siegfriedswaelderin
23.02.09, 06:16
Kamery i mikrofony w gabinetach lekarskich chce zamontować dyrektor szpitala
wojewódzkiego w Kielcach.
Mają bronić lekarzy przed pomówieniami i nachalnym wręczaniem łapówek. Wśród
lekarzy zawrzało.
Pomysł zrodził się wtedy, kiedy ginekologowi ze szpitala wojewódzkiego
prokuratura postawiła zarzut, że w rozmowie z pacjentką zgodził się usunąć jej
ciążę. Lekarz zaprzecza, twierdzi, że to pomówienie.
- W Polsce bardzo łatwo opluć lekarza. Muszę teraz udowadniać, że nie jestem
wielbłądem. Chyba musimy nagrywać rozmowy z pacjentami, bo jak mam teraz się
bronić? - mówił lekarz, gdy "Gazeta" ujawniła sprawę.
A dyrektor szpitala Jan Gierada zdecydował - w każdym pokoju lekarskim będzie
monitoring, rozmowy z pacjentami będą filmowane i nagrywane.
- Zrobię to jak najszybciej w trosce o to, aby moi lekarze czuli się
bezpieczniejsi. Dam im narzędzie pracy służące do obrony własnej godności.
Kamera nie będzie włączona non stop, ale kiedy dojdzie do newralgicznej
sytuacji, np. ktoś będzie chciał lekarza przekupić czy dojdzie do jakichś
rozmów o aborcji, lekarz uprzedzi wtedy że będzie to nagrywał i włączy kamerę
- tłumaczy Gierada.