Groźby dla matki ośmioraczków

16.02.09, 16:29
news.xinhuanet.com/english/2009-02/13/content_10810577.htm
Co o tym sądzicie?
Na razie wyobrażam sobie 2 rozbiezne podejścia:
1) nieodpowiedzialna kobieta robiąca sobie mnóstwo dzieci żeby żyć z
żebraniny - zakazać jej samotnego płodzenia , czy coś w tym guście
2) kobieta realizująca się w macierzyństwie - dać jej pieniądze na
te dzieci, żeby nie b yło z nimi za kilkanaście lat większego
problemu i większych pieniędzy do wydania, ale dopomóc w wychowaniu
i sprawdzać co się w tym domu dzieje.
    • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 16:34
      Coś więcej o Nadyi Suleman, po polsku:
      www.pudelek.pl/artykul/15465/fanatyczna_fanka_jolie_urodzila_osmioraczki/
    • pavvka Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 16:36
      kocia_noga napisała:

      > 2) kobieta realizująca się w macierzyństwie - dać jej pieniądze na
      > te dzieci, żeby nie b yło z nimi za kilkanaście lat większego
      > problemu i większych pieniędzy do wydania, ale dopomóc w
      wychowaniu
      > i sprawdzać co się w tym domu dzieje.

      Wrzawa wokół jej dzieci jest na tyle duża, że chyba matka będzie w
      stanie utrzymać rodzinę z medialnych występów.
    • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 16:44
      Z jednej strony nie można z góry zakładać, że ona sobie nie poradzi. Na tej
      zasadzie, to prewencyjnie można by było odebrać dzieci całej masie osób. Ale z
      drugiej strony, 8 dzieci w jednym wieku na raz, plus kilkoro starszych, to
      raczej nie są idealne warunki do rozwoju. I nie chodzi tu o pieniądze tylko o
      emocjonalny rozwój tych dzieci. Będą miały warunki jak w domu dziecka a nie jak
      w rodzinie.

      I nie sądzę, żeby ktokolwiek dał jej pieniądze na te dzieci. Byłby to precedens,
      do tego, żeby i inne osoby zaczęły się mnożyć bez opamiętania, tylko po to, żeby
      dostać pieniądze. Wystarczy, że niektórzy z tego powodu zakładają rodziny zastępcze.
      • evita_duarte Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:01
        bertrada napisała:

        >
        >
        > I nie sądzę, żeby ktokolwiek dał jej pieniądze na te dzieci. Byłby to precedens
        > ,
        > do tego, żeby i inne osoby zaczęły się mnożyć bez opamiętania, tylko po to, żeb
        > y
        > dostać pieniądze. Wystarczy, że niektórzy z tego powodu zakładają rodziny zastę
        > pcze.

        Ależ oczywiście, że dostanie pieniądze. Samotny rodzic z jednym dzieckiem
        dostaje kasę, co dopiero z czternaściorgiem, brr. Ciekawe jest, że jak się
        oddaje dziecko do żłobka to tam ma być minimum jeden wykształcony dorosły na
        pięcioro dzieci. Tutaj będzie jedna na 14.
        • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:07
          Wyszło na jaw, że system jest nieszczelny - z jednej strony odpadła
          w badaniach g dy starała się o adopcję, z drugiej - dowolnie
          zapładniała się bankową spermą.
          Na mój gust ma coś z głową - deklaracxje jej zbliżających się do
          siedemdziesiątki zbankrutowanych rodziców o pomocy córce i wnukom
          to za mało.
          Ja bym dała jej pieniądze i kuratelę.
          • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 01:47
            Kisiel miał rację - "socjalizm to ustrój bohatersko walczący z problemami
            niewystępującymi gdziekolwiek indziej".
            • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 09:57
              nikodem_73 napisał:

              > Kisiel miał rację - "socjalizm to ustrój bohatersko walczący z
              problemami
              > niewystępującymi gdziekolwiek indziej".

              Kupowanie sobie spermy za pieniądze i wszczepianie w macicę to chyba
              kapitalizm?
              • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 12:49
                Ale dawanie jej pieniędzy połączone fundowaniem kurateli z kapitalizmem już nie
                ma nic wspólnego :)
                • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 13:45
                  nikodem_73 napisał:

                  > Ale dawanie jej pieniędzy połączone fundowaniem kurateli z
                  kapitalizmem już nie
                  > ma nic wspólnego :)


                  Ani z socjalizmem - to rozsądek + instynkt samozachowawczy
                  społeczeństwa.Zostawiając tę panią 'niech se radzi' za kilka a
                  najpóźniej kilkanaście lat będzie się miało duzo większy problem.
                  • kovala Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 19:11
                    moze gdybys nie pisala bezosobowo to bys nie miala wiekszych problemow w przyszlosci. A o definicji socjalizm juz nie wspomne.
                  • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 19.02.09, 18:35
                    Społeczeństwo (tak samo jak np. korporacja) nie ma instynktów.
                    • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 20.02.09, 17:40
                      nikodem_73 napisał:

                      > Społeczeństwo (tak samo jak np. korporacja) nie ma instynktów.


                      To twoja teza.
                      • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 21.02.09, 00:21
                        A masz COKOLWIEK na poparcie tezy, że społeczeństwo (albo kościół, albo
                        korporacja) MA instynkty? Czy śmierć ma instynkty? A miłość? Przyjaźń? Przelew
                        bankowy?

                        Żadne z tych zjawisk nie jest oddzielnym, samodzielnym bytem. Są to pojęcia
                        ABSTRAKCYJNE. A nadawanie im cech ludzkich/zwierzęcych jest co najwyżej figurą
                        retoryczną. Pewnie - antropomorfizacja/animizacja jest stara jak ludzkość i jest
                        naturalnym mechanizmem psychiki ludzkiej. Tyle tylko, że jest efektem próby
                        werbalizacji subiektywnego odbioru jakiegoś zjawiska przez człowieka, a nie
                        opisem rzeczywistości.
                        • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 21.02.09, 13:28
                          nikodem_73 napisał:

                          ple ple ple... człowiek jest zwierzeciem stadnym i jako taki posiada
                          instynktowne zachowania altruistyczne, albowiem altruizm popłaca w
                          życiu gromadnym.
                          Poszperaj w podręcznikach do psychologii.
                          Osobniki pozbawione całkowicie altruizmu wcale dobrze na tym nie
                          wychodzą.
                          • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 22.02.09, 01:02
                            "bla bla bla... nie rozumiem co do mnie piszesz, albo nie umiem przyznać się do
                            błędu, więc na wszelki wypadek cię obrażę, napiszę o czymś innym i skieruję cię
                            do literatury fachowej na dowolny temat".

                            Ty W OGÓLE czytałaś co wcześniej napisałem? Pisałem COKOLWIEK o altruizmie
                            jednostek? Czy W OGÓLE pisałem cokolwiek o altruizmie?

                            A altruizm skierowany wobec jednostek własnego stada to nic innego jak instynkt
                            zachowania gatunku (jedyny silniejszy od instynktu samozachowawczego).
                            • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 22.02.09, 08:42
                              nikodem_73 napisał:

                              bla bla bla ciąg dalszy. Nie umiesz przyznać się do błędu w
                              podstawowym założeniu, to czepiasz się spraw nieistotnych.
                              Społeczeństwo ludzkie posiada instynkty, właśnie społeczne.Posiada
                              je jako gatunek.Gatunek jest to pojęcie abstrakcyjne, tak samo jak
                              instynkt.
                              • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 22.02.09, 16:32
                                Pewnie, że instynkt jest pojęciem abstrakcyjnym. I dlatego nie może być cechą
                                innego pojęcia abstrakcyjnego.

                                Przypisywanie jednego pojęcia abstrakcyjnego do innego pojęcia abstrakcyjnego
                                jest co najwyżej figurą retoryczną.
                                • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 22.02.09, 17:13
                                  nikodem_73 napisał:

                                  > Przypisywanie jednego pojęcia abstrakcyjnego do innego pojęcia
                                  abstrakcyjnego
                                  > jest co najwyżej figurą retoryczną.


                                  "Państwo opiekuncze", "trójkąt równoramienny", "ssak
                                  nieparzystokopytny", 'człowiek honoru', 'samotna matka'...
                                  • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 23.02.09, 01:36
                                    Powiadasz. Ale tak generalnie wiesz co to jest pojęcie abstrakcyjne?

                                    "Państwo opiekuńcze" - to taki ładny zbitek opisujący w dwóch słowach zbiór ustaw.

                                    "Trójkąt równoramienny" - równa długość ramion to jest obserwacja, a nie pojęcie
                                    abstrakcyjne. Trójkąt to opis kształtu figury geometrycznej, a nie pojęcie
                                    abstrakcyjne.

                                    "Ssak nieparzystokopytny" - ani "ssak", ani "nieparzystokopytność" to także nie
                                    są pojęcia abstrakcyjne.

                                    "Człowiek honoru" - człowiek nie jest pojęciem abstrakcyjnym

                                    "Samotna matka" - matka nie jest pojęciem abstrakcyjnym.

                                    Reasumując - podałaś jeden przykład figury retorycznej (animizacja) i cztery
                                    przykłady wzięte z czapki, gdzie przynajmniej jeden z elementów nie jest
                                    pojęciem abstrakcyjnym.
                                    • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 23.02.09, 09:40
                                      nikodem_73 napisał:

                                      > Powiadasz. Ale tak generalnie wiesz co to jest pojęcie
                                      abstrakcyjne?

                                      Owszem, bardzo dobrze wiem co to jest abstrakcja i pojęcie
                                      abstrakcyjne w przeciwieństwie do ciebie.
                                      • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 24.02.09, 01:04
                                        W takim razie chętnie poznam Twoją definicję abstrakcji. Będzie to niewątpliwie
                                        dla mnie nowe doświadczenie.
                                        • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 24.02.09, 01:10
                                          A! Bo zapomniałem - Locke się mylił :)
                                        • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 24.02.09, 07:08
                                          nikodem_73 napisał:

                                          > W takim razie chętnie poznam Twoją definicję abstrakcji. Będzie to
                                          niewątpliwie
                                          > dla mnie nowe doświadczenie.


                                          Dużo przed tobą - podstawy logiki, filozofii.Możesz sam uzupełnić
                                          wiedzę bez mojej pomocy.
                                          • nikodem_73 Re: Groźby dla matki ośmioraczków 11.03.09, 02:19
                                            Sądzę, że coś-niecoś na ten temat wiem :>
        • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 18:02
          Chodzi mi o to, że te pieniądze, które dostaje się z zasiłków, to zazwyczaj
          ledwo wystarczają na wikt, opierunek, dach nad głową i ewentualną opiekę
          medyczną z wykupieniem leków. A do opieki nad 14dzieci trzeba zatrudnić jakąś
          pomoc, trzeba kupić duży samochód, itp. Tego opieka standardowo nie funduje,
          więc jakby takiej kobiecie chcieli udzielić rzeczywistej pomocy, takiej jakiej
          ona na prawdę potrzebuje, to musieli by płacić jej nieco ponadprogramowo. A to
          byłby już precedens. ;D
          • evita_duarte Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 04:01
            Mieszkanie jej zapewnia, to na pewno, jedzenie dla niej i czternastki tez,
            wydatki medyczne i szkolne dla dzieci, teraz nawet oplacajatelefon komorkowy, bo
            w koncu musisz miec kontakt ze swiatem. A pomoc inna- moze jej wysla wolontariuszy.
      • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:02
        en.wikipedia.org/wiki/Nadya_Suleman#Nadya_Suleman
        • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:58
          Zastanawiam się na ile ona sama to wszystko wymyśliła, na ile to przypadek i
          zbieg okoliczności, który jest pożywką dla mediów, a na ile to zamierzone
          działanie kogoś kto ma w tym jakiś wymierny interes. Np eksperyment medyczny. Bo
          sprawa jest dziwna. A najdziwniejsze jest to, skąd miała pieniądze na te
          wszystkie zabiegi, przecież to kosztowna impreza takie zapłodnienie in-vitro.
          Żyjącej z zasiłków matki kilkorga dzieci nigdy nie byłoby na coś takiego stać.
      • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:11
        > drugiej strony, 8 dzieci w jednym wieku na raz, plus kilkoro starszych, to
        > raczej nie są idealne warunki do rozwoju. I nie chodzi tu o pieniądze tylko o
        > emocjonalny rozwój tych dzieci. Będą miały warunki jak w domu dziecka a nie jak
        > w rodzinie.

        hyyy? wiele rzeczy mozna jej zarzucic: brak perspektywicznego myslenia (nie
        czarujmy sie, medialny szum plus donacje od udzi, ktorzy w ogole wejda na jej
        strone, potrwa gora pare miesiecy), nieodpowiedzialnosc - ona sobie JUZ nie
        radzila, tzn. nie byla samodzielna, leciala na food stamps + opiece rodzicow,
        ktorzy przez nia oglosili bankructwo, operacje plastyczne na ktore jej nie stac,
        idiotyczne ryzyko zarowno dla niej jak i dla tych dzieci (zalecano jej aborcje
        czesci plodow, zeby niepotrzebnie nei ryzykowac wadami rozwojowymi, ale
        odmowila, juz nie mowiac o tym, ze dla niej to tez ryzykowne - wiec szostka juz
        istneijacych dzieci bez taty mogla zostac osierocona gdyby cos poszlo nei tak).
        Ale to co napisalas to jakis absurd. W USA jest znacznie popularniejsza niz w
        Polsce instytucja foster parents - czyli cos w rodzaju rodzinnych domow dziecka.
        10 dzieciakow w takiej rodzinie bywa i jakos na ic rozwoj to negatywnie nei
        wplywa (rowniez na rozwoj biologicznych dzieci takich rodzicow, ktore wychowuja
        sie razem z "przyszywanymi" (i nazywaja ich swoim rodzenstwem). Tak, ze akurat z
        tym argumentem to polecialas jak kula w plot.
        • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:36
          Czym innym jest rodzeństwo w różnym wieku a czym innym jest rodzeństwo w tym
          samym wieku. Wielodzietne rodziny to w dawnych czasach była norma i człowiek
          niejako jest ewolucyjnie przystosowany do wzrastania w tego typu strukturze. Ale
          jak dzieci są na różnym poziomie rozwoju, to każde wymaga od rodzica czego
          innego. Im starsze to tym bardziej samodzielne i niezależne. Bez większego
          problemu i uszczerbku na zdrowiu psychicznym podopiecznych można pogodzić opiekę
          nad wszystkimi na raz, bo każde wymaga od rodziców czego innego. Bez problemu
          można np ze starszym odrabiać lekcje a młodsze karmić z butelki.
          Natomiast w momencie kiedy mamy do czynienie z 8 niemowląt a potem 8
          kilkulatków, które w tym samym momencie oczekują zindywidualizowanej opieki
          24h/dobę i w tym samym momencie tego samego, to żeby się taka matka wściekła i
          nauczyła chodzić na rzęsach, to nie wyrobi. Nawet jak zatrudni kilka opiekunek,
          to opiekunki to zwykła służba, która przychodzi na kilka godzin, robi swoje i
          wraca do domu. Nie jest w stanie nawiązać z dzieckiem jakiś głębszych relacji
          emocjonalnych. Dlatego życie w takim domu bardziej przypomina życie w państwowym
          domu dziecka, niż w rodzinie.
          • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 19:29
            bertrada napisała:
            > 24h/dobę i w tym samym momencie tego samego, to żeby się taka
            matka wściekła i
            > nauczyła chodzić na rzęsach, to nie wyrobi.

            Zasadniczo nie znam się, ale miałam kiedyś bardzo fajnego szefa w
            pracy, który mi opowiadał,że pochodzi z wielodzietnej rodziny i że w
            takiej rodzinie układy sa nieco inne - ilośc pzrechodzi w jakośc,
            tzn dzieci same stanowią gromadę "samowychowująca się" oczywiście od
            pewnego wieku, jak odrosną od ziemi - same tworzą prawa grupowe,
            pilnuja ich,organizują się itp. Rodzice sa bardziej odlegli niż w
            normalnych rodzinach i są autorytetem powoływanym w najtrudniejszych
            sprawach.Oraz, oczywiście sa od zapewniania bytu.
            I to byłoby dośc optymistyczne, bo ta matka ma najwyraxniej
            niepokolei w głowie i gdyby całe wychowanie na niej spoczywało, to
            cieżka sprawa.
            Tak czy owak rozumiem ludzi, co jej piszą obraźliwe teksty i grożą,
            tyzn rozumiem ich wku...enie, ale uważam,że lepiej byłoby na prawdę
            jej pomóc skoro te dzieci już są.
            Nie dopilnowane, niedofinansowane w pzryszłości mogą kosztować
            społeczeństwo znacznei więcej - myślę o pzrestępczości, czy innych
            patologiach.
            Ponadto - skoro z szóstki wcześniejszych troje jest w jakiś sposób
            obciążone chorobami (tzn te autyzmy i ADHD), to z ósemki najnowszej
            można pzrypuszczać,że też kilkoro będzie wymagało szczególnej
            opieki.No i w USA powinni się mocno zastanowić nad dopuszczaniem
            każdej do zapładniania się spermą z banku.
            • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 19:56
              Ale w wielodzietnych rodzinach to, jak już wcześniej wspomniałam, jest inna
              sytuacja. Dzieci są w różnym wieku i na różnym etapie rozwoju. Nie ma takiej
              sytuacji kiedy jest 8niemowląt, które trzeba w tym samym czasie nakarmić,
              przewinąć, itp. Nie ma 8 dwulatków, które jednocześnie uczą się chodzić i
              wszystkie na raz trzeba pilnować. Nie ma też 8 kilkulatków, które jednocześnie
              czegoś chcą. Ani nie ma 8 nastolatków ze swoimi nastoletnimi problemami.
              Jak jest 8 dzieci, to jak najmłodsze jest niemowlakiem, to najstarsze ma już z
              16lat, bo dzieci rodzą się średnio co 2lata, jak nie stosuje się żadnej
              antykoncepcji i idzie na żywioł. I wtedy faktycznie jakoś prędzej można to
              logistycznie zorganizować. I najczęściej starsze bardzo szybko są wdrażane do
              opieki nad młodszymi i pomocy w domu.
              • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 20:11
                bertrada napisała:

                > Ale w wielodzietnych rodzinach to, jak już wcześniej wspomniałam,
                jest inna
                > sytuacja.
                Fakt.Ciekawa jestem jak skończy się ta cała sprawa.
                Dwa aspekty w związku z naszym podwórkiem: jeden to sprawa
                tych 'mrożaczków' jak to cudnie nazwała jakaś przejęta uczuciem
                użytkowniczka forum frondy - 2 'mrożaczki' wszczepione rozdwoiły
                się , czyli z jednej duszy powstały w brzuchu matki dwie, w sumie z
                dwóch dusz - cztery.Niechby się kościelni wypowiedzieli na ten
                temat - jaki jest status 'mrożaczka'? Kim owo jest?
                Drugi, to pomoc rodzinom wielodzietnym (czy katolicy polscy jej
                pomogą?) no i kwestia ewentualnych 'syndromów', tak chętnie
                znajdowanych przez kościelnych mędrców.Czy te dzieci nie nabędą
                jakiegoś groźnego syndromu? I w związku z tym, czy katolik polski
                zamiast pomagać, nie powinien raczej dopisać się do obelg i
                pogróżek, jak w pzrypadku Alicji T. i jej dzieci?
                • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 20:31
                  Nie chcę znowu węszyć jakiejś teorii spiskowej, ale być może rozdmuchanie tej
                  sprawy ma być jakimś wstępem do regulacji prawnej zabiegów in-vitro.
                  Bo póki co, zwłaszcza w USA, to każdy, kogo na to stać, może sobie kupić spermę
                  albo nawet jajo i spermę. I każdy może poddać się zabiegowi in-vitro. I
                  oczywiście każdy samodzielnie decyduje czy i ile tych dzieci urodzi. Bo zasada
                  jest taka, że nawet jak zagnieździ się kilka zarodków i wszystkie przeżyją, to
                  usuwa się te nadprogramowe. Ale, żeby usunąć, to trzeba uzyskać zgodę ciężarnej.
                  W przeciwnym wypadku dochodzi do urodzenia np ośmioraczków.
                  I do czasu, jak to były przypadki rzadkie, to traktowano to jak ciekawostkę.
                  Teraz zaczyna to być nagminne, czyli mamy nowy problem społeczny. Po pierwsze
                  trzeba zazwyczaj takim rodzinom udzielać pomocy a po drugie większość tych
                  dzieci cierpi na jakieś poważne choroby albo jest w jakimś stopniu upośledzona.
                  Wszystkie są wcześniakami o niskiej masie urodzeniowej. A to dodatkowo obciąża
                  budżet i społeczeństwo.
                  Nic dziwnego, że władze zaczynają coraz poważniej myśleć o jakiejś regulacji
                  prawnej. A żeby wprowadzić jakiekolwiek odgórne zakazy czy nakazy, to trzeba
                  najpierw urobić opinię społeczną.
                • easz Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 01:34
                  kocia_noga napisała:

                  > 2 'mrożaczki' wszczepione rozdwoiły
                  > się , czyli z jednej duszy powstały w brzuchu matki dwie, w sumie
                  > z dwóch dusz - cztery.Niechby się kościelni wypowiedzieli na ten
                  > temat - jaki jest status 'mrożaczka'? Kim owo jest?

                  A wiesz, że też pomyślałam o dziecku Alicji Tysiąc? a raczej jak je
                  nazwał jakiś biskup, czy ktoś - nielegalne? jeśli dobrze pamiętam.
                  No, niestety nie rozwinął co ma na myśli, pani Olejnik też nie
                  potrafiła Tysiąc tego objaśnić i podejrzewam, że nikt. Szajs.
              • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:07
                Nie ma też 8 kilkulatków, które jednocześnie
                > czegoś chcą. Ani nie ma 8 nastolatków ze swoimi nastoletnimi problemami.

                w biologicznych nie ma. Ale tzw. foster parents moga teoretycznie taka wlasnie
                gromadke miec (nie wiem, czy sa jakies przepisy to regulujace).
              • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:09
                > Jak jest 8 dzieci, to jak najmłodsze jest niemowlakiem, to najstarsze ma już z
                > 16lat, bo dzieci rodzą się średnio co 2lata, jak nie stosuje się żadnej
                > antykoncepcji i idzie na żywioł

                neiprawda, moga byc ciaze wielorakie (sama znam matke dwoch par blizniat
                urodzonych w dwuletnim odstepie. A moga sie zdarzyc i trojaczki).

                Poza tym, wlasnie w tej rodzinie juz starsze dzieci sa.
                • bene_gesserit Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:17
                  Starsze, ale nie stare.
                  Najstarszy chlopiec na siedem lat. Nie ma boskiej sily, zeby jedna,
                  (a nawet dwie kobiety, jesli tej pani nadal pomaga jej mama) byly w
                  stanie zajac sie czternasciorgiem tak malych dzieci. Nie mowiac juz
                  o olbrzymich z tym zwiazanych kosztach.
                • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:28
                  Może się też i tak zdarzyć, że dwie wdowy, które urodziły w odstępie 9mc 3 razy
                  pod rząd trojaczki, zawrą związek lesbijski. I tym sposobem będą miały pod
                  opieką 18dzieci, które są praktycznie w tym samym wieku. I też wszystko w sposób
                  naturalny.
                  Nie można przedstawiać ekstremalnych i rzadkospotykanych sytuacji jako normę.
                  Normą jest, że rzadko rodzą się bliźniaki a dwie pary bliźniąt w jednej rodzinie
                  już zakrawa wybryk natury. Podobnie jak mniejsza różnica wieku niż 2lata między
                  rodzeństwem.
                  I takie rodziny jak się trafią, mają zdecydowanie trudniej niż inne.
                  • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:08
                    masz jakas zdumiewajaca tendencje do wykrecania kota ogonem na pietnasta strone.
                    Nigdzie, na litosc, nie pisalam, ze to norma - szostka dzieci, zupelnie
                    naturalnie poczetych, to juz nie jest norma (w sensie nie jest to cos
                    spotykanego na kazdym kroku, a nie w sensie, ze jest to nienormalne). Nigdzie
                    nie pisalam, ze to norma, jedynie poddaje w watpliwosc twoja teorie, ze
                    dzieciaki beda sie wychowywac jak w domu dziecka i to sie na nich odbije.
                    Pieciolatek potrafi byc BARDZO odpowiedzialny, jesli musi - wlacznie z
                    umiejetnoscia przewiniecia niemowlaka. A te dzieciaki nei beda sie ogladac na
                    to, co gdzie indziej jest norma, tylko beda sobie radzily na miare ich
                    mozliwosci w ich sytuacji - bo tak zazwyczaj jest, i tyle.
                    • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:20
                      Ale jak mamy 8 niemowląt, to raczej mało prawdopodobne, żeby nawzajem sobie
                      zmieniały pieluchy. Taka wzajemna samopomoc jest możliwa tylko w przypadku
                      dużego zróżnicowania wiekowego dzieci. W dawnych czasach to była norma, że
                      starsze opiekowały się młodszymi, jeszcze starsze zajmowały się domem a
                      najstarsze pracowały na równi z rodzicami. Bo oczywiście dawniej nikt do szkoły
                      nie chodził a nawet jak chodził to nikt nie traktował tego poważnie. Współczesne
                      dzieciaki mają ważniejsze zajęcia niż niańczenie młodszego rodzeństwa.

                      A w domu u tej kobiety jest istny dom dziecka. 6 kilkulatków i 8 niemowląt. A
                      opieka nad 8 niemowląt to nie jest zadanie dla 5latka, który nie jest w stanie
                      tego logistycznie ogarnąć ani kondycyjnie. Czym innym jest od czasu do czasu
                      zmienić pieluchę czy pokołysać wózkiem jedno dziecko a czym innym jest
                      obsługiwać taśmowo kilkoro dzieci. Wszystko na czas i wszystko zgodnie z
                      ustalonym rytmem. Pooglądaj sobie jakieś filmy o tym jak wygląda życie w tego
                      typu rodzinach. Najczęściej są zatrudnieni wolontariusze do pomocy i jest
                      grafik, który trzeba punkt po punkcie wypełnić, bo inaczej z niczym się nie
                      zdąży, albo coś lub kogoś się pominie.
                      • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:39
                        no i tu pewnie wolontariusze tez sie znajda. Albo zlobek za ktory matka bedzie
                        placic grosze, bo opieka spoleczna jej do tego doplaci.
                        • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:57
                          Tylko, że to nie jest idealne rozwiązanie dla dzieci. Zwłaszcza takich dzieci,
                          które zapewne mają jakieś dysfunkcje i potrzebują bardziej niż inne poczucia
                          bezpieczeństwa i stabilizacji. One w tym wieku potrzebują zindywidualizowanej
                          opieki jednej osoby, do której mogłyby się przywiązać. A tak to są traktowane
                          przedmiotowo, przez stale zmieniające się, obce osoby. Dom nie może być fabryką.
                          Nie bez powodu toczy się batalię, żeby takie maluchy od razu po urodzeniu
                          trafiały do rodzin adopcyjnych a nie tygodniami leżały w szpitalach, oczekując
                          aż wyrok się uprawomocni. Po prostu te ze szpitali gorzej się rozwijają a
                          deficyty są widoczne nawet po latach. Jednak sprawne zaspokajanie potrzeb
                          fizjologicznych okazuje się niewystarczające.
            • easz Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 01:45
              kocia_noga napisała:

              > Tak czy owak rozumiem ludzi, co jej piszą obraźliwe teksty i
              > grożą, tyzn rozumiem ich wku...eni

              Tak? A ja nie rozumiem. Zdziwienie, może szok to owszem, ale
              w.urwienie? Po strzępach artykułów tu i tam, to mogę tyle o tym
              powiedzieć, co o Marcie Wiśniewskiej i Miśku, czyli nic. Ktoś tu
              wspomniał o jakiejś możliwej manipulacji lekarzy-eksperymentatorów,
              społecznych konsekwencjach i naśladowcach, no i ok, może jest coś na
              rzeczy, można, albo i trzeba się temu przyjrzeć. Ale sama sprawa to
              mi dziwnym trafem przypomniała tę, co tu niedawno też była omawiana -
              Martyna Wojciechowska zostawia niemowlaka i lezie na niebezpieczną
              wyprawę, problem a - a kto z dzieckiem, kto da cyca, gdzie (wyrodna)
              matka, problem b - nieodpowiedzialna, może osierocić dziecko. Dobra,
              wiem, że to odległe i nieprzystające rzeczy, ale - no właśnie.
              Niektórzy postawią = między tą babką i Martyną. Może nawet całkiem
              sporo.
              • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 10:10
                easz napisała:


                > Tak? A ja nie rozumiem. Zdziwienie, może szok to owszem, ale
                > w.urwienie?

                ...> mi dziwnym trafem przypomniała tę, co tu niedawno też była
                omawiana -
                > Martyna Wojciechowska zostawia niemowlaka i lezie na
                niebezpieczną
                > wyprawę,

                Oj, nie! Ona po kilku poronieniach z eksmężem starała sie o adopcję,
                bo naśladuje Angelinę Jolie. Na adopcję jej nie pozwolono, bo nie
                kwalifikowała się (nie pzreszła badań psychologicznych - jednym
                słowem - wiedziała, jest po studiach, że się nie nadaje) więc kupiła
                spermę i w prywatnej klinice się zapłodniła kilka razy.Mało tego,
                mając już szóstkę dzieci, bez pracy, bez pomocy np męża, a tylko
                rodziców pod siedemdziesiątkę, dodatkowo wiedząc,że dzieci mogą być
                upośledzone i mogą się rozdwoić jako płody ( stąd ta szóstka - dwa
                embriony się powieliły) zdecydowała się wszczepić pozostałe zygoty.
                Szczyt lekkomyślności. Oczywiście, widać dlaczego zawaliła testy
                psychologiczne - nie nadaje się na matkę.Kto wie, jaki numer jeszcze
                wytnie.Po tym wszystkim nie zgadza się na oddanie dzieci i wyciąga
                łapę po datki.
                Moim zdaniem można albo odebrać jej dzieci prawnie i poszukać im
                rodzin zastępczych, albo pomóc jej;
                jeśli odbierze się jej prawa rodzicielskie to najpewniej szybciutko
                postara się o nową ciążę, więc lepiej pomagać, ale wkurzenie
                rozumiem.
                • easz Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 12:41
                  kocia_noga napisała:

                  No dobra. Ale nie lekkomyślność, tylko dobry specjalista by się przydał, lekarz.
                  Wkurzenia i tak nie rozumiem. Raczej wkurzający są ci, co grożą i są, albo udają
                  wkurzenie. Kiedy się u nas pokazuje takie rodziny wielodzietne, to też zaraz
                  reakcje niewybredne. A przyprowadzić księdza, no przecież taka rodzina to ozdoba
                  parafii. Jak trzeba pomóc, niech pomoże, i ci, co Agacie bombonierki do szpitala
                  przynosili też. Gdzie są?

                  Że na adopcję nie pozwolono, to nie znaczy, że matką być nie może, no bo się
                  przecież badań podobnych normalnie potencjalnym rodzicom "naturalnym" nie robi.
                  Tyle tylko że nie mogła donosić swoich. To, że tyle wszczepiono, i że tyle tych
                  dzieci, i chorych, to jakieś podejrzane - nie kumam. Tym się zająć. Do tej pory
                  nikogo nie było, a teraz halo? No nie kumam.

                  A podobieństwa do "sprawy" Martyny, cóż, odległe, ale widzę - reakcje ludzi na -
                  jakie i z jakich powodów. Różnica jedna - w ilości dzieci. Jakby Martyna miała z
                  dychę, a ojciec dzieci by był upośledzony społecznie, to by było to samo.
                  Martyna ginie, państwo utrzymuje dzieci, czy jak tam. Jolie, sory - już nigdy
                  nie będzie wyglądała dla mnie tak samo, a dopiero co wyszłam z traumy
                  andżelinobosakowatej:/

                  Co do postawy roszczeniowej - tak tu ostatnio panowie niektórzy wypisują, że to
                  panie mają w naszym społeczeństwie przywileje, a panowie są dyskryminowani wobec
                  tego. Cóż, ale jakoś żaden nie raczył zauważyć, że nic za darmo - za co kobieta
                  ma te cudne "przywileje"? Ja ich, kuźwa, jakoś nie mam. A jak wczoraj spojrzałam
                  w moją korespondencję z ZUSu, to do siedemdziesiątki mam jak w banku, tfu. Itd.

                  A w ogóle, to takie sprawy pokazują, że in vitro to nie jest prosta sprawa,
                  absolutnie. To tylko nasi państwo od gmerania w ustawach tak to próbują
                  przykroić, a faktycznie to wywraca wszystko do góry nogami. Bo jak się dobrze
                  zastanowić, to i aborcji dotyka jak już było mówione, i adopcji jak widać. No bo
                  testów na dobrego rodzica potencjalnego nie ma. A do in vitro powinny być? A
                  jeśli nie, to dlaczego do adopcji?
                  • easz Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 12:45
                    Aha, tak przy okazji, samotni mogą adoptować dzieci w Polsce.
                    • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 13:50
                      easz napisała:

                      > Aha, tak przy okazji, samotni mogą adoptować dzieci w Polsce.

                      W USA też, ale podobnie jak w Polsce są sprawdzani.
                      No i ta szczelina między zdolnością do zaopiekowania się dziećmi
                      adopcyjnymi a dowolnoscią w sprawie sprowadzania na świat własnych
                      dowolną metodą. Amerykanie będą musieli to jakoś uregulować, chyba
                      że liczą na to,ze takich osób jak ona więcej nie będzie.
      • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:16
        Rany, nie doczytalam :-/

        >Wystarczy, że niektórzy z tego powodu zakładają rodziny zastę
        > pcze.

        i co, myslisz, ze z tego takie kokosy sa, ze to chleb latwy i przyjemny? To jest
        dosc ciezka praca i ogloszenia "foster parents needed" jakos neiustajaco w
        ogloszeniach o prace sa, czyli jest wiekszy na to popyt niz podaz. Jesli sie
        ktos decyduje na rodzine zastepcza, to nie dla kasy, na litosc!
        • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 17:25
          To akurat nie byłabym tego taka pewna, czy ludzie nie robią tego dla pieniędzy.
          I to, że zastępczy rodzice zaharowują się na śmierć podczas opieki nad
          kilkorgiem albo i więcej dzieciaków a one mają raj na ziemi, to jest duża
          przesada. Stan idealny ale raczej mało prawdopodobny. Zwłaszcza, że pokusa jest
          duża, żeby zdobyć w ten sposób łatwe pieniądze.
          • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:12
            dzizas. Oczywiscie, ze pracuje sie zazwyczaj _dla pieniedzy_. A to jest praca.
            Ale to NIE SA latwe pieniadze.
            • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 21:23
              Dlaczego, jak ktoś będzie olewał swoje obowiązki to będą to łatwe pieniądze.
              Naprawdę myślisz, że nad tego typu rodzinami jest jakiś szczegółowy i
              permanentny nadzór? I, że kandydaci na rodziców zastępczych to same matki
              Teresy, które mają powołanie do opieki nad dziećmi, choć pewnie takie też się
              zdarzają? I, że komukolwiek zależy na tym, żeby odebrać komuś licencję na
              prowadzenie takiej działalności, zwłaszcza, że faktycznie nie ma zbyt wielu
              kandydatów na rodziny zastępcze. Dopóki nikt nikogo nie zgwałci albo nie skatuje
              na śmierć, to nikogo nie obchodzi co tam się dzieje.
              • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:09
                > Dlaczego, jak ktoś będzie olewał swoje obowiązki to będą to łatwe pieniądze.
                > Naprawdę myślisz, że nad tego typu rodzinami jest jakiś szczegółowy i
                > permanentny nadzór?

                Nie mysle. WIEM.
              • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:14
                Dopóki nikt nikogo nie zgwałci albo nie skatuj
                > e
                > na śmierć, to nikogo nie obchodzi co tam się dzieje.

                normalnie kocham twoje teorie na temat zycia codziennego w USA.
                Jest tak: jak dziecko przyjdzie do przedszkola czy do szkoly z jakimkolwiek
                siniakiem czy innym sladem, ktory moze wskazywac na to, ze uderzyl je dorosly
                (czy tez mysla, mowa, uczynkiem lub zaniedbaniem) - szkola ma psi obowiazek
                zgloszenia tego w odpowiednich organach - pod kara zamkniecia placowki. Organy
                wtedy maja psi obowiazek wyslac do domu dziecka kuratora z policja. Rodzice
                zastepczy - przynajmniej w tych wypadkach, ktore znam osobiscie - maja o wiele
                wieksze problemy niz rodzice naturalni i wszystkie dzieci moga im byc odebrane.
                • bertrada Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 00:27
                  Tylko, że to jest teoria. Piękna teoria, która jak znam życie nijak ma się do
                  praktyki. To, że czasem komuś dziecko odbiorą, jeszcze nie znaczy, że wszędzie
                  jest sielanka. To, że coś ma miejsce w USA jeszcze nie oznacza, że jest
                  hiperdoskonałe.

                  Faktem jest, że rodzinne domy dziecka są o niebo lepsze niż takie instytucje jak
                  państwowe domy dziecka. Ale na pewno życie w normalnej rodzinie jest jeszcze
                  lepsze. A to co ta kobieta chce zafundować swoim dzieciom zakrawa na jakąś paranoję.
                  • policjawkrainieczarow Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 02:29
                    > Tylko, że to jest teoria. Piękna teoria, która jak znam życie nijak ma się do
                    > praktyki.

                    no skoro wiesz lepiej, bo jak znasz zycie, to co ja bede dyskutowac :)

                    >To, że coś ma miejsce w USA jeszcze nie oznacza, że jest
                    > hiperdoskonałe.

                    i znowu cos se tam piszesz bez krztyny zastanowienia.... watek nie jest o tym,
                    jak zle i strasznie jest w USA, tylko o sytuacji jednej konkretnej rodziny. W
                    USA. Wiec wydaje mi sie bardziej dorzeczne patrzec na to pod katem regulacji w
                    tymze kraju, niezaleznie od tego, czy sa hiperdoskonale, czy tez nie.
      • six_a Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 23:05
        dostanie, tak jak u nas dostawały wszelkie pięcioraczki i inne
        raczki. a mnożenie się na potęge w ten konkretnie sposób jest raczej
        mało dochodowym zajęciem, mimo tej pomocy państwa czy sponsorów.
    • black-emissary Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 22:19
      Sądzę, że kobieta jest walnięta.

      We wszystkim najbardziej przeraża to, że jej to umożliwiono. Wariatka zawsze może się zdarzyć. Ciężko też takowej zakazać płodzenia się naturalnym sposobem (choć być może powinno). Ale pomaganie jej w hurtowej produkcji potomstwa to już paranoja.
      Lekarz, który wszczepił jej te zarodki winien ponieść za to odpowiedzialność karną.
      • czarne.nanane Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 22:37
        To jest chore... Jak można rodzić dzieci by tylko upodobnić się do
        swojego idola...
        A tak wogule, to skoro jej psychika nie jest całkowicie w porządku
        powinni ją pozbawić rodzicielstwa...w trybie natychmiastowym, bo jej
        dzieci mogą stać się takie jak ona...
    • gotlama Re: Groźby dla matki ośmioraczków 16.02.09, 23:02
      Te ośmioraczki - to może być "wypadek przy pracy" czyli wszystko co zaszczepiono
      - to się przyjęło.
      No i nie demonizujmy - rodzina stała się "medialna", więc jakaś kaska wpadnie, a
      najstarszy siedmiolatek pewnie jest choćby na tyle rozgarnięty, by można go w
      razie potrzeby zostawić w pokoju z maluszkami i zaalarmuje gdyby stało się coś
      niepokojącego -
      dziecko się krztusi, płacze, osa wleciała, koci sierściuch nie rozumie, że
      łóżeczko niemowlaka to nie legowisko...
      Moim zdaniem - ewentualnie kurator i psycholog jeśli sytuacja materialna tej
      pani powinna ją umitygować w zapędach macierzyńskich.

      Natomiast grożenie śmiercią znamionuje, iż grożącym potrzebny jest psychiatra, a
      nawet ośrodek zamknięty - i to SZYBKO !!!!
      • kocia_noga Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 10:14
        Oczywiście, groźby,tym bardziej śmiercią, są złe i bardzo złe, ale
        samo poirytowanie rozumiem.
    • kovala Re: Groźby dla matki ośmioraczków 17.02.09, 19:25
      To nie zaden "wypadek przy pracy" ta osemka jak ktos tu sugerowal. Ona dokladnie wiedziala co robi, ze wszystkie osiem moze sie przyjac, ze dzieci moga miec problemy zdrowotne, ze moga urodzic sie przedwczesnie z niedowaga i takie tez sa. Waza sredio po poltore funta od sztuki.Lekarza scigaja media, ale ucieka, a ona bohakerka medialna na calago. Kase dostanie, bo rzecz sie dzieje w bananowym stanie socjalistycznej kalifornii, ale mam nadzieje, ze jak juz ta osemka dolaczy do tej szostki w trzy pokojowym mieszkaniu to beda ta wariatke scigac.
      • monika_a_b Re: Groźby dla matki ośmioraczków 20.02.09, 16:27
        Wypadek przy pracy? Dobre sobie... :-)

        Tej kobiecie wszczepiono 6 zarodków, który lekarz przy zdrowych
        zmysłach by wszczepiałby aż tyle? Tym bardziej kobiecie, która ma
        już szóstkę dzieci, w tym troje specjalnej troski? W normalych
        przypadkach chodzi o 2-3 zarodki, jeśli te zaś niedość, że wszystkie
        się przyjmą, to jeszcze samoczynnie rozmnożą, to wtedy naprawdę
        możemy mówić o wypadku przy pracy... :-)
    • naprawdetrzezwy Co to jest groźba dla kogoś? 21.02.09, 15:18
      Coś feministycznego?


      Bo w języku normalnych ludzi nie grozi się dla kogoś, a komuś.
    • black-emissary Re: Groźby dla matki ośmioraczków 26.02.09, 11:19
      Nie ma co martwić się o przyszłość finansową mamy i jej czternastki dzieci -
      właśnie dostała lukratywną propozycję (milion dolarów plus ubezpieczenia
      zdrowotne) od producentów filmów dla dorosłych.

      Ciążowe rozstępy są taaaaakie seksi :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja