dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościele to

07.12.08, 12:14
kobiety? według religijnych szarmanckich mężczyzn szanujących
kobiety. Skrajnie seksistowskie i poniżające:

Gutta Cavat
07.12.2008 02:51
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"To nie jest prawda, chyba, że za religijność uważa się skłonność do
modlitwy, czyli gadatliwość.
Kobiety mają skłonność traktować relację z Panem Bogiem na kształt
relacji z ukochanym mężczyzną. Odkąd cywilizacja zachodnia zatraciła
normalne rozumienie słowa miłość i sprowadziła je wyłącznie do
relacji damsko męskich albo po prostu do ckliwego sentymentalizmu,
kobiety w religii katolickiej (ale też i w protestanckich herezjach)
odnalazły się znakomicie, zaś mężczyźnie się pogubili.

Religijność to skłonność do wychodzenia poza swą ludzką powłokę i
przynależne do niej atrybuty i emocje oraz oddanie siebie Bogu (lub
bóstwu albo czemukolwiek, co choć częściowo zaspokaja głód absolutu)
np. poprzez ofiarę. Konieczna do tego jest skłonność do pojmowania
świata w kategoriach abstrakcyjnych i odrywania się od tzw. realiów.
To nie są zasadniczo cechy żeńskie lecz męskie. Kobiety zawsze
mocniej niż mężczyźni stąpały po ziemi i raczej trudno rozumieją
konieczność np. oddania życia za jakieś ideały, jeśli te ideały nie
mają twarzy ukochanego człowieka (także Boga, patrz wyżej)."


Domator
07.12.2008 09:35
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"Wydaje się, iż nie bez znaczenia jest tu obecnie obowiązująca
serdceszczipatielnoja wersja katolicyzmu. Kościól w Polsce, w
głównym nurcie, zapomina o mężczyznach. Natomiast tam, gdzie się o
nich i ich potrzebach duchowych pamięta, jak w Opus Dei, mężczyźni
są i mają się nieźle. Również na Mszach św. w starym rycie jest
nadreprezntacja mężczyzn, co się pewnie wiąże z tym, że na takiej
Mszy z natury panuje porządek, nie ma gadulstwa i nie ma
konieczności czynnego uczestnictwa."


Jan Bodakowski
07.12.2008 09:46
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"SV2 zrobił z kościoła pacyfistyczną, ckliwą imprezę jak z
telenoweli, co może mężczyzn mierzić"

Zenramid Shinkornament
07.12.2008 10:22
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"To trochę jak z nauką. Nauczycielami w szkołach są większości
kobiety, ale naukowcy i odkrywcy to w większości mężczyźni.
Wszystkie religie zostały założone i rozwijane przez mężczyzn,
przytłaczająca większość teologów, mistyków i świętych to mężczyźni.
Na religijnych forach dyskusyjnych też więcej mężczyzn widać niż
kobiet."


Domator
07.12.2008 10:37
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"nauczycielami w szkołach są kobiety, bo za nauczycielską pensję nie
da się utrzymać rodziny. Przecież niegdyś nauczycielami byli prawie
wyłącznioe mężczyźni."

Gruber
07.12.2008 11:47
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


"coś w tym jest, np. na moim wydziale wśród kadry naukowej to
procentowo jest wiele kobiet, ale kiedyś kolega zadał prowokujące
pytanie: wymieńcie kobiety uważane za wybitnych profesorów prawa?
Łetowska.. Łętowska i może jeszcze Łętowska"

sindar
07.12.2008 11:12
Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn?


Wypełnianie kobiecych zadań, które charakteryzuje nieskończona
powtarzalność, zerowa spektakularność, krótkotrwały efekt lub w
przypadku macierzyństwa i "żoniństwa" codzienne ciche zapieranie się
siebie, to działająca bez pudła formacja duchowa.

Znakomicie czyści z egoizmu i niezdrowej miłości własnej.

"Poza tym obcowanie z narodzinami, chorobą, starością i śmiercią,
które prędzej czy później staje się opiekuńczym zadaniem każdej
kobiety, sprawia, że sprawy ostateczne są dla kobiet o wiele
bardziej żywe, realne i namacalne.

