bywalec-1
11.05.09, 18:39
Witam! Chciałbym się podzielić swoimi przemyśleniami na temat
feminizmu.
Wynikają one z wielu rozmów z przedstawicielkami różnych nurtów
feminizmu a także kobietami nie bedącymi feministakmi. Mówiąc w
skrócie: rozróżniam 2 główne nurty feminizmu które nazywam
feminizmem:
1. PRYMITYWMYM - zakłada on że relacje damsko-meskie to wojna dwóch
wrogich sobie światów: męskiego i kobiecego. Walka ta wymaga aby
przeciwnika (czyli mężczyznę) pokonać, zniewolić, sprawić by
podporządkował się i realizował cele zwycięzcy czyli kobiety.
Przedstawicielki tego nurtu są z natury mało tolerancyjne; często
wręcz agresywne zarówno wobec samych mężczyzn jak i kobiet nie
podzielających ich punktu widzenia. Określają je pogardliwe
jako "kury domowe" Ten rodzaj feminizmu jest mi – łagodnie mówiąc –
bardzo niemiły; uważam go za szkodliwy.
2.OŚWIECONYM - jest on dążeniem do sprawiedliwego ułożenia relacji z
mężczyznami droga dialogu. Do stworzenia równego dostępu kobiet i
mężczyzn do dóbr duchowych, intelektualnych, kulturowych i
materialnych. Przedstawicielki tego nurtu są z natury bardziej
kontaktowe, otwarte na dialog, negocjacje , kompromisy.
Ten rodzaj feminizmu jestem w stanie zaakceptować a nawet popierać.