Hańba

16.06.09, 23:22

Zawsze mnie zaskakuje, ile kobiet lubi Davida Luriego. Kobiety
mają skłonność do usprawiedliwiania mężczyzn: zachowuje się tak, bo
jest słaby, nie dlatego, że jest zły. I zawsze myślimy, że byłybyśmy
w stanie to naprawić, że gdyby zakochał się w nas, to na pewno by
się dla nas zmienił. To takie sentymentalne. A w 'Hańbie' podoba mi
się brak sentymentalizmu. To opowieść o mężczyźnie, który jest zły i
który się nie zmienia, bo zmienić się jest bardzo trudno. Ale
zaczyna to zło rozumieć. Pisarstwo Coetzeego jest szczere. Sprawia,
że mężczyźni wyglądają paskudnie. Jest realistą. Pisze, jacy
mężczyźni są, a nie jacy chcieliby być. Nie przedstawia ich w
poprawnej politycznie wersji, lecz pisze o ich pomyłkach, błędach,
wadach.
(...)
Być może, gdyby mężczyźni nie odczuwali tego zwierzęcego pożądania,
nie byłoby tyle problemów na świecie, problemów takich jak na
przykład w Ruandzie. Mężczyźni zawsze w ten sposób demoralizowali
podbite narody, że zabijali mężczyzn i gwałcili kobiety. Gwałcąc,
pokazują, że to oni mają władzę, że są silni, że sprawują kontrolę.
Hańbią mężczyzn, którzy nie dopilnowali swoich kobiet, i zostawiają
swoje nasienie, więc kobieta i jej dziecko należą do nich. Mężczyźni
popełniają zbrodnię, a kobiety muszą z nią żyć, muszą posprzątać po
nich bałagan, trwać, przebaczyć i żyć dalej. Oni psują, my musimy
naprawić. Bo kobiety wiedzą, że niezależnie od tego, co się wydarzy -
w Izraelu czy w północnej Irlandii, czy gdziekolwiek, gdzie ludzie
walczą od lat - to i tak pod koniec dnia musisz żyć ze swoim
sąsiadem. Zawsze nadchodzi moment zawieszenia broni, końca wojny i
wtedy trzeba umieć żyć dalej obok dawnego wroga. Kobiety rozumieją
to lepiej niż mężczyźni.

Bo są matkami?

Bo są silniejsze od mężczyzn. Psychicznie. Lepiej rozumieją życie i
gotowe są wziąć na siebie odpowiedzialność za błędy, potrafią się
poświęcić. Przykładem może być Lucy, bohaterka 'Hańby' - książki i
filmu. Jest mądrzejsza niż jej ojciec. Wiele nowoczesnych kobiet nie
rozumie postaci Lucy, dziwią się, że nie zrobi po prostu aborcji. Ja
ją rozumiem. Lucy pojęła, że jedynym sposobem na rozwiązanie
problemu tego kraju jest to, że czarni mężczyźni poślubią białe
kobiety i będą mieli z nimi dzieci. Być może wtedy kolejnej
generacji będzie łatwiej się porozumieć i nauczy się żyć razem.
(...)
Zgwałcił studentkę.

Raczej uwiódł. Można powiedzieć, że przecież mogła mu odmówić.

Ona nie chce z nim sypiać, ale on nadużywa swojej władzy, swojego
autorytetu i zmusza ją do tego. Myślę, że większość kobiet zna tę
sytuację, kiedy tak naprawdę nie mają ochoty na seks, ale sytuacja
zmusza je do tego, czują, że nie mogą odmówić. To spotkało tę młodą
dziewczynę, która nie wiedziała, jak się zachować, a jej profesor to
wykorzystał. Nie ma dla niego usprawiedliwienia.

W przypadku czarnych mężczyzn to inna historia. W nich jest tyle
gniewu, są zdesperowani, nienawidzą tego, co zrobili z nimi biali.
Nie chcę ich usprawiedliwiać, ale mogę zrozumieć młodego czarnego
chłopaka, który kradnie, bo inaczej nie będzie miał nic. Gwałci z
gniewu, w odwecie za krzywdy, których doznał. Bo sam przeżył zbyt
wiele przemocy. Lucy też to rozumie. Wie, że to czas wyrównania
długu.

Nie podoba mi się to myślenie. Gwałt to gwałt. Równie łatwo można by
usprawiedliwiać starzejącego się profesora.

Oczywiście, że go rozumiemy. Jego czyny są w niepojęty sposób
okropne, ale rozumiemy, dlaczego do nich dochodzi.
(...)
Kolejny raz mówi pani o mężczyznach, że są jak zwierzęta. Czy
naprawdę uważa pani, że między płciami jest taka różnica? Kobiety są
mniej zwierzęce?

Uważam, że kobiety wręcz bardziej lubią seks niż mężczyźni. Ale
lubią też intymność, romantyczność. Mężczyźni potrafią być bardzo
oderwani uczuciowo - przelecą cię i pójdą do domu, wypiją piwo i
zapomną. Być może kobiety też tak potrafią, ale to nie jest typowe.
Kobiety muszą coś czuć. Mężczyźni są bardziej jak zwierzęta.
Powiedzą: 'To było tylko dla seksu'. Wiem, że młode dziewczyny też
tak teraz robią, mam córkę, która objaśnia mi to wszystko, jak dziś
wygląda świat, i mówi, że dziewczęta są dziś jak chłopcy i też
mówią: 'Mam ochotę tylko na seks bez zobowiązań'. Jeszcze niedawno
tak nie mówiły, nie dalej niż dziesięć lat temu. Wiem jednak, że
teraz tak jest. Ale nie gwałcimy ludzi. A mężczyźni gwałcą na masową
skalę - kobiety i dzieci. Myślę, że dlatego, że jesteśmy matkami nie
robimy takich rzeczy. Nie mogłybyśmy. A mężczyźni potrafią, mogą.
Teraz w Afryce wielkim problemem stały się gwałty na dzieciach.
Czarownicy, szamani powiedzieli mężczyznom, że jeśli mają AIDS, to
zniknie on, jeśli zgwałcą dziecko. To kraj pełen przemocy. Kiedy
kręciliśmy film, zamordowano 18-letnią dziewczynę. Mordercy weszli
do jej domu, zgwałcili ją i wycięli jej serce. Wiele kobiet, z
którymi rozmawiałam w Afryce, była przynajmniej raz w życiu ofiarą
gwałtu. Zaskoczyło mnie też to, jak wielu mężczyzn, których tam
spotkałam, mówiło mi, że są tacy jak Lurie. I byli z siebie dumni!
Bo dla mężczyzny podbój jest czymś, z czego należy być dumnym.
Mężczyzna chwali się swoją zdobyczą. Dlatego idą na wojny, dlatego
grają w rugby. To fizyczna potrzeba. Pragnienie walki.

My jesteśmy nastawione na przeżycie. Zapominamy o własnym ego. Dla
nas ważna jest rodzina. Dzięki Bogu za kobiety!



Całość:
wyborcza.pl/1,88975,6629540,Mezczyzni_pozadaja_inaczej.html
Fragmenty obszerne, bo nie mogłam się zdecydować, a najlepiej
oczywiście przeczytać cały wywiad. Będzie burza przypuszczam,
przynajmniej na to mam tym razem nadzieję, serio. Bardzo
kategorycznie mówi reżyserka, uogólnia. Miałam też wrażenie, że
czytałam inną książkę, inną Hańbę niż ona. Filmu nie widziałam i
wciąż/tym bardziej? nie wiem, czy mam ochotę oglądać. Książka mi się
nie podobała, niewiele pamiętam, ale wrażenie tak – sucha, wszystko
na jednej nucie, sztywna, płaska, nie wywołała we mnie żadnych
emocji, spłynęła.
Czytałyścieliście i ogląda?
    • bene_gesserit Re: Hańba 17.06.09, 00:28

      Ja to nie wiem, ile razy czytam takie rzeczy, tyle razy mam
      wrazenie, ze cos tu jest strasznie nie tak - ze mna albo z ta
      druga. A w kazdym razie ze zyjemy na zupelnie innych planetach.
    • rozczochrany_jelonek Re: Hańba 17.06.09, 09:07
      pani mizoandryczce monti..cośtam potrzebny jest psychiatra :)
    • bruford Re: Hańba 17.06.09, 10:22
      Mizoandria mizoandrią , schemat typowy dla stereotypu - weź jednego
      pojeba oraz kilku bandytów po czym przypisz ich cechy wszystkim
      mężczyznom.Nudne jak flaki z olejem.

      Co innego natomiast z kompletnie ahistorycznym spojrzeniem reżyserki
      na historię.Nie ona jedna i nie ostatnia zapewne ale jednak teksty
      typu "biali mają na koncie krzywdy" to już zaczynają powoli
      kompromitować.
      • easz Re: Hańba 17.06.09, 22:23
        A mnie coś zastanowiło jeszcze. Spojrzałam w jej notę bio obok
        artykułu, zaraz potem przypomniał mi się tekst o kenijskich
        feministkach a przy tym to, co czytałam o Afryce u Albińskiego,
        wspominałam w tamtym wątku o tym, i jeszcze co opowiadał m.in. o
        Afryce Mroziewicz, i 1 - pomyślałam, że jednak nie jesteśmy w stanie
        ani tego zrozumieć, co się tam dzieje, jak tam jest, ani porozumieć
        się, Lemowska nieprzystawalność cywilizacji, albo coś w tym rodzaju,
        2 - jeśli choć część takich doświadczeń ma ta pani, to możemy sobie
        zobaczyć na przykładzie, jak takie coś może się odbić, ile syfu może
        zrobić człowiekowi. Który będzie to roznosił dalej, niestety, choćby
        tak - najpierw zajrzałam w komentarze pod wywiadem i wkurzyło mnie,
        że znów są takie agresywne i wulgarne, a kiedy przeczytałam wywiad,
        to sama poczułam agresję - i na myśl o tym, o czym pisała, i do
        niej.

        Ona krytykuje to, co sama robi! Wychwala bohaterkę, która potrafiła
        przebaczyć, wznieść się ponad itd., a sama takie komunały
        apodyktyczne i wrogie sadzi. Baby tu, chłopy tu i grać swoje role.
        Reżyserka. Nie rozumiem. Zafiksowała się chyba.
Pełna wersja