Feminizm niejedno ma imię

11.05.09, 18:39
Witam! Chciałbym się podzielić swoimi przemyśleniami na temat
feminizmu.
Wynikają one z wielu rozmów z przedstawicielkami różnych nurtów
feminizmu a także kobietami nie bedącymi feministakmi. Mówiąc w
skrócie: rozróżniam 2 główne nurty feminizmu które nazywam
feminizmem:

1. PRYMITYWMYM - zakłada on że relacje damsko-meskie to wojna dwóch
wrogich sobie światów: męskiego i kobiecego. Walka ta wymaga aby
przeciwnika (czyli mężczyznę) pokonać, zniewolić, sprawić by
podporządkował się i realizował cele zwycięzcy czyli kobiety.
Przedstawicielki tego nurtu są z natury mało tolerancyjne; często
wręcz agresywne zarówno wobec samych mężczyzn jak i kobiet nie
podzielających ich punktu widzenia. Określają je pogardliwe
jako "kury domowe" Ten rodzaj feminizmu jest mi – łagodnie mówiąc –
bardzo niemiły; uważam go za szkodliwy.

2.OŚWIECONYM - jest on dążeniem do sprawiedliwego ułożenia relacji z
mężczyznami droga dialogu. Do stworzenia równego dostępu kobiet i
mężczyzn do dóbr duchowych, intelektualnych, kulturowych i
materialnych. Przedstawicielki tego nurtu są z natury bardziej
kontaktowe, otwarte na dialog, negocjacje , kompromisy.
Ten rodzaj feminizmu jestem w stanie zaakceptować a nawet popierać.
    • bene_gesserit Re: Feminizm niejedno ma imię 11.05.09, 19:14

      Ja np uwazam, ze to b. ciekawe.
    • six_a Re: Feminizm niejedno ma imię 11.05.09, 20:14
      jak już tak sobie bezceregielnie uważamy, to ja uważam na ten przykład, że
      papierosy są szkodliwe.
      ale przynajmniej zdaję sobie sprawę, że taki palacz może mieć to w dupie.
    • bialy_szum Re: Feminizm niejedno ma imię 22.05.09, 14:31
      Drogi bywalcu, feminizmów jest wiele, tak jak wiele jest kobiet feministek i
      mężczyzn feministów.
      Swoją drogą, zawsze niezwykle mnie bawi sytuacja, kiedy niezależne, inteligentne
      kobiety całym sercem opowiadające się za równouprawnieniem, strasznie się kiedy
      mówię że są feministkami. "Ja feministka?!!! Co ty opowiadasz!" Boki zrywać...
      Ale to tak naprawdę dosyć smutne...
      • bene_gesserit Re: Feminizm niejedno ma imię 22.05.09, 20:27
        Tu sobie zajrzyj :)
    • zdzicho_waciak Re: Feminizm niejedno ma imię 22.05.09, 15:25
      Podobny podział feminizmu nie jest nowy. Jedna z feministek, Christina Hoff
      Sommers proponowała kiedyś rozróżnienie między tradycyjnym feminizmem
      równościowym, a nowym, radykalnym nurtem feminizmu, który nazywała feminizmem
      płci. Feminizm równościowy miał wywodzić się z klasycznego nurtu myśli
      liberalnej, z oświeceniowej tradycji humanistycznej. Feminizm płci sięga do
      marksizmu, postmodernizmu i podobnych pierdół. Niestety, ostatnio dominuje ten
      drugi... Stąd tytuł książąki Hoff Sommers - "Who Stole Feminism"...

      Pzdr
    • nglka Re: Feminizm niejedno ma imię 22.05.09, 22:31
      Punkt pierwszy to nie feminizm. Kobiety wchodzące w skład numeru 1 mylnie są
      nazywane feministkami (z rzadka same siebie nimi nazywają, bo mają to w d..,
      zajęte są walką o cokolwiek.
      Co ciekawe - utożsamianie prymitywizmu z feminizmem - w moim otoczeniu -
      obserwowalne jest w 100% u mężczyzn właśnie ;)

      Czy jeśli ktoś powie, że jestem Murzynką, bo się zjarałam w Egipcie, to znaczy,
      że nią jestem?
      Dla mnie podział jest nie do przyjęcia bo definicja nr 1 to stereotyp
      wprowadzający w błąd, z feminizmem nie mający nic wspólnego.
      • mijo81 Re: Feminizm niejedno ma imię 22.05.09, 22:39
        He he, same się tak nazywają :)

        Wystarczy popatrzyć na nasze podwórko. Niektóre feministki odmawiają
        prawa nazywania feministkami kobitek z Partii Kobiet i na odwrót.
        • kocia_noga Re: Feminizm niejedno ma imię 23.05.09, 08:40

          mijo, szczebioczesz słodkie brednie, jak facet. PK odżegnała się od
          feminizmu.
          • bialy_szum Re: Feminizm niejedno ma imię 23.05.09, 10:05
            Faktycznie - sam słyszałem, czytałem. Główny pomysł - zasiłki dla samotnych
            matek. Prawo do aborcji? No tak, ale aby kogoś czasem nie urazić... to
            zasadniczo nie zależy nam... Feminizm? Tfu... to tak brzydko brzmi. Wstyd. A
            zapowiadało się ciekawie. Razem z moją nie-żoną chcieliśmy się w ten projekt
            włączyć. Szybko nam przeszło.
Pełna wersja