margot_may
09.07.09, 04:32
Bilska potępia spryt. A sprytem nazywa zorganizowanie Kongresu kobiet. Bo tak
sprytnie został zorganizowany, że wzięły w nim udział celebryty różne. A
feministki już nie są wrzeszczącymi babochłopami, skutek sprytnego PR.
www.rp.pl/artykul/2,331205_Bilska__Feminizm_salonowy.html
Narzeka, że feministki zajmują się ciągle tymi samymi problemami: "aborcja,
przemoc, in vitro, prawa homoseksualistów do związków partnerskich."
Potępia feminizm ofiarny, gdzie kobiety kreują się na ofiary (wrzaskliwy
owłosiony babochłop? to ta ofiara?), potępia ten "sprytny", gdzie się sprytnie
organizują już nie jak ofiary. To nie wiem jaki jej pasuje? Pewnie żaden, bo
jest znudzona. W takiej sytuacji najlepiej niech po prostu leży i pachnie.