Trzeba dużej dojrzałości i mądrości, żeby męska natura wiodła do
Boga, a nie na manowce"

www.forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2151368
Ten kto mówi ,że patriarchat nie odczłowiecza kobiet a w dalszym
procesie nie przyczynia się do różnych form przemocy , nie wie co
mówi :|
Ja się pytam czemu te kobiety dają się tak poniżać . Czemu chcą być
takie nieświadome? Może nie wiedzą ,ze się o nich myśli jak o
gorszych bezmózgich istotach?
    • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 12:57
      > Ja się pytam czemu te kobiety dają się tak poniżać . Czemu chcą być
      > takie nieświadome? Może nie wiedzą ,ze się o nich myśli jak o
      > gorszych bezmózgich istotach?

      A dlatego, że zdecydowana i przeważająca część ludzkości, bez względu na wiek,
      płeć, rasę, religię i narodowość, to konformistyczni debile, którymi manipulować
      i sterować jest łatwiej niż splunąć.
      I skoro taka kobieta, od poczęcia znajduje się pod wpływem promacierzyńskiej i
      prorodzinnej propagandy, to nic dziwnego, że brnie w ten model, nie zdając sobie
      sprawy, że ukręca na siebie stryczek. A jak już się zorientuje w co wdepnęła, to
      jest po ptokach. A potem to tylko, płacz, lament, poniżenie i zaburzenia
      nerwicowe wszelakich postaci.

      To jest podobnie jak z kredytami, w które ludzie wdeptują nie zdając sobie
      sprawy z konsekwencji. Też zaciągają je skuszeni atrakcyjną ofertą, albo
      domniemanym brakiem innych możliwości zdobycia gotówki, albo tym, że wszyscy tak
      robią. A potem zęby w ścianę, bo nic się już nie da zrobić, trzeba harować jak
      wół (na jakichkolwiek warunkach) na spłatę takowych albo czekać na windykatora
      lub komornika. Albo żebrać u rodziny. Czyli dawać się poniżać i pozwalać innym
      myśleć o sobie jak o bezmózgich idiotach.
      • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:14
        Co to jest "prorodzinna i promacierzyńska propaganda"?
        • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:36
          > Co to jest "prorodzinna i promacierzyńska propaganda"?

          No jak to co. Te wszystkie działania marketingowe, które mają na celu wmówić
          kobietom, że jedynym celem ich życia jest rodzenie dzieci i że macierzyństwo
          jest lekkie, łatwe i przyjemne i każda kobieta do tego jest stworzona. A jak
          jakaś twierdzi, że nie, to znaczy, że jest jakaś nienormalna. Te poglądy są
          kreowane przez media, polityków, celebrytów, religie itp.
          Poza tym, taki prorodzinny model życia był jedynie słuszny we wszystkich
          poprzednich epokach, bo tego wymagała ówczesna gospodarka. A, że zmiana
          zwyczajów i mentalności jest trudna, więc jeszcze jest to wszystko przekazywane
          z pokolenia na pokolenie, czyli dziewczynki od urodzenia żyją w świadomości, że
          celem ich życia jest dostarczenie rodzicom wnuków. No. ;)
          • kontrasygnata [...] 07.12.08, 13:54
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 14:05
              ej uspokój się
              są tacy którzy mówią, że jest to najważniejszym powołaniem kobiety,
              i że jak nie chce mieć dziecka to coś z nią nie tak. nie zaprzeczysz
            • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 14:07
              Jesteś z frondy?
          • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 16:32
            > No jak to co. Te wszystkie działania marketingowe, które mają na celu wmówić
            > kobietom, że jedynym celem ich życia jest rodzenie dzieci i że macierzyństwo
            > jest lekkie, łatwe i przyjemne i każda kobieta do tego jest stworzona.

            A nie widzisz działań marketingowych mających wmówic kobietom, że najważniejszym
            celem życia powinna być kariera? ;)
            • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 17:55
              > A nie widzisz działań marketingowych mających wmówic kobietom, że najważniejszy
              > m
              > celem życia powinna być kariera? ;)

              Są, ale w przytłaczająco mniejszej ilości. A jak już są, to zazwyczaj w
              kontekście, że można zrobić 2w1, czyli pogodzić robienie kariery z
              macierzyństwem. Czyli wciskanie kitu totalnego. ;)
              • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 18:25
                To inna sprawa :)

                Ale generalnie, jak widzisz, od "działań marketingowych" uciec się nie da...
              • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 19:44
                bertrada napisała:
                A jak już są, to zazwyczaj w
                > kontekście, że można zrobić 2w1, czyli pogodzić robienie kariery z
                > macierzyństwem.

