Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki

09.06.09, 14:19

Guardian o starzejacych sie kobietach:

Niektóre z najpiękniejszych na świecie gwiazd po pięćdziesiątce
zwracają się publicznie do kobiet, żeby przestały walczyć o wieczną
młodość. Takie sławy jak Isabella Rossellini, Jane Fonda i Gloria
Steinem zainspirowały się nową książką zatytułowaną ”50 Is the New
Fifty” (”50 to nowa pięćdziesiątka”) autorstwa Suzanne Braun
Levine, założycielki i byłej redaktorki naczelnej ”Ms”,
przełomowego czasopisma feministycznego. Fonda mówi o książce, że
jest ”użyteczna, pocieszająca i mądra”.

(...)
Do autorki dołączą w Nowym Jorku Rossellini i Steinem, żeby
porozmawiać o jej książce. - Ten szczery i dający siłę tytuł jest
antidotum na wszystkie te kremy przeciwzmarszczkowe i ponure wizje
życia po pięćdziesiątce – mówi Rossellini, którą zwolniono ze
stanowiska rzeczniczki prasowej firmy Lancôme w roku 1995, wkrótce
po 40 urodzinach, ponieważ menedżerowie uznali, że jest za stara. -
Ta książka wyjaśnia, dlaczego dla mnie i dla tak wielu innych
kobiet ten okres okazał się najbardziej wolnym, twórczym i
satysfakcjonującym czasem w życiu – dodaje.


Taa.
I dalej:

Steinem, autorka ”Doing Sixty and Seventy” (”Sześćdziesiątka,
siedemdziesiątka”), książki o stereotypach związanych ze starzeniem
się i o nieoczekiwanym wyzwoleniu, które przynosi wiek, określiła
książkę Levine jako okrzyk bojowy. - Koniec z udawaną młodością! -
mówi. - Suzanne pokazała nam mądrość i radość, które płyną z życia
we własnej teraźniejszości. Dla kobiet, które zmuszane były do
przeżywania w kółko przeszłości, ta książka jest pierwszym
prawdziwym wyzwoleniem do własnego wieku.

- Jeśli każda z nas przestanie ukrywać ile ma lat, wyzwolimy
przyszłość dla wszystkich – mówi Levine. - Susan Sarandon (po
sześćdziesiątce) jest jedną z najseksowniejszych aktorek na
świecie; nikt by jej nie pomylił z trzydziestolatką. Albo 63-letnia
Helen Mirren, która jest uosobieniem dojrzałości, i której zdjęcia
w bikini zrobiły kilka miesięcy temu wrażenie na wielu z nas.
Madonna, która nieustannie wynajduje siebie na nowo, właśnie
skończyła 50 lat. Budując i wzmacniając swoje ciało upodabnia się
trochę do androida, ale nie ukrywa swojego wieku.

tinyurl.com/mywqf2


Po prostu swietnie, ze cos takiego zaczyna sie dziac.
Byc moze za 15-20 lat takie myslenie pojawi sie i u nas, hohoho.
Szkoda tylko, ze ikonami tego nowego trendu zostaja kobiety, ktore
z zadnej strony nie wygladaja na swoje lata, bo sa po prostu na to
zbyt bogate. Ile z czytelniczek ich ksiazek stac na wyglad Jane
Fondy po 70tce? Jak Jane Fonda, ktora zainwestowala w swoj wyglad
jak sadze setki tysiecy dolarow moze opowiadac o samoakceptacji?
Z wierzchu lukier, w srodku smierdzi mi hipokryzja.
    • dzikowy Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 09.06.09, 14:22
      G. powinien poprosić o wypowiedź T. Turner. Babcia Rocka w końcu rokrocznie w
      szczytach seksistowskich rankingów oceniających kobiety przedmiotowo na
      podstawie urody. :)
    • bri Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 09.06.09, 14:27
      Moim zdaniem właśnie kobiety, które całe życie się nie akceptowały,
      jak np. Jane Fonda, mają na ten temat dużo do powiedzenia. Czytałam
      jej autobiografię, która była u nas wydana, jako przyczynek do
      kampanii reklamowej jakiegoś kremu. Moim zdaniem bardzo ciekawa i
      inspirująca lektura.
      • kocia_noga Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 09.06.09, 21:22

