Karmienie butelką jest feministyczne czy

24.01.09, 17:20
patriarchalne?
Młoda mi płacze, więc rzucam tytuł na żer i znikam na razie ;)
    • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 26.01.09, 13:30
      To zalezy o jakich dzieciach mówimy
      Np. karmienie piersią w okresie połogu jest jakby przedłużeniem
      ciąży, wprowadza matkę i dziecko płynnie w inny świat, pozwala
      kobiecie na doświadczenie pełni kobiecości
      Z drugiej strony, karmienie butelką jest w społeczeństwie bardzo
      niemile widziane i, co by nie mówić, naraża kobietę na pewnego
      rodzaju ostracyzm, a już na pewno wymaga się od niej gęstego
      tłumaczenia się, jeśli karmi butelką
      Jak to?? Kobieta się ośmiela nie być idealna? Z tego punktu
      widzenia, karmienie butelką jest zdecydowanie feministyczne:P
      I wymaga ...odwagi w czasach, gdzie macierzyństwo musi być idealne
      jak ze ślicznego obrazka
      W czasach, gdzie wymaga się od kobiety perfekcjonizmu w każdej
      dziedzinie- a więc: "Będziesz-Karmiła-Piersią-Swojego-Maluszka-Ale-
      Jednocześnie-Wrócisz-Do-Pracy-Jak-Najwcześniej-Żeby-Twój-Szef-Był-
      Zadowolony".
      Zresztą, z tym karmieniem piersią różnie bywa. Moje pierwsze dziecko
      odwodniło się, bo ze strony pediatrów i położnych wywierano na mnie
      ogromną presję pt. "TYLKO CYCUŚ"
      I po 5 dniach tylkocycusia młoda znalazła się w szpitalu
      Ja zresztą w ogóle mam ogromną alergię na przymus, czy to w
      karmieniu piersią, czy depilacji łona, czy urządzania "urodzinek"
      dla dzieci
      Więc- dla mnie naprawdę feministyczne podejście to olanie
      jakiejkolwiek presji i podejście typu- karmię tak, jak chcę i jak
      się spełniam
      Zadowolona matka to zadowolone dziecko
      • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 26.01.09, 21:25
        Moje pierwsze dziecko
        > odwodniło się, bo ze strony pediatrów i położnych wywierano na mnie
        > ogromną presję pt. "TYLKO CYCUŚ"
        > I po 5 dniach tylkocycusia młoda znalazła się w szpitalu

        Masakra :(
        Miałam trochę podobną a trochę przeciwną historię z moją młodszą, tyle że mnie w szpitalu lekarka namówiła na butelkę, i chyba słusznie, bo inaczej malutka po prostu nie chciała jeść. Miała już za niski pozmiom cukru :( Ale gdyby nie mój upór, z pewnością bym przy tej butelce została, bo odpowiedzi na pytanie, czemu to małe nie chce jeść z piersi, musiałam szukać sama i znalazłam na forum. W szpitalu nic mi nie doradzono w tej kwestii :(

        Jak o tym wszystkim dłużej pomyślałam, to stwierdziłam, że feministyczna jest chyba możliwość wyboru. A karmienie piersią jest matriarchalne - tak samo jak naturalny poród. Wiąże się z zaufaniem do własnego ciała, akceptacją fizjologii. No a karmienie butelką dla mnie jest patriarchalne - to substytut ciała kobiety, który w dodatku przez wiele osób jest uważany za lepszy. Czytałam nie raz, że mleko modyfikowane jest lepsze, bo "przebadane przez fachowców" i poddane odpowiedniej obróbce. Nie to co jakaś wydzielina z kobiecego ciała.
        A że mój feminizm jest mocno matriarchalny, to dla mnie karmienie piersią jest feministyczne :)
        Swoją drogą wcześniej o tym nie pomyślałam, że jednak matriarchalne i feministyczne to nie zawsze to samo. Choćby prawo do aborcji - jest feministyczne, ale chyba nie jest matriarchalne. Czy jest?
        • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 27.01.09, 11:35
          A karmienie piersią jest matriarchalne - tak samo jak na
          > turalny poród. Wiąże się z zaufaniem do własnego ciała, akceptacją
          fizjologii.


          Tak, zgadzam się. Ale w takim razie ciąża też jest matriarchalna.
          Bezproblemowe zajście w ciążę, donoszenie jej- czy to nie jest
          kobiece tworzenie życia? Zanurzenie się w kobiecej fizjologii, zgoda
          na nią? Więc jak w tym świetle pojmować aborcję- jak "cesarkę na
          życzenie" i "karmienie butlą z wygodnictwa?" Feministyczna aborcja
          zaprzeczeniem matriarchalnej siły?

          No a karmienie butelką dla mnie jest patriarchalne - to substytut
          ciała kobiety
          > , który w dodatku przez wiele osób jest uważany za lepszy.
          Czytałam nie raz, że
          > mleko modyfikowane jest lepsze, bo "przebadane przez fachowców" i
          poddane odpo
          > wiedniej obróbce. Nie to co jakaś wydzielina z kobiecego ciała.


          No widzisz, ja się nie spotkaam z pozytywnymi uwagami na temnat
          karmienia butelką- ani ze strony personelu medycznego, ani ze strony
          znajowmych matek. Przeważają uwagi w stylu :" A mojemu dziecku nigdy
          nie włożyłabym do ust tego ohydnego kawałka gumy"- a słuchanie
          takich uwag naprawdę bardzo boli w momencie, gdy kobieta nie może
          karmić piersia. Pewnie podobnie czują się kobiety po cesarskim
          cięciu, gdy kobiety rodzące naturalnie zachwycają się swoją kobiecą
          siłą, kobiety cierpiące na niepłodność przy ciężarnych....

          Z jednej strony cudownie czuć się jak gruba pramatka, ciężarna,
          rodząca w kucki na ziemię i karmiącą życiodajnym mlekiem
          wytryskającym z wielkiej piersi. To magia, zgoda na siebie,
          zrealizowanie jakiejś tęsknoty, spełnienie - zgadzam się. Ale
          powiedz, jak w takim kontekście zostawioć dziecko w wieku 20 tygodni
          i wrócić do pracy? Kiedy ono jeszcze tego kangurowania, noszenia i
          cycka potrzebuje? Jak pogodzić feministyczny pworót do pracy i
          matriarchalną potrzebę opieki nad potomstwem? I ochrony życia, choć
          to hasło jest ukradzine przez demagogów, którzy je obrzydliwie
          wyświechtali.
          • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 01.02.09, 22:51
            > Tak, zgadzam się. Ale w takim razie ciąża też jest matriarchalna.
            > Bezproblemowe zajście w ciążę, donoszenie jej- czy to nie jest
            > kobiece tworzenie życia? Zanurzenie się w kobiecej fizjologii, zgoda
            > na nią? Więc jak w tym świetle pojmować aborcję- jak "cesarkę na
            > życzenie" i "karmienie butlą z wygodnictwa?" Feministyczna aborcja
            > zaprzeczeniem matriarchalnej siły?

            No właśnie nie wiem, gdzie tu wsadzić aborcję! No chyba że sobie wyobrażę boginię życia i śmierci, która daje i zabiera. Ale to chyba jednak naciągane. Chyba jest właśnie tak jak piszesz - feministyczna aborcja jako zaprzeczenie matriarchalnej siły. A może feminizm to prawo wyboru, również między tym co matriarchalne i tym co patriarchalne?

            > No widzisz, ja się nie spotkaam z pozytywnymi uwagami na temnat
            > karmienia butelką- ani ze strony personelu medycznego, ani ze strony
            > znajowmych matek. Przeważają uwagi w stylu :" A mojemu dziecku nigdy
            > nie włożyłabym do ust tego ohydnego kawałka gumy"

            Mieszkam w małym miasteczku i tu większość kobiet krótko karmi piersią. Deklarują, że próbowały, ale... i tu wymieniają różne dziwne powody świadczące o ich braku wiedzy albo i braku wiedzy naszej rodzinnej. Chociaż oczywiście w przypadku małego dziecka odpowiedź poprawna politycznie brzmi "tak, karmię piersią". Bo w przypadku większego butla jest poprawniejsza, jak wszędzie.

            - a słuchanie
            > takich uwag naprawdę bardzo boli w momencie, gdy kobieta nie może
            > karmić piersia. Pewnie podobnie czują się kobiety po cesarskim
            > cięciu, gdy kobiety rodzące naturalnie zachwycają się swoją kobiecą
            > siłą, kobiety cierpiące na niepłodność przy ciężarnych....

            Ba, na pewno. Ale co z tego wynika?

            Ale
            > powiedz, jak w takim kontekście zostawioć dziecko w wieku 20 tygodni
            > i wrócić do pracy? Kiedy ono jeszcze tego kangurowania, noszenia i
            > cycka potrzebuje? Jak pogodzić feministyczny pworót do pracy i
            > matriarchalną potrzebę opieki nad potomstwem?

            A czy powrót do pracy jest feministyczny? Prawo do powrotu albo i niewracania - tak. Ogólnie wychodzi mi na to, że feministyczne jest właśnie prawo wyboru.
    • sir.vimes Presja laktacyjna z pewnością feministyczna 28.01.09, 16:10
      nie jest...

      Ale karmienie butelką? Może trochę tak - w sensie , ze nie koniecznie matka musi
      asystować przy każdym posiłku niemowlaka. Chociaż.. kiedyś były mamki.
      • nangaparbat3 Re: Presja laktacyjna z pewnością feministyczna 28.01.09, 22:33
        Ja mam troche inne doświadczenia. Corke przenosilam, wzięli mnie na kroplowke,
        bez rezultatu, potem następna - moj lekarz powiedzial: Karmic to pani nie
        bedzie. Powiedzialam: bedę.
        Jakos dziwnie sie usmiechnąl, ale nie komentował.
        Wszystko sie skończylo koszmarnym porodem i cesarka ratujacą życie.
        Znajoma pediatra ustawila moją mame, pouczyla, jakie teraz mieszanki daje sie
        noworodkom.
        Dziecko przyniesiono mi od razu z butelką, nikt sie nie zainteresowal, czy w
        ogole mogę karmic, nikt nawet nie sprobowal mi pomoc. Przez 10 dni pokarm płynąl
        po kropelce, trzeba bylo dokarmiac butelką. Mala zorientowala się, ze z butelki
        jakos szybciej i latwiej, natychmiast poinformowalam pielęgniarki, że one moga
        dac butle, ale ja nie dam, żeby sobie mnie z butelką nie kojarzyla. Po wyjsciu
        ze szpitala awantury z mamą - ona, ze dziecko sie odwodni, ja, ze przezyje.
        Codzienne ważenie - szczęśliwie wychodzilo, ze przybiera. Ale było cięzko, w tym
        jeden moj atak histerii i policzek od mojej babci - siedzialam wtedy z
        noworodkiem przy piersi, malowniczo było.
        W sumie mialam poczucie, ze karmie na przekor calemu swiatu - jedyna osoba jaka
        mnie wspierala byla moja siostra, ktora właśnie po roku odstawila dziecko. Ale
        siostra byla daleko.

        Skąd bralam silę? Z jednego zdania książki Sheili Kitzinger (dostalam ją od
        siostry - bez tej ksiązki nie karmilabym): Skoro moglaś urodzic, mozesz karmic
        (wzięlam w nawias, ze wlasnie absolutnie NIE MOGŁAM urodzic ;)

        Tak myśle i myśle i dochodzę do wniosku, ze dla mnie feminizm jest budowaniem
        świata bardziej niz ten ktory jest przyjaznego matce i jej dziecku. Póki co ten
        co jest, jest wrogi. Feminizm ma najrózniejsze oblicza, wiec moze na jakies się
        zalapuję.
        Karmienie jest OK i butelka jest OK, byle ich nie narzucac, nie ingerowac.
    • dagmama Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 29.01.09, 13:03
      Ja strasznie uproszczę.
      Karmienie butelką jest dla mnie bardzo patriarchalne.
      Oddaje kobietę z powrotem mężczyźnie, do dyspozycji.
      Znowu jej ciało należy do niego.
      A dziecko już nie jest od niej uzależnione, można je opołożyć w
      innym pokoju, dać butelkę i być do dyspozycji mężczyzny.
      • sir.vimes Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 29.01.09, 13:23
        Ale butelką może karmić ojciec.

        Spójrz na to tak - dzięki butelce to matka może polować na mamuty, jeśli chce ;P

        Chociaż najbliższa jest mi wizja mamki - nie mamki - służącej tylko coś jak u
        zwierząt. Samica łowczyni poluje, samica lubiąca szczenięta karmi - wiem, ze to
        nie takie proste i, że ważna rolę odgrywa tu hierarchia. Ale... Mam wrażenie, że
        dla dziecka idealna byłaby komuna z matką, mamką, ojcem, wujem, stadem cioć,
        pociotków, kuzynów i dziadków. Mam wizję dziecka, które przytulone przez ciotkę
        szuka piersi i ssie a matkę to nie boli w żaden sposób.
        Myślałam ostatnio o układach z moim rodzeństwem - chyba mogłabym żyć w taki
        sposób, czasem polować, czasem karmić i tulić, czasem nic nie robić ;P
        • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 29.01.09, 18:16
          Mam wrażenie, ż
          > e
          > dla dziecka idealna byłaby komuna z matką, mamką, ojcem, wujem,
          stadem cioć,
          > pociotków, kuzynów i dziadków. Mam wizję dziecka, które przytulone
          przez ciotkę
          > szuka piersi i ssie a matkę to nie boli w żaden sposób.

          A mnie taka wizja jakoś przeraża....Komuna, dzielenie się swoim
          młodym z teściową- neverever. jestem typem matki-niedźwiedzicy,
          która gdy ma małe, najpierw postronnego (czy to brat, czy to swat)
          chwyta za gardziel a dopiero potem pyta:P
          • sir.vimes Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 29.01.09, 23:08
            heh, może ta teściowa cię boli? Postaw na jej miejsce siostrę, jeśli masz. Od
            razu ta komuna inaczej wygląda;P

            Nie upieram się przy tej wizji, nie przekonuję - dla mnie jest poniekąd kusząca.
            • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 30.01.09, 15:19
              heh, może ta teściowa cię boli? Postaw na jej miejsce siostrę,
              jeśli masz. Od
              > razu ta komuna inaczej wygląda;P
              O zgadłaś, niestety nie mam siostry, za to mam fajna bratową;)
              Jednak przejechałam się i zawiodłam bardzo na stosunkach z dalszą
              rodziną typu ciocie, wuje i kuzynki
              Twoja wizja przypomina mi wizję plemienną, ze starszyzną, rytuałami
              przejścia etc. Na pewno ma ona szereg zalet, m.in. taką, że masz
              krąg bliskich ludzi, na których możesz polegać. Twoje dzieci
              naturalnie i bezboleśnie uczą się żyć w społeczeństwie. Wady: jesteś
              wpoisana w ściśle określoną rolę w tym plemieniu, wbrew pozorom nie
              jest łatwo taką wspólnotę opuścić, o Twoich losach decyduje
              starszyzna plemienna, jeśli z jakichś względów przestaliby Ci
              odpowiadać niektórzy członkowie wspólnoty, nie miałabyś wyjścia
              tylko musiałabyś dalej żyć z nimi w bliskich układach.
              • verdana Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 30.01.09, 16:17
                A czy wszystko musi byc feministyczne albo niefeministyczne.
                Przyznam od razu - nienawidze karmic. Nienawidzę. Nie powinnam
                karmic w ogóle, bo wzbudza to we mnie najgorsze instynkty. Karmilam,
                bo tak trzeba, ale najlepszymi dniami macierzynstwa bylo odstawienie
                dziecka.
                Moze, gdyby przy pierwszym dziecku wszyscy mi nie powtarzali, ze
                karmic trzeba, mialabym lepsze doswiadczenia. Moze macierzynstwo,
                gdzie co trzy tygodnie ma się zapalenie piersi , 40 stopni i musi
                pielegnowac dziecko nie jest dla mnie wymarzoną wizja. Nie mówiac o
                tym, ze o mało nie zaglodzilam dziecka.
                Dla mnie butelka oznaczała wolność i zwrocenie mi (nie facetowi!)
                mojego ciała.
                • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 30.01.09, 17:35
                  Karmilam,
                  > bo tak trzeba, ale najlepszymi dniami macierzynstwa bylo
                  odstawienie
                  > dziecka.
                  > Moze, gdyby przy pierwszym dziecku wszyscy mi nie powtarzali, ze
                  > karmic trzeba, mialabym lepsze doswiadczenia. Moze macierzynstwo,
                  > gdzie co trzy tygodnie ma się zapalenie piersi , 40 stopni i musi
                  > pielegnowac dziecko nie jest dla mnie wymarzoną wizja. Nie mówiac
                  o
                  > tym, ze o mało nie zaglodzilam dziecka.
                  > Dla mnie butelka oznaczała wolność i zwrocenie mi (nie facetowi!)
                  > mojego ciała.


                  Mam momenty, że mam identycznie.
                  A potem znów wzrusza mnie mała przy piersi. Ale moment wyzwolenia
                  tyo będzie moment odstawienia.
                  • nangaparbat3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 01.02.09, 21:45
                    Ale moment wyzwolenia
                    > tyo będzie moment odstawienia.

                    Jak juz calkiem odstawilam, to sie spilam. Z siostrą, w kuchni, dzieci spaly. Na
                    wesoło i na cacy.
                • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 01.02.09, 22:55
                  > A czy wszystko musi byc feministyczne albo niefeministyczne.

                  To taka gimnastyka umysłu ;)
        • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 01.02.09, 22:54
          Mam wrażenie, ż
          > e
          > dla dziecka idealna byłaby komuna z matką, mamką, ojcem, wujem, stadem cioć,
          > pociotków, kuzynów i dziadków. Mam wizję dziecka, które przytulone przez ciotkę
          > szuka piersi i ssie a matkę to nie boli w żaden sposób.

          Mam podobne wizje :) Tyle że w mojej wizji matka jednak jest najważniejsza, ale oprócz niej wokół dziecka jest wiele innych osób, przechodzi z rąk do rąk, a pod nieobecność matki jest karmione przez inne kobiety.
          • malila Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 02.02.09, 13:29
            A to mi przypomniało pewną historię przeczytaną na innym forum o
            babci, która opiekowała się wnuczką w wieku wczesnoniemowlęcym i
            podawała jej w pierwszych dniach nieobecności matki swoją pierś,
            żeby się dziecko uspokoiło. Komentarze w większości głosiły, że to
            zboczenie pachnące niemal pedofilią.
            • beata2802 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 13.08.09, 11:03
              Ciekawe, czy pierś babci uspokajała.
              • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 13.08.09, 13:54
                Pewnie tak, myślę, że pierś innej kobiety jest dla dziecka bardziej naturalnym zamiennikiem piersi matki niż smoczek.
                A Cejrowski w "Rio Anaconda" napisał tak o zwyczajach Indian amazońskich:
                "Pod wspólnym dachem żyje tu kilka pokoleń jednej rodziny - np. ojciec z żoną, jego synowie ze swoimi żonami, synowie tych synów... i cała masa dzieci należących do wszystkich po kolei.
                W tych warunkach słowa: Pożycz trochę mleka, bo mi się skończyło, oznaczają prawie to samo, co u nas, ale przekazanie mleka odbywa się inaczej - my podajemy butelkę, oni podają dziecko.
                Znane w Europie hasło Wszystkie dzieci są nasze u Indian zostało wcielone w życie już dawno, dawno temu. Tym bardziej że w maloce (wspólny szałas mieszkalny) słychać czasami także i takie słowa: Pożycz żonę, bo mi trochę zimno."
      • ledzeppelin3 Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 02.02.09, 10:14
        zKarmienie butelką jest dla mnie bardzo patriarchalne.
        > Oddaje kobietę z powrotem mężczyźnie, do dyspozycji

        Facetowi? Nie, to powrót do mnie samej. To inny wymiatr seksu
        (powiedzmy sobie szczerze: seks w czasie karmienia nie jest szczytem
        osiągnięć. W czasie laktacji nabłonek pochwy ma grubość nabłonka
        kobiety po menopauzie i takąż suchość. Plus piersi z mlekiem, oraz
        brodawki które niespecjalnie reagują na pieszczoty(to fizjologia,
        pamiętacie uczucie bólu piersi przy przystawianiu po porodzie?
        Nabłonek na brodawkach twardnieje, żeby tego bólu nie było). I nie
        ma to nic wspólnego z facetem- no, chyba że uprawiasz seks tylko dla
        faceta, a nie dla siebie. Możesz pić, jeść i używać. Przy niemowlaku
        (czy starszym, jak kto lubi) przy cycku się nie da, no nie da się.
        Ja wiem, że być może niektórym kobietom hormony (prolaktyna i
        oksytocyna) pobudzają ośrodek nagrody w mózgu do tego stopnia, że
        moga karmić i nie cierpieć. U mnie to też tak działa- mniej więcej
        do pierwszego pół roku życia dziekcka. A dalej, ani hu hu. Wtedy
        karmienie staje się uwiązaniem, a butelka to wolność.
        • dagmama Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 03.02.09, 16:27
          A ja ciężko przeżyłam odstawienie, sto razy gorzej niż dziecko.
          Nie miałam poczucia, że znowu moje ciało należy do mnie i jakie to
          fajne.

          Muszę powiedzieć, że wątpię, żebym karmiła wbrew trudnościom.
          Ale nie miałam trudności.
          Bardzo miło wspominam te godziny, które spędziłam na łóżku z
          dzieckiem i książkami. Nie było to żadną katorgą.
          Miałam szczęście, o butelce nawet nie pomyślałam, a przeciez mogło
          się nie udać. A jak się znam, to bym się strasznie obwiniała.

          Z seksem ważne było, że nie mam już wielkiego brzucha.
          To była ulga:-)
          Cieknące mleko tak nie przeszkadzało.
        • jagandra Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 04.02.09, 22:54
          > (powiedzmy sobie szczerze: seks w czasie karmienia nie jest szczytem
          > osiągnięć. W czasie laktacji nabłonek pochwy ma grubość nabłonka
          > kobiety po menopauzie i takąż suchość.

          Ale tak jest właśnie tylko przez kilka pierwszych miesięcy, potem z czasem wszystko wraca do normy mimo dalszego karmienia.
          Z tego co zauważyłam bardzo różnie bywa z tym seksem i myślę, że w dużym stopniu zależy to jednak od psychiki.
          Dla mnie dzień porodu to chwila, gdy odzyskuję swoje ciało :) Gdy karmię, ciało jest jak najbardziej moje. I do tego dochodzi mały bonus - nie mam PMS-ów, gdy już wróci miesiączka :) Za to czas, sen, możliwość zrobienia sobie leniwego popołudnia - to wszystko jest nie moje, gdy mam niemowlę w domu :(
          To że się nie mogę upić - fakt. Ale i tak nie lubię się rozstawać z małym dzieckiem, a przy dziecku nie chciałabym się upić.
    • skrzydlate Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 08.05.10, 19:47
      kobiece nad wyraz i ludzkie, kochałam to zajęcie :-)
      • nchyb Re: Karmienie butelką jest feministyczne czy 13.05.10, 15:27

        > kobiece nad wyraz i ludzkie, kochałam to zajęcie :-)
        karmienie butelką?...
Pełna wersja