Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji

18.01.09, 20:52
Ciekawy tekst:

wyborcza.pl/1,88975,6170560,Totalitaryzm_i_demokracja_jak_jednojajowi_blizniacy.html

Wklejam, bo co prawda niekoniecznie wprost o feminizmie, ale jednak zahacza o
sprawy takiej jak np. in vitro. No i o demokracji jako takiej też czasem tutaj
dyskutujemy...
    • kocia_noga Re: Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji 18.01.09, 21:32
      Jak dla mnie to pierdu-pierdu dziadka; ani to się kupy nie trzyma,
      ani też nie ma żadnego znaczenia dla ogólnego dorobku
      myslowego.Takie utyskiwanie na ten panie nowomodny świat.
      • stephen_s Re: Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji 18.01.09, 22:54
        A umiesz wskazać, w czym ten tekst się kupy nie trzyma?

        I co to znaczy, że tekst nie ma żadnego znaczenia dla "ogólnego dorobku
        myślowego"? Zastanowiłaś się w ogóle, co chciałaś wyrazić przez to sformułowanie?
    • bene_gesserit Re: Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji 18.01.09, 21:51
      Strasznie naiwne te wywody, imo.
      Rozumiem, ze ten czlowiek postuluje odebranie wladzy 'motlochowi' -
      czyli rzadzic maja w tajemniczy sposob ustanowione elity. I to ma
      byc to lekarstwo na bolaczki demokracji? Przeciez nawet
      szesciolatek bedzie wiedzial, ze to bzdura.

      Plus metne wywody na temat tego, ze pary hetero traktuja siebie
      jako cel, a homo - jako srodek. Nie poparte nawet cieniem
      argumentu. Przebijanie sie przez ten zawily od slow i gesty od
      emocji Stawrowskiego tekst to strata czasu, imo. Nie idzcie ta
      droga!

      'Demonkracja', hehehe, och, jak to daje do myslenia :)))
      • stephen_s Re: Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji 18.01.09, 22:51
        > Rozumiem, ze ten czlowiek postuluje odebranie wladzy 'motlochowi' -
        > czyli rzadzic maja w tajemniczy sposob ustanowione elity. I to ma
        > byc to lekarstwo na bolaczki demokracji? Przeciez nawet
        > szesciolatek bedzie wiedzial, ze to bzdura.

        Spłycasz. Ja nigdzie w tym tekście nie widziałem deklaracji, że trzeba odebrać
        "motłochowi" władzę i będzie super.

        Na co ten człowiek zwraca uwagę, to na problemy współczesnej demokracji: że nie
        jest to tak naprawdę żadna "władza ludu", tylko ustrój, gdzie w większości słabo
        poinformowana większość wybiera na podstawie marketingowych przesłanek grupę
        rządzących, którzy wcale niekoniecznie reprezentują sobą jakieś prawdziwe
        kompetencje... Uważasz, że to kompletnie nietrafiona diagnoza?

        Rozmówca z tego tekstu też zadaje poważne pytania, jak np. czy wartości takie
        jakie przestrzeganie praw człowieka są immanentnie związane z demokracją - oraz
        czy współczesny świat zachodni, po doświadczeniach z totalitaryzmami, nie wpadł
        w bezkrytyczne skrajne uwielbienie dla demokracji, odrzucając inne możliwości.
        To są bardzo ciekawe pytania i mnie osobiście od dłuższego czasu nurtują.

        > Plus metne wywody na temat tego, ze pary hetero traktuja siebie
        > jako cel, a homo - jako srodek. Nie poparte nawet cieniem
        > argumentu.

        Jak to, nie poparte? Chyba nie zauważyłaś w takim razie tego fragmentu, gdzie on
        wyjaśnia, o co mu chodzi - zadając kolejne ważne pytanie: czemu uważamy, że
        małżeństwo jest niezbywalnym prawem każdego człowieka?'

        Wbrew temu, co mówisz, ten tekst jest bardzo logiczny i intrygujący. Tylko
        wiesz, Bene... trzeba się po prostu zmusić do odrobiny wysiłku intelektualnego,
        żeby zastanowić się nad innym punktem widzenia.
        • bene_gesserit Re: Trochę OT: ciekawy tekst o demokracji 19.01.09, 00:00


          Facet mowi: 'teraz to, panie, wszyscy politycy dbaja tylko o
          siebie, swoje partykularne interesy i nie realizuja dobra
          wspolnego'. Skad to przekonanie? Zamiast argumentow mamy ekspozycje
          pogladow tego pana, srednio interesujaca i na poziomie dyskusji
          miedzy pacjentami w poczekalni przychodni rejonowej. Jaki niby jest
          ten inny skuteczniejszy system wylaniania elit? Jak - i przez kogo,
          jesli nie przez 'motloch' maja byc rozliczane z realizacji dobra
          wspolnego? Kto (i jak) ma ustalac, czym wlasciwie jest 'dobro
          wspolne'? To sa wlasciwe pytania, tylko na nie odpowiedzi w tym
          plytkim i nie wartym doprawdy tej dyskusji tekscie jakos nie
          znajdujemy. Moze ty mnie oswiecisz, najlepiej z cytatami, gdyz to
          nie na moja nienawykla do wysilku intelektuanego glowke, dziekuje z
          gory.

          Problem z tym tekstem jest tez taki, ze ten czlowiek sobie przeczy.
          Najpierw opisuje demokracje wspolczesna jako system, w ktorym kazdy
          robi co chce, a granice tego 'cochcerobienia' wyznacza cierpienie
          drugiego czlowieka, zeby potem zrobic niespodziewana wolte i
          stwierdzic, ze swiat dzisiejszy przypomina ten z hordami
          neandertalczykow, bo wszystko w nim wolno. Troche to filozofa
          niegodne, imo.

          napisales jeszcze:
          > Jak to, nie poparte? Chyba nie zauważyłaś w takim razie tego
          fragmentu, gdzie o
          > n
          > wyjaśnia, o co mu chodzi - zadając kolejne ważne pytanie: czemu
          uważamy, że
          > małżeństwo jest niezbywalnym prawem każdego człowieka?'

          Alez zauwazylam, i to, co powiedzial, lekko mnie rozbawilo. To sa
          jego poglady (do ktorych ma oczywiscie prawo), ale ktore mnie
          obchodza tyle, co zeszloroczny snieg, bo towarzyszy im zero
          argumentow.
    • heretic_969 Politycznie niepoprawny, ale generalnie przeciętny 19.01.09, 00:16
      Dobrze, że podkreśla różnicę między demokracją a państwem prawa, dobrze, że
      zauważa, że nie liczy się ustrój a sposób rządzenia. Ale generalnie poza tym
      niczego nie wnosi - a demokrację można krytykować z tylu punktów widzenia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja