bene_gesserit
13.04.09, 22:46
Bardzo ciekawy i szczery obraz rodzinny ze szczegolnym
uwzglednieniem ojca rodu i toksycznego malzenstwa rodzicow:
"Ojciec narzucał nieustanne wibracje i nie wiadomo było, czym się
skończy miły obiad. Tylko dowcipem można go było zaczarować. Gdy
się opowiedziało śmieszną historię, to atmosfera łagodniała i nie
było awantury. Wszyscy troszczyli się o to, żeby nie mówić o swoich
kłopotach, bo się go wprowadzi w zły nastrój. (...)
Cały czas zajmowaliśmy się tą sztuczną wesołością. Wynikało to z
jego depresji, do niej dołączony był alkohol. Wielu ludzi nie wie,
że są uzależnieni, bo piją mało. Do nich należał mój ojciec.
Obraziłby się na hasło: pijący. Gdy oglądam jego rysunki,
pobrzmiewają tam historie rodzinne. Ktoś mówił o takim
doświadczeniu, że ludzie, którzy mają zaufanie do rodziny, mogą się
rzucić do tyłu, bo ktoś za nimi stoi. Ja sobie nawet tego nie mogę
wyobrazić. Już w wyobraźni się boję. Z bratem nie umieliśmy mówić o
swoich lękach, tylko ciągle żartowaliśmy. Nikt nie był ważny poza
ojcem. Tylko jego nastrój budował nastrój rodziny. Więc własne
sprawy trzymało się z tyłu.
(...)
Mama nigdy nie pracowała?
Tak, i ciężko to znosiła, dlatego ja zawsze pracowałam, nie
chciałam być naiwna i bezradna. Mama była ojca niewolnicą. Miałam
wrażenie, że jest miła, gdy chce od niego pieniędzy. Nie
wiedziałam, czy go lubi, choć lubili ze sobą przebywać. W
telewizorze usłyszeli piosenkę, mama mówiła, o czym jest tekst, a
ojciec, że nieprawda, i zaczynali się tak żreć, że po mieszkaniu
latały przedmioty. Dla mnie było dziwne, że nieustannie się kłócą i
ciągle chcą ze sobą być.
Może to ich kręciło?
Może, ale ja zajmowałam się swoim lękiem, że znowu awantura. Myślę,
że mamy to nie kręciło, bo była delikatna. Rujnowało ją to. Robiła
wszystko jak z wrzeszczącym dzieckiem, że niech już ma tę zabawkę,
tylko niech się nie drze. Ojciec darł się obrzydliwie.
(...)
Czego potrzeba ojcu i córce, żeby się dobrze z sobą czuli?
Mam wielki żal, że nie zauważył, że jestem dla niego odpowiednim
towarzystwem. Wolał dziewczyny i opętany był chodzeniem na randki.
Miał powodzenie i zawsze był owiany tajemnicą, bo ciągle umawiał
się napić albo na randkę. Mama stale przy czajniku nad parą
otwierała listy, czytała i płakała po kątach.
Czyli kobiety ojca weszły w skład waszego życia?
Tak, że to się mężczyźnie należy i jest oczywiste, że jak idzie do
SPATiF-u, to flirtuje z aktorkami, przecież są na miejscu.
Pamiętam, jak przy stole w niedzielę rano mówił do mamy: 'Zosiu,
wiesz, co wczoraj w SPATiF-ie zrobiła Hanka Skarżanka?'. A
matka: 'Nie przy dzieciach'. Więc wiadomo, że się rozebrała albo
coś jeszcze. Te flirty mnie brzydziły, bo psuły atmosferę w
rodzinie i odbierały moje miejsce w życiu ojca. Gdy raz zabrał mnie
na łyżwy, to jeździła z nim jakaś blondynka i więcej nie chciałam.
Zalecał się też do moich koleżanek."
itd itd, calosc tu:
tinyurl.com/csw2z9