Stąd do Afganistanu

07.05.09, 18:25
wcale niedaleko, też można żonę wyhodować.

wyborcza.pl/1,76842,6579706,Zabaweczka.html?as=3&ias=3&startsz=x
    • six_a Re: lepszy link 07.05.09, 18:31
      wyborcza.pl/1,76842,6579706,Zabaweczka.html?as=1&ias=3&startsz=x
      • mijo81 Re: lepszy link 07.05.09, 18:56
        "Chcę być fryzjerką, mieć dom, samochód i Ciebie, Kochany. Tylko
        niech wreszcie wszyscy się od nas odpieprzą! - pisała 13-letnia
        Kamila w liście do 44-letniego Andrzeja"

        Chyba się Lolity naoglądała
        • dzikowy Re: lepszy link 07.05.09, 18:58
          Bo chyba nie naczytała. Nie wiem czym ta historia różni się od historii "szlauf"
          opisanej niegdyś w "Polityce".
      • sabinac-0 Re: lepszy link 07.05.09, 19:08
        To nie tyle Afganistan co prostactwo. Wiejsko - gangsterska mentalnosc w mysl
        ktorej dziewczyna to wlasnosc, trofeum, nagroda, maskotka. Dziewczynki zas sa
        uczone ze jedyne co sie liczy w zyciu to znalezienie wlasciciela.
        Ten sposob myslenia wykracza daleko poza wiochy - gdy sie wlaczy telewizor widzi
        sie np reklame gdzie pani uwaza sie za kompetentna w sprawie pasty do zebow
        "jako zona stomatologa" albo dzielo filmowe na ktorym bohaterka jest cos warta
        dopiero gdy ktos ja "odkryje" i pokocha.
        A co mowia nasi kochani adwersarze gdy chca skrytykowac feministke? - ze brzydka
        i nikt jej nie chce.
        Wiec wiejska dziewczynka juz wie - najwazniejsze by ktos zechcial - nawet jesli
        to zonaty 40-latek. A jej wlasciciele - kochanek i bracia - niech sie o nia
        bija, bedzie miala wyzsze notowania na rynku.
        • six_a Re: lepszy link 07.05.09, 19:40
          tytuł wątku nawiązuje do tego, nie ma tłumaczyć zjawiska:
          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4191527.html
        • mijo81 Re: lepszy link 07.05.09, 19:49
          Biedne dziewczyny i prostackie chłopy....i tak do znudzenia
          • dzikowy Re: lepszy link 07.05.09, 19:51
            Dziewczyny biedne bo tak wychowywane. Prostackie chłopy bo sami się tak
            wychowują. I tak do znudzenia.
            • sabinac-0 Re: lepszy link 07.05.09, 20:48
              Co sugerujecie? Przebiegla 13-latka i biedny chlopina?
              • dzikowy Re: lepszy link 07.05.09, 23:15
                Nie. Przebiegłość w ogóle nie jest kwestią rozważań. Swoja drogą w drugą stronę
                problem nie jest napiętnowany. Najczęściej są to historie biednej, zakochanej
                nauczycielki.
                • benek231 Re: lepszy link 08.05.09, 03:32
                  dzikowy napisał:

                  > Nie. Przebiegłość w ogóle nie jest kwestią rozważań.
                  ===
                  B.) To dobrze.
                  ==
                  Swoja drogą w drugą stronę problem nie jest napiętnowany. Najczęściej są to
                  historie biednej, zakochanej nauczycielki.
                  ==
                  B.) Ale nie sa to czesto slyszane historie. Ponadto wiadomo mi, ze ci chlopcy
                  ktorych laczyly lozkowe przygody z nauczycielkami bynajmniej nie czuli sie
                  wykorzystywani, czy tez molestowani. Obawiam sie, ze z chlopakami to mocno rozna
                  historia.
                  • dzikowy Re: lepszy link 08.05.09, 04:44
                    Obawiam sie, ze z chlopakami to mocno rozn
                    > a
                    > historia.

                    Niekoniecznie. Bohaterka artykułu też nie czuje się skrzywdzona (chyba że przez
                    matkę i państwo), ma kasę, jest traktowana jak dorosła... Niedojrzała osobowość
                    nie ma rozgraniczenia na płeć. Czytałem artykuł o męskich prostytutkach, w
                    której jeden z bohaterów opisał historię własnego związku z nauczycielką właśnie
                    w bardzo podobny sposób, z tym, że skończyła się jedynie "nakryciem" przez jej męża.
                    • kocia_noga Re: lepszy link 08.05.09, 12:47
                      dzikowy napisał:

                      > Obawiam sie, ze z chlopakami to mocno rozn
                      > > a
                      > > historia.
                      >
                      > Niekoniecznie. Bohaterka artykułu też nie czuje się skrzywdzona
                      (chyba że przez
                      > matkę i państwo), ma kasę, jest traktowana jak dorosła...
                      Niedojrzała osobowość
                      > nie ma rozgraniczenia na płeć. Czytałem artykuł o męskich
                      prostytutkach, w
                      > której jeden z bohaterów opisał historię własnego związku z
                      nauczycielką właśni
                      > e
                      > w bardzo podobny sposób, z tym, że skończyła się
                      jedynie "nakryciem" przez jej
                      > męża.


                      Otóż to.
                      Pomimo to zdarza się, że wykorzystywany seksualnie chłopak odczuwa
                      traumę i mówi o tym.
                    • easz Re: lepszy link 09.05.09, 00:12
                      dzikowy napisał:

                      > Czytałem artykuł o męskich prostytutkach, w
                      > której jeden z bohaterów opisał historię własnego związku z
                      > nauczycielką właśnie w bardzo podobny sposób, z tym, że skończyła
                      > się jedynie "nakryciem" przez jej męża.

                      To jeszcze odpowiedz na pytanie - dlaczego jedynie tak się skończyła.
                      • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 00:15
                        Mężowi było wstyd, że rogi przyprawił mu gó...arz.
                        • easz Re: lepszy link 09.05.09, 00:32
                          dzikowy napisał:

                          > Mężowi było wstyd, że rogi przyprawił mu gó...arz.

                          Mało. Czy to był/mógł być jedyny powód? Jeśli tak, to co dalej?
                          Możesz rozwinąć? Dlaczego itd. I czym (jeszcze) taki przypadek różni
                          się od tego wątkowego. I dlaczego akurat taki przyklad wybrałeś.
                          Inne bywają?
                          • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 00:46
                            Tekst był wywiadem/reportażem, niemniej fragmenty dot. młodości bohatera były
                            cytowane lub parafrazowane. Tekst zapamiętałem w podobnym stopniu jak podobne o
                            niemieckich burdelach.

                            > Czy to był/mógł być jedyny powód? Jeśli tak, to co dalej?
                            > Możesz rozwinąć?

                            Czy ja Ci płacę, leżę u Ciebie na kozetce i czy masz licencję?
                            • easz Re: lepszy link 09.05.09, 02:16
                              dzikowy napisał:

                              > Czy ja Ci płacę, leżę u Ciebie na kozetce i czy masz licencję?

                              O co Ci chodzi? Zabrakło argumentów, pojawiły się emocje? Bez
                              intencji, chciałam wiedzieć dlaczego na tym się skończyło. Twoim
                              zdaniem. I czy rzeczywiście z przypadkami, kiedy wykorzystywane są
                              dziewczynki kończy się inaczej, tzn. sprawa wychodzi na zewnątrz.
                              • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 02:52
                                > O co Ci chodzi? Zabrakło argumentów, pojawiły się emocje?

                                Nie, Twoje pytania stały się napastliwe toteż je zbyłem.
                                • easz Re: lepszy link 10.05.09, 02:16
                                  dzikowy napisał:

                                  > > O co Ci chodzi? Zabrakło argumentów, pojawiły się emocje?
                                  >
                                  > Nie, Twoje pytania stały się napastliwe toteż je zbyłem.

                                  Być może mogło to tak zabrzmieć, ale już pisałam, że intencji nie
                                  było, pytałam serio, bo z Twojej odpowiedzi mogło coś ciekawego
                                  wyniknąć. Tymczasem niestety uwaliłeś pytanie i uwaliłeś kwestię
                                  przez siebie w wątku postawioną - wykręciłeś się, zrobiłeś unik,
                                  nazwij to jak chcesz. Szkoda, bo straciliśmy tylko niepotrzebnie
                                  czas do niczego nie dochodząc.
                                  Ale oczywiście wnioski sobie wobec tego będę już musiała sama
                                  wyciągnąć...
                • easz Re: lepszy link 09.05.09, 00:06
                  dzikowy napisał:

                  > Nie. Przebiegłość w ogóle nie jest kwestią rozważań. Swoja drogą w
                  > drugą stronę problem nie jest napiętnowany. Najczęściej są to
                  > historie biednej, zakochanej nauczycielki.

                  Ostatnio taka biedna, zakochana nauczycielka miała proces o
                  pedofilię. No ale fakt, tam gwałcona i molestowana była dziewczynka,
                  więc baby się dusiły we własnym sosie. A chłopakom wiatr zawsze w
                  oczy. Wiatr jest rodzaju żeńskiego.
                  • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 00:51
                    I widzisz o co mi biega? Mi zdarza się widywać problemy, wielu z Was te, którym
                    się przytrafiają. Ważniejsze jest, że ofiara jest XX chromosomowcem, niż, że
                    jest ofiarą. To ograniczenie jest.
                    • easz Re: lepszy link 09.05.09, 02:17
                      dzikowy napisał:

                      > I widzisz o co mi biega? Mi zdarza się widywać problemy, wielu z
                      > Was te, którym się przytrafiają. Ważniejsze jest, że ofiara jest
                      > XX chromosomowcem, niż, że jest ofiarą. To ograniczenie jest.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=95003344&a=95018271
                      Może się zdarza, ale nie zauważyłam. Za każdym takim, czy innym
                      wątkiem są podobne reakcje. Molestowanie, gwałt, cokolwiek. W wątku
                      o Armii Czerwonej napisałam co o tym myślę. Dodam, że nie mogę pojąć
                      i nigdy nie pojmę, jak ktokolwiek może jeszcze pyszczyć, jeśli
                      porusza się temat gwałtu? To jest megaobciach.

                      Każdą taką sprawę jestem w stanie skomentować, jeśli w ogóle, tak
                      samo, nie dzielę gwałtów na lżejsze, bo na mężczyznach itd. Zauważyć
                      mogę jedynie, że jestem kobietą i z kobietami bardziej
                      współodczuwam, taka biologia i taka kultura, no wiesz. I takich
                      gwałtów jest nieporównanie więcej, to wszystko.

                      Niektóre problemy dotyczą tylko określonej grupy.
                      • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 02:48
                        Molestowanie, gwałt, cokolwiek. W wątku
                        > o Armii Czerwonej napisałam co o tym myślę.

                        A ja co wiem.

                        Zauważyć
                        > mogę jedynie, że jestem kobietą i z kobietami bardziej
                        > współodczuwam, taka biologia i taka kultura, no wiesz.

                        Nie wiem. Z jednej strony negujesz zmianę zachowania chłopców w okresie
                        dojrzewania sądząc, że są już na tyle ukształtowani, że biologia odgrywa
                        drugorzędne znaczenie, z drugiej będąc osobą dorosłą kierunek swoich sympatii
                        zwalasz na biologię.
                        • easz Re: lepszy link 10.05.09, 02:15
                          dzikowy napisał:

                          > Molestowanie, gwałt, cokolwiek. W wątku
                          > > o Armii Czerwonej napisałam co o tym myślę.
                          >
                          > A ja co wiem.

                          Co masz na myśli?

                          > > Zauważyć
                          > > mogę jedynie, że jestem kobietą i z kobietami bardziej
                          > > współodczuwam, taka biologia i taka kultura, no wiesz.
                          >
                          > Nie wiem. Z jednej strony negujesz zmianę zachowania chłopców w
                          > okresie dojrzewania sądząc, że są już na tyle ukształtowani, że
                          > biologia odgrywa drugorzędne znaczenie, z drugiej będąc osobą
                          > dorosłą kierunek swoich sympatii zwalasz na biologię.

                          Znów - ? Chyba mnie z kimś pomyliłeś.
                          • dzikowy Re: lepszy link 10.05.09, 04:12
                            > > > o Armii Czerwonej napisałam co o tym myślę.
                            > > A ja co wiem.
                            >
                            > Co masz na myśli?

                            Ja w wątku o AC napisałem, co wiem z dokumentów i pamiętników oraz analiz
                            współczesnego podejścia Rosjan do własnej historii, bez własnego komentarza.

                            > > kierunek swoich sympatii zwalasz na biologię.
                            >
                            > Znów - ? Chyba mnie z kimś pomyliłeś.

                            Dwa posty wcześniej:
                            > mogę jedynie, że jestem kobietą i z kobietami bardziej
                            > współodczuwam, taka biologia i taka kultura, no wiesz.
                            • easz Re: lepszy link 10.05.09, 23:40
                              dzikowy napisał:

                              > > > > o Armii Czerwonej napisałam co o tym myślę.
                              > > > A ja co wiem.
                              > >
                              > > Co masz na myśli?
                              >
                              > Ja w wątku o AC napisałem, co wiem z dokumentów i pamiętników oraz
                              > analiz współczesnego podejścia Rosjan do własnej historii, bez
                              > własnego komentarza.

                              No a ja nie o tym, że myślę, czyli oboje o dwóch różnych rzeczach.

                              > > > kierunek swoich sympatii zwalasz na biologię.
                              > >
                              > > Znów - ? Chyba mnie z kimś pomyliłeś.
                              >
                              > Dwa posty wcześniej:
                              > > mogę jedynie, że jestem kobietą i z kobietami bardziej
                              > > współodczuwam, taka biologia i taka kultura, no wiesz.

                              No więc właśnie - to i to, wiec jak możesz pisać, że jestem
                              niekonsekwentna, a za chwilę zresztą sam dajesz dowód-cytat, że
                              wiem, co powiedziałam, a Ty nie bardzo?
                              Zgubiłam się, serio. Więc to by było na tyle z mojej strony.
                    • kocia_noga Re: lepszy link 09.05.09, 09:21
                      dzikowy napisał:

                      > I widzisz o co mi biega? Mi zdarza się widywać problemy, wielu z
                      Was te, którym
                      > się przytrafiają. Ważniejsze jest, że ofiara jest XX
                      chromosomowcem, niż, że
                      > jest ofiarą. To ograniczenie jest.


                      No i właśnie tego nie potrafisz uzasadnić niczym innym poza swoim
                      świętym przekonaniem że wiatr żeński w oczy.
                      • dzikowy Re: lepszy link 09.05.09, 11:37
                        Bynajmniej. Wy próbujecie uzasadnić wiatrami męskimi.
    • benek231 W sumie dosc smutny jest ten swiat 07.05.09, 21:12
      Nie wiem czy ten Andrzej mial ebofilskie zaciecie, czy tez zafiksowal sie na to
      akurat dziecko. Zdrowo pogiela faceta gorzala, skoro od rodziny odszedl i zadal
      sie z 12-latka. To jakas patologia.
      Matka tej malej tez dziwna. Dziwna cala wies, ktora przygladala sie temu
      wszystkiemu. No i ci chlopcy po piwie i bez hamulcow... Dno.

      W takiej zdemoralizowanej spolecznosci mogl sobie facet pozwolic na razace
      naruszenie norm.

      Czytalem ten reportaz jakbym z innego swiata nagle tam wyladowal. Cos jak
      J.Stuhr w filmie "Pogoda na Jutro", ktory po 17 latach izolacji w klasztorze
      zderza sie z kompletnie obcym mu swiatem, w ktorym nie moze sobie dac rady. No
      czyta sie niby, tylko jakos w pale sie to wszystko nie miesci...

      W Afganistanie, i nie tylko, zaslubianie dzieci nalezy do akceptowanej tradycji.
      Rodzice czy krewni aranzuja malzenstwa - swego rodzaju handel wymienny. Jesli
      ktos zaplacil za dziewiecioletnia zone 6cioma kozami to z cala pewnoscia moze
      sie czuc jej wlascicielem. Ponadto prawo gwarantuje mu to. Tam gdy dziewczynka
      ma noge grubsza od czlonka narzeczonego no na zone nadaje sie jak ulal.
      Czasem zdarza sie, ze jej zycie jest smutniejsze przed zaslubinami, ale na ogol
      raczej po.
      • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 04:46
        Czekam na krytykę społeczności Anatewki.
        • six_a Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 09:55
          nie żyjemy w czasach anatewki, jeśli jeszcze nie zdążyłeś tego zauważyć.
          • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 13:23
            Ty nie i ja nie, wiele rejonów świata poza dżinsami i kałachem nadal tak.
            • six_a Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 13:43
              jakim kałachem, dzikowy? rzecz się dzieje w PeeL.
              • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 13:53
                Sama co chwilę wyjeżdżasz z Afganistanem.
                • six_a Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 22:29
                  aha:)
                  Ty za to możesz pojechać do afganistanu. koledzy forumowi mówili, że od razu
                  przywraca do poziomu. daj znać, jak spróbujesz.
                  • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 08.05.09, 23:20
                    Odpowiem Ci, chociaż czasem się nie powinno, nie ze względu na majątek czy
                    urodzeniem, płeć, wykształcenie, ale dlaczego, że nie warto.

                    Wpis o Anatewce był odnośnie postu Benka, dokładniej 3. akapitu brzmiącego:
                    "W Afganistanie, i nie tylko, zaslubianie dzieci nalezy do akceptowanej tradycji.
                    Rodzice czy krewni aranzuja malzenstwa - swego rodzaju handel wymienny. Jesli
                    ktos zaplacil za dziewiecioletnia zone 6cioma kozami to z cala pewnoscia moze
                    sie czuc jej wlascicielem. Ponadto prawo gwarantuje mu to. Tam gdy dziewczynka
                    ma noge grubsza od czlonka narzeczonego no na zone nadaje sie jak ulal.
                    Czasem zdarza sie, ze jej zycie jest smutniejsze przed zaslubinami, ale na ogol
                    raczej po. "

                    Przyswoiła, a może przeczytasz jeszcze raz? Skoro zaś możemy dalej podaję na
                    przykład Twój wpis w brzmieniu:

                    "tytuł wątku nawiązuje do tego, nie ma tłumaczyć zjawiska:
                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4191527.html " - pod którym to linkiem
                    artykuł traktuje o, olaboga, znowu Afganistanie. I nadal nie załapałaś
                    nawiązania do kałachów? Zmuszony jestem zacząć inaczej redagować posty.

                    Skoro nie widzisz związku to nadal próbuj wtykać sześcian w okrągły otwór.
                    • six_a Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 00:05
                      przestałeś już śmiecić mi w wątku?

                      poza tym miewasz się chyba coraz gorzej, jeśli anatewka według Ciebie budzi
                      skojarzenia z afganistanem - pod jakimkolwiek zresztą względem, choćby
                      aranżowania małżeństw. tutto completto nie ta kultura i aranżowanie też jakby
                      niepodobne.

                      > Skoro nie widzisz związku to nadal próbuj wtykać sześcian w okrągły otwór.
                      eeee, znaczy kostkę do gry w studnię na ten przykład? no nie wiem, czy dasz radę :)

                      EOT - napiszę Ci to wielkimi litelkami, bo małe słabo czytasz.
                      • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 00:14
                        Ja zmęczony, Ty rozdrażniona :)

                        Ze względu na marną w Narodzie znajomość "Baśni 1001 nocy" zmuszony byłem dla
                        zgodności z semiotyką użyć symbolu, któremu odbiorca podoła. "Skrzypek..." był w
                        sam raz. Dała byś mi odpór pisząc, że utwór traktował o znoszeniu kojarzonych
                        małżeństw. Zamiast tego się wygłupiłaś.

                        > eeee, znaczy kostkę do gry w studnię na ten przykład? no nie wiem, czy dasz rad
                        > ę :)

                        Nie, jak dziecko w żłobku. Do wyboru:
                        1. Jeśli nie mam racji to od kilku postów bezczelnie i bezpodstawnie Cię obrażam.
                        2. Jeśli mam to przekazuję Ci smutną prawdę w sposób pozbawiony empatii.
                        • six_a Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 00:25
                          eot, parampampam, nie wytrzymałeś....lalala...

                          co do skrzypka. jeśli wg ciebie traktuje o znoszeniu (chociaż musisz zrozumieć,
                          że jest to jeden z wątków, nie jedyny), to tym bardziej skojarzenie było ku-la-we!

                          1+2 nie masz racji, przekazujesz ćwierćprawdy jak to ćwierćinteligent, i ani
                          ciutciut mnie to nie rusza :D

                          a co tam u świnek, dzikowy? a pogodę jaką macie?
                        • easz Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 00:34
                          Już tak nie szlochaj, ojojoj. Dam Ci spokój z empatią, widzę, że se
                          z nią nie radzisz, nie jestem taka, trochę empatii mi jeszcze na
                          dziś zostało.
                          • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 00:55
                            Celne :)
                            Nie wiesz na ile każdy z forumowych uczestników posiada empatii, takoż moich
                            zasobów. Empatia jest kiedy coś robisz, nie klepiąc banialuki na forum. Tym
                            bardziej próbując innym ją narzucać w imię humanizmu i przyzwoitości.
                            Humanitarna była gilotyna.
                            • easz Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 02:20
                              dzikowy napisał:

                              > Nie wiesz na ile każdy z forumowych uczestników posiada empatii,
                              > takoż moich zasobów.

                              Mówisz, że masz e. gdzieś, to się zasugerowałam, że Ci obca, no sam
                              przyznasz, ma to sens. Dałam się podpuścić.
                              W każdym razie tak Cię ona mierzi, że jeśli ją odczuwasz, to musi
                              się chyba kończyć traumą.

                              > Empatia jest kiedy coś robisz, nie klepiąc banialuki na forum.

                              Ty robisz mądry wykład, ja banialuki klepię. Ty skrzętnie ukrywasz
                              e., bo taki skromny jesteś, ale czyny! czyny mówią za Ciebie, ja
                              cóż, spać tylko nie mogę, to klikam w próżnię.
                              Znam inną definicję.

                              > Tym bardziej próbując innym ją narzucać w imię humanizmu i
                              > przyzwoitości.

                              To już było - krytyka, nie narzucanie, i nie szloch.
                              Po tym wszystkim pada - a skąd wiesz, że ja nie jestem empatyczny?
                              Ty sobie pogadać lubisz po prostu, w kółko.
                              • dzikowy Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 09.05.09, 02:34

                                > Po tym wszystkim pada - a skąd wiesz, że ja nie jestem empatyczny?

                                Nic mi do tego. Takiej reakcji spodziewam się z przeciwka.
                                • easz Re: W sumie dosc smutny jest ten swiat 10.05.09, 02:15
                                  dzikowy napisał:

                                  > > Po tym wszystkim pada - a skąd wiesz, że ja nie jestem
                                  empatyczny?
                                  >
                                  >Nic mi do tego. Takiej reakcji spodziewam się z przeciwka.

                                  ? Jakiej reakcji? To było o Tobie, Dzikowy.
    • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 08.05.09, 11:13

      Najbardziej mnie dziwi postepowanie policji - kiedy matka
      zawiadomila ich, ze 'stary chlop z jej dzieckiem za reke lazi',
      moze mogli to zignorowac, ale kiedy przylecial do niej na podworko
      i strzelal?
      • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 08.05.09, 12:50
        Może miała uzasadnioną opinię pijaczki u której na podwórku stale
        coś się dzieje. Oczywiście to niczego nie tłumaczy.
        Mnie zaś brzydzi cytowanie listów tej dziewczyny.To, że jest
        nieletnia nie upoważnia redakcji do olewania jej praw do prywatności.
        • mijo81 Re: Stąd do Afganistanu 08.05.09, 19:02
          No gdyby nie te listy to byłby to klasyczny przypadek pedofilstwa,
          ale jak prawda wyszła na jaw, to pedfilstwo już nie jest tak
          klasyczne
          • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 08.05.09, 19:55
            ??? Że co? Że dziecko trzynastoletnie odczuwa seksualną przyjemność?
            To dla ciebie nowość podważająca twoją dotychczasową wiedzę o
            pedofilii?
            • mijo81 Re: Stąd do Afganistanu 08.05.09, 23:32
              Problem w tym że ona chciała że starym dziadem, gdyby to był
              czternastolatek problemu by nie było.
            • easz Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 00:11
              kocia_noga napisała:

              > ??? Że co? Że dziecko trzynastoletnie odczuwa seksualną
              > przyjemność? To dla ciebie nowość podważająca twoją dotychczasową
              > wiedzę o pedofilii?

              O czym Ty w ogóle Kocia? To Ty nie wiesz, że pedofil to je pedał,
              więc dziewczynek pedofilia nie dotyczy? 13 lat piękny wiek,
              normalnie przebiegłość i perfidia zawodowej k., więc o czym my tu?
              No ew. niektórzy skłonni są uznać za ofiarę pedofilii i dziewczynkę,
              ale bój sie bogini! przecież nie trzynastoletnią. 2-4 latka, to jest
              dziewczynka.

              Blee.
              • mijo81 Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 18:44
                Ło matko, co za ignorancja, pedofialia z gwałtem to nie to samo co
                pedofilia bez gwałtu (bez przymusu). 13-latka to jednak już rozumna
                istota i jedyny problem wynika z tego że jej partner seksulany to
                stary dziadek a nie rówieśnik. Gdyby to był rówieśnik to już
                pedofilii nie ma, prawda? Zresztą wiek do którego jest pedofilia to
                kwestia umowna. W Hiszpanii mogałby już bez problemu sypiać z kim
                chce, bo tam pedofil to ten kto współżyje z osobami poniżej 13 lat,
                a jakby przeniosła się do Meksyku to mogłaby zacząć nawet rok
                wcześniej!!! I nikt jej partnera - nawet czterdziestoletniego - nie
                nazwał pedofilem! Natomiast na Madagaskarze jej partner przestałby
                łamać prawo dopiero wtedy kiedy skończyłaby 21 lat!
                Więc w takich przypadkach zanim zaczniecie się rzucać to weźcie pod
                uwagę to czy to jest pod przymusem czy nie, ważniejsze jest to czy
                jest to gwałt czy nie. Bo to czy jest pedofilia czy nie to kwestia
                umowna, u nas jest, gdzie indziej już nie.
                • easz Re: Stąd do Afganistanu 10.05.09, 02:21
                  mijo81 napisał:

                  > Ło matko, co za ignorancja, pedofialia z gwałtem to nie to samo co
                  > pedofilia bez gwałtu (bez przymusu). 13-latka to jednak już
                  > rozumna istota i jedyny problem wynika z tego że jej partner
                  > seksulany to stary dziadek a nie rówieśnik. Gdyby to był rówieśnik
                  > to już pedofilii nie ma, prawda? Zresztą wiek do którego jest
                  > pedofilia to kwestia umowna. W Hiszpanii mogałby już bez problemu
                  > sypiać z kim chce, bo tam pedofil to ten kto współżyje z osobami
                  > poniżej 13 lat, a jakby przeniosła się do Meksyku to mogłaby
                  > zacząć nawet rok wcześniej!!! I nikt jej partnera - nawet
                  > czterdziestoletniego - nie nazwał pedofilem! Natomiast na
                  > Madagaskarze jej partner przestałby łamać prawo dopiero wtedy
                  > kiedy skończyłaby 21 lat!

                  Echhhh. Kocia - a nie mówiłam? Mentalność pedofilna?

                  > Więc w takich przypadkach zanim zaczniecie się rzucać to weźcie pod
                  > uwagę to czy to jest pod przymusem czy nie, ważniejsze jest to czy
                  > jest to gwałt czy nie. Bo to czy jest pedofilia czy nie to kwestia
                  > umowna, u nas jest, gdzie indziej już nie.

                  Sam jesteś kwestia umowna. Przestań się może rzucać i sapytaj swojej
                  trzyletniej siostrzenicy, czy ci za loda zrobi loda. A jak powie
                  tak, to nie będzie pedofilia.
                  • mijo81 Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 00:36
                    Może to się uchowa.....

                    Ech, Kocia, u Hiszpanów to dopiero mentalność pedofilna gdzie
                    zgodnie z prawem taka 13-latka może bzykać się z kim chce. A podobno
                    ten kraj świeci przykładem w kwestii równouprawnienia.

                    A tak na serio, nie widzisz różnicy między trzyletnim dzieckiem a 13-
                    latką chcącą bzykać się z czterdziestoletnim facetem ????? No
                    powiedz....
          • six_a Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 00:32
            bardzo ciekawy podział, pedofilia klasyczna i awangardowa.
            a ciekawe, co na to zwykli ludzie...
            • mijo81 Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 18:45
              przeczytaj powyżej, może załapiesz o co biega
      • sabinac-0 Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 01:02
        Policja na polskiej wsi...
        Kiedy raz powiedzialam komendantowi ze pewna pacjentka ma zawsze siniaki na
        twarzy stwierdzil ze on tez slyszy czesto krzyki (dom sasiadowal z komenda) ale
        jej maz powiedzial ze ona jest jego zona i mieszka w jego domu wiec on ma prawo
        robic z nia co chce wiec nic nie moze zrobic. Policji takie tlumaczenie wystarczylo.
        Gdy zawiadomilam o ciazy opoznionej umyslowo 14-latki zgwalconej przez pijanych
        kumpli ojca za pozwoleniem tegoz, sprawe zbyto rytualnym "moze sama chciala".
        • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 01:06
          Pozostaje niebieska czy błękitna linia (zawsze mi się mylą). Inaczej najczęściej
          interwencja nie ma sensu. Ja zawsze przy zgłaszaniu sprawy na dzień dobry
          (zamiast) pytam o nazwisko i numer służbowy. To najczęściej niezwykle
          przyspiesza działanie. Aha, telefonicznie należy poinformować, że rozmowa jest
          rejestrowana... i wtedy dopiero spytać o numer służbowy (dla zgodności z Ustawą
          o Ochronie Danych Osobowych).
        • six_a Re: Stąd do Afganistanu 09.05.09, 11:09
          policja nie jest ostatnią instancją, przypadek zgłosić w prokuraturze. lekarze
          zdaje się mają obowiązek zgłosić podejrzenie przestępstwa.
          • sabinac-0 Re: Stąd do Afganistanu 10.05.09, 23:54
            Zglosilam, a jakze. I co? Nic. Prokuratorzy bardziej interesuja sie czy lekarz
            przypadkiem nie przyjal marchewki albo czekolady niz zglaszanymi przypadkami
            przemocy w rodzinie.
            • six_a Re: Stąd do Afganistanu 11.05.09, 15:35
              tragedia :( myślałam, że przynajmniej prokuratura coś bada w takich sprawach.
              • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 11.05.09, 15:58
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=87581321&a=87623586
                • six_a Re: Stąd do Afganistanu 11.05.09, 21:31
                  pamiętam, jak o tym pisałaś - dno.
                  ale żeby nastolatka w ciąży zgwałcona przez kolegów ojca i nikt nie ma ochoty
                  się zająć, to już ciężki szok jak dla mnie.
                • easz Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 01:14
                  kocia_noga napisała:

                  Bo oni mają problem z tzw. empatią, tą niesławną - wiedzą, że to nic
                  nie da, cokolwiek by nie zrobili, nic nie da, to wolą wisielczo
                  żartować i szydzić, przynajmniej oni się będą czuli lepiej i pewniej.
                  Taa.
                  • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 01:40
                    Oh, to straszne, pamiętam ten wątek, był okropny. Naprawdę nie wiem jak tak można.
                    • six_a Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 12:39
                      nudzisz się, widzę, okrutnie.
                      może mały wyścig ze świnkami? jest szansa, że będziesz pierwszy.
                      :)
                    • six_a Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 12:53
                      dam Ci, dzikowy, coś na uspokojenie, w Twoim stanie polecam sesje minimum dwa
                      razy dziennie, rano i wieczorem, ale oczywiście im częściej, tym lepiej;)

                      www.webcam.peregrinus.pl/pkin-warszawa.htm
                  • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 11:18

                    Moze chodzi o to, ze empatia jest taka babska, a wiec przecwelona,
                    niegodna? A wykulowany dystans i umiejetnosc zartowania sobie ze
                    wszystkiego jest soł maczo? Noi w dodatku przez zartowanie sobie i
                    lamanie norm spolecznych w postaci pierdzenia w windzie dokonuje
                    sie rewolucji, bo odklamuje tabu?
                    • easz Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 12:28
                      bene_gesserit napisała:

                      > Moze chodzi o to, ze empatia jest taka babska, a wiec przecwelona,
                      > niegodna? A wykulowany dystans i umiejetnosc zartowania sobie ze
                      > wszystkiego jest soł maczo? Noi w dodatku przez zartowanie sobie i
                      > lamanie norm spolecznych w postaci pierdzenia w windzie dokonuje
                      > sie rewolucji, bo odklamuje tabu?

                      Do czego dystans, to d., a do czego e. to e. Kobiety nie mają wyłączności na e.

                      Przy okazji takich historii jak ta zalinkowana, takie coś niczego nie odkłamuje,
                      bo te historie kończą się, zanim zaczną - osoby potrezbujące pomocy,
                      pokrzywdzone tulą uszy po sobie i odwracają się na pięcie. A ci, którzy mogliby
                      coś zrobić i pomóc mają święty spokój i spokojne sumienie mając to w d. zwyczajnie.
                      O ile 'zwykły' człowiek to sobie może, o tyle funkcyjny, albo z realną włądzą
                      nie powinien absolutnie - ze względu na te osoby, na nikogo, nic innego.

                      Mogłabym zrozumieć coś podobnego jako formę odreagowania, albo czegoś w tym
                      rodzaju, albo jakiś dziwaczny sposób odczarowywania, ale przez same/samych
                      zainteresowanych i doświadczonych, nie żartownisiów z boku. Tzn. może też, ale
                      bez współudziału szans nie widzę.
                      • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 12:35


                        Oczywiscie, ze kobiety maja monopol na empatie.
                        Mezczyzni zas na rewolucje.
                        Dlatego kobiety rewolucji nie zrobia, a mezczyzni nadal beda tacy
                        cudownie twardzi i lzy nad nieszczesciem nie uronią, nie mowiac juz
                        o ludzkim odruchu. Bo nie sa ani babami, ani gejami.

                        Z tego, na ile dzikowy dal sie poznac, to mysle ze zaraz dyskusja z
                        jego strony zacznie skrecac w (jeszcze dluzszy) wielopostowy wywod
                        o hipokryzji wspol-czujacych.
                        • easz Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 14:11
                          bene_gesserit napisała:

                          > Oczywiscie, ze kobiety maja monopol na empatie.
                          > Mezczyzni zas na rewolucje.

                          Samarytanin był mężczyzną. A Jezus! I rewolucjonistą przy okazji;)

                          > Z tego, na ile dzikowy dal sie poznac, to mysle ze zaraz dyskusja z
                          > jego strony zacznie skrecac w (jeszcze dluzszy) wielopostowy wywod
                          > o hipokryzji wspol-czujacych.

                          Niee, przecież wyszło szydło, że empatia nie jest mu obca, więc.
                          • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 14:49
                            easz napisała:

                            > Samarytanin był mężczyzną. A Jezus! I rewolucjonistą przy okazji;)

                            Jeden Samarytanin.
                            A Jezus byl przy okazji bogiem, i to tricksterycznym, wiec
                            przekraczanie granic mial wpisane w archetyp.

                            > Niee, przecież wyszło szydło, że empatia nie jest mu obca, więc.

                            No tak, ale jesli bedzie zakaz, to uparl sie, ze bedzie pierdzial.
                            Wiec jest ponad swoja empatie. Och, prawdziwy mezczyzna nam sie na
                            forum trafil.
                            • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 14:55
                              E, nie, nie tak. Łatwiej jest o empatię wobec podobnych sobie.
                              Dlatego w końcu przemy do tego, żeby nas słyszano i do prawdziwych
                              wpływów, inaczej zawsze będziemy niezrozumiane, nierozumne i z Wenus.
                              I ten podlinkowany wąt na 500 wpisów o złej żoni9e rozrzutnicy jest
                              ilustracją super hiper - nic nie jest w stanie ruszyć betonowej
                              wyobraźni zafiksowanej na stałe na oglądzie naszego, jedynegho
                              oczywistego męskiego świata.
                              • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 15:11

                                Wiele zalezy od tego, kogo do 'my' zaliczamy.
                                Jesli nie ma w tozsamosci zbiorowej miejsca dla kobiet (pomimo
                                istnienia matki, zony, siostry, corki), jest natomiast miejsce dla
                                wielu mezczyzn, nawet tych calkiem obcych - to cos jest bardzo
                                niehalo.
                                • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 20:33
                                  bene_gesserit napisała:

                                  >
                                  > Wiele zalezy od tego, kogo do 'my' zaliczamy.
                                  > Jesli nie ma w tozsamosci zbiorowej miejsca dla kobiet (pomimo
                                  > istnienia matki, zony, siostry, corki), jest natomiast miejsce dla
                                  > wielu mezczyzn, nawet tych calkiem obcych - to cos jest bardzo
                                  > niehalo.
                                  >


                                  No ale po to m.in jest dzielenie ludzi na zupełnie odmienne płcie.
                                  • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 00:41

                                    Dzielenie na pcie jest tez po pare roznych innych rzeczy :)

                                    A tozsamosci zbiorowych mozna miec jak naplute. Imo w tym meskim
                                    odruchu bronienia 'starego', ktory objawia sie na pierdyliard
                                    sposobow, raczej nie chodzi o tozsamosc zbiorowa, ale o zwykly,
                                    indywidualistyczny egoizm.
                                    • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 09:02
                                      bene_gesserit napisała:
                                      Imo w tym meskim
                                      > odruchu bronienia 'starego', ktory objawia sie na pierdyliard
                                      > sposobow, raczej nie chodzi o tozsamosc zbiorowa, ale o zwykly,
                                      > indywidualistyczny egoizm.
                                      >


                                      No też, też, ale warunki temu sprzyjają, a poza tym przekonanie że
                                      rabunkowa gospodarka zasobami ludzkimi jest albo jedyna możliwa,
                                      albo najefektywniejsza. Wyustarczy zobaczyć jakie poglądy na
                                      wychowanie dzieci mają faceci. Przymus, przemoc itd. a więc żadna
                                      empatia, proszę Sior się nei opłaca. To samo z babami.
                                      • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 10:58

                                      • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 10:58

                                      • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 10:59

                                        E, no nie wiem - znajomi ojcowie (wylaczajac jednak mojego
                                        wlasnego) charakteryzuja sie raczej w podejsciu do dzieci
                                        przyzwoleniem na dokladnie wszystko. Proby wprowadzenia dyscypliny,
                                        jako niewdzieczne i czesto malo efektywne pozostawiaja malzonkom.
                            • easz Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 15:52
                              bene_gesserit napisała:

                              > Jeden Samarytanin.

                              Przypowieść, parabola.

                              > A Jezus byl przy okazji bogiem, i to tricksterycznym, wiec
                              > przekraczanie granic mial wpisane w archetyp.

                              Tym lepiej. No co za wzorce osobowe, Bene. A my co mamy? Ewę i Medeę?
                              Tfu, Marię.

                              > > Niee, przecież wyszło szydło, że empatia nie jest mu obca, więc.
                              >
                              > No tak, ale jesli bedzie zakaz, to uparl sie, ze bedzie pierdzial.
                              > Wiec jest ponad swoja empatie.

                              Oj, jesteś za ostra, a tu współczuć trzeba, jeśli ktoś jest-czuje przymus bycia
                              ponad swoje empatie;)
                              • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 00:46
                                [Samarytanin]
                                Jedna przypowiesc, parabola. Reszta to wielkie mity obecne we
                                wszystkich kulturach swiata o kobiecym poswieceniu zycia-zdrowia
                                dla dobra bliskich itd.

                                [Jezus nie jest kobieta]
                                Jezus moze byc wzorcem osobowym dla kobiet. Czemu nie?
                                W przeciwienstwie do groznego i absurdalnie msciwego i okrutnego
                                starca z ST, Jezus jest miekki, wrazliwy i wyrozumialy, ma
                                empatyczne odruchy i troszczy sie o innych. Reprezentuje wiec te
                                wartosci, ktore jego wspolczesnym z meskim bostwem raczej sie nei
                                kojarzyly.

                                [wspolczucie dla pierdzacej swinki]
                                A wspolczucie czuje tylko wtedy, kiedy je czuje :)
                                • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 11:21
                                  > A wspolczucie czuje tylko wtedy, kiedy je czuje

                                  A Ty, rozumiem inaczej? Kiedy wypada, albo kiedy współczują wszyscy na około, a
                                  Ty owczym pędem się przyłączasz. Mi widocznie brak tej szerszej stadnej perspektywy.
                                  • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 11:47

                                    'Współczucie czuję tylko wtedy, kiedy je czuję'.
                                    • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 12:22
                                      Nie czytam swoich postów przed wysłaniem, lepsze kwiatki bym znalazł, ciekawie
                                      to jednak świadczy o Twojej metodzie prowadzenia dyskusji. Zostawię Ci ortgorafa
                                      i literuwkę do przemyślenia.
                                      • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 12:41

                                        Zostaw dla swojego wlasnego dobra :)
                                        Zalosnie bowiem wyglada czepianie sie innych u kogos, kto sam moze
                                        sobie wiele zarzucic.
                                        • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 12:56
                                          Żałośnie wygląda hipokryzja. Znam siebie na tyle, żeby sobie wiele zarzucić.
                                          Twoje przywary to wina patriarchatu? A może ich nie masz, a tylko patriarchat
                                          staje Ci na drodze do eudajmonii?
                                          • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 13:10

                                            Tak tak - i podobno na forum wiele sobie zarzucasz, ale nie znamy
                                            cie na tyle, aby to dostrzec. Pisales o tym. Wiec widac tylko to,
                                            ze z belferskim zacieciem czepiasz sie wszystkich innych :)
                                            ok, jesli o mnie chodzi - basta
                                            • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 13:21
                                              Czepiam się sposobu rozumowania lub jego braku.
                                              • sabinac-0 Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 14:04
                                                Albo jestes najrozumniejszym czlowiekiem na tym padole albo reklamujesz ten twoj
                                                "rozum" dowodzac jego braku u posiadajacych inne zdanie tak jak pawian pokazuje
                                                goly ale kolorowy tylek by inne malpy czuly respekt.
                                                • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 17:15
                                                  Jednym z tych rozumnych. Pawian ostrzega dupą, że respekt lub wpie... To
                                                  drobna różnica.
                                      • easz Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 15:22
                                        Myślę, że się czepiasz. Wynikało z kontekstu, że Bene mówiła o sobie, ja tak to
                                        od razu zrozumiałam, dziwne, no ale odpowiadała mi, więc.
                                • easz Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 15:32
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > [Samarytanin]

                                  Na lekcjach religii, podczas kazań - ja to bardzo pamiętam, mantrowane.

                                  > [Jezus nie jest kobieta]
                                  > Jezus moze byc wzorcem osobowym dla kobiet. Czemu nie?
                                  > W przeciwienstwie do groznego i absurdalnie msciwego i okrutnego
                                  > starca z ST, Jezus jest miekki, wrazliwy i wyrozumialy, ma
                                  > empatyczne odruchy i troszczy sie o innych. Reprezentuje wiec te
                                  > wartosci, ktore jego wspolczesnym z meskim bostwem raczej sie nei
                                  > kojarzyly.

                                  Tak. Ale wzorcowo to jednak rodzaj męski, więc prosto i bezpośrednio wzorce są i
                                  to piękne, baby ich nie wymyśliły i dla bab nie zostały wymyślone. Tylko jakieś
                                  takieś nieatrakcyjne...

                                  > [wspolczucie dla pierdzacej swinki]
                                  > A wspolczucie czuje tylko wtedy, kiedy je czuje :)

                                  No ja nie wiem, nie wiem, niby empatia to emocja i odruch, ale to nie dla nas na
                                  forum, na forum to udawanie, hipokryzja, więc też se możesz czasem nad
                                  forumowiczem jakimś "poszlochać";)
                      • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 20:40
                        Policja w opisanym przypadku ma przede wszystkim problemy z etyką zawodową, a
                        jak widać zgłaszający ze znajomością swoich praw. Empatię można oceniać
                        sąsiadów, otoczenia, które może, ale nie musi reagować. Policja ma obowiązek, od
                        tego zacznijmy. Napisałem jak z policją trzeba postępować. Jeżeli to nie pomoże,
                        to znajdą się kolejne sposoby, ewentualnie pomoc organizacji pozarządowych.
                        Lamentowanie na forum o pierdzeniu w windzie nie na wiele się zda poza wzajemnym
                        kadzeniem sobie, co wychodzi Wam coraz lepiej. Już lokalizujecie sobie tyłki po
                        ciemku i wystarczy teraz tylko język wystawić.
                        • easz Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 22:46
                          dzikowy napisał:

                          > Policja w opisanym przypadku ma przede wszystkim problemy z etyką
                          zawodową, a jak widać zgłaszający ze znajomością swoich praw.

                          Bo w takiej sytuacji ofiara myśli przede wszystkim o tym, czy dobrze
                          kojarzy wszystkie swoje prawa oraz o tym, co jeszcze mogłaby zrobić,
                          żeby być lepiej zrozumianą, lepiej potraktowaną, potraktowaną serio,
                          potraktowaną jak człowiek itd., gimnastykuje się myślowo również,
                          żeby aby nie narazić się zachowaniem na gruby żart odczarowujący,
                          czy też fałszywą empatię.

                          > Empatię można oceniać sąsiadów, otoczenia, które może, ale nie
                          musi reagować. Policja ma obowiązek, od tego zacznijmy. Napisałem
                          jak z policją trzeba postępować.

                          Kocia zalinkowała konkretny post, do którego się odniosłyśmy,
                          przynajmniej ja - w poście opisywała spęd oficjalny, panowie
                          funkcyjni żartowali nie pośród ewentualnych klientek, ale
                          współpracownic i współpracowników. Jeśli wiem, że ktoś prywatnie tak
                          podchodzi do podmiotu swojej pracy, to jak w pracy mogę mieć do
                          kogoś takiego szacunek, zawodowy i prywatny, zaufanie? A jeśli wie
                          to klient/ka? Jest coś takiego jak misja, wiem, naiwna jestem, i
                          jeśli obowiązek nie idzie w parze np. z empatią, to kiepsko.

                          Jak z policja postepować, to możemy sobie na forum rozmawiać,
                          dzielić się informacjami, a jak przyjdzie co do czego, to i w
                          areszcie policjant zgwałcić może. Oczywiście swoje prawa lepiej znać.

                          > Jeżeli to nie pomoże, to znajdą się kolejne sposoby, ewentualnie
                          pomoc organizacji pozarządowych.

                          Po fakcie, owszem. Gadanie ma też taką rolę jak kamień rzucony
                          dobrze w wodę, coby ją dobrze zmącić i wiele rozchodzących się na
                          wszystkie strony kręgów wywołać. Wzmacnianie siebie i innych, którzy
                          tego szukają też jest ok, więc to poniżej... cóż.

                          > Lamentowanie na forum o pierdzeniu w windzie nie na wiele się zda
                          poza wzajemnym kadzeniem sobie, co wychodzi Wam coraz lepiej. Już
                          lokalizujecie sobie tyłki po ciemku i wystarczy teraz tylko język
                          wystawić.
                          • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 01:01
                            > Bo w takiej sytuacji ofiara myśli przede wszystkim o tym, czy dobrze
                            > kojarzy wszystkie swoje prawa oraz o tym, co jeszcze mogłaby zrobić,

                            To kocia była ofiarą? Bo nie przyznawała się dotąd, że jest upośledzoną ciężarną
                            czternastolatką.

                            Jeśli wiem, że ktoś prywatnie tak
                            > podchodzi do podmiotu swojej pracy, to jak w pracy mogę mieć do
                            > kogoś takiego szacunek, zawodowy i prywatny, zaufanie?

                            A musisz? Urzędnika do wypełniania obowiązków trzeba zmusić. W piśmie do urzędów
                            piszesz na końcu, że oczekujesz odpowiedzi pisemnej w ustawowym terminie? Nie
                            wydaje mi się. Policja jest takim urzędem i też możesz wymagać. Nie chce przyjąć
                            zawiadomienia? Niech parafuje odmowę, albo wezwie zwierzchnika. Podobną sytuację
                            miałem w sytuacji wzywania pogotowia. W szpitalu uznano a priori, że to będzie
                            nieuzasadnione wezwanie. Wystarczyło połączyć się z policją (bo nagrywa), oni
                            połączyli z pogotowiem i na dzień dobry nazwisko odbierającej telefon. I karetka
                            się znalazła i nawet z ordynator porozmawiałem.

                            Jak ktoś sobie nie radzi to mogę podpowiedzieć, jednak nieznajomość przepisów,
                            ani lenistwo umysłowe nie jest usprawiedliwieniem.
                            • easz Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 15:19
                              dzikowy napisał:

                              > > Bo w takiej sytuacji ofiara myśli przede wszystkim o tym, czy dobrze kojarzy
                              wszystkie swoje prawa oraz o tym, co jeszcze mogłaby zrobić,
                              >
                              > To kocia była ofiarą? Bo nie przyznawała się dotąd, że jest upośledzoną
                              ciężarną czternastolatką.

                              Sam sobie odpowiedz.

                              > Jeśli wiem, że ktoś prywatnie tak
                              > > podchodzi do podmiotu swojej pracy, to jak w pracy mogę mieć do kogoś
                              takiego szacunek, zawodowy i prywatny, zaufanie?
                              >
                              > A musisz? Urzędnika do wypełniania obowiązków trzeba zmusić. W piśmie do
                              urzędów piszesz na końcu, że oczekujesz odpowiedzi pisemnej w ustawowym
                              terminie? Nie wydaje mi się. Policja jest takim urzędem i też możesz wymagać.
                              Nie chce przyjąć zawiadomienia? Niech parafuje odmowę, albo wezwie zwierzchnika.

                              Powiedz to człowiekowi z mentalnością ofiary np.

                              > Jak ktoś sobie nie radzi to mogę podpowiedzieć, jednak nieznajomość przepisów,
                              ani lenistwo umysłowe nie jest usprawiedliwieniem.

                              Widzę, że wiesz jak pracują nasze urzędy i kogo obsługują, aha.

                              Ty podchodzisz do tego na zasadzie 'ja kiedy mnie spotkało'. No, rozumiem. Mnie
                              też, no i co?

                              Ty podchodzisz do tego na zasadzie 'to psi obowiązek poszkodowanego,
                              pokrzywdzonego', a ja, że obowiązek tego, co się na psa za przeproszeniem najął.
                              Owszem, dobrze i lepiej jak klient jest operatywny we własnym interesie, ale to
                              żaden obowiązek, warunek i wobec np. stanów psychicznych oczywistych w
                              sytuacjach, o których mówimy ja bym nie oczekiwała przemyślanych, logicznych,
                              samodzielnych i skutecznych zachowań poszkodowanych w większości. Po to właśnie
                              są służby, więc ich nie tłumacz.

                              Dodatkowo, lepiej, żeby były warunki na przyjęcie osób potrzebujących pomocy,
                              więc należy je stwarzać, m.in. również podejście pomagaczy, mniejszego i
                              większego kalibru, niż gdyby się trzeba było użerać, albo odwoływać po fakcie,
                              albo tworzyć i czytać zafałszowane tabelki, statystyki i użerać na forach np.

                              Niektórzy natomiast potrzebują i zaufać, tyle. Zresztą operuje się nazwami -
                              profesja publicznego zaufania, zawody z misją - mylę się? To co to, pustosłowie,
                              czy relikt przeszłości, czy co?
                              • dzikowy Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 17:33
                                > Owszem, dobrze i lepiej jak klient jest operatywny we własnym interesie, ale to
                                > żaden obowiązek, warunek i wobec np. stanów psychicznych oczywistych w
                                > sytuacjach, o których mówimy ja bym nie oczekiwała przemyślanych, logicznych,
                                > samodzielnych i skutecznych zachowań poszkodowanych w większości. Po to właśnie
                                > są służby, więc ich nie tłumacz.

                                Zmieniasz kryteria początkowe tematu. Skarga była na policję osoby, która
                                zgłaszała przestępstwo wobec osoby trzeciej. W takim wypadku oczekuję
                                przemyślanych, logicznych, samodzielnych i skutecznych zachowań. Służb nie
                                tłumaczę tylko piszę jakie działania są skuteczne wobec hydry.

                                > Niektórzy natomiast potrzebują i zaufać, tyle. Zresztą operuje się nazwami -
                                > profesja publicznego zaufania, zawody z misją - mylę się? To co to, pustosłowie
                                > ,
                                > czy relikt przeszłości, czy co?

                                Pustosłowie, żeby był reliktem przeszłości musiał istnieć w przeszłości właśnie.
                                • easz Re: Stąd do Afganistanu 14.05.09, 01:41
                                  dzikowy napisał:

                                  > Zmieniasz kryteria początkowe tematu.

                                  Odniosłam się do postu zalinkowanego przez Kocią, o postawie
                                  funkcyjnych i co z tego wynika, jak być nie powinno.

                                  > Skarga była na policję osoby, która
                                  > zgłaszała przestępstwo wobec osoby trzeciej. W takim wypadku
                                  > oczekuję przemyślanych, logicznych, samodzielnych i skutecznych
                                  > zachowań. Służb nie tłumaczę tylko piszę jakie działania są
                                  > skuteczne wobec hydry.

                                  Coś mi umknęło. Ale zgoda, owszem, tylko że poprawkę na to jak się
                                  np. w urzędach załatwia sprawy trzeba wziąć i tak.

                                  > Pustosłowie, żeby był reliktem przeszłości musiał istnieć w
                                  > przeszłości właśnie.

                                  Dla mnie nie, nie wszyscy.
                        • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 00:42

                          Ten obrazowy sposob ilustrowania wywodu zaczales ty.
                          Ja sie tylko grzecznie dostosowalam do poziomu, bo uznalam, ze
                          czytelniej bedzie mowic do ciebie twoim jezykiem. Sam swinka.
                          • kocia_noga Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 09:07
                            bene_gesserit napisała:

                            >
                            > Ten obrazowy sposob ilustrowania wywodu zaczales ty.
                            > Ja sie tylko grzecznie dostosowalam do poziomu, bo uznalam, ze
                            > czytelniej bedzie mowic do ciebie twoim jezykiem. Sam swinka.
                            >


                            Ja tam do takiego poziomu krętactwa nie mam zamiaru się dostosowywać.
                            • bene_gesserit Re: Stąd do Afganistanu 13.05.09, 11:00

                              A ja tak - w nadziei, ze dzikowy w koncu bedzie mial siebie dosyc :)
                    • six_a Re: Stąd do Afganistanu 12.05.09, 12:36
                      pomijając wszelkie zawiłości emocjonalne, to jak to wygląda, że będąc
                      komendantem policji ma się za ścianą sąsiada, który leje żonę, tak że wrzaski
                      słychać przez ścianę.

                      no to jest żałość, a nie komendant. i porażka, a nie policja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja