kocia_noga
13.06.09, 21:15
"Julia Kubisa jest w tym przypadku bardziej zdecydowana, pisząc w
felietonie na stronie fundacji: "Ciekawe, co z tego mają dzieci – bo
moim zdaniem nic. Pojęcie interesu dziecka nie jest w Polsce
naczelnym tematem. Dziecko nie ma nowych butów, a tatuś ma wikt i
opierunek oraz dostęp do TV i biblioteki. Tatuś nie martwi się o
czynsz, a mama z dzieckiem przenosi się do hotelu socjalnego, gdzie
dziecko wspaniale socjalizuje się wśród lumpów ze świeżo wydłubanym
z pleców esperalem".
wiadomosci.onet.pl/1560396,2677,2,kioskart.html
Warto przeczytać całość.