Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką

12.02.09, 17:42
Ot, taka ciekawosteczka:

Odszkodowania za straty moralne domaga się od lubelskiej Straży
Miejskiej jeden z mieszkańców Lublina. Wypisując mandat za złe
parkowanie, strażnik napisał, że pan Krzysztof jest nie synem,
ale… "córką” swojego ojca - pisze "Dziennik Wschodni".

Mandat pan Krzysztof dostał pod koniec zeszłego roku za zaparkowanie
niezgodnie z przepisami. - Byłem tam służbowo, dlatego po powrocie
do miejsca pracy musiałem pokazać mandat i wyjaśnić całe zajście -
tłumaczy.

- Wtedy zauważono wpis na druku, że jestem "córką” Waldemara -
opowiada mężczyzna. - To wywołało burzę śmiechu i uszczypliwych
dowcipów. Zostałem ośmieszony i upokorzony przez moich
współpracowników.




REKLAMA Czytaj dalej





Za straty moralne i psychiczne pan Krzysztof zażądał od lubelskiej
Straży Miejskiej zadośćuczynienia w wysokości 1,5 tys. zł. Jak
twierdzi sytuacja naraziła go na nieprzyjemności, ośmieszyła i
upokorzyła.

Straż Miejska uważa jednak, że poza przeprosinami nic się panu
Krzysztofowi nie należy. "Informuję, że faktem sprawczym całej
opisanej sytuacji było popełnienie przez Pana wykroczenia. Powyższy
fakt nie uzasadnia, z prawnego punktu widzenia, domagania się
odszkodowania" - napisał w liście do poszkodowanego komendant główny
lubelskiej Straży Waldemar Wieprzowski.

wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Mezczyzna-chce-odszkodowania-bo-nazwali-go-corka,wid,10841048,wiadomosc_prasa.html
    • lubie_gazete Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 18:17
      O Dżizas!
    • nekomimimode Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 19:42
      to kur..szon :(
    • bertrada Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 19:42
      Całe szczęście, ze samobója nie strzelił. Jak on teraz z taką traumą będzie żył.
      Nie wiem, czy jest jakaś terapia, która mogłaby go wyciągnąć z tego stanu.
    • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 21:10
      Gdzie ludzie maja honor w dzisiejszych czasach. Powinien wyzwac
      gliniarza na pojedynek i zginac albo oczyscic imie, a nie po sadach
      sie szlajac. Tfu, co za czasy.

      Swoja droga, pani kochana, pewnie to jeden z tych metroseksualnych
      dziwow, co to ani chlopak, ani dziewczyna - normalny czlowiek sie
      nie pozna. Sam sie dziwka prosil.
      • dzikowy Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 23:55
        bene_gesserit napisała:

        > Gdzie ludzie maja honor w dzisiejszych czasach. Powinien wyzwac
        > gliniarza na pojedynek i zginac albo oczyscic imie, a nie po sadach
        > sie szlajac. Tfu, co za czasy.

        "Ratujcie, biją mnie Niemcy!" - żeby daleko nie szukać.

        Facet przegra. Jeżeli w danych znalazł błąd to ma zgłosić urzędowi, a ten
        zobowiązany jest dane poprawić. I tyle.

        > Swoja droga, pani kochana, pewnie to jeden z tych metroseksualnych
        > dziwow, co to ani chlopak, ani dziewczyna - normalny czlowiek sie
        > nie pozna. Sam sie dziwka prosil.

        www.kotek.pl/kotek/1,87050,6247758,Bill_Kaulitz_to_brzydka_dziewczyna___.html
    • wiarusik [...] 12.02.09, 21:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sabinac-0 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 21:29
        Dziewczynke mozna ubrac na niebiesko ale niech ktos sprobuje chlopczyka na rozowo...
        Dziewczynka z samochodzikiem jest ok., chlopiec z lalka zapewne bedzie
        zaprowadzony do psychologa.
        Dziewczyna w marynarce to norma, chlopak w spodnicy to albo kawal, albo ostatni
        dzien przed psychiatrykiem.
        Jak sie chce pochwalic kolezanke mowi sie jej ze "ma jaja", jak sie chce obrazic
        kolege nazywa sie go "baba".
        Gwalty w wiezieniach maja zrodlo w checi ponizenia ofiary przez "uczynienie go
        kobieta".
        Niech wpadajacy tu panowie mi wyjasnia - co dla nich jest zlego w byciu kobieta?
        • wiarusik Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 21:38
          czyli jednak macie więcej możliwości niż my
          acha,więc o co biega?
        • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:05
          sabinac-0 napisała:
          > Dziewczynka z samochodzikiem jest ok., chlopiec z lalka zapewne bedzie
          > zaprowadzony do psychologa.

          Za to kobieta za kierownicą to postrach drogi, a facet z wózkiem uroczy widok.

          > Jak sie chce pochwalic kolezanke mowi sie jej ze "ma jaja", jak sie chce obrazi
          > c
          > kolege nazywa sie go "baba".

          Te "jaja" to taka sama pochwała dla faceta, a "baba" nie jest komplementem także dla kobiety.

          Masz sporo racji, ale i troszkę przesadzasz.

          Dodatkowo - jak zauważył wiarusik - kobiety mają w pewnych dziedzinach (np. stroju) większe możliwości niż mężczyźni.
          • bertrada Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:18
            > Dodatkowo - jak zauważył wiarusik - kobiety mają w pewnych dziedzinach (np. str
            > oju) większe możliwości niż mężczyźni.

            Ale te większe możliwości wiążą się z tym, że mają niższą pozycję i mniej się od
            nich wymaga. Na tej samej zasadzie dzieci i zwierzęta mają większą swobodę,
            podobnie jak ludzie na niższych stanowiskach czy o niższej pozycji społecznej.
            Im ktoś stoi wyżej na drabinie społecznej tym bardziej restrykcyjne normy go
            obejmują.
          • easz Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:23
            black-emissary napisała:

            > Za to kobieta za kierownicą to postrach drogi, a facet z wózkiem
            > uroczy widok.
            >
            > > Jak sie chce pochwalic kolezanke mowi sie jej ze "ma jaja", jak
            > > sie chce obrazic kolege nazywa sie go "baba".
            >
            > Te "jaja" to taka sama pochwała dla faceta, a "baba" nie jest
            > komplementem także dla kobiety.

            I widzisz, sama to potwierdziłaś, nawet wskazałaś podwójną siłę
            takiego uwalania - "jaja" są zawsze ok, a przecież ewidentnie są
            nacechowane/przypisane mężczyznie, a "baba" - kobiecie i jest w
            każdym przypadku be.

            > Dodatkowo - jak zauważył wiarusik - kobiety mają w pewnych
            > dziedzinach (np. stroju) większe możliwości niż mężczyźni.

            Nie wiem, czy zauważyłaś, ale właśnie zbliżyłaś się do istoty
            feminizmu... w pewnym sensie;)


            A tego faceta, to myślę teraz dopiero obśmieją;)
            • paskudek1 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 09:10
              wiesz easz, kiedyś pewien kolega, kiedy chciał mi dokuczyć, wykazać że jetem nielogiczna, emocjonalna itp. zawze mówił z przekąsem "zachowujesz sie jak TYPOWA kobieta". wyraźnie chciał mnie tym zdyskredytować. Zawsze mu wtedy odpowiadałam, że skoro JESTEM kobieta nie widze powodu zeby zachowywac się jak"typowy meżczyzna" :) Ale w naszej kulturze określenie "baba" jest obraźliwe choć zupełnie nie rozumiem dlaczego.
              • easz Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 09:55
                paskudek1 napisała:

                > Ale w naszej kulturze określenie "baba" jest obraźliwe choć zupełnie
                > nie rozumiem dlaczego.

                No właśnie dlatego, że bycie kobietą/kobiecym to coś gorszego niż bycie
                mężczyzną. Klisze, stereotypy, chodzenie na skróty. A takie doświadczenia, o
                których piszesz - z kolegami, chłopakami, szefami itd., to niestety na porządku
                dziennym wciąż raczej.
            • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 15:05
              easz napisała:
              > Nie wiem, czy zauważyłaś, ale właśnie zbliżyłaś się do istoty
              > feminizmu... w pewnym sensie;)

              Zimny dreszcz mnie przeszedł...
              • easz Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 15:17
                black-emissary napisała:

                > easz napisała:
                > > Nie wiem, czy zauważyłaś, ale właśnie zbliżyłaś się do istoty
                > > feminizmu... w pewnym sensie;)
                >
                > Zimny dreszcz mnie przeszedł...

                Niestety, moja droga. A jak jeszcze se uświadomisz, że Ci się spodobało - to
                dopiero będzie trauma! Już sobie załatwiaj kolejkę do psychoanalityczki, tfu!
                psychoanalityka;)
                • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 19:08
                  Been there, done that, obyło się bez psychoanalizy :p.

                  Temat jest o wiele bardziej skomplikowany niż "niższa pozycja kobiety".
                  Mężczyźni też niosą swój krzyżyk.

                  Nie mogę też pozbyć się niemiłego wrażenia, że kobiety z dziwnym uporem starają
                  się utrzymać stan rzeczy. Ganią synków "nie bądź beksa, chłopak jesteś!",
                  szantażują chłopów "facet jesteś, dasz rady", omamiają ich swoją "słabą płcią".
                  Szczerze mówiąc przyglądając się niektórym kobietom sama odnoszę wrażenie, że to
                  kiepska płeć.
                  • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 20:53
                    black-emissary napisała:

                    > Been there, done that, obyło się bez psychoanalizy :p.
                    >
                    > Temat jest o wiele bardziej skomplikowany niż "niższa pozycja
                    kobiety".
                    > Mężczyźni też niosą swój krzyżyk.

                    Tak, bo nie moga nosic spokojnie sukienek.
                    :)
                    W tym przypadku akurat - faceta, ktory piekli sie, ze nazwano
                    go 'corka', temat nie jest dosc skomplikowany. A konstatacja, ze w
                    patriarchacie traca i zyskuja i mezczyzni, i kobiety specjalnie
                    odkrywcza nie jest.

                    > Nie mogę też pozbyć się niemiłego wrażenia, że kobiety z dziwnym
                    uporem starają
                    > się utrzymać stan rzeczy. Ganią synków "nie bądź beksa, chłopak
                    jesteś!",
                    > szantażują chłopów "facet jesteś, dasz rady", omamiają ich
                    swoją "słabą płcią".
                    > Szczerze mówiąc przyglądając się niektórym kobietom sama odnoszę
                    wrażenie, że t
                    > o
                    > kiepska płeć.

                    Jak w amerykanskim fimie: w koncu okazuje sie, ze wszystkiemu winna
                    jest matka. Ktora w dodatku ma kiepska plec.
                    • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 21:18
                      bene_gesserit napisała:
                      > Tak, bo nie moga nosic spokojnie sukienek. :)

                      Też :).
                      Ale stawiane są im i poważniejsze bariery.

                      > W tym przypadku akurat - faceta, ktory piekli sie, ze nazwano
                      > go 'corka', temat nie jest dosc skomplikowany.

                      Facet po prostu kombinuje jak się od mandatu uchylić.
                      Mowa była jednak o czymś więcej.

                      > Jak w amerykanskim fimie: w koncu okazuje sie, ze wszystkiemu winna
                      > jest matka. Ktora w dodatku ma kiepska plec.

                      No tak... kobieta nigdy nie może być winną, tylko patriarchat! :)
                      • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 21:33
                        black-emissary napisała:

                        > bene_gesserit napisała:
                        > > Tak, bo nie moga nosic spokojnie sukienek. :)
                        >
                        > Też :).
                        > Ale stawiane są im i poważniejsze bariery.

                        Jak kazdemu. Mezczyzni nie sa tu jakims wyjatkiem.

                        > No tak... kobieta nigdy nie może być winną, tylko patriarchat! :)

                        Imo szukanie winnego jest dosc infantylne. Zwlaszcza po stronie
                        ktorejs plci czy jakiegos patrixu. Tak samo sposob myslenia, wedle
                        ktorego to kobieta jest winna wszystkim neurozom i traumom swojego
                        potomstwa.
                        • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 11:30
                          bene_gesserit napisała:
                          > Jak kazdemu. Mezczyzni nie sa tu jakims wyjatkiem.

                          Jak i kobiety.

                          > Imo szukanie winnego jest dosc infantylne. Zwlaszcza po stronie
                          > ktorejs plci czy jakiegos patrixu. Tak samo sposob myslenia, wedle
                          > ktorego to kobieta jest winna wszystkim neurozom i traumom swojego
                          > potomstwa.

                          Równie infantylne jest dopatrywanie się we wszystkim nierówności płci.
                          • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 11:33
                            black-emissary napisała:

                            > bene_gesserit napisała:
                            > > Jak kazdemu. Mezczyzni nie sa tu jakims wyjatkiem.
                            >
                            > Jak i kobiety.

                            Skoro mamy mezczyzn i kobiety, to skoro mezczyzni nie sa wyjatkiem,
                            trudno, by byly nim kobiety. :)))

                            > > Imo szukanie winnego jest dosc infantylne. Zwlaszcza po stronie
                            > > ktorejs plci czy jakiegos patrixu. Tak samo sposob myslenia,
                            wedle
                            > > ktorego to kobieta jest winna wszystkim neurozom i traumom
                            swojego
                            > > potomstwa.
                            >
                            > Równie infantylne jest dopatrywanie się we wszystkim nierówności
                            płci.

                            Nie dopatruje sie ani ja, ani pozostale forumowiczki, nierownosci
                            plci we wszystkim.
                            • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 12:48
                              To co ten wątek robi na tym forum? :)
                              • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 13:06
                                Sprawdz sobie w slowniku 'wszystko', thx
                                • black-emissary Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 14:19
                                  A Ty już sprawdziłaś?
                  • easz Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 23:50
                    black-emissary napisała:

                    > Temat jest o wiele bardziej skomplikowany niż "niższa pozycja
                    > kobiety". Mężczyźni też niosą swój krzyżyk.

                    Ciepło, ciepło. I jeszcze Bene Ci tak ładnie podpowiada...

                  • saszenka2 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 00:52
                    black-emissary napisała:

                    > Been there, done that, obyło się bez psychoanalizy :p.
                    >
                    > Temat jest o wiele bardziej skomplikowany niż "niższa pozycja
                    kobiety".
                    > Mężczyźni też niosą swój krzyżyk.
                    >
                    > Nie mogę też pozbyć się niemiłego wrażenia, że kobiety z dziwnym
                    uporem starają
                    > się utrzymać stan rzeczy. Ganią synków "nie bądź beksa, chłopak
                    jesteś!",
                    > szantażują chłopów "facet jesteś, dasz rady", omamiają ich
                    swoją "słabą płcią".
                    > Szczerze mówiąc przyglądając się niektórym kobietom sama odnoszę
                    wrażenie, że t
                    > o
                    > kiepska płeć.
                    Owszem, niektóre tak mówią i co ważne, jeszcze więcej tatusiów nie
                    pozwala synkom płakać. Ale w takiej kulturze się nas wychowuje i kto
                    nie miał mądrych rodziców, ten uważa pewne zachowania za
                    niegodne "prawdziwego mężczyzny">
                    • nikodem_73 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 01:26
                      Zgadza się - to są uwarunkowania kulturowe. Tyle tylko, że (czy się to komuś
                      podoba, czy też nie) kobiety i mężczyźni nie myślą w ten sam sposób.

                      W latach 80tych niejaka Brehm przeprowadziła eksperyment na dwulatkach
                      polegający na tym, że dwie fajne zabawki wstawiono po dwóch stronach barierki.
                      Okazało się, że chłopcy znacznie częściej chcieli korzystać z zabawki "po
                      drugiej stronie". I to tym bardziej im wyższa była barierka. Dziewczynki owej
                      chęci nie przejawiały. Okazało się zresztą, że ich opór częściej był wywoływany
                      przez ograniczenia nakładane przez innych, a nie przeszkody fizyczne.

                      (Linka nie podam, ale całość jest opisana w "Psychological Reactance: A Theory
                      of Freedom and Control")

                      Nie oznacza to, że chłopcy są "lepsi". Bynajmniej. Chodzi li tylko i wyłącznie o
                      to, że chłopcy i dziewczęta myślą/zachowują się po prostu INACZEJ.

                      Naturalnie otwartym pozostaje pytanie, czy obecnie utrzymywane wzorce zachowań
                      są słuszne (wg mnie nie, ale to inna historia). Tym niemniej próby "unifikacji"
                      wychowywania dzieci uważam za totalną bzdurę. I nie będę swojej córce kupował
                      samochodzików i modeli samolotów, jeśli woli ona pluszaki (lalki mogą nie
                      istnieć) i lego. Jakoś jej zdanie co do wyboru zabawek i koloru ubrań (uwielbia
                      róż, który sam uważam za odstręczający) uznaję za wiążące.
                      • saszenka2 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 01:42
                        nikodem_73 napisał:

                        > Zgadza się - to są uwarunkowania kulturowe. Tyle tylko, że (czy
                        się to komuś
                        > podoba, czy też nie) kobiety i mężczyźni nie myślą w ten sam
                        sposób.
                        >
                        > W latach 80tych niejaka Brehm przeprowadziła eksperyment na
                        dwulatkach
                        > polegający na tym, że dwie fajne zabawki wstawiono po dwóch
                        stronach barierki.
                        > Okazało się, że chłopcy znacznie częściej chcieli korzystać z
                        zabawki "po
                        > drugiej stronie". I to tym bardziej im wyższa była barierka.
                        Dziewczynki owej
                        > chęci nie przejawiały. Okazało się zresztą, że ich opór częściej
                        był wywoływany
                        > przez ograniczenia nakładane przez innych, a nie przeszkody
                        fizyczne.
                        >
                        > (Linka nie podam, ale całość jest opisana w "Psychological
                        Reactance: A Theory
                        > of Freedom and Control")
                        >
                        > Nie oznacza to, że chłopcy są "lepsi". Bynajmniej. Chodzi li tylko
                        i wyłącznie
                        > o
                        > to, że chłopcy i dziewczęta myślą/zachowują się po prostu INACZEJ.
                        >
                        > Naturalnie otwartym pozostaje pytanie, czy obecnie utrzymywane
                        wzorce zachowań
                        > są słuszne (wg mnie nie, ale to inna historia). Tym niemniej
                        próby "unifikacji"
                        > wychowywania dzieci uważam za totalną bzdurę. I nie będę swojej
                        córce kupował
                        > samochodzików i modeli samolotów, jeśli woli ona pluszaki (lalki
                        mogą nie
                        > istnieć) i lego. Jakoś jej zdanie co do wyboru zabawek i koloru
                        ubrań (uwielbia
                        > róż, który sam uważam za odstręczający) uznaję za wiążące.
                        Ja też lubię róż, ale chodzi o możliwość wyboru. Po prostu nie każda
                        dziewczynka lubi i róż, i bez z sensu z kolei byłoby ją wciskać w
                        różową sukienkę. Chyba na siłę nie wciskałbyś jej misia i nie
                        odmawiałbyś jej zakupu samochodzików, gdyby Cię o to poprosiła;) Bo
                        cała sprawa jest prosta, dać ludziom, także tym najmłodszym,
                        możliwość wyboru. Oczywiście, wszystko musi mieć jakieś rozsądne
                        granice. Np. dziecko musi wiedzieć, że nie kupisz mu czerwonych
                        adidasów za 600 złotych.
                        • nikodem_73 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 02:00
                          > Ja też lubię róż, ale chodzi o możliwość wyboru. Po prostu nie każda
                          > dziewczynka lubi i róż, i bez z sensu z kolei byłoby ją wciskać w
                          > różową sukienkę. Chyba na siłę nie wciskałbyś jej misia i nie
                          > odmawiałbyś jej zakupu samochodzików, gdyby Cię o to poprosiła;) Bo
                          > cała sprawa jest prosta, dać ludziom, także tym najmłodszym,
                          > możliwość wyboru. Oczywiście, wszystko musi mieć jakieś rozsądne
                          > granice. Np. dziecko musi wiedzieć, że nie kupisz mu czerwonych
                          > adidasów za 600 złotych.

                          Ależ dokładnie tak! Zawsze chodzi o wolną wolę. Po prostu odniosłem się (być
                          może niefortunnie) do wszelkich pomysłów "odgórnego" potępiania "strasznego" i
                          "wbijającego w stereotypy" wychowania. Po prostu odnoszę wrażenie, że niektórym
                          przeszkadza już sam fakt "dotknięcia" stereotypu.

                          Córa lubi róż i DLATEGO kupuję jej sukienki (buty, kurtki, koszulki, spodnie,
                          etc.) w tym kolorze. Nie zaś dlatego, że "dla dziewczynki róż, a dla chłopca
                          niebieski". Choć zapewne przez to, w oczach wielu, mogę uchodzić za kolesia,
                          który "wtłacza córkę w stereotypy".

                          Z dokładnie tego samego powodu, z którego obecnie kupuję "różiowe" ciuchy,
                          zaakceptuję jeśli kiedyś mi powie, że nie pracuje, bo woli zajmować się domem. I
                          z dokładnie tego samego powodu zaakceptuję to, że wybrała karierę, a domem
                          zajmuje się jej mąż/partner/partnerka/żona (niepotrzebne skreślić). Po prostu ją
                          kocham, chcę dla niej jak najlepiej i poprę każdy jej życiowy wybór (co zapewne
                          nie będzie przeszkadzało mi jej "truć"). Będę stał za nią nawet jeśli miałoby to
                          oznaczać, że muszę stanąć przeciw wszystkim. Przecież to moje dziecko.
                          • saszenka2 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 02:32
                            nikodem_73 napisał:

                            > > Ja też lubię róż, ale chodzi o możliwość wyboru. Po prostu nie
                            każda
                            > > dziewczynka lubi i róż, i bez z sensu z kolei byłoby ją wciskać
                            w
                            > > różową sukienkę. Chyba na siłę nie wciskałbyś jej misia i nie
                            > > odmawiałbyś jej zakupu samochodzików, gdyby Cię o to poprosiła;)
                            Bo
                            > > cała sprawa jest prosta, dać ludziom, także tym najmłodszym,
                            > > możliwość wyboru. Oczywiście, wszystko musi mieć jakieś rozsądne
                            > > granice. Np. dziecko musi wiedzieć, że nie kupisz mu czerwonych
                            > > adidasów za 600 złotych.
                            >
                            > Ależ dokładnie tak! Zawsze chodzi o wolną wolę. Po prostu
                            odniosłem się (być
                            > może niefortunnie) do wszelkich pomysłów "odgórnego"
                            potępiania "strasznego" i
                            > "wbijającego w stereotypy" wychowania. Po prostu odnoszę wrażenie,
                            że niektórym
                            > przeszkadza już sam fakt "dotknięcia" stereotypu.
                            >
                            > Córa lubi róż i DLATEGO kupuję jej sukienki (buty, kurtki,
                            koszulki, spodnie,
                            > etc.) w tym kolorze. Nie zaś dlatego, że "dla dziewczynki róż, a
                            dla chłopca
                            > niebieski". Choć zapewne przez to, w oczach wielu, mogę uchodzić
                            za kolesia,
                            > który "wtłacza córkę w stereotypy".
                            >
                            > Z dokładnie tego samego powodu, z którego obecnie kupuję "różiowe"
                            ciuchy,
                            > zaakceptuję jeśli kiedyś mi powie, że nie pracuje, bo woli
                            zajmować się domem.
                            > I
                            > z dokładnie tego samego powodu zaakceptuję to, że wybrała karierę,
                            a domem
                            > zajmuje się jej mąż/partner/partnerka/żona (niepotrzebne
                            skreślić). Po prostu j
                            > ą
                            > kocham, chcę dla niej jak najlepiej i poprę każdy jej życiowy
                            wybór (co zapewne
                            > nie będzie przeszkadzało mi jej "truć"). Będę stał za nią nawet
                            jeśli miałoby t
                            > o
                            > oznaczać, że muszę stanąć przeciw wszystkim. Przecież to moje
                            dziecko.

