym miały
                      kontakt opowiadają. nie chodzi o to, że komentujący to
                      superhiperważne postacie feminizmu.

                      mam dość, jak słowo daję.
                      życzę powodzenia, pokajania się ostałowskiej i czego tam sobie
                      życzysz.
                      • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 01:19
                        six_a napisała:

                        > jak dla mnie średnie ma znaczenie, skąd te osoby
                        > są.

                        A szkoda, bo wlasnie to ma wielkie znaczenie, jak wiele razy zdazylam juz napisac, i jak pisze takze kilka innych osob w tym wątku. Szkoda ze tego nie rozumiesz.


                        >zakładam, że o tym, z czym miały kontakt opowiadają.

                        Niekoniecznie. Anna Piotrowska pzredstawia sie np. jako uczestniczka zdarzen w roku 1993, w ktorych nie brala udzialu.


                        > mam dość, jak słowo daję.
                        > życzę powodzenia, pokajania się ostałowskiej i czego tam sobie
                        > życzysz.

                        Nawzajem.
                        • six_a Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 10:08
                          >Szkoda ze tego nie rozumiesz.
                          rozumiem, Ty natomiast nie rozumiesz, że to nie jest tego typu
                          materiał.

                          > Anna Piotrowska pzredstawia sie np. jako uczestniczka zdarzen w
                          > roku 1993, w ktorych nie brala udzialu.
                          to czep się Piotrowskiej, a nie autorki. proponuję kolejny list w
                          tym samym stylu, tylko adresowany gdzie indziej.

                          > Nawzajem.
                          no dzięki.
              • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 10:49
                >>> ostałowska po raz 20 pominęła polskę i skupiła się na warszawce, no > to byłby faktycznie rekord.

                nie, warszawskie feministki po raz dwudziesty lansuja same siebie, a ostalowska bezkrytycznie podaje to dalej, wykonujac marna dziennikarksa robote.
    • magnusg Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 08.12.08, 15:03
      "ciesze sie nawet z tego, ze powstala Partia Kobiet."
      Mam proste pytanie:Czytalas statut tej partyjki?Czy tak w ciemno sie
      z jej istnienia radujesz?
    • emma.femme Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 09.12.08, 22:09
      a może podejść do tego w ten sposób:
      obcasy czytają kobiety w całej polsce,
      czytają, więc o wielkich akcjach warszawianek i myślą
      "no tak, bo w takiej stolicy ze wsparciem to można działać, a co ja
      mam tu robić i po co..."
      może nie chodzi o gotowanie się osób niezauważanych
      ale o brak motywacji dla kobiet nie działających, a mogących działać
      przy małej zachęcie
      "bo jeśli ktoś może w swoim 20 tyś miestasteczku, to ja też mogę w
      moim 100 tyś"

      ???
      • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 01:05
        emma.femme napisała:

        > a może podejść do tego w ten sposób:
        > obcasy czytają kobiety w całej polsce,
        > czytają, więc o wielkich akcjach warszawianek i myślą
        > "no tak, bo w takiej stolicy ze wsparciem to można działać, a co ja
        > mam tu robić i po co..."
        > może nie chodzi o gotowanie się osób niezauważanych
        > ale o brak motywacji dla kobiet nie działających, a mogących działać
        > przy małej zachęcie
        > "bo jeśli ktoś może w swoim 20 tyś miestasteczku, to ja też mogę w
        > moim 100 tyś"
        >
        > ???


        Przestawilas sedno calej sprawy. Wlasnie o to mi przede wszystkim chodzi. A wiec jednak mozna to zrozumiec :-)


        • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 10.12.08, 10:19
          Skoro, wbrew pozorom ktore stwarzasz, nie chodzi ci o Ostalowska, a
          o lansujaca sie warszawska klike, moze wez napisz sazniscty
          felieton na temat do Feminoteki albo innego feministycznego organu?
          Taki, no wiesz, z argumentami w miejsce insynuacji i blekitnych
          aluzji?
          • nowanagazecie Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 13.12.08, 23:34
            > Skoro, wbrew pozorom ktore stwarzasz, nie chodzi ci o Ostalowska, a o lansujaca sie warszawska klike,

            Chodzi mi i o jedno i o drugie, jak juz wiele razy napisalam.

            >moze wez napisz sazniscty felieton na temat do Feminoteki albo innego feministycznego organu? Taki, no wiesz, z argumentami w miejsce insynuacji i blekitnych aluzji?

            :-))))))))))))))))))))))
            Jestes urocza w swojej naiwnosci :-) Do Feminoteki :-))))) Dawno sie tak nie usmialam :-)))))

            Ech bene-gesserit, nie dajesz sobie wytlumaczyc, ze jest roznica miedzy krytyka a insynuacja. Myslisz, ze jak bedziesz w kazdym poscie powtarzac z uporem maniaka slowo "insynuacja", to w koncu wyjdzie na twoje? Daj spokoj, to infantylne, a poza tym ograne. Wyrazam swoja opinie: w tekscie Ostalowskiej wystepuja niemal wylacznie warszawskie feministki, co z roznych powodow, ktore wyczerpujaco przedstawilam, jest zle. To jest krytyka, krytyczna opinia - a nie insynuacja.
            • libl Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 21.05.09, 13:52
              Zajrzałem tutaj, bo w wątku "I coż, że ze Szwecji" był link, i zaciekwiła mnie ta rozmowa. Myślę, że nowanagazecie dotknęła istotnego problemu: warszawocentryczności (czy jak to tam nazwać) wszelkich działań medialnych. Nie wyczułem w jej słowach jadu, tylko duże rozgoryczenie. Większości ludziom spoza Warszawy, którzy cokolwiek robią, trudno dotrzeć do innych regionów. Media centralne są tak naprawdę warszawskie, nie interesują się tym, co poza. Często pewnie z wygodnictwa - dużo łatwiej zaprosić do studia kogoś ze stolicy, przeprowadzić wywiad z kimś, kto jest stąd. Po co ściągać kogoś z Białegostoku czy Wrocławia, skoro na miejscu też kogoś mamy. Sam jestem wkurzony, kiedy w moim mieście coś się dzieje wyjątkowego (a często się dzieje), a na przykład w "W kulturze na tydzień" w TOK FM Hanna Zielińska mówi głównie o Warszawie. To naprawdę jest irytujące, kiedy po raz kolejny znów mówi się o Warszawie, nie dostrzegając prowincji. Nie odnoszę się tutaj do feminizmu, nie będę się wymądrzał, ale chyba rozumiem, że nowanagazecie jest rozgoryczona, a nawet wkurzona. Spróbujcie zrozumieć jej punkt widzenia i rzućcie też okiem poza Warszawę.
              • kocia_noga Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 21.05.09, 14:23

                W moim miasteczku odbywa się od wielu lat impreza kulturalna ceniona
                w Europie, z dorobkiem, renomą itp. Niedawno w stolycy utworzono tak
                jakby jej kopię - kopia dostała 10 (dziesięć) razy więcej pieniędzy.
                • bene_gesserit Re: feminizm to nie tylko Warszawa, pani Lidio! 21.05.09, 16:44

                  No jasne, to wszystko wina feministek. Ze stolycy, oczywiscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja