Dla dobra dzieci?!

29.05.09, 22:47
"Komunikat ambasady RP opublikowany na jej stronie internetowej stwierdza, że
zgodnie z Konwencją Haską i wyrokiem sądu bułgarskiego, dla dobra dzieci,
powinny one być przekazane matce."

Cholera, ja w zamieszczonym w poniższym linku filmiku żadnego dobra nie
widziałem- jedynie rozpacz, próby dzieci, by matka ich nie zabierała...


[url=https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6667114,Bulgaria__Demonstracja_przed_polska_ambasada.html?skad=rss
link[/url]
    • marouder.eu [...] 29.05.09, 23:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kocia_noga Re: Dla dobra dzieci?! 30.05.09, 09:35

      No bo ty wiesz więcej niż te sądy.
      • marouder.eu Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 10:17
        ..wiecej niz te sady!
        Dziecko nie jest niczyja wlasnoscia Kocia_nogo! Napewno nie powinno byc
        przedmiotem roszczen w sytuacji braku patologii w srodowisku, w ktorym do chwili
        obecnej pozostawalo! Ma prawo do rozwoju poznawczego, komunikacyjnego i
        spolecznego, poczucia bezpieczenstwa, rozwoju tozsamosci, w tym etnicznej i
        wplywu na to, gdzie sie te procesy odbywaja!
        Sady odbierajac dzieci w tak paskudny sposob rodzicowi, z ktorym dzieci byc
        chcialy, uniemozliwily im normalny rozwoj w w/w sferach...i dla czego, czy
        raczej dla kogo?..bo sie panci uwidzialo, ze urodzila je dla siebie, nie dla
        nich samych?
        Niechze moze nastepnym razem jakies meble do mieszkania sobie urodzi!
        • szwagier_gpw Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 10:36
          Tu jeszcze dochodzi aspekt obywatelstwa obojga rodziców. Radzę
          poszukać podobnych spraw, w których ona jest Polką a on Niemcem /
          Brytyjczykiem / Francuzem. Wtedy po prostu zero szans na dzieciństwo
          nad Wisłą. Widać czołobitność niezawisłych sądów przed obywatelami
          państw silniejszych ma jakiś szerszy, europejski wymiar :D

          • jj1978 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 11:11
            Widać czołobitność niezawisłych sądów przed obywatelami
            > państw silniejszych ma jakiś szerszy, europejski wymiar :D
            >
            >

            poejrzewam ze przyczyna jest bardziej prozaiczna - kto moze zapewnic
            dziecku lepsza opieke i mozliwosci rozwoju. czynnik materialny ma
            tutaj duze znaczenie.
            • marouder.eu [...] 30.05.09, 11:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 12:23
                jak ojciec wywiózł dzieci z polski, to nie było "klinicznie czystego przypadku"
                czy wygodniej pominąć?
                • marouder.eu Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:03
                  A coz to ta Polska do cholery?!!
                  Wywiozl? Chcial z nimi byc i one chcialy?! To dobrze, do cholery! Zadaj sobie
                  pytanie Sixo, co matka spowodowala, ze nie chca byc z nia, a ona zamiast z nimi
                  chciec byc, chce je MIEC?!
                  • jj1978 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:20
                    na temat tej konkretnej sytuacji przeczytalam tylko jeden krotki
                    artykow wiec trudno cos powiedziec ale wyglada na to ze fakty nie
                    wspieraja dzialan ojca:

                    dzieci spedzily wiekszosc swojego zycia w polsce, chodzily tu do
                    szkoly mialy kolegow itd.
                    sprawa 'porwania' - zdaje sie ze oboje rodzice musza wyrazic zgode
                    na miedzynarodowe podroze dzieci wiec prawo jest po jej stronie.
                    gdyby sytuacja byla odwrotna: dzieci mieszkaly od urodzenia w
                    bulgarii i matka wywiozla je bez zgody ojca do polski sad przyznalby
                    racje ojcu.
                    jesli chodzi o zyczenia dzieci - powinny byc one rozwazane i prawo
                    brtyjskie np jest pod tym wzgledem dosc restrykcyjne ale zyczenia
                    dzieci sa zazwyczaj jednym z puktow ktore sad rozwaza i
                    niekoniecznie decydujacym.
                    • marouder.eu Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:32
                      Moja Droga,
                      Jakkolwiek by nie stanowilo prawo, dzieci majac doswiadczenia z Polski i
                      Bulgarii, wybraly ojca, jego rodzine, rowiesnikow z Bulgarii..tyle mogly byly
                      wybrac porownujac, czesto nieswiadomie doswiadczenia z obydwu srodowisk.
                      Dla mnie przerazajace jest, ze matka tak CHCE dzieci, nie liczac sie z ich
                      uczuciami i stanem relacji z otoczeniem.
                      Czymze one sa dla niej, jak nie elementem stanu posiadania?!
                      • pyzz Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 02.06.09, 18:26
                        > Jakkolwiek by nie stanowilo prawo, dzieci majac doswiadczenia z Polski i
                        > Bulgarii, wybraly ojca, jego rodzine, rowiesnikow z Bulgarii.
                        Czy te szczegóły o tym jakoby dzieci mieszkały w Polsce długo to z
                        podlinkowanego artykułu a ja nie doczytałem, czy z innego, którego nie mogę
                        znaleźć? Mogę prosić o linka?
                        • jj1978 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 02.06.09, 23:52
                          mam wrazenie ze artykul sugerowal ze dzieci mieszkaly w polsce do
                          czasu kiedy zostaly przez ojca 'wywiezione' do bulgarii ok roku
                          temu. jesli sytuacja rzeczywiscie tak wygladala trudno sie dziwic ze
                          sad przyznal opieke matce.
                          • pyzz Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 12:11
                            > mam wrazenie ze artykul sugerowal ze dzieci mieszkaly w polsce do
                            > czasu kiedy zostaly przez ojca 'wywiezione' do bulgarii ok roku
                            > temu. jesli sytuacja rzeczywiscie tak wygladala trudno sie dziwic ze
                            > sad przyznal opieke matce.
                            Nie, to nie tak, doczytaj.
                            Konwencja Haska mówi, ze jeżeli jeden rodzic wywiezie dziecko z kraju, w którym
                            się wychowywało, to dziecko ma zostać najpierw wydane do kraju z którego zostało
                            wywiezione a opieka dopiero rozstrzygnięta w tym kraju. Zatem decyzja
                            bułgarskiego sądu byłaby jak najbardziej logiczna, gdyby nie przyznał on opieki
                            matce, tylko nakazał powrót dzieci do polski do czasu rozstrzygnięcia sprawy
                            opieki przed polskim systemem niesprawiedliwości (co być może właśnie miało
                            miejsce).
                            Nota bene ten zapis konwencji właśnie nie jest przestrzegany przez żaden inny
                            kraj, ale właśnie Polskę, której sądy orzekają o opiece nad dziećmi wywiezionymi
                            z innych państw, choć po prostu nie mają prawa tego robić.
                            • jj1978 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 13:39
                              cala sytuacja jest troche dziwna o podejrzewam ze brakuje nam podstawowych
                              informacji, np. kiedy rodzice sie rozwiedli i jak zostala rozwiazana opieka nad
                              dziecmi przy okazji rozwodu. czy 'porwanie' nastapilo po wyroku sadu dotyczacego
                              opieki nad dziecmi? czy sad przyznal opieke matce dopiero po 'wywiezieniu
                              dzieci'? doniesienia prasowe czesto pomijaja lub nadinterpretuja takie malo
                              interesujace informacje.

                              poslskie orzecznictwo sadowe jest mi obce, praktykuje w UK ale podejrzewam ze
                              procedury wygladaja podobnie.
                              • pyzz Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 15:14
                                > poslskie orzecznictwo sadowe jest mi obce, praktykuje w UK ale podejrzewam ze
                                > procedury wygladaja podobnie.
                                Wątpię.
                                Jaki odsetek rozwodów w UK kończy się przyznaniem opieki nad dzieckiem ojcu, a
                                nie matce? Jaki odsetek samotnych matek dostaje alimenty, a jaki ojców? Jaka
                                jest średnia wysokość alimentów jakie ma płacić ojciec w stosunku do tych, jakie
                                ma płacić matka? Jak jest karana matka, jeżeli fałszywie oskarży ojca o
                                pedofilię, czy bicie?
                                • bene_gesserit Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 15:18
                                  Podejrzewam, ze - jak w Polsce - te sprawy sa regulowane
                                  odpowiednimi ustawami. Statystyki wygladaja tak, jak na to pozwala
                                  prawo.
                                • jj1978 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 16:14
                                  nie chce mi sie szukac statystyk. male dzieci czesto zostaja z matka bo to ona
                                  jest najczesciej do czasu rozwodu byla primery carer wiec sady utrzymuja status
                                  quo i wybieraja obcje ktora powoduje najmniej zmian w zyciu dzieci.

                                  starsze dzieci moga wyrazic swoje zdanie na temat wlasnej przyszlosci i bedzie
                                  ono brane pod uwage jako jeden z czynnikow przy przyznaniu residence order ale
                                  nie jest to czynnik decydujacy (zaden z czynnikow nie jest, a jest ich cala lista)

                                  'alimenty' placy rodzic ktory nie mieszka z dzieckiem - maintenance nie jest
                                  zalezne od zarobkow i calym procesem zajmuje sie C-MEC (dawne CSA) rodzice moga
                                  sie tez sami umowic co do wysokosci. Alimenty na extra wydatki zasadza sad - i
                                  dotycza one zazwyczaj oplat za szkole lub wydatki medyczne itd.

                                  falszywe oskarzenie (perjury) jest karane z odpowiedniego paragrafu (nie
                                  pamietam ktora ustawa sie tym zajmuje). nie ma specjalnej ustawy na temat
                                  klamstw matek i ojcow podczas procesu rozwodowego:)
                  • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:30
                    mówisz, jakbyś co najmniej siedział w tym domu od początku małżeństwa pary.
                    jesteś może ojcem tych dzieci?
                    >co matka spowodowala...
                    ojciec nie mógł się do tego przyczynić?
                    >a ona zamiast z nimi chciec byc, chce je MIEC?!
                    ojciec nie chce ich MIEĆ? to może ta matka powinna, jak ojciec, wywieźć dzieci i
                    to byłby dowód na "chcenie być", a nie "chcenie mieć".
                    przynajmniej wyrok wydał sąd bułgarski, odpada argument, że zemścił się na ojcu
                    obcokrajowcu i na dodatek był po polsku sfeminizowany.
                    • marouder.eu Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:46
                      Nie droga Sixo, to nie sad a dzieci decyduja..czy inaczej..wiazacy dla sadu
                      winien byc stosunek dzieci..i wez mi nie mow, jako swiadomemu postaci rzeczy, ze
                      dzieci sie testuje, bo testuje sie tak prymitywnymi, w tym projekcyjnymi
                      testami, tak im wtlacza do glowy bzdury, by sad mogl podjac z gory okreslona
                      decyzje, ze orzeczenia tego sadu sa cos warte..naprawde warta zastanowienia,
                      moja pani wrazliwa jest reakcja dzieci na ich wywozke!
                      • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 13:59
                        dlaczego zakładać, że sąd nie brał pod uwagę dzieci albo ich dobra?
                        reakcja dzieci mogła być wyłącznie emocjonalna i spowodowana wieloma różnymi
                        czynnikami, stresem, reakcją tłumu czy np. opowieściami ojca o strasznej
                        przyszłości, strasznej mamusi, strasznej polsce.

                        zakładam, że sąd się opierał na szerszym kontekście, Ty się opierasz na filmie.
                        więcej uwag nie mam.
                        • marouder.eu Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 14:04
                          Dzieci sie "wazy i mierzy" w sadzie, przy badaniu psychologicznym, nie ich
                          slucha! Wzielyscie dzialke, ktorej nie umiecie uprawiac mile feministki:/
                          • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 15:06
                            nudzisz i pleciesz
                            eot
                          • kocia_noga Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 15:08

                            Aleś się rozjuszył, jak to mężczyzna, emocje wzięły górę nad rozumem.
                            Nic nie wiesz na temat sprawy oprócz akcji pokazanej w tv, gdzie
                            dzieci zszokowane i nakręcone przez rodzinę ojca (szarpaniny,
                            krzyki, próby bicia policjantów, przemoc wobec urzędników nie
                            świadczą na ich korzyść) reagują jak dzieci.
                            O sądowych badaniach psychologicznych to piszesz w sposób
                            deprecjonujący, to w ogóle je negujesz. Bezprawie, jakim jest
                            uprowadzenie dzieci tłumaczysz - jednym słowem myslisz jądrami.
                            Gdy tylko pojawi się znów wątek o matkach nastawiających dzieci
                            pzreciwko ojcu, przypomnę wam.
                          • sabinac-0 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 17:14
                            marouder.eu napisał:

                            > Dzieci sie "wazy i mierzy" w sadzie, przy badaniu psychologicznym, nie ich
                            > slucha! Wzielyscie dzialke, ktorej nie umiecie uprawiac mile feministki:/
                            Ty naprawde wierzysz w te brednie ze niby feministki z natury sa bezdzietne?
                            • marouder.eu Oczywiscie, ze nie! Co za bzdura... 30.05.09, 21:40
                              ..Inna natomiast kwestia jest wiara feministek w roztrzygniecia sadowe, oparte o
                              opinie tzw. specjalistow..mam nadzieje, ze chociaz co tysieczna z was, moze nie
                              dzis a kiedys tam zada spobie trud i zapozna sie z idea i modulowa budowa tego,
                              czy innego testu psychologicznego, by nastepnie poddac nieco w watpliwosc jego
                              zdolnosc wyswietlania takiej, czy innej prawdy o badanym czlowieku..
                              Dla mnie jestescie in gremio takimi samymi wyznawczyniami Mzimu, jak panie de
                              mohair, milosniczki Radyja:/
                        • rozczochrany_jelonek Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 15:18
                          czy np. opowieściami ojca o strasznej
                          > przyszłości, strasznej mamusi, strasznej polsce

                          niestety to niemożliwe :)
                          • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 19:28
                            no prosz, następny, który mieszkał z ojcem i tymi dziećmi.
                            sami jasnowidzący normalnie.
                            • rozczochrany_jelonek Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 19:58
                              feministki udowodniły że syndrom gardnera nie istnieje , więc to niemożliwe :)
                              • six_a Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 20:07
                                obawiam się, że coś Ci się dramatycznie kićka, więc wytłumacz mi to obszerniej:
                                jak twoim zdaniem do tej sytuacji pasuje syndrom gardnera, konkretnie i z
                                podziałem na role.
                              • kocia_noga Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 31.05.09, 15:43
                                rozczochrany_jelonek napisał:

                                > feministki udowodniły że syndrom gardnera nie istnieje , więc to
                                niemożliwe :)

                                No to zastanówqmy się, o co wam chodzi.

                                Jeśli syndrom gardenera jest prawdą, ponieważ obaliły go feministki
                                (złe), to im bardziej dziecko boi się rodzica, tym bardziej zostało
                                zmanipulowane przez dfrugiego rodzica.
                                W przypadku bułgarskim dzieci wobec tego zostały zmanipulowane przez
                                ojca, więc opieka nad nimi należy się matce.

                                Ale sądy przyznające opiekę matce nie kierowały się tym syndromem,
                                czyli dzieci nie objawiały lęku przed matką, do momentu awantury
                                urządzonej pzrez rodzinę ich ojca.
                                Przestępstwo jakim jest uprowadzenie dzieci według was jest dobre i
                                powinno być zalegalizowane 'przez zasiedzenie' jeśli tylko
                                przestępca nakładzie dzieciom do głowy, że drugi rodzic jest zły?
                                Mariusz bolek podobnie jak ojciec wszystkich plemników (który wie,
                                co powiedziałaby zygota) wie co dzieci czuły i co chciały powiedzieć
                                i w sądzie, i podczas akcji przywracania ich matce i badania sądowe
                                uważa za złe.
                                Czam na dalsze bluzgi, histeryczne urojenia i ataki na kobiety
                                hurtem, bo ktoś się zamachnął na prawo ojca do własności.
                      • sabinac-0 Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 17:12
                        Nie, to nie dzieci decyduja. Dzieci sa podatne na manipulacje i latwo jest
                        "kupic" ich uczucia. Jesli np. matka kaze im chodzic do szkoly, goni do lekcji i
                        prac domowych a ojciec kupuje prezenty i nie stawia zadnych wymagan co czesto
                        sie dzieje w rozwiedzionych rodzicach z "niedzielnym" ojcem, to kogo dziecko
                        bedzie wolec?
                        A czy dyspensa od nauki i zabawa sa na dluzsza miare korzystne dla dziecka?
                        Znam sytuacje gdy zbuntowane dziecko obrazalo sie na matke i wyprowadzalo do
                        ojca a gdy ojciec majac je na codzien rowniez zaczynal stawiac wymagania
                        obrazalo sie z kolei na ojca i wracalo do matki.
                        • marouder.eu Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 30.05.09, 21:53
                          Dzieci mialy skale porownawcza. Mieszkaly i w Polsce i w Bulgarii. Czytelnikom
                          malo kumatym, ktorzy chcieliby tu skorzystac z latwej do chwycenia brzytewki
                          kultur-rasizmu przypomina sie, ze Bulgaria w wieku osmym, czy dziewiatym post
                          christum natum byla panstwem daleko bardziej cywilizowanym niz ksiestwa proto
                          polskie, czy cesarstwo niemieckie..Watpie, by ojciec i rodzina w Bulgarii
                          dopuszczali sie, jak to nazwalas przekupywania. Tamze ludzie w naturalny sposob
                          sa dla siebie serdeczniejsi i emocjonalnie blizsi sobie na codzien, niz w
                          Polsce. Zwroc uwage na to, jak na filmie reaguje matka dzieci..czego chce ta
                          kobieta, chce, by sie dzieciom wiodlo, by byly szczesliwe, chce byc z nimi? Nie,
                          to babiszcze przyjechalo egzekwowac wyrok sadowy! Przyszlo po zwrot ruchomosci!
                    • pyzz Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 02.06.09, 18:30
                      > mówisz, jakbyś co najmniej siedział w tym domu od początku małżeństwa pary.
                      > jesteś może ojcem tych dzieci?
                      Ja tylko zwracam uwagę na to jak bardzo dzieci nie chciały do matki.
                      Naprawdę nie rozumiem dlaczego nikt nie pyta z jakiego powodu? Jakoś ciężko mi
                      uwierzyć w pranie mózgów tak skutecznie zniechęcające do dobrej
                      kochającej matki...
                      Z drugiej strony nie chcę niczego przesądzać, bo dziennikarze w tej sprawie
                      raczej dezinformują, a nie informują.
                      • kocia_noga Re: Podejrzewam, ze ni on a dzieci wiedza.. 03.06.09, 09:33
                        pyzz napisał:

                        > Ja tylko zwracam uwagę na to jak bardzo dzieci nie chciały
                        do matki.

                        Jedni słyszą co mówi zygota, inni wiedzą co czują dzieci na filmie
                        pokazującym grubą awanturę, policję, krzyki i płaczące dzieci.
                        Zaraz po tym pojawia się wiedza, że sąd źle zadecydował oraz
                        przekonanie, że bandyckie metody świaqdczxą na korzyść porywacza.
                        Nie obejdzie się bez rytualnego oskarżania matki, ale to oczywistość.
    • pyzz Re: Dla dobra dzieci?! 02.06.09, 18:16
      Mnie w tych różnych relacjach uderza absolutny brak szczegółów. Wiemy tylko, jak
      się skończyło. Znamy seksistowskie komentarze Radka i w sumie niewiele więcej.
      Nie wiemy, czy dzieci były nastawiane przeciw matce przez ojca. Być może, choć
      to nie wywołuje zazwyczaj tak zdecydowanych reakcji. Z drugiej strony
      niekoniecznie bały się samej matki. Być może, co wydaje mi się całkiem
      prawdopodobne, większość życia wychowywały się w Bułgarii i to perspektywa
      osadzenia ich w Polsce napawała je takim przerażeniem. W sumie bardzo racjonalne
      - Polska to w końcu państwo, które przegrywa średnio 2 procesy o łamanie praw
      człowieka tygodniowo. Najgorszy i najbardziej ponury oflag w UE. Też bym wolał
      uniknąć na ich miejscu.
      Nie wiemy, czy owa matka pije (jak ją dzieci oskarżają), czy nie, bo tego faktu
      nikt nie raczył dyskutować. W sumie dziennikarze nawet nie raczyli prześwietlić
      tej matki, a wszelkie szczegóły starannie przemilczeli.
      Pytanie brzmi DLACZEGO tego nie wiemy?
      Wiemy, że dzieci autentycznie nie chciały się przeprowadzać (łagodnie mówiąc).

      Niemal, jak żart brzmi komentarz, że chłopiec (7-letnie dziecko), który uciekł
      jest... poszukiwany listem gończym. Jak go złapią, to dopiero będzie. Może
      należałoby się zastanowić, czy gigant powinien się dla niego skończyć tylko
      poprawczakiem, czy "powinien odpowiadać jak dorosły".
      • six_a Re: Dla dobra dzieci?! 02.06.09, 21:44
        dzieci raczej w Polsce się wychowywały, w Bułgarii były ok. roku, może trochę
        więcej. tak przynajmniej by wynikało z dostępnych skrawków.
      • easz Re: Dla dobra dzieci?! 02.06.09, 23:12
        Widziałam jakiś skrótowy materiał w tv z dwa dni temu. Straszna
        szarpanina, nie wiem czy były mąż, ale jakiś facet bił chyba matkę
        po głowie z doskoku, ona dzieciaka wyszarpywała i jak dla mnie
        obejmowała, jaky chciała zasłonić, dziecko ryczało, w ogóle masa
        ludzi dookoła i dużo też uczestniczyło aktywnie, szarpało się,
        policjant łaził między nimi prawie jakby spacerował, no strasznie to
        wyglądało. Nic więcej nie wiem i nie widziałam, ale w tym momencie
        to dzieci były przerażone tą sytuacją. Nie rozumiem jak można do
        czegoś takiego dopuszczać:/
        • kocia_noga Re: Dla dobra dzieci?! 03.06.09, 09:36

          Też to widzaiłam, poza tym są strzępki informacji, które sobie
          Drodzy Panowie interpretuja w zadowalający ich sposób.
        • pyzz Re: Dla dobra dzieci?! 03.06.09, 12:26
          > Widziałam jakiś skrótowy materiał w tv z dwa dni temu. Straszna
          > szarpanina, nie wiem czy były mąż, ale jakiś facet bił chyba matkę
          > po głowie z doskoku, ona dzieciaka wyszarpywała i jak dla mnie ...
          Otóż zwracam uwagę, że filmik zaczyna się bardzo wyraźnie od tego, że
          kobieta wyraźnie usiłuje najpierw przekonać chłopca, aby z nią poszedł, na co
          ten się ewidentnie nie godzi. A gdy ten się nie godzi, kobieta zaczyna go
          szarpać. Podobnie z dziewczynką.
          Dodatkowo uderzoną (co w końcu gdzieś znalazłem indziej) była tłumaczka, która z
          racji wykonywanego zawodu nie powinna się mieszać w sprawę (chyba, że nie była
          żadną tłumaczką, ale agentką służb specjalnych, co też wymagało by odpowiedzi na
          parę pytań)
          • easz Re: Dla dobra dzieci?! 05.06.09, 13:42
            Tu podczepię - coś takiego znalazłam -

            Jak informuje agencja BTA, powołując się na otoczenie ministra, Kałfin
            "wyraził rozczarowanie i oburzenie faktem, że dziecko zostało odebrane w taki
            sposób" Obiecał też sprawdzić, jaką pomoc prawną Wasilew może otrzymać. Według
            ministra jest wiele podobnych wypadków, które zostały rozwiązane pomyślnie dla
            bułgarskiego rodzica przy użyciu "cichej dyplomacji", z dala od mediów; minister
            miał powiedzieć, że bułgarskie MSZ ma spore doświadczenie w takich sprawach.


            Dla bułgarskiego rodzica - to też nie brzmi fajnie.

            tinyurl.com/qzq54d
    • bene_gesserit Re: Dla dobra dzieci?! 17.06.09, 23:44
      Historia z drugiej strony:

      tinyurl.com/lkopjt
Pełna wersja