Kobiety są aseksualne?

16.01.09, 16:48
Taki wniosek można wyciągnąć na podstawie tych wszystkich obraźliwych epitetówi, opinii i stereotypów, które przypisuje sie kobietom.
No bo skoro jedna się puszcza, druga oddaje na pierwszej randce, trzecia daje na prawo i lewo, itp, to znaczy, że kobiety są aseksualne, nie odczuwają zadnej przyjemności z seksu i robią to jedynie dlatego, żeby sprawić przyjemność mężczyznom, albo coś w zamian zyskać, albo dlatego, ze zostały do tego zmuszone.
Czyli każda aktywna seksualnie kobieta, to prostytutka albo ofiara seksualnej przemocy.
Ja rozumiem, że to fajnie tak żyć w iluzji, że ktoś się poświęca albo daje wykorzystywać (zwłaszcza jak jest się mężczyzną), ale mamy XXI wiek a na forach pełno jest postów w stylu czy powinnam oddać mu się już na pierwszej czy drugiej randce i czy on nie pomyśli, że ja jakaś łatwa jestem. Paranoja jakaś.
    • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 16.01.09, 16:51
      A ja akurat o czyms podobnym myslalam - przeczytalam wspomnieniowy
      artykul o Machulskim i jego zonie: ze on 'mial slabosc do pieknych
      kobiet' i zdarzalo mu sie wielokrotnie skakac w bok, a zona byla
      poblazliwa. Podobnie o sobie opowiadal w wywiadzie dla WO
      Zamachowski - ze baby na niego leca, a on nie wie czemu, noi ze
      czasem mu sie zdarza. Wiele historii w programie na tvn Style o
      parach bylo tez w podobnym duchu - 'no, Heniu to lubil kobiety i
      czasem jego zona musiala byc wyrozumiala'.
      I uderza mnie, ze o kobietach (ani same kobiety o sobie) tak sie
      nie mowi.
      • johnny-kalesony Re: Kobiety są aseksualne? 16.01.09, 17:07
        Może ona bardzo lubiła swojego Henia, więc pozostali koledzy musieli wykazać się
        wyrozumiałością?


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • bertrada Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 18:39
        Też chciałabym zobaczyć kiedyś wywiad z mężem jakiejś celebrytki, który
        stwierdziłby, że jego zona lubiła ładnych, młodych chłopców i zdarzały się jej
        chwile zapomnienia a on był wyrozumiały. ;)
      • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 24.01.09, 23:28
        > Wiele historii w programie na tvn Style o parach bylo
        > tez w podobnym duchu - 'no, Heniu to lubil kobiety i
        > czasem jego zona musiala byc wyrozumiala'. I uderza
        > mnie, ze o kobietach (ani same kobiety o sobie) tak
        > sie nie mowi.

        ... tylko inaczej. Język mówienia o rogaczach to osobna poetyka.
        • easz Re: Kobiety są aseksualne? 25.01.09, 02:44
          takete_malouma napisał:

          > > Wiele historii w programie na tvn Style o parach bylo
          > > tez w podobnym duchu - 'no, Heniu to lubil kobiety i
          > > czasem jego zona musiala byc wyrozumiala'. I uderza
          > > mnie, ze o kobietach (ani same kobiety o sobie) tak
          > > sie nie mowi.
          >
          > ... tylko inaczej. Język mówienia o rogaczach to osobna poetyka.

          Czy mężczyźni też mają zwyczaj "przełykać" to i udawać, że nie
          wiedzą? A może stać ich na podobną wyrozumiałość? Podobnie za drugim
          razem, trzecim, pięćdziesiątym..? I zostają?
          • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 09:45
            easz napisała:

            > Czy mężczyźni też mają zwyczaj "przełykać" to i
            > udawać, że nie wiedzą? A może stać ich na podobną
            > wyrozumiałość? Podobnie za drugim razem, trzecim,
            > pięćdziesiątym..? I zostają?

            Niektórzy. Nawet większość (spośród zdradzanych) w krajach, w których wspaniałe feministki doprowadziły do tego, że kobieta w sądzie rodzinnym praktycznie zawsze jest górą, a "bez orzekania o winie" w każdym praktycznym sensie znaczy tyle, co z orzeczeniem o winie mężczyzny.
            • easz Re: Kobiety są aseksualne? 02.02.09, 00:39
              takete_malouma napisał:

              > easz napisała:
              >
              > > Czy mężczyźni też mają zwyczaj "przełykać" to i
              > > udawać, że nie wiedzą? A może stać ich na podobną
              > > wyrozumiałość? Podobnie za drugim razem, trzecim,
              > > pięćdziesiątym..? I zostają?
              >
              > Niektórzy. Nawet większość (spośród zdradzanych) w krajach, w
              > których wspaniałe feministki doprowadziły do tego, że kobieta w
              > sądzie rodzinnym praktycznie zawsze jest górą, a "bez orzekania o
              > winie" w każdym praktycznym sensie znaczy tyle, co z orzeczeniem o
              > winie mężczyzny.

              Ładnie przechodzisz od "niektórzy" do "większość" - jeden nawias
              złudzenia optycznego załatwia sprawę. Ok, rzeczywiście, mowa była o
              żonie, czyli małżeństwach, ale może posiadasz też wiedzę o tym, jak
              się sprawy mają w związkach nieformalnych? Ja tu swoje podtrzymuję,
              choć uważam akurat, że to coraz bardziej? oznacza coś wstecznego dla
              kobiet, tzn. to, że zostają.
    • brak.polskich.liter Re: Kobiety są aseksualne? 16.01.09, 19:35
      No, bo Porzadne Kobiety (czyli zony, narzeczone, wzglednie kandydatki na wyzej
      wymienione) takich - tfu! - ciagot wyuzdanych nie maja. One daja (poswiecajac
      sie przy tym: buzia w ciup, zamknac oczy i myslec o ojczyznie ukochanej) w
      zamian za okreslone korzysci i zeby zadowolic swojego pana. No i zeby splodzic
      upragnione dziateczki.
      Do wyuzdanego, namietnego (czyli brudnego) seksu to kochanki albo pracownice
      agentury sluza, moja droga.

      Przasny patriarchat wiecznie zywy. Ale, swoja droga, coz za przekomiczne
      pomieszanie pojec...

      Zasadniczo nie przepadam za Eichelbergerem, ale jego tekst o tym, ze ¨kobieta,
      kiedy nie ma ochoty na seks, to jest suka, a kiedy ma ochote na seks, to tez
      jest suka¨, niezle oddaje klimat niektorych dyskusji na forach netowych.
      • margot_may Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 00:15
        Ten wątek to już przegięcie. Ile można ciągle w ten sam deseń?
        • facettt Kobiety są aseksualne 17.01.09, 01:56
          margot_may napisała:

          > Ten wątek to już przegięcie. Ile można ciągle w ten sam deseń?

          bez konca - jak widac :)
      • bertrada Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 18:37
        Tylko, że to było dobre w minionych epokach. Po rewolucji seksualnej, w dobie
        czasopism rozpisujących się o kobiecych potrzebach, itp, twierdzenie, że kobiety
        poświęcają się uprawiając seks zakrawa na absurd.
        • brak.polskich.liter Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 20:55
          A widzialas kiedys konserwatywnego faceta, ktory czytalby jakies (tfu!)
          czasopisma albo poradniki, traktujace o kobiecych potrzebach? Bo ja nie...