                            Rzeczywiście przy okazji dyskusji nt. koloru ubrań, zabawek etc.,
                            czasem wychodzi stereotypowe podejście osób chcących zwalczać
                            stereotypy;) Wszakże nie każda dziewczynka nosi różowe spodnie
                            wskutek indoktrynacji, czasami może to być jej wolna wola;) Ludzie
                            sa różni i wykazują zindywidualizowane potrzeby. Najważniejsze to
                            dać dziecku wybór, bo w ten sposób od najmłodszych lat kształtuje
                            się w nim umiejętność podejmowania decyzji i ponoszenia za nie
                            odpowiedzialności. Oczywiście, ową odpowiedzialność trzeba dawkować
                            w zależności od wieku dziecka, ale można zawsze dziecku pozostawić
                            możliwość wyboru zabawki, pod warunkiem, że nie jest ona
                            niebezpieczna. Problemem jest brak akceptacji niektórych rodziców.
                            Niektórzy ojcowie i matki nie potrafią zrozumieć, że ich syn może
                            lubić misie, a córka samochodziki i potem upychają dziecko w
                            schematy, zabijając tym samym jego indywidualność.
                          • kocia_noga Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 10:24
                            nikodem_73 napisał/.../

                            bardzo pieknie. A gdyby syn lubił różowe ciuszki w kwiatki?
                            • nikodem_73 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 11:57
                              To samo. I pewnie gdyby zaczęli mu dokuczać to sam zacząłbym ostentacyjnie
                              takowe nosić. Byłoby to dla niego wsparciem (w końcu rodzic jest pierwszym
                              autorytetem).
                      • kocia_noga Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 10:22
                        nikodem_73 napisał:

                        I nie będę swojej córce kupował
                        > samochodzików i modeli samolotów, jeśli woli ona pluszaki (lalki
                        mogą nie
                        > istnieć) i lego.


                        Akurat wcZoraj widziałam taka scenkę w markecie: dziewczynka na oko
                        3-4 lata, wygrzebała z półki autko i zaczęła się nim bawić.Podeszli
                        rodzice, więc prosiła ich żeby jej kupili. "Ja chcę autko" -
                        powtarzane chyba ze sdwadziescia razy, potwierdzane gestami -
                        pokazywaniem na zabawke trzymaną w ręce, potrząsaniem nim itp.
                        Rodzi9ce jakby ogłuchjli i oslepli - doskonałe wyparcie.Poczekali,
                        aż dziecko odłoży autko i poszli do stoiska z lalkami.Bardzo
                        mozliwe,że nie zauważyli czegoś co nie powinno istnieć.
                        • nikodem_73 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 12:07
                          No i?

                          Nie twierdzę, że nie ma rodziców posługujących się stereotypami, którzy wybór
                          dziecka mają gdzieś. Pewnie, że są. Tak samo jak są rodzice wmuszające w dziecko
                          szpinak pomimo jego aktywnego oporu. Chodzi wyłącznie o to, że nie wszyscy
                          kupujący lalki (czy maskotki) dla córek i samochody dla chłopców postępują tak,
                          bo to pasuje do ich widzimisię.
                        • rozczochrany_jelonek Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 13:51
                          dobrze ze rodzice starają się naprawić błędy przedszkolanek, które nie dając
                          dzieciom wybory, pozwalały im na zabawę tylko samochodzikami :)
          • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:36
            black-emissary napisała:

            > Dodatkowo - jak zauważył wiarusik - kobiety mają w pewnych
            dziedzinach (np. str
            > oju) większe możliwości niż mężczyźni.

            Och, no tak. Noi przepuszcza sie kobiety przez drzwi przy
            wychodzeniu.
            • bertrada Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:47
              No i jeszcze nikt ich nie złapie na dziecko. ;P
              • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:48
                O chwila, to nie wszystko. Tez nikt nas nie posadzi o impotencje.
                • bertrada Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:52
                  I nawet posądzenie o homoseksualizm jest jakieś mniej obraźliwe. Nikt nas nie
                  zwyzywa od ciot i pedałów.
                  • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:54
                    No wlasnie. Nawet jesli sobie poplaczemy. Przeciwnie - bedzie to
                    pozytywnie odebrane, bo baby tak maja, ze czasem placza.
                    • bertrada Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:57
                      I prostata nam nie będzie na stare lata dokuczać. I libido nam z wiekiem nie
                      spadnie.
                      • bene_gesserit Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 12.02.09, 22:58
                        A w ogole - to my mozemy rodzic dzieci. Zdaje sie, ze od niedluga
                        bez znieczulenia, ale mozemy se poplakac i pohisteryzowac, bosmy
                        baby. A facet, chocby sie i zawzial, dziecka nie urodzi.
      • saszenka2 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 00:43
        Czyli wszystkie dziennikarki, które zostają podpisane jako
        dziennikarz, też powinny zacząć domagać się odszkodowań?
        • troppo_bella Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 13.02.09, 09:49
          saszenka2 napisała:

          > Czyli wszystkie dziennikarki, które zostają podpisane jako
          > dziennikarz, też powinny zacząć domagać się odszkodowań?

          Tak! I redaktorki nazwane redaktorami, dyrektorki nazwane
          dyrektorami itd.

          Gorzej, ze i ja sie czasem myle i mowie do syna: corko. Kto wie,
          jakie krzywdy mu juz wyrzadzilam
          • saszenka2 Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 00:46
            troppo_bella napisała:

            > saszenka2 napisała:
            >
            > > Czyli wszystkie dziennikarki, które zostają podpisane jako
            > > dziennikarz, też powinny zacząć domagać się odszkodowań?
            >
            > Tak! I redaktorki nazwane redaktorami, dyrektorki nazwane
            > dyrektorami itd.
            >
            > Gorzej, ze i ja sie czasem myle i mowie do syna: corko. Kto wie,
            > jakie krzywdy mu juz wyrzadzilam

            Może i powinnyśmy zacząć sądzić się o to, iż we wszelkich
            instrukcjach,listach, orędziach, reklamach jesteśmy użytkownikami,
            adresatami, obywatelami, konsumentami.
      • wiarusik ... 13.02.09, 20:26
        napisałem tylko,że w waszych głowach wisi pajęczyna a na niej siedzi
        pająk z wzdęciami
    • tad9 ja też mam pytanie... 13.02.09, 09:45
      padają tu różne pytanie, to i ja zapytam: dlaczego statystyczna kobieta poświęca
      wybieraniu pieniędzy z bankomatu 3 razy więcej czasu niż statystyczny mężczyzna?
      Od dawna już przyjąłem taką strategię: gdy trafię na 2 kolejki do bankomatów, w
      których - z jednej strony - stoi 2 mężczyzn, a z drugiej strony - jedna kobieta
      ZAWSZE staję w kolejce "męskiej" i rzadko kiedy na tym tracę... Czy może mi ktoś
      wyjaśnić tę zagadkę?
      • easz Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 10:00
        tad9 napisał:

        > padają tu różne pytanie, to i ja zapytam: dlaczego statystyczna kobieta poświęc
        > a
        > wybieraniu pieniędzy z bankomatu 3 razy więcej czasu niż statystyczny mężczyzna
        > ?
        > Od dawna już przyjąłem taką strategię: gdy trafię na 2 kolejki do bankomatów, w
        > których - z jednej strony - stoi 2 mężczyzn, a z drugiej strony - jedna kobieta
        > ZAWSZE staję w kolejce "męskiej" i rzadko kiedy na tym tracę... Czy może mi kto
        > ś
        > wyjaśnić tę zagadkę?

        Może kobiety są dokłądniejsze? bo ja wiem? A może myślą w tym czasie o milionie
        innych rzeczy, np. co na obiad zrobić, czym wywabić te plamy z wina na męża
        koszuli, że teściowa przyjeżdża na weekend i ma dietę po zabiegu, i co jej
        podać, że jeszcze trzeba do dentysty z dzieckiem na 17 iść... to i wolniej
        wypłącają kasę itd. Ja zawsze staję do krótszej kolejki po prostu, tak po
        babsku, ale może też na to znajdziesz jakieś lepsze, jeszcze bardziej
        szowinistyczne wyjaśnienie, może z jakim podtekstem.
        • saszenka2 Re: ja też mam pytanie... 14.02.09, 00:48
          easz napisała:

          > tad9 napisał:
          >
          > > padają tu różne pytanie, to i ja zapytam: dlaczego statystyczna
          kobieta p
          > oświęc
          > > a
          > > wybieraniu pieniędzy z bankomatu 3 razy więcej czasu niż
          statystyczny męż
          > czyzna
          > > ?
          > > Od dawna już przyjąłem taką strategię: gdy trafię na 2 kolejki
          do bankoma
          > tów, w
          > > których - z jednej strony - stoi 2 mężczyzn, a z drugiej strony -
          jedna k
          > obieta
          > > ZAWSZE staję w kolejce "męskiej" i rzadko kiedy na tym tracę...
          Czy może
          > mi kto
          > > ś
          > > wyjaśnić tę zagadkę?
          >
          > Może kobiety są dokłądniejsze? bo ja wiem? A może myślą w tym
          czasie o milionie
          > innych rzeczy, np. co na obiad zrobić, czym wywabić te plamy z
          wina na męża
          > koszuli, że teściowa przyjeżdża na weekend i ma dietę po zabiegu,
          i co jej
          > podać, że jeszcze trzeba do dentysty z dzieckiem na 17 iść... to i
          wolniej
          > wypłącają kasę itd. Ja zawsze staję do krótszej kolejki po prostu,
          tak po
          > babsku, ale może też na to znajdziesz jakieś lepsze, jeszcze
          bardziej
          > szowinistyczne wyjaśnienie, może z jakim podtekstem.
          A ja z kolei zauważyłam, że PIN-u najczęściej zapominają panowie i
          blokują tym samym bankomat na dobrych parę minut o ile nie godzin,
          gdy za którymś razem wbijania błędnego kodu, ich karta zostaje
          niewydana przez bankomat.
      • bertrada Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 12:24
        Moje doświadczenia są odwrotne. W życiu nie stanęłabym w kolejce za facetem, jak
        bym mogła stanąć w drugiej za kobietą.
        • pavvka Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 12:28
          No to musimy zrobić badanie naukowe na temat: która płeć więcej
          czasu spędza przy bankomacie.
          • pavvka Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 12:30
            Tylko najpierw trzeba zdecydować ile płci wziąć pod uwagę w badaniu.
          • nekomimimode Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 15:19
            mohery ;)
            • nekomimimode Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 15:20
              no w sensie obupłci ale jako jedna płeć liczoneni
              • pavvka Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 15:21
                To mohery są dwupłciowe?
                • nikodem_73 Re: ja też mam pytanie... 14.02.09, 01:28
                  Są bezpłciowe - rozmnażają się przez szydełkowanie ;)
      • rrriot_girl Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 21:46
        Nie wiem dlaczego, ale ze wszystkich nieprawdopodobnych zarzutów stawianych
        kobietom ten jeden zawsze doprowadzał mnie do białej pasji. Wszystkie osoby,
        które korzystają z bankomatów robią to sprawnie i szybko, wszystkie. W całym
        swoim życiu widziałam może jednego dziadka, któremu słońce świeciło prosto na
        ekran i nie mógł biedny przeczytać reklamy o doładowaniach.
        Tad9, mienisz się chrześcijaninem a rozpowszechniasz nieprawdę? Niepotrzebnie
        denerwujesz kobiety wmawiając im, że nie potrafią korzystać z bankomatów? Jak
        możesz w ogóle coś takiego robić? I dlaczego? Zakładasz, że kobiety nie
        pamiętają pinu czy co?
        Po co, jako chrześcijanin wchodzisz na to forum i jątrzysz opowiadając kłamstwa?
        Jaki masz w tym cel?
        • bene_gesserit Re: ja też mam pytanie... 13.02.09, 22:14
          Tad lubi myslec o sobie jako o autorze prowokacji. Jednak jego
          wystapienia na forum trudno imo trudno tak nazwac, jak trudno
          okreslic tym slowem glosne pierdniecie przy stole podczas
          rodzinnego obiadu.
      • gotlama Re: ja też mam pytanie... 14.02.09, 09:32
        Twoja strategia tłumaczy, dlaczego masz tak mało czasu, że zaczynasz ctrl-c
        ctrl-v swoje stare "odkrycia".
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=82289723&a=82370766
        Tadziu - mamy troszkę wolności i nikt ci nie zabroni nawet stawania w kolejce
        złożoną z dziesiątki panów zamiast w kolejce złożonej z jednej pani.
        Przypominam,że nadal nie przedstawiłeś tych danych o "statystycznych" kobietach
        i mężczyznach przy bankomatach.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=82289723&a=82381954
        • bene_gesserit Re: ja też mam pytanie... 14.02.09, 11:37
          He he he.
          Wieprz, zjadajacy swoj wlasny ogon, forumowy amalikotekotendron.
    • seattle92 Chyba każdy nieraz słyszał takie powiedzenia jak: 14.02.09, 04:04
      "Ty to masz jaja!" (co znaczy masz charakter, silę) i "Ale z ciebie ci...!"
      (tchórz, niedojda).
      Do kobiety: ty to jesteś baba z jajami - wiadomo, że jest to określenie
      pozytywne. Natomiast słowo ci... - jest słowem wulgarnym określającym kobietę ale
      również charakter, nie tylko kobiet. Dlatego też każdy facet, który zostaje
      określony przypadkowo (lub nie) kobietą obrazi się.
      • bene_gesserit Re: Chyba każdy nieraz słyszał takie powiedzenia 14.02.09, 11:37
        Ej no.
        Nazwanie kogos 'ch...em' tez mile nie jest.
    • gotlama Re: Mężczyzna upokorzony, bo nazwano go córką 14.02.09, 11:51
      Ten pan powinien, jeśli uwagi współpracowników go upokorzyły - ścigać ich o
      mobbing. A do straży najwyżej może wystąpić o sprostowanie pomyłki.

      Mogę zrozumieć awanturę, gdyby np. w odbieranym w paszporcie miał zaznaczone F,
      wyjazd na Hawaje za dwa dni, a tu się trzeba w try miga "naturalizować" i
      biustonosze kupić, by mieć zgodność przynajmniej pobieżnie z cechami płciowymi
      przypisywanymi płci wskazanej w paszporcie.
Pełna wersja