Alimenty

13.06.09, 21:15
"Julia Kubisa jest w tym przypadku bardziej zdecydowana, pisząc w
felietonie na stronie fundacji: "Ciekawe, co z tego mają dzieci – bo
moim zdaniem nic. Pojęcie interesu dziecka nie jest w Polsce
naczelnym tematem. Dziecko nie ma nowych butów, a tatuś ma wikt i
opierunek oraz dostęp do TV i biblioteki. Tatuś nie martwi się o
czynsz, a mama z dzieckiem przenosi się do hotelu socjalnego, gdzie
dziecko wspaniale socjalizuje się wśród lumpów ze świeżo wydłubanym
z pleców esperalem".

wiadomosci.onet.pl/1560396,2677,2,kioskart.html
Warto przeczytać całość.
    • aelithe dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 13.06.09, 23:56
      alimenty to przeżytek patriarchalizmu; przecież dzisiaj liczy się tylko wolna
      miłość i wolna decyzja kobiety

      skoro odpodmiotawiasz ojców i ich prawa, jakim prawem chcesz oczekiwać alimentów.
      • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 01:06
        A dla Ciebie jak widać najważniejsze są sprawy damsko-męskie,
        ojcowie i KOBIETY, nie dzieci.
        • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:23
          ja mówię o braku konsekwencji
      • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 07:24
        aelithe napisał:

        > alimenty to przeżytek patriarchalizmu;

        napisz w którym systemie patriarchalnym kobieta otrzymywała środki
        na utrzymanie dzieci


        przecież dzisiaj liczy się tylko wolna
        > miłość i wolna decyzja kobiety


        to co się dzisiaj tylko liczy to twoja opinia, ale co ona ma do
        alimentów?

        >
        > skoro odpodmiotawiasz ojców i ich prawa, jakim prawem chcesz
        oczekiwać alimentó
        > w.

        w jaki sposób odpodmiotawiam ojców i ich prawa?
        • jeszcze.ja.live Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:18
          aelithe chce wylacznie seksu bez zobowiazan i bez troski o
          poczecie, to nie jego problem - taki obraz mezczyzny wylania sie
          rowniez z postow na onecie

          Oczywiscie przyjemnosc z seksu jest zarezerwowana dla mezczyzn -
          kobiety to puszczalskie dziwki - gdyby nie rozkladaly nog to
          chlopaki nie musieli by migac sie od placenia.
          • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:29
            ja ponoszę odpowiedzialność za to robię. Mam rodzinę dzieci, nie ma kochanki na
            boku, ani nieślubnych dzieci.
            To się nazywa odpowiedzialność.

            Przyjemność z seksu może czerpać każdy, ale zawsze trzeba czerpać ją
            odpowiedzialnie.
            • jeszcze.ja.live Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:49
              przecież dzisiaj liczy się tylko wolna miłość i wolna decyzja
              kobiety


              > Przyjemność z seksu może czerpać każdy, ale zawsze trzeba czerpać j
              > ją odpowiedzialnie.

              W pierwszym poscie jakos wylacznie kobiety obciazasz
              odpowiedzialnoscia, o odpowiedzialnosci meskiem mowisz, ze jest
              niesprawiedliwa
              • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 13:49
                nie wyłączam ich z odpowiedzialności- wskazuje tylko na to, że nie można praw i
                obowiązków traktować selektywnie; nie można zdecydowanie odrzucić tradycji
                patriarchalizmu, pozostawiając po nim jedynie alimenty.
                • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 17:50
                  Można, można......z jednej stronie "mój brzuch, moja sprawa" ale z
                  drugiej strony państwo ma płacić za antykoncepcję, państwo ma płacić
                  na matki samotnie wychowujące dzieci itp.

                  Nie ma tutaj sensu doszukiwać się jakiej konsekwencji, jakiejś
                  równości w prawach i obowiązkach. Celem feminizmu jest jak najwięcej
                  praw a jak najmniej obowiązków.
                  • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 19:05
                    feminizm to ciekawa sekta; przypomina świadków Jehowy. Oni przyjmują duże
                    fragmenty tradycji katolickiej i protestanckiej, ale jedynie te, które są dla
                    nich wygodne.
                    Feminizm nie jest przeciwko systemowi patriarchalnemu; chce zostawić w nim
                    obowiązki, usuwając prawa. Z resztą całe postrzeganie patriarchalizmu
                    sprowadzają do prymitywnych struktur plemiennych, żyjących w surowych rejonach
                    Kalaharii i Afganistanu; pomijając cały patriarchat północy. Trochę to jak
                    dowodzenie, że Boga nie ma; kreujące Boga jako staruszka z laską i długa brodą
                    spacerującego po chmurach.
                    • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:04
                      rozumiem, że alimenty dla facetów wychowujących samotnie dzieci po rozwodzie to
                      też przeżytek i należy znieść?

                      czy może wzorem stanów w stanach należy kazać im tkwić w małżeństwie, tak jakby
                      w małżeństwie nie trzeba było na dzieci płacić, hehehe. a wszystkich, którzy
                      mają dzieci nieślubne objąć obowiązkowiem zasupłania się węzłem małżeńskim.

                      no trzeba by przy okazji bigamię czy w niektórych przypadkach poligamię
                      wprowadzić, ale doktor jelitko, jako specjalista od sekt, cóś na pewno zaradzi,
                      a może i przepisze.
                      • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:18
                        plaga rozwodów przyszła z USA , zlikwidowano ją likwidując alimenty
                        nie opłaca się żenić dla majątku, bo to nie gwarantuje komfortowego życia jak w
                        Europie.

                        swoją drogą uderz w stół nożyce się odezwą
                        co przykład feministycznej dewocji.
                        • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:57
                          coś ci się chyba zasadniczo pokićkało. mówisz o alimentach dla małżonka czy dla
                          dzieci??? jaki to majątek sobie można zbić na alimentach dla dzieci. weź no mnie
                          oświeć.


                          na czym polega ta dewocja?
                          • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:00
                            alimenty na żonę znoszą od dawna - podział majątku i ewentualnie kompensacja,
                            jak przepuścisz twoja sprawa
                            a dzieci - oboje rodziców muszą się zając dzieckiem po 6 miesięcy, chyba, że
                            inaczej uzgodnią między sobą, dla dobra dziecka.
                            • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:07
                              > alimenty na żonę znoszą od dawna
                              to też jest jedna z ćwierćprawd, jakimi się podpierasz w dyskusjach forumowych.
                              a nawet jeśli, to co to ma za znaczenie, jesteśmy

                              >oboje rodziców muszą się zając dzieckiem po 6 miesięcy
                              a gdzieżeś ty widział, żeby dziecko co pół roku szkołę zmieniało, jak jedno z
                              rodziców w la a drugie w nyc. po to są właśnie alimenty.

                              a specjalizację ze świadków jehowy robiłeś, tak?
                              • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:09
                                > a nawet jeśli, to co to ma za znaczenie, jesteśmy
                                a nawet jeśli nie, to co to ma za znaczenie, jesteśmy w europie, a tu się nie
                                zanosi na żadne znoszenie alimentów na dzieci.
                                • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:37
                                  six_a napisała:

                                  > > a nawet jeśli, to co to ma za znaczenie, jesteśmy
                                  > a nawet jeśli nie, to co to ma za znaczenie, jesteśmy w europie, a
                                  tu się nie
                                  > zanosi na żadne znoszenie alimentów na dzieci.

                                  Jelito nie pisał o zniesieniu alimentów na dzieci, chociaż już tu
                                  niejedną sensację ogłaszał. W USA są alimenty jaknajbardziej.
                                  • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:51
                                    ale pisał, napisał, że rodzice po rozwodzie zajmują się dzieckiem po równo,
                                    każde 6 miesięcy i dzięki temu nie trzeba płacić alimentów.
                                    • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 10:05
                                      six_a napisała:

                                      > ale pisał, napisał, że rodzice po rozwodzie zajmują się dzieckiem
                                      po równo,
                                      > każde 6 miesięcy i dzięki temu nie trzeba płacić alimentów.
                                      >

                                      Przecież to brednie.
                                      • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 12:46
                                        no właśnie:)
                                        coś mu zadzwoniło, ale nie wie kiedy i w którym kościele, więc bredzi w zaparte.
                    • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 02:06
                      aelithe napisał:

                      > Feminizm nie jest przeciwko systemowi patriarchalnemu; chce
                      > zostawić w nim obowiązki, usuwając prawa.

                      Feminizm to równouprawnienie, czyli w związkach i odpowiedzialności
                      partnerstwo - resztę sobie dośpiewaj. Jeśli znajdziesz lepszy sposób
                      niż alimenty - opatentuj, wystąp z inicjatywą społeczną, zbierz
                      podpisy i co tam jeszcze.
                      • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 19.06.09, 23:09
                        Oczywiście, kobiety porzucające dzieci w szpitalach, oddające do
                        domu dziecka itd tez powinny na nie alimenty płacić.

                        Feminizm ma gdzieś równouprawnienie.....chce tylko zwiększenia praw
                        dla kobiet słusznie lub nie, ale równouprawnienie to napewno nie jest
                  • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:32
                    mijo81 napisał:

                    > Można, można......z jednej stronie "mój brzuch, moja sprawa" ale z
                    > drugiej strony państwo ma płacić za antykoncepcję, państwo ma
                    płacić
                    > na matki samotnie wychowujące dzieci itp.

                    Widzisz w tym jakąś spzreczność to o niej napisz.
                    Państwo jest zainteresowane wzrostem demograficznym oraz likwidacją
                    nędzy, natomaist ciąże to sprawa prywatna.
                    Tak jak np państwo jest zainteresowane wzro9stem produkcji rolnej,
                    ale to, czy na swojej działce posiejesz rezedę, czy wyłożysz ją
                    kostką brukową i urządzać będziesz grilla dla znajomych to twoja
                    prywatna sprawa.
                    A teraz ty - napisz jak ci się te dwie sprawy mieszają w małym
                    rozumku.
                    • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 19.06.09, 23:04
                      Tak, jasne, państwo ma być zainteresowane wazrostem demograficznym a
                      ciążami już nie, bo te dwie rzeczy absolutnie się nie łączą :)
                      Głupie to państwo jeśli chce wzrostu demograficznego ale
                      jednocześnie sponsoruje działania które ten wzrost demograficzny
                      zmniejszają. Sprzeczność jest...ale wam nigdy ona nie
                      przeszkoadzała. Zresztą...hasłem feminizmun jest walka z
                      dyskryminacją poprzez dyskryminację. Wasza ideologia jest tak
                      zarąbiście spójna.....że nawet większość kobiet ma was gdzieś :)
                  • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 02:04
                    mijo81 napisał:

                    > Można, można......z jednej stronie "mój brzuch, moja sprawa" ale z
                    > drugiej strony państwo ma płacić za antykoncepcję, państwo ma
                    > płacić na matki samotnie wychowujące dzieci itp.

                    Państwo bez nas jest niczym.
                    • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 19.06.09, 23:11
                      No i dlatego państwo ma płacić ale jednocześnie łapy precz.
                • jeszcze.ja.live Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 22:01
                  nie można zdecydowanie odrzucić tradycji
                  > patriarchalizmu, pozostawiając po nim jedynie alimenty.

                  W systemie patriarchalnym mezczyzna pozbywal sie niechcianej zony,
                  ktora uparcie przezywala kolejne pologi zsylajac ja do klasztoru, a
                  dziecieta ktorym udalo sie przezyc na wychowanie do dalekich
                  krewnych.
                  Dzisiaj porzucona lub zdesperowana nieludzkim traktowaniem zona
                  domagajaca sie alimentow na dzieci jest podla suka.

                  tradycji
                  > patriarchalizmu

                  Jakim jesteś ojcem zależy od Ciebie samego. Niektórzy ojcowie
                  hołdują tradycją patriarchalnym w rodzinie, dominacji ojca, władcy.
                  Często oznacza to jednak nie uznawanie praw dziecka, surową władzę
                  ojcowską opartą na sile i chłodnych uczuciach. W rodzinach, gdzie
                  autorytet ojca budowany jest na strachu i przemocy dochodzi do
                  konfliktów. Konflikty te kończą się problemami wychowawczymi lub
                  nawet całkowitym zerwaniem więzi z ojcem. Taka bezwzględna i surowa
                  postawa ojca działa negatywnie na samoocenę dziecka.
                  Trudny ojciec do kochania to taki, który jest nieobecny ( z racji
                  wykonywanego zawodu- częste wyjazdy). Są też ojcowie, którzy nie
                  akceptują swoich dzieci, a brak kontaktu emocjonalnego tłumaczą
                  absorbującą pracą zawodową i brakiem czasu na życie rodzinne.
                  Niestety są tez tacy, którzy celowo się usuwają na bok, tak by nie
                  uczestniczyć zbyt aktywnie w wychowywaniu dzieci. Celowo i świadomie
                  ukryci za gazetą lub w kręgu swoich zainteresowań nie uczestniczą w
                  życiu rodzinnym. Inną grupą ojców trudnych do kochania, są ojcowie z
                  rodzin rozbitych. Zdarza się, że początkowo pragną za wszelką cenę
                  zdobyć miłość dziecka obdarowując swą pociechę prezentami. Dość
                  często dziecko po jakimś czasie zauważa, że u taty zawsze dostaje
                  zabawki. W nieco późniejszym wieku dziecko jest w stanie ocenić
                  samo, że jest "kupowane" prezentami.

                  www.tata.bydgoszcz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=314&Itemid=47
            • triss_merigold6 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:50
              Cudownie.
              Zauważ tylko, że problem z egzekucją alimentów nie dotyczy wyłącznie
              pań z byłych konkubinatów czy dziewcząt, które zaszły w ciążę z
              krótko znanymi partnerami ale także byłych żon wychowujących dzieci
              z małżeństw, które się rozpadły.
              • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 13:54
                społeczeństwo jest całością, a nie fragmentem. Jeśli wiele z wyroków polskich
                sądów rodzinnych było rażąco niesprawiedliwych, nie mówiąc o rażącym odejściu od
                obowiązującego prawa; to nie dziw się, że taka sytuacja rodzi sprzeciw i
                akceptację unikania płacenia alimentów. Jeśli zmienisz zachowania ludzkie, to
                nawet w przypadka rzeczowych wyroków, ich obchodzenie będzie traktowane jako
                powód do dumy.
                Polska to dobry kraj. Taki bogaty i taki miłosierny.
                • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 16:56
                  > Jeśli wiele z wyroków polskich
                  > sądów rodzinnych było rażąco niesprawiedliwych

                  mówisz o sytuacji, kiedy ktoś sobie zaniża dochody, żeby mniej płacić? bo raczej
                  to jest normą. a nie zasądzanie alimentów przekraczających możliwości rodzica.

                  > akceptację unikania płacenia alimentów
                  komornik akceptuje? czy te dzieci niedoutrzymane?
                  • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 18:59
                    amerykanie znieśli w kilkunastu stanach alimenty - efektem jest spadek liczby
                    rozwodów o 60% - to bardzo dobre rozwiązanie i nowoczesne - nie ma problemu
                    dłużników niepłacących alimentów.
                    • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 19:33
                      mam lepszy pomysł, niech zniosą małżeństwa, wtedy liczba rozwodów spadnie do zera.
                      • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:21
                        przecież ciebie nikt nie zechce - to o co się martwisz?
                        • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:01
                          o twoje dzieci się martwię, taka jestem empatyczna. i radzę ci się dobrze
                          zastanowić, co pleciesz i komu pleciesz.
                          • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 19.06.09, 23:12
                            Widać żeś lalakmi się bawiła.....
                    • bene_gesserit Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 19:57
                      A skad mozna sie dowiedziec, w ktorych stanach zniesiono alimenty i
                      statystykach z tego wyniklych? Chetnie bym poczytala. Mozesz podac
                      zrodlo?
                      • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:20
                        kiedyś czytałem, pierwszy stan to wprowadził bodajże 1986 , potem zaczęły
                        wprowadzać inne.
                        nie prowadzę biblioteki, nie jestem świadkiem Yehowy, czy wojującą feministką
                        mająca na każde wypowiedziane słowy gotowy cytat.
                        • bene_gesserit Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 20:29

                          Tylko widzisz aelithe - zauwazylam, ze oryginalna kasza
                          swiatopogladowa, ktora nam tu prezentujesz na forum (forum swiadkow
                          Yehowy, sekciarskim i zlym, na ktorym jednak uparcie sie
                          pojawiasz), czesto nie ma oparcia w faktach. Cos uslyszysz, cos ci
                          sie w glowce zmiesza i produkujesz potem glupoty o szesnastu
                          tysiacach malych Polakow, ktorych przelecial a nastepnie sprzedal
                          zly pan jeszcze gorszym cudzoziemcom. Albo strrraszysz, ze podasz
                          do sadu o obrone dobrego imienia nicka :)

                          Dlatego podejrzewam, ze znowu ci sie cos w tej twojej malej glowie
                          pomieszalo. Wg moich informacji alimony jak i child
                          support
                          maja sie w USA dobrze, i nie zaleza od prawa stanowego,
                          a od takich rzeczy jak np dlugosc malzenstwa czy przyczyny rozwodu.
                          A statystyki wydlubales sobie spod paznokietka.
                          • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:02
                            każdy stan ma inne prawo
                            w kilku stanach zniesiono child support
                            • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:18
                              w których? podaj jeden.
                            • bene_gesserit Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:23

                              Po raz piecsetny sie kompromitujesz piszac kompletne bzdury.
                              Przekopalam po angielsku google, ktore nic o zniesieniu child
                              support w ktorymkolwiek roku czy stanie nie slyszaly.

                              I jak tu cie traktowac powaznie, skoro piszesz jawne klamstwa?
                              • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:41
                                bene_gesserit napisała:

                                >
                                > Po raz piecsetny sie kompromitujesz piszac kompletne bzdury.
                                > Przekopalam po angielsku google, ktore nic o zniesieniu child
                                > support w ktorymkolwiek roku czy stanie nie slyszaly.
                                >
                                > I jak tu cie traktowac powaznie, skoro piszesz jawne klamstwa?
                                >
                                Dla mnie jego kłamstwa nie sa tak męczące jak ich głupota, ale -
                                jaki pan taki kram.
                                Żałuję,że się wdałam w jałowe spory z Jelitem, artykuł bardzo
                                ciekawy, sa w nim fajne miejsca, a tu schodzi nam gadanina na chore
                                brednie jakiegoś typka.
                                • mijo81 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 19.06.09, 23:16
                                  Generalnie to jest wasz problem......wasi rozmówcy to zwykłe
                                  kmiotki.....ale jak się innych tak traktuje to nie ma się co dziwić
                                  ludzie uważają was za zjawisko paranormalne.....a potem jęk i krzyk
                                  że wasze propozycje "zwalczane są z taką zaciekłością" (czytaj:
                                  spuszczane jak woda w klozecie)
                        • sabinac-0 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:42
                          aelithe napisał:


                          > nie prowadzę biblioteki, nie jestem świadkiem Yehowy, czy wojującą feministką
                          > mająca na każde wypowiedziane słowy gotowy cytat.
                          No tak, jak "feministka" to koniecznie "wojujaca".
                          Wg stereotypu dobra kobieta to pokorna trusia ktora mozna krzywdzic do woli.
                          • dzikowy Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 10:55
                            > Wg stereotypu dobra kobieta to pokorna trusia ktora mozna krzywdzic do woli.

                            Dwóch stereotypów, dodaj. Musi być jeszcze ten, który krzywdzi bezkarnie z
                            własnej woli. :P
                          • six_a Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 11:42
                            wizerunek "dobrej kobiety" to im się zmienia jak w chorągiewka na wietrze. np. z
                            tej dyskusji wynika, że alimentów domagają się tylko feministki. więc "dobra
                            kobieta" to taka, która płaci za siebie i za swoje dzieci, nie domagając się od
                            ojca niczego, szczególnie że ojciec i tak zazwyczaj wybywa w siną dal. no ale
                            jak płaci, to pewnie pracuje, a jak pracuje, to pewnie nie siedzi w domu, a jak
                            nie siedzi w domu i nie niańczy dzieci, to jak może być dobra?

                            trolle gryzą własne ogonki;)
                    • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 02:12
                      aelithe napisał:

                      > amerykanie znieśli w kilkunastu stanach alimenty - efektem jest
                      > spadek liczby rozwodów o 60%

                      Aha, czyli faktycznie wzrost/utrzymanie fikcyjnych małżeństw. Taki
                      szantaż niby, uhm. To nawet lepsze niż 'dla dobra dziecka'. I takie
                      niepatriarchalne.
                      • bene_gesserit Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 12:42
                        Przeciez i to zniesienie obowiazku alimentacyjnego wobec dzieci
                        przez niektore stany oraz statystyki z tym zwiazane jelito sobie
                        zwyczajnie wymyslil. Wez.
                        • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 20:00
                          bene_gesserit napisała:

                          > Przeciez i to zniesienie obowiazku alimentacyjnego wobec dzieci
                          > przez niektore stany oraz statystyki z tym zwiazane jelito sobie
                          > zwyczajnie wymyslil. Wez.

                          Oj Bene, nie wyczułaś sarkazmiku? To było coby podkreślić absurd
                          samego takiego pomysłu. Tym razem biere, za friko;)
                • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 02:10
                  aelithe napisał:

                  > społeczeństwo jest całością, a nie fragmentem. Jeśli wiele z
                  > wyroków polskich sądów rodzinnych było rażąco niesprawiedliwych,
                  > nie mówiąc o rażącym odejściu od obowiązującego prawa; to nie dziw
                  > się, że taka sytuacja rodzi sprzeciw i akceptację unikania
                  > płacenia alimentów. Jeśli zmienisz zachowania ludzkie, to nawet w
                  > przypadka rzeczowych wyroków, ich obchodzenie będzie traktowane
                  > jako powód do dumy.

                  Przekłamujesz. Co z facetami, którzy przyjęli zapisy sadów, sami tak
                  chcieli - żeby dzieci zostały przy matce, a teraz po prostu nie chcą
                  mieć ze swoimi dziećmi nic wspólnego, a już zwłaszcza finansowo? To
                  też nazwiesz odpowiedzialnością? Rozumiem, że wszyscy to buntownicy,
                  Brando w wersji soft?
                  • corgan1 poproszę o szczegółowe dane statystyczne 17.06.09, 04:05
                    > Co z facetami, którzy przyjęli zapisy sadów, sami tak
                    > chcieli - żeby dzieci zostały przy matce, a teraz po prostu nie chcą
                    > mieć ze swoimi dziećmi nic wspólnego, a już zwłaszcza finansowo?

                    Ilu jest takich facetów? W Polsce rocznie jest ok. 70tys. rozwodów. Z tego ilu
                    facetów jest takich jak opisujesz powyżej? Poproszę o szczegółowe dane statystyczne.
                    • easz Re: poproszę o szczegółowe dane statystyczne 17.06.09, 08:58
                      corgan1 napisał:

                      > > Co z facetami, którzy przyjęli zapisy sadów, sami tak
                      > > chcieli - żeby dzieci zostały przy matce, a teraz po prostu nie chcą mieć ze
                      swoimi dziećmi nic wspólnego, a już zwłaszcza finansowo?
                      >
                      > Ilu jest takich facetów? W Polsce rocznie jest ok. 70tys. rozwodów. Z tego ilu
                      facetów jest takich jak opisujesz powyżej? Poproszę o szczegółowe dane statystyczne.

                      Przestań się rzucać. Gdzie pisałam o liczbach? Stwierdziłam jedynie
                      niezaprzeczalny fakt. Chcesz liczb, sam sobie poszukaj, jesteś w tym dobry.
            • sabinac-0 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:31
              aelithe napisał:

              > ja ponoszę odpowiedzialność za to robię. Mam rodzinę dzieci, nie ma kochanki na
              > boku, ani nieślubnych dzieci.
              > To się nazywa odpowiedzialność.
              >
              A jesli kobieta ciezko pracujac bez niczyjej pomocy zapewnia dzieciom utrzymanie
              i edukacje bo ich ojciec "przestal ja kochac" lub "chcial sie wyrwac z szarej
              codziennosci" to oczywiscie zostanie uznana za "nieodpowiedzialna".
              Dlatego nikt nie pomaga samotnym matkom - wystarczy stwierdzic ze jest
              "nieodpowiedzialna" i bezczynnie patrzec jak sie szarpie.
            • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 15.06.09, 02:03
              aelithe napisał:

              > Przyjemność z seksu może czerpać każdy, ale zawsze trzeba czerpać
              > ją odpowiedzialnie.

              Widzisz tylko jeden wymiar, jedną ścieżkę? a co z tymi ludźmi, co
              się przestali dogadywać, kochać? I seks nieodpowiedzialny nie ma z
              tym nic wspólnego.
        • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 11:27
          kocia_noga napisała:

          > aelithe napisał:

          > napisz w którym systemie patriarchalnym kobieta otrzymywała środki
          > na utrzymanie dzieci
          zwykle w patriarchalizmie to ojciec musiał się zając dziećmu; w islamie kobieta
          dostaje w chwili rozwodu 1/5 majątku męża i alimenty od niego; poza tym
          zachowuje cały swój majątek nie dzieląc się nim z mężem.
          >

          > to co się dzisiaj tylko liczy to twoja opinia, ale co ona ma do
          > alimentów?
          skoro decydujesz się na wolność wyboru, rezygnujesz z obowiązków.

          > w jaki sposób odpodmiotawiam ojców i ich prawa?
          >
          W Europie rola ojca po rozwodzie została zdegradowana do orli płatnika
          alimentów. W wielu krajach Polska, Francja nie ma możliwości nawet wyegzekwować
          wyroków sądowych dotyczących prawa do widzenia. Akurat mijają 2 pokolenia od
          odpodmiotowienia ojca. To wystarczający czas by zmienić zachowania mężczyzn.
          • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 16:15
            aelithe napisał:

            > zwykle w patriarchalizmie to ojciec musiał się zając dziećmu; w
            islamie kobieta
            > dostaje w chwili rozwodu 1/5 majątku męża i alimenty od niego;
            poza tym
            > zachowuje cały swój majątek nie dzieląc się nim z mężem.


            W patriarchalizmie dzieci są własnością ojca albo plemienia, kobieta
            nie ma tu nic do gadania.
            Alimentów na dzieci nie dostaje, bo nie jest podmiotem praw
            związanych z dziećmi.
            Ojciec lub inny mężczyzna z rodziny mieli obowiązek utrzymania
            dzieci ale byli ich jedynymi właścicielami.
            We współczesnych państwach rodzice mają takie same prawa i
            obowiązki; to, jak wygląda sprawa opieki nad dziećmi i alimentów
            jaskrawo temu przeczy. Jest to problem do rozwiązania.


            > > to co się dzisiaj tylko liczy to twoja opinia, ale co ona ma do
            > > alimentów?
            > skoro decydujesz się na wolność wyboru, rezygnujesz z obowiązków.


            Bredzisz.Nie am w tym co piszesz sensu.


            >
            > > w jaki sposób odpodmiotawiam ojców i ich prawa?
            > >
            > W Europie rola ojca po rozwodzie została zdegradowana do orli
            płatnika
            > alimentów. W wielu krajach Polska, Francja nie ma możliwości nawet
            wyegzekwować
            > wyroków sądowych dotyczących prawa do widzenia. Akurat mijają 2
            pokolenia od
            > odpodmiotowienia ojca. To wystarczający czas by zmienić zachowania
            mężczyzn.

            Ojcowie sami się 'odpodmiotawiają' rezygnując z wyłącznej opieki, a
            także z tych legendarnych widzeń. Za parawan służą im przypadki gdy
            matki robią im na złość. Nic to nie ma do nędzy dzieci i ich matek
            spowodowanej podłością ojców.
            • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 19:01
              kocia_noga napisała:


              > W patriarchalizmie dzieci są własnością ojca albo plemienia, kobieta
              > nie ma tu nic do gadania.
              > Alimentów na dzieci nie dostaje, bo nie jest podmiotem praw
              > związanych z dziećmi.
              > Ojciec lub inny mężczyzna z rodziny mieli obowiązek utrzymania
              > dzieci ale byli ich jedynymi właścicielami.
              > We współczesnych państwach rodzice mają takie same prawa i
              > obowiązki; to, jak wygląda sprawa opieki nad dziećmi i alimentów
              > jaskrawo temu przeczy. Jest to problem do rozwiązania.
              >
              jak się nazywa twoje plemię - chyba, że negujesz jakikolwiek system
              patriarchalny w Polsce.


              > Ojcowie sami się 'odpodmiotawiają' rezygnując z wyłącznej opieki, a
              > także z tych legendarnych widzeń. Za parawan służą im przypadki gdy
              > matki robią im na złość. Nic to nie ma do nędzy dzieci i ich matek
              > spowodowanej podłością ojców.
              >
              niekonsekwencja wypowiedzi, dwa akapity wyżej sama to krytykowałaś
              • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:26
                aelithe napisał:
                > > We współczesnych państwach rodzice mają takie same prawa i
                > > obowiązki; to, jak wygląda sprawa opieki nad dziećmi i alimentów
                > > jaskrawo temu przeczy. Jest to problem do rozwiązania.
                > >
                > jak się nazywa twoje plemię - chyba, że negujesz jakikolwiek system
                > patriarchalny w Polsce.
                >
                Resztki patriarchatu widoczne są np w warunkach dyktowanych prze3z
                prawo państwowe kobietom w ciąży.

                >
                > > Ojcowie sami się 'odpodmiotawiają' rezygnując z wyłącznej
                opieki, a
                > > także z tych legendarnych widzeń. Za parawan służą im przypadki
                gdy
                > > matki robią im na złość. Nic to nie ma do nędzy dzieci i ich
                matek
                > > spowodowanej podłością ojców.
                > >
                > niekonsekwencja wypowiedzi, dwa akapity wyżej sama to krytykowałaś

                Nie odpowiadam za twoje deficyty intelektualne.
      • sabinac-0 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:23
        Nikt tu nie odpodmiotawia ojcow ani ich praw.
        Chyba ze uznales ze dziecko rodzi sie wylacznie z decyzji kobiety
        (partenogenetycznie?) i ojciec ma niezbywalne prawo do ignorowania go.
        • sabinac-0 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 14.06.09, 21:25
          To bylo do Aelithe.
          • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 16.06.09, 13:44
            obowiązek opieki nad spłodzonym dzieckiem to element prawa patriarchalnego;
            matriarchat nie daje ojcu żadnych praw, ale nie obciąża go też jakimikolwiek
            obowiązkami i nie daje żadnych przywilejów.
            Nie można wybierać tylko tych elementów prawa i tradycji, które w naszej chcemy
            uznawać. Owszem one podlegają ewolucji, ale w sytuacji, kiedy większość zaczyna
            akceptować je. Wolność to nie tylko prawo do podejmowania wyboru, ale również
            odpowiedzialność za ponoszone decyzje i konieczność ponoszenia konsekwencji
            naszych wyborów. Takie konsekwencje dokonują się nie tylko w stosunku do
            pojedynczych czynów, czy osób; ale także w stosunku do dużych zbiorowości
            ludzkich, czy wręcz całych społeczeństw.
            Np. istnienie rent ZUS'owskich, stanowiących dość wysoką część możliwego do
            uzyskania wynagrodzenia; dość skutecznie demotywuje społeczeństwo od wykupowania
            prywatnych zabezpieczeń oraz generalnie od pracy.
            Alimenty na kobietę, powstałe w czasach, kiedy kobieta nie mogła podjąć pracy
            zawodowej, nie przystają do naszych czasów. Co do alimentów na dzieci. W wielu
            krajach europejskich oraz w usa alimenty na dzieci i brak możliwości
            wyegzekwowania widzeń z dziećmi spowodowały poczucie krzywdy i zmianę zachowań
            społecznych. Akurat mijają dwa pokolenia od wprowadzenia na dużą skalę tych
            rozwiązań. Myślisz, że to może pozostać bez konsekwencji na zachowanie
            generalnej populacji?
            • kocia_noga Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 16.06.09, 20:12
              aelithe napisał:

              Co do alimentów na dzieci. W wielu
              > krajach europejskich oraz w usa alimenty na dzieci i brak
              możliwości
              > wyegzekwowania widzeń z dziećmi spowodowały poczucie krzywdy i
              zmianę zachowań
              > społecznych.

              Wsadzanie przestępców do więzienia spowodowało poczucie krzywdy i
              zmianę zachowań społecznych - napisy HWDP na przykład. Policja
              wrogiem meneli.
              Żeby nie mieć poczucia krzywdy należy opiekowac się napzremiennie (i
              atak się dzieje w wielu przypadkach) albo wziąć na siebie ciężar
              wychowania, ale to jest możliwe tylko w dwóch pzrypadkach - gdy się
              chce podjąć ten ciężar, oraz gdy sąd się na to zgodzi. Ćpun,
              alkoholik, przemocowiec ma małe na to szanse, ale na spłodzone pzrez
              siebie dzieci ma obowiązek wspólnie łożyć.
              Ciężko to zrozumieć, wiem.
              • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 17.06.09, 17:17
                nie odnosisz się do mojej wypowiedzi tylko jej fragmentu

                odnieś cię do całości

                przede wszystkim odpowiedz na pytanie z końca postu

                zauważyłem, że nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytania
            • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 16.06.09, 21:39
              aelithe napisał:

              > obowiązek opieki nad spłodzonym dzieckiem to element prawa
              > patriarchalnego; matriarchat nie daje ojcu żadnych praw, ale nie
              > obciąża go też jakimikolwiek obowiązkami i nie daje żadnych
              > przywilejów.

              Hmmhm. Ale szczęśliwie nie mamy do wyboru tylko pomiędzy
              patriarchatem a matriarchatem.

              Reszta - czyli jednak wizja jaką opisała Sixa, ech...
              tinyurl.com/nj7dft
              • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 17.06.09, 17:06
                a znasz inny system ??
                • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 17.06.09, 21:04
                  aelithe napisał:

                  > a znasz inny system ??

                  Tzn? Inny niż patriarchat i inny niż matriarchat? No chwileczkę,
                  ponoć matriarchat to mit, nigdy go nie było, patriarchat też panom
                  nie w smak, i zreszta ponoć go już nie ma, to co pozostaje? Próżnia??
                  • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 17.06.09, 21:57
                    jak mawiali starożytni Egipcjanie prawdą jest to co zostanie nazwane. Nie ważne,
                    czy masz rację. Ważne, czy masz siłę narzucić innym swoją definicję.
                    • easz Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 17.06.09, 22:02
                      aelithe napisał:

                      > jak mawiali starożytni Egipcjanie prawdą jest to co zostanie
                      > nazwane. Nie ważne, czy masz rację. Ważne, czy masz siłę narzucić
                      > innym swoją definicję.

                      Nie biorą mnie takie bajery;) No i żyjemy w niestarożytnej choć jak
                      widzę niewiadomojak-atriarchalnej Polsce. Co to Aelithe? Masz
                      problem z odpowiedzeniem na najprostsze pyatnia, czy jak tam było?

                      Nie chodzi o definicje, ani o narzucanie, no chyba że Tobie. Ty po
                      prostu nic nie rozumiesz, a już na pewno o co biega w
                      równouprawnieniu. Tyle.
                      • aelithe Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 18.06.09, 15:26
                        co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu prawdą staje się to co zostaje
                        określone w piśmie jako prawda.
                        • sabinac-0 Re: dlaczego mówisz o reliktach patriarchalizmu 20.06.09, 19:31
                          Widze ze usilujesz utopic dyskusje w jakich filozoficznych rozwazaniach nad
                          patriarchatem i matriarchatem.
                          Nie zmieni to jednak faktu ze istnieja tysiace matek ktore same utrzymuja,
                          wychowuja i edukuja swoje dzieci bez zadnej pomocy ze strony tych ktorzy kiedys
                          razem z nimi te dzieci poczeli. Wiekszosc z tych kobiet, nawet jesli ma
                          wyksztalcenie, jest calkowicie bezbronna wobec cudzej podlosci, jest
                          szantazowana i wykorzystywana przez pracodawcow (zawsze moga postraszyc
                          zwolnieniem ktore dla samotnej matki oznacza katastrofe), wpada w dlugi, jest
                          rozszarpywana przez komornikow. Gdy prosza o pomoc zostaja potraktowane z
                          pogarda zas usprawiedliwieniem obojetnosci bliznich jest magiczne slowko
                          "nieodpowiedzialna".
                          W tym czasie ojcowie ich dzieci ciesza sie swoboda a jesli, nawet gdy sa
                          majetni, wykrecaja sie od placenia na dzieci spotykaja sie z sympatia i
                          zrozumieniem, szczegolnie wtedy gdy za zaoszczedzone na dziecku pieniadze ktorys
                          stawia w barze i po pijaku wylewa lzy ze "tak teskni za swoim kochanym
                          syneczkiem". Oczywiscie nikt nie nazywa takich "nieodpowiedzialnymi", nawet
                          jesli nie bardzo pamietaja jak ich dzieci maja na imie.
    • rychu_taxi_drajwer Re: Alimenty 14.06.09, 16:13
      Ten problem powinny rozwiązać jakieś parytety.
      • six_a Re: Alimenty 14.06.09, 16:37
        ten problem jest właśnie rozwiązany parytetem. alimenty płacone przez stronę
        niemieszkającą z dzieckiem/dziećmi to wkład pi razy drzwi połowiczny w
        utrzymanie dzieci, czasami uwzględniający to, że strona opiekująca się dziećmi
        na co dzień wnosi nie tylko wkład pieniężny.

        natomiast większość facetów ma tendencje do uważania, że jak przelewa na konto,
        to w całości utrzymuje dzieci. zorientuj się rysiu, zanim coś chlapniesz.
        • rychu_taxi_drajwer Re: Alimenty 14.06.09, 17:08
          No to właśnie widać jak wasze parytety funkcjonują. Kolejna kompromitacja.
          • six_a Re: Alimenty 14.06.09, 17:29
            faktycznie, niepłacący alimentów są kompromitacją. się nawet zgodzę.

            a na zwielokrotnione widzenie polecam przestać pić.
            • rychu_taxi_drajwer Re: Alimenty 14.06.09, 17:47
              Na trzeźwo bym z tobą nie rozmawiał. Jak każdy facet.
              • six_a Re: Alimenty 14.06.09, 19:36
                znasz każdego faceta?
              • jeszcze.ja.live Re: Alimenty 14.06.09, 21:41
                > Na trzeźwo bym z tobą nie rozmawiał. Jak każdy facet.

                Na nieszczescie nie bywasz "na trzezwo"
                • rychu_taxi_drajwer Re: Alimenty 15.06.09, 21:12

                  Ch...owa riposta. Trzy minus. Siadaj.
                  • six_a Re: Alimenty 16.06.09, 01:42
                    > Ch...owa riposta.
                    noweź, szyta na miarę!
                    i jak nie, jak tak.
                    olol, że też najśmieszniejsze rzeczy człowiek musi czytać po nocy:)
    • margot_may Re: Alimenty 15.06.09, 03:45
      Abstrahując od tego wszystkiego, uważam, że jeśli facet od początku związku
      wyraźnie mówił, że nie chce mieć dzieci, to nie powinien mieć obowiązku płacenia
      alimentów. To jest niesprawiedliwe, że kobieta może zrzec się dziecka, a
      mężczyzna nie. To relikt przeszłości, czasów, gdy kobiety obowiązkowo
      otrzymywały alimenty na życie po rozwodzie.
      • kocia_noga Re: Alimenty 15.06.09, 10:16
        Ok, pod warunkiem, że się mocno zabezpieczył antykoncepcyjnie, np
        podwiązując nasieniowody.
        Dopóki współżyje a jest prawdopodobieństwo że spłodzi, powinien
        ponosić odpowiedzialność. Zwłaszcza w naszym kraju z obowiązującą
        retoryką antyaborcyjną, ale nawet bez niej - nikogo nie wolno
        zmuszac do usuwania ciąży.
        Reasumując - jeśli współżyje a istnieje ryzyko zapłodnienia,
        ponoszenie odpowiedzialności za utrzymanie dziecka powinno być
        traktowane jako obowiązek czy chciał go czy nie.
        Ja oczywiście rozumiem sytuacje, kiedy facet jest podstępem wrabiany
        w niechciane dziecko, współczuję niefajnej sytuacji, ale skoro
        istnieją środki zapobiegawcze dla mężczyn, to omijanie ich należy
        traktowac jako godzenie się de facto na dalsze skutki.
        • margot_may Re: Alimenty 16.06.09, 01:17
          Ale kobieta nawet będąc zmuszana do nieusuwania ciąży ma tą możliwość zrzeczenia
          się praw do dziecka, a facet nie.
          • kocia_noga Re: Alimenty 16.06.09, 09:51
            margot_may napisała:

            > Ale kobieta nawet będąc zmuszana do nieusuwania ciąży ma tą
            możliwość zrzeczeni
            > a
            > się praw do dziecka, a facet nie.

            Toteż współczuję, ale ponieważ istnieją środki antykoncepcyjne dla
            facetów z prezerwatywą na czele, jestem za ponoszeniem konsekwencji.
            Skoro kobieta decydując się (lub nie) na seks ponosi potem tego
            konsekwencje, to i facet może.
            • margot_may Re: Alimenty 16.06.09, 15:05
              Kobieta ponosi przez 9 miesięcy, a facet przez 18 albo i 26 lat. Jest różnica
              nie? I ja nie piszę, że kłopot faceta jest ważniejszy tylko, ze nie można tego
              porównywać, bo chodzi o inne prawa. Prawo do własnego ciała i prawo do
              zrzeczenia się obowiązków i praw rodzica.
              • bene_gesserit Re: Alimenty 16.06.09, 15:10


                A czy to nie jest tak, ze jesli tylko jedno z rodzicow zrzeka sie
                praw do dziecka, to musi placic alimenty rodzicowi, ktory prawa do
                dziecka zachowuje, a jesli zrzekaja sie oboje i dziecko wedruje do
                domu dziecka z przeznaczniem do adopcji, to i obowiazek
                alimentacyjny znika?

                No i co ty wlasciwie postulujesz? Tzn jak by to mialo techniczno-
                prawnie wygladac?
                • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 00:24
                  Facet nadal figuruje jako ojciec, i dlatego właśnie płaci alimenty. Ma też
                  wszystkie prawa do dziecka, o ile sąd mu ich nie ograniczy.

                  Techniczno-prawnie to miałoby wyglądać zwyczajnie, jeśli kobieta pozwie ojca o
                  alimenty to mógłby się bronić przedstawiając dowody typu listy, maile, nagrania,
                  zeznania świadków.
                  • bene_gesserit Re: Alimenty 17.06.09, 00:36
                    margot_may napisała:

                    > Facet nadal figuruje jako ojciec, i dlatego właśnie płaci
                    alimenty. Ma też
                    > wszystkie prawa do dziecka, o ile sąd mu ich nie ograniczy.

                    Przeciez to samo dotyczy kobiet, ktore nie wychowuja wlasnych
                    dzieci, bo robia to ich byli. Sytuacja jest symetryczna.

                    > Techniczno-prawnie to miałoby wyglądać zwyczajnie, jeśli kobieta
                    pozwie ojca o
                    > alimenty to mógłby się bronić przedstawiając dowody typu listy,
                    maile, nagrania
                    > ,
                    > zeznania świadków.

                    A tymczasem ona zaszla, bo jemu sie nagle odwidzialo i zaczal ja
                    namawiac na dziecko.

                    Jak nie chcial dziecka, to mogl sobie podwiazac nasieniowody albo
                    zaufac prezerwatywie - jego wybor. Z ktorego konsekwencjami kobieta
                    nie powinna sie potem borykac. Oczywiscie - operacja podwiazania
                    nasieniowodow niesie ze soba pewne ryzyko, a prezerwatywny sa
                    zawodne, ale dlaczego kobieta ma za to placic cala reszta swojego
                    zycia?
                    • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 01:04
                      > Przeciez to samo dotyczy kobiet, ktore nie wychowuja wlasnych
                      > dzieci, bo robia to ich byli. Sytuacja jest symetryczna.

                      Wyjaśniałam kwestię praw do dziecka, i nie wiem jaki cel ma twoja uwaga.

                      > A tymczasem ona zaszla, bo jemu sie nagle odwidzialo i zaczal ja
                      > namawiac na dziecko.

                      No to wtedy traktuje się to jako pragnienie posiadania i jakby co chęć płacenia
                      alimentów.
                      >
                      > Jak nie chcial dziecka, to mogl sobie podwiazac nasieniowody albo
                      > zaufac prezerwatywie - jego wybor. Z ktorego konsekwencjami kobieta
                      > nie powinna sie potem borykac. Oczywiscie - operacja podwiazania
                      > nasieniowodow niesie ze soba pewne ryzyko, a prezerwatywny sa
                      > zawodne, ale dlaczego kobieta ma za to placic cala reszta swojego
                      > zycia?
                      >

                      Sprawiedliwie byłoby wtedy, gdyby dziecko po urodzeniu miało badane dna, ojciec
                      byłby znany, i gdyby chciał opiekować się dzieckiem to matka musiałby płacić
                      alimenty. Jeśli nie będzie takiego prawa to ojciec powinien mieć możliwość
                      zrzeczenia się praw do dziecka po jego urodzeniu, tak samo jak ma taką możliwość
                      matka.

                      • bene_gesserit Re: Alimenty 17.06.09, 01:07
                        margot_may napisała:

                        > Sprawiedliwie byłoby wtedy, gdyby dziecko po urodzeniu miało
                        badane dna, ojciec
                        > byłby znany, i gdyby chciał opiekować się dzieckiem to matka
                        musiałby płacić
                        > alimenty.

                        A nie ma tak?
                        • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 16:00
                          Nie.
                          • bene_gesserit Re: Alimenty 17.06.09, 16:43

                            Z tego, co mi wyplula przegladarka wynika, ze w polskim prawie nie
                            ma wskazania, ze obowiazek alimentacyjny dotyczy tylko ojcow.
                            • margot_may Re: Alimenty 18.06.09, 00:18
                              Pytałaś o to:
                              > Sprawiedliwie byłoby wtedy, gdyby dziecko po urodzeniu miało
                              badane dna, ojciec
                              > byłby znany, i gdyby chciał opiekować się dzieckiem to matka
                              musiałby płacić
                              > alimenty.

                              "A nie ma tak?"

                              A nie o to, czy w polskim prawie obowiązek alimentacyjny dotyczy tylko ojców.
                      • six_a Re: Alimenty 17.06.09, 01:49
                        >Sprawiedliwie byłoby wtedy, gdyby dziecko po urodzeniu miało badane dna, ojciec
                        byłby znany, i gdyby chciał opiekować się dzieckiem to matka musiałby płacić
                        alimenty. Jeśli nie będzie takiego prawa to ojciec powinien mieć możliwość
                        zrzeczenia się praw do dziecka po jego urodzeniu, tak samo jak ma taką możliwość
                        matka.

                        tak właśnie jest. jeśli sam/a opiekujesz się dzieckiem, bo druga strona ma to
                        gdzieś, występujesz do sądu o alimenty dla dziecka.
                        matka nie ma możliwości zrzeczenia się dziecka samodzielną decyzją, jeśli ojciec
                        jest znany, a jeśli jest nieznany, to przecież i tak nie obciąża go utrzymanie
                        dziecka.

                        a co do badań dna, to wszystko pięknie, tylko jeśli matka kompletnie nie wie,
                        kto mógłby być ojcem, to zdaje się oznacza, że wszyscy potencjalni ojcowie
                        musieliby znaleźć się w jakiejś globalnej bazie, żeby można było tego ojca ustalić.
                        • margot_may Re: Alimenty 18.06.09, 00:26
                          > tak właśnie jest. jeśli sam/a opiekujesz się dzieckiem, bo druga strona ma to
                          > gdzieś, występujesz do sądu o alimenty dla dziecka.
                          > matka nie ma możliwości zrzeczenia się dziecka samodzielną decyzją, jeśli ojcie
                          > c
                          > jest znany, a jeśli jest nieznany, to przecież i tak nie obciąża go utrzymanie
                          > dziecka.

                          Czyli mam jasność:
                          oboje chcą dziecka- wszystko pięknie
                          oboje nie chcą - jak wyżej
                          ona chce, on nie - wychodzi na jej.
                          To jest niesprawiedliwe, i nie ma znaczenia, ze odwrotne przypadki "on chce, ona
                          nie" nie występują, albo są marginalne, bo tak czy siak on traci.
                          • easz Re: Alimenty 18.06.09, 00:52
                            margot_may napisała:

                            > Czyli mam jasność:
                            > oboje chcą dziecka- wszystko pięknie
                            > oboje nie chcą - jak wyżej
                            > ona chce, on nie - wychodzi na jej.

                            Ale Ty piszesz już o sytuacji ciąży? Jak to ona chce, on nie i
                            wychodzi na jej? Przed współżyciem chyba nie tak łatwo wychodzi na
                            jej? Facet ma taką samą możliwość zabezpieczenia się.
              • six_a Re: Alimenty 16.06.09, 16:23
                >Kobieta ponosi przez 9 miesięcy, a facet przez 18 albo i 26 lat.

                ale ja to czegoś nie rozumiem chyba, przecież jak facet ponosi przez 18 i 26, to
                matka chyba też. samemu opieki zrzec się nie można, chyba że chce się dziecko
                przekazać do adopcji, ale na to potrzebna jest zgoda obydwojga rodziców.

                jeśli matka jest sama, ojciec wsiąkł albo zostało mu odebrane prawo opieki, to
                matka podejmuje sama decyzję o przekazaniu do adopcji. w takiej samej sytuacji
                byłby chyba ojciec samotny z wyłącznym prawem opieki nad dzieckiem.

                a jak dziecko idzie do adopcji, to żadne z rodziców już dziecka nie utrzymuje.

                to o co dokładniej chodzi z tą niesprawiedliwością?
                • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 00:50
                  Chodzi o to, ze matka jeśli nie chce mieć dziecka to może nie podawać nazwiska
                  ojca i oddać dziecko do adopcji zaraz po porodzie. A ojciec nie ma możliwości
                  "nie chcieć".
                  Jeśli matka nie chce mieć dziecka to jest fajnie, ale jeśli chce to on musi za
                  to płacić. Jest od niej uzależniony i nie może sam wybrać. To jest niesprawiedliwe.
                  • bene_gesserit Re: Alimenty 17.06.09, 00:57

                    Chodzi o to, ze jesli ojciec nie chce dziecka, to moze sobie
                    podwiazac nasieniowody i bedzie mial problem z glowy. W przypadku
                    oddania dziecka z adnotacja 'ojciec nn' rowniez. Nie bedzie go mial
                    z glowy tylko wtedy, kiedy zachowa sie nieodopowiedzialnie i
                    zdecyduje sie na stosunek bez odpowiedniego zabezpieczenia. Nie
                    rozumiem, czemu ktokolwiek zamiast niego mialby za to ponosic kare.
                    • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 01:06
                      A ja już pisałam, że dopóki matka nie musi ponosić kary za swoją
                      nieodpowiedzialność to ojciec też nie powinien.
                      • kocia_noga Re: Alimenty 17.06.09, 08:49
                        margot_may napisała:

                        > A ja już pisałam, że dopóki matka nie musi ponosić kary za swoją
                        > nieodpowiedzialność to ojciec też nie powinien.

                        A ja jestem za prymatem regulacji nad karaniem.
                        Jeśli chcesz tak przebudować prawo, żeby skupiało się na równości
                        kar, to powodzenia.
                        Sytuacja typowa 1) - chłopak nagle dowiaduje się że laska jest z nim
                        w ciąży i albo ślub, albo alimenty. Na to już miałaś odpowiedź, jak
                        kilka osób z forum to widzi - było się zabezpieczyć i nie rozpinać
                        rozporka przed byle kim. Ten chłopak musi płacić przez ileśtam lat,
                        ale matka wspólnego ich dziecka musi je tyleż lat wychowqywać.

                        Sytuacja typowa2) - mąż dowiaduje się że żona znów jest w ciąży, a
                        umawiali się, że nie teraz. Odpowiedź j.w.
                        Mąż musi się zgodzić na niefajną sytuację finansową czy inną (te
                        wszystkie powody dla których nie chciał dziecka), ale nikt nie
                        zwalniał go z odpowiedzialności za swoją płodność.Zwalanie jej na
                        żonę to zwykłe s..syństwo.
                        Konsekwencje uprawiania seksu są znane, przynajmniej zakłada się,że
                        osoba dorosła skądś je zna, bo nie ze szkoły rzecz jasna.
                        • margot_may Re: Alimenty 17.06.09, 15:58
                          1. Musi je wychowywać? Bo co, zamkną ją w więzieniu jak nie będzie
                          chciała, odbiorą przywileje typu prawo jazdy? Chyba nadużywasz tego słowa,
                          dziewczyna w porównaniu z chłopakiem nic nie musi.

                          2. Nie wiem po co ten przykład, alimenty to kwestia pary, która nie jest razem,
                          w każdym tego słowa znaczeniu.
                          • kocia_noga Re: Alimenty 19.06.09, 22:27
                            margot_may napisała:

                            > 1. Musi je wychowywać? Bo co, zamkną ją w więzieniu jak nie
                            będzie
                            > chciała, odbiorą przywileje typu prawo jazdy? Chyba nadużywasz
                            tego słowa,
                            > dziewczyna w porównaniu z chłopakiem nic nie musi.

                            Nie rozumiem zupełnie co masz na myśli. Chce dziecka ona, on nie,
                            ona je wychowuje bo tego chciała, on musi płacić.Ona wkłada swój
                            czas, pieniądz, wysiłek, on nędzne kwoty pieniężne.Już pisałyśmy -
                            mógł się zabezpieczać, to nie boli. Jeśli tego nie robił, to
                            uznał,że dziewczyna też nie chce dziecka i TO ONA ma się
                            zabezpieczyć, czyli całe ryzyko zrzucił na nią.
                            Sytuacja, gdy dziewczyna nie chce dziecka, ale złapać faceta na
                            ciążę i nieudaje jej się to w żadnym razie nie oznacza, że może ona
                            wrzucić niepotrzebne już dziecko do zsypu - albo się zrzeknie praw,
                            albo jednak samotnie wychowuje. Jest jeszcze sytuacja, gdy oddaje
                            dziecko do domu dziecka i nie zrzeka się praw - niestety, tak się
                            częśto zdarza, wtedy ma też obowiązek alimentacyjny wobec dziecka,
                            taki sam, jak biologiczny ojciec.
                            Więc napisz proszę, co masz na myśli, że kobieta nic nie musi wobec
                            dziecka.
                            >
                          • sabinac-0 Re: Alimenty 20.06.09, 19:47
                            margot_may napisała:

                            > 1. Musi je wychowywać? Bo co, zamkną ją w więzieniu jak nie będzie
                            > chciała, odbiorą przywileje typu prawo jazdy? Chyba nadużywasz tego słowa,
                            > dziewczyna w porównaniu z chłopakiem nic nie musi.
                            >
                            Ano musi bo na zaniedbanie dziecka jest paragraf.
                            W praktyce mozliwe sa tylko dwa wyjscia:
                            1. jedno z rodzicow przejmuje opieke, drugie placi alimenty,
                            2. zadne nie przejmuje opieki, zadne nie placi, dziecko idzie do adopcji.
                            Nie jest mozliwe by jedno sie opiekowalo a drugie umylo rece.

                    • pyzz Re: Alimenty 19.06.09, 23:16
                      > Chodzi o to, ze jesli ojciec nie chce dziecka, to moze sobie
                      > podwiazac nasieniowody i bedzie mial problem z glowy.
                      Nie, nie może. Nie ma prawa.

                      > Nie bedzie go mial
                      > z glowy tylko wtedy, kiedy zachowa sie nieodopowiedzialnie i
                      > zdecyduje sie na stosunek bez odpowiedniego zabezpieczenia.
                      Nieprawda. Dlaczego sytuacja, w której kobieta bierze pigułki i w pewnym
                      momencie przestaje je brać w tajemnicy po to, aby przy pomocy wpadki
                      kontrolowanej doprowadzić do ślubu, którego facet nie chce uznajesz za jego
                      winę? To ona go oszukała.
                      • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 10:29
                        pyzz napisał:

                        > > Chodzi o to, ze jesli ojciec nie chce dziecka, to moze sobie
                        > > podwiazac nasieniowody i bedzie mial problem z glowy.
                        > Nie, nie może. Nie ma prawa.

                        To częściowo prawda, był o tym niedawno artykuł. W Polsce ta sprawa
                        pozostała do nieco dowolnej intepretacji i jak ktoś chce, to może
                        legalnie, zależy jak lekarz interpretuje prawo.
                        Ale taki zabieg tak czy owak jest dla mężczyzn, którzy nie chcą już
                        nigdy więcej mieć dzieci.
                        >
                        > > Nie bedzie go mial
                        > > z glowy tylko wtedy, kiedy zachowa sie nieodopowiedzialnie i
                        > > zdecyduje sie na stosunek bez odpowiedniego zabezpieczenia.
                        > Nieprawda. Dlaczego sytuacja, w której kobieta bierze pigułki i w
                        pewnym
                        > momencie przestaje je brać w tajemnicy po to, aby przy pomocy
                        wpadki
                        > kontrolowanej doprowadzić do ślubu, którego facet nie chce
                        uznajesz za jego
                        > winę? To ona go oszukała.
                        Oczywiście, nigdy nie twierdziłam inaczej. Facet został oszukany,
                        bez dwóch zdań, natomiast to że on jest oszukany i został obarczony
                        długoterminowym niechcianym obowiązkiem nie oznacza że ta oszustka
                        została w jakiś cudowny sposób z niego zwolniona.
                        Wniosek jak dla mnie jest taki: jeśli facet nie planuje być ojcem,
                        niech weźmie sprawę zabezpieczenia się na siebie, wtedy tylko bardzo
                        bezczelna osoba może go wrobić, właśnie dziurawiąc gumkę (nic innego
                        mi nie przychodzi do głowy, chociaż pomysłowość ludzka nie zna
                        granic), a takich jest jednak bardzo niewiele.
                        Żal mi faceta i dokładnie rozumiem takich wrobionych w następne
                        dziecko mężów, ale jest na to sposób to raz, żona takiego faceta
                        wrabia się jeszcze bardziej to dwa, a każde, nawet rodziców idiotów
                        dziecko powinno mieć minimum warunków do rozwoju to trzy.
                      • easz Re: Alimenty 23.06.09, 01:39
                        pyzz napisał:

                        > Nieprawda. Dlaczego sytuacja, w której kobieta bierze pigułki i w
                        > pewnym momencie przestaje je brać w tajemnicy po to, aby przy
                        > pomocy wpadki kontrolowanej doprowadzić do ślubu, którego facet
                        > nie chce uznajesz za jego winę? To ona go oszukała.

                        A kto polega tylko na jednej metodzie? Stosowanej przez kogoś, nie
                        przez nas.
                        A panowie, którzy utrzymują, że bez gumy będzie 100% bezpiecznie, bo
                        są takimi herosami z żelaza, że uda im się w porę wycofać i
                        styknie... Pomijając, że być może sami tacy douczeni w temacie
                        około - "niekontrolowana" wpadka?
                        Tobie się zdaje, że tylko babki łapią na to, co?

                        A tu do poczytania, zalinkuję jeszcze raz, pouczające -

                        wyborcza.pl/1,76842,6737030,Dlaczego_chce_mnie_zaplodnic_34_facetow_.html
                  • six_a Re: Alimenty 17.06.09, 10:58
                    ma możliwość nie chcieć, przypuszczam, że spora część aborcji bierze się stąd,
                    że mężczyzna nie chce, a kobieta nie czuje się na siłach sama.

                    jeśli natomiast chodzi o klasyczne wrobienie, to myślę, że skoro jest możliwość
                    wytoczenia żonie procesu za wychowanie nieswojego dziecka, jest możliwość
                    udowodnienia, że rzekomego gwałtu nie było, to i udowodnienie ewidentnego
                    naciągnięcia na ciążę też nie powinno być problemem.

                    problemem jest zwykle notoryczne zadawanie się nie z tymi osobami, które nam
                    pasują, albo lekkomyślność: poderwanie panienki, szybki seks i nadzieja, że nic
                    z tego nie będzie. a jak będzie? to naturalnie tylko matka powinna
                    ponosić odpowiedzialność :|
                    • margot_may Re: Alimenty 18.06.09, 00:28
                      Matka nie musi ponosić odpowiedzialności, bo to wyłącznie jej wybór (nie
                      powinność), czy będzie łożyć na dziecko i je wychowywać.
                      • six_a Re: Alimenty 18.06.09, 15:57
                        jakoś nie łapię tego punktu widzenia, niestety, że matka nie ponosi
                        odpowiedzialności. jak urodzi dziecko, to za zaniedbywanie też trafi do
                        więzienia, a dzieci do rodziny zastępczej.
          • six_a Re: Alimenty 16.06.09, 14:16
            >tę możliwość zrzeczeni a się praw do dziecka, a facet nie

            jak to nie? jak pozbawi matkę praw rodzicielskich, a nie będzie mógł zająć się
            dzieckiem, to nie może oddać dziecka do adopcji?
            to by było dziwne dopiero.
          • easz Re: Alimenty 16.06.09, 21:36
            margot_may napisała:

            > Ale kobieta nawet będąc zmuszana do nieusuwania ciąży ma tą
            > możliwość zrzeczenia się praw do dziecka, a facet nie.

            Jak to? Nie rozumiem, a jest coś takiego w ogóle? Co masz na myśli?
        • corgan1 nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowodów? 17.06.09, 04:20
          > Ok, pod warunkiem, że się mocno zabezpieczył antykoncepcyjnie, np
          > podwiązując nasieniowody.

          To gumka już nie wystarcza? Podwiązywanie nasieniowodów to teraz jak się
          domyślam jakiś nowy feministyczny p..dolec?

          > Reasumując - jeśli współżyje a istnieje ryzyko zapłodnienia,
          > ponoszenie odpowiedzialności za utrzymanie dziecka powinno być
          > traktowane jako obowiązek czy chciał go czy nie.

          Przez kobiety także?

          > Ja oczywiście rozumiem sytuacje, kiedy facet jest podstępem
          > wrabiany w niechciane dziecko, współczuję niefajnej sytuacji,

          Zrobienie testów DNA dziecku aby potwierdzić ojcostwo napotyka na ostrą biegunkę
          wśród bab. W Niemczech zrobienie testów i potejemnie bez zgodny matki dziecka
          jest już karane grzywną. I tak sukces bo tamtejsza minister od spraw rodziny
          chciała w ogóle zakazać takich testów.

          > skoro istnieją środki zapobiegawcze dla mężczyn, to omijanie ich
          > należy traktować jako godzenie się de facto na dalsze skutki.

          Proponuję w zamian powrót do pasów cnoty jako jeden ze starych sprawdzonych
          środków zapobiegawczych dla kobiet a chroniącego np. przed gwałtem lub
          niechcianą ciążą. Bowiem omijanie ich
          należy traktować jako godzenie się de facto na dalsze skutki...
          • easz Re: nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowo 17.06.09, 09:01
            corgan1 napisał:

            > W Niemczech zrobienie testów i potejemnie bez zgodny matki dziecka
            > jest już karane grzywną. I tak sukces bo tamtejsza minister od spraw rodziny
            chciała w ogóle zakazać takich testów.

            No widzisz, a w Polsce luz.

            > Proponuję w zamian powrót do pasów cnoty jako jeden ze starych sprawdzonych
            środków zapobiegawczych dla kobiet a chroniącego np. przed gwałtem lub
            niechcianą ciążą. Bowiem omijanie ich
            > należy traktować jako godzenie się de facto na dalsze skutki...

            Proponuję pasy dla mężczyzn. Przed gwałtem, niechcianą ciążą itp., myślę, że się
            sprawdzi. Bowiem omijanie ich należy traktować jako godzenie się de facto na
            dalsze skutki.
          • kocia_noga Re: nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowo 17.06.09, 09:05
            corgan1 napisał:

            > > Ok, pod warunkiem, że się mocno zabezpieczył antykoncepcyjnie, np
            > > podwiązując nasieniowody.
            >
            > To gumka już nie wystarcza? Podwiązywanie nasieniowodów to teraz
            jak się
            > domyślam jakiś nowy feministyczny p..dolec?

            Aleś się zapienił. Twój zwykły p..dolec zaćmił ci fakt, że zabieg na
            nasieniowodach jest bardzo popularny w wielu krajach i faktycznie
            zbezpiecza daleko lepiej niż gumka, którą zdeterminowana laska co
            chce wrobić w dziecko zwsze może dyskretnie przekłuć.
            W twoim plemieniu menszczyzna nie da sie dotknąć lekarzowi, to jasne.

            >
            > > Reasumując - jeśli współżyje a istnieje ryzyko zapłodnienia,
            > > ponoszenie odpowiedzialności za utrzymanie dziecka powinno być
            > > traktowane jako obowiązek czy chciał go czy nie.
            >
            > Przez kobiety także?

            Kpisz czy jesteś uczniem szkoły specjalnej?
            Jesli to drugie, to postaram ci powolutku objaśnić, bo może już
            myslisz o uprawianiu seksu.
            1) kobieta która samotnie wychowuje niechciane przez faceta dziecko
            otrzymuje w dobrym razie jakieś 400 zł/mies. To nie jest nawet
            połowa kosztów utrzymania samego dziecka, nie mówiąc już o wkładzie
            czasu, wysiłku i odpowiedzialności za nie.
            2)Jesli po urodzeniu zrzeka się praw do dziecka i oddaje je do
            adopcji ponosi tylko koszty ciąży, porodu,połogu, ewentualnych
            konsekwencji zdrowotnych i życiowych (np przerwa w karierze
            zawodowej), a potem już nic, tak jak ten facet.
            3)jeśli niechciane przez faceta dziecko rodzi się w małżeństwie,
            konsekwencje ponoszą obydwoje, z tym, że kobieta (ciąża, poród,
            połóg, karmienie itp) większe.
            Czegoś jeszcze nie rozumiesz? Wal śmiało!



            > > skoro istnieją środki zapobiegawcze dla mężczyn, to omijanie ich
            > > należy traktować jako godzenie się de facto na dalsze skutki.
            >
            > Proponuję w zamian powrót do pasów cnoty jako jeden ze starych
            sprawdzonych
            > środków zapobiegawczych dla kobiet a chroniącego np. przed gwałtem
            lub
            > niechcianą ciążą. Bowiem omijanie ich
            > należy traktować jako godzenie się de facto na dalsze skutki...

            Uczysz się w szkole specjalnej, zgadłam!
            Dopóki nie da się napaść na faceta i siłą zmusić go do stosunku
            porównanie z zabezpieczaniem się przed gwałtem jest chybione.
            Facet dobrowolnie stosunkuje się i ma wszelkie możliwości
            zabezpieczenia się pzred niechcianym zapłodnieniem, kobieta zostaje
            zgwałcona wbrew swej woli i nie jest w stanie tego przewidzieć.
            A wy, oligofrenicy to i mieć ciastko i zjeść ciastko. Oj, dzieciaki
            z was duże.
            • rozczochrany_jelonek Re: nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowo 17.06.09, 09:56
              faktycznie
              > zbezpiecza daleko lepiej niż gumka, którą zdeterminowana laska co
              > chce wrobić w dziecko zwsze może dyskretnie przekłuć.

              innymi słowy mówiąc, lepiej aby mężczyzna nie stwarzał sytuacji sprzyjającej ? :)

              1) kobieta która samotnie wychowuje niechciane przez faceta dziecko
              > otrzymuje w dobrym razie jakieś 400 zł/mies. To nie jest nawet
              > połowa kosztów utrzymania samego dziecka, nie mówiąc już o wkładzie
              > czasu, wysiłku i odpowiedzialności za nie.

              mi się wydaje że utrzymanie dziecka to nie powinien być problem dla kobiety,
              wystarczy tylko być zaradną i rozsądnie zaplanować swoje życie :)
              więc nie wiem dlaczego wszystkie dzieci wychowywane tylko przez kobiety umierają
              z głodu .

              3)jeśli niechciane przez faceta dziecko rodzi się w małżeństwie,
              > konsekwencje ponoszą obydwoje, z tym, że kobieta (ciąża, poród,
              > połóg, karmienie itp) większe.
              > Czegoś jeszcze nie rozumiesz? Wal śmiało!

              z problemem większej konsekwencji ponoszonej przez kobietę (i z prośbą o
              ewentualne wyrównanie) należy się zwrócić do bogini :)

              > Dopóki nie da się napaść na faceta i siłą zmusić go do stosunku
              > porównanie z zabezpieczaniem się przed gwałtem jest chybione.
              > Facet dobrowolnie stosunkuje się (..)

              czy Ty w ogóle miałaś kiedykolwiek bliższy kontakt fizyczny z mężczyzną ? :)
              • kocia_noga Re: nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowo 19.06.09, 22:33
                rozczochrany_jelonek napisał:

                > faktycznie
                > > zbezpiecza daleko lepiej niż gumka, którą zdeterminowana laska co
                > > chce wrobić w dziecko zwsze może dyskretnie przekłuć.
                >
                > innymi słowy mówiąc, lepiej aby mężczyzna nie stwarzał sytuacji
                sprzyjającej ?

                Nietrafne porównanie.


                > 1) kobieta która samotnie wychowuje niechciane przez faceta dziecko
                > > otrzymuje w dobrym razie jakieś 400 zł/mies. To nie jest nawet
                > > połowa kosztów utrzymania samego dziecka, nie mówiąc już o
                wkładzie
                > > czasu, wysiłku i odpowiedzialności za nie.
                >
                > mi się wydaje że utrzymanie dziecka to nie powinien być problem
                dla kobiety,
                > wystarczy tylko być zaradną i rozsądnie zaplanować swoje życie :)
                > więc nie wiem dlaczego wszystkie dzieci wychowywane tylko przez
                kobiety umieraj
                > ą
                > z głodu .

                Ty jesteś corgan ze szkoły specjalnej, to twój drugi nick, czy jest
                was więcej?


                > > Dopóki nie da się napaść na faceta i siłą zmusić go do stosunku
                > > porównanie z zabezpieczaniem się przed gwałtem jest chybione.
                > > Facet dobrowolnie stosunkuje się (..)
                >
                > czy Ty w ogóle miałaś kiedykolwiek bliższy kontakt fizyczny z
                mężczyzną ? :)
                >
                Ależ skąd, przeciez jestem feministką, więc bardzo proszę, opowiedz
                mi jak mozna zgwałcić faceta i zapłodnić się wbrew jego woli.
          • six_a Re: nowy debilizm z tym podwiązywaniem nasieniowo 17.06.09, 11:06
            > To gumka już nie wystarcza?
            sądząc po trudnościach z egzekwowaniem alimentów, nie wystarcza.
            albo też faceci tradycyjnie myślą, że ciąża jest sprawą kobiety, więc kobieta
            powinna się zabezpieczać.

            ja bym tam widziała badania DNA jako standard, niech się ojciec dowie już w
            szpitalu, wtedy nie będzie wykrętów od ojcostwa, procesów o ustalanie, ani
            problemów z wychowywaniem nieswoich dzieci, chyba że ktoś dziecko nieswoje uzna,
            bo i tak się zdarza. nareszcie odpowiedzialnością zostaną obarczeni także
            panowie jakże chętnie przyprawiający rogi innym panom i skończy się idiotyczna
            solidarność nasieniowodów oraz obarczanie wyłączną winą wszystkich kobiet hurtem.
      • six_a Re: Alimenty 15.06.09, 11:35
        >kobieta może zrzec się dziecka
        nie wiem, czy można to zaliczyć jako szczególny komfort albo przewagę. możliwość
        samodzielnego zadecydowania o oddaniu dziecka do adpocji bierze się z sytuacji.
        mężczyźni raczej nie zostają pozostawieni sami z dylematem, co zrobić z
        noworodkiem, bo matki nie trzeba ustalać sądownie ani nie wyraża ona woli, że to
        właśnie jej dziecko;)
        porody są kontrolowane, a poczęcia nieszczególnie.
    • pyzz Re: Alimenty 17.06.09, 11:04
      Po pierwsze, Nogo, to zabawny fragment zacytowałaś. Jeżeli rzeczywiście odsiadka
      wygląda tak, jak wg relacji Kubisy, to rozwiązanie byłoby proste: samotne matki
      do więzień! Wówczas to "tatuś" nie ma nowych butów, a mamusia z dzieckiem nie
      martwią się o czynsz, wikt i opierunek. A tatuś do hotelu socjalnego i niech się
      socjalizuje.

      Po drugie, to nie dziwi mnie ten fakt, ale nikt jakoś nie zwrócił uwagi na inną
      wypowiedź w tym samym tekście:
      "Zamykani nie są przecież zwykle spryciarze i kombinatorzy – ci zdołają uchronić
      się przed taką karą. Do więzień trafiają ci, którzy nie poradzili sobie z
      sytuacją. Nie pracowali, nie płacili, spędzą kilka miesięcy w zamknięciu – a co
      po wyjściu? Z wyrokiem w papierach zdobycie legalnej pracy będzie jeszcze
      trudniejsze. – Do więzień za długi alimentacyjne trafiają zwykle osoby
      najbardziej niezaradne życiowo – twierdzi Anna Kuć z warszawskiego Biura Porad
      Obywatelskich. – Im należałoby raczej zapewnić pomoc pracownika socjalnego w
      celu podjęcia zatrudnienia, a nie więzienie, bo taka kara nie rozwiązuje problemu."
      • six_a Re: Alimenty 17.06.09, 11:13
        są wyroki i wyroki, nie sądzę by wyrok alimentacyjny albo wyrok sądu grodzkiego,
        bo ktoś mandatu nie chciał płacić, był jakąś przeszkodą w znalezieniu pracy.
        pracodawcy jest wszystko jedno, czy alimenciarz odbierze swoją pensję, czy
        ściągnie ją komornik na spłatę długu.


        z drugiej strony nie rozumiem też tych odsiadek. zagonić towarzycho niepłacące
        do robót publicznych i niech państwo zapłaci zaległe alimenty z funduszu
        alimentacyjnego, a niepłacący odpracowują to, co państwo za nich zapłaciło.
        • pyzz Re: Alimenty 17.06.09, 12:30
          Wiesz, ktoś zrobił kiedyś eksperyment polegający na tym, że tym wyrzutkom
          społeczeństwa, których polska potrafi tylko karać coraz surowiej organizował
          spotkania z ich dziećmi współopiekowanie (oczywiście pod nadzorem).
          Jak dotąd okazało się to chyba statystycznie najlepszą ze znanych metodą
          przekonywania alkoholików, aby podjęli leczenie, trwale bezrobotnych, aby
          podjęli pracę, a alimenciarzy, aby zaczęli płacić.

          Ale oczywiście w polsce to nie przejdzie, bo polak dowolnej płci potyrafi tylko
          myśleć: faceta karać, kobieta - biedactwo.
          • six_a Re: Alimenty 17.06.09, 19:58
            > przekonywania alkoholików, aby podjęli leczenie, trwale bezrobotnych, aby
            podjęli pracę, a alimenciarzy, aby zaczęli płacić
            a ktoś kiedyś oznacza państwo, czy np. ngo?
            nie wszyscy alimenciarze mają ograniczone prawa i dziećmi mogą się zajmować co
            najmniej w wymiarze określonym przez sąd, o ile rodzice są na ścieżce wojennej.
            i jakim cudem nikogo nie skłania do płacenia po prostu fakt posiadania dzieci na
            utrzymaniu, tylko dopiero dłużnikowi zagrożonemu więzieniem trzeba klarować, że
            dzieci ważne som. poza tym, dzieci to nie zabawka terapeutyczna do leczenia
            alkoholizmu.



            > myśleć: faceta karać, kobieta - biedactwo
            uważasz, że kobieta nie płacąca alimentów, zadłużona czy co tam, jest
            faworyzowana przez prawo? tak samo jej komornik wsiada na pensję, jak i facetowi.
          • easz Re: Alimenty 17.06.09, 21:23
            pyzz napisał:

            > Ale oczywiście w polsce to nie przejdzie, bo polak dowolnej płci
            > potyrafi tylko myśleć: faceta karać, kobieta - biedactwo.

            No i wszystko pięknie, metoda super, ale komentarz nie i w dodatku
            nieprawdziwy, bo dobrze wiesz, że chodzi o kasę, a takie
            komentarze jak Twoja ironijka, to padają z ust polityków i
            urzędników np. jako próba odwrócenia uwagi, mydlenia oczu maluczkim,
            napuszczania ludzi na siebie i umycia rąk. Tak jak się sugerowało
            publicznie i napuszczało obywateli na kobiety w ciąży - teksty
            typu 'to nie jest koncert życzeń', żeby kobiety sobie chciały i
            miały rodzić po ludzku, albo - jeśli damy na znieczulenia, to
            będziemy musieli zabrać na onkologię. Wulgarne i chamskie, a Ty się
            na to dajesz łapać. Obliczona reakcja społeczeństwa widać jest.
      • easz Re: Alimenty 17.06.09, 21:17
        pyzz napisał:

        > Po drugie, to nie dziwi mnie ten fakt, ale nikt jakoś nie zwrócił
        > uwagi na inną wypowiedź w tym samym tekście:
        > "Zamykani nie są przecież zwykle spryciarze i kombinatorzy – ci
        > zdołają uchronić się przed taką karą. Do więzień trafiają ci,
        > którzy nie poradzili sobie z sytuacją.

        Po 1 - dziwaczne, co mówi ta pani. Są mężczyźni, którzy pracują i po
        prostu dają sobie radę, zakładają też ponownie rodzinę np. i nie
        mają problemów z sądami, i nie dlatego, że są nieuczciwi, jak
        sugeruje zacytowana tu pani - po prostu nie robią uników. Kto ląduje
        w więzieniu? - tu może być problem, bo jeśli ktoś jest bezzrobotnym
        z pokolenia na pokolenie np, to już może mieć patologicznie wyuczoną
        bezradność itp. 2 - ale nawet ok, niech by i było, jak pani
        powiedziaa, to teraz wczuj się i powiedz też coś o nieudacznych
        kobietach, tych które "nie poradziły sobie z sytuacją", nie
        wiedziały np. jak sobie załatwić aborcję na czas, albo wylądowały z
        przychówkiem sztuk 4 bez możliwości pracy, z mizernymi alimentami
        itp. One to pewnie te kombinatorki, co się tak ustawiły w życiu. Czy
        dla nich współodczucie też masz?
        • pyzz Re: Alimenty 18.06.09, 12:34
          > Po 1 - dziwaczne, co mówi ta pani.
          Bardziej dziwaczna jest ta histeryczna wypowiedź tej pani z fundacji. Co więcej,
          pani z fundacji nie kryje nawet swojego osobistego zaangażowania w sprawę (więc
          dlaczego miałbym ją traktować jako obiektywną?), widzi i przedstawia sprawę
          jednoznacznie, czarno-biało. Posuwa się do przedstawienia więzienia (polskiego
          więzienia!) jako wakacji. Może kobiece więzienie, nieprzeludnione, do którego
          się nie idzie, tylko chodzi nawet po wyroku za morderstwo z zagwarantowanym
          prawem do możliwości wychowywania dziecka w istocie wakacjami jest. Więzienie
          męskie nie.

          > Kto ląduje
          > w więzieniu? - tu może być problem, bo jeśli ktoś jest bezrobotnym
          > z pokolenia na pokolenie np, to już może mieć patologicznie wyuczoną
          > bezradność itp.
          Acha, czyli za wyuczoną bezradność mężczyzn należy karać więzieniem?

          > bezradność itp. 2 - ale nawet ok, niech by i było, jak pani
          > powiedziaa, to teraz wczuj się i powiedz też coś o nieudacznych
          > kobietach, tych które "nie poradziły sobie z sytuacją", nie
          > wiedziały np. jak sobie załatwić aborcję na czas, albo wylądowały z
          > przychówkiem sztuk 4 bez możliwości pracy, z mizernymi alimentami
          > itp. One to pewnie te kombinatorki, co się tak ustawiły w życiu. Czy
          > dla nich współodczucie też masz?
          Kobiet, za taką samo wyuczoną bezradność już nie karzemy więzieniem tylko mamy
          współczuć i fundować utrzymanie?

          Oczywiście! Cała masa ludzi ma patologicznie wyuczoną bezradność.
          Cała ta zawszona polska to jeden wielki obraz wyuczonej i utrwalanej
          bezradności. wielki obraz zasady "subwencje dla biednych powiększają liczbę
          biednych".
          Problem polega na nierównym, seksistowskim traktowaniu tej części społeczeństwa.
          Problem polega na tym, że zarówno te biedne samotne matki, jak ich byli mężowie
          to jest TA SAMA kategoria ludzi - ludzie z wyuczoną bezradnością. Tymczasem
          traktowanie tych ludzi jest uzależnione od płci: jak bezradna jest
          kobieta, to uznajemy, że "nie może", zasądzamy dla niej alimenty, a jak
          są nieściągalne fundujemu hotel socjalny. Jak sama nie jest w stanie, to trzeba
          ją utrzymać. Ale
          jak bezradnym jest mężczyzna, to jedyne na co może on liczyć, to że mu
          każą zarabiać więcej po to, by oddawał więcej równie bezradnej byłej żonie, a
          jedyne co ma go do tego zachęcić to groźba kolejnych nowych kar. A zatem w
          przypadku mężczyzn działamy na zasadzie "skoro sobie nie radzisz, to lepiej
          zacznij, bo
          jeszcze ci dowalimy".
          I to jest właśnie seksizm.
          Najlepsze jest to, że i jedno i drugie działanie nie robi nic innego, jak
          utrwala te patologie, zamiast je likwidować. Tylko, że krzywdy, jakich przy tym
          doznają mężczyźni są grubo większe od tych, jakich doznają przy tym kobiety. I
          to widać w statystykach, takich jak 85% męskich samobójstw i tylko 15%
          kobiecych, o bite 8 lat krótsze męskie średnie życie i wiele innych.
          • pyzz Re: Alimenty 18.06.09, 14:48
            Za każdym razem, gdy mowa o alimentach wracają jak kanapki w ustach pijaka
            telenowelki w stylu:
            "Jego stać na papierosy, alkohol i imprezy, a ja zastanawiam się, z czego kupić
            dziecku leki, na które ostatnio (w ciągu dwóch tygodni) wydałam 120 zł! –
            twierdzi Anna, szukająca wsparcia w internecie."
            Dziwi mnie, jak bardzo ludzie podatni są na te histerie.
            No bo jakby się tej wypowiedzi uczciwie przyjrzeć, to mamy dwie możliwości: albo
            ta pani mówi o alkoholu, papierosach i imprezach męża bo wie, albo klepie głodne
            kawałki na podstawie głębokiej nieznajomości tematu.
            Jeżeli nie wie, to dlaczego łże? I skąd mamy pewność, że ten bogacz biegający z
            imprezy na imprezę nie jest w istocie gościem, który ledwo wiąże koniec z końcem?
            Ale jeżeli wie, to skąd? Cholera! Aby wiedzieć co kupuje i z jaką
            częstotliwością, jak często chodzi na imprezy były mąż (z którym się jak
            rozumiem już nie mieszka) trzeba zainwestować kupę czasu i... pieniędzy. W
            takiej sytuacji proponuję ten czas przeznaczyć na zarabianie pieniędzy. Jak źle
            płatna ta praca by nie była 120zł na lekarstwa się zarobi!
            • easz Re: Alimenty 18.06.09, 22:56
              pyzz napisał:

              > "Jego stać na papierosy, alkohol i imprezy, a ja zastanawiam się,
              > z czego kupić dziecku leki, na które ostatnio (w ciągu dwóch
              > tygodni) wydałam 120 zł! – twierdzi Anna, szukająca wsparcia w
              > internecie." Dziwi mnie, jak bardzo ludzie podatni są na te
              > histerie.

              Podatni? Ja nawet nie muszę wierzyć obcym z artykułów jakichś na
              słowo, bo znam podobne historie z mojego podwórka.
              • pyzz Re: Alimenty 19.06.09, 23:26
                > Podatni? Ja nawet nie muszę wierzyć obcym z artykułów jakichś na
                > słowo, bo znam podobne historie z mojego podwórka.
                Proponuję, gdy następnym razem usłyszysz takie kocie żale to powiedz żalącej
                się, aby sama wzięła się za siebie i skoro on nie płaci, to aby sama zarobiła.
                Dwie trzecie samotnych ojców może sobie radzić z dziećmi i bez ŻADNYCH
                alimentów, to matki też. W końcu przecież w dzisiejszych czasach kobieta może na
                siebie sama zarobić i do niczego nie potrzebuje mężczyzny, nie? I w końcu jest
                równie dobra w zarabianiu, nie?
                • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 10:38
                  pyzz napisał:

                  > > Podatni? Ja nawet nie muszę wierzyć obcym z artykułów jakichś na
                  > > słowo, bo znam podobne historie z mojego podwórka.
                  > Proponuję, gdy następnym razem usłyszysz takie kocie żale to
                  powiedz żalącej
                  > się, aby sama wzięła się za siebie i skoro on nie płaci, to aby
                  sama zarobiła.

                  Ależ ona zarabia na siebie i dziecko, nie siedzi w domu i umiera
                  wraz z potomkiem z głodu, a facet ma obowiązek przynajmnije drobną
                  kwotą się do wychowania dołożyć.

                  > Dwie trzecie samotnych ojców może sobie radzić z dziećmi i bez
                  ŻADNYCH
                  > alimentów, to matki też.


                  Bardzo ciekawe te rewelacje. Twierdzisz,że obowiązek alimentacyjny
                  dotyczy wyłącznie ojców, matek już nie?
                  Masz jakeiś dane? Bo ja mam dane o wielkiej liczbie ojców nie
                  płacących alimnetów, z czego wynika,że wielka liczba matek utrzymuje
                  siebie i dziecko bez wspomagania finansowego ze strony jego ojca.



                  W końcu przecież w dzisiejszych czasach kobieta może n
                  > a
                  > siebie sama zarobić i do niczego nie potrzebuje mężczyzny, nie? I
                  w końcu jest
                  > równie dobra w zarabianiu, nie?

                  Ach, o to ci chodzi. Jak nie chcesz być ze mną , to ja ci już życie
                  uprzykrzę i temu bachorowi też.
                  Taka postawa świadczy o tym, że kobieta dokonała trafnego wyboru nie
                  wiążąc się lub rozstając. Tak czy owak prawo ma fochy porzuconego
                  gdzieś i przypomina, że istnieje obowiązek alimentacji, gdy ciężar
                  wychowania się od siebie oddaliło. Nie mówiąc już o ciężarze pracy
                  nad sobą w związku - był o tym wątek nawet niedawno - faceci ani
                  myślą pracować nad sobą. Bez pracy zaś nie ma kołaczy.
                • easz Re: Alimenty 23.06.09, 01:52
                  pyzz napisał:

                  > > Podatni? Ja nawet nie muszę wierzyć obcym z artykułów jakichś na
                  > > słowo, bo znam podobne historie z mojego podwórka.
                  > Proponuję, gdy następnym razem usłyszysz takie kocie żale to
                  > powiedz żalącej się, aby sama wzięła się za siebie i skoro on nie
                  > płaci, to aby sama zarobiła.

                  A gdzie stoi, że jedna z drugą nic nie robi? Problem z facetami, o
                  nich mowa.

                  > Dwie trzecie samotnych ojców może sobie radzić z dziećmi i bez
                  > ŻADNYCH alimentów, to matki też. W końcu przecież w dzisiejszych
                  > czasach kobieta może na siebie sama zarobić i do niczego nie
                  > potrzebuje mężczyzny, nie? I w końcu jest równie dobra w
                  > zarabianiu, nie?

                  Odwracamy kotka ogonem?
                  Na siebie może i zarabia, jeśli ma kto z dzieckiem zostać, albo
                  przedszkole/szkoła. Problem, kiedy nie ma. Problem w tym, że
                  alimenty są na dziecko, nie na siebie, czego nie potrafisz
                  przyswoić. Ojcowie też dostają - uważasz, że na siebie?
          • easz Re: Alimenty 18.06.09, 22:55
            pyzz napisał:

            > > Kto ląduje w więzieniu? - tu może być problem, bo jeśli ktoś
            jest bezrobotnym z pokolenia na pokolenie np, to już może mieć
            patologicznie wyuczoną bezradność itp.
            > Acha, czyli za wyuczoną bezradność mężczyzn należy karać
            więzieniem?

            W którym miejscu tak napisałam? Napisałam właśnie, że to jest
            problem, wyuczona bezradność. Niezależnie od płci, bo Ty zdaje się
            uważasz przeciwnie.

            > Kobiet, za taką samo wyuczoną bezradność już nie karzemy
            > więzieniem tylko mamy współczuć i fundować utrzymanie?

            Czy karzemy mężczyzn, którzy nie płaca alimentów? Czy nie karzemy
            kobiet, które nie płacą alimentów? Jeśli szczerze odpowiesz sobie na
            te dwa pytania, a wiesz zapewne do czego piję, to sprostujesz swoją
            nienawistną wypowiedź.

            > Oczywiście! Cała masa ludzi ma patologicznie wyuczoną bezradność.

            To jest niestety prawda, wystarczy trochę w mopsie popracować, albo
            w up. Dotyka bez względu na płeć i wśród tych ludzi, w którymś
            momencie, płeć przestaje mieć znaczenia w ocenie/samoocenie,
            zupełnie nie tak jak wydaje się niektórym z daleka, jakoby tam też
            na okrągło leciały teksty pod adresem facetów 'mężczyzna musi
            zarabiać'.

            > Problem polega na tym, że zarówno te biedne samotne matki, jak ich
            > byli mężowie to jest TA SAMA kategoria ludzi - ludzie z wyuczoną
            > bezradnością. Tymczasem traktowanie tych ludzi jest uzależnione od
            > płci: jak bezradna jest kobieta, to uznajemy, że "nie
            > może", zasądzamy dla niej alimenty

            Kto zasądza? Zresztą sam mówisz tak, jakby nie miała nic do gadania,
            bo sąd wie lepiej, że matka jest matka itd., a za chwilę na nich psy
            za to wieszasz, że to matek wina.

            > a jak są nieściągalne fundujemu hotel socjalny. Jak sama nie jest
            > w stanie, to trzeba ją utrzymać. Ale jak bezradnym jest
            > mężczyzna
            , to jedyne na co może on liczyć, to że mu każą
            > zarabiać więcej po to, by oddawał więcej równie bezradnej byłej
            > żonie, a jedyne co ma go do tego zachęcić to groźba kolejnych
            > nowych kar.

            Mówisz nieprawdę, bo opisujesz jedną stronę medalu, kiedy kobiety
            zostają z dziećmi a mężczyzni dostają prikaz płacenia alimentów.
            Sugerujesz, że w kodeksie stoi 'matka dostaje dzieci, ojcie won i
            płaci alimenty, a jak nie to paka'? Jeśli jest odwrotnie, matka nie
            płaci, to dostaje nagrodę od prezydenta?

            > Najlepsze jest to, że i jedno i drugie działanie nie robi nic
            > innego, jak utrwala te patologie, zamiast je likwidować.

            To prawda, bo zamiast dać kij, daje się nawet nie marchewkę, tylko
            obierki (przeceniasz alimenty). A kija się nie daje, bo za dużo
            zachodu. Przy wyuczonej bezradności np. dawać sam kij, to jak dać
            żurawia z origami. Trzeba by z kija nauczyć korzystać np...

            > Tylko, że
            > krzywdy, jakich przy tym doznają mężczyźni są grubo większe od
            > tych, jakich doznają przy tym kobiety. I to widać w statystykach,
            > takich jak 85% męskich samobójstw i tylko 15%
            > kobiecych, o bite 8 lat krótsze męskie średnie życie i wiele
            > innych.

            Cóż, to Ty jesteś ten dobry w statystykach? A od kiedy to się bierze
            dane ogólne i interpretuje pod własne widzimisię w oderwaniu od
            interpretacji i komentarzy pierwotnych, inaczej od kiedy naginanie
            pod siebie jest faktem ogólnym? 85% samobójstw przez żony, które
            zmuszają do płacenia na własne wspólne dziecko.
            • kocia_noga Re: Alimenty 19.06.09, 22:38

              > Problem polega na tym, że zarówno te biedne samotne matki, jak ich
              > byli mężowie to jest TA SAMA kategoria ludzi - ludzie z wyuczoną
              > bezradnością. Tymczasem traktowanie tych ludzi jest uzależnione od
              > płci: jak bezradna jest kobieta, to uznajemy, że "nie
              > może", zasądzamy dla niej alimenty

              To grubszy kant, pyzzz.Nie dla niej, tylko dla dziecka. Bardzo
              niezaradna matka ma na głowie jeszcze bardziej niezaradne dziecko, a
              ono musi jeść, ubrać się itp. Oczywiścei oni obydwoje są niezaradni,
              tylko że jedno z nich ma tylko swoją niezaradność, a drugie
              codzienny obowiązek plus niezaradność.
              • pyzz Re: Alimenty 19.06.09, 23:21
                > To grubszy kant, pyzzz.Nie dla niej, tylko dla dziecka.
                To czysta demagogia. Gdyby w istocie matkom chodziło tylko o dobro dziecka, to
                nie miałyby nic przeciwko otrzymywaniu alimentów w naturze: poprzez robienie
                zakupów dla dziecka, albo opłacanie rachunków za szkołę czy innych uzgodnionych
                stałych świadczeń. Tymczasem takie pomysły z reguły mężczyzn uważa się za
                skandaliczne wręcz.
                Matki chcą mieć po prostu dodatkowy, nieopodatkowany i nierozliczany input w
                domowym budżecie.
                • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 10:40
                  pyzz napisał:

                  > > To grubszy kant, pyzzz.Nie dla niej, tylko dla dziecka.
                  > To czysta demagogia. Gdyby w istocie matkom chodziło tylko o dobro
                  dziecka, to
                  > nie miałyby nic przeciwko otrzymywaniu alimentów w naturze:
                  poprzez robienie
                  > zakupów dla dziecka, albo opłacanie rachunków za szkołę czy innych
                  uzgodnionych
                  > stałych świadczeń. Tymczasem takie pomysły z reguły mężczyzn uważa
                  się za
                  > skandaliczne wręcz.

                  Masz na to jakiś cień dowodu? Ja sie pierwszy raz z czymś takim
                  spotykam.
                • easz Re: Alimenty 23.06.09, 01:53
                  pyzz napisał:

                  > To czysta demagogia. Gdyby w istocie matkom chodziło tylko o dobro
                  > dziecka, to nie miałyby nic przeciwko otrzymywaniu alimentów w
                  > naturze: poprzez robienie zakupów dla dziecka, albo opłacanie
                  > rachunków za szkołę czy innych uzgodnionych stałych świadczeń.

                  No i masz, uderzwstół - konkretnie na dentystę dziecka i czynsz -
                  skończyło się na tym, że u dentysty pewna pani musiała świecić
                  oczami i prosić na raty, a z czynszem miała właścicieli na karku, bo
                  terminy też były za dużym problemem do przeskoczenia dla pana,
                  podobnie jak wpłaty na konto.
                  Przecież takich historii jest ful, gdzie się nie obrócisz, gdzie
                  masz do czynienia z kobitami.
            • pyzz Re: Alimenty 19.06.09, 22:54
              > Czy karzemy mężczyzn, którzy nie płaca alimentów?

              Nieeee, no skąąąd??
              W szczególności 31 grudnia 2007 roku w polsce było osadzonych 2043 mężczyzn w
              tym 1... nieletni. (31 XII 2000r. było ich 4379)


              > Czy nie karzemy
              > kobiet, które nie płacą alimentów?
              prawie w ogóle nie karzemy kobiet. Samych alimenciarzy na końcu 2007 roku
              siedziało prawie tyle, co kobiet w ogóle (2578). A jeszcze 31 XII 2005
              roku alimenciarzy w więzieniach było więcej (2457) niż wszystkich kobiet w
              więzieniach i aresztach w ogóle (2326).
              A na przykład za prawdziwą plagę ostatnich lat, czyli rutynowe, bezpodstawne
              oskarżenie o czyny pedofilne lub znęcanie się nad dzieckiem (najczęściej
              kierowane właśnie w sytuacji, gdy ojciec chce się zajmować dzieckiem i walczy o
              utrzymanie z nim jak największego kontaktu) to nie wiem ile kobiet siedziało w
              końcu 2007 roku, ale na pewno mniej niż 29.

              > Sugerujesz, że w kodeksie stoi 'matka dostaje dzieci, ojcie won i
              > płaci alimenty, a jak nie to paka'? Jeśli jest odwrotnie, matka nie
              > płaci, to dostaje nagrodę od prezydenta?
              Nie sugeruję, tylko mówię wprost, że tak w kodeksie nie ma, ale dokładnie takie
              jest orzecznictwo: matka ma niezbywalne prawa do dziecka, a ojciec to bankomat,
              który może się widzieć z dzieckiem dwa razy do roku.
              Zresztą: polska ma najwyższą w UE populację więźniów (tak, tak, więcej osób
              siedzi w polsce, niż w Niemczech i to o kilkanaście tysięcy), ale najniższy
              odsetek kobiet wśród uwięzionych. W polsce kobieta, która przywiązała dziecko do
              łóżeczka w wyniku czego to się udusiło (na śmierć) dostała jakieś (już nie
              pamiętam dokładnie) chyba 1000zł grzywny.
              Że nie wspomnę o dyskryminacji zapisanej w prawie, na przykład w Kkw.
              • mijo81 Re: Alimenty 19.06.09, 23:20
                "matka ma niezbywalne prawa do dziecka, a ojciec to bankomat,
                który może się widzieć z dzieckiem dwa razy do roku"

                A wiesz że to wina facetów! Zaraz możemy zapodać dane o przyczynach
                rozwodów. Pamiętaj za nieszczęścia facetów odpowiedzialni są sami
                faceci, za nieszczęścia kobiet....też faceci :)
              • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 10:44
                pyzz napisał:

                > > Czy karzemy mężczyzn, którzy nie płaca alimentów?
                >
                > Nieeee, no skąąąd??
                > W szczególności 31 grudnia 2007 roku w polsce było osadzonych 2043
                mężczyzn w
                > tym 1... nieletni. (31 XII 2000r. było ich 4379)
                >
                >
                > > Czy nie karzemy
                > > kobiet, które nie płacą alimentów?
                > prawie w ogóle nie karzemy kobiet. Samych alimenciarzy na końcu
                2007 roku
                > siedziało prawie tyle, co kobiet w ogóle (2578).


                Znowu kant. Znajdź mi prawo do niepłacenia alimentów przez
                kobiety. Siedzą w więzieniach ojcowie, bo to oni nie płacą.Nieliczni
                samotni ojcowie widać otrzymują alimenty, a jeśli zdarzy się że nie,
                to nie masz żadnego dowodu na to, że taka matka nie siedzi za to.

                Oszukujesz i łżesz, to podłe ale i durne.
                • pyzz Re: Alimenty 20.06.09, 12:39
                  > Oszukujesz i łżesz, to podłe ale i durne.
                  Czy ja jestem na forum? Czy na stadionie?
                  Dyskutuj sobie sama ze sobą.
                  • bene_gesserit Re: Alimenty 20.06.09, 13:02
                    Kocia ma na poparcie swoich slow statystyki - a ty?
                    • pyzz Re: Alimenty 20.06.09, 13:26
                      Doprawdy? Pokaż mi w tym wątku jedną statystykę zacytowaną przez nią z
                      pierwszego źródła!
                      Za to w moim poście na który odpowiedziała podałem liczbę osadzonych na
                      konkretne dni z kilku lat co do sztuki.
                      Ona nawet jak cytuje artykuł, to jako "miarodajny" i "obiektywny" fragment
                      cytuje egzaltowaną, histeryczną wypowiedź jakiejś antymęskiej aktywistki,
                      zamiast osoby jakoś tam się zajmującej zawodowo problemem i wypowiadającej się w
                      sposób stonowany.

                      Niestety to jest wydaje mi się większy problem. Bardzo często same żądacie
                      ciągłych statystyk, same twierdząc jedynie, że "statystyki są". A jak się ktoś
                      pyta gdzie są, to każecie samemu sobie wyszukać.

                      Ona nie ma żadnych statystyk na poparcie swych słów. Na razie nie podała chyba
                      ani jednej.

                      W ogóle jedyną statystykę, jaką pamiętam, że podała ona był odsetek ojców,
                      którzy przy rozwodzie nie wnoszą o wyłączną opiekę nad dzieckiem. Sam pamiętam,
                      jak raz podała 93%, za drugim razem 97%, ale ani razu nie podała źródła.

                      Więc uprzejmie używać argumentu o statystykach przede wszystkim do siebie.
                      • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 16:53
                        Do wykazania że oszukujesz w dyskusji nie trzeba statystyk.
                        Podajesz liczbę uwięzionych z powodu niepłacenia alimentów i
                        próbujesz oszukiwać, że tylko mężczyźni idą za to do więzienia oraz
                        że tylko oni są zobowiązani do płacenia na utrzymanie swoich dzieci.
                        To jest głupie, bo poza nielicznymi tępakami nikt się nie nabierze,
                        a podłe, bo odwraca całą sytuację - z dwojga rodziców mężczyźni
                        stanowią olbrzymią większość niepłacących pomimo że nie są obarczeni
                        dziećmi i łatwiej im znaleźc pracę, do tego lepiej płatną, natomiast
                        wychowujące dzieci kobiety jakoś je i siebie utrzymują (nie było
                        wypadku śmierci głodowej) pomimo że sa zajęte pracą przy dziecku,
                        mają gorsze widoki na znalezienie pracy i jest ona gorzej płatna.
                        To obrzydliwe połączenie fanatyzmu i cynizmu.
                      • easz Re: Alimenty 23.06.09, 02:00
                        pyzz napisał:

                        > Doprawdy? Pokaż mi w tym wątku jedną statystykę zacytowaną przez
                        > nią z pierwszego źródła! Za to w moim poście na który
                        > odpowiedziała podałem liczbę osadzonych na konkretne dni z kilku
                        > lat co do sztuki.

                        Właśnie, najlepsze jest to, że sam podałeś tę niedorobioną
                        statystykę. Która jednak pokazuje coś innego, fajnego...
              • easz Re: Alimenty 23.06.09, 01:38
                pyzz napisał:

                > > Czy karzemy mężczyzn, którzy nie płaca alimentów?
                >
                > Nieeee, no skąąąd??
                > W szczególności 31 grudnia 2007 roku w polsce było osadzonych 2043
                > mężczyzn w tym 1... nieletni. (31 XII 2000r. było ich 4379)
                >
                >
                > > Czy nie karzemy
                > > kobiet, które nie płacą alimentów?
                > prawie w ogóle nie karzemy kobiet. Samych alimenciarzy na końcu
                > 2007 roku siedziało prawie tyle, co kobiet w ogóle (2578).
                > A jeszcze 31 XII 2005 roku alimenciarzy w więzieniach było więcej
                >(2457) niż wszystkich kobiet w więzieniach i aresztach w ogóle
                >(2326).

                Z czego nie wynika to, co starasz się wmówić. Nadal dobry w
                statystykach.

                > > Sugerujesz, że w kodeksie stoi 'matka dostaje dzieci, ojcie won i
                > > płaci alimenty, a jak nie to paka'? Jeśli jest odwrotnie, matka
                > > nie płaci, to dostaje nagrodę od prezydenta?
                > Nie sugeruję, tylko mówię wprost, że tak w kodeksie nie ma, ale
                > dokładnie takie jest orzecznictwo: matka ma niezbywalne prawa do
                > dziecka, a ojciec to bankomat, który może się widzieć z dzieckiem
                > dwa razy do roku.

                Jeśli by tak rzeczywiście było, a jakie są statystyki starających
                się ojców itd., też już wiemy, było nie raz - sugerujesz, że to i
                to, to wina matek?

                > Zresztą: polska ma najwyższą w UE populację więźniów (tak, tak,
                > więcej osób siedzi w polsce, niż w Niemczech i to o kilkanaście
                > tysięcy), ale najniższy odsetek kobiet wśród uwięzionych. W polsce
                > kobieta, która przywiązała dziecko do łóżeczka w wyniku czego to
                > się udusiło (na śmierć) dostała jakieś (już nie
                > pamiętam dokładnie) chyba 1000zł grzywny.

                Już nie pamiętam dokładnie tych wszystkich spraw o pobicie np.,
                dzieci w beczkach z powietrza, po pijaku zostawionych z psem itp.

                > Że nie wspomnę o dyskryminacji zapisanej w prawie, na przykład w
                > Kkw.

                Wspomnij, wspomnij.
    • andreas3233 Re: Alimenty 20.06.09, 01:22
      Przedziwna dyskusja..:(( I mijajaca sie, ze rzeczywistoscia.
      Przeciez to kobiety glownie chca miec dzieci; po to zostaly
      stworzone:))
      Moznaby sobie wyobrazic tak sytuacje, ze kobieta zostaje
      zapladniona, jej biologiczny cel istnienia zostal spelniony; idzie
      ona sobie nastepnie swoja wlasna droga..:)
      I caly problem alimentow znika...
      • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 10:52
        A jaki jest biologiczny cel mężczyzn wg ciebie?
        Znów palnąłeś.
        • mijo81 Re: Alimenty 20.06.09, 17:15
          Nie mają takich celów...generalnie chodzi o "uzyskanie przyjemności"
          • jeszcze.ja.live Re: Alimenty 20.06.09, 19:39
            ...generalnie chodzi o "uzyskanie przyjemności"

            status trutnia
            • mijo81 Re: Alimenty 21.06.09, 00:27
              No coś ty.....pewnie każdy z nich miał poważne zamiary :)
          • kocia_noga Re: Alimenty 20.06.09, 22:30
            mijo81 napisał:

            > Nie mają takich celów...generalnie chodzi o "uzyskanie
            przyjemności"

            A do czego służą jądra, skoro prącie wyłącznie do przyjemności?
        • andreas3233 Re: Alimenty 21.06.09, 01:30
          kocia_noga napisała:

          > A jaki jest biologiczny cel mężczyzn wg ciebie?
          Zapladnianie kobiet:))
          > Znów palnąłeś.
          Czemu??? Jako kobieta nie musisz sie zgadzac z mym pogladem:)))
          Twoj cel reprodukcyjny jest odmienny.
      • sabinac-0 Re: Alimenty 20.06.09, 19:55
        Albo sie nacpales, albo jestes trollem
    • andreas3233 Re: Alimenty 21.06.09, 11:46
      W dyskusji zapominacie o jednej kwestii, o zachodzeniu zjawiska
      celowego lub umyslnego zachodzenia kobiet w ciaze - jako elementu
      gry zalotow. Jesli dodamy do siebie roczne zjawiska: ilosc dzieci
      nieslubnych/ 10% / oraz ilosc ciezarnych panien mlodych na slubnym
      kobiercu / 30% /, to uzyskamy sume rowna 40% / przedmalzenskich
      dzieci /. Jest to zjawisko historycznie powszechne w europejskim
      kregu kulturowym. Jesli spojrzymy na to inaczej, to malzenstwo
      likwiduje 3/4 problemu bastardyzmu. Z drugiej strony jest to skala
      ryzyka podejmowanego przez kobiety dla pozyskania meza i
      legitymizacji ciazy. Jesli prawie polowa kobiet podejmuje
      ryzyko ''niespodziewanej ciezarnosci'', to nie mozemy mowic o
      przypadku, ale o swiadomym dzialaniu kobiet majacym na celu
      wprowadzenia mezczyzny w blad. Jeszcze inaczej patrzac na powyzsze
      aktualne i historyczne dane dotyczace bastardyzmu, to 30% mezczyzn
      jest zmuszanych do malzenstwa. Kobiety sa w stanie ponosic znaczace
      ryzyko dla osiagniecia sukcesu reprodukcyjnego, acz w 10% nie
      uzyskuja znaczacego sukcesu. Jesli min 30% mezczyzn dziala w
      sytuacji przymusu, to nie ma co sie dziwic, ze nie bardzo maja chec
      byc czescia kobiecych gier, i stad ich mala przychylnosc do
      swiadczenia na rzecz dziecka.
      Od wiekow stosujecie panie ww. gre pozorow, a potem oczekujecie
      usuniecia jej skutkow od mezczyzn. Nieco wiecej umiaru.....
      • six_a Re: Alimenty 21.06.09, 11:53
        >Jesli prawie polowa kobiet podejmuje
        ryzyko ''niespodziewanej ciezarnosci'', to nie mozemy mowic o
        przypadku, ale o swiadomym dzialaniu kobiet majacym na celu
        wprowadzenia mezczyzny w blad

        na mój gust to świadczy o tym, że mężczyźni są zbyt głupi, żeby się
        zabezpieczać, albo zbyt łatwowierni. co jakby nie współgra z tym, że
        prezerwatywa jest najstarszym znanym środkiem antykoncepcyjnym i powinna być
        oczywistą oczywistością, kiedy mężczyzna wypuszcza się na bzykanie i zapylanie
        (które zjawiskiem tak samo celowym jak premedytacyjne zaciążanie, i na dodatek o
        wiele powszechniejszym)


        >ze nie bardzo maja chec byc czescia kobiecych gier, i stad ich mala
        przychylnosc do swiadczenia na rzecz dziecka.
        niech zostaną gejami, jak nie bardzo mają chęć - wniosek samonasuwający się, w
        przeciwieństwie do prezerwatywy.
      • kocia_noga Re: Alimenty 21.06.09, 15:04
        andreas3233 napisał:

        ple...ple... "bastardyzm", samotne perfidne zachodzenie w ciąże
        itp...
        Nie chce facet dziecka niech się zabezpieczy. Jak się nie
        zabezpieczył, ma ponosić konsekwencje. Prawodawcy (faceci) to
        rozumieją, średnio rozgarnięte pacholęta z gimnazjum to rozumieją,
        tylko Andreas nie i musi sobie zmyślać bastardyzmy żeby się
        usprawiedliwić.
        • kocia_noga Re: Alimenty 21.06.09, 15:08

          Coś więcej niż bzykanie bez myślenia jest dla andreasa za trudne,
          więc możemy sobie odpuścić dyskusję na takim poziomie.
          Tak się jednak składa, że nawet debil ponosi konsekwencje swoich
          czynów, cóż za krzywda!
        • andreas3233 Re: Alimenty 21.06.09, 23:07
          kocia_noga napisała:

          > andreas3233 napisał:
          >
          > ple...ple... "bastardyzm", samotne perfidne zachodzenie w ciąże
          > itp...
          > Nie chce facet dziecka niech się zabezpieczy.
          Kobieta tez powinna, bo to ona bedzie ponosila ciezar ewentualnej
          ciazy. Ponadto przyjemniej bzykac dame..bez
          gumki:))
          Jak się nie
          > zabezpieczył, ma ponosić konsekwencje.
          A ty jestes ubezpieczona od nastepstw nieszczesliwych
          wypadkow???
          Prawodawcy (faceci) to
          > rozumieją, średnio rozgarnięte pacholęta z gimnazjum to rozumieją,
          A skad Ty to wiesz..???
          > tylko Andreas nie i musi sobie zmyślać bastardyzmy żeby się
          > usprawiedliwić.
          Dane dotyczace bastardyzmu sa absolutnie prawdziwe, jesli dane te Ci
          sie nie podobaja - no to trudno..:(((
          Prawda w oczy zawsze kole...
          • sabinac-0 Re: Alimenty 21.06.09, 23:36
            Dla mnie sprawa jest jednoznaczna - jesli facet "bzyka dame bez gumki" to znaczy
            ze ta dama jest dama jego zycia i zamierza uczynic ja matka swoich dzieci. Dama
            zas ma wszelkie przeslanki by tak go ocenic i uczynic go ojcem swoich dzieci.
            Jesli pan zamierza sie tylko bzyknac jednorazowo albo miec z dama dzieci
            "jeszcze nie teraz" to bzyka dame w gumce.
            A jesli pan najpierw bzyka bez gumki a potem, gdy skutek owego bzykania pojawi
            sie na tescie, jeczy "ja nie chcialem" to znaczy ze jest zwyklym
            nieodpowiedzialnym przyglupem ktory nie mysli mozgiem tylko narzadem lezacym
            nieco nizej.
            I zadne pitolenie o "bastardyzmie" tego nie zmieni.
            • andreas3233 Re: Alimenty 22.06.09, 00:23
              sabinac-0 napisała:

              > Dla mnie sprawa jest jednoznaczna - jesli facet "bzyka dame bez
              gumki" to znacz
              > y
              > ze ta dama jest dama jego zycia i zamierza uczynic ja matka swoich
              dzieci.
              Absolutne fantazje i brak znajomosci realiow zycia...:
              ((
              Dama
              > zas ma wszelkie przeslanki by tak go ocenic i uczynic go ojcem
              swoich dzieci.
              Jakie przeslanki, to tylko bzykanko; rozladowanie emocjonalne:))
              > Jesli pan zamierza sie tylko bzyknac jednorazowo albo miec z dama
              dzieci
              > "jeszcze nie teraz" to bzyka dame w gumce.
              Jesli masz takie zasdy, to twoj problem..
              > A jesli pan najpierw bzyka bez gumki a potem, gdy skutek owego
              bzykania pojawi
              > sie na tescie, jeczy "ja nie chcialem" to znaczy ze jest zwyklym
              > nieodpowiedzialnym przyglupem ktory nie mysli mozgiem tylko
              narzadem lezacym
              > nieco nizej.
              To tylko Twoj skromny poglad:(((( Do bzykania wlasnie sluzy:''narzad
              lezacy nieco nizej''( jesli tego nie wiesz...)
              > I zadne pitolenie o "bastardyzmie" tego nie zmieni.
              Po prostu NIE zrozumialas lub nie chcesz przyjac do wiadomosci tego
              co napisalem o bastardyzmie..:(((
              • bene_gesserit Re: Alimenty 22.06.09, 00:45

                Caly problem z tymi twoimi danymi dotyczacymi bastardyzmu (swoja
                droga - slowo to brzmi jak sportowa dyscyplina i podejrzewam, ze
                nie ma go w slowniku) jest taki, ze:
                * bycie nieslubnym dzieckiem nie jest juz problemem obyczajowym,
                tak samo jak posiadanie nieslubnego dziecka (a nawet jesli, to
                rzeczywistosc zmierza w kierunku wrecz odwrotnym). Jest problemem
                spolecznym i czesto zyciowym (brak wsparcia ze strony wspolrodzica
                daje w kosc nie tylko matce, ale i dziecku).
                * w przeciwienstwie do zeszlych wiekow, wspolczesnie nie ma
                wiekszego problemu z udowodnieniem zapierajacemu sie rekami i
                nogami tatusiowi, ze to nie jego i udowodnienie, ze bedzie musial
                przez najblizsze kilkanascie-kilkadziesiat lat placic alimenty.

                A tego kawalku o mezczyznach przymuszanych do malzenstwa do jakos
                nie rozumiem. Daja chlopu glupiego jasia i wloka do oltarza?
              • sabinac-0 Re: Alimenty 22.06.09, 19:32
                andreas3233 napisał:

                > Jesli masz takie zasdy, to twoj problem..
                Nie tyle moj co tego jelonka ktory bedzie bulil, he he
                .
                > To tylko Twoj skromny poglad:(((( Do bzykania wlasnie sluzy:''narzad
                > lezacy nieco nizej''( jesli tego nie wiesz...)
                Do zapladniania tez (jesli tego nie wiesz)

                > Po prostu NIE zrozumialas lub nie chcesz przyjac do wiadomosci tego
                > co napisalem o bastardyzmie..:(((
                Najpierw badz uprzejmy podac definicje owego slynnego "bastardyzmu" bo nie moge
                znalezc nawet w slowniku jezykow martwych.

                • andreas3233 Re: Alimenty 24.06.09, 00:41
                  sabinac-0 napisała:

                  > andreas3233 napisał:
                  >
                  > Najpierw badz uprzejmy podac definicje owego
                  slynnego "bastardyzmu" bo nie moge
                  > znalezc nawet w slowniku jezykow martwych.

                  Chetnie wyjasniam:
                  a/ bastardyzm to pojecie z zakresu demografii ( i demografii
                  historycznej ).
                  b/ opisuje ono ilosciowo i jakosciowo dzieci poczete i zrodzoone w
                  zwiazkach przed i pozamalzenskich,
                  c/sa to dzieci: ze zwiazkow przedslubnych / 10 % /, + dzieci ze
                  zwiazkow przedslubnych, zakoncznych malzenstwem / choc dziecko
                  zostalo poczete przed slubem / ; / 30% / + dzieci ze zwiazkow
                  pozamalzenskich i kazirodczych / 10 % / = 50% wszystkich urodzonych
                  dzieci.
                  >
      • easz Re: Alimenty 23.06.09, 01:59
        andreas3233 napisał:

        > W dyskusji zapominacie o jednej kwestii, o zachodzeniu zjawiska
        > celowego lub umyslnego zachodzenia kobiet w ciaze - jako elementu
        > gry zalotow.

        Ale wiesz jak jest - pies nie da, suka nie weźmie, bo niby co?
        Załóż gumę na instrument
        , tralala!
        No i wiesz, faceci to by albo chcieli zapylać i zostawiać gdzie się
        da, albo mamusiek szukają, co im będą prać, sprzątać, nosy
        podcierać - to jak widzisz, żeby nowoczesną kobitę to tego
        przekonać? Tylko złapać na dziecko.
        • kurdebelemax Re: Alimenty 23.06.09, 04:01
          > Ale wiesz jak jest - pies nie da, suka nie weźmie, bo niby co?
          buahahahahaha, weź jeszcze raz przeczytaj to co piszesz.
          Albo najlepiej czytaj to co piszesz zanim wyślesz, żeby mnie nie rozśmieszać :-p

          Poczytałem dyskusję i jedyny wniosek jaki mi się nasuwa (nie Andre, nie posuwa, tylko nasuwa), Andreas3233 to fanatyk, fanatyk cyferek, statystyk, liczb, teorii i tego co napisane w książkach, rozprawach, felietonach, nawet jeśli będzie to napisane przez kogoś w żartach, Andreas3233 będzie bronił tego, ba, wierzył w to zaślepiony w słowo pisane i bronił nie bacząc na konsekwencje. Coś jak erotoman gawędziarz. Przykre, przerażające. Gorzej jak to są same wymysły Andreasa, ślepa wiara w statystykę, bez brania pod uwagę czynnika ludzkiego, przypadkowości, słabości, różności ludzkich osobowości. Dorabianie teorii i głoszenie ich w celu maskowania swoich niedoskonałości. Też przykre. Żal, żal mi Ciebie człowieku.
          • easz Re: Alimenty 23.06.09, 10:17
            kurdebelemax napisał:

            > > Ale wiesz jak jest - pies nie da, suka nie weźmie, bo niby co?
            > buahahahahaha, weź jeszcze raz przeczytaj to co piszesz.
            > Albo najlepiej czytaj to co piszesz zanim wyślesz, żeby mnie nie rozśmieszać :-p

            Ty przeczytaj jeszcze raz i jescze, aż zrozumiesz. Napisane dokładnie to,
            co zamierzone;)
Pełna wersja