        I ilość forsy nie ma tu nic do0 rzeczy, albo niewiele.Niedawno w
        poczekalni przede mną siedzaiła pani po 70. istna laska - modnie ale
        elegancko ubrana, biżuteria, zadowolona mina. Nie sądzę,żeby była
        milionerką.
        Cher która jest utalentowana, bogata, sławna, dopiero po 50. zaczęła
        się jako tako akceptować.
        Wszystko co piszą to prawda. Dzisiaj widziałam na tv4 rozmowę na ten
        temat z udziałem Śleszyńskiej, Dodziuk, Lengren i jeszcze paru po
        czterdziestce.Też potwierdzały.
        Przekroczenie pewnej liczby lat wyzwala i człowiek dojrzewa do
        szczęścia. Czego i wam życzę.
        • znana.jako.ggigus no wlasnie 09.06.09, 21:25
          Jane Fonda opowiadala o swoich slabosciach przed 50.
          I ja tez, chociaz nie mam 50 i nie moge pokazac zdjecia jako dowodu, moge
          powiedziec ze, zeby ladnie wygladac, nie trzeba duzo forsy.
          Znam wiele przyladow z zycia.
          • bene_gesserit Re: no wlasnie 09.06.09, 22:03
            Nie pisalam o 'ladnym wygladaniu', ale o zabiegach i operacjach,
            ktore odejmuja kilkadziesiat lat z wygladu. Na ktore nie stac
            przecietnej zjadaczki chleba, a ktore stosuja licznie 'zadowolone z
            wygladu' slicznotki po piecdziesiatce.
            • kocia_noga Re: no wlasnie 09.06.09, 22:21
              Kiedy to nie idzie w parze, tzn śliczny wygląd za kupę forsy i
              zadowolenie z życia. Wiem o co ci chodzi, o ten fałszywy ton -
              patrzcie, mamy po 60. a wygladamy na 35.ale IMO im nie o to
              chodziło.Tam gdzie te panie mieszkają wszyscy sa piękni odpicowani.
              Chodzi o coś innego; wszystkie wiemy z literatury filmów a zwłaszcza
              z 'powszechnej mądrości ludowej' że kobieta po 30, a już nie daj
              Bogini po 40 to tak jakby nie żyła - zero szans na romans,
              książeczka do modlenia w łapę i w czarnej kiecce zasuwać na
              cmentarz.Ewentualnie wystawić głowę z kuchni żeby spytać czy
              smakowało.
              Te panie upomniały się tylko o odrobinę realizmu.
              W audycji na czwórce o której pisałam obalano jeszcze jeden mit -
              że facet szuka młodej laski. Otóż większość szuka rówieśniczki, taki
              jest fakt.
              • bene_gesserit Re: no wlasnie 09.06.09, 22:28

                Bez watpienia.
                Jednak upomnienie sie o odrobine realizmu przez akurat te
                kobiety traci hipokryzja. Imho kiepskie przyklady nieprzejmowania
                sie swoim wiekiem czy tez czerpania satysfakcji z tego, ile sie
                przezylo. One akurat robia wszystko, zeby tych lat po nich nie bylo
                widac, poswiecajac temu mnostwo staran, pieniedzy, czasu i
                cierpienia. Wlasnie o to mi chodzi - jesli mowimy o zadowolonych z
                zycia starszych kobiet, o wiele bardziej wiarygodna wydaje mi sie
                moja wlasna matka, ktora sobie nigdy nic nie odessala, nie
                naciagnela, nie pociela, nie wszczepila, ani nie wyklepala.
                • easz Re: no wlasnie 10.06.09, 00:50
                  bene_gesserit napisała:

                  bene_gesserit napisała:

                  > Jednak upomnienie sie o odrobine realizmu przez akurat te
                  > kobiety traci hipokryzja.

