Gość: tad
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
29.11.03, 18:51
Wątek ten jest w pewien sposób kontynuacją rozmowy o artykukle "Elementy
boginiczne w literaturze", ktora toczyła się w wątku "Kobieta i grzech".
Pojawiło się przy okazji tej rozmowy kilka zagadnień, którym trzeba poświęcić
więcej uwagi. Liczę, że Barbinator będzie w tym wątku mieć większą ochotę do
rozmowy. Ad rem. Otóż, czytając owoce "myśli feministycznej" łatwo zauważyć,
że feministki ZBYT mocno definiują się przez pryzmat płciowy. Jest to
nieuniknione. Myśl nie odnosząca się do płci, nie jest "myślą feministyczną",
zatem feministka, która przestaje zajmować się płcią, przestaje być
feministką. Feministki trapi więc prawdziwa obsesja "kobiecości", niezależnie
od tego, czy chcą ową "kobiecość" "znieść", "odzyskać", czy "stworzyć".
Są "kobietami" ZA BARDZO. Są PRZEKOBIECONE. Feminizm, to nic innego jak
płciowy szowinizm. Żaden "sterotyp patriarchalny" dotyczący "kobiecości" nie
odznacza się dziś intensywnością, która mogłaby dorównać intensywności
konstruktom feministycznym. To feministki są dziś największą siłą wtłaczającą
kobiety w skonstruowaną "kobiecość", niezależnie od tego, ile przy tym plotą
o "wyzwoleniu". Jak się wydaje szowinizm płciowy uruchamia schematy myślenia
takie, jak każdy inny szowinizm. Te zbieżności są nieraz zaskakująco podobne.
Kazimiera Szczuka "marzy o rewolucji", i wierzy w Boginię, która "zasila
świat dobrą energię", oraz tropi wątki boginiczne w literaturze. Nihil novi
sub sole! W 1905 roku, niejaki Lans von Liebenfels (wł. Adolf Josef Lanz,
były mnich cysterski wydawać zaczął pismo "Ostara". Tytuł pisma pochodzić
miał od imienia starogermańskiej bogini księżyca. Materiały drukowane
w "Ostarze" zawierały głównie "...nieco pokrętne objasnienie mitologii
starogermańskiej, z użyciem terminów zrozumiałych dla przeciętnego
austriackiego i niemieckiego robotnika, będącego współczesnym spadkobiercą
rasy germańskiej.(...). Jednym z głównych wątków przewijających się w
artykułach, było pojęcie wszechobecnej energii psychicznej, przenikającej
kosmos, których ucieleśnienie stanowiły najczystrze cechy aryjskiej urody
(...). W 1909 roku wydawcę "Ostary" odwiedził niejaki Adolf Hitler, chcąc
uzupełnić swój zbiór numerów pisma...