          Rewolucja seksualna umknela pewnej czesci spoleczenstwa. Nie tylko polskiego.
          Spoleczenstwo brytyjskie czy amerykanskie bywa koltunskie i konserwatywne jak
          cholera. I - sorry - prawa rynku. Jest popyt, to jest i podaz. Popyt na ¨czyste¨
          (tj. nieposiadajace potrzeb erotycznych, albo nierozbudzone) kobieciatka
          istnieje, wiec sie je produkuje. W zacnych, mieszczanskich domach. W dalszym
          ciagu istnieja srodowiska, w ktorych uczy sie dziewczynki, zeby sie ¨szanowaly¨
          (czytaj - zachowywaly sie, jak zimne, wyniosle pindulki), a celem jest dobre
          wyjscie za maz, polegajace m.in. na rozkladaniu nog w zamian za okreslone
          profity. A dla nierozbudzonej czy niskolibidowej kobiety, ktorej wdrukowano, ze
          seks jest brudny i ze trzeba sie ¨szanowac¨, uprawianie go bedzie poswieceniem
          wzglednie - w lepszym przypadku - elementem transakcji.

          A jak temperamentna, rozbudzona, swiadoma swoich potrzeb babka trafi na amatora
          takich wiktorianskich kobieciatek (IMO specyficzna forma pedofilii, takie
          rajcowanie sie nierozbudzona seksualnoscia, bleee), albo faceta cierpiacego na
          syndrom madonny i ladacznicy, to dopiero wtedy ma przesrane. W pakiecie -
          zmarnowany czas, niesmak, marny seks oraz bycie okreslona mianem ¨puszczalskiej
          zdziry¨ albo czyms jeszcze slodszym.
          • margot_may Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 01:19
            Stephen, stephen!!! :)
      • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 24.01.09, 23:50
        brak.polskich.liter napisała:

        > No, bo Porzadne Kobiety (czyli zony, narzeczone,
        > wzglednie kandydatki na wyzej wymienione) takich
        > - tfu! - ciagot wyuzdanych nie maja. One daja
        > (poswiecajac sie przy tym: buzia w ciup, zamknac
        > oczy i myslec o ojczyznie ukochanej) w zamian
        > za okreslone korzysci i zeby zadowolic swojego
        > pana. No i zeby splodzic upragnione dziateczki.
        > Do wyuzdanego, namietnego (czyli brudnego) seksu
        > to kochanki albo pracownice agentury sluza, moja
        > droga.
        >
        > Przasny patriarchat wiecznie zywy. Ale, swoja
        > droga, coz za przekomiczne pomieszanie pojec...

        Rzeczywiście mieszasz pojęcia, ale nie komicznie, tylko tragicznie, chrzanisz tak, że Gaspardowi się pałki łamią :DDD. Idea, że kobieta "znosi" seks, jest wyrazem paradygmatu, w ramach którego np. dziewica jest "nieskalana", a niepokalane poczęcie właśnie "niepokalane", czyli: kobieta, która zadała się z mężczyzną, jest "skalana", a więc mężczyzna jest nieczysty. Jest to idea fundamentalnie mizoandryczna. Nic, co jest fundamentalnie mizoandryczne, nie może być sensownie przypisane "patriarchatowi", jeśli pod tym pojęciem wyobrażamy sobie jakiś system zasadniczo sprzyjający mężczyznom czy też normalizujący męskość i męski punkt widzenia.

        > Zasadniczo nie przepadam za Eichelbergerem, ale jego
        > tekst o tym, ze "kobieta, kiedy nie ma ochoty na seks,
        > to jest suka, a kiedy ma ochote na seks, to tez jest
        > suka", niezle oddaje klimat niektorych dyskusji na
        > forach netowych.

        Tekst Eichelbergera, który jest papugą amerykańskich feministek, nie oddaje absolutnie niczego poza urojeniami tychże.
        • easz Re: Kobiety są aseksualne? 25.01.09, 02:40
          Idea, że kobieta "znosi" seks, jest wyr
          > azem paradygmatu, w ramach którego np. dziewica jest "nieskalana",
          a niepokalan
          > e poczęcie właśnie "niepokalane", czyli: kobieta, która zadała się
          z mężczyzną,
          > jest "skalana", a więc mężczyzna jest nieczysty. Jest to idea
          fundamentalnie m
          > izoandryczna. Nic, co jest fundamentalnie mizoandryczne, nie może
          być sensownie
          > przypisane "patriarchatowi", jeśli pod tym pojęciem wyobrażamy
          sobie jakiś sys
          > tem zasadniczo sprzyjający mężczyznom czy też normalizujący
          męskość i męski pun
          > kt widzenia.

          Czy tak jest w przypadku każdej dziewicy i każdego mężczyzny, czy
          też w przypadku dziewicy niezamężnej lub "cudzej"? Czy w prawowitym
          małżeństwie też dochodzi do pokalania, tzn. zawsze? Bo jeśli nie, to
          może być to tabu przypisane patriarchatowi jako
          zabezpieczenie "własności".
          • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 10:02
            easz napisała:

            > Czy tak jest w przypadku każdej dziewicy i każdego
            > mężczyzny, czy też w przypadku dziewicy niezamężnej
            > lub "cudzej"?

            Odpowiedź A.

            > Czy w prawowitym małżeństwie też dochodzi do pokalania,
            > tzn. zawsze?

            Tak, sądzę, że taka koncepcja gdzieś tam tkwi. Legenda o św. Aleksym - "Ostawiam cię przy twym dziewstwie" itd. Skoro pozostawienie żony w dziewictwie jest pokazane jako praktykowanie cnoty - i to raczej miłosierdzia ("ostawiam _cię_"), niż wstrzemięźliwości ("wstrzymuję _się_") - to przez logiczne dopełnienie nawet małżeński seks musi w jakiś sposób być krzywdą wyrządzaną kobiecie przez mężczyznę. Jeśli to jest koncepcja patriarchalna, to Andrea Dworkin była ideolożką patriarchatu.

            > Bo jeśli nie, to może być to tabu przypisane
            > patriarchatowi jako zabezpieczenie "własności".

            Zapętlasz się.
            • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 10:11
              No.
              I wszystko da sie udowodnic. Jak brak przykladow w Polsce, to
              zawsze znajda sie w USA, jak nie mozna nic znalezc we
              wspolczesnosci, to sie dogrzebie w sredniowieczu.
              • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 10:26
                bene_gesserit napisała:

                > No.
                > I wszystko da sie udowodnic. Jak brak przykladow
                > w Polsce, to zawsze znajda sie w USA, jak nie
                > mozna nic znalezc we wspolczesnosci, to sie
                > dogrzebie w sredniowieczu.

                Tak się składa, że religia, której stosunek do seksu zapisał się w Legendzie o św. Aleksym, nie wygasła w średniowieczu, o czym zapewne doskonale pamiętałaś przy okazji Środagate, a zapominasz jedynie teraz, bo tak ci akurat wygodnie.
                • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 10:36
                  A to bez watpienia, masz racje.
                  Moje watpliwosci wzbudza jednak fakt, ze jako zywo, nikogo
                  mowiacego 'ostawiam cię przy twym dziewstwie' nie slyszalam.
                  I mysle, ze jednak uczciwiej z twojej strony byloby - przy dyskusji
                  o wspolczesnosci - dysponowac przykladami z co najmniej z XX wieku.
                  Jesli przejawy pewnych postaw nie wygasly w sredniowieczu, to nie
                  powinienes miec z tym problemu, prawda?
                  • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 12:13
                    > Moje watpliwosci wzbudza jednak fakt, ze jako zywo,
                    > nikogo mowiacego 'ostawiam cię przy twym dziewstwie'
                    > nie slyszalam.

                    Ja natomiast jako żywo nie tylko nie słyszałem nigdy księdza mówiącego "Bijcie żony! Deus vult!", ale nawet niczego takiego nie znajdzie się w chrześcijańskiej hagiografii, w przeciwieństwie do miłosiernego "ostawiania przy dziewstwie". Z resztą prawdziwy św. Aleksy prawdopodobnie niczego takiego nie powiedział ani nie zrobił. To jest legenda i to chyba z lekka ludowa. Odróżnijmy samą ideę (seks jest dla kobiety poświęceniem, kobieta traci coś mistycznie cennego oddając się mężczyźnie, mężczyzna "bierze" lub alternatywnie "ostawia") od kiczowato-odpustowej hiperboli użytej do jej wyrażenia: oto święty w miłosierdziu swem oszczędza ukochanej małżonce duchowej degradacji, jaką nieuchronnie pociąga za sobą fizyczne obcowanie z mężczyzną, choćby i własnym mężem. Tej hiperboli prawdziwe życie mogło ani razu w historii nie sięgnąć, ale idea, którą hiperbola wyraża, i tak jest obecna w chrześcijańskiej mentalności.
                    • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 13:06
                      takete_malouma napisał:

                      > Ja natomiast jako żywo nie tylko nie słyszałem nigdy księdza
                      mówiącego "Bijcie
                      > żony! Deus vult!",

                      Noale co to ma do rzeczy w tej dyskusji?

                      ale nawet niczego takiego nie znajdzie się w chrześcijańskie
                      > j hagiografii, w przeciwieństwie do miłosiernego "ostawiania przy
                      dziewstwie".

                      Tak tak.
                      Z tym, ze np na pisma mizogina swietego Augusta Kosciol powoluje
                      sie wspolczesnie. Na Legende o Sw Aleksym Kosciol nie powoluje sie
                      wspolczesnie. Wiec jakbys jednak rzucil jakims nowszym przykladem,
                      ok - moze byc z XIX wieku, nie bede drobiazgowa, obiecuje.

                      > Odróżnijmy samą ideę (s
                      > eks jest dla kobiety poświęceniem, kobieta traci coś mistycznie
                      cennego oddając
                      > się mężczyźnie, mężczyzna "bierze" lub alternatywnie "ostawia")
                      od kiczowato-o
                      > dpustowej hiperboli użytej do jej wyrażenia: oto święty w
                      miłosierdziu swem osz
                      > czędza ukochanej małżonce duchowej degradacji, jaką nieuchronnie
                      pociąga za sob
                      > ą fizyczne obcowanie z mężczyzną, choćby i własnym mężem. Tej
                      hiperboli prawdzi
                      > we życie mogło ani razu w historii nie sięgnąć, ale idea, którą
                      hiperbola wyraż
                      > a, i tak jest obecna w chrześcijańskiej mentalności.


                      Bez watpienia tego typu myslenie moglo byc powszechne w
                      Sredniowieczu. Jakie masz dowody na to, ze jest powszechne dzis?
                      • kocia_noga Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 13:47
                        bene_gesserit napisała:

                        > Bez watpienia tego typu myslenie moglo byc powszechne w
                        > Sredniowieczu. Jakie masz dowody na to, ze jest powszechne dzis?
                        >

                        Juz Brantome w "O zwroku w miłości" pisał, że dobrym zwyczajem było
                        pannę pojmaną wykorzystać do uciech; opisuje pewien przypadek kiedy
                        się tak nie stało z przyganą.
                      • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 15:46
                        bene_gesserit napisała:

                        > Bez watpienia tego typu myslenie moglo byc powszechne w
                        > Sredniowieczu. Jakie masz dowody na to, ze jest powszechne
                        > dzis?

                        Zechciej łaskawie przejrzeć wątek jeszcze raz od momentu kiedy się wtrąciłem i jeden post wcześniej. Ja w ogóle nie zajmuję stanowiska w kwestii powszechności tego myślenia, tylko wytykam nadużycie semantyczne polegające na nazywaniu tego myślenia "patriarchalnym", skoro jest ono w oczywisty i bezpośredni sposób mizoandryczne.
                        • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 30.01.09, 20:14

                          Alez z ktorej strony jest ono mizoandryczne?
                          • takete_malouma Re: Kobiety są aseksualne? 31.01.09, 10:36
                            bene_gesserit napisała:

                            > Alez z ktorej strony jest ono mizoandryczne?

                            Tak trzymać! Kontynuuj rżnięcie głupa.
                            • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 31.01.09, 11:19
                              Poczyniles pewne zalozenie i nie jestes w stanie sie z niego
                              rozliczyc? Sam jestes głupa.
                    • easz Re: Kobiety są aseksualne? 02.02.09, 00:26
                      takete_malouma napisał:

                      > Ja natomiast jako żywo nie tylko nie słyszałem nigdy księdza
                      mówiącego "Bijcie
                      > żony! Deus vult!"

                      Fakt, ja też nie słyszałam, żeby ktoś słyszał, ale gwoli
                      ścisłości "musisz nieść swój krzyż, niewiasto" - w odpowiedzi na
                      jednoznaczne skargi, albo "widocznie coś musiałaś zrobić nie tak,
                      więc to twoja wina" to i owszem, słyszała na własne uszy osoba,
                      którą znam przez kogoś jeszcze, a potem nawet anegdotkę taką
                      słyszałam i nie od tej znajomej wyszła, więc mniemam, że było takich
                      więcej. Co za rónica. Tylko co to ma z bogiem, to nie wiem.
            • easz Re: Kobiety są aseksualne? 02.02.09, 01:02
              takete_malouma napisał:

              > easz napisała:
              >
              > > Czy tak jest w przypadku każdej dziewicy i każdego
              > > mężczyzny, czy też w przypadku dziewicy niezamężnej
              > > lub "cudzej"?
              >
              > Odpowiedź A.
              >
              > > Czy w prawowitym małżeństwie też dochodzi do pokalania,
              > > tzn. zawsze?
              >
              > Tak, sądzę, że taka koncepcja gdzieś tam tkwi. Legenda o św.
              > Aleksym - "Ostawiam cię przy twym dziewstwie" itd. Skoro
              > pozostawienie żony w dziewictwie jest pokazane jako praktykowanie
              > cnoty - i to raczej miłosierdzia ("ostawiam _cię_"), niż
              > wstrzemięźliwości ("wstrzymuję _się_") - to przez logiczne
              > dopełnienie nawet małżeński seks musi w jakiś sposób być krzywdą
              > wyrządzaną kobiecie przez mężczyznę. Jeśli to jest koncepcja
              > patriarchalna, to Andrea Dworkin była ideolożką patriarchatu.
              >
              > > Bo jeśli nie, to może być to tabu przypisane
              > > patriarchatowi jako zabezpieczenie "własności".
              >
              > Zapętlasz się.

              Nie sądzę. Zastanowiło mnie to wszystko, tylko że doszłam do innych
              wniosków niż Ty. Już pominę grzech pierworodny, który dotyczy
              każdego, pominę też nieczystość, która staje się domeną kobiety już
              w momencie pojawienia się pierwszej miesiączki. Z Twoją teorią też
              mi się dziwnie nie zgadza to, jak kobietę zawsze traktowano - od
              Edenu, jak grzesznicę, kusicielkę, wiodącą na manowce, dziewicę, czy
              nie.

              Czy seks kobiety dziewicy z kobietą dziewicą nie kalał? Śmieszne. To
              nie człowiek określonej płci kalał drugiego człowieka określonej
              płci poprzez współżycie z nim, ale sama czynność - uprawianie seksu
              kalało - kobietę, tu owszem, zgoda. Kobietę, ponieważ męskie
              dziwictwo było mało istotne, a myślę, że było to spowodowane przede
              wszystkim, jesli nie tylko tym, że to nie mężczyzna może zajść w
              ciążę. To ojcostwo jest trudniej dowieść, a przynajmniej było. Fakt,
              dziewictwo jest jednorazowe, ale i symboliczne. Ma znaczenie, czy
              się wychowuje cudzego bekarta i czy on będzie dziedziczył, prawda?
              Czyli znów jesteśmy przy własności. I patriarchacie, bo co z tego by
              przyszło kobietom? O co chodzi z tym "znoszeniem" seksu - jakaś
              forma "zabezpieczenia", wdrukowywana, odruch warunkowy? Nie wiem.
    • rudolf.ss Kobiety nie, ale feministki owszem 17.01.09, 03:23
      Kobiety nie mogą być aseksualne, ale feministki owszem.
      Dla przykładu podam zdjęcie feministki w otoczeniu prawdziwych kobiet:
      www.johnnykalesony.republika.pl/prawdziwa-feministka.jpg
      • bertrada Re: Kobiety nie, ale feministki owszem 17.01.09, 18:33
        Jak Rudolf coś powie albo wklei, to nawet podpisywać się nie musi. Od razu
        wiadomo, że to on. Ale ta pani ze zdjęcia nie jest feministką, ma zgolone wąsy.
      • easz Re: Kobiety nie, ale feministki owszem 18.01.09, 23:51
        rudolf.ss napisał:

        > Kobiety nie mogą być aseksualne, ale feministki owszem.
        > Dla przykładu podam zdjęcie feministki w otoczeniu prawdziwych
        kobiet:
        > www.johnnykalesony.republika.pl/prawdziwa-feministka.jpg

        E tam, wszystkie cztery na tej focie są brzydkie i aseksualne. No,
        jeszcze ta niby feministka to może coś, bo nie wiadomo do końca, się
        tym transparentem tak tajemniczo zasłoniła...
    • niedo-wiarek Powód jest prosty 17.01.09, 11:58
      Kobieta zawsze wie, czy dziecko jest jej. A mężczyzna nie. Inwestowanie w kukułcze jaja jest wyjątkowo mało skuteczną strategią reprodukcyjną. Powstało więc uwarunkowanie genetyczne. Gdy facet dowiaduje się, że kobieta go zdradza, po prostu ją rzuca. A kobieta robi awanturę i stara się pozbyć rywalki.
      Dziś oczywiście można argumentować, że od kilku lat są badania na ojcostwo, że niektórzy w ogóle nie mają dzieci itd. Ale biologia człowieka wciąż pozostaje konserwatywna. :)
      • bertrada Re: Powód jest prosty 17.01.09, 18:32
        Ja zdaję sobie sprawę, skąd wzięło się upakowanie kobiet w ramy aseksualizmu i
        wmawianie im, że seks, mało że nie jest przyjemny, to jeszcze jest zły. Dziwi
        mnie tylko, że te stereotypy nadal tak ochoczo są powtarzane.
      • kocia_noga Re: Powód jest prosty 17.01.09, 20:15
        niedo-wiarek napisał:
        Inwestowanie w kukuł
        > cze jaja jest wyjątkowo mało skuteczną strategią reprodukcyjną.


        Tylko wtedy gdy to facet inwestuje i zarządza.
        Istnieją i istniały systemy matriarchalne, gdzie w ogóle nie miało
        znaczenia kto jest ojcem.
        • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 17.01.09, 20:41
          kocia_noga napisała:


          > Istnieją i istniały systemy matriarchalne, gdzie w ogóle nie miało
          > znaczenia kto jest ojcem.

          Tak, tak, a większość naszych cech płciowych to efekt gender, a nie
          biologii ;)
          • easz Re: Powód jest prosty 17.01.09, 21:27
            niedo-wiarek napisał:

            > kocia_noga napisała:
            >
            >
            > > Istnieją i istniały systemy matriarchalne, gdzie w ogóle nie
            miało
            > > znaczenia kto jest ojcem.
            >
            > Tak, tak, a większość naszych cech płciowych to efekt gender, a
            nie
            > biologii ;)

            Tak, tak, logiczne, jeśli rządzą kobiety, to bez znaczenia jest to,
            kto jest ojcem, wszak kto jest matką wiadomo, a to jest
            najistotniejsze.
            • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 18.01.09, 10:58
              easz napisała:

              > Tak, tak, logiczne, jeśli rządzą kobiety, to bez znaczenia jest to,
              > kto jest ojcem, wszak kto jest matką wiadomo, a to jest
              > najistotniejsze.

              Może dlatego tworzy się bajki o matriarchacie ;)
              • kocia_noga Re: Powód jest prosty 18.01.09, 15:56
                niedo-wiarek napisał:

                > Może dlatego tworzy się bajki o matriarchacie ;)


                rozumiem że nie chce ci się uzupełniać wiedzy, wszak jesteś pci
                męskiej i wiesz wszystko.
                www.zgapa.pl/zgapedia/Matriarchat.html
                • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 18.01.09, 16:20
                  Zaimponowałaś mi ;)
                  • kocia_noga Re: Powód jest prosty 18.01.09, 21:10
                    niedo-wiarek napisał:

                    > Zaimponowałaś mi ;)


                    Miło mi, ale czym?
                    • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 19.01.09, 13:35
                      kocia_noga napisała:

                      > niedo-wiarek napisał:
                      > > Zaimponowałaś mi ;)

                      > Miło mi, ale czym?

                      Tak ogólnie :)
              • easz Re: Powód jest prosty 18.01.09, 23:49
                niedo-wiarek napisał:

                > easz napisała:
                >
                > > Tak, tak, logiczne, jeśli rządzą kobiety, to bez znaczenia jest
                to,
                > > kto jest ojcem, wszak kto jest matką wiadomo, a to jest
                > > najistotniejsze.
                >
                > Może dlatego tworzy się bajki o matriarchacie ;)

                Matriarchat jak matriarchat, ale to podobno patriarchatu nie ma i
                nigdy nie było. Słyszałeś coś na ten temat?..
                • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 19.01.09, 13:36
                  easz napisała:

                  > Matriarchat jak matriarchat, ale to podobno patriarchatu nie ma i
                  > nigdy nie było. Słyszałeś coś na ten temat?..

                  Nie, a powinienem? :)
                  • easz Re: Powód jest prosty 19.01.09, 21:11
                    niedo-wiarek napisał:

                    > easz napisała:
                    >
                    > > Matriarchat jak matriarchat, ale to podobno patriarchatu nie ma
                    i
                    > > nigdy nie było. Słyszałeś coś na ten temat?..
                    >
                    > Nie, a powinienem? :)

                    O, rany! Tzn, że JEST?! Wreszcie jakiś facet to przyznał:) Łał,
                    jeszcze będą z Ciebie feminiści;)
              • iluminacja256 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 11:57
                >
                > Może dlatego tworzy się bajki o matriarchacie ;)

                Sznowny niedowiarku, mozesz się z tego smiac, ale , przykro mi to
                powiedziec, pokazujesz swoją ignorancję.

                Jesteś Polakiem? Jesteś.
                Kojarzysz niejakiego Bronisława Malinowskiego? Kojarzysz.
                To prosze , przeczytaj dzieło jego zycia o Wyspach Triobranda w
                Melanezji .
                Opisuje ci na 500 stronach ich zycie seksualne i rodzinne i miedzy
                innymi równeiz i to, ze NIE ISTNIEJE u niech wywodzaca się z
                judaizmu zasada - ojciec uznaje tylko dziecko, co do którego
                biologicznego ojcostwa jest pewien i je wychowuje. Nie. Nawet jesli
                wojownik idzie na wojne czy polowac, a wraca i zastaje zone z
                brzucehm , to jest to potomek plemienia , a nie własnosc ojca.