                  Tak samo, kiedy jedna bardzo ładna i seksowna feministka krytykowała
                  bibliotekarki, które się ośmieliły publicznie wylaszczyć i
                  sugerowała mały test przejechania się tramwajem z runem leśnym na
                  łydkach? ;)
                  Dobra, przepraszam.
                  Wszytsko w konwencji, czyli stara już dziś też możesz być, ale tylko
                  w takich granicach i w takiej formie, jak ci pozwolimy, jakie ci
                  uszykujemy, mieszczące się w naszej wizji - sprzedaży. To jest
                  kontynuacja może, czyli żadna zmiana?

                  Niech Hefner przygrucha sobie 50letnią króliczkę, to zobaczymy.
                  • bene_gesserit Re: no wlasnie 10.06.09, 12:37
                    easz napisała:

                    > bene_gesserit napisała:
                    >
                    > > Jednak upomnienie sie o odrobine realizmu przez akurat
                    te
                    > > kobiety traci hipokryzja.
                    >
                    > Tak samo, kiedy jedna bardzo ładna i seksowna feministka
                    krytykowała
                    > bibliotekarki, które się ośmieliły publicznie wylaszczyć i
                    > sugerowała mały test przejechania się tramwajem z runem leśnym na
                    > łydkach? ;)
                    > Dobra, przepraszam.

                    Dokladnie tak samo. Mialam to samo skojarzenie.

                    A Hefner to jest juz raczej gruchany niz przygruchujacy.
              • six_a Re: no wlasnie 10.06.09, 11:22
                dziś w papierowej wyborczej jest o starych ojcach.
                i stoi jak byk albo nawet jak krowa, że naturalne jest szukanie młodych kobiet
                przez starych mężczyzn do reprodukcji.
                bo oni wciąż mogą się się rozmnażać, więc szukają kogoś kto też może, a kobiety
                w ich wieku już się rozmnażać nie mogą.

                ostatnio co prawda potocka się hajtnęła z wiecznym kawalerem nowickim, ale to
                jakiś rarytas chyba na mapie plotek towarzyskich.
                • bene_gesserit Re: no wlasnie 10.06.09, 12:40
                  six_a napisała:

                  > dziś w papierowej wyborczej jest o starych ojcach.
                  > i stoi jak byk albo nawet jak krowa, że naturalne jest szukanie
                  młodych kobiet
                  > przez starych mężczyzn do reprodukcji.
                  > bo oni wciąż mogą się się rozmnażać, więc szukają kogoś kto też
                  może, a kobiety
                  > w ich wieku już się rozmnażać nie mogą.

                  Naturalne jest tez chodzenie nago bez wzgledu na pogode, nie mowiac
                  juz o nieuzywaniu CO albo klimatyzacji, aspiryny oraz nieczytaniu
                  gazet, w tym GW. O tym nie napisali?
                  • six_a Re: no wlasnie 10.06.09, 17:24
                    nie można tak wszystkich mądrości naraz objawiać, pewnie w świątecznej będzie;)
        • easz Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 00:41
          kocia_noga napisała:

          > Dzisiaj widziałam na tv4 rozmowę na ten
          > temat z udziałem Śleszyńskiej, Dodziuk, Lengren i jeszcze paru po
          > czterdziestce.Też potwierdzały.

          Też widziałam ten program, fragment. Odniosłam jednak trochę inne
          wrażenie - że oprócz pani w niebieskim szaliku, która raczej
          odpicowanym lachonem w standardowym pojęciu nie jest, żadna z pań
          tak do końca przekonana nie była. Tak przytakiwały mniej lub
          bardziej energicznie. No nie wiem. Śleszyńska też sporo przeszła,
          żeby wygladać jak teraz, przepraszam, ale jeśli to nie hipokryzja, a
          niekoniecznie oczywiście, to przynajmniej jakieś lęki?
          przytakiwaczek.

          Mnie ogólnie hamuje tutaj podejrzenie, że to kolejna moda. Dyktuje
          ten kto widzi w tym interes. Szkoda by było, gdyby tak było. Np.
          pisałam ostatnio, że widziałam w tv coś o tym, że teraz taka moda na
          zachodzie fotografować się na dojrzało bez fotoszopa, o Bellucci i
          Marceau było - zachwycała się Korwin-Piotrowska na Stylach chyba.
          Wcześniej była Tyszkiewicz z klamerką. Sama nie wiem...

          To może się też krzywo odbić, bo to jednak są kobiety popularne,
          znane i lubiane, z dorobkiem m.in. dorobionym twarzą, ciałem,
          wyglądem
          . Już widzę te komentarze - Bellucci to tak, owszem! ale
          pani Jadzia spod siódemki?! E-e, niemożliwe. Sama pani Jadzia może
          nie pomyśleć, że by też tak, prawie tak mogła:/ Nie wiem, czy się
          aktorkami światowymi trafi pod strzechy.

          > Przekroczenie pewnej liczby lat wyzwala i człowiek dojrzewa do
          > szczęścia. Czego i wam życzę.

          A bez/przed przekroczeniem nie można dostąpić?
          • kocia_noga Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 08:57
            easz napisała:

            > Też widziałam ten program, fragment. Odniosłam jednak trochę inne
            > wrażenie - że oprócz pani w niebieskim szaliku, która raczej
            > odpicowanym lachonem w standardowym pojęciu nie jest, żadna z pań
            > tak do końca przekonana nie była.

            Pani w szaliczku to Dodziuk, która nigdy nie zarabiała na bułkę
            wyglądem. Pamiętam jak wyglądała 20 lat temu i teraz i widzę drobną
            różnicę na korzyść, tzn mozliwe że ktoś jej ten szaliczek
            polecił :))). Drugą niezarabiającą wyglądem była Lengren. Reszta to
            osoby które nigdy nie znalazłyby się w studio gdyby przez ilestam
            lat nie skupiały się na swoim wyglądzie.
            Po prostu kobiety znane, które się do studia zaprasza na szanowną
            rozmowę MUSIAŁY dbać o wygląd.
            A co do wieku, owszem, owszem, można olać presję społeczną na
            lachowaciznę, ale to trudne, dlatego pisałam, że jak już człowiek
            zostaje wypchnięty gdzieś na peryferie, gdy jest w wieku w którym
            nie występuje się w filmach jako bohaterka romantyczna ( "ile masz
            lat? - pięćdziesiąt dwa" - wyobrażasz sobie taki dialog?), docenia
            ciężąr garbu jaki nosiła i świeżo nabytą wolność.
            Nic nie pisałam, że nie można być szczęśliwą bez tego.
            • easz Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 17.06.09, 00:26

              kocia_noga napisała:

              > > żadna z pań tak do końca przekonana nie była.

              Chodziło mi o to, że przekonanych, jak Dodziuk, nikt specjalnie
              przekonywać nie musi i nie musiał pewnie, ale reszta, albo
              przywykła, albo specyficznie traktowana, albo, no nie wiem, z
              jakiegoś powodu nie chce być, zostać przekonana, czy nie może? tak
              powątpiewająco się zachowywały. Co z takimi? Jeśli do tego można
              dojść, dojrzeć, to może one jeszcze nie są na tym etapie. Ale tak,
              to chyba wszystkie kobiety musiałyby się dać przekonać, a w
              to watpię. Każdy woli być ładniejszy niż brzydszy, a to się
              utożsamia - atrakcyjność i młodość.
              > Po prostu kobiety znane, które się do studia zaprasza na szanowną
              > rozmowę MUSIAŁY dbać o wygląd.

              Jest jeszcze inny problem, zbliżony. Nie przypadkiem ktoś zauważył,
              że w Pl o. Rydzyk zdobył poparcie rzeszy głównie kobiet starszych,
              niezagospodarowanych i często odrzuconych, li tylko
              zainteresowaniem i pokazaniem, że właśnie są potrzebne, że wciąż są
              ważne.

              A przekroczenie pewnego wieku nie daje swobody typu 'wszystko
              jedno', którą powinno dawać, bo 1 - nie ma jej wcześniej, coraz
              bardziej nie ma, 2 - zostaje się piątym kołem u wozu, wygląd
              mniejsze ma znaczenie.

              > A co do wieku, owszem, owszem, można olać presję społeczną na
              > lachowaciznę, ale to trudne, dlatego pisałam, że jak już człowiek
              > zostaje wypchnięty gdzieś na peryferie, gdy jest w wieku w którym
              > nie występuje się w filmach jako bohaterka romantyczna ( "ile masz
              > lat? - pięćdziesiąt dwa" - wyobrażasz sobie taki dialog?), docenia
              > ciężąr garbu jaki nosiła i świeżo nabytą wolność.
              > Nic nie pisałam, że nie można być szczęśliwą bez tego.

              Jeśli się wypchnięta odnajdzie, a to nie takie proste dla kogoś, kto
              był aktorką, modelką np. I znów Baby Jane, choć to już chorobliwy
              przypadek.
              Pierwsze jest poczucie odrzucenia. Wtedy dobrze, że się o tym głośno
              mówi, jak te aktorki np. Ale jeśli przy tym się robi to jednak
              połowicznie, tj. pokazuje, że dzięki cudom techniki można wyglądać
              20 lat młodziej, to się robi trochę chaos. Pomijam, czy zwykłą osobę
              stać finansowo, ale to są sprzeczne trochę sygnały - luz, możesz już
              odpuścić, ale - odpuszczaj powoli i z klasą. Hmm.

              > A bez/przed przekroczeniem nie można dostąpić?

              A to było pytanie do Ciebie, Kocia, żebyś coś podrzuciła, jakiś
              patent może;)
              • kocia_noga Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 17.06.09, 08:30
                easz napisała:

                ale reszta, albo
                > przywykła, albo specyficznie traktowana, albo, no nie wiem, z
                > jakiegoś powodu nie chce być, zostać przekonana, czy nie może? tak
                > powątpiewająco się zachowywały.

                To jest dla mnie dość oczywiste i kojarzy mi się z postawą facetów
                wobec równouprawnienia. Te młode podejrzewają, że pianie na temat
                szczęśliwości na stare lata jest dorabianiem ideologii do
                przegranej, a one potakną, ale zawalczą.Podobnie faceci uważają,że
                feminista to pantofel albo ciota, a oni są od rządzenia.
                Jest z resztą wiele sytuacji w życiu kiedy można się przekonać
                przypadkiem, że to co uważałyśmy za skarb wart zachodu w
                rzeczywistości jest kulą u nogi.


                > że w Pl o. Rydzyk zdobył poparcie rzeszy głównie kobiet starszych,
                > niezagospodarowanych i często odrzuconych, li tylko
                > zainteresowaniem i pokazaniem, że właśnie są potrzebne, że wciąż

                > ważne.
                >

                Tak. Tych co nie wyglądają jak laski i sa z góry wyrzucone na
                daleki margines.Ktoś już też pisał o tym, że w cywilizowanych
                krajach dziennikarki telewizyjne sa i stare i niewylaszczone do
                bólu, a u nas i na Ukrainie np to NIEDOPOMYSLENIA.


                > A przekroczenie pewnego wieku nie daje swobody typu 'wszystko
                > jedno', którą powinno dawać, bo 1 - nie ma jej wcześniej, coraz
                > bardziej nie ma, 2 - zostaje się piątym kołem u wozu, wygląd
                > mniejsze ma znaczenie.

                E tam, skąd wiesz? Ja to co innego, na własnej skórze doświadczam.
                Jak się tak nad tym zastanawiam, to nie jest to swoboda abnegacka,
                tylko zwolnienie z obowiązku - wtedy wygląd zaczyna cieszyć, zamiast
                zamartwiać.


                > Pierwsze jest poczucie odrzucenia.
                Wtedy dobrze, że się o tym głośno
                > mówi, jak te aktorki np.


                Odrzucenie działa mocno w ich fachu, ale wcześniej przecież też
                działało! Tylko ich sytuacja jest inna, bo one działały w fachu
                gdzie wygląd to podstawa. I one dlatego może tak się jednak tego
                tzrymają, chcą udoodnić, że paczcie, po 40. im pokazano drzwi, a one
                jeszcze hoho.
                W innych, IMO liczniejszych przypadkach działa to inaczej -
                odrzucenie jest dużo wcześniej i wlecze się długo przez młodość, a
                potem ustaje ten straszak.Każda dziewczynka niemal od urodzenia
                oceniana jest pod względem urody. Radzimy sobie z tym rozmaicie,
                odpuszczamy, albo walczymy, ale tak czy tak jest to cholerny garb.
                • easz Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 17.06.09, 09:11
                  kocia_noga napisała:

                  > > A przekroczenie pewnego wieku nie daje swobody typu 'wszystko
                  > > jedno', którą powinno dawać, bo 1 - nie ma jej wcześniej, coraz
                  > > bardziej nie ma, 2 - zostaje się piątym kołem u wozu, wygląd
                  > > mniejsze ma znaczenie.
                  >
                  > E tam, skąd wiesz? Ja to co innego, na własnej skórze doświadczam.
                  > Jak się tak nad tym zastanawiam, to nie jest to swoboda abnegacka,
                  > tylko zwolnienie z obowiązku - wtedy wygląd zaczyna cieszyć, zamiast zamartwiać.

                  Na własnej skórze nie wiem, ale 1 - sama mówisz o regulowaniu wykluczeniami
                  nawet młodych, o tresurze, 2 - nie obracam się tylko wśród młodszych ode mnie.
                  Jeśli to zwolnienie z obowiązków (obowiązków też potrzebujemy, jakoś tam)
                  przypomina kopa, zwłaszcza poza nawias, to taka wykopana, jak i wykopany zostają
                  tacy oszołomieni z ręką w nocniku i muszą się nagle nauczyć z tym żyć. Zwykle
                  sami. Mi właśnie o to chodzi, żeby to nie było robione tak. Poza tym, to coś
                  więcej niż sprawy wyglądu - stare out w ogóle, przynajmniej w Pl.

                  A teraz jeszcze - jak spełniać warunki narzucane przez reżim, ale... dla siebie,
                  bo się lubi i w pełni świadomie, i żeby se ktoś nie pomyślał?
          • bene_gesserit Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 12:47
            easz napisała:
            > Mnie ogólnie hamuje tutaj podejrzenie, że to kolejna moda.
            Dyktuje
            > ten kto widzi w tym interes. Szkoda by było, gdyby tak było. Np.

            A, wlasnie - imho trafna intuicja.
            Starsze kobiety bywaja bogate (raczej nie u nas, ale tam gdzie moda
            na staroakceptacje powstala). Wiec mozna doic kaske nie tylko z
            operacji i przebogatych w skladniki kosmetykow ale z kursow
            samorozwoju, kolejnych ksiazek pisanych przez przeliftingowane i
            odessane w te i nazad starsze panie, specjalnych wycieczek do sensu
            zycia i czego tam.

            > > Przekroczenie pewnej liczby lat wyzwala i człowiek dojrzewa do
            > > szczęścia. Czego i wam życzę.
            >
            > A bez/przed przekroczeniem nie można dostąpić?

            Albo: jest cala masa kobiet, ktora przekroczyla pewna liczbe lat i
            zgorzkniala oraz zapadla w depresje.
            Wiek nie ma tu nic do rzeczy - doswiadczenie i kierunek rozwoju za
            to duzo.
            • kocia_noga Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 14:40
              bene_gesserit napisała:


              > Starsze kobiety bywaja bogate (raczej nie u nas, ale tam gdzie
              moda
              > na staroakceptacje powstala). Wiec mozna doic kaske nie tylko z
              > operacji i przebogatych w skladniki kosmetykow ale z kursow
              > samorozwoju, kolejnych ksiazek pisanych przez przeliftingowane i
              > odessane w te i nazad starsze panie, specjalnych wycieczek do
              sensu
              > zycia i czego tam.
              >

              A co w tym złego?
              • bene_gesserit Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 15:10
                Zlego?
                Bo ja wiem, czy ta kategoria tu pasuje. Raczej niesmacznego. Mnie
                wkurza kultura, w ktorej na wszystkim od razu sie zarabia.

                Pamietam, ze kiedy kontestowalam, musialam wlasnorecznie robic i
                ozdabiac sobie ciuchy i obuwie, a wygladalam tak, ze dzieci sie ze
                mnie smialy, a staruszki pouczaly. Dzisiejsi kontestatorzy moga
                swoje ciuchy kupic w H&M, bo to min sieci odziezowe
                ich 'kontestacje' wymyslily, do spoly z producentami muzycznymi
                innymi specjalistami od lifestylu. To samo jest z propagowaniem
                mody na 'szczesliwa dojrzala', zeby stworzyc rynek i potem go
                wydoic. Zle to nie jest, ale budzi u mnie spontaniczny sprzeciw.
        • bri Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 09:40
          >Przekroczenie pewnej liczby lat wyzwala i człowiek dojrzewa do
          szczęścia. Czego i wam życzę.

          Im jestem starsza tym swobodniej się ze sobą czuję, chociaż nie
          sądzę, żebym teraz wyglądała lepiej niż 10 lat temu.
      • easz Re: Cukier-puder, lukier i kolorowe groszki 10.06.09, 00:40
        bri napisała:

        > Moim zdaniem właśnie kobiety, które całe życie się nie akceptowały,
        > jak np. Jane Fonda, mają na ten temat dużo do powiedzenia.

        Mi się wydaje, że nie chodzi tylko o to co i ile mają na ten temat
        do powiedzenia, ale przede wszystkim jeszcze jak to zrobią.

        Też by mi się wydawała wiarygodna w takiej roli np. Tina Turner,
        choć wiem, podobno operacje też miała, więc nie wiem na czym to
        polega. Może dlatego, że nie wygląda jednak tak perfekcyjnie a mimo
        to pięknie i jest taka energiczna, oryginalna? Nie wiem.
    • corgan1 ale facetów to jak zwykle nie dotyczy 10.06.09, 00:56
      bo starzejący się faceci idą na odstrzał :P

      > - Jeśli każda z nas przestanie ukrywać ile ma lat, wyzwolimy
      > przyszłość dla wszystkich – mówi Levine.

      Dla kobiet ofkoz. Facetów to nie dotyczy. Dziś branie wiagry i łysienie to chyba
      najgorszy zarzut o jaki można oskarżyć faceta co nie?

      > Madonna, która nieustannie wynajduje siebie na nowo, właśnie
      > skończyła 50 lat.

      I wali się z chłopaczkiem z Brazylii który ma babcię w jej wieku.
      • six_a Re: ale facetów to jak zwykle nie dotyczy 10.06.09, 11:24
        > bo starzejący się faceci idą na odstrzał
        berlusconiego z hefnerem jakoś trudno odstrzelić, nie uważasz? pewnie po
        krzakach się chowają.

        > I wali się z chłopaczkiem z Brazylii który ma babcię w jej wieku
        nie zazdraszczaj.
        pewnie nie martwisz się jak stary dziadyga prowadza się z żoną w wieku własnej
        wnuczki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja