blix_wloclawek
15.03.09, 17:05
Znam kilkanaście przypadków dokonania agresji i przemocy fizycznej przez
kobietę na facecie lub co gorsza dziecku. Mężczyźni tutaj zazwyczaj
dyskryminują kobietę i nie oddadzą jej jak innemu facetowi, no ale właśnie czy
kobieta powinna ponosić konsekwencje prawne za obrażenia jakie spowoduje
facetowi? Nie przypominam sobie żadnego wyroku skazującego za przemoc w
rodzinie spowodowaną przez kobietę. Inny problem to taki, że często kobiety
także stosują przemoc psychiczną (czasami bardziej dotkliwą od przemocy
fizycznej). Czemu o tym piszę? Nie żeby się wyżalić, bo w końcu mnie to nie
dotknęło, ale mam dosyć już mitów, że tylko facet może być katem i jestem
ciekaw jak na to patrzą feministki?
W Polsce jest stworzony mit, że facet który zgłasza problem agresji jest
wyśmiewany i obrażany. Osobiście nigdy kobieta nie podniosła na mnie ręki, ale
jestem ciekaw czy wśród szanownych Forumowiczek są kobiety stosujące prawo pieści?
Pewnie temat był...ale nie takie już kotlety się tutaj odsmażało ;)