                Waznosc ojcostwa to nie cos co mamy w genach, ale cos co
                wyptrodukował nam judaizm. Rzymianie nie mieli najmniejszych
                problemów z usynawianiem niewolników, zydzi, za pzreproszeniem,
                posraliby się z obrzydzenia na samą mysl.
                • nikodem_73 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 12:58
                  Hmmm... A żyłem w przekonaniu, że bycie Żydem dziedziczy się po matce...
                  • iluminacja256 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 14:09
                    Ależ oczywiscie, ze u Żydów dziedziczy się pochodzenie po matce.

                    Co jednak absolutnie nie stoi w przecznosci z tym co napisałam -
                    jesli maz, narzeczony stwierdzi, ze jego kobieta zaszła w ciąze z
                    innym Żydem/niezydem - powinno się ją ukamieniować, bo dziecko nie
                    ma JEGO genów.

                    Zdaje się, ze przed taką to własnie historią hańbiącej smierci
                    niejaki Józef uchronił niejaką Miriam.
                    • nikodem_73 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 14:19
                      Mhm. Ale wiesz jak w tamtych rejonach traktowano kobiety przed pojawieniem się
                      czy tam Judaizmu, czy Islamu?
                      • iluminacja256 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 14:38
                        Tak się składa, ze TAM jak to nazywasz wczesniej znajdowała sie
                        jedna z najlepiej rozwinietych kultur basenu Morza Sródziemnego -
                        Mezopotamia. Z drugiej strony - druga giagantyczna potęga - Egipt.

                        W zadnej kobiet nie traktowano jak niewolnice i podstołki - bo po
                        obu tych kulturach została jedna rzecz, która dosc dobrze pokazała
                        realia - PISMO.
                        Kobieta zydowska w porównanu z kobietą egipską ( nei ,mówimy o
                        fellachach) była kompletnym zerem.
                        • nikodem_73 Re: Powód jest prosty 31.01.09, 17:30
                          Mhm. Może wiesz na co składano przysięgę w Mezopotamii? I gdzie kończyły się
                          wpływy Egiptu, a gdzie Mezopotamii?

                          A niewolnicy byli drożsi niż kobiety :>
                • kocia_noga Re: Powód jest prosty 31.01.09, 15:49
                  iluminacja256 napisał:

                  NIE ISTNIEJE u niech wywodzaca się z
                  > judaizmu zasada - ojciec uznaje tylko dziecko, co do którego
                  > biologicznego ojcostwa jest pewien i je wychowuje.

                  To trochę inna sprawa. Warunki sprzyjają takim lub innym
                  rozwiązaniom, jeśli tytlko prawo nie wpieprza się ludziom w ich
                  żywotne interesy. W Małopolsce jest wieś Łosie, której mieszkańcy
                  trudnili się produkcją i handlem dziegciu (używanego m.in do
                  smarowania osi w wozach); wyprawiali się wiele setek kilometrów,
                  mieli swoje faktorie nawet w okolicach Królewca.W związku z dalekimi
                  podróżami nie było ich długi czas w domu. Kiedy wracali, a w domu
                  zastawali więcej dzieci, niż przed wyjazdem, przyjmowali radośnie
                  nowych członków rodziny, nie czyniąc też wstrętów parobkom, którzy
                  posługiwali gospodyniom w czasie ich neiobecności.Wieś słynęła z
                  dobrobytu. To było w Polsce i to stosunkowo niedawno - jeszcze
                  jakieś 100 lat temu.
      • gotlama Re: Powód jest prosty 17.01.09, 21:07
        W dobie badań DNA "siewca" na lewo to żadne zabezpieczenie. Jak mu ściągną
        alimenty, to ślubna nie tylko swe dzieci będzie musiała wyżywić ale i
        "rozpłodowca". Wbrew Twym przekonaniom, że po awanturze sprawa się rozmydli,
        Panie już się dostosowały strategię do zmian, a panowie co? Skamienieli jak te
        dinozaury? Sugerujesz, że panie myślą mózgiem a panowie yhym.... biologią?
        No tak, babska są wyrachowane....;)
        • niedo-wiarek Re: Powód jest prosty 18.01.09, 10:48
          gotlama napisała:

          > Sugerujesz, że panie myślą mózgiem a panowie yhym.... biologią?
          > No tak, babska są wyrachowane....;)

          Panowie po prostu mają inne zainteresowania, więc nie mają tyle czasu na monotematyczne kombinowanie ;)
    • nekomimimode Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 12:15
      playgirl wszystko zmieni ;PP
      • bertrada Re: Kobiety są aseksualne? 17.01.09, 18:30
        No właśnie, co z tym playgirl? Bo na razie to faktycznie można odnieść wrażenie,
        że go nie ma, bo wydawcy dostali cynk, że się nie sprzeda z powodu kobiecego
        aseksualizmu. ;D
        • nekomimimode Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 12:08
          no wlasnie nie wiem skąd ten cynk. wszystkie którym o tym mówię są
          zainteresowane. w koncu coś wydrapie tylko muszę się wziąć to wtedy
          to ogłoszę i mam nadzieje ,że dodacie coś od siebie. to byłby przełom
    • nekomimimode apropo 18.01.09, 12:15
      no i znowu art. w podobnym tonie
      www.pardon.pl/artykul/7532/_/8#komentarz_1609480
      • bene_gesserit Re: apropo 18.01.09, 12:29
        Bardzo podobnym.

        Naukowcy odkryli, ze pary, ktore pojda do lozka na pierwszej
        randce, nie maja przed soba dlugiej i swietlanej przyszlosci. A
        komentarz: _kobietom_ nie oplaca sie isc do lozka na pierwszej
        randce.

        Oni pisza o parach lesbijskich, czy jak? Nie rozumiem.
      • easz Re: apropo 19.01.09, 00:21
        Z tego artykułu to wychodzi coś jeszcze "lepszego", no bo
        ci "naukowcy", nie wiem czemu? zakładają, że jak kobieta, to myśli
        tylko o związku, no i seks na pierwszej randce stworzeniu związku wg
        nich nie sprzyja, więc się nie opłaca. Czyli że facetowi się opłaca,
        bo o związku nie myśli, więc wsiorawno. Zabawne:/
    • nekomimimode badania izdebskiego - koszmar 18.01.09, 12:30
      to jakiś średniowieczny koszmar. te gazetki , seriale i reklamy ,
      które nam to wmawiają no i babcie i mamy:"70% kobiet wierzy, że
      możliwa jest tylko jedna miłość na całe życie".kobiety powinny
      zacząć myśleć w końcu o sobiei własnej satysfakcji
      • niedo-wiarek Re: badania izdebskiego - koszmar 18.01.09, 12:45
        Mamy i babcie mają w pewnym sensie rację. Bo to wygląda tak:
        Ludzie są ze sobą te kilkanaście lat, w końcu facet przekracza
        czterdziestkę i zaczyna rozglądać się za młodszymi. W tym momencie
        pozycja kobiety na rynku jest już dość niska, bo pozostają jaj albo
        kompletne dziady (wdowcy w stanie przedagonalnym) albo pokręceni
        rówieśnicy (niepokręceni zostali już dawno zagospodarowani) albo
        rozerotyzowana młodzież na kilka randek. Bajka o miłości na całe
        życie jest więc z punktu widzenia kobiety dość praktyczna :)
        • bene_gesserit Re: badania izdebskiego - koszmar 18.01.09, 12:51
          Bo ja wiem? Mlode kobiety wcale nie sa specjalnie chetne na romans
          z przecietnym 40-latkiem. Odejsc do mlodszej wcale nie jest tak
          latwo - zwlaszcza jesli oprocz pokaznej lysiny i takiegoz brzuszka
          nie ma sie czym mlodce zaimponowac.
          • niedo-wiarek Re: badania izdebskiego - koszmar 18.01.09, 12:56
            No to się po prostu rozwodzą, bez tworzenia nowych związków.
    • minasz Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 20:34
      na poczatku jescze nie sa aseksualne - ale potem pojmuja ze dzieki dupie mozna
      polepszyc sobie w zyciu(w pracy w zwiazku itp)
      wiec kobiety zdobywaja tzw swiaqdomosc seksualna - co sprowadza sie do kupczenia
      du-pa

      niektorym toprzechodzi jak sie zestarzeja a niektorym nie hehehehe
      • kocia_noga Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 21:11
        A kto te dupy kupuje?
        • easz Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 23:53
          kocia_noga napisała:

          > A kto te dupy kupuje?

          Tylko czyści jak łza i rycerscy. I absolutnie nie puszczalscy i nie
          zdradliwi.
      • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 13:42
        minasz napisał:

        > niektorym toprzechodzi jak sie zestarzeja a niektorym nie hehehehe

        Czasem spotykam taką panią w latach, ktora jest kimś mało ważnym,a
        zachowuje się co najmniej jak królowa angielska (tylko bardziej
        chamowata). Powodów żadnych na logikę nie ma, bo ani wykształcenie,
        ani pochodzenie, ani pieniądze... I po zastanowieniu przychodzi
        człowiekowi do głowy powód: kiedyś to musiała być niezła laska.
        Mądre te, które wiedzą, kiedy ze sceny zejść ;)
        • easz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:28
          niedo-wiarek napisał:

          > I po zastanowieniu przychodzi
          > człowiekowi do głowy powód: kiedyś to musiała być niezła laska.

          Jeszcze mi nigdy coś takiego nie przyszło do głowy, a nawet, że
          kiedyś to musiał być KTOŚ. Najprędzej, że zły dzień, a jak mam sama,
          to że chamstwo w państwie. Tyle, po co i skąd ta cała umniejszająca
          nadbudowa?

          > Mądre te, które wiedzą, kiedy ze sceny zejść ;)

          A Ty jesteś mądry?..
          • minasz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:57
            ty za to wiesz kiedy podkablowac adminowi
            hehehe
            • easz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 22:44
              Złap mnie za... rękę. Nie muszę kablować, sam wie, co robić,
              przecież - coś za coś, sam pisałeś, nie?
          • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 11:18
            easz napisała:

            > > Mądre te, które wiedzą, kiedy ze sceny zejść ;)
            >
            > A Ty jesteś mądry?..

            W sumie słuszna uwaga, bo wcale nie jestem przekonany, czy moja sugestia o schodzeniu ze sceny była najmądrzejsza. Czasem zachowania obiektywnie oderwane od rzeczywistości popłacają. Szczególnie w takich krajach jak Polska, gdzie chamstwo jest często utożsamiane z wysoką pozycją społeczną ;)
    • easz Re: Kobiety są aseksualne? 18.01.09, 23:54
      Albo aseksualne, albo bi.
    • wiarusik Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 16:16
      dla kobiet sex to utrata czci i tak już chyba pozostanie
      • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 16:18
        Jesli tak jest i zostanie, to w takim razie kobiety w ciazy i
        dzieciate nie powinny sie pokazywac na miescie :)
        • wiarusik Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 16:22
          najtrudniej jest z seksem bez zobowiązań
          one ciągle chcą czegoś w zamian
          cokolwiek
          • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 17:02
            Ojej, naprawde chciala od ciebie pieniedzy? O_o
            • minasz [...] 19.01.09, 17:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wiarusik Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 17:16
                egzakly
                nigdy nie może wystarczyć tylko sex
                • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:23
                  Moze to kwestia jakosci tego seksu? Jesli on jest kiepski w lozku,
                  to ona, ok - moze z nim sypiac z litosci, ale chce jakiegos bonusu
                  za te męke. To taka hipoteza tylko.
                  • easz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:33
                    bene_gesserit napisała:

                    > Moze to kwestia jakosci tego seksu? Jesli on jest kiepski w lozku,
                    > to ona, ok - moze z nim sypiac z litosci, ale chce jakiegos bonusu
                    > za te męke. To taka hipoteza tylko.

                    Yhy, to by nawet pasowało do tej wizji kobiety ofiarnicy, niosącej
                    krzyż, tak hołubionej przez niektórych.
                • easz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:29
                  wiarusik napisała:

                  > egzakly
                  > nigdy nie może wystarczyć tylko sex

                  Cóż, że z Tobą, to nie znaczy, że z każdym innym - masz świadomość?..
      • easz Re: Kobiety są aseksualne? 19.01.09, 21:20
        wiarusik napisała:

        > dla kobiet sex to utrata czci i tak już chyba pozostanie

        Utrata czci w.ła, tak. Ale jakoś to mało gramatycznie brzmi... Może
        lepiej tak - odejście od czczenia wała?..

        Przy okazji, znów mam "rewelacje" z tv - dziś, w jednym programie
        dla pań, jakaś chyba specjalistka się roztkliwiała nad tabu kobiecej
        seksualności w Polsce, a za przykład podała reklamę Penigry, cośtam
        wskocz na byka - jej odbiór i niezrozumienie, zarówno wśród kobiet,
        jak i mężczyzn. Tzn. że niby bardzo dużo kobiet protestowało, ale
        też sporo mężczyzn, bo takie/tacy konserwatywni, dulscy i
        zaściankowi erotycznie. Pani chyba troszkę to przekłamała?.. Tak,
        czy inaczej, trochę na temat.
    • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 11:50
      Ale nawet na tym forum w ostatniej dyskusji o płaceniu na randce
      niektóre panie prezentowały podejście, że to mężczyzna kobietę
      zdobywa, bo to jemu zależy na seksie. Ergo kobiecie mało zależy,
      skoro trzeba ją przekupywać, czyli jest aseksualna.
      • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 11:53
        Alez niekoniecznie.
        Moze rowniez chodzic o to, ze mezczyzna nie jest w stanie (albo
        zle) panuje nad swoim popedem - w przeciwienstwie do kobiety, ktora
        panuje do nad nim do tego stopnia, ze moze je wystawic jako
        obiekt 'zdobywania'.

        To sie dobrze wpisuje np w powszechne przekonania o tym, ze 'chlop
        czasem musi' i poblazliwosc wobec meskich zdrad - oraz brak
        poblazliwosci wobec zdrad kobiecych. Itd.
        • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 12:03
          bene_gesserit napisała:

          > Alez niekoniecznie.
          > Moze rowniez chodzic o to, ze mezczyzna nie jest w stanie (albo
          > zle) panuje nad swoim popedem - w przeciwienstwie do kobiety, ktora
          > panuje do nad nim do tego stopnia, ze moze je wystawic jako
          > obiekt 'zdobywania'.

          Za to jak sobie już ulży, to ma umysł czysty jak łza i tworzyć może genialne rzeczy. W przeciwieństwie do kobiety, która o seksie myśli na okrągło ;)
          • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 12:10
            To bardzo ciekawe, co piszesz - trafia w drugi ludowy mit, o ktorym
            juz jakis inny forumowicz wspominal - ze mezczyzni sa genialni, a
            kobiety maja byc za to piekne. Tamten jednak, wypytany z
            ciekawoscia, co takiego genialnego udalo mu sie stworzyc do tej
            pory, odpowiedziec nie byl w stanie. Tzn moze po prostu byl zbyt
            niesmialy albo za skromny, nie wiem.

            Wiec spytam sie ciebie, bo mnie to nurtuje: jakie to genialne
            rzeczy udalo ci sie stworzyc z czystym jak lza umyslem po wytrysku?
            • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 12:13
              bene_gesserit napisała:

              > Wiec spytam sie ciebie, bo mnie to nurtuje: jakie to genialne
              > rzeczy udalo ci sie stworzyc z czystym jak lza umyslem po wytrysku?

              Na razie trudno mi powiedzieć, bo jeszcze nie miałem wytrysku :)
              • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 20.01.09, 12:20
                To wiele tlumaczy :)
        • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 13:58
          bene_gesserit napisała:

          > Alez niekoniecznie.
          > Moze rowniez chodzic o to, ze mezczyzna nie jest w stanie (albo
          > zle) panuje nad swoim popedem - w przeciwienstwie do kobiety,
          ktora
          > panuje do nad nim do tego stopnia, ze moze je wystawic jako
          > obiekt 'zdobywania'.

          Ale to w zasadzie na jedno wychodzi. Tzn. że kobiety może nie są
          totalnie aseksualne, ale popęd seksualny jest u nich mniej istotny
          niż popęd np. do pieniędzy.
          • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 14:41
            pavvka napisał:

            > Ale to w zasadzie na jedno wychodzi. Tzn. że kobiety może nie są
            > totalnie aseksualne, ale popęd seksualny jest u nich mniej istotny
            > niż popęd np. do pieniędzy.

            To przynajmniej u feministek jest bardziej istotny niż np. pieniądze, bo wolą
            mieć to zwyczajnie załatwione, jak baba z chłopem, a nie jako zapłątę za kolację.

            Albo - faceci lepiej by zrobili jakby jednak się tak nie opierali i za innymi
            facetami zaczęli masowo łazić, na pewno by było taniej;)
          • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 14:46
            E tam.
            Rownie dobrze moznaby zalozyc, ze sa w stanie pojac, ze odroczona
            nagroda to tez nagroda.
            • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:05
              bene_gesserit napisała:

              > E tam.
              > Rownie dobrze moznaby zalozyc, ze sa w stanie pojac, ze odroczona
              > nagroda to tez nagroda.

              Ale gdyby to miała być dla nich nagroda, to by same do niej dążyły,
              a nie stawiały warunki utrudniające osiągnięcie jej. Czy ja czegoś
              nie rozumiem?
              • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:15
                Te rozwazania mi przypomnialy po prostu jeden dosc okrutny
                eksperyment, przeprowadzony na przedszkolakach.

                Zostawiano dzieci na kwadransik sam na sam ze smakowitym
                cukierkiem. Obiecywano, ze jesli go nie zjedza przez ten kwadrans,
                dostana drugi. Jesli zjedza - beda mialy tylko ten jeden.

                Pytanie: czy dzieci, ktore potrafiy poczekac, nie lubily cukierkow?
                • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:24
                  Hm, jakoś analogia mi się kulawa wydaje. Że niby jak kobieta przez
                  jakiś czas poudaje niedostępną, to potem dostanie dwa razy więcej
                  seksu?

                  Lepsza analogia byłaby taka: pan oferuje dziecku cukierka. Dziecko
                  ma na niego ochotę, ale uznaje, że nie może się do tego od razu
                  przyznać i przyjmie go tylko jeśli pan będzie długo nalegał. Czy
                  postępowanie dziecka uznamy za racjonalne?
                  • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:28
                    Jesli mowimy o 'sprzedawaniu' seksu w zamian za kolacje w
                    kosztownych lokalach, prezentach i uwage, skupiona na 'zdobywaniu',
                    anologia jest dosc trafna. Ona wie, ze cukierka dostanie i tak, i
                    tak - a wczesniej moze dostac jeszcze i czekoladki, i kolie z
                    brylancikiem.
                    • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:32
                      Chyba, że facet wcześniej się zniechęci.
                      • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:56
                        No tak, ale tu dziala inne prawo: im cos trudniejsze, tym czesto
                        bardziej pozadane. Noi - im bardziej sie angazujemy - tym trudniej
                        nam z tego zrezygnowac.
                  • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:52
                    pavvka napisał:

                    > Hm, jakoś analogia mi się kulawa wydaje. Że niby jak kobieta przez
                    > jakiś czas poudaje niedostępną, to potem dostanie dwa razy więcej
                    > seksu?
                    >
                    > Lepsza analogia byłaby taka: pan oferuje dziecku cukierka. Dziecko
                    > ma na niego ochotę, ale uznaje, że nie może się do tego od razu
                    > przyznać i przyjmie go tylko jeśli pan będzie długo nalegał. Czy
                    > postępowanie dziecka uznamy za racjonalne?

                    Jeśli chodzi o dziecko, to tak;)

                    A nigdy nie miałeś tak, że oczekiwanie czegoś przyjemnego prawie bardziej Cię
                    kręciło niż sama rzecz przyjemna, która miała nastąpić? To się i czasem odwleka
                    specjalnie;) I racjonalne to nie jest. A potem jak dwa cukierki smakuje czasem.
                    Plus apetyt rośnie w miarę jedzenia;)
                    • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:58
                      To akurat byly badania podluzne.
                      Podobno naukowcom wyszlo, ze te dzieciaki, ktore potrafily odroczyc
                      nagrode, potem sobie lepiej poradzily w zyciu.
                      • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 21:43
                        bene_gesserit napisała:

                        > To akurat byly badania podluzne.
                        > Podobno naukowcom wyszlo, ze te dzieciaki, ktore potrafily
                        odroczyc
                        > nagrode, potem sobie lepiej poradzily w zyciu.

                        To wreszcie wiem dlaczego sobie nie radzę;) No, jakby to były 1+2
                        cukierki później, to może.
                  • easz na deser 29.01.09, 01:33
                    www.youtube.com/watch?v=_4D5hKcHI1I
                    "Hej dziewczyno
                    nie oddawaj się na pierwszej randce
                    choć wiruje świat po piwach
                    i po wódki szklance

                    bo nie będziesz miała
                    więcej żadnych szans"

                    To fragment refrenu tego hiciora dla nastolatków. A dalej coś o grze
                    jakiejś. Taak.
                    • saszenka2 Re: na deser 01.02.09, 01:23
                      easz napisała:

                      > www.youtube.com/watch?v=_4D5hKcHI1I
                      > "Hej dziewczyno
                      > nie oddawaj się na pierwszej randce
                      > choć wiruje świat po piwach
                      > i po wódki szklance
                      >
                      > bo nie będziesz miała
                      > więcej żadnych szans"
                      >
                      > To fragment refrenu tego hiciora dla nastolatków. A dalej coś o
                      grze
                      > jakiejś. Taak.

                      To jest kawałek grupy rockowej Manchester z Torunia, o ile mnie
                      pamięć nie zawodzi. Ostatnio w telewizji tę piosenkę puszczali.
              • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:18
                pavvka napisał:

                > Ale gdyby to miała być dla nich nagroda, to by same do niej dążyły

                Dlaczego tak uogólniasz?

                > a nie stawiały warunki utrudniające osiągnięcie jej.

                ? Np. jakie?

                > Czy ja czegoś
                > nie rozumiem?

                Ja chyba też.
                • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:28
                  easz napisała:

                  > pavvka napisał:
                  >
                  > > Ale gdyby to miała być dla nich nagroda, to by same do niej
                  dążyły
                  >
                  > Dlaczego tak uogólniasz?

                  Co uogólniam? Twoim zdaniem wniosek, że człowiek dąży do tego, co mu
                  sprawia przyjemność, jest naciągany?

                  > > a nie stawiały warunki utrudniające osiągnięcie jej.
                  >
                  > ? Np. jakie?

                  Bez żadnego np. - odnosiłem się do konkretnej dyskusji, gdzie padły
                  stwierdzenia, że bez płacenia przez faceta rachunków nici ze związku.
                  • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:53
                    pavvka napisał:

                    > easz napisała:
                    >
                    > > pavvka napisał:
                    > >
                    > > > Ale gdyby to miała być dla nich nagroda, to by same do niej
                    > dążyły
                    > >
                    > > Dlaczego tak uogólniasz?
                    >
                    > Co uogólniam? Twoim zdaniem wniosek, że człowiek dąży do tego, co mu
                    > sprawia przyjemność, jest naciągany?

                    Nie, ale Twoje twierdzenie, że wszystkie? kobiety się tak zachowują, nie dążą
                    itp. - tak.

                    > > > a nie stawiały warunki utrudniające osiągnięcie jej.
                    > >
                    > > ? Np. jakie?
                    >
                    > Bez żadnego np. - odnosiłem się do konkretnej dyskusji, gdzie padły
                    > stwierdzenia, że bez płacenia przez faceta rachunków nici ze związku.

                    Aaa, czyli do JEDNEJ dyskusji i zaledwie PARU osób się odnosisz. Myślałam, że
                    mówimy o aseksualności u kobiet. Ok, to przepraszam.
          • easz Re: Kobiety są aseksualne? 23.01.09, 01:21
            Zobacz, świat się chyba trochę zmienia -

            www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4079
            • kocia_noga Re: Kobiety są aseksualne? 23.01.09, 15:44
              easz napisała:

              > Zobacz, świat się chyba trochę zmienia -
              >
              > www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4079


              Najlepsze z tego były komentarze, zwłaszcza jeden uważam za bardzo
              trafny - że zaqwsze były osoby bardzo zainteresowane seksem, a teraz
              już nie muszą się tego wstydzic, oraz że to nie jest żadne
              wyzwolenie tylko ciemnota bo się niezabezpieczają.
      • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 14:54
        pavvka napisał:

        > Ale nawet na tym forum w ostatniej dyskusji o płaceniu na randce
        > niektóre panie prezentowały podejście, że to mężczyzna kobietę
        > zdobywa

        Płacenie za kolację, kino albo cośtam i żądanie w zamian seksu to zdobywanie?
        Ładni mi Wilusie Zdobywce;)

        > bo to jemu zależy na seksie. Ergo kobiecie mało zależy,
        > skoro trzeba ją przekupywać, czyli jest aseksualna.

        Trzeba przekupywać? To, że się tak jakiemuś panu wydaje, to jeszcze nie znaczy,
        że tak jest. To może znaczyć parę innych rzeczy, których o dziwo, panowie zwykle
        nie biorą pod uwagę. I nie chodzi mi o erotyczne umiejętności w podbojach
        akurat, ale np. zwykłe słuchanie, rozmawianie i wspólne dochodzenie do... wniosków;)

        A z tym przekupywaniem - jak kobieta się daje przekupić, to jest k., jak nie
        daje, tylko idzie z potrzeby, to też k., nie wiadomo, która większa, a jak ani
        to, ani to, to aseksualna k., innych opcji nie ma. Czarne i białe, tfu, czarne.
        I komu by się tu przydały różowe okulary?
        • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:04
          easz napisała:

          > pavvka napisał:
          >
          > > Ale nawet na tym forum w ostatniej dyskusji o płaceniu na randce
          > > niektóre panie prezentowały podejście, że to mężczyzna kobietę
          > > zdobywa
          >
          > Płacenie za kolację, kino albo cośtam i żądanie w zamian seksu to
          zdobywanie?
          > Ładni mi Wilusie Zdobywce;)

          Nie, nie chodziło o żądanie. Zdobywanie w sensie, że kobieta sama z
          siebie seksu nie chce/ nie zależy jej i to mężczyzna musi się
          postarać ją przekonać, że warto.
          • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:15
            pavvka napisał:

            > Nie, nie chodziło o żądanie. Zdobywanie w sensie, że kobieta sama z
            > siebie seksu nie chce/ nie zależy jej i to mężczyzna musi się
            > postarać ją przekonać, że warto.

            A tak jest?..
            • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:17
              Zawsze zakładałem, że nie jest, ale np. oburzenie założycielki tego
              wątku:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=89259435
              mnie zastanawia.
              • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 15:40
                pavvka napisał:

                > Zawsze zakładałem, że nie jest, ale np. oburzenie założycielki tego
                > wątku:
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=89259435
                > mnie zastanawia.

                Mnie średnio, bo bywa tak i tak.

                Nie chce mi się tego znów przeglądać nawet, ale w pierwszym poście przynajmniej
                nic o seksie nie ma, potem owszem, fakt, nawet sama o tym piszę, powiedzmy. Ale
                skąd zaraz powiązanie kwestii z rzekomą aseksualnością u kobiet?..

                Jeśli już, to czy nie chodzi raczej o stereotypy niestety i dziwactwo obyczajów?
                Poczytaj sobie jakieś poradniki, listy do redakcji, od obu płci zresztą, jak
                często padają pytania do SPECJALISTÓW o to, na której randce co wypada itd.
                Niektóre zachowania się biorą z obawy, żeby nie wydać się łatwą, nie sądzisz? A
                potem wygląda, albo wydaje niektórym, że się ceni, a raczej swój tyłek, wszak
                facetom o tyłek tylko chodzi, kolejny stereotyp. Albo jest aseksualna. Bo chyba
                bardziej, publicznie przynajmniej, jest piętnowana łatwość, niż aseksualność? I
                tak każdy sobie...
                • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:09
                  Jak by nie patrzeć - żałosna kalkulacja. A z drugiej strony kompletna utrata zmysłów i kopulacja z tancerzem go-go (albo innym Simonem Molem) na zapleczu (pod warunkiem, że nikt nie widzi). I jak tu podchodzić do tych kobiet poważnie? ;)
                  • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:15
                    Nikt ci nie kaze.
                    Mozesz zaczac podchodzic powaznie do mezczyn :)
                    • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:17
                      bene_gesserit napisała:

                      > Nikt ci nie kaze.
                      > Mozesz zaczac podchodzic powaznie do mezczyn :)

                      Zapewniam, że podchodzę do siebie z należytą powagą :)
                      • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:24
                        niedo-wiarek napisał:

                        > bene_gesserit napisała:
                        >
                        > > Nikt ci nie kaze.
                        > > Mozesz zaczac podchodzic powaznie do mezczyn :)
                        >
                        > Zapewniam, że podchodzę do siebie z należytą powagą :)

                        A w ilu jestes osobach?
                        Tylko nie mow, ze w trzech, bo to juz bylo.
                    • pavvka Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:18
                      Albo zostać tancerzem go-go.
                      • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:21
                        pavvka napisał:

                        > Albo zostać tancerzem go-go.

                        A po co? Żeby przed pijanymi babami tyłkiem kręcić? ;)
                        • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:25
                          Myslisz, ze nie rozpalilbys swoim tylkiem zadnej trzezwej?
                          • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:28
                            bene_gesserit napisała:

                            > Myslisz, ze nie rozpalilbys swoim tylkiem zadnej trzezwej?

                            Raczej nie :)
                            • bene_gesserit Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:30
                              A to wspolczuje :)
                              • niedo-wiarek Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 16:32
                                bene_gesserit napisała:

                                > A to wspolczuje :)

                                Dziękuję, doceniam ten ludzki gest w trudnych czasach :)
                  • easz Re: Kobiety są aseksualne? 21.01.09, 21:38
                    niedo-wiarek napisał:

                    > Jak by nie patrzeć - żałosna kalkulacja. A z drugiej strony
                    kompletna utrata zm
                    > ysłów i kopulacja z tancerzem go-go (albo innym Simonem Molem) na
                    zapleczu (pod
                    > warunkiem, że nikt nie widzi). I jak tu podchodzić do tych kobiet
                    poważnie? ;)

                    Mówisz to z pozycji osoby, która nie musi kalkulować tak, jak
                    kobieta w naszym cudnym społeczeństwie. A kopulować możesz na
                    wszystkie sposoby, może z wyjątkiem molopodobnych, bo by Cię
                    przetrącili, ale tylko wtedy. To powinno podziałać empatycznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja