bene_gesserit
22.02.09, 00:19
Oswiadczenie organizatorek kolejnej Manify (najpiekniejszy jest w
tym jezyk wyjasnienia autorstwa p. Cudak):
>>Szanowni Państwo
Trwają przygotowania do corocznej Manify w Warszawie, która
odbędzie się 8 Marca. Organizatorki chciały wykorzystać warszawskie
autobusy do jej zareklamowania i przesłały do ZTM projekty reklam.
Niestety ZTM odmówił możliwości umieszczenia ich na autobusach,
uznając projekty za kontrowersyjne.
Kiedy poprosiliśmy o wyjaśnienie, co konkretnie wzbudza wątpliwości
ZTM, otrzymaliśmy poniższe pismo:
„Szanowna Pani
Tabor komunikacji miejskiej nie jest odpowiednim miejscem do
wymiany poglądów czy prowokacji artystycznych. Zaproponowany przez
Państwa projekt ma w sobie silny czynnik socjalizujący, który ma
wpłynąć na mentalność i osobowość odbiorcy, a więc w konsekwencji
prowadzić do rozważań. Warszawa posiada inne nośniki reklam, które
mogą być obszarem do podjęcia tematu.
Grażyna Cudak
dział promocji”
Jak widać, głównym zagrożeniem, jakie niosą ze sobą reklamy, jest
fakt, że mogą „prowadzić do rozważań”. Warto zadać pytanie, czy w
takim razie ZTM nie powinien zakazać reklam różnego rodzaju mediów,
których celem jest przecież skłonienie widzów i czytelników do
refleksji?
Wydaje się jednak, że problem leży gdzie indziej. Jednym z tematów,
które organizatorki Manify - Porozumienie Kobiet 8 Marca - chcą
poruszyć w tym roku, jest negatywny wpływ hierarchów Kościoła
Katolickiego na tworzenie prawa w Polsce. Prawa, które dotyczy w
dużej mierze kobiet, tak jak ma to miejsce w przypadku tzw. ustawy
Gowina o in vitro. Czyżby w Polsce temat ten nie mógł być podjęty w
przestrzeni publicznej? Czyżby władze ZTM obawiały się, że w
przypadku wyrażenia zgody na zamieszczenie plakatów zostaną ukarane
przez politycznych decydentów?
Nie chodzi nam o to, aby w przestrzeni publicznej można było
umieścić każdy komunikat - my także nie chciałybyśmy, aby
publikowane były treści obraźliwe, wulgarne lub poniżające
poszczególne grupy, czy osoby, jak to miało miejsce na słupach
Warexpo, też należących do miasta, na których widniały plakaty
epatujące przemocą, podające nieprawdziwe informacje o tym,
że „homoseksualiści chcą adpotować twoje dziecko” i przestrzegające
przed „homoseksualnym barbarzyństwem”.
(Więcej: wyborcza.pl)
Jednak projekty, których umieszczenia odmówił ZTM nikogo nie
obrażają, a jedynie skłaniają do zastanowienia. Przestrzeń
publiczna z definicji powinna należeć do obywatelek i obywateli,
powinna być przestrzenią swobodnej dyskusji i wymiany poglądów,
także na temat roli kościoła, zaś władze publicznej spółki nie mają
prawa występować w roli cenzora.
W załącznikach przesyłamy rzeczone projekty.
Z poważaniem
współorganizatorki corocznej Manify 8 Marca<<
tinyurl.com/ajatvp