                no właśnie :/
            • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:35
              stephen_s napisał:

              > > No jak to co. Te wszystkie działania marketingowe, które mają na
              celu wmó
              > wić
              > > kobietom, że jedynym celem ich życia jest rodzenie dzieci i że
              macierzyńs
              > two
              > > jest lekkie, łatwe i przyjemne i każda kobieta do tego jest
              stworzona.
              >
              > A nie widzisz działań marketingowych mających wmówic kobietom, że
              najważniejszy
              > m
              > celem życia powinna być kariera? ;)
              >

              A gdzie Ty takie w Polsce dostrzegasz? Gdzie nie otworzysz gazety,
              nie włączysz radia, TV, to jesteś bombardowany propaganda
              macierzyństwa, które co najwyżej masz połączyć z pracą zawodową.
              Tylko dlaczego tego samego połączenia nie wymaga się od ojca dziecka?
              • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 10:35
                > A gdzie Ty takie w Polsce dostrzegasz? Gdzie nie otworzysz gazety,
                > nie włączysz radia, TV, to jesteś bombardowany propaganda
                > macierzyństwa, które co najwyżej masz połączyć z pracą zawodową.

                Bez przesady, aż tak wiele to ja takich przekazów nie widzę...
                • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 22:31
                  stephen_s napisał:

                  > > A gdzie Ty takie w Polsce dostrzegasz? Gdzie nie otworzysz
                  gazety,
                  > > nie włączysz radia, TV, to jesteś bombardowany propaganda
                  > > macierzyństwa, które co najwyżej masz połączyć z pracą zawodową.
                  >
                  > Bez przesady, aż tak wiele to ja takich przekazów nie widzę...
                  >
                  Pierwsza lepsza reklama przecieru pomidorowego. Kobieta jest
                  uradowana, bo teraz jej mężczyźni, pomimo jej pracy zawodowej, będą
                  mieli dobry obiad. W ogóle kobieta jest za wszystko odpowiedzialna,
                  jakby partnerowi ręka miała uschnąć, gdyby ugotował sobie makaron z
                  owym przecierem.
          • six_a Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 13:41
            chyba jednak jest stworzona, co po fizjologii widać najlepiej, a
            kościół nie jest taki zły;), jednym ze sposobów na zamknięcie
            ludziom gęby w sprawie wyboru niebycia matką jest zostanie matką
            wielebną, lol;P
          • seattle92 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 09.12.08, 07:32
            "Te poglądy są kreowane przez media, polityków, celebrytów, religie itp."
            Zgadza się. Kobiety sa zbyt podatne na wpływy otoczenia. Nie potrafią
            samodzielnie myśleć i kształtować swojej przyszłości. Postępują wg. tego co:
            powie jej mama/teściowa/psiapsiólka/mąż, zobaczą w serialu, reklamie, kolorowym
            brukowcu, czy magazynie. Wolą być zależne od kogoś, bo wszystkie kobiety w ich
            rodzinach były lub sa zależne.
            Ja nie wierzę w boga, nie mam zamiaru wychodzić za mąż i może nawet nie będę
            mieć dzieci. I mam to w du... co inni o tym myślą! To jest moje życie, a życie
            ma się tylko jedno! Jeśli je zmarnujesz to du*pa! Nie cofniesz już czasu.
            Gdyby kobiety robiły to co myślą i postępowały wg. własnych zasad, to jest duże
            prawdopodobieństwo, że patriarchat by w końcu upadł!
            A tak, mamy to co mamy...Czyli wiecznie umęczone Matki Polki i silną władzę
            kościoła jak w średniowieczu :(
      • kontrasygnata Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:21
        Aleś się zapluła z tej nienawiści. Jesteś jak Kaczyński tyle że na
        drugim biegunie.
        • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:26
          A gdzie ty się tej nienawiści dopatrzyłaś?
          • kontrasygnata Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:35
            W twojej wypowiedzi. Sączysz jad jak pisowiec z pierwszego szeregu.
            • bertrada Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:38
              Masz skłonność do nadinterpretacji i doszukiwania się przekazów podprogowych?
              • kontrasygnata Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:41
                Nie. Ty masz skłonność do agresji.
    • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:13
      Część z tych głosów rzeczywiście jest nieciekawa, ale zauważ, że jeden jest
      całkiem dla kobiet przychylny:

