Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro

18.02.09, 12:30
W Hiszpanii wygląda to tak:

deser.pl/deser/1,97052,6290176,Niewierna_zona_zaplaci_200_tys__za__szkody_moralne_.html
Czy to słuszny wyrok? :)
    • bruford Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 12:53
      Wyrok powinien obejmować chyba zwrot kosztów poniesionych na
      utrzymanie cudzych dzieci również.Sam fakt precedensowego wyroku jak
      najbardziej pozytywny.
    • bruford Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 12:56
      Aha , ijeszcze to : oczywiście "bo zaniedbywał ją i rodzinę..."
      Jaką , ku.., rodzinę?
    • rozczochrany_jelonek Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 13:17
      "na swoją obronę kobieta twierdziła, że małżonek zaniedbywał ją i rodzinę"

      mam nadzieję że w naszym polskim grajdołku ludzie także przestaną akceptować
      takie usprawiedliwienia zdradzających kobiet :)

      kochankowi też należy się jakieś zadośćuczynienie, przecież stracił kilka lat z
      życia swoich dzieci.
    • easz rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 13:57
      tak kazać płacić zdradzającym facetom.

      Poza tym słaba ta kara, tu są "lepsze" -

      tinyurl.com/ad9w2a
      ta pewnie też zasłużyła -

      tinyurl.com/c3epuo
      i ta także się pewnie czymś naraziła -

      tinyurl.com/dczd2z
      • pyzz Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 14:28
        Zbrodnie dokonywane przez kobiety na męskich partnerach przecież nie są
        statystycznie rzecz biorąc rzadsze, niż to, co pokazujesz. Argument feministek
        mający tłumaczyć fakt, że mimo średnio podobnej liczby morderstw, pobić itp.
        kobiety są łagodniej karane jest taki, że zabiła przemocowca, więc to ponoć
        sprawiedliwa zemsta.

        Poza tym, to zwróć uwagę na prosty fakt, że wiele męskich zbrodni na kobietach
        nie wydarzyłoby się, gdyby mieli oni szanse dochodzić sprawiedliwości w
        cywilizowany sposób.

        Poza tym, to 200 tys. za trzy oszustwa reprodukcyje (w ogóle, to akurat same
        zdrady to drobazg w porównaniu z wrabianiem w cudze dzieci) to naprawdę żałośnie
        mało. No ale czego oczekiwać od Hiszpanii, czyli państwa, w którym wprost prawo
        przewiduje różne kary za to samo pobicie współmałżonka w zależności od płci sprawcy?
        • kocia_noga Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 14:34
          www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html
          • niedo-wiarek Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 15:27
            No ale co ma piernik do wiatraka? To jest wątek o oszustce reprodukcyjnej, która wina została ewidentnie dowiedziona przed sądem liberalnej i prokobiecej Hiszpanii. Skąd te wtręty o ucinaniu głów, statystyki kryminalne itd.? Proponuję trzymać się tematu. Czyli jeśli przytaczamy statystyki, to np. takie, które porównują liczbę kobiet i mężczyzn nieświadomie wychowujących nieswoje dzieci. :)
            • kocia_noga Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 16:06
              niedo-wiarek napisał:

              > No ale co ma piernik do wiatraka? To jest wątek o oszustce
              reprodukcyjnej, któr
              > a wina została ewidentnie dowiedziona przed sądem liberalnej i
              prokobiecej Hisz
              > panii. Skąd te wtręty o ucinaniu głów, statystyki kryminalne itd.?
              Proponuję tr
              > zymać się tematu. Czyli jeśli przytaczamy statystyki, to np.
              takie, które porów
              > nują liczbę kobiet i mężczyzn nieświadomie wychowujących nieswoje
              dzieci. :)


              To było do wypowiedzi pyzza czy jak kto woli taketego :"Zbrodnie
              dokonywane przez kobiety na męskich partnerach przecież nie są
              statystycznie rzecz biorąc rzadsze, niż to, co pokazujesz."
              Albo czmychnie, jak zazwyczaj, albo zaraz napisze,że zabójstwa
              dokonane przez kobiety nie są ujmowane w statystykach,
              zmanipulowanych przez wszechkosmiczny spisek feministek.
            • easz Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 19.02.09, 01:00
              niedo-wiarek napisał:

              > No ale co ma piernik do wiatraka?

              Myślę, że FORMĘ wypowiedzi ma - atak. Bo jaka jest niby przyczyna
              podania tego linka właśnie tutaj i właśnie tak? Równouprawnienie?
              Prawie słychać było wasze zacieranie rączek pt. wreszcie my też coś
              mamy na nie - dokopmy im! Dopiero kiedy dziewczyny wkroczyły, to wam
              uszło trochę pary, oprócz Corgana1, który strzela jadem prawie jak
              Takete. Mam tego coraz bardziej dość. Stąd post, jadowity i
              przerysowany w kontekście, a bierz go jak wolisz.
              • niedo-wiarek Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 19.02.09, 08:42
                easz napisała:

                > niedo-wiarek napisał:
                >
                > > No ale co ma piernik do wiatraka?
                >
                > Myślę, że FORMĘ wypowiedzi ma - atak.

                Atakuj sobie, Twoja sprawa. Ale jeśli możesz, to staraj się trzymać tematu :)
                • easz Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 19.02.09, 09:05
                  niedo-wiarek napisał:

                  > Atakuj sobie, Twoja sprawa. Ale jeśli możesz, to staraj się trzymać tematu :)

                  Zero refleksji, tak myślałam. Dziękuję bardzo. Ani atak, ani nawet kontratak -
                  to był przykład, przejaskrawiona analogia, żeby ktoś coś poczuł, jak to jest
                  itd., ale możesz dalej udawać, że nie rozumiesz. Trzymam się tematu - miało być
                  o karze, to było. Forma też adekwatna. W czym, rzecz.
                  • niedo-wiarek Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 19.02.09, 09:15
                    Może rzeczywiście masz rację i w tytule wątku zamiast "kara" powinienem użyć słowa "odszkodowanie". Nie jest to jednak chyba wielki błąd; w końcu płacenie odszkodowania to też forma kary. Prawnicy pewnie by dyskutowali, ale nie jesteśmy przecież na fourm specjalistycznym. :)
        • tezas zbrodni reprodukcyjnej 18.02.09, 19:51
          Uwielbiam takie wątki! A najbardziej histeryzujących w nich
          facetów, bredzących coś o zbrodni reprodukcyjnej.

          Panie - to nie kobiety dokonują tej "zbrodni", tylko mężczyźni.
          Wasi współtowarzysze w niedoli rozsiewania drogocennych genów gdzie-
          się-da. Przypomnijcie sobie, ileż to razy, może pod innym nickiem,
          na innym forum, a może przy piwku z kolegami roiliście sobie,
          że "facet musi, bo się udusi", że bzyknąc sobie raz tu, raz tam, to
          całkiem normalna rzecz. Ba! Z naturą zgodna i potrzebna.

          No więc geny zostały rozsiane. A, że nie "te"? Cóż, trudno, tamten
          widać miał lepsze. Równy gość, chłop prawdziwy, spracowaną dłoń
          ucałować!
          ---------------------------------
          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
          potrzebujemy pomocy"
          • corgan1 Re: zbrodni reprodukcyjnej 19.02.09, 00:11
            > Uwielbiam takie wątki! A najbardziej histeryzujących w nich
            > facetów, bredzących coś o zbrodni reprodukcyjnej.

            Niewykluczone że jest jakaś wyższość kobiet histeryzujących i bredzących o
            opryszczkach albo depresjach nad facetami.

            > Panie - to nie kobiety dokonują tej "zbrodni", tylko mężczyźni.

            tak tak... Biedne i niewinne dziewczęta kontra źli i okrutni panowie którzy
            rozsiewają swoje plemniki w środkach komunikacji miejskiej, produktach mlecznych
            dla kamuflażu i w toaletach w miejscu pracy... Biedne dziewczę nie spodziewa się
            kiedy taki plemnik wśliźnie się do jajeczka i zbrodniczo zapłodni niewinną
            ofiarę... :)

            Codziennie na tysiące niewinnych kobiecych ofiar czyhają miliony krwiożerczych
            plemników poukrywanych w miejscach byleby tylko dokonać "zbrodni" zapłodnienia"....

            To chciałaś powiedzieć?

            > Przypomnijcie sobie, ileż to razy, może pod innym nickiem,
            > na innym forum, a może przy piwku z kolegami roiliście sobie,
            > że "facet musi, bo się udusi", że bzyknąc sobie raz tu, raz tam, to
            > całkiem normalna rzecz. Ba! Z naturą zgodna i potrzebna.

            btw - czy Wy macie jakieś obsesje na punkcie tego piwa?

            W ogóle co ma jedno do drugiego? Zdradzał, został zdradzany... Co to za różnica
            dla feministek, prawda? I tak jest winny.

            Ciekawe tylko z kim Ci obrzydliwi faceci robią skok w bok? Sami ze sobą czy też
            może porywają i usidlają biedne niewinne żeńskie ofiary które "nie chcą ale
            muszą"? No chyba że Ci od skoków są gejami i robią to miedzy sobą, wtedy to inna
            sprawa :))

            > Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do
            > Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie
            > zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy".

            Alicja Tysiąc: córeczko, kupiłam Ci lizaczka. To za pieniążki które dostałam,
            ponieważ Cie nie zamordowałam. Córeczka Alicji Tysiąc: Dziękuję mamusi. Za
            lizaczka ofkoz.
        • six_a Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 22:10
          >Poza tym, to zwróć uwagę na prosty fakt, że wiele męskich zbrodni
          >na kobietach nie wydarzyłoby się, gdyby mieli oni szanse dochodzić
          >sprawiedliwości w cywilizowany sposób.

          co autor ma na myśli? ktoś wie?
      • corgan1 Re: rodzaj męski by zbankrutował gdyby 18.02.09, 23:54
        > tak kazać płacić zdradzającym facetom.

        Za sam fakt zdrady czy za zapłodnienie? Bo jk zapłodnią to przecież płacą. Bo
        kto w tym kraju płaci alimenty???? Przecież nie kobiety...

        Rodzaj męski miałby płacić... Rozumiem, że geje też mieliby płacić? No chyba że
        geje to trzecia płeć więc by nie musili :))

        > Poza tym słaba ta kara, tu są "lepsze" -
        >
        > tinyurl.com/ad9w2a
        > ta pewnie też zasłużyła -
        >
        > tinyurl.com/c3epuo
        > i ta także się pewnie czymś naraziła -
        >
        > tinyurl.com/dczd2z

        No i co w związku z tym? Faceci mają nie badać DNA swoich dzieci i nie sprawdzać
        czy ich dzieci są naprawdę własne bo jakieś paru s...wysynów zgwałciło
        dziewczynę? co ma piernik do wiatraka?
    • rafi-nka Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 15:41
      jakoś mi tej pani nie szkoda, aczkolwiek sąd zaszalał z ceną i co
      teraz wszystki podobne przypadki w hiszpanii będą okupione taka
      zapłatą, jedno jest pewne ilość zdrad się nie zmniejszy
      • evita_duarte Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 16:04
        rafi-nka napisała:

        > jakoś mi tej pani nie szkoda, aczkolwiek sąd zaszalał z ceną i co
        > teraz wszystki podobne przypadki w hiszpanii będą okupione taka
        > zapłatą, jedno jest pewne ilość zdrad się nie zmniejszy

        Mnie tez nie jest jej szkoda ani odrobinkę. Jak ją zaniedbywał, to mogła go
        zostawić, a nie narobiła dzieci z innymi, a jemu pozwoliła wierzyć, że to jego.
        Zdrada swoją drogą, a wrabianie w ojcostwo swoją. Szkoda mi tych dzieci, bo
        ciężko sobie wyobrazić jakie to może mieć skutki emocjonalne dla nich.
        • kocia_noga Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 16:07
          One mają nawiększą karę :(
        • pyzz Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 16:35
          > Zdrada swoją drogą, a wrabianie w ojcostwo swoją.
          Otóż to! Pełna zgoda. W ogóle, to samą zdradę można czasem wybaczyć. A wrabianie
          w ojcostwo jest znacznie gorsze od samej zdrady.
        • monika_a_b Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 20.02.09, 14:19
          Piszesz to z polskiego punktu widzenia. W Hiszpanii niestety w
          dalszym ciągu patriarchalizm jest na porządku dziennym. Mieszkałam
          tam, to wiem. Miesięczna pomoc państwa w utrzymaniu dzieci to...
          cena dwóch paczek papierosów! Hiszpania stara się zmienić swój
          image, jednak mentalności ludzi nie da się zmienić z dnia na dzień,
          niestety... Ten sąd tylko to potwierdził. Facetowi za
          podobny "wybryk" nic się nie stanie!
    • black-emissary Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 16:48
      Odszkodowanie za "szkody moralne" wywołane zdradą to kretyński pomysł.
      Natomiast jak najbardziej powinno coś się facetowi należeć za wrobienie go w
      ojcostwo.
      • six_a Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 22:14
        proponuję nawet, żeby należało mu się po równo od matki i
        rzeczywistego ojca maluczkich. myślę, że w sytuacji, gdyby karę
        miała ponieść tylko żona, raz dwa udałoby się ustalić tatuśka.
        w ten sposób panowie skaczący na margines też trochę by się
        opanowali.
        • black-emissary Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 22:16
          Wpierw należałoby udowodnić, że ojciec biologiczny wiedział o oszustwie.
          • six_a Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 18.02.09, 22:23
            no skąd, nie wiedział, że robi mężatkę i że ona jest z nim w ciąży 4
            razy, to chyba ślepy musiał być.
            zresztą co za różnica, jego dzieci, niech płaci wychowującemu
            odszkodowanie.
            • evita_duarte Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 01:29
              six_a napisała:

              > no skąd, nie wiedział, że robi mężatkę i że ona jest z nim w ciąży 4
              > razy, to chyba ślepy musiał być.

              Z artykułu w żaden sposób nie wynika, że to był jeden facet. Powiedziała, że za
              każdym razem był to poryw namiętności...

              > zresztą co za różnica, jego dzieci, niech płaci wychowującemu
              > odszkodowanie.
              >

              Z tym się zgadzam. Nie wiedział, a teraz wie, trzeba było się zabezpieczać.
              • six_a Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 01:38
                o ile deser można nazwać w ogóle artykułem:)
                "Przez sześć jego żona miała kochanka"
                może porywała się ciągle na jednego i tego samego?
                ;)

                w każdym razie nie zmienia to faktu, że dzieci nie są wyłącznie
                sprawką tej skazanej żony.


                i jeszcze coś: dziś modne są intercyzy, za jakiś czas modne będą
                badania dna, albo w ogóle dziecko będzie dostawało pakiet na wyjściu
                ze szpitala, co zaoszczędzi światu wiele kłopotów i emocji.
                • corgan1 Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 01:54
                  > w każdym razie nie zmienia to faktu, że dzieci nie są wyłącznie
                  > sprawką tej skazanej żony.

                  Na pewno je urodziła. Bowiem już starożytni mawiali "tylko matka jest pewna".
                  Owszem, owoce tych wyskoków nie są wyłączną sprawką żony ale na pewno nie są
                  sprawką jej męża.

                  Istnieje też inna ciekawa koncepcja - "nie jest ojcem ten kto zrobił tylko ten
                  co wychował". Interesujące ale w XXI wieku nie musimy się na to godzić?.

                  Na szczęście coraz bardziej dostępne i anonimowe testy DNA pozwalają wyzwolić
                  się facetom z mających wiele tysięcy lat wątpliwości co do pochodzenia swojego
                  potomstwa będącego skutkiem tych czy innych wyskoków >;))))
                  • six_a Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 13:59
                    Na pewno je urodziła. Bowiem już starożytni mawiali "tylko matka jest pewna".

                    >Na pewno je urodziła
                    stary argument, żeby w razie zdrady wieszać psy na kobiecie.

                    a starożytni się z lekka przeżyli: weźmy matki zastępcze, urodziły, ale czy są
                    matkami? nie dość, że materiał genetyczny nie ten, to jeszcze nie będą wychowywać.
                • bruford Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 10:02
                  Zwracam nieśmiało uwagę , że bohatera artykułu z ojcem biologicznym
                  nie wiązała żadna umowa natomiast z żoną jak najbardziej.Zatem w
                  kosztach utrzymania dzieci jasne ,że "kochanek" powinien
                  partycypować ale odszkodowanie ?/tylko od żoneczki.
                  • six_a Re: Kara dla niewiernej żony: 200 tys. euro 19.02.09, 14:00
                    a dlaczego nieśmiało? :)
                    racja, zależy jak sformułowany jest pozew o odszkodowanie.
    • corgan1 nie było tradycyjnego "liczy się dobro dzieci"? 18.02.09, 23:49
      Na FM było sobie wątek
      "To chyba nie moje dziecko"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=85409842&s=0
      padały boskie posty:

      po co sprawdzac?
      alinoe74 03.10.08, 09:34
      kochasz dziecko, kochasz zone - niech tak zostanie, to jest najwazniejsze. A
      prawda? jaka prawda? prawda jest taka ze teraz jestes szczesliwy z nimi? twoje
      nie twoje - bedziesz ja mniej kochal?


      Re: To chyba nie moje dziecko
      joanna182-0 02.10.08, 13:09
      Wiem to jest szok jak nagle się okazuje, że tata to nie tata. Dużo
      facetów sobie z tym nie radzi. Często się dowiadują jak dziecko ma
      kilka lat i co mnie najbardziej dziwi z dnia na dzień przestają je
      kochać. To jest bardzo kłopotliwa i stresująca rzecz, może dlatego
      lepiej jest jak się nie wie o tym.


      Re: tchórzostwo
      michal_powolny12 01.11.08, 21:48
      Tchórzem jest ten kto nie ufa, kto węszy i sprawdza czyja sperma
      zapłodniła jajo. Jest tchórzem bo się boi, bo nie rozumie że
      prawdziwe ojcostwo polega na wychowywaniu, na wprowadzeniu dziecka w
      dorosłość. Prawnie jestem ojczymem, dla rodziny ojcem, dla syna
      ojcem, dla mojej mamy młody jest wnukiem. Nikt z nas nie czuje się
      okradziony ani oszukany. Ojcem jest ten kto wychował.


      Re: To chyba nie moje dziecko
      kira_koslin 02.10.08, 23:42
      A pomyślałeś o zaufaniu???
      Bo chyba nie ufasz swojej żonie, sądzać ze jest w stanie pojść do
      łóżka z facetem jak tylko macie gorsze dni? Czy pomyślałeś tez o tym, jak Twoja
      żona się poczuje, gdy dowie się że zrobiłes test DNA bez jej wiedzy? Macie moim
      zdaniem dziwne relacje, skoro Cię to dręczy to zrób ten test ale jej najpierw o
      tym powiedz!


      Re: To chyba nie moje dziecko
      nela42 03.10.08, 00:00
      Jeśli kochasz swoją córkę to zadaj sobie pytanie czy przestaniesz ją
      kochać jesli bedzie nie twoim dzieckiem biologicznym?
      Po co ci wiedza o tym czy jesteś ojcem? Co ta informacja zmieni w
      twoim życiu? Co zrobisz jeśli córka nie bedzie twoją córką? Czy
      warto psuć rodzinę i miłość ? po co ci to?

      no i grand final

      Re: To chyba nie moje dziecko
      kostekwawa 11.12.08, 17:10
      [...] Nie wiem czy pisałem, że zrobiłem ten test DNA – nie będę się przedzierał
      przez wczesniejsze odpowiedzi. W kazdym razie bardzo ciężko mi o tym pisac, bo
      jak sobie pomysle, to jak glupi chce mi się płakac. Żona nie wie, że ja wiem, że
      córka nie jest moja. Nie powiedziałem jej. [...]
      Byłem dziwne spokojny jak przeczytałem wynik, a później się porzygałem w kiblu.
      Wziąłem kilka dni wolnego i leżałem w łóżku, bo autentycznie się z tego
      wszystkiego pochorowałem. [...]
      Szkoda mi tylko mojej corki, bo wlasciwie tylko dla niej to robie, ze jej
      jeszcze nie uswiadomilem. Dobrze z tego wszystkiego, że matka mi się
      pochorowala, przynajmnie nie musze się tlumaczyc, dlaczego tak dziwnie się
      zachowuje. Jak się wali, to chyba wszystko po kolei. Nie mam pojecia jak to się
      potoczy.

Pełna wersja