      > Wypełnianie kobiecych zadań, które charakteryzuje nieskończona
      > powtarzalność, zerowa spektakularność, krótkotrwały efekt lub w
      > przypadku macierzyństwa i "żoniństwa" codzienne ciche zapieranie się
      > siebie, to działająca bez pudła formacja duchowa.
      >
      > Znakomicie czyści z egoizmu i niezdrowej miłości własnej.
      • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:18
        to jest pozytywny głos? to ja chyba kontekstu nie zrozumiałam :|
        • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 16:35
          No dla mnie to jest pozytywny głos i pochwała kobiet, które są nieegoistyczne, w
          przeciwieństwie do mężczyzn. A to czyni je bardziej dojrzałymi i wartościowymi.
          • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 19:35
            odbiło ci? :(
            • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 21:12
              Proszę o sprecyzowanie, dlaczego miałoby mi odbić. :((
              • margot_may Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 22:40
                Ja też uważam, że ci odbiło. :)

                Przychylny głos to taki co nazywa powtarzalne, nudne zajęcia kobiecymi?
                • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 22:58
                  Myślę, że to raczej idzie w drugą stronę.

                  To znaczy, autor postu zwraca uwagę, że (stereotypowe) kobiece zajęcia, typu
                  sprzątanie, gotowanie itd., to ciężka, monotonna harówka dla dobra innych - i
                  podoływanie jej wyrabia charakter. Z tego powodu (stereotypowe) kobiety sa
                  bardziej dojrzałe, mniej skupione na sobie... I to w sumie jest cecha pozytywna,
                  prawda?
                  • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:41
                    stephen_s napisał:

                    > Myślę, że to raczej idzie w drugą stronę.
                    >
                    > To znaczy, autor postu zwraca uwagę, że (stereotypowe) kobiece
                    zajęcia, typu
                    > sprzątanie, gotowanie itd., to ciężka, monotonna harówka dla dobra
                    innych - i
                    > podoływanie jej wyrabia charakter. Z tego powodu (stereotypowe)
                    kobiety sa
                    > bardziej dojrzałe, mniej skupione na sobie... I to w sumie jest
                    cecha pozytywna
                    > ,
                    > prawda?
                    >
                    Pozytywna jak chol...era... Wiecznie dawać się wmanewrować w
                    najgorsze zajęcia ku chwale ojczyzny. Rezygnacja z własnych potrzeb,
                    niemyślenie o sobie nie jest dobre, bo ludzie to wykorzystują i
                    nadużywają Twej dobroci.
                    • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 10:42
                      > Pozytywna jak chol...era... Wiecznie dawać się wmanewrować w
                      > najgorsze zajęcia ku chwale ojczyzny. Rezygnacja z własnych potrzeb,
                      > niemyślenie o sobie nie jest dobre, bo ludzie to wykorzystują i
                      > nadużywają Twej dobroci.

                      No, ale to już jest problem z tymi innymi ludźmi, nie?
                      • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 22:34
                        stephen_s napisał:

                        > > Pozytywna jak chol...era... Wiecznie dawać się wmanewrować w
                        > > najgorsze zajęcia ku chwale ojczyzny. Rezygnacja z własnych
                        potrzeb,
                        > > niemyślenie o sobie nie jest dobre, bo ludzie to wykorzystują i
                        > > nadużywają Twej dobroci.
                        >
                        > No, ale to już jest problem z tymi innymi ludźmi, nie?
                        >

                        To jest problem z daną osobą, że nie dba o własne potrzeby, bo
                        nauczono ją, że one są na samym końcu. To jest problem z brakiem
                        asertywności. Nie można nigdy być zbyt dobrym, trzeba myśleć o
                        sobie, przede wszystkim o sobie. Pomaganie innym nie jest złe, ale
                        nie własnym kosztem.
        • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:39
          Steph, przeczytaj to raz jeszcze, "całego zdanie po zdaniu". Gdzie
          tam jest pozytyw? Bo ja widzę obrzydliwy seksizm ukryty pod ładnym
          papierkiem rozwoju duchowego.
          • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 10:42
            No właśnie, ja czytam tę wypowiedź uważnie i seksizmu nie widzę.
            • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 22:35
              stephen_s napisał:

              > No właśnie, ja czytam tę wypowiedź uważnie i seksizmu nie widzę.
              >

              To tam sobie podstaw naiwność. Czy to jest nadal pozytywne?
      • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:51
        > > Znakomicie czyści z egoizmu i niezdrowej miłości własnej.

        A czemuz to uwazasz, ze kobiety powinny wyzbyc sie egoizmu i
        milosci wlasnej, a mezczyzni juz nie?

        www.mus.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=522&Itemid=194

        "–Trzeba się nauczyć zdrowego egoizmu, stawania po swojej stronie.
        Kobiety niezwykle się boją oskarżenia o egoizm. A ja zawsze im
        życzę, żeby ktoś powiedział o nich, że są egoistkami. To komplement
        w naszej kulturze, bo oznacza że kobieta nie jest uległa, że ktoś
        odczuł ważność tego, czego chciała. Ludzie zawsze będą chcieli od
        nas różnych rzeczy, ale to ja wybieram co im daję, a czego nie"
        • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:54
          że jestem egoistką słyszałam najczęściej od kobiet (?)
          • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 13:57
            No wlasnie pewnie dlatego, ze nie wiedza o tym, ze im tez wolno.
            Takie Stefany je w tych opiniach ugruntowuja.
            • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 14:38
              najgorsze ,że siebie nawzajem w tym ugruntowują
            • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 16:34
              Jakie Stefany, jakie Stefany..? :))
              • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 17:24
                byla zdaje sie jakas przypowiesc o nozycach?
        • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 16:33
          > A czemuz to uwazasz, ze kobiety powinny wyzbyc sie egoizmu i
          > milosci wlasnej, a mezczyzni juz nie?

          Przecież nie napisałem, że mężczyźni nie powinni wyzbyć się egoizmu...
          Przeciwnie, właśnie o to chodzi, że kobiety są nieegoistyczne, ergo bardziej
          dojrzałe.
          • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 17:21
            > Przeciwnie, właśnie o to chodzi, że kobiety są nieegoistyczne,
            > ergo bardziej dojrzałe.

            Dojrzale do czego?
            • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 18:24
              No ogólnie bardziej dojrzałe...
              • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 22:05
                Stephen specjalnie dla Ciebie to odszukalam.


                Ludwik Jerzy Kern

                Jastrząb i kura

                Pewien jastrząb,
                co życie całe spędził w górze,
                podczas jakiejś wyprawy zakochał się w kurze.

                Różne dziwy się dzieją,
                gdy w grę wchodzi miłość.
                Jastrząb z kurą
                w ogromną popadli zażyłość.

                Jemu
                jedno szczególnie przypadło do smaku,
                to, że kura jest inna od znanych mu ptaków,
                że spokojna,
                że cicha,
                że nigdzie nie lata,
                że poza swym podwórkiem już nie widzi świata...

                I to były, jak sądzę, te powody główne,
                że jastrząb wybrał kurę, a nie jastrzębównę.

                Jej z kolei
                ogromnie podobało w nim się,
                że każdej chwili usiąść może gdzieś na gzymsie,
                i na wieży,
                i wyżej,
                wiele wyżej jeszcze,
                gdzieś na chmurach, co w sobie kryją zimne deszcze,
                a mimo to,
                wbrew swojej jastrzębiej naturze,
                woli dreptać po ziemi
                przy niej,
                przy swej kurze.

                Tak go zresztą po jakimś czasie opętała,
                że gdy wzlecieć miał chętkę,
                płakać zaczynała,
                jemu żal się robiło,
                szedł,
                przepraszał kurę
                i przysięgał, że nigdy nie poleci w górę.

                Dziś,
                po latach,
                gdy kura całkiem mu obrzydła,
                opuścić jej nie może, bo nie niosą skrzydła.
                Odwykły.

                Nic mu na to już pomóc nie mogę...
                Jastrzębie inne z tego niech mają przestrogę.

                • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:00
                  ????????????????????????????? :)))))))))
                  • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:45
                    stephen_s napisał:

                    > ????????????????????????????? :)))))))))
                    >
                    >
                    Nie rozumiesz przesłania? Nie można rezygnować z siebie, bo tracisz
                    coś bezpowrotnie, gdy chcesz coś zrobić dla siebie, to po jakimś
                    czasie odkrywasz, że nie jesteś w stanie, że nie wykorzystaleś tej
                    okazji, którą miałeś. Dlatego warto być egoistą.
                    • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 10:39
                      Przepraszam, ale to jest straszne, co mówisz. Czy związek nie polega na tym, by
                      też umieć z siebie choć trochę zrezygnować..?
                      • six_a Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 13:47
                        taaa, rezygnować z siebie, jak już się zwiążesz, to zobaczysz;),
                        stąd się biorą rozwody
                        bardzo praktyczny wynalazek skądinąd.
                      • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 22:37
                        stephen_s napisał:

                        > Przepraszam, ale to jest straszne, co mówisz. Czy związek nie
                        polega na tym, by
                        > też umieć z siebie choć trochę zrezygnować..?
                        >
                        Oczywiście, że trzeba się dogadywać, ale nie tak, że moje potrzeby
                        są zawsze mniej ważne od partnera. Trzeba myśleć o sobie, swoich
                        marzeniach, bo partner może nas zostawić i z czym zostaniemy? Z
                        rozgoryczeniem, że nie zrobiłyśmy nic dla siebie, że nasze życie
                        jest puste, bo nie stawiałyśmy na własny rozwój?
          • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 23:43
            stephen_s napisał:

            > > A czemuz to uwazasz, ze kobiety powinny wyzbyc sie egoizmu i
            > > milosci wlasnej, a mezczyzni juz nie?
            >
            > Przecież nie napisałem, że mężczyźni nie powinni wyzbyć się
            egoizmu...
            > Przeciwnie, właśnie o to chodzi, że kobiety są nieegoistyczne,
            ergo bardziej
            > dojrzałe.
            >
            Właśnie niedojrzałe, bo przez brak egoizmu mniej zaradne, mniej
            walczą o własne szczęście.
            • stephen_s Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 10:39
              Dlaczego podnosisz własne szczęście do rangi wartości absolutnej?
              • goblin.girl Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 21:25
                stephen_s napisał:

                > Dlaczego podnosisz własne szczęście do rangi wartości absolutnej?

                dla mnie to nie jest wartosć absolutna, ale najwazniejsza dla mnie, co tu
                ukrywac, jak ja jestem nieszczęsliwa, sfrustrowana, niezadowolona, to się to
                odbije na tzw. innych, nie umiem zaprzeczyć własnym uczuciom i uważam to za
                pozytywną cechę mojego charakteru.
                zrozum, że to nie wyklucza robienia czegoś dla "innych" tzn. jak rozumiem
                najbliższych, ale jeśli coś robie z nieprzymuszonej chęci i w dodatku mnie to
                uszczęsliwia, to moim zdaniem wyklucza to poświecenie. Poświęcać się nie lubię i
                nie praktykuję tego.
                • saszenka2 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 22:43
                  goblin.girl napisała:

                  > stephen_s napisał:
                  >
                  > > Dlaczego podnosisz własne szczęście do rangi wartości absolutnej?
                  >
                  > dla mnie to nie jest wartosć absolutna, ale najwazniejsza dla
                  mnie, co tu
                  > ukrywac, jak ja jestem nieszczęsliwa, sfrustrowana, niezadowolona,
                  to się to
                  > odbije na tzw. innych, nie umiem zaprzeczyć własnym uczuciom i
                  uważam to za
                  > pozytywną cechę mojego charakteru.
                  > zrozum, że to nie wyklucza robienia czegoś dla "innych" tzn. jak
                  rozumiem
                  > najbliższych, ale jeśli coś robie z nieprzymuszonej chęci i w
                  dodatku mnie to
                  > uszczęsliwia, to moim zdaniem wyklucza to poświecenie. Poświęcać
                  się nie lubię
                  > i
                  > nie praktykuję tego.

                  Goblin trafnie to ujęła. To nie chodzi o to, żeby nikomu nie
                  pomagać, ale nie swoim kosztem. Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to z
                  nikim nie możesz się podzielić tym szczęściem. Kiedy jesteś
                  szczęśliwy, to często z przyjemnością i dobrowolnie pomagasz innym.
                  Nie jest to wymuszone i jest to jak najbardziej szczere. Jeśli nie
                  spełniasz się, od depresji dzieli Cię tylko krok, a będąc w
                  depresji, nikomu nie pomożesz.
    • gotlama Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 16:43
      Bo nawet jak jest tak "beznadziejna, że mąż musi ją prać", dzieci za przykładem
      tatusia traktują jak darmową służbę, a wszystkie kumoszki spluwają z
      obrzydzeniem "nierządnica" , to Jezus i tak ją kocha.
      To może zabrzmiało ironicznie - ale uważam że spora część tych kobiet ma ogromną
      potrzebę akceptacji przez CAŁE otoczenie. Tak zostały wytresowane - jak ktoś cię
      nie lubi, to znaczy,że jesteś bardzo złą dziewczynką. Więc skoro ktoś ich nie
      lubi, to przynajmniej niech je lubi Bóg.
      Poza tym, jakby jedna z drugą niczym te bezbożne feministki siadły przed
      komputerem, czy z książką w ręce, to zaraz by zostały od leni i darmozjadów
      potraktowane.
      A tak przy klepaniu zdrowasiek jest chwila wytchnienia od domowego kieratu do
      której nikt się nie może w naszym "bogobojnym" społeczeństwie doczepić pod
      groźbą towarzyskiej ekskomuniki ;)

      • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 17:26
        > Poza tym, jakby jedna z drugą niczym te bezbożne feministki siadły
        > przed komputerem, czy z książką w ręce, to zaraz by zostały od
        > leni i darmozjadów potraktowane.

        I tutaj sie mylisz. Ojciec Dyrektor zalecil nauke internetu.
        Ciekawa czy ktoras z wyznawczyn zbladzi na nieprawomyslne styony?
        • gotlama Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 17:30
          Łojdyro łajdyrem, a domowi karbowi płci obojga - domowymi karbowymi ;)
          • piekielnica1 Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 07.12.08, 19:33
            To prawda, nim zakupilam wlasny to przy wspolnym byly wzmianki o
            zagrozeniu uzaleznieniem kobiet i takie tam, ale szybko i
            radykalnie sie z tym problemem uporalam.
    • satancruz Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 11:07
      Re: Dlaczego kobiety są bardziej religijne od mężczyzn? Lew Syjonu™
      07.12.08 21:46
      Kobiety są bardziej religijne, ponieważ statystycznie myślą bardziej
      odtwórczo niż twórczo, są z natury bardziej konformistyczne, łatwiej
      się nimi manipuluje i warunkuje je, ponadto logika nie jest dla nich
      zbyt ważna, łatwiej więc godzą się ze sprzecznościami będącymi
      chlebem powszednim każdej z wiar.
      • six_a Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 13:58
        no prosz, czyli pierwsi nielogiczni byli chyba ojcowie kościoła,
        którzy te masy kobiet przyciągnęli do odtwarzania?

        oczywiście odtwórczość dotyczy w obecnych czasach także papieża,
        księży, zakonników i tak dalej? czy po prostu uznamy ich za
        sprawnych manipulatorów?
        • kocia_noga Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 14:18
          No widzisz ty durna babo, nie zrozumiałaŚ.Mężczyźni sa w kościele
          dlatego że mają uczucia wyższe, logikę, duszę pełną absolutu, rozum
          i wszelkie cnoty.
          • six_a Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 14:35
            srutututu
            mężczyzna i absolut to mi się zupełnie inaczej kojarzy;)
            • pavvka Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 15:01
              Ale z Ciebie stereotypistka :-/
              • six_a Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 19:09
                nie krzyw się.
    • johnny-kalesony Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 18:49
      Ponieważ teraz do kościoła koleżanki nie przychodzą już w minióweczkach, jak
      miały w POWSZECHNYM zwyczaju gdzieś na przełomie l. 80' i 90'. Ja również do
      kościoła wówczas chętnie chadzałem ... =)


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • nekomimimode Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 08.12.08, 19:15
        staruch
    • 21.gazeta.pl Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 12.12.08, 13:44
      myślę, że to kwestia wychowania; od najwcześniejszego dzieciństwa
      uczy nas się spolegliwości, uległości wobec kościoła katolickiego(
      nie mylić tego z wiarą w Boga). Tak naprawdę katolicyzm jest
      religią, w której podmiotem jest mężczyzna-to on wypełnia w nim
      wszystkie istotne i nadrzędne role, kobieta jest tylko przedmiotem w
      tej religii, nie dopuszcza się jej przecież do odgrywania istotnej
      roli w kościele, a ograniczenia jakie nakłada kościół na człowieka
      dotyczą przede wszystkim kobiet.
      • kocia_noga Re: dlaczego prze(ra)ważająca wiekszość w kościel 13.12.08, 10:14
        No tak, tak. Z tego punbktu widzenia kobiety lgnące do kościoła
        muszą być na bakier z rozumem, bo służą cudzemu interesowi, w
        dodatku sprzecznemu z własnym. Frondziarze widocznie doskonale się
        orientują w antykobiecości